piątek, 22 listopada 2019

Złota Kolekcja Ziół – Zbigniew T. Nowak – Pięć wspaniałych książek, pełnych zielonej wiedzy - Żurawina, Róża, Pokrzywa, Mniszek lekarski oraz Brzoza!

Książki, które poruszają bliską mi wiedzę dotyczącą ziół, cenię bardzo szczególnie. Od lat doceniam wspaniałe właściwości przeróżnych roślin, wciąż zgłębiając bardzo rozległą wiedzę na ich temat. Do mojej ziołowej biblioteczki, zawitała niedawno Złota Kolekcja Ziół, której autorem jest słynny Zbigniew T. Nowak.


Złota Kolekcja Ziół - Zbigniew T. Nowak
Żurawina samo zdrowie, Róża przedłuża życie,
Pokrzywa przywraca zdrowie, Mniszek lekarski w walce z nowotworami, Brzoza ratuje w chorobie
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda

 

Książki, należące do Złotej Kolekcji Ziół, czyli Żurawina samo zdrowie, Róża przedłuża życie, Pokrzywa przywraca zdrowie, Mniszek lekarski w walce z nowotworami oraz Brzoza ratuje w chorobie, wspaniale wydało Wydawnictwo Aromat Słowa. Jest to solidne kompendium wiedzy o tytułowych roślinach, mamy tu nie tylko dobrze znane fakty na temat żurawiny, róży, pokrzywy, mniszka lekarskiego i brzozy, ale też ciekawostki i mnóstwo przepisów, które trzeba wypróbować. Autor serii, Zbigniew T. Nowak, to znany, prawdziwy znawca w temacie roślin leczniczych, napisał on już mnóstwo świetnych książek, traktujących o zdrowym odżywianiu i ziołolecznictwie. Książki są przepięknie wydane, zachwycają nie tylko wiedzą, ale też solidną oprawą z pięknymi grafikami i zdjęciami wewnątrz. Każda książka, to ziołowa podróż z inną rośliną, którą dogłębnie poznajemy, poprzez jej właściwości prozdrowotne i dobroczynne dla naszej skóry. Warto zwrócić uwagę na liczne przepisy, który wzbogacają każdą z książek.


Autor w każdej odsłonie Złotej Kolekcji Ziół, opisuje, jak możemy znaleźć i pozyskać dane zioło, gdzie go szukać i o jakiej porze roku, najlepiej je zbierać. Dodatkowo zawsze mamy informacje o historii, zapachu, wyglądzie liści, kwiatów, wielkości i inne przydatne informacje. Dużą część książek, zajmują najważniejsze opisy działania poszczególnych roślin, to przecież dla nich zbieramy je właśnie. Praktyczne przepisy zawarte w książkach, warto wykorzystywać na co dzień, odsuwając krok po kroku chemiczne wspomagacze. Wiedzieliście, że smaczna żurawina skutecznie poprawia wydolność mózgu? Róża, to idealna roślina dla zdrowia i urody? Dzięki Złotej Kolekcji Ziół, dowiemy się, iż pokrzywa, to najlepszy detoks, mniszek lekarski, to tarcza w walce z nowotworami, zaś brzoza, przynosi ulgę w wielu chorobach. Korzystajmy z darów natury za pomocą Złotej Kolekcji Ziół, polecam ją szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym, gdy często musimy radzić sobie z przeróżnymi infekcjami!


czwartek, 21 listopada 2019

Moje dwa hity Lily Lolo, z którymi od lat się nie rozstaję – Naturalne konturówki do ust w trzech odcieniach oraz mineralny, jaśniutki podkład China Doll

Naturalne kosmetyki do makijażu brytyjskiej marki Lily Lolo, zachwycają mnie od lat, mam pośród nich mnóstwo hitów, dziś zaś postanowiłam polecić Wam, moich dwóch ulubieńców w postaci trio konturówek do ust w odcieniach Soft Nude, True Pink i Ruby Red oraz podkład mineralny w odcieniu China Doll.


