środa, 16 października 2019

Drogeria DM – Moje, ogromne zakupy na Słowacji – Zaszalałam - Balea, Alverde - żele, szampony, mydła, krem, maseczki, micel, deo, lakier, pianka i wiele innych!

Będąc ostatnio na naszych, pięknych, polskich, górskich terenach, miałam bardzo blisko do granicy ze Słowacją. Nie mogłam zatem odmówić sobie wyprawy do sąsiadów, by pierwszy raz zawitać do słynnych drogerii DM, słynących z perełek kosmetycznych marek Balea, czy Alverde, których nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać. 


Niemiecka siec drogerii DM, ma swoje sklepy oczywiście w Niemczech, ale też na Słowacji, w Czechach, w Austrii i innych krajach, niestety nie ma ich w Polsce. Ogromne zakupy zrobiłam w drogerii DM w mieście Stara Lubovna, a rachunek opiewał na kwotę ponad 40 euro. Drogeria zachwyca naprawdę sporym asortymentem kosmetyków naturalnych, nie tylko tych do pielęgnacji, ale też makijażowych, spory wybór marek i naprawdę przystępne ceny, kuszą do zakupów. Oczywiście rzuciłam się na kosmetyki Balea i Alverde, zobaczcie, jak zaszalałam i co kupiłam!


poniedziałek, 14 października 2019

Świetne trio Dermalogica do pielęgnacji twarzy z topestetic - Ochronny krem regenerujący z filtrem SPF 50, Multiwitaminowy krem do okolic oczu i ust oraz kuracja peelingami Rapid Reveal Peel

Marka Dermalogica, intrygowała mnie już jakiś czas, chcąc zatem uzupełnić swą, jesienną pielęgnację twarzy, najwyższej jakości dermokosmetykami, postawiłam na trzy produkty z oferty tej amerykańskiej firmy. Kosmetyki te znajdziecie pośród ogromnego asortymentu sklepu topestetic, który ponownie nie zawiódł mnie, polecam Wam to miejsce na kosmetyczne zakupy, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości produkty, zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i ciała, są tu tez wspaniałości do makijażu, ale także dobre suplementy, przy zamówieniu zawsze można cieszyć się dodatkami i próbkami. Trio Dermalogica, gości u mnie w postaci ochronnego kremu regenerującego z filtrem, multiwitaminowego kremu redukującego oznaki starzenia do okolic oczu i ust oraz kuracji peelingami Rapid Reveal Peel. Marka zachwyca najwyższą jakością swych produktów, tworzonych przez specjalistów z branży kosmetycznej i medycznej, to warte uwagi, świetne dermokosmetyki.


Ochronny krem regenerujący z filtrem SPF 50 – Wysoka ochrona 
Dynamic Skin Recovery SPF 50
Jesienią warto chronić skórę, nie tylko przed wieloma czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wiatr, zimno, czy deszcze, ale też słońce. Jestem zdeklarowaną zwolenniczką stosowania wysokich filtrów na skórę przez cały rok, zatem wybrałam krem z filtrem SPF 50. Dynamic Skin Recovery SPF 50, to pielęgnacja skóry, ochrona, nawilżenie i regeneracja. Krem zamknięto w smukłej, białej, poręcznej buteleczce (50 ml), z pompeczką typu airless, jest to doskonałe rozwiązanie w przypadku kremów, dzięki temu rozwiązaniu, zużyjemy kosmetyk zawsze do końca, higienicznie i bezpiecznie. Jedna, dwie pompki wystarczają mi na całą twarz, szyję i dekolt. Miłe dla oka opakowanie i minimalistyczny design, jest doskonałym dopełnieniem kosmetyku. Ochronny krem regenerujący Dermalogica, zawiera składniki aktywne, takie jak arginina, peptydy, złocień maruna, glukozamina, biała herbata, mączka owsiana, olejek różany, olejek z pelargonii, olej z nasion winogron, czy algi. Krem od razu po nałożeniu pięknie nawilża, ujędrnia i napina skórę, działa przeciwstarzeniowo i oczywiście chroni przed szkodliwymi promieniami słonecznymi pielęgnując skórę. Rozprowadza się pięknie i szybko wchłania, dzięki lekkiej konsystencji. Stosuję go zarówno na dzień, pod makijaż, idealnie się sprawdza się także na noc.


