Dziś zapraszam Was na kolejny
miks mini recenzji, produktów, które ostatnio zwróciły moją uwagę :)
Manufaktura – Piwne masło do ciała
Zawsze byłam ciekawa piwnych kosmetyków,
dzięki My blog my passion, trafiło do mnie Piwne masło do ciała, czeskiej firmy
Manufaktura. Masło ma bardzo gęstą, maślaną konsystencję, rozrzedzam je z
olejem migdałowym, to ostatnio mój ulubiony po-kąpielowy rytuał, ciało po nim
pachnie jak świeży, zielony chmiel. Zawiera masło kakaowe i masło shea, a na
ciekawym, tubkowym opakowaniu widnieje znaczek Leaping Bunny, zatem jest to
100% kosmetyk cruelty free. Mam dużą ochotę na inne, piwne kosmetyki!
Bania Agafii - Antycellulitowa Maska do
Ciała, rozgrzewająca
Kosmetyczne saszetkowce rosyjskiej marki
Bania Agafii, bardzo często goszczą w mojej łazience, już po raz trzeci rozkoszuję
się antycellulitową maską do ciała, która genialnie rozgrzewa ciało, bazuje na
miodzie, gorczycy, ładnie oczyszcza i relaksuje, na pewno zaopatrzę się w nią
nawet po raz czwarty, bowiem jest to praktyczny, naturalny kosmetyk, który
doskonale sprawdza się u mnie.
Skin & Tonic
London - Balsam do ust - Mięta
Organiczny balsam
do ust ma super skład, certyfikat cruelty free i daje rozkoszny, miętowy efekt
nawilżenia na ustach. Przybył do mnie z Naturalnie z pudełka, jest wydajny i
idealnie towarzyszy mi co dzień w torebce. Skin & Tonic London, to etyczne
kosmetyki naturalne, pochodzące z małej, brytyjskiej manufaktury.
Apis – Krem
ekstremalnie nawilżający
Kremy Apis
doskonale się u mnie sprawdzają i tak też jest w tym wypadku, bardzo lekka formuła
z rabarbarem i gruszką pięknie nawilża, wygładza i odświeża moją skórę,
idealnie działa przy cerze takiej jak moja, mieszanej w kierunku suchej, zawiera
dodatkowo olej z nasion słonecznika, kwas hialuronowy i ekstrakt z mimozy oraz
aloesu. Jest świetny pod makijaż.
Essence – Lakier do paznokci – 16 Fame fatal
Lubię lakiery
Essence i bardzo często je kupuję, tym razem skusiłam się na czerwoniutki,
przepiękny kolor, idealna krwista czerwień, głęboka, lśniąca, świetna. Jak
zwykle super wyprofilowany pędzelek i super trwałość, jest to numer 16 nazywa
się fame fatal i należy do żelowej serii lakierów.
Paese – Błyszczyk
do ust – Holiday Dreams
Cudne, różowe
maleństwo (5 ml), świetny błyszczykowy maluszek, idealny do kieszeni, torebki,
nie wysusza ust, daje lśniący efekt na ustach, jest to moje pierwsze spotkanie
z Paese, polska firma zdecydowanie rozbudziła moją ciekawość, bowiem błyszczyk
sprawdza się wyśmienicie i do tego ładnie, słodko pachnie.
Znacie te
kosmetyki? Jakie produkty zwróciły ostatnio Waszą uwagę? :)