środa, 15 maja 2019

Moja pielęgnacja skóry z wspaniałymi, naturalnymi olejkami do masażu Kneipp - Olejek do masażu Ylang-Ylang oraz Diabelski pazur – Domowe spa!

Maj obecnie nie rozpieszcza nas pogodą, zatem polecam we własnym, domowym spa, dać skórze troszkę rozkoszy, zrelaksować się i skorzystać z masażu!


Olejki do ciała, są stałym kosmetykiem w mojej kosmetyczce, kocham je za działanie, jakie dają mojej skórze, kocham je o każdej porze roku, jestem totalną maniaczką olejową. Olejowe mieszanki, w postaci olejków niemieckiej marki Kneipp, nie zawodzą mnie od lat, zachwycają zapachami, składem i efektami, jakie dają. Kneipp jest dla mnie mistrzem w temacie umilaczy kąpielowych oraz olejków do ciała, cudeńka te bez problemu kupić można w drogeriach sieciowych, takich, jak Hebe, czy Rossmann, także wypróbujcie koniecznie. Olejki do masażu, o których u mnie więcej dziś, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Są to kosmetyki bez silnych konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. Zarówno olejek do masażu Ylang-Ylang, jak i Diabelski pazur, niezwykle przyjemnie się aplikują, momentalnie, pięknie ujędrniają skórę, poprawiają jej elastyczność, nawilżają i zmiękczają. Olejki sprawdzają się u mnie nie tylko do masażu, ale też doskonale przy codziennej pielęgnacji od stóp do głów. Mieszczą się w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt, olejek wydobywamy bez problemu oraz nie ma obawy przed wylaniem się produktu. Na ekologicznym kartoniku znajdziemy informacje na temat każdego olejku, jego właściwości i naturalne składy obu kosmetyków. 


W skład olejku do masażu Ylang-Ylang, wchodzi olej z nasion słonecznika, olej ze słodkich migdałów, witamina E, olej jojoba, czy oczywiście olejek Ylang Ylang. Jestem zakochana w tym kosmetyku, pachnie egzotycznie, bosko, ciepło, otulająco, zmysłowo. Uwielbiam ten olejek za szybkie wchłanianie, skóra po aplikacji, czy masażu z nim, jest bardziej miękka i miła w dotyku. To ideał na tegoroczny, zimny maj! Olejek do masażu Diabelski pazur, to kolejny ideał w olejowych mieszankach. Moja skóra uwielbia go szczególnie po kąpieli, polecam wypróbować go nie tylko przy masażu całego ciała, ale także na lekko zwilżone ciało, to prawdziwe, domowe spa. Jest to delikatny kosmetyk, zawierający olej z nasion słonecznika, olej ze słodkich migdałów, witaminę E, ekstrakt roślinny z korzenia diabelskiego pazura, ale także olejek lawendowy, eukaliptusowy, paczulowy, miętowy, czy cytrynowy. Działa kojąco na skórę, relaksuje i działa rozluźniająco, świetny także na bóle stawów, czy mięśni. Oba olejki Kneipp naprawdę uwielbiam, są to piękne, bezpieczne kosmetyki do całego ciała, które mnie nie zawodzą, wszechstronne i wielozadaniowe, jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie musicie nadrobić!


Inne spojrzenie na twórcę Apple - Nadgryzione jabłko - Steve Jobs i ja. Wspomnienia Chrisann Brennan - Wydawnictwo Kompania Mediowa

 Jesteście posiadaczami sprzętów amerykańskiej firmy Apple? Wasz Mac, czy iPhone, iPad, Apple Watch, czy iPod są towarzyszem Waszych codziennych czynności? Warto zatem byście poznali książkową nowość o słynnym twórcy Apple.

Nadgryzione jabłko - Steve Jobs i ja.