Multiwitaminowy krem redukujący oznaki starzenia okolic oczu i ust 
MultiVitamin Power Firm Eyeand Lip
W okresie jesiennym warto dbać o skórę w okolicach oczu i ust, to bardzo delikatne strefy. Multiwitaminowy krem redukujący oznaki starzenia okolic oczu i ust, łączy w sobie funkcję pielęgnacyjną i przeciwstarzeniową, to bezpieczny produkt, pełen składników aktywnych, takich jak ekstrakt z zielonej herbaty, rumianku, alg, witamina C, olej z nasion słonecznika, czy winogron. Moja skóra w okolicach oczu, jest bardzo wymagająca, krem zaś sprawdza się u mnie na medal. U mnie gości mini wersja w tubeczce 5 ml, zaś polecam zaopatrzyć się w pełne opakowanie 15 ml. Krem jest mega wydajny, pięknie łagodzi, nawilża, działa przeciwstarzeniowo, niweluje worki pod oczami, zasinienia i opuchnięcia, zarówno wokół oczu, jak i ust. Stosuję go po oczyszczeniu twarzy, po nałożeniu kremu na twarz. Jest to świetny dermokosmetyk wart inwestycji.

 
Profesjonalnej klasy kuracja peelingami do stosowania w domu 
Rapid Reveal Peel
Na koniec, wspaniałe, trzy maluszki, czyli Rapid Reveal Peel. Profesjonalnej klasy kuracja peelingami do stosowania w domu, u mnie w postaci trzech tubeczek (3 ml), zaś w pełnej wersji, otrzymacie ich aż dziesięć. Jest to profesjonalna, bogata składowo kuracja złuszczająca, peeling delikatnie złuszcza i rozjaśnia moją skórę, wyrównuje koloryt, odżywia i odnawia go, redukuje zmarszczki, łagodząc podrażnienia. Wystarczy ułamać końcóweczkę tubki i całą jej zawartość zaaplikować na oczyszczoną wcześniej twarz, szyję i dekolt, masując okrężnymi ruchami. Kosmetyk należy pozostawić na skórze od 3 do 7 minut, w zależności od jej rodzaju, przy skórze wrażliwej 3-4 minutki, przy normalnej nawet 7 minut, po czym zmyć letnią wodą. Normalne przy aplikacji, jest odczuwalne delikatne mrowienie skóry, które mija. Trzy tubki należy zużyć przez trzy dni, jedna na dzień, to początek kuracji, następne tubki należy stosować raz na tydzień, by cieszyć się zdrową cerą. Znacie któryś z tych kosmetyków? Który najbardziej wpadł Wam w oko?


piątek, 11 października 2019

Zdrowie na cały rok 2020 - Zielony terminarz na 2020 rok - Zbigniew T. Nowak – Kalendarz i poradnik z apteki natury!

Kończy się 2019 rok, warto wiec poszukać najlepszego dla siebie kalendarza. Dziś u mnie kolejna, świetna odsłona terminarza, którego autorem jest Zbigniew T. Nowak.

Zdrowie na cały rok 2020. Terminarz - Zbigniew T. Nowak
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda
Ilość stron: 144

 
Terminarz Zdrowie na cały rok 2020, warto mieć zawsze pod ręką, nie pełni on bowiem tylko funkcji kalendarza, ale też świetnego poradnika, wówczas codziennie, przez cały rok, będziemy blisko ziół, owoców, warzyw i wszelakich sezonowych roślin. Terminarz, podobnie, jak w zeszłym roku, wydało Wydawnictwo Aromat Słowa, które ponownie zadbało o każdy szczegół publikacji. Zdrowie na cały rok 2020, zachwyca solidną okładką, pięknymi fotografiami i rzetelnymi informacjami prosto od Zbigniewa T. Nowaka. Mamy tu posegregowane miesiącami kompendium wiedzy o roślinach, które w danym okresie możemy pozyskiwać, bądź zakupić i tworzyć z nich przeróżne produkty prozdrowotne.



