wtorek, 23 maja 2017

Moje ulubione maseczki do twarzy – Vianek, Apis Natural Cosmetics, Naturativ, naturalne glinki, domowe diy :)

Jestem totalną maniaczką maseczek do twarzy, zawsze mam ich kilka do wyboru i serwuję je skórze jak najczęściej, łącząc relaks z solidną pielęgnacją mojej skóry. Oto moje ulubione maseczki do twarzy, trio kosmetyków polskich marek, które bardzo cenię oraz wykonane w domu maseczki z glinki i owoców.


Vianek – Odżywcza maseczka-peeling do twarzy z mielonym lnem
Vianek, to drugie dziecko Sylveco, specjalizuje się w kosmetykach opartych na naturalnych składnikach, olejach i ekstraktach roślinnych, nie znajdziemy tu parabenów, silikonów, olejów parafinowych, kosmetyki oczywiście nie są testowane na zwierzętach. Maseczka-peeling, znajduje się w tubce (75 g) z nakrętką, zamykaną na klik. Na opakowaniu widnieje zdobnictwo zalipiańskie w odcieniach pomarańczowych. Maseczka-peeling, zawiera ekstrakt z nasion lnu, który zmiękcza skórę, olej sojowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, regenerują ją, masło kakaowe, masło avocado, masło shea, działają wygładzająco i odmładzająco. Kosmetyk wzbogacono także o miód i witaminę E. Aplikując ją na twarz, należy masować skórę, działa wówczas jak peeling, a drobniutko zmielone siemię lniane, złuszcza i oczyszcza naskórek, uwielbiam ten masaż, który pobudza krążenie i wzmacnia skórę, pozostawiając ją na kolejne 10 minut, czuję też, jak moja skóra chłonie i odżywa dzięki niej. Maska ma wspaniały, morelowy zapach. Posiada gęstą, treściwą konsystencję, pięknie osiada na skórze i się po niej rozprowadza.


Maska śliwkowa – Kakadu Plum
Mój maseczkowy hit! Kosmetyki z linii Kakadu Plum, firmy Apis, z mojej rodzinnej Bydgoszczy, mieszczą się w nowych opakowaniach, firma zadbała o profesjonalny design, a fioletowy listek, sugeruje przynależność do tejże linii. Kosmetyk nie zawiera parabenów, barwników, silikonów i parafiny, bezpieczny jest zatem dla nas i dla naszej skóry, a zapach? Ach musicie sami go poznać, zapach całej linii śliwkowej, to dla mnie owocowa bajka, produkty, jak i również maska, pachną prawdziwą śliwką, naturalnymi powidłami, jakby okraszonymi ciepłą czekoladą. Cudowna, śliwkowa woń niewątpliwie uprzyjemnia stosowanie kosmetyku i wręcz uzależnia. Maska zawiera witaminowe ekstrakty z australijskiej śliwki kakadu, wiśni, mango i ekologicznych jagód goji, do tego mamy tu wygładzające i odżywcze oleje z pestek śliwek i nasion chia, ale także kwas hialuronowy i łagodzący d-panthenol. Jest to kremowa, leciutka maska, która wchłania się i cudownie nawilża skórę, nakładam ją zarówno na twarz, szyję, jak i dekolt, pozostawiam na 15 minut i zmywam letnią wodą lub dowolnym tonikiem, skóra jest zdrowa, świeża, jak nowonarodzona.


Naturativ - Kojąco-Liftingująca Maska 360°AOX
Naturativ, to czołówka polskich, naturalnych, certyfikowanych kosmetyków, które pozbawione są parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane oczywiście na zwierzętach, posiadają certyfikat Natrue. Maseczka znajduje się w smukłej buteleczce (100 ml), typu airless, w biało-turkusowych odcieniach. Maseczkę aplikujemy dzięki higienicznej i praktycznej pompce. Maska zawiera bio-ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego, korzenia lukrecji i cytryny. Mamy tu też kojący sok z liści aloesu oraz naturalny polisacharyd - Pullulan, który napina i liftinguje skórę. Składniki dokładnie nawilżają, oczyszczają, opóźniają procesy starzenia, ujędrniają i wygładzają naskórek. Pozostawiam ją na 20 minut, po czym zmywam tonikiem, ma ona formę żelu, jest bardzo wydajna, polecam stosować ją też po uprzednim włożeniu do lodówki, wówczas nakładam ją nie tylko na twarz, ale także na szyję i dekolt, uwielbiam jej gładką aplikację, której towarzyszy świeży, higieniczny zapach.



