Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2019

Platforma Legimi w nowej odsłonie i ostatnio przeczytane przeze mnie książki w formie ebooka!

Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej, na pewno wiecie, iż czytam bardzo dużo, najczęściej są to książki w tradycyjnej, papierowej formie, bowiem kocham bezpośredni kontakt z książką, zaś czasem skuszę się także na dobrego ebooka, którego podczytuję na tablecie w różnych miejscach w ciągu dnia.


Legimi, to platforma czytelnicza, skupiająca przeogromną ilość książek w postaci ebooków i audiobooków, obecnie Legimi, już od 6 czerwca, wystartowało w nowej odsłonie, a wraz z nią także wersja beta aplikacji na Androida. Nowe Legimi to teraz także wygodny dostęp na telefonach, ale także multiwyszukiwarka i wygodniejsze zarządzanie swoją półką. Oferta Legimi to obecnie ponad 60 000 ebooków i audiobooków, a wiele największych hitów również w formie synchchrobooków.  Ja mam Legimi na moim tablecie przez trzy miesiące, jest to świetny dostęp bez limitów, który polecam i Wam. Można dowolnie sięgać po książki na swoją wirtualną półkę i czytać, bądź słuchać. Oto książki, które znalazły się ostatnio na mojej półce na Legimi!



Wyzwolenie zwierząt - Peter Singer
Kultowa książka, biblia wszystkich obrońców zwierząt. Jest to wydanie ze wstępem Yuvala Noaha Harariego oraz wprowadzeniem Dariusza Gzyry, współzałożyciela Stowarzyszenia Empatia. Przeczytać powinien ją każdy, przede wszystkim Ci, którzy jedzą mięso. Jest tu o warunkach, w jakich obecnie żyją zwierzęta hodowlane, okrutnym przemyśle mięsnym, testach na zwierzętach, ale też o człowieku i konsekwencjach jego działania. Pozycja totalnie obowiązkowa, dla każdego, jeśli jeszcze nie czytaliście, musicie nadrobić, koniecznie.
Baśnie i opowieści o Bydgoszczy - E.A. Gwiazdowska
Legendy, baśnie i piękne opowieści o moim mieście. Piękna i baśniowa podróż nie tylko dla mieszkańców Bydgoszczy.
Tajemnice pielęgniarek. Prawda i uprzedzenia - Marianna Fijewska
Wstrząsająca prawda o pracy pielęgniarki w naszym kraju. Przerażające wypowiedzi pielęgniarek o stanie służby zdrowia, pacjentach, ale też o nich samych. Polecam bardzo!
Kot w domu. Instrukcja obsługi autorstwa - Barbara Sieradzan
Mam cztery kociaki w domu i pomimo, iż dużo wiem o kotach, z przyjemnością sięgnęłam po te książkę. Z pewnością przeczytać ja powinny osoby, które planują kociaka, jako nowego członka rodziny, sporo informacji i jednocześnie ciekawostek.
Wyśpiewam wam więcej - Urszula Dudziak
Kocham Ulę, to wspaniała, pełna pasji i miłości do muzyki kobieta. Książka to jej życie, ale też sporo anegdot i ciekawych historii. Jazzowa królowa, jak zawsze zachwyca humorem, prawą i życiowym podejściem do spraw.
Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota - Jackson Galaxy, Mikel Maria Delgado
Znany z programów telewizyjnych Jackson Galaxy prowadzi Kot z piekła rodem, tu mamy zaś książkę jego autorstwa. Świetnie pokazuje nam, jak zrozumieć swego, kociego przyjaciela, jak rozpoznać jego samopoczucie i jak pokochać go takim, jaki jest. Świetne ujęta psychika kocia i sporo świetnych porad, w nowatorski sposób.
 

 

sobota, 1 czerwca 2019

Nowa, świetna, polska komedia sensacyjna z nutą szpiegowską! Miliarder - Sławek Michorzewski – Oficyna 4eM – Poleca Janusz Chabior i… ja!

Weekendowo, chcę Wam dziś polecić świetną książkę, idealną na sobotnio-niedzielne, czerwcowe już leniuchowanie z lekturą.


