Olejkowym obiektem mych kosmetycznych zachwytów,
stał się ostatnio wspaniały, kultowy olejek Huile Prodigieuse, francuskiej
firmy Nuxe, której kosmetyki znam już od lat, olejek gościł u mnie kilka lat
temu w wersji z drobinkami, która mnie zachwycała, dziś zaś więcej o nim, w odsłonie
limitowanej edycji Paris love Nuxe.
Kosmetyki Nuxe, to prawdziwe skarby, zawierają one
wysokiej jakości składniki naturalne, roślinne oleje, ekstrakty, nie
odnajdziemy tu olejów mineralnych, czy silikonów. Olejek Huile Prodigieuse, jest
mieszanką przecudownych, naturalnych olejów, które razem, to istna bajka
pielęgnująca i zapachowa zarówno dla skóry całego ciała, jak i włosów. Mieści
się on w bardzo charakterystycznym, poręcznym, kwadratowym flakonie (100 ml), z
złotą nakładką, przyznacie, iż wygląda pięknie, niczym luksusowe perfumy.
Flakonik wyposażony jest w dozownik – olejek wydobywamy za pomocą sprayu, co
uważam jest świetnym, higienicznym rozwiązaniem w przypadku produktów do ciała
o takiej konsystencji, olejek wydobywamy bez problemu, nie ma obawy przed
wylaniem się produktu, aplikujemy do dokładnie tyle ile potrzebujemy, po czym
bezpiecznie zamykamy, zawsze wiedząc ile kosmetyku nam jeszcze pozostało.
Buteleczka ozdobiona jest, jak zawsze w przypadku
opakowań firmy, estetycznymi grafikami, tu w limitowanej wersji Paris <3
Nuxe, widzimy w granacie budowle-symbole Paryża, takie jak katedra Notre-Dame, Wieża
Eiffla, czy Bazylika Sacre Coeur. Olejek dodatkowo wyposażono także w złotą zawieszkę,
na której widnieją informacje na temat olejku, jego właściwości, ale także skład
kosmetyku. W skład Huile Prodigieuse, wchodzą wspaniałe oleje: mój ukochany
olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej z orzechów
laskowych, olej z ogórecznika, kamelii olejodajnej, oliwkę z oliwek, olej z
nasion słonecznika, ekstrakt z rozmarynu, pomidora i dziurawca, które łagodzą,
koją, oczyszczają, zawierają witaminy A, E, i F, cenne kwasy tłuszczowe,
chronią także skórę i doskonale zmiękczają ją, działają przeciwstarzeniowo, przeciwbakteryjnie,
nawilżają i regenerują naskórek, wygładzają go. Całość wzbogacona jest o roślinną
witaminę młodości – witaminę E. Skóra po aplikacji przecudownie, egzotycznie
pachnie, jest gładka, miękka i miła w dotyku.
Olejek nazwano suchym, bowiem nie pozostawia
tłustej warstwy, zapewne jest to zasługa między innymi oleju makadamia, który
widnieje, jako pierwszy w olejkowym składzie, pięknie momentalnie wchłania się
i odżywia skórę. Olejek nakładam po kąpieli, doskonale nawilża skórę całego
ciała, od stóp do głów, kocham jego aplikację, uprzyjemnia ją dodatkowo świetny
zapach, idealny na słoneczny i wiosenny czas. Świetnie nadaje się tez do
stosowania rano, bowiem nie ma obawy, iż pobrudzimy ubranie, olejek odżywia
skórę, bez efektu tłustego filmu.
Kosmetyk doskonale sprawdza się przy masażu,
działając dodatkowo aromaterapeutycznie, ale także jako dodatek do kremów, czy balsamów,
można go tez dodać do kąpieli, czy olejować nim włosy. Olejek, to wszechstronny
i wielozadaniowy produkt, ze świetnym składem i pięknym zapachem. Sprawdzi się
przy każdego rodzaju skórze i typie cery, nawet bardzo wrażliwej i delikatnej, doskonale
zadziała także w roli serum, jest bardzo wydajny, po prostu doskonały, zatem
nie dziwi fakt, że Huile Prodigieuse, stał się kultowym kosmetykiem, a w tej,
limitowanej odsłonie zachwyca tym bardziej. Zdradzę Wam, że ponownie zapragnęłam
także wersji z drobinkami, zwłaszcza, że gorące dni zbliżają się wielkimi
krokami :)
Znacie olejek Nuxe? Stosujecie olejki w wiosennej
pielęgnacji? :)