Wspomnienia - Chrisann Brennan
Tytuł oryginalny: The Bite in the Apple
Tłumaczenie: Barbara Gadomska, Wanda Gadomska
Premiera: 24 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Oprawa: miękka
Ilość stron: 328


Nadgryzione jabłko. Steve Jobs i ja. Wspomnienia napisała Chrisann Brennan, kobieta, która opowiedziała o twórcy Apple w sposób inny, niż dotychczas. Książka na pewno nie umknie Waszym oczom w księgarni, bowiem jej okładkę zdobi czarno-biała fotografia słynnego Steve`a Joba, pozycja miała swą premierę niedawno, bowiem 24 kwietnia, zatem poszukajcie jej koniecznie. Są to bardzo osobiste wspomnienia, unikalne i naprawdę szczere, Chrisann Brennan była pierwszą żoną Joba, urodziła także jego pierwsze dziecko, do którego przez wiele lat on sam się nie przyznawał. Jaki był naprawdę ten wizjoner technologiczny? Autorka poznała legendarnego Jobsa, gdy był jeszcze bardzo młody, już wówczas wykazywał szczególne cechy charakteru, był uparty, dociekliwy, zdeterminowany, a jednocześnie bardzo uroczy, pełen życiowej energii, to spowodowało, iż Brennan pałała do niego uczuciem. Ze względu na te, unikalne wspomnienia, warto przeczytać tę książkę, jest tu mnóstwo ciekawych i nowych faktów, książka pokazuje sprzeczności, jakie reprezentował Jobs, ukazuje jego ludzką naturę, emocje, uczucia, ale też szarości, przykrości, jakie przyszło kobiecie przeżyć u jego boku. Są to bardzo osobliwe i ciekawe wspomnienia, warto sięgnąć po Nadgryzione jabłko, by zobaczyć, że nawet geniusze skrywają prawdziwie i ludzkie do bólu oblicze.


wtorek, 14 maja 2019

Mój hit! Przedpremierowo – Gorąca, książkowa nowość - Oszukana - Magda Stachula - Wydawnictwo Edipresse Książki – Polski, genialny kryminalny thriller!

Przedpremierowo dziś u mnie genialna, polska powieść dla miłośników ciemniejszych zakamarków współczesnej, rodzimej literatury, do których i ja z wielką dumą należę.


Oszukana - Magda Stachula
Premiera: 15 maja 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 368


Książkę zatytułowaną Oszukana, napisała polska pisarka Magda Stachula. Powieść powodowała szybsze bicie mojego serca już przy zapowiedziach Wydawnictwa Edipresse Książki, czekałam na jej premierę z wielką niecierpliwością. U mnie zawitała przed premierą, zatem oczywiście od razu się do niej dobrałam. Powieść ma swą premierę 15 maja, czyli już jutro, koniecznie polujcie na nią, to absolutnie genialna pozycja dla fanów mrocznych klimatów, miłośników kryminałów, sensacji, ciemnych thrillerów, ale też polskiej, ciekawej literatury współczesnej. Oszukana skusi Was na półkach księgarni w nowościach, zdobi ją świetna, mroczna okładka, na której widnieje postać dziewczyny z parasolem, na uwagę zasługują też wykończenia drukarskie lakierem, które nadają okładce oryginalnego i ciekawego wyglądu. Zawsze doceniam także aspekt wizualny książki, na który przecież zwraca chyba każdy nałogowy czytelnik, wizualnie zatem powieść również zachwyca.