Na uwagę zasługują świetne przepisy, takie jak syrop z macierzanki, z kwiatów fiołka, czosnek niedźwiedzi w zalewnie z oleju, czy też nalewka z krwiściągu. Terminarz zapoznaje nas z mnóstwem roślin, owoców i warzyw, warto poczytać o cennych właściwościach dzikiej róży, jabłoni, żurawinie, chrzanie, porzeczkach, czy karczochu. Przy każdym dniu mamy sporo miejsca na notatki, dodatkowo zaś na końcu miesiąca i całego roku są też miejsca na nasze, przydatne zapiski. Zdrowie na cały rok 2020, to doskonały kalendarz, terminarz dla każdego, kto ceni naturę i jej dary, żyj zielono, roślinnie i zdrowo, każdego dnia!
 


czwartek, 10 października 2019

Seans spirytystyczny, tajemnice i mroczny, wiktoriański dom – Bardzo klimatyczny, sensacyjny kryminał w gotyckim klimacie - Dama z wahadełkiem - Paulina Kuzawińska - Wydawnictwo Lira

Dziś u mnie książka, która z pewnością zagości na liście moich książkowych hitów tego roku. Jeśli, jak ja lubicie ciemniejsze zakamarki literatury współczesnej, jesteście miłośnikami klimatycznych powieści gotyckich, kryminałów i sensacji z sensualnym dotykiem kobiecego pióra, koniecznie sięgnijcie po powieść Dama z wahadełkiem.


Dama z wahadełkiem - Paulina Kuzawińska
Premiera: 7 sierpnia 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 336


Dama z wahadełkiem, to powieść, którą napisała polska pisarka Paulina Kuzawińska. Jest to mój pierwszy raz z autorką, która ma już na swym koncie także debiutancką książkę, zatytułowaną Zaklęcie na wiatr. Paulina Kuzawińska jest absolwentką romanistyki, ma mopsika Bazyla, lubi, jak ja planszówki oraz podróże. Dama z wahadełkiem, skusi sprytne oko na półkach księgarni, naprawdę przecudowną okładką, wspaniale, trafnie nawiązującą do fabuły i klimatu powieści. Czego zatem możemy się spodziewać po książce? Młodziutka, filigranowa arystokratka Madeline Hyde, chcąc uleczyć swe poniszczone uczuciem serce i uspokoić myśli, przybywa na Wzgórze Mgieł do swej ciotki, lady Hortense. Piękny, otoczony wrzosami, wiktoriański dom, w którym zamieszkuje ciotka, staje się miejscem seansu spirytystycznego z medium, w których Madeleine, pośród wielu innych osób, również bierze udział. Wywoływanie duchów zmarłych osób, to niewątpliwie igraszki pomiędzy światami, bądźcie zatem gotowi na wiele, bowiem dochodzi tu do tajemniczych zdarzeń i śmierci. Madeleine zgłębia także sekrety domu ciotki, pomaga jej w tym przystojny i bardzo tajemniczy Gabriel, ale dziewczyną interesuje się także uroczy Clark. Całość nurza się w angielskiej, gęstej mgle i wszechobecnym, mrocznym, duchowym klimacie grozy. Jestem zachwycona książką od a do z, jest tu doskonała, postępująca, świetnie skrojona fabuła, przystępny, wyważony, płynny język, świetnie dopracowani, intrygujący bohaterowie i ciekawy finał. Powieść zachwyca, chłonie się ją ekspresowo, nie mogąc oderwać się od lektury. Przepiękny, wiktoriański klimat wchłonął mnie bez reszty. Polecam Wam tę książkę, koniecznie przeczytajcie ją jeszcze tej jesieni, doskonała w każdym calu, to piękna, mroczna, wciągająca, kryminalna powieść, która z pewnością, zostawi swój ślad w ciemnych zakamarkach wielu literackich serc!         

środa, 9 października 2019

Paleta marzeń. Zgubione szczęście - Małgorzata Falkowska oraz Dojrzałość wzruszeń - Alicja Masłowska–Burnos - Wydawnictwo Lira – Dwie, polskie, godne uwagi powieści na jesień!

Powieść Paleta marzeń. Zgubione szczęście, autorstwa Małgorzaty Falkowskiej oraz Dojrzałość wzruszeń, Alicji Masłowskiej–Burnos, to dwie książki, które w obliczu otaczającej nas, pięknej jesieni, chcę Wam dziś polecić.