Naturalne glinki – Maseczka z glinki
Glinki - wielofunkcyjny, naturalny kosmetyk do twarzy i całego ciała, jest to bogate źródło cennych pierwiastków, mikro i makroelementów, selenu, żelaza, potasu, magnezu, wapnia i krzemu, glinki głęboko oczyszczają skórę, opóźniają procesy starzenia, pobudzają krążenie, ujędrniają i wygładzają naskórek. Uwielbiam glinki w każdej postaci, moją ulubioną jest delikatna glinka biała, różowa, ale lubię też mocniejsze glinki. Glinka pięknie wygładza i oczyszcza, nie podrażni, nie zapcha porów, ładnie wyrówna koloryt skóry. Glinkę można mieszać z wodą (tu polecam wodę mineralną lub termalną), z hydrolatami, tonikami, ale także wzbogacać ją olejami naturalnymi, przyjmując postać papki, ładnie trzyma się na skórze, taką maskę polecam aplikować na skórze do 20 minut, dobrze jest też nie dopuścić do jej wyschnięcia, w tym celu, pryskajcie maskę wodą lub hydrolatem.


Domowa maseczka diy własnej roboty z awokado - Maseczka naturalna do twarzy z avocado
Oto często przygotowywana przez mnie, zwłaszcza w ciepłe dni, naturalna maseczka do twarzy z miąższu owocu awokado. Maseczkę przygotowuję z dojrzałego awokado (musi być mięciutkie, takie, jakie potrzebujemy do smacznego guacamole) i łyżki oleju z pestek avocado. Awokado z olejem, ucieramy widelcem, bardzo dokładnie, ja robię to w wyparzonej miseczce porcelanowej. Wymieszaną i roztartą maseczkę nakładam na twarz i rozkoszuję się nią, leżąc około 15-20 minut. Maseczka jest przyjemnie puszysta, świeża, niesamowicie mięciutka, ma treściwą, gęstą konsystencję, pięknie rozprowadza się pod skórze, oczywiście taki kosmetyk nie posiada żadnych konserwantów, sztucznych dodatków, barwinków. Najlepiej zawsze na bieżąco przygotowywać taką maskę i od razu cieszyć nią naszą skórę. Szczególnie polecam ją przy skórach mieszanych, czy suchych (ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej), potrzebujących szczególnego nawilżenia. Awokado i olej z tego cudnego owocu, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów, które regenerują i łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej avocado bogaty jest także w mnóstwo witamin, nazywa się go olejem siedmiu witamin: A, B, D, E, H, K, PP. Skompletujcie zatem składniki i do dzieła!


Dajcie znać, jakie są Wasze maseczkowe hity? :)

piątek, 19 maja 2017

Świetny duet do paznokci – Herome Protective Top Coat oraz Caring Remover bezacetonowy zmywacz – Paznokcie pod kontrolą :)


Wiele z nas, pomimo ogromnego boomu na lakiery hybrydowe, nadal z przyjemnością używa tradycyjnych metod zdobienia paznokci, w tejże grupie jestem i ja, uwielbiam często zmieniać kolory na paznokciach, lubię zaś, gdy manicure jest trwały i raduje oko dbałością, blaskiem i dobrze wypielęgnowanymi dłońmi. 


Duet marki Herome, facebook, specjalizującej się w wysokiej jakości kosmetykach do paznokci, pojawił się u mnie po raz pierwszy i jest to fantastyczny debiut, oba bowiem produkty w postaci Herome Protective Top Coat oraz bezacetonowego zmywacza Caring Remover, sprawdzają się idealnie, dostępne są w drogerii Bodyland,
 gdzie kusi bogaty asortyment i mnóstwo kosmetycznych cudów!