Jest to mój pierwszy raz z autorką, choć Magda Stachula ma już na swym koncie trzy, ciekawe powieści: Idealna, Trzecia oraz W pułapce, jak które zapewne nadrobię. Autora jest absolwentką judaistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, mieszka wraz z mężem i synami w Krakowie, jej powieści zawsze wzbudzają spore zainteresowanie, jak będzie tym razem? Myślę, że Oszukana szybko zdobędzie status bestsellera, jest to bowiem naprawdę świetna powieść, która naprawdę totalnie wciąga, intryguje i co ważne trzyma w napięciu. Czyta się ją płynnie, z wielką przyjemnością, krok po kroku totalnie wchłaniając się w świetnie skrojoną, ciekawą fabułę. Książka napisana jest przystępnym językiem, a całość dynamizują liczne dialogi i intrygująca narracja. Rozdziały pogrupowane są imionami, wraz z datą i miejscem. Wiecie, gdzie na mapie Polski, znajduje się Trójstyk granic na Bugu? Jest to miejsce, gdzie spotykają się granice Polski, Białorusi i Ukrainy, to tu właśnie rozpoczynamy powieść, ludzkie zwłoki Bug wyrzuca na brzeg rzeki w marcowy poranek. Bardzo tajemniczy początek książki, wprowadza nas w jej świat i bohaterów, jest to przerzucająca się czasowo relacja z perspektywy Leny i Emila, później dochodzi także perspektywa Nikodema. Lena Romanowska ma prawie dwadzieścia trzy lata, kocha fotografię, obecnie wraz ze starszym o dwadzieścia lat chłopakiem Nikodemem i labradorem Biszkoptem, mieszka w pięknym domu nad jeziorem Powidzkim niedaleko Gniezna. Jednak jej codzienność, to nie tylko codzienne przyjemności młodej kobiety, ale też ciągłe obawy, podejrzenia, ukrywanie się, wewnętrzny strach i myśli o przeszłości, od których nie może uciec, kłamstwo i tajemnice, mieszają się tu z prawdziwym życiem. Nikodem w ogóle mnie nie znam nic o mnie nie wie. Wierzy w mój wizerunek, który stworzyłam dla niego w najdrobniejszych szczegółach. (…) gdyby wiedział, kim jestem i co zrobiłam. Przenosząc się do roku 2018, dowiadujemy się, jak zniknęła Lena zaledwie kilka miesięcy temu, będąc koleżanką i współlokatorką Emila, który skrywał uczucia do niej. Oszukana wciąga, jak szalona, nie sposób oderwać się od lektury, zachwyca tu mroczny klimat, mnóstwo tajemnic i ciekawa fabuła, to iście rasowy, genialny thriller kryminalny, który polecam Wam z całego serducha!


piątek, 10 maja 2019

Nowość – Premierowo – Przepiękne i trwałe zapachy Arashe Parfums na wiosnę i lato w pięciu, magicznych odsłonach – Misam, Shaula, Alhena, Elnath i Hadar!

Jestem ciekawa, jakie zapachy perfum wybieracie wiosną i latem? U mnie są to przeróżne odsłony woni kwiatowych, kobiecych, słodkich, ale też intrygujących, egzotyczno-drzewnych. Dziś zapraszam Was w wonną podróż, w świat nowych zapachów Arashe Parfums, które królują u mnie premierowo!


Wybory, jakich dokonujemy, kupując perfum, zależą zawsze od wielu naszych, osobistych preferencji, Arashe Parfums, to aż pięć zapachów, pośród których z pewnością każda z nas, odnajdzie swą ukochaną woń. Istnieją także zapachy, które są na tyle uniwersalne i tak piękne, iż większość z nas nie przejdzie obok nich obojętnie. Piątka zapachów Arashe, to wody perfumowane, najwyższej klasy, genialnej jakości, polskie kosmetyki, które naprawdę zachwyciły mnie na wskroś, są one dostępne w sieci drogerii Natura, ale też w wielu, renomowanych salonach kosmetycznych i fryzjerskich. Kosztują 49,90 zł, zatem jest to wspaniały, doskonały w każdym calu zapach, dodatkowo w rozsądnej i przystępnej cenie. Z pewnością będą częstym gościem w mojej kosmetyczce i torebce, to polskie, piękne, trwałe zapachy z klasą. Arashe Parfums, przyciągną Wasze oko na półkach drogerii, pięknym, klasycznym designem, każdy z nich, otrzymujemy bowiem w eleganckim, biało-złotawym, dobrze zabezpieczonym folią kartoniku, zaś sam flakon zachwyca klasyczną oprawą, wysokiej jakości, przezroczystą buteleczką (50 ml), z dobrze spełniającym swą funkcję atomizerem. Na opakowaniu odnajdziemy oczywiście potrzebne informacje o kosmetyku, wraz z nazwą zapachu i składem. Flakony Arashe, są bardzo poręczne, przepięknie prezentują się na mojej perfumowej półeczce, złota nakładka, którą zamykamy zapach, dodaje im klasycznego piękna i elegancji. Pięć, pięknych i trwałych zapachów Arashe, to zestaw klasycznych, kwiatowych, owocowych, słodkich, ale też egzotyczno-drzewnych, ponadczasowych woni, wybierzcie pośród nich, swój ukochany.


