Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macerat z arniki górskiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macerat z arniki górskiej. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 stycznia 2020

Maceraty naturalne – Genialna, zimowa nowość Etja - Macerat z nagietka lekarskiego, macerat z żywokostu lekarskiego oraz macerat z