Miliarder - Sławek Michorzewski
Premiera: 13 marca 2019
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 472


Miliarder, to najnowsza powieść Sławka Michorzewskiego, którego twórczość poznałam w zeszłym roku, dzięki fantastycznej książce Urzędnik, którą również polecam bardzo. Michorzewski urodził się w 1970 roku, jest autorem kilku ciekawych kryminałów oraz zbioru opowiadań, mieszkał w wielu miejscach na świecie, między innymi w Rwandzie, czy Tajlandii, bardzo lubi zwiedzać. Powieść Miliarder, podobnie, jak poprzedni tytuł tegoż autora, wydała Oficyna 4eM. Jest to książka, którą pochłania się ekspresowo, wydanie jest bardzo poręczne i bez trudu wrzucimy tę książkę do torby podróżnej, czy podręcznej torebki, ja przeczytałam ją niedawno w miłych okolicznościach przyrody, na działeczce. Dlaczego zatem warto sięgnąć po Miliardera?
  

To genialna komedia kryminalna, sensacyjna, która wciąga, bawi i jednocześnie przeraża. Cenię bardzo oryginalny styl autora, pełen swoistego humoru, siarczystych wulgaryzmów ze smakiem, groteski, kryminalnych zawiłości, w powieściach Michorzewskiego, zachwycają mnie też zawsze ciekawi i złożeni bohaterowie. Świetnie jest także znaleźć w książce moje rodzinne miasto Bydgoszcz i jego okolice. Miliarder napisany jest płynnym, przystępnym językiem, jest tu mnóstwo dialogów, dzięki temu powieść jest bardzo żywa i dynamiczna, akcja szybka, a fabuła świetnie skrojona. Całość, to 48 krótkich rozdziałów, powieść zachwyca, śmieszy, zaś finał zaskakuje. Maciej Kupczyk jest człowiekiem pełnym wielu słabości i mnóstwa niedoskonałości, zażywa zdecydowanie za dużo tabletek, spóźnia się, jest zapominalski, pomimo tego udało mu się obronić magistra ekonomii. Po ukończeniu studiów zdecydował się jednak na pracę w kiosku, który spalił przypadkowo zapalniczką. Następnie dzięki wujkowi, zostaje księgowym, po czym pragnąć większych pieniędzy, poważania i lepszego życia, wplątuje się w niebezpieczną sprawę, zgłaszając się, jako prawnuczek bogatego miliardera ze Szwecji. Przyznam, iż trup w powieści ściele się dość gęsto, mamy tu zawirowania, mnóstwo zabawnych, absurdalnych, groteskowych sytuacji, naprawdę nie ma tu miejsca na nudę. To idealna lektura na czerwcowe wieczory, czy już letnie, wolne dni, polecam Wam Miliardera, to kawał dobrej, zabawnej, wciągającej, współczesnej literatury z nutą szpiegowską!


środa, 10 sierpnia 2016

Pędzel idealny do rozświetlacza i bronzera - Deni Carte - Pędzel Prestige P 99 Tapered Brush :)

W mojej, nie ukrywam dość dużej, pędzelkowej kolekcji, znajdują się obecnie trzy pędzle, polskiej marki Deni Carte, najnowsze cudeńko, to również pędzel z serii Prestige - P-99 Tapered Brush, pędzelek idealny do aplikacji rozświetlacza, bronzera, a nawet różu. Jak wiadomo perfekcyjnie wykonany makijaż, nie obejdzie się nigdy bez dobrych pędzli, ja wybieram zawsze te, które prócz jakości, będą gwarantowały mi trwałość i wygodę w stosowaniu.
 