Misam
W tym zapachu, momentalnie się zakochałam i choć polubiłam każdy zapach Arashe, Misam, stał się moim zdecydowanym faworytem, jest piękny, niesamowicie kobiecy, lekki, świeży, idealny. To woń świetna dla kobiety dynamicznej, niezależnej, radosnej. Za nutę głowy, odpowiada tu unikalny, świeży i energetyczny kwiat kaktusa, jego sercem jest boski jaśmin, kwiat róży i frezja, zaś bazą nuty drzewne oraz cedr. Zapach świetnie rozpyla się i wspaniale utrzymuje się na skórze, czy włosach, jest trwały i bardzo przyjemny, do tego bardzo uniwersalny, bowiem świetnie sprawdzi się zarówno na dzień, do pracy, na spotkanie z przyjaciółmi, ale też na elegancki wieczór, czy imprezę, uniwersalny i dla mnie przepiękny zapach.


Shaula
Hipnotyczny, uzależniający, boski zapach z kategorii, fioletowych zapachów eleganckich i esencjonalnych. Nuta głowy to w tym wypadku liść czarnej porzeczki, nuta serca głęboka róża i frezja, zaś nuta bazy, to wanilia, paczula i nuty drzewne. Shaula, to ideał zapachu na wieczór, ciepły, romantyczny, nienachalny, obok niego nikt nie przejdzie obojętny. Jednocześnie to lekki zapach, w którym zakocha się niejedna kobieta.


Alhena
Świetny, bardzo aromatyczny zapach z nutami owocowymi. Cudowny i bardzo trwały, woń zachwyci kobiety kochające zapachy nowoczesne i eleganckie zarazem. To boski miks, w którym za nutę głowy, odpowiada świeżutka mandarynka, jaśmin i pikantny imbir, za nutę serca sól i słodka wanilia, zaś za nutę bazy intrygujący kaszmir i ciepłe drzewo sandałowe. Jest to bardzo oryginalny i uzależniający zapach, tajemniczy i głęboki.


Elnath
Jak tylko powąchałam go po raz pierwszy, wiedziałam, że bardzo się polubimy. Elnath, to magia, w której znajdziemy w nucie głowy pieprz różowy i kwiat pomarańczy, w nucie serca kawę, jaśmin i lukrecję, w nucie bazy zaś wanilię, paczulę, cedr i kaszmir. Lekki, zmysłowy, bardzo kobiecy zapach, zaskakujący i trwały, idealnie utrzymuje się na ubraniach, zachwyca i intryguje, bardzo pięknie rozwija się na skórze, czuć tu aromatyczną kawę, świeże pomarańcze, kwiat jaśminu, ale nuta poczuli i cedru daje mu ciepłą moc. Boski zapach, który spodoba się na pewno wielu nawet wybrednym noskom.