Preparat Herome Protective Top Coat, nakładam zarówno pod lakier, jak i na lakier, świetnie chroni paznokieć przed lakierowymi przebarwieniami, zewnętrznymi czynnikami, ale także przedłuża żywotność, trwałość lakieru i koloru. Idealny, długi, czarny pędzelek, łatwo i równomiernie aplikuje kosmetyk na płytkę, jest bardzo poręczny, łatwo i szybko się nim pracuje. Szklane, smukłe opakowanie (10 ml) jest praktyczne (zawsze wiemy ile kosmetyku nam pozostało) i jednocześnie urocze, świetnie wykonane, końcówka granatowego, charakterystycznego dla marki aplikatora zakończona jest skosem, który możemy wykorzystać do odsuwania skórek. 


Bardzo przypadło mi tez do gustu logo marki, które odnajdziemy także na granatowym kartoniku, pełnym informacji o preparacie, jego właściwościach, firmie i składzie kosmetyku. Top Coat, daje na paznokciu twardą, bezpieczną warstwę ochronną, dodatkowo pazurki błyszczą i wyglądają zdrowo, także polecam go tez dziewczyną, które na co dzień nie nakładają kolorowych lakierów.


Zmywacz do paznokci, to kosmetyk, który używa każda z nas, która lubi zdobić swoje paznokcie przeróżnymi lakierami, to produkt, który zmywając lakier z naszych paznokci, dodatkowo może je pielęgnować. Zmywacz Herome Caring Remover, nie wysusza płytki moich paznokci i ich okolic, nie zawiera acetonu, jest delikatny i nadaje się także do paznokci sztucznych. 


Znajduje się w praktycznej butelce (120 ml) w typowych dla marki granatowych odcieniach, dzięki nakładce aplikujemy go na płatek zawsze tyle, ile chcemy. Opakowanie przybliża nam informacje o kosmetyku, firmie i składzie zmywacza. Zmywacz jest bardzo wydajny, wystarczy mała ilość, by dokładnie zmyć warstwy lakieru i zdobień, świetnie usuwa kolorowe lakiery tradycyjne, żelowe, ale także te z drobinkami, czy piaskowe. Oczyszcza on doskonale paznokcie, nie niszczy ich i dodatkowo ma przyjemny dla nosa, higieniczny zapach. Jest to jeden z lepszym zmywaczy, jakie miałam.


Znacie kosmetyki Herome? Macie ulubiony top-coat i zmywacz do paznokci? Dziś piątek, zatem słonecznego weekendu! :)

wtorek, 16 maja 2017

Moje stopy wiosną z Apis Natural Cosmetics – Fresh Lime terApis – Peeling limonkowy z lawą wulkaniczną i Łagodzący sorbet limonkowy z kwasem mlekowym i mocznikiem :)

Wiosna, po kilku kapryśnych dniach, rozpieszcza nas obecnie piękną, słoneczną pogodą, potem już lato i będziemy znów narzekać na zbyt wysokie temperatury. Takie zmiany pogody, dotykają także naszą skórę, nie tylko twarzy, ale i dłoni i oczywiście stóp, które niebawem wystawimy na codziennie, przeróżne czynniki, w ruch bowiem pójdą wiosenne butki i letnie sandałki, stopy zatem także potrzebują szczególnej pielęgnacji i ochrony, zadbajmy więc o nie, by świat ujrzał na nasze piękne i zadbane stópki w jak najlepszym ich wydaniu.


Apis Natural Cosmetics, to firma, produkująca swe, genialne kosmetyki w mojej rodzinnej Bydgoszczy, każdy kosmetyk Apis, sprawdza się u mnie w 100% i tak też stało się w przypadku świetnego duetu z profesjonalnej linii Fresh Lime terApis, który moje stopy dosłownie pokochały, oto Peeling limonkowy z lawą wulkaniczną i Łagodzący sorbet limonkowy z kwasem mlekowym i mocznikiem. Oba kosmetyki możecie zakupić w sklepie Apis, są też dostępne w dobrych hurtowniach kosmetycznych.


Wiosenne spa moich stóp, rozpoczynam od peelingu.

