Wiosną moja skóra chłonie kosmetyki nawilżające, jak
szalona, jako, iż mam cerę mieszaną w kierunku suchej, wybieram kremy, które przede
wszystkim nawilżają, ale także odżywiają i jednocześnie ja ujędrniają.
Tuż po ukończeniu boskiego serum z linii Kakadu Plum,
do działania ruszył u mnie wspaniały krem wypełniająco-napinajacy z kompleksem
Linefill z linii Sekret Młodości i od razu zachwycił mnie swym działaniem. Apis Natural Cosmetics, firma, która produkuje swoje kosmetyczne cuda w mojej
rodzinnej Bydgoszczy, od lat mnie nie zawodzi, jest to kolejny już krem do
twarzy tej marki, który szczerze pokochała moja skóra.
Krem do twarzy, to oczywiście kosmetyk, bez którego
nie wyobrażam sobie życia, zawsze skrupulatnie wybieram w tym temacie produkty,
decyduje o tym skład, ale także zapach i efekty, jakie daje, krem Sekret
Młodości, pozostawia moją skórę nawilżoną i gładką i wyraźnie odżywioną. Jest
to kosmetyk dedykowany skórze dojrzałej, która wymaga poprawy napięcia i
wygładzenia, można go aplikować zarówno na dzień, jak i na noc, u mnie to
kosmetyk dzienny, ideał pod makijaż, jest lekki i delikatny.
Zawiera specjalny kompleks Linefill, który silnie
pobudza syntezę lipidową, działa antystarzeniowo, znajdziemy tu też cenne algi
brunatne, posiadające właściwości odbudowujące, ekstrakt z orchidei, sezamu
indyjskiego, kwas hialuronowy, mój ukochany olej makadamia (na początku
składu), czy roślinny skwalen.
Całość dopełnia przepiękny zapach, delikatny,
luksusowy. Krem otrzymujemy w eleganckim, doskonale zabezpieczonym słoiczku (50
ml), ze srebrną nakrętką, słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik, na którym widnieją
wszelkie informacje na temat kremu i składników. Ma on bardzo delikatną konsystencję
w kolorze ecru, dobrze rozprowadza się po skórze i momentalnie wchłania, słowem
kremowe cudeńko, które polecam i Wam! A jaki krem zachwycił ostatnio Was? :)