Hadar
Mmmm Hadar, to uwodzicielski, ponadczasowy, bardzo kobiecy zapach! Na cóż składa się ów zapach? Nuta głowy, to migdał i kawa, nuta serca tuberoza i jaśmin, zaś nuta bazy fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe i wanilia. Wydawać by się mogło wybuchowa mieszanka, wszystko zaś łączy się tu w idealną całość, zapach zachwyca, jest oryginalny i naprawdę unikalny. Dodaje siły i pewności siebie, otula wspaniałym, rozwijającym się zapachem i działa na zmysły, podoba mi się też jego nazwa. Jest to świeży zapach, dobry na co dzień, do pracy, a jednocześnie przywodzący na myśl ciepłe, letnie wieczory z waniliową nutką, jestem nim zachwycona. Który zapach najbardziej Was zainteresował? Jestem ciekawa, jakie wonie wybieracie na słoneczne i ciepłe miesiące?


czwartek, 9 maja 2019

Maszyna szczęścia - Katie Williams - Wydawnictwo Edipresse Książki – Poznaj swój algorytm szczęścia!

Każdy z nas chce być szczęśliwy, czy zgodzilibyście się, gdyby przepis na spersonalizowane szczęście podawała Wam maszyna?

Maszyna szczęścia - Katie Williams
Tytuł oryginalny: Tell The Machine Good Night
Tłumaczenie: Anna Klingofer-Szostakowska
Premiera: 27 lutego 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 256


Książkę zatytułowaną Maszyna szczęścia, napisała Katie Williams. Powieść świetnie uzupełnia współczesną literaturę o wątek panującej i wszechobecnej technologii, która dominuje nad człowiekiem, a nawet nim kieruje. Książka zwróci Wasza uwagę okładką z intrygującym okiem, czy to oko maszyn i sprzętów, które wciąż patrzą na nas i dyktują nasze zachowania? W dzisiejszym świecie, gdzie każdy ma zawsze milion spraw, jest wiecznie zajęty, szczęście jest towarem deficytowym, łapiemy się każdej okazji, by choć chwilę poczuć je, czy człowiek jest w stanie poddać się sugestiom maszyny i według niej funkcjonować?


Pearl jest prężnym pracownikiem firmy Apricity Corporation, która oferuje test na szczęście, gwarantując, iż jeśli będziemy stosować się do zaleceń, będziemy szczęśliwy. Kobiecie satysfakcję daje praca, zaś prywatnie często martwi się, nie tylko o siebie (jest po rozwodzie), ale też o syna Rhetta, z którym musi odwiedzać lekarzy, on sam także ma własne problemy, czy zatem technologia Apricity będzie na to lekiem? Maszyna szczęścia, radzi dokładnie, co należy robić, by osiągnąć i doznać szczęście, mamy więc zalecenia takie jak: jedz mandarynki, układaj świeże kwiaty, przejedz się nocnym autobusem, spędzaj czas z siostrą, jedz miód, przytulaj niezręcznie każdego kogo spotkasz. Czyż to nie przerażająca wizja wiecznie inwigilowanej i sterowanej ludzkości? Gdzie sami nie potrafimy odnaleźć szczęścia, dobrej drogi i przyjemności z życia? Powieść przestrzega nas przed takim obrotem spraw, czy nie nazbyt często widzimy obecnie ludzi z komórkami, tabletami przed oczyma, wgapionych w gry, wirtualny, osaczający świat bardziej niż w otaczającą rzeczywistość?


środa, 8 maja 2019

Mama na roślinach - Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią - Asja Michnicka - Wydawnictwo Buchmann – Wegetarianka, weganka w ciąży?

Jeśli czytanie mojego bloga częściej, z pewnością wiecie, iż jestem wegetarianką, wykazującą częste, wegańskie upodobania. Bardzo cieszy mnie obecny, dobry trend, a nawet niech będzie moda w żywieniu, jakim jest przechodzenie coraz większej ilości osób na dietę roślinną. 