Peeling limonkowy z lawą wulkaniczną Fresh Lime terApis
Uwielbiam peelingi, lubię zarówno te enzymatyczne, jak i mechaniczne, kocham masaż z nimi, który złuszcza naskórek, pobudza krążenie, odżywia i wzmacnia skórę. Peeling limonkowy z lawą wulkaniczną, mieści się w białym, dużym pojemniku (500 g), zamykanym na zakrętkę, kosmetyk wydobywamy bez problemu, zawsze ilość, taką, jaką potrzebujemy do jednorazowego zużycia, kontrolując zawartość. Na opakowaniu odnajdziemy typowe dla linii przyjemne grafiki z limonkami, informacje na temat kosmetyku i skład peelingu. Peeling ma żelową konsystencję w zielonym kolorze z drobinkami lawy wulkanicznej, które wspaniale złuszczają, oczyszczają i masują stopy.


Kosmetyk posiada niesamowite właściwości wygładzająco-nawilżające, nie tylko świetnie złuszcza skórę, nawet tę bardzo twardą na przykład w okolicach pięt, ale także skłania do regeneracji i wygładza. Zawiera prócz lawy wulkanicznej, ekstrakt z limonki, łączący składniki całej linii, ale także ekstrakt z trawy cytrynowej i silnie nawilżający mocznik. Peeling ma przepiękny zapach, świeży, rześki, bardzo pozytywny, prawdziwie limonkowy, który towarzyszy nam podczas zabiegu. Nakładam go na stopy, masuję kilka minutek i spłukuję letnią wodą, na stopach nie pozostaje tłusta warstwa, a skóra gotowa jest na kolejny etap mojego domowego spa dla stópek. 


Łagodzący sorbet limonkowy z kwasem mlekowym i mocznikiem Fresh Lime terApis
Sorbet limonkowy, mieszka w poręcznej, białej butli (aż 500 ml) z praktyczną, zamykaną pompką, jest to świetne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, aplikacja kosmetyku jest bowiem wygodna i szybka. Na opakowaniu, tradycyjnie z limonkowymi grafikami, odnajdziemy mnóstwo informacji o kosmetyku i składnikach. Sorbet stosuje dwojako, oczywiście jako ukojenie i odżywienie po peelingu, ale także w domowej kuracji regenerującej, nakładając jego grubszą warstwę na stopy, wmasowuję, nakładam bawełniane skarpetki na całą noc, w efekcie rano mam stópki, jak nowe. Składniki aktywne, które znajdziemy tu, to między innymi nawilżający kwas mlekowy, mocznik oraz naturalne ekstrakty z mimozy, lnu i oczywiście limonki.


Przeznaczony jest także do pielęgnacji stóp skłonnych do przesuszeń, popękanych, odżywia i uelastycznia skórę stóp, nawilżając, intensywnie zmiękczając. Ma on delikatną, nieco żelową konsystencję w jasnozielonym odcieniu i cudny, limonkowy zapach, który znam już z peelingu. Stopy po jego aplikacji nie kleją się, doskonale się wchłania, pozostawiając ochronną, leciutką warstwę, momentalnie czuć świeże ukojenie.


Przyznam się Wam, ze duecik z limonkowej linii, który genialnie sprawdza się przy spa moich stóp, zdarza mi się stosować także do  pielęgnacji całych nóg, linia zawiera kilka innych kosmetyków, na które nabrałam ogromnej ochoty, znacie te kosmetyki? Macie swoich ulubieńców w pielęgnacji stóp? :)


poniedziałek, 15 maja 2017

Ekstrakt ze skrzypu polnego, mielone nasiona lnu z biotyną, połączenie idealne – Skrzypolen Oleofarm dla zdrowych włosów, skóry i paznokci :)

Skrzyp polny znamy wszyscy, jako idealną roślinę w pielęgnacji skóry, włosów i paznokci, a to dlatego, iż zawiera on krzem. Skrzyp zbieram co roku, własnoręcznie na łąkach, lecz chętnie również suplementuję, co skutkuje zdrową skórą, lśniącymi włosami i  mocnymi paznokciami.


Połączenie ekstraktu ze skrzypu polnego z mielonymi nasionami lnu, biotyną, cynkiem oraz aminokwasami siarkowymi l-cysteiną, l-metioniną i tauryną w preparacie Skrzypolen, świetnie sprawdza się u mnie w codziennej dawce dobroci. Opakowanie 72 kapsułki, które bez problemu znajdziecie w aptekach, starcza na długi okres wspomagania, łykam zalecane dwie kapsułki dziennie.


Skrzyp wzbogacają mielone nasiona lnu (Linum usitissimum) uzyskane w procesie odtłuszczenia, wpływają one zbawiennie na włosy, wspomagają ich wzrost, len nawilża, odżywia skórę i włosy, wzmacnia od wewnątrz, a biotyna pomaga utrzymać prawidłowy metabolizm, ma ona ogromne znaczenie dla funkcjonowania całego organizmu, zawiera cząsteczki siarki, dzięki niej włosy, skóra i paznokcie są dłużej młode i zachowują witalność.


Jeśli macie problemy ze skórą, jest ona sucha, problematyczna, bez życia, dotknięta niedoskonałościami, borykacie się z trądzikiem, łuszczycą, musicie zaopatrzyć się w te urocze, zielone kapsułki, u mnie zaobserwowałam zdecydowanie mniej wyprysków, cera jest bardziej stabilna i mniej podatna na ostatnie wahania pogodowe, paznokcie mocniejsze, nie rozdwajają się, włosy zyskały blask na wiosnę. Zdradzę Wam, ze nie faszeruję się zbyt wielką ilością suplementów, ten zaś trafił w moje potrzeby w dziesiątkę, znacie go? Czym wspomagacie swoje włosy, skórę i paznokcie od wewnątrz? :)


piątek, 12 maja 2017

Wielka moc naturalnych olejków eterycznych w postaci Aroma Oil Etja – Kompozycja idealna :)

Wiosna w tym roku nie rozpieszcza nas pogodą, co odbija się u mnie, pomimo stosowania naturalnych wspomagaczy, przelotnymi zazębieniami i chwilowym, złym samopoczuciem, malutka buteleczka kompozycji naturalnych olejków eterycznych Aroma Oil firmy Etja, ratuje mi nie raz te stany, inhalując drogi oddechowe, podczas wdychania, kąpieli i aplikacją tego cudeńka w przeróżnych miejscach w mieszkaniu :)


11 ml olejku, które otrzymujemy w buteleczce z ciemnego szkła, jest tak wydajne, że starcza na naprawdę długi czas użytkowania, plastikowa nakładka zaś ułatwia aplikację po kropelce. Kartonik, w którym mieszka Aroma Oil, zdobią ziołowe, piękne grafiki, skład i informacje na temat produktu.


Jest to produkt, który według mnie, powinien znaleźć się w każdej domowej, podręcznej apteczce, orzeźwiająco-łagodząca kompozycja, to mieszanka cudownych, naturalnych olejków, jest tu olejek eukaliptusowy, miętowy, herbaciany, sosnowy i lawendowy, które razem tworzą idealną całość prozdrowotną, która rozpościera piękny, ziołowy zapach.    


Jak go wykorzystywać? Jest idealny do aromaterapii, inhalacji dróg oddechowych, już kilka kropel działa cuda, świetny do odprężającej kąpieli (od 5-10 kropelek na wannę), moczenia stópek, ale także do masażu (z olejem bazowym), czy nawet do sauny. Wielka moc, jaka tkwi w tej malutkiej buteleczce, to po prostu olejkowe, domowe must have :) Życzę Wam wspaniałego weekendu, bo właśnie wyszło słońce!


czwartek, 11 maja 2017

Rewitalizujacy krem na dzień Vitaline Dermena – Apteczny krem do skóry dojrzałej Molekuła Regen 7 :)

Kosmetyki aptecznej marki Dermena, poznałam dzięki stosowaniu serum do paznokci i świetnego duetu do włosów, Rewitalizujacy krem na dzień Vitaline, również nie zawiódł mnie. 


Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej polubiła krem Vitaline, jest zdrowa, nawilżona i gładka. Kosmetyk otrzymujemy w poręcznej, smukłej, białej buteleczce (50 ml), z praktyczną, białą pompką, typu airless, którą uwielbiam, dzięki niej dozowanie jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż produkt zużyjemy do ostatniej kropli. Krem ma estetyczny desing w rubinowych odcieniach, charakterystycznych dla serii, buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości i skład kosmetyku, w środku znajdziemy też przydatną ulotkę.   


Krem dedykowany jest do stosowania na dzień, do skóry dojrzałej, z tendencją do przesuszania, czyli idealnie dla mnie, znajdziemy tu opatentowaną przed firmę Molekułę Regen 7, pochodzenia witaminowego, ekstrakt z alg Wakame, który działa silnie przeciwstarzeniowo, ceramidy, kompleks hydronawilżający Aquaxy, pochodzenia roślinnego, cenne NNKT, czy witaminę młodości – witaminę E.


Składniki łącząc się w apteczną całość, działają nawilżająco i odmładzająco, odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Prócz tego, w kremie odnajdziemy filtr przeciwsłoneczny, idealny na zbliżające się mam nadzieję już bardziej słoneczne dni. Ja stosuję go codziennie rano i w ciągu dnia, wedle potrzeby, idealnie sprawdza się u mnie pod makijaż, ma treściwą, kremową lecz nadal bardzo delikatną konsystencję w białym kolorze, ładnie rozprowadza się po skórze, wchłania i nawilża moją cerę, która po aplikacji jest dobrze napięta i odżywiona.   


Krem przyjemnie pachnie, jest to zapach kremowy, higieniczny i delikatny, na pewno przypadnie do gustu każdemu. Kosmetyki Dermeny w tym i tenże kremik widuję często w sieciach aptek, które serwują ciekawe promocje, także zdecydowanie warto na niego zapolować, ja mam ochotę poznać także inne kosmetyki z tej i innych linii :) 


niedziela, 7 maja 2017

Olej Laurowy – Fenomenalny olej 100% naturalny, tłoczony z wawrzynu szlachetnego - Laurus Nobilis Oil od Etja, roślinne masło kosmetyczne :)

Olej Laurowy, to naturalny kosmetyk, który intrygował mnie bardzo długi czas, jako olejomaniaczka, musiałam poznać go i sprawdzić, w czym tkwi magia tego zielonego masełka, otrzymywanego w procesie tłoczenia owoców - jagód wawrzynu szlachetnego.


Olej Laurowy polskiej firmy Etja, to 100% czyściutki surowiec kosmetyczny, jak zawsze najwyższej jakości. 50 ml oleju, otrzymujemy w słoiczku z ciemnego szkła, zapakowanym dodatkowo w estetyczny kartonik. Możemy stosować go w przeróżnych kombinacjach, zawsze będzie to działanie dobroczynnych właściwości pielęgnacyjnych, które ten olej posiada. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, na pewno znacie liście laurowe, używane bardzo często w naszej, polskiej kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny.   


Olej laurowy zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych (kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy), jest zatem bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry. 


Zielone masełko, jakim jest olej laurowy, w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza, topi się i przybiera formę płynną, zatem także przy kontakcie ze skórą. Ja rozpuszczam je w kąpieli wodnej i mieszam przede wszystkim z masłem shea, jako, iż olej laurowy ma naprawdę intensywny, ziołowy zapach, przypominający nieco woń eukaliptusa, można go z powodzeniem miksować z popularnymi olejami bazowymi, takimi jak olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy, jojoba, czy olej z masła shea, taka mieszanka rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, bóle stawów. Punktowo można go stosować w 100% stężeniu na wypryski, a nawet drobne rany, przyśpieszy gojenie i zadziała przeciwzapalnie.


Olej laurowy, to także ogromny przyjaciel włosów i skóry głowy, chroni, odbudowuje, nawilża, przyspiesza porost, działa na rozdwojone końcówki, zmagasz się z łupieżem? Oj tak – musisz go mieć.
Moje pierwsze zetknięcie z olejem laurowym miało miejsce już kilka lat temu w mydłach laurowych, których podstawą jest właśnie ów olej, uwielbiam je, są naprawdę częstym gościem w mojej łazience, zatem jeśli robicie domowe mydełka, ten olej również musi się u Was znaleźć. Uwielbiam ten osobliwy i intrygujący olej, jeśli jeszcze nie poznaliście jego zielonej mocy, musicie koniecznie nadrobić :)