Paleta marzeń. Zgubione szczęście - Małgorzata Falkowska
Seria: Paleta marzeń
Premiera: 10 lipca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 304


Paleta marzeń. Zgubione szczęście, to kontynuacja świetnej książki, zatytułowanej Paleta marzeń, autorką obu powieści jest polska pisarka Małgorzata Falkowska. Nie ukrywam, iż po lekturze pierwszego tomu, szczerze wypatrywałam drugiej odsłony serii, a piękna okładka, która zdobi książkę, zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Niechaj nie umknie ona Waszym oczom na półkach księgarni, zachwyca tu śliczne zdjęcie dziewczynki z bukietem rumianków, na pewno na okładce, swe zawieszą oko miłośnicy literatury obyczajowej, którzy bankowo będą zachwyceni zarówno pierwszą, jak i drugą odsłoną serii. Znam już twórczość Małgorzaty Falkowskiej, czytałam nie tylko książkę Paleta marzeń, ale też Wyspę singli. Autorka pochodzi z Włocławka, mieszka zaś w Toruniu, prócz powieści, które już mieszkają w mej biblioteczce, napisała między innymi Mąż potrzebny na już, Gorzej być (nie) może, czy To nie jest twoje dziecko. Paleta marzeń. Zgubione szczęście, to nadal świetna literatura obyczajowa, bardzo oryginalna i nietuzinkowa, z pewnością nie jest to typowa seria, po której należy się spodziewać słodkich scen i iście pozytywnych emocji, mamy tu zaś życie, prawdziwe, często pełne niespodziewanych zwrotów akcji, problemów i nieplanowanych wydarzeń, także tych złych, na które nie mamy wpływu. W pierwszej części Magda, zmienia swe życie, odchodzi od męża Marcina, z którym ma córeczkę Polę. Nową drogę rozpoczyna z artystą swej duszy, imieniem Alek. Życie Magdy, u boku męża było nieustanną walka, mąż kontrolował ją, był agresywny, zmuszał do seksu, z Alkiem zaś Magda dostaje skrzydeł. Tu ponownie, na drogę wkracza mąż Marcin, pierwszy tom finalnie wzbudza apetyt na dalszy rozwój sytuacji, który mamy właśnie w powieści Paleta marzeń. Zgubione szczęście. Znika Pola, Magda wie, kto jest odpowiedzialny za tę sytuację, czy będzie znów grała w trudną grę, którą funduje jej życie? Książka mknie jak szalona, nie można oderwać się od lektury, a finał znów bardzo zaskakuje. Emocje i szybka postępująca akcja, do tego świetnie skrojeni, życiowi bohaterowie, doskonała kontynuacja, czekam na trzecią odsłonę z wielką niecierpliwością. 


Dojrzałość wzruszeń - Alicja Masłowska–Burnos
Premiera: 26 czerwca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 336

 Jest to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką. Alicja Masłowska–Burnos, pochodzi z Dolnego Śląska, jest autorką cyklu Trylogia ciszy, zaś debiutowała powieścią Nie wchodź w moją ciszę, powieść Dojrzałość wzruszeń, ukazała się w czerwcu tego roku, zaś ja dobrałam się do niej podczas ostatniego, jesiennego weekendu. Książkę zdobi boska okładka, w księgarni nie umknęłaby mi na pewno, Wy także jej poszukajcie, warto bowiem zagłębić się w tę świetną i wciągającą fabułę. To ciekawa, obyczajowa powieść na bazie rodzinnych tajemnic. Książka napisana jest przystępnym językiem, czyta się ją szybko, dzięki króciutkim rozdziałom. Marcin i zamożna Miranda poznają się, momentalnie pałając do siebie uczuciem, on nie waha się, by przeprowadzić się dla niej na drugi koniec Polski, razem wynajmują restaurację na wzgórzu w Złychwidokach, która kryje w sobie niecodzienną przeszłość. Zofia - babcia Marcina, która go wychowywała, umiera, wraz z jej śmiercią, odkrywa on sekrety związane z własny pochodzeniem i rodzicami, czy odnajdzie swoje, prawdziwe ja? Nieco tajemnicza, momentami mroczna i bardzo klimatyczna powieść, istny ideał na jesienne wieczory!


wtorek, 8 października 2019

Zastępcza miłość – Beata Majewska - Wydawnictwo Lira – Obyczajowa, zaskakująca powieść w klimacie współczesnego kopciuszka!

Jesienią, ze względu na dłuższe wieczory, mamy więcej czasu na książkę, warto zaplanować sobie listę lektur i urozmaicać ją o swoje ulubione gatunki literackie. Ja prócz mrocznych kryminałów, sensacji, literatury faktu, postawiłam na literaturę obyczajową, którą nieustannie zaskakuje mnie Wydawnictwo Lira.