 
Pędzelek P99, otrzymujemy w przezroczystym, zamkniętym opakowaniu z dołączonym kartonikiem, z którego możemy zasięgnąć informacji odnośnie firmy, typu, numeru pędzla, jego przeznaczeniu i właściwościach. Pędzel został wykonany z dwuwarstwowego, syntetycznego włosia taklonu, jest to świetnej jakości, niemiecki nylon, włosie jest niesamowicie przyjemne, ultra mięciutkie i delikatne w dotyku, kocham pędzle syntetyczne, uważam, iż ich trwałość góruje nad pędzlami z włosia zwierzęcego, jest to zatem wegański pędzel do makijażu. Kolejnym plusem jest na pewno fakt, iż włosie pędzla jest antybakteryjne, mogą go używać także osoby skłonne do alergii, czy posiadaczki bardzo delikatnych cer.   
 
 
 Włosie nie odkształca się, nie łamie, jest sprężyste i nie ma mowy o jego puszeniu, łatwo tez zachować jego czystość, bez problemu myję go delikatnymi szamponami lub mydłem szarym, pod bieżącą wodą, dezynfekuję i suszę, pędzel zawsze powinien dokładnie wyschnąć w sposób naturalny, do dołu, bez suszarek, czy grzejników. Całkowita długość pędzla, to około 17 cm. Włosie ma kolor ciemno-brązowy, końcówki zaś są białe i bardziej podatne na ruch. Pędzel Deni Carte, osadzony jest na bardzo solidnej, czarnej rączce z logo marki, serią i numerem. 
 
 
Włosie o kształcie jajeczka, jest doskonale osadzone w srebrnej skuwce i nie wypada. Jest to pędzel służący przede wszystkim do nakładania rozświetlacza, lecz idealnie sprawdza się u mnie także przy aplikacji bronzera i różu, doskonale nakłada, rozciera kosmetyk, lekko i równomiernie, przyswaja idealną ilość produktu, jest poręczny i świetnie trzyma się go w dłoni, można go zakupić w sklepie Deni Carte -tu. P99, to mój zdecydowany ulubieniec w swojej kategorii, jestem pewna, ze posłuży mi kilka lat, podobnie, jak jego bracia z tejże serii Prestige, których uwielbiam. Znacie go? Macie swoje ukochane pędzelki? :)
  

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Lakier do paznokci z efektem syrenki – Deni Carte S6 seledynowy :)

Lakiery do paznokci dające efekt syrenki, czyli oferujące wykończenie mieniące się, błyszczące, szybko skradły serca wielu paznokciowych maniaczek, i ja również byłam bardzo ciekawa tego efektu, który finalnie zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia.
 
 
Lakiery efekt syrenki Deni Carte, to gama aż siedmiu pięknych lakierów, każdy inny, każdy piękny, do mnie zaś przybył lakier S6, czyli seledynowa, drobnoziarnista wersja syrenkowych błyskotek. Zakochałam się w nim do tego stopnia, że nakładałam do przez długi czas na każdy lakier, nie mogłam oprzeć się pięknu, jakie wydobywa z każdego koloru, dodając mu blasku i odkrywając inne wymiary moich kolorowy lakierów.   
 
 
Jako miłośniczka zmian i kolorów na paznokciach, stroniąca raczej od bardzo popularnych lakierów hybrydowych, jestem w siódmym niebie z syrenkowym cudeńkiem. W zasadzie co dwa, trzy dni maluję paznokcie na inny kolor, nakładając na niego syrenkę. Lakier S6, zaprzyjaźnił się momentalnie z innymi na mojej lakierowej półce i rozgościł się na pewno na dobre. Lakier, zamieszkuje w szklanej, przezroczystej buteleczce (10 ml) z czarną zakrętką z numerkiem. Pędzelek, którym aplikujemy lakier na paznokcie, jest idealnie wyprofilowany i przycięty, delikatnie, leciutko sztywny, nie za długi, zatem bardzo wygodnie i równomierne rozprowadza się nim produkt.   
 
 
Syrenka nie tylko dodaje pięknego błysku, ale także wzmacnia lakier, przedłużając efekt i wzmacnia odporność na odpryski. Już po jednej warstwie możemy się cieszyć efektem syrenki, piękny, efektowny błysk, ładnie osadza się na paznokciu i szybko schnie, nawet jeśli mamy na nim jedynie bazę w postaci lakieru bezbarwnego. Lakier S6 jest absolutnie przepiękny (dostępny na Deni Carte i tu), przecudnie prezentuje się na paznokciach, w zależności od światła, ukazuje swą moc, obok takich paznokci nikt nie przejdzie obojętnie :) Lubicie efekt syrenki na swoich paznokciach? 
 