Kosmetyki Lily Lolo, produkowane są z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają dobre składy, są to kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Naturalne konturówki do ust w odcieniach Soft Nude, True Pink i Ruby Red, to idealnie stworzona dla mnie gama kolorów, świetnie współpracują one nie tylko z cudnymi szminkami Lily Lolo, ale także ze szminkami innych marek. Konturówka, to magiczny kosmetyk, na co dzień większość z nas, aplikuje na usta jedynie szminkę, jednak, gdy zacznie się częściej używać konturówki, docenia się jej moc i trwałość, jaką nabiera wówczas makijaż ust. Konturówki Lily Lolo, mają intensywne, trwałe kolory i dają cudowny efekt na ustach, kolory są bardzo mocno napigmentowane i dają idealną linię już po pierwszym pociągnięciu. Ja stosuję je także solo na całe usta, mój makijaż widoczny na zdjęciu, to piękny matowy i trwały efekt, zarówno konturówki, jak i podkładu.



Soft Nude, to konturówka w uniwersalnym odcieniu beżowym, idealny nudziak, do szminek beżowych, brązowych, jasnych koralowych, brzoskwiniowych. True Pink, czyli przepiękna konturówka w kolorze intensywnego różu, idealna jest do szminek różowych, zarówno w odcieniach lekkich, pudrowych, jak i mocnych intensywnych fuksji. Ruby Red zaś, kusi boską czerwienią, nadaje ustom piękny, trójwymiarowy efekt, świetna do wszelakich czerwieni oczywiście. Konturówki Lily Lolo pięknie rozprowadzają się na ustach, mają gładką konsystencję, można nimi idealnie obrysować kontur i kształt ust, wymodelować je, znacznie powiększyć, ale będą też doskonałą bazą pod szminkę, takim sposobem naprawdę na długi czas przedłużam kolor na moich ustach. Konturówki Lily Lolo, to nie tylko makijaż, ale również pielęgnacja, dzięki świetnym składnikom. W składzie konturówek znajdziemy między innymi olej kokosowy, witaminę E, wzmacniający delikatną skórę ust, wosk roślinny z liści palmy kopernicji, wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, które wygładzają oraz chronią, są to kosmetyki wegańskie, nie zawierające żadnych składników odzwierzęcych. Uwielbiam je, jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie wypróbujcie.


Podstawą perfekcyjnie wykonanego makijażu, jest podkład. Podkład mineralny w odcieniu China Doll, to mój zdecydowane faworyt i makijażowy skarb, dający idealny, naturalny efekt na mojej twarzy. Podkład otrzymujemy w eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo. Słoiczek dodatkowo zapakowano w biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu i oczywiście składzie podkładu. Podkład zawiera mikę (dzięki niej podkład jest lekki), tlenek cynku (działa antybakteryjnie), dwutlenek tytanu (doskonale kryje), tlenki żelaza i pigment. Jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem podkład idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych, drażniących komponentów, podkład nie zapycha porów, a nasza skóra oddycha, dodatkowo podkład jest wodoodporny i zawiera filtr SPF 15. Ma on lekką, aksamitną, bardzo drobno mieloną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Ja nakładam go dwoma warstwami, wówczas uzyskuję satysfakcjonujące mnie krycie. Świetną bazą pod podkład mineralny, jest krem BB Lily Lolo, podkład wówczas genialnie wtapia się w skórę i współpracuje później z innymi kosmetykami, wykończenie pudrem sypkim nie jest konieczne, aczkolwiek na potrzeby jeszcze trwalszego efektu, można puder oczywiście zastosować i spryskać twarz mgiełką. Jak go aplikuję? Pędzlem kabuki, wykonuję ruchy koliste i nabieram kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na twarz i szyję. 
Znacie moje hity Lily Lolo? 

  

poniedziałek, 18 listopada 2019

Moje ulubione olejki eteryczne Etja jesienią – Wspaniały, aromaterapeutyczny kwartet dla zdrowia – Olejek paczuli, cytrynowy, eukaliptusowy oraz lemongrasowy!

Dziś chcę Wam polecić kwartet olejków eterycznych Etja, których używam całą, tegoroczną jesień. Każdy z nich, to nie tylko piękny, naturalny aromat, ale także sporo ciekawych, cennych właściwości prozdrowotnych, jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie musicie nadrobić, to moje podręczne, jesienne must have! 


