W minioną, słoneczno-deszczową niedzielę, 4 czerwca,
udałam się wraz z mym lubym do Poznania, na kolejną edycję Veganmanii.
Wybaczcie jakość zdjęć, ale nie brałam aparatu, fotki stworzone telefonem :)
Wydarzenie organizuje wspaniałe stowarzyszenie Otwarte
Klatki w kilku miastach w Polsce, nam z Bydgoszczy najbliżej było do Poznania,
dlatego właśnie postanowiliśmy zagościć w Hali Arena tego dnia. Hala i jej
okolice, wypełniona była po brzegi, tłumy przewinęły się przez ogrom stoisk, na
których zakupić można było oczywiście wegańskie jedzonko, słodkości, ubrania, ale
także podpisać się pod ważnymi petycjami. Całości towarzyszyły ciekawe wykłady,
udało nam się m.in. posłuchać, przybić pionę i zamienić kilka słów z Vegan
Hero, pośmialiśmy się także na pokazie Pana Ząbka :)
Chyba nikt nie wyszedł z Veganmanii głodny, my
najpierw rzuciliśmy się na vegan-sushi Handnroll Sushi w rolkach, spróbowaliśmy
słodkości Ottomańska Pokusa i Eat sweet & stay fit, obiadowo skusiliśmy się
na Falafel Bejrut, choć kolejka głodomorów, jak my, sięgała schodów.
Właściwie każde stoisko kusiło do zakupów, szczególnie
polecam Menima, Weronika tworzy magiczne rysunki z pięknym przesłaniem, które
następnie trafiają na koszulki. Jedzeniowe zakupy zrobiliśmy oczywiście u
fantastycznych chłopaków w Bezmięsny
Mięsny, ale skusiliśmy się także na wegańskie sery Serotonina, na ponowny obiad
i deser zababraliśmy ze sobą kolejną porcję falafeli i baklavy, było super. Słowem,
czekam na kolejne edycje Veganmanii!