 

wtorek, 12 lipca 2016

Puder ryżowy Dermafixer - Deni Carte – Świetny, sypki puder utrwalająco-matujący :)

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie życia bez pudru, to chyba właśnie ten kosmetyk, jest bowiem finalnym wykończeniem, kropką nad i każdego perfekcyjnie wykonanego makijażu, zwłaszcza teraz latem, gdy przecież każdego typu skóra, narażona jest na wysokie temperatury i promienie słoneczne. 


Ja zawsze wybieram pudry, które prócz dobrej jakości, składu, będą trwałe i odporne na codzienne czynniki zewnętrzne, takim pudrem okazał się dermafixer, puder ryżowy, jedna z nowości marki Deni Carte z mojej rodzinnej Bydgoszczy. Puder, jest świetnym kosmetykiem, bez parabenów, alergenów, bez talku i bez zapachu, dającym idealny, efekt na mojej twarzy, przedłużając jednocześnie trwałość całego makijażu. Puder ryżowy, otrzymujemy w eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku (15 g) z zabezpieczonym sitkiem, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w biały kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, producencie i oczywiście składzie pudru.   

  
Dermafixer jest niesamowicie lekki, dzięki zawartości skrobi ryżowej, działa antybakteryjnie, ale przede wszystkim wykazuje właściwości absorbujące nadmiar sebum, czy wilgoci. Puder jest delikatny, idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii, świetny do cery mieszanej, jak moja, czy tłustej, nie zapycha porów, a skóra, z którą doskonale się spaja, oddycha. Ma on niesamowicie lekką, jedwabną, bardzo drobno mieloną formułę, przyjemną w aplikacji, jest to kosmetyk bez zapachu. Transparentne wykończenie, jakie uzyskuję po jego aplikacji - gładka, jedwabista cera, doskonały finał makijażu. Puder ładnie współpracuje z innymi kosmetykami, moim podkładem mineralnym, różem, bronzerem.


Nakładam go jedną warstwą, dużym pędzlem kabuki do pudru na podkład, jeśli jednak zmagacie się z bardzo tłustą cerą i świeceniem w ciągu dnia, można też zastosować go jako bazę pod podkład, skóra i makijaż wówczas jest idealnie przygotowana na cały, nawet bardzo ciepły dzień. Puder ryżowy Dermafixer, dostępny jest w sklepie Deni Carte, ale także stacjonarnie tu. Lubicie pudry ryżowe? Jak utrwalacie latem makijaż? :)

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Drogeria Misumi – Kosmetyki naturalne, makijaż, pielęgnacja, akcesoria (Sklep firmowy Deni Carte) :)

W miniony, grudniowy piątek, pomimo nieco deszczowej pogody, wpadłam w pierwszy wir świątecznego szaleństwa zakupowego, w tym dniu zawitałam także do niedawno otwartej Drogerii Misumi na ulicy Dworcowej 8, w mojej rodzinnej Bydgoszczy. Drogeria ta, to także firmowy sklep bydgoskiej marki Deni Carte, przeniesiony z pobliskiej lokalizacji, w którym znajdziemy również mnóstwo kosmetycznych, polskich i nie tylko marek. Deszcz dawał się we znaki, a w środku przywitał mnie wspaniały, świąteczny, ciepły klimat i przemiła, pomocna obsługa sklepu.