Olejek paczuli
Mega piękny, nieco egzotyczny, korzenny, intrygujący zapach paczulowy, otrzymuje się go z krzewu azjatyckiej paczuli, co ciekawe, stosowany jest od wieków, jako afrodyzjak. Jeden z piękniejszych zapachów świata. Ma on działanie antyseptyczne, uspakaja i działa pozytywnie na system nerwowy, można pięknie odpłynąć przy tej woni, polecam zatem do zapachowych kominków, na listopadowe wieczory, ale także do relaksujących kąpieli i masażu, koniecznie z olejem bazowym, jesiennie, polecam tu olej z masła shea.

Olejek cytrynowy
Ja jesiennie łączę go z olejem z nasion kawy, to doskonałe połączenie, zwłaszcza pod prysznicem, wypróbujcie koniecznie. Olejek otrzymywany jest z owoców drzewa cytrusowego, ma przecudny, świeży zapach. Posiada właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze, dezynfekuje też powietrze, odświeża i pobudza. Jest światłoczuły, jak wszystkie olejki cytrusowe, zatem nie należy go stosować podczas wystawiania skóry na słońce. Doskonały do łazienki, ale również do kuchni, bardzo świeża i energetyczna woń. Pachnie prawdziwą cytrynką, leczniczo pomaga przy migrenach, zmniejsza napięcie nerwowe i dodaje pozytywnej energii, tak potrzebnej teraz w listopadowe dni. 


Olejek eukaliptusowy
Jest to jeden z moich ukochanych olejków eterycznych, prawdziwy bestseller, naprawdę uwielbiam go wykorzystywać w wielu opcjach, zwłaszcza jesienią, idealny w diy, przy tworzeniu jesiennego, eukaliptusowego balsamu z masłem shea, ale także jako zapach w domu, wypróbujcie go do aromatyzowania pomieszczeń, także kominku zapachowym. Trzeba go mieć na jesień i zimę, ma on działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Działa wykrztuśnie, przeciwzapalnie i dezynfekująco. Ideał do inhalacji górnych dróg oddechowych. Olejek eukaliptusowy pomaga przy przeziębieniu, katarze, grypie, stymuluje nasz układ odpornościowy.

Olejek lemongrasowy
Olejek otrzymywany jest z traw palczatki pogiętej. Ma on świetny, świeży, intensywny, cytrynowy zapach, który super sprawdzi się w aromaterapii, u mnie często gości w kominku zapachowym. Posiada cenne właściwości przeciwreumatyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. Jest świetny do inhalacji w chorobach górnych dróg oddechowych, ale także doceniłam go przy zapaleniu zatok. Ma on właściwości odkażające, działa uspokajająco, łagodzi napięcia nerwowe. Wspaniały jako dodatek do kosmetyków, sprawdzi się przy tworzeniu domowych maseł, działa przeciwświądowo, odkażająco.  




niedziela, 17 listopada 2019

Moja, jesienna pielęgnacja włosów z topestetic – Duet InSight - Szampon nawilżający Anti-Frizz Hydrating Shampoon oraz Odżywka nawilżająca Anti-Frizz Hydrating Conditioner!

Jesień, to trudny czas dla moich włosów, zmienna pogoda, rozpoczynające się bardzo chłodne dni, wiatr, deszcz, ale też już czapki i kaptury, powodują, iż postanowiłam solidnie je podreperować. Do regeneracji i dobrego nawilżenia włosów, postanowiłam wybrać duecik marki InSight, który sprawdza się genialnie. 


Kosmetyki marki InSight, zakupicie w świetnym sklepie topestetic, który zawsze polecam Wam z całego serducha, nigdy mnie nie zawodzi, to świetne miejsce na jesienne zakupy, kopalnia ciekawych marek i perełek kosmetycznych, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości produkty i dermokosmetyki, zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i do makijażu, a do zamówienia zawsze dodane są ciekawe niespodzianki. Jest to debiut marki w mojej kosmetyczce, InSight, to wyjątkowe kosmetyki tworzone w zgodzie z naturą, pełne składników roślinnych, bazują na fito-ekstraktach i fito-olejach, pięknie nawilżają, pielęgnują oraz chronią włosy. Wyjątkowym składnikiem jest tu ozonowana woda, mająca właściwości dezynfekujące, dzięki czemu dokładnie oczyszcza skórę głowy. Oba kosmetyki, które posiadam, nie zawierają parabenów, SLS, SLES, silikonów, alergenów oraz sztucznych barwników, także naprawdę warto je poznać. 