Zastępcza miłość – Beata Majewska
Premiera: 5 czerwca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 416


Zastępcza miłość, to powieść, której autorką jest polska pisarka Beata Majewska, książka jest czerwcową nowością i czekała u mnie na półkach na swą kolej, myślę, że sięgnęłam po nią w idealnym momencie, gdy jesienny, październikowy deszcz melancholijnie stukał o moje szyby. Książka zwróci uwagę miłośników literatury obyczajowej, piękną okładką, miłosną, czerwoną, pełną serc, niczym w dniu zakochanych. Warto po nią sięgnąć tej jesieni, koniecznie poszukajcie jej w księgarni. Jest to moje pierwsze, czytelnicze spotkanie z autorką, choć Beata Majewska, wydała już kilkanaście powieści, między innymi sagę Wędrowcy, Konkurs na żonę, Baśnik, Zapisane w chmurze, Kryształowe serca, Płatki wspomnień, być może czytaliście tez jej książki pod pseudonimem Augusta Docher, jest żoną, mamą i babcią. Dlaczego warto sięgnąć po jej najnowszą powieść Zastępcza miłość? To naprawdę świetnie, fabularnie skonstruowana powieść obyczajowa, ze sporą nutą romansu, książka napisana jest przystępnym, płynnym językiem, czuć tu doświadczone pióro pisarki, powieść wciąga, czyta się ją ekspresowo. Młodziutka Julia studiuje w Polsce, podczas wakacji w Monako, otrzymuje bardzo nietypową propozycję zamożnego Amerykanina imieniem Matthew Green i przystając na nią finalnie, rozpoczyna wir wydarzeń, które zmienią jej życie, a pomiędzy tym wszystkim Diamond King, czarnoskóry przystojniak i miłość. Nie obejdzie się bez problemów, zaskoczeń, lawiny emocji. Powieść przeniosła mnie w zupełnie inny świat, jeśli szukacie przy jesiennej szarudze, oderwania się od rzeczywistości, nietuzinkowej książki, która w klimacie nieco współczesnego kopciuszka, pochłania bez reszty, musicie sięgnąć po powieść Zastępcza miłość.

  

poniedziałek, 7 października 2019

Jesienne must have – Naturalne oleje, olejki eteryczne i masła do ciała Etja + Przepisy DIY – Olej arganowy, z nasion kawy, olejek pomarańczowy, cytrynowy, lawendowy, paczuli, masło shea i wiele innych!

Jesień, to doskonały czas, by w naszej pielęgnacji zakrólowały oleje naturalne, masła roślinne i naturalne olejki eteryczne. Dziś chcę Wam pokazać gromadkę produktów Etja, które towarzyszą mi tej jesieni i dodatkowo zachęcić Was do tworzenia z nich swoich, domowych kosmetyków. 


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym hitem każdej jesieni i zimy, każdy kto kocha kawę, zakocha się także w tym oleju. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność. Dodaję go także do balsamu do ciała, wzbogacając jego skład i zapach, olej idealny na jesień. 


Olej arganowy - Argania Spinosa Kernel Oil
Czyściutki olej arganowy, produkowany z owoców arganii żelaznej, idealnie pielęgnuje absolutnie każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, zmęczonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej z wzajemnością. Olej arganowy szybko i pięknie się wchłania i działa nawilżając, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w zasadzie codziennie, w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia, nawilża i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję go też do balsamu i masła do ciała, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera dobroczynne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, ale też kwasy omega, które idealnie łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę E – witaminę młodości, dlatego nazywa się go eliksirem młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo, dodatkowo działa tu skwalen, chroniący przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Ma on przepiękny, arganowy zapach, jest to orzechowa, głęboka, naturalna, prawdziwie arganowa woń. Świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Ja stosuję go też, jako odżywkę do rzęs, brwi i paznokci.