Mama na roślinach - Asja Michnicka
Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży
i mam karmiących piersią
Premiera: 3 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Buchmann
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 272


Mama na roślinach - Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią, to książka, której autorką jest Asja Michnicka. To innowacyjna pozycja dla przyszłych mam, kobiet, które planują ciążę lub już karmią swoje maluszki i chcą odżywiać się etycznie, wegetariańsko i wegańsko. Książka jest przewspaniale wydana, jak zawsze Wydawnictwo Buchmann, zadbało o każdy szczegół, są to przepiękne grafiki, zdjęcia i rzetelna wiedza. W księgarni książka zwróci Waszą uwagę piękną okładką, z które płynie matczyna miłość, mama trzyma w ręku misę pełną bobu. Jest to naprawdę jedyna w swym rodzaju książka, warto zatem po nią sięgnąć. Asja Michnicka jest nie tylko mamą, ale też aktywistką, również bloguje, wspiera mamy na licznych spotkaniach i warsztatach, mieszka w mieście, ale blisko lasu, ma też dwa psiaki i kotka. Autorka porusza liczne tematy związanie z macierzyństwem, nie tylko dotyczące diety, ale też kamienia, porodu, czy noszenia dzieci.


Mnóstwo razy czytałam i słuchałam, że ciąża, to czas, gdy każda przyszła mama musi jeść mięso, a wychowanie dziecka, nie może odbyć się bez karmienia go mięsem właśnie, są to wyssane z palca tezy, niepoparte żadnymi, prawdziwymi opiniami. Książka Mama na roślinach. Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią, jest tego najpiękniejszym dowodem. Dzięki niej rozwiejemy wszelakie wątpliwości, poszukamy inspiracji i sami przygotujemy dobre, zdrowe, wegańskie i odpowiednio zbilansowane posiłki dla siebie i dla maluszka. Dieta roślinna jest bezpieczna i dobra, zarówno dla przyszłych mam, jak i dla dzieci w każdym wieku i na każdym etapie życia. Książka odpowiada na szereg trudnych pytań o ciążę, o ten trudny dla wielu kobiet czas oczekiwania, radzi, jak dawać sobie radę z problemami, odpowiada, czy bezpieczna dieta roślinna, da nam odpowiednie źródło, by maleństwo rosło zdrowe i szczęśliwie przyszło na świat. Znajdziemy tu praktyczne i przydatne tabele takie jak źródła żelaza w żywności, źródła witaminy C, wapnia, czy cynku, są tu tez wskazówki, jak świadomie przygotować się do ciąży, jak odżywiać się, dobrze przeżyć poród, karmić piersią, a finalnie zapoznać się z licznymi, wspaniałymi przepisami. Mamy tu przepisy głownie na dania wegańskie, zarówno śniadaniowe, pasty na chlebek, jak i koktajle, ale też przekąski, zupy, dania główne, mamy tu też wegańskie słodkości. Szczególnie wpadły mi w oko przepisy na ciecierzycowe muffiny, pastę z buraka i awokado, wegańskie mango lassi, ale też ser z nerkowców, naleśniki jaglane i lody bananowe. W przemowie książki, dietetyk Iwona Kibil, pisze: To bardzo wartościowa pozycja wzbogacona o ciekawe i dobrze zbilansowane przepisy. Myślę, że każda przyszła mama powinna ją przeczytać. Zgadzam się z tym, polecając Wam tę świetną książkę, która mam nadzieję, złamie kolejne uprzedzenia, mity i otworzy umysł i serce wielu kobietom!


poniedziałek, 6 maja 2019

Nowość - Sedno życia – Katarzyna Kielecka - Wydawnictwo Szara Godzina – Absolutnie wspaniała, życiowa powieść obyczajowa na wiosnę!

Z przeogromną przyjemnością i dumą, zostałam ambasadorką książki, o której więcej dziś u mnie! Serdecznie zapraszam majowo!