Szampon nawilżający Anti-Frizz Hydrating Shampoon
Szampon Anti-Frizz Hydrating, zachwycił mnie zarówno delikatnym, luksusowym zapachem, jak i działaniem. Otrzymujemy go w sporej, zaś nadal poręcznej butelce (aż 400 ml), z praktyczną, zamykaną pompką, która świetnie spełnia swą rolę, kosmetyk wydobywa się szybko i bez problemu. Klasyczny layout, typowy dla marki, uprzyjemnia wizualny odbiór produktu, na opakowaniu mamy także sporo informacji o kosmetyku oraz jego skład, który zachwyca komponentami. Jest to delikatny, a jednocześnie skuteczny kosmetyk do nawilżenia, pielęgnacji i oczyszczania włosów, które po jego użyciu są naprawdę miękkie, czyste i błyszczące. Szampon dedykowany jeszcze szczególnie do włosów suchych, plączących się nadmiernie, matowych, pozbawionych blasku, jeśli macie problem z wrażliwą skórą głowy, również powinniście sięgnąć po ten szampon. Nie zawiera sls, nie uczula, nie wysusza, zaś łagodzi, odżywia skórę głowy, nawilżając i wygładzając włosy. Zawiera cenny, organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, masło kakaowe, olej z bawełny oraz olej konopny. Ma on bezbarwną, żelową konsystencję, doskonale pieni się, nawilża i oczyszcza świetnie włosy, całości dopełnia boski zapach, który musicie sami, koniecznie poznać.

 
Odżywka nawilżająca Anti-Frizz Hydrating Conditioner
Odżywka świetnie dopełnia pielęgnacji włosów, świetnie się u mnie sprawdza, a razem z szamponem, tworzy idealny duet. Nawilża, zmiękcza i chroni włosy, ale także skórę głowy. Tu także zachwyca intrygujący zapach, towarzyszący każdemu zabiegowi z nią. W jej składzie także odnajdziemy cenne składniki, spotkanie już w szamponie, czyli organiczny ekstrakt z siemienia lnianego, masło kakaowe, olej z bawełny oraz olej konopny. Po umyciu włosów szamponem, nakładam ją na 5 minut, po czy spłukuje tradycyjnie wodą. Świetnie aplikuje się ją na włosy, mieści się także w butelce 400 ml, z pompeczką. Odżywka świetnie nawilża, zmiękcza i regeneruje włosy, ułatwia także rozczesywanie, nie ma po niej mowy o puszeniu i elektryzowaniu się. Ma ona treściwą, miękką konsystencję, ładnie osiada na włosach i co najważniejsze, daje efekty, włosy są nawilżone, lejące, miękkie. 
Znacie ten duecik? Jak ratujecie swoje włosy jesienią?


czwartek, 14 listopada 2019

Mutant - Andriej Butorin – Nowa, najpiękniejsza powieść z wciąż żywego świata Uniwersum Metro 2033, który stworzył Dmitry Glukhovsky!

Nie ukrywam, iż bardzo cieszy mnie kolejna nowość ze świata Uniwersum Metro, zarówno UM 2035, jak i UM 2033, od lat wciągają mnie i ku uciesze ogromnej ilości fanów serii na całym świecie, wciąż zaskakują.


Mutant - Andriej Butorin
Premiera: 16 października 2018
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Uniwersum Metro 2033
Tytuł oryginalny: Мутант
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 400