Olej Inca Ichni - Plukenetia Volubilis (Sacha ichni) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany olej Inca Ichni, pozyskiwany jest z bardzo charakterystycznych, gwiaździstych orzechów rośliny Sacha Ichni, która rośnie w Peru, tenże unikalny olej doceniano już tysiące lat temu. Olej Inca Ichni ma bardzo jasną, żółtawą barwę, ultra leciutką konsystencję, pachnie naturalnie, nieco egotycznie. Doskonały na skórę w stężeniu 100%, ale świetnie miesza się też z innymi olejami, ja wymieszałam go z olejem z nasion kawy, zapach wówczas naprawdę zachwyca. Olej chroni skórę, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6, omega-9 i witaminy A i E, wygładza zmarszczki, zwalcza cellulit i przebarwienia, ale także napina skórę i ładnie goi. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, doskonale nawilży włosy po kuracjach koloryzujących, olej pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, jesienne kąpiele. Zrobiłam na jego bazie serum do paznokci, mieszając go jedynie z olejkiem paczuli.

Olej Marula - Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany, czysty i naturalny Olej Marula, pozyskiwany jest z nasion owoców drzewa marula, jego bogate właściwości, doceniane są przede wszystkim przy pielęgnacji skóry, każdego rodzaju, świetny do cery mieszanej, jak moja, ale doskonały do cery bardzo suchej, wrażliwej, zniszczonej i szarej, przywraca blask, jędrność, nawilża, wygładza i działa przeciwstarzeniowo. Ideał w walce z rozstępami, cellulitem i bliznami. Olej marula stosuję w 100% stężeniu jako serum na twarz, na noc, rano skóra jest jak nowonarodzona, miękka, pięknie też wyrównuje koloryt mojej buzi. Zawiera on duże ilości NNKT oraz bardzo cenne dla skóry witaminy C, E i flawonoidy. Olej Marula ma jasną, żółtawą barwę, leciutką konsystencję, pachnie pięknie, orzechowo i doskonale, momentalnie się wchłania, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny, dlatego najbardziej lubię go solo, ale świetnie tez sprawdzi się w olejowych mieszankach, jako baza i składnik w kosmetykach diy. Sprawdziłam go też w domowym spa, cudowny do kąpieli, masażu, także z olejkami eterycznymi.


Olej Laurowy – Laurus Nobilis Oil
Olej Laurowy, to 100% czyściutki surowiec kosmetyczny, najwyższej jakości. Możemy stosować go w przeróżnych kombinacjach, zawsze będzie to działanie dobroczynnych właściwości pielęgnacyjnych, które ten olej posiada. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, na pewno znacie liście laurowe, używane bardzo często w naszej, polskiej kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny. Olej laurowy zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych (kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy), jest zatem bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry.  Zielone masełko, jakim jest olej laurowy, w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza, topi się i przybiera formę płynną, zatem także przy kontakcie ze skórą. Ja rozpuszczam je w kąpieli wodnej i mieszam przede wszystkim z masłem shea, jako, iż olej laurowy ma naprawdę intensywny, ziołowy zapach, przypominający nieco woń eukaliptusa, można go z powodzeniem miksować z popularnymi olejami bazowymi, taka mieszanka rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, bóle stawów. Punktowo można go stosować w 100% stężeniu na wypryski, a nawet drobne rany, przyśpieszy gojenie i zadziała przeciwzapalnie.

Masło shea -   Butyrospermum Parkii Seed Oil
Masło Shea, popularny, naturalny kosmetyk, uwielbiany przeze mnie od lat, zawsze niezawodne, świetne i wszechstronne. Idealnie pielęgnuje skórę całego ciała, ale także i włosy. Masło shea, tłoczone jest z nasion drzewa z gatunku Matłosz Parka, wykazuje ono mnóstwo dobroczynnych właściwości, ma wiele cudownych zastosowań. Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla każdego rodzaju skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe: gamma-linolenowy, arachidonowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Jest tak łagodne i bezpieczne, że stosuje się je także do pielęgnacji skóry niemowląt, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masełko shea pozostawia zawsze moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, ubóstwiam jego aplikację i to jak pięknie zmienia się pod ciepłem skóry! Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Masło shea, jest tez świetną maską dla włosów, chroni, odbudowuje strukturę włosów, nawilża je. Masło shea, naturalnie ma zbitą, gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę.
 


