Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figs and Rouge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Figs and Rouge. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2014

Figs and Rouge - Organiczny Balsam do ust Mięta i Drzewo Herbaciane :)

Piękny, słoneczny, już iście wiosenny dzień, toteż o pięknym kosmetyku dziś postanowiłam napisać :)
Uwielbiam produkty do ust, zawsze mam jakiś przy sobie, w torebce, w kieszeni, zawsze pod ręką :) Oprócz kolorowej pomadki, warto pamiętać o pielęgnacji cieniutkiej i wrażliwej skóry ust, nawilżać ją i odżywiać. Sklep Lavendic.pl obdarował mnie świetnym produktem do tegoż właśnie celu – poznajcie 100% Organiczny Balsam do ust - Figs and Rouge – Mięta i Drzewo Herbaciane, sama nazwa brzmi już niesamowicie zachęcająco :) 


Balsamik wzbudzał niemałe zainteresowanie na spotkaniu o kosmetykach cruelty free (będzie go można powąchać i spróbować również na najbliższym, w połowie marca), a to ze względu na swoje niesamowite opakowanie, które, jak chyba przyznacie, jest jego bardzo dużym, wizualnym atutem :)


Opakowano go w niesamowicie kolorowy kartonik, typowy dla wszystkich produktów angielskiej firmy Figs and Rouge. Retro szata graficzna, miks kolorów, uwydatniony certyfikat Soil Association Organic, skutecznie kusiły i sprawiły, że nie mogłam się doczekać obcowania  z tym kosmetykiem. Dzięki informacjom z kartonika, dowiemy się wszystkiego o firmie, balsamie i jego cudownym, 100% naturalnym, wzorowym i organicznym składzie:

  

Certyfikat Soil Association, gwarantuje nam, iż jest to całkowicie bezpieczny, organiczny i naturalny produkt, najwyższej jakości!
Gdy odpakowujemy balsam z kartonika, otrzymujemy kosmetyk w metalowej, retro mini-puszeczcce, którą, gdy balsam się skończy możemy wykorzystać przechowywania do kolejnego produktu. Opakowanie balsamu naprawdę bardzo urokliwe, nazwa firmy jest wypukła, grafiki w stylu vintage skutecznie przyciągają wzrok, na puszeczce (pojemności 8 ml) mamy dodatkowo informacje o składzie i nadanym balsamowi certyfikacie.


Balsam ma fantastyczne właściwości pielęgnacyjne, antywirusowe, ochronne i lecznicze. Dba o skórę ust, ale możemy go także wykorzystywać w innych miejscach szczególnie podatnych na podrażnienia. Zawiera olejek z drzewa herbacianego, toteż  działa antyseptycznie, olejek z liści mięty pieprzowej zaś, działa  antybakteryjnie. Konsystencja balsamu jest podoba do masła shea, biała, zbita, lekko ziarnista, lecz pod wpływem ciepła, już na ustach zamienia się w przyjemną, lekko lśniącą warstwę ochronną. Doskonale radzi sobie z przesuszonymi ustami, suchymi skórkami, zapach ma delikatny, miętowy. Aplikuje się go palcem, już malutka ilość starcza, by nawilżyć, natłuścić całe usta.  Ze względu na naturalny i organiczny skład w ogóle nie podrażnia i jest bezpieczny dosłownie dla każdego.


 
Urok pudełeczka, w jakie zapakowano balsam, certyfikat i jego naturalny skład spowodował, że uwielbiłam go i z nieukrywaną przyjemnością polecam go też Wam :)

 
Znacie Figs and Rouge? Jakie inne kosmetyki do ust polecacie?

:)