Kultowy świat postapokaliptycznego Uniwersum Metro 2033 i Metro 2035, stworzył Dmitry Glukhovsky, to cała, ogromna gromada książek, powieści różnych autorów. Uniwersum Metro nieustannie rozwija się i wzbogaca się o nowe tytuły, Glukhovsky zaś akceptuje każdą, wydawaną w ręce czytelników powieść. W Uniwersum Metro 2035, ukazały się książki Piter.Wojna, spod pióra Szymuna Wroczka, Czerwony wariant, które napisał Siergiej Niedorąb oraz Riese, polskiego pisarza Roberta J. Szmidta. Metro 2033 zaś to ogromna ilość tytułów, do których dołączyła właśnie powieść Mutant, którą napisał Andriej Butorin. Ostatnią książką z UM 2033, był iście genialny Wędrowiec Surena Cormudiana, Mutant zaś to całkowicie inna historia. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, Andriej Butorin, urodził się w 1962 roku w Rosji w Monczegorsku, na początku swej literackiej drogi, próbował poezji, zaś powołanie odnalazł w powieści science fiction, napisał już kilkanaście książek i opowiadań, napisał trylogię Półwysep Nadziei, która rozwija temat legendarnych Polarnych Zorzy wspomnianych w Metro 2033. Jego styl pisania w Mutancie, zauroczył mnie świetnie skrojoną fabułą, baśniowym stylem i przystępnym, dynamicznym językiem. Mutant, to bardzo specyficzna literatura postapo, fantastyczno-naukowa, współczesne science fiction, zdaję sobie sprawę, iż dedykowana szczególnej grupie czytelników. Na pewno nie trafi ona do każdego, zaś ja polecam z całego serca przekonać się samemu. Genialny, nieco mroczny klimat, postępująca, wartka akcja i wiele ciekawych, intrygujących bohaterów, powoduje, iż Mutanta, czyta się z wielką przyjemnością. Miłośnicy serii będą zachwyceni, to kolejna, genialna powieść ze świata Uniwersum Metro 2033. Główny bohater, tytułowy mutant Gleb, budzi się pośrodku puszczy, nic nie pamięta, rusza więc w niebezpieczną podróż, podczas której odkryć ma własne wspomnienia i swoje ja. Zaryzykuję twierdzenie, iż jest to jedna z lepszych powieści ze świata Uniwersum Metro, w mój bowiem gust trafia w dziesiątkę, świetna fabuła, piękna, momentami nawet nieco baśniowa, emocjonalna i genialny główny bohater. Mutant, to książkowe must have dla fanów gatunku i oczywiście całej serii, ale przyjemność w czytaniu odnajdą także osoby, które nie czytały żadnej z książek ze świata UM, naprawdę warto.  
 

 

środa, 13 listopada 2019

Przygodowa powieść dla dzieci z pięknym przesłaniem i wartościami - Gieśki. Księga przygód – Katarzyna Kielecka - Wydawnictwo Szara Godzina – Zajrzyj do świata Gieśków!

W zeszłym tygodniu, mianowicie 4 listopada, swą premierę miała szczególna powieść, spod skrzydeł Wydawnictwa Szara Godzina. Tym razem jest to książka dedykowana młodemu czytelnikowi, kierowana do dzieci w wieku około 9-12 lat, oto wspaniała książka polskiej pisarki Katarzyny Kieleckiej zatytułowana Gieśki. Księga przygód!


Gieśki. Księga przygód – Katarzyna Kielecka
Premiera: 4 listopada 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 320

Powieść zdobi naprawdę solidna, twarda okładka z cudną grafiką, która zwróci uwagę nie tylko najmłodszych czytelników, ale i ich rodziców, książka będzie też wspaniałym prezentem. Gieśki. Księga przygód, łączy w sobie ukochane przez dzieci przygody, ale też niesie za sobą cenne wartości dydaktyczne i edukacyjne, uczy szacunku, tolerancji i daje dobre przesłanie. Jeśli nie znacie jeszcze twórczości Katarzyny Kieleckiej, koniecznie musicie nadrobić, z całego serca polecam powieść Sedno życia oraz Pod tym samym niebem, autorka tworzy także mniejsze formy literackie, wiersze, opowiadania, czy scenariusze przedstawień dla dzieci, jest mamą, pracownikiem banku, pedagogiem i mieszka w Łodzi. 