Olejek pomarańczowy
Jest to jeden z moich ukochanych olejków eterycznych, naprawdę uwielbiam go wykorzystywać w wielu opcjach, w diy, ale także jako zapach w domu, doskonały do łazienki, ale również do kuchni, bardzo pozytywna, świeża i energetyczna woń. Pachnie prawdziwą pomarańczą, tonizuje, świetnie zwalcza cellulit, leczniczo pomaga przy migrenach, zmniejsza napięcie nerwowe i dodaje pozytywnej energii, tak potrzebnej teraz w jesienne dni.
Olejek cytrynowy
Ja jesiennie łączę go z olejem z nasion kawy, to doskonałe połączenie, zwłaszcza pod prysznicem, wypróbujcie koniecznie! Olejek otrzymywany jest z owoców drzewa cytrusowego, ma przecudny, świeży zapach. Posiada właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze, dezynfekuje też powietrze, odświeża i pobudza. Jest światłoczuły, jak wszystkie olejki cytrusowe, zatem nie należy go stosować podczas wystawiania skóry na słońce.
Olejek grejpfrutowy
Uwielbiam go, za boski zapach, otrzymywany jest z owoców drzewa grejpfrutowego, działa tonizująco, antydepresyjnie, odżywia, łagodzi też objawy zmęczenia. Kocham olejki cytrusowe, a olejek grejpfrutowy, zdecydowanie króluje w tym temacie, ja używam go przede wszystkim w kąpieli z olejem bazowym.


Olejek lawendowy
Najsłynniejszy olejek eteryczny świata. Lawenda uspakaja, koi, wprowadza w błogi nastrój, łagodzi bóle głowy, działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie, olejek ten znać powinien każdy, kto boryka się z trądzikiem. Oczywiście odstrasza także mole i nadaje zapachu w szafie, w kąpieli zaś odpręża.


 
Olejek z drzewa herbacianego
Trzeba go mieć na jesień i zimę, ma on bowiem silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Pomaga przy przeziębieniu, katarze, grypie, stymuluje układ odpornościowy. Pomaga także przy zapaleniu ucha, zapobiega zakażeniom, przyspiesza procesy regeneracji. Jest dość intensywny, polecam płukanki z nim przy bólu gardła. 


Olejek paczulowy
Egzotyczny, korzenny, intrygujący zapach paczulowy, otrzymuje się z krzewu azjatyckiej paczuli, stosowany od wieków, jako afrodyzjak. Ma działanie antyseptyczne, uspakaja i działa pozytywnie na system nerwowy, można odpłynąć przy tej woni, polecam do zapachowych kominków, na wieczory, ale także do relaksujących kąpieli i masażu.
Olejek lemongrasowy
Olejek otrzymywany jest z traw palczatki pogiętej. Ma on świetny, świeży, intensywny, cytrynowy zapach, który super sprawdzi się w aromaterapii, u mnie często gości w kominku zapachowym. Posiada cenne właściwości przeciwreumatyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. Jest świetny do inhalacji w chorobach górnych dróg oddechowych, ale także doceniam go przy zapaleniu zatok.
Olejek cytronellowy
Olejek pozyskiwany z łodyg oraz liści trawy cytrynowej, ma śliczny, naturalny, cytrusowy i mega świeży zapach. Ma on właściwości antygrzybiczne, antyseptyczne i odkażające, działa uspokajająco, łagodzi napięcia nerwowe. Boski do inhalacji i dobry dodatek do kosmetyków przeznaczonych do cery tłustej i trądzikowej. Wspaniale sprawdzi się przy tworzeniu mydeł, perfum, balsamów, maseł. 



Kilka moich, szybkich przepisów DIY na jesienne kosmetyki!