Sedno życia – Katarzyna Kielecka
Premiera: 8 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 406


Powieść Sedno życia, to piękna książka, której autorką jest Katarzyna Kielecka. Jest to pierwsza powieść spod jej pióra, choć już od lat tworzy mniejsze formy literackie, takie jak wiersze, opowiadania, czy scenariusze przedstawień dla dzieci. Na co dzień autorka jest mamą, pracownikiem banku, pedagogiem, mieszka w Łodzi. Zdradzę Wam, że po lekturze Sedno życia, z wielką niecierpliwością wypatrywać będę jej kolejnych książek, już teraz zapowiadana jest powieść Piętno dzieciństwa. Sedno życia, zwróci Waszą uwagę na księgarskich półkach, naprawdę piękną okładką w przyjemnych odcieniach, na której widzimy dłonie z filiżanką kawy oraz synka tulącego się do kobiety, okładka pięknie i idealnie koresponduje z fabułą. Naprawdę warto poszukać tej powieści i dać się porwać kolejnej, świetnej pozycji od Wydawnictwa Szara Godzina. To wspaniała pozycja dla miłośników współczesnej, ciekawej, polskiej literatury, z pewnością zachwyci miłośników życiowych, nietuzinkowych powieści obyczajowych, którzy szukają w książkach prawdziwych, ludzkich emocji, problemów i sposobu na ich rozwiązywanie, całość okraszona jest też subtelną dawką kobiecego przymrużenia oka.


Edyta ma trzydzieści lat, od zawsze czuje się osobą szarą, wręcz niewidoczną, zrezygnowaną, ma liczne kompleksy, nie dba za bardzo o siebie, jest sama, zaś dużo czyta, a wewnątrz niej tlą się jednak małe marzenia, choć nie wierzy w nie. Ma ojca i starszego o dwadzieścia minut brata Wojtka, ich matka zmarła krótko po porodzie. Ojciec dumny jest z Wojtka, który odnosi spore i dochodowe sukcesy w pracy w banku, założył z urodziwą Marzeną rodzinę, dał mu wnuki, zaś Edyta jest wciąż źródłem jego narzekań i niespełnionych wizji. Kobieta wspomina ciotkę, dzięki której choć trochę czuła się w rodzinie kochana, ona właśnie mówiła do niej Barbara. Edyta skończyła historię, także pracuje w banku, cieszy ją skromna posada, cichych, monotonnych obowiązków, jakże pasująca do stanu życiowego, w którym Edyta obecnie się znajduje. Podczas comiesięcznych, rodzinnych, sobotnich obiadów, Edyta poznaje wciąż nowe kobiety ojca, prowadzi niezbyt głębokie rozmowy. Pewnego dnia brat Wojtek proponuje jej poprowadzenie szkoleń sprzedażowych i nową posadę. Podczas pracowniczych badań okresowych, Edyta dowiaduje się, iż ma guzy na jajnikach, wyrok spada na nią, jak grom z jasnego nieba, po operacji podejmuje leczenie onkologiczne i zostaje skierowana na radioterapię, gdzie spotyka bardzo dawno nie widzianą przyjaciółkę Agatę. Agata również poddawana jest leczeniu, obie ponownie odnajdują wspólny język, coraz częściej spotykają się, a Edyta bardzo zacieśnia codzienne relacje z synkiem Agaty – Grzesiem. Obie po zabiegach, świętują zwycięstwo nad rakiem, Edyta wyjeżdża do Świnoujścia, by tam nadzorować pracę w placówce banku, cały czas mając kontakt z Agatą i Grzesiem, tam też poznaje interesującego Andrzeja… Zdradzę Wam, że pierwsza część powieści przynosi spory smutek, a niespodziewane zwroty akcji, jakie oferuje jej życie, wciągają czytelnika, jak szalone. Sedno życia, pochłania się iście ekspresowo, nie mogąc oderwać się od lektury, jest tu naprawdę sporo zawirowań, przeróżnych emocji, prawdziwego życia, nuta lekkiego humoru, kobiecych rozterek, ale też piękne ciepło, nadzieja, potrzeba zmian i walki. Z całego serca polecam Wam tę powieść, koniecznie przeczytajcie ją tej wiosny!

 

czwartek, 2 maja 2019

Doskonała kontynuacja kryminalnej powieści Detoks, czyli Trans - Krzysztof Domaradzki - Czarna Seria Wydawnictwa Czarna Owca – Kryminalny hit książkowy na wiosnę!

Jak Wam mija majówka? Mam nadzieję, że nadrabiacie książkowe zaległości, tudzież relaksujecie się w wannie pośród pięknych zapachów! Dziś mam dla Was szczególną recenzję, jest to kontynuacja kryminalnej powieści, która w zeszłym roku, trafiła na listę moich hitów. 

Trans - Krzysztof Domaradzki
Premiera: 13 lutego 2019
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna Seria
Cykl: Z komisarzem Tomkiem Kawęckim
Oprawa: miękka
Ilość stron: 592


Urzeczona debiutem Krzysztofa Domaradzkiego, w postaci powieści Detoks, długo zerkałam niecierpliwie na zapowiedzi Czarnej Owcy, wypatrując jej kontynuacji i oto jest. Cykl z komisarzem Tomkiem Kawęckim, to zdecydowanie mój, książkowy klimat, z wielką przyjemnością zatem zasiadłam do dosłownego pochłaniania Transu. Druga odsłona cyklu, zwróci Waszą uwagę na półkach księgarni, intrygującą, białą okładką z męską postacią bez głowy. Poszukajcie jej koniecznie i sięgnijcie od razu także po pierwszą część. Warto przeczytać je w ciągłości, ja po lekturze Transu, czekam teraz na zapowiadaną trzecią odsłonę, zatytułowaną Reset, która zapowiadana jest już na koniec bieżącego roku.


Krzysztof Domaradzki, urodził się w 1989 roku, jest łodzianinem, zaś mieszka w stolicy, gdzie pracuje w magazynie Forbes, współpracuje też z Newsweekiem i Przeglądem Sportowym. Podobnie, jak Detoks, Trans czyta się genialnie, wręcz ekspresowo, świetnie skrojona fabuła szybko wciąga, a zmyślny, lekki i przystępny język dynamizuje całość. Jest to zdecydowanie powieść dla fanów gatunku, kryminalni maniacy, do których i ja należę, będą z pewnością nią zachwyceni, ale cykl przypadnie też miłośnikom wszelakich mrocznych klimatów w literaturze. Świat obu powieści, jest ciemny, brudny, mroczny i tajemniczy. Główny bohater, postać, która scala cykl, czyli komisarz Tomek Kawęcki, to intrygująca, pełnokrwista osobowość, pełna przeróżnych dziwactw, specyficznych zachowań, uzależnień, upierdliwy i czasem zrzędliwy, przy tym inteligentny, dociekliwy, bardzo zaangażowany w każdą sprawę i raczej mało lubiany w swoim środowisku. Ja bardzo polubiłam Kawęckiego, wręcz związałam się z nim, z całym jego pakietem zachowań, jego specyficzne decyzje, generują właśnie odbiór klimatu i tego, co się w książce dzieje. W Detoksie dowiedziałam się, iż Tomek jest rozwodnikiem, który sięgnął niedawno życiowego dna, po powrocie, ponownie rozwiązuje skomplikowane, kryminalne sprawy. Pierwsza część cyklu skupiała się na morderstwie Martyny Bułeckiej, w Transie poznajemy sprawę zmasakrowanych zwłok, znalezionych nieopodal Łodzi, w Lesie Łagiewnickim. Przesłanki wskazują, iż może to być ciało policjantki, którą poznaliśmy w pierwszej odsłonie cyklu. Jest to po raz kolejny kawał dobrego kryminału, który zachwyca od a do z, polecam przeczytać pierwszą część przed lekturą Transu, wówczas całość ma ręce i nogi, bowiem nie ma tu przypadków, wszystko się morderczo i idealnie łączy, a Kawęcki scala to w logiczną całość i totalnie porywa nas ze sobą, polecam z całego serducha!