Gieśki. Księga przygód, to piękne i wciągające przygody trójki zwariowanych dziewięciolatków z podstawówki z klasy III G, Gieśki, to Krzysiek, Czesiek i Misiek. W ich świecie nie ma miejsca na nudę, jest tu mnóstwo przygód, zabawy, humoru, niecodziennych awantur. Nasza trójka, to odważni i mądrzy chłopcy, których łączy przyjaźń, są kumplami i wiedzą, co jest ich życiu najważniejsze. Poznajemy ich rodziców, rodzeństwo, dzieci ze szkoły, ale przede wszystkim towarzyszymy im w przeróżnych przygodach. Tworzymy drużynę nie do rozbicia. (…) Trzej Gieśkowie (…) Prawie jak trzej muszkieterowie. Ich liczne wyskoki, są utrapieniem dla pani Ani i zatroskanych rodziców. Gieśki przeżywają wciągające przygody, jednocześnie ucząc, rozwijając wyobraźnię i dodając pozytywnej energii. Gieśki. Księga przygód, to naprawdę genialna książka dla młodego czytelnika, ale także do wspólnego czytania z dzieciakami!

 

wtorek, 12 listopada 2019

Książkowy hit na jesienno-zimowe wieczory! Pod tym samym niebem – Katarzyna Kielecka –Wydawnictwo Szara Godzina – Genialna, polska literatura obyczajowa w grudniowym, świątecznym klimacie!

Kilka dni temu, bowiem 17 października 2019 roku, swą premierę miała nowa powieść, spod skrzydeł cenionego przeze mnie Wydawnictwa Szara Godzina. Nowością jest zachwycająca, polska literatura obyczajowa, w postaci powieści pióra Katarzyny Kieleckiej, zatytułowanej Pod tym samym niebem. To iście doskonała pozycja na jesienno-zimowe wieczory, powieść w pięknym, grudniowym, świątecznym klimacie!


Pod tym samym niebem – Katarzyna Kielecka
Premiera: 17 października 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 304

Niedawno, miałam przemiłą okazję przeprowadzenia wywiadu z Panią Katarzyną Kielecką (zapraszam do przeczytania), w którym autorka przybliżyła mi nieco swą nową książkę, jednocześnie zachęcając do sięgnięcia po nią. Tak oto opowiada o Pod tym samym niebem, autorka owej powieści: Ta książka z pewnością nie jest apoteozą świąt, za to skrywa w sobie więcej niż jedno przesłanie. Myślę, że każdy mógłby z niej wynieść coś dla siebie. Zabierze czytelnika na kilka naprawdę odległych wycieczek w czasie i przestrzeni. Jest dwuwymiarowa, splata z sobą historie, które dzieli ponad siedemdziesiąt lat. Podczas pisania miałam okazję prześlizgnąć się po tematach, które mnie zafascynowały i wciągnęły na tyle, że nadal myszkuję w poszukiwaniu informacji, śledzę wydarzenia, zgłębiam zagadnienia. Do tego udało mi się stworzyć parę przesympatycznych postaci (na czele z czteroletnią Nelą), z którymi ciężko mi się rozstać. Kusi mnie drugi tom, chociaż póki co pozostaje w sferze rozważań.


Książka Pod tym samym niebem, jest już dostępna w księgarniach i sklepach internetowych, to druga już książka, tejże, polskiej autorki, która zadebiutowała genialną powieścią pod tytułem Sedno życia, wydaną 8 kwietnia tego roku, również przez Wydawnictwo Szara Godzina. Powieść zdobi przepiękna, zimowa, przeurocza okładka, która z pewnością skusi oko miłośników polskiej literatury obyczajowej, zwłaszcza w okresie przedświątecznym. Jeśli nie znacie twórczości Katarzyny Kieleckiej, koniecznie musicie nadrobić, autorka od lat tworzy mniejsze formy literackie, wiersze, opowiadania, czy scenariusze przedstawień dla dzieci, na co dzień autorka jest mamą, pracownikiem banku, pedagogiem, mieszka w Łodzi.