Balsam do ust
Mój prosty do wykonania balsam do ust, to po prostu mieszanka masła masła shea i oleju arganowego, można tez dodać tu olejek cytrynowy oraz olejek z drzewa herbacianego, pachnie wówczas pięknie, natłuszcza, nawilża, chroni i odżywia usta, ideał na jesień.
Olejek do ciała
Świetna mieszanka do całego ciała, ale także do stóp i rąk. Zawarłam w nim olej z nasion kawy, olej arganowy i olej marula, a całość okraszyłam pięknym zapachem olejku lawendowego i paczuli. To bomba odżywcza do każdego typu skóry, idealny na jesień, otula, pielęgnuje skórę.
Odżywka do paznokci
Olejuję paznokcie od lat, tym razem stworzyłam odżywkę z oleju Inca Ichni i olejku grejpfrutowego, pazurki po takiej kuracji szybciej rosną, skórki wokół nich są nawilżone i zadbane, a sama płytka silna i zdrowa.
Olejek zapachowy do samochodu
Naturalny umilasz do samochodu, zrobiłam na bazie odrobiny oleju marula i trzech cytrusowych olejków, cytrynki, grejpfruta i pomarańczy. Woń odświeża, nie drażni nosa, można go zaaplikować na przykład na samochodowe dywaniki.
Perfumy DIY
Najlepiej, by perfumy składały się z trzech akordów zapachowych, nuty głowy (wysoki), serca (średni) i bazy, głębi zapachu. Nutę głowy czujemy jako pierwszą, musi się nam podobać od pierwszego obwąchania, tu genialnie nadają się nuty owocowe, świeże i leciutkie, u mnie jest to olejek eteryczny pomarańczowy, ale idealne będą też cytrynowy, grejpfrutowy, czy cytronellowy. Serce perfum, to esencja zapachu, bardzo ważna w naszych perfumach, u mnie olejek lawendowy, tu również nadają się owocowe wonie, ale także kwiatowe i ziołowe, bergamotka, szałwia, sosna, czy jałowiec. Baza, to końcowy zapach, który osiada już na skórze, nuta głębi zapachu, ja, jako miłośniczka egzotycznych woni, postanowiłam wykorzystać tu olejek paczulowy. W fazie bazy możemy wykorzystać również nuty drzewa różanego, cynamonowe, goździkowe, czy ylang ylang.


niedziela, 6 października 2019

Opowiem Ci o zbrodni. Tom 2 - Historie prawdziwe – Polskie „Pióra kryminalne” w akcji – Zbiór minikryminałów – Puzyńska, Opiat-Bojarska, Kuźmińscy, Guzowska, Czornyj, Chmielarz, Brejdygant

Doskonale wiem, iż jest pośród Was naprawdę spora grupa miłośników kryminałów. Ja kocham literaturę sensacyjno-kryminalną od zawsze, zatem często ten właśnie gatunek literacki gości u mnie zarówno na półkach mojej biblioteczki, jak i oczywiście na blogu.


Opowiem Ci o zbrodni. Tom 2
Historie prawdziwe
Wstęp: Michał Fajbusiewicz
Autorzy: Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Max Czornyj,
Marta Guzowska, Małgorzata Fugiel-Kuźmińska i Michał Kuźmiński,
Joanna Opiat-Bojarska, Katarzyna Puzyńska
Premiera: 18 września 2019
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 328



Opowiem Ci o zbrodni. Tom 2, to już druga odsłona cyklu związanego z programem w telewizji Crime+Investigation. Bardzo ubolewam, iż nie miałam okazji poznać tomu pierwszego. Jest to zbiór mini-kryminałów, które napisali jedni z najlepszych i najgłośniejszych, kryminalnych pisarzy polskich, są tu opisane prawdziwe zbrodnie, a na kartach książki zgłębiamy nie tylko same sprawy, ale też psychikę ofiar i oczywiście sprawców, morderców, w ten sposób namacalnie niemal, możemy dotknąć nieco prawdziwych przestępstw. Historie opisane tu są naprawdę mrożące krew w żyłach, każdy z autorów analizował przed tworzeniem historii swój przypadek, mieli okazję rozmów z dochodzeniówką, kryminologami, psychologami, mieli dostęp do akt. Każda historia jest zupełnie inna, zaś łączy je oczywiście mroczny, kryminalny wydźwięk. Wstępem książkę opatrzył znany chyba każdemu Michał Fajbusiewicz, następnie znajdziemy siedem opowiadań, każde z nich jest inne i opowiada inną, prawdziwą historię, jest napisane w inny sposób, charakterystyczny dla danego autora. Mamy tu zatem istną śmietankę kryminalną, znajdziemy tu historie, których autorem jest Igor Brejdygant (Może), Wojciech Chmielarz (Łowca), Max Czornyj (Gdy pisana nam jest śmierć), Marta Guzowska (Game over), Małgorzata Kuźmińska i Michał Kuźmiński (Szczególne potępienie), Joanna Opiat-Bojarska (Linia obrony) i Katarzyna Puzyńska (Nie ma sprawy). Książkę dosłownie pochłonęłam w ekspresowym tempie, gdy przeczytałam jedno opowiadanie, od razu zabierałam się za kolejne, to zdecydowanie must have dla fanów kryminałów i sensacji, absolutnie doskonała lektura na dłuższe, jesienne wieczory!