 Podczas buszowania po rozlicznych półkach, na których widnieje mnóstwo produktów, wybierałam kosmetyki dla siebie i oczywiście na prezenty. W sklepie, na wejściu znajduje się strefa makijażu i zapachów, w której zapoznamy się z kosmetykami Deni Carte (kolejny raz w mym koszyku znalazł się rozświetlasz, ale wypróbuję też korektor i kredkę) i innych makijażowych marek. Świetną sprawą jest możliwość wyboru w naszych, rodzimych markach, nie tylko w kosmetykach do makijażu, ale także do pielęgnacji, także dla dzieci, za to między innymi cenię to miejsce, sądzę, iż należy wspierać polskie, dobre firmy, których kosmetyki nie ustępując jaskością, a kosztują o wiele mniej. Sklep bogaty jest w ofertę akcesoriów, kosmetyczek, firmowych pędzli, szczotek, świec, wosków, mnie skusiła między innymi słodka gąbka – arbuz :)


Najpiękniejszą strefą w drogerii, jest miejsce, gdzie kusi cała gama kosmetyków naturalnych, zakupimy tu nie tylko naturalne kremy, balsamy, szampony, żele, peelingi, ale także wodę różaną, naturalne mydła i olejki świetnych marek: Sylveco, Biolaven, Khadi, Ecolab, Planeta Organica, Bania i Babuszka Agafii. Urzekający jest również przepiękny wystrój, dominuje tu drewno, gałązki, całość naprawdę zachwyca, a zakupy w takim miejscu, to czysta przyjemność. Będę zdecydowanie częstym gościem w progach Misumi, to rozkoszne, pachnące miejsce, pełne fantastycznych kosmetyków, jeszcze przed świętami wybiorę się tam po olej arganowy i naturalną pastę do zębów. 


Przygotowujecie już na Święta? Planujecie coś specjalnego w tym roku? :)

czwartek, 9 lipca 2015

My blog my passion – Spotkanie blogerów – 27.06.2015 Mogilno – Relacja Część 2 :)

27 czerwca, miałam ogromną przyjemność, uczestniczyć w spotkaniu blogerek My blog my passion, które odbyło się w Mogilnie, dzięki świetnej organizacji Marty z Zakręcony świat Marty. Część pierwszą mojej relacji, możecie przeczytać tu i obejrzeć zdjęcia z eventu :)
 
 
 Spotkanie poświęcone było chorej na mukopolisacharydozę małej Roksanie, także niesamowita ilość sponsorów i rękodzielników z dobrym sercem, którzy na tę okoliczność, ufundowali swe produkty, przekraczała granice rzeczywistości, była super loteria, losowania, prezenty i licytacja na rzecz Roksanki. Chciałabym pokazać Wam, z jakimi to cudami wróciłam ze spotkania do Bydgoszczy, są to produkty od: Towary niezwykłe, My Scandi, Emiludek, Lemon Art Gallery, Lambre, Nasz skrawek ziemi, Otien, Maku Pracownia szkła, Czukki, Wydawnictwo Bis, Modotikon, Media Rodzina, Perły Natury, Dwie siostry, HandMade Kasi, KillyS, Strefa Urody, Łaźnie Piwne, Barwa, Pixie Cosmetics, Fundacja Czarna Owca Pana Kota, VitWoman, Proleo, AllBag, Pszczela Dolinka, SheFoot, Cosmoshop, Bioderma, Belcils, Chocolissimo, Nikwax, MonaShe, Bioxine, Akatja, Paese, Ducray, A-Derma, I.M.P.A, Drogeria Uholki, Eveline, Cztery Pory Roku, Bielenda. Przyznacie, że imponująca gromada wspaniałości, oczywiście o niektórych z nich, napiszę na pewno na blogu :)
 

Poniżej ja, zachwycająca się bransoletką :) i my przy stole - zdjęcia od Lady Amarena. 
 
 
Dziękuję Marcie i wszystkim dziewczynom, które poznałam, dzięki temu spotkaniu, oto ich blogi: Zakręcony świat Marty, Mama też kobieta, The secret of healing, Sisters92, Tak nieidealni, Meg i chłopaki, Zapiski mamy, Zosinkowy blog, Zuzinkowy świat, Marcelka Fasion, Nie tylko różowo, Dzika Wózkowa, Budująca Mama, Mama w biegu, Acne skin, Stazyjka, Włospo włosku, Hushaaabye i ja :) Tu możecie poczytać relację Marty i zobaczyć więcej zdjęć :) Jeszcze raz dzięki! Ogromne uściski! :)