Codzienne życie księgowej Lilianny Grodzkiej, przebiega pod znakiem pracy, szarości i powtarzalności, małe radości dają jej córka Nela i oddana przyjaciółka od serca Kinga Śliwkiewicz. Gdy Lilka otrzymuje tajemniczy list od Apolonii, ciotecznej babci, jej świat zmienia się, a życiowa droga zaczyna skręcać w nieznaną dotąd stronę. Lilianna ma dostać w spadku dom w Łodzi, jak potoczą się losy jej oraz przyjaciółki Kingi? Książkę pochłonęłam ekspresowo, nie mogąc oderwać się od wciągającej lektury, to piękna, sensualna i emocjonalna opowieść o kobietach, życiu, trudnych chwilach, rodzinie, miłości, niespodziankach, jakie niesie nam los, trudnych decyzjach, zmianach, tak potrzebnych każdemu z nas, całość skąpana jest w okresie zimowego grudnia i zapachach potraw wigilijnych. Koniecznie sięgnijcie po tę powieść, w czasie gorączki przedświątecznej, będzie prawdziwym strzałem w dziesiątkę! Mikołaj jest mądry, bo je dużo pierników – oznajmiła nagle Nela, nieco zmieniając temat. (…) W piernikach jest miód, a miód jest zdrowy i rośnie od niego rozum


piątek, 8 listopada 2019

Mój hit w jesiennej pielęgnacji ciała z topestetic - Mesoestetic – Profesjonalny preparat zwalczający cellulit oraz miejscowe nagromadzenie tkanki tłuszczowej – Bodyshock Total Reducer w walce o piękną sylwetkę!

W piękny, jesienny piątek, zapraszam Was do poznania świetnego kosmetyku, który zawładnął mym serduchem w temacie walki o piękną sylwetkę.


Marka Mesoestetic, szumnie wdarła się do mojej kosmetyczki, bowiem Bodyshock Total Reducer, to pierwszy produkt u mnie spod jej skrzydeł. Mesoestetic, to najwyższej jakości dermokosmetyki, które znajdziecie pośród przeogromnego asortymentu, polecanego przeze mnie sklepu topestetic, kosmetyczne zakupy tam, to zawsze mega przyjemność, przy każdych zakupach otrzymacie tu nie tylko najwyższej jakości kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała, ale także dodatki i próbki, dzięki którym można poznać inne, ciekawe produkty. Profesjonalny preparat zwalczający cellulit oraz miejscowe nagromadzenie tkanki tłuszczowej Mesoestetic, skusił mnie, by zerknąć na inne kosmetyki tej hiszpańskiej marki, która zachwyca najwyższą jakością produktów, jej założycielami marki są Joan Carles Font i José Almansa będący specjalistami farmacji, ich kosmetyki wyróżniają się natychmiastowym efektem i wyjątkową skutecznością działania. Jak zatem sprawdził się u mnie Bodyshock Total Reducer?


Na kształty naszej sylwetki i stan skóry, wpływa aktywność fizyczna i odżywianie, ale także odpowiedni dobór kosmetyków, produkty takie, jak mój jesienny hit, na pewno wspomogą nasze starania o ideał. Profesjonalny preparat zwalczający cellulit oraz miejscowe nagromadzenie tkanki tłuszczowej, mieszka w białej, poręcznej tubie (200 ml), zamykanej na klik, jest to świetne, tradycyjne rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, bowiem aplikacja jest wygodna i szybka, produkt zaś ładnie spływa na dno tubki, na której znajdziemy informacje na temat kosmetyku i oczywiście skład. W składzie preparatu, znajdziemy spalającą tłuszcz kofeinę, działającą ujędrniająco, stymulująco, poprawiającą mikrokrążenie w skórze, l-karnityna, wspomaga redukcję tkanki tłuszczowej, działa detoksykująco, rutyna, regeneruje, wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiega gromadzeniu się tłuszczu, zaś cenny ekstrakt z ostropestu plamistego, działa przeciwzapalne, antyutleniająco, mamy tu też wygładzający olej z masła shea. Kosmetyk dedykowany jest do skóry skłonnej do niedoskonałości, dotkniętej cellulitem, czy rozstępami, ja wmasowuję go w skórę nóg, szczególnie zwracam uwagę na uda i pośladki, ale także brzuch. Momentalnie po aplikacji, czuć, że skóra jest gładsza, preparat ma gęstą kremowo-żelową konsystencję w kolorze ecru, bardzo mięciutką, idealnie rozprowadza się po skórze, nie lepi się, momentalnie się wchłaniając. Bodyshock Total Reducer jest świetnym kosmetykiem, wartym inwestycji, który wspomoże odchudzanie i walkę z celllulitem. Znacie te perełkę? Macie ulubione kosmetyki w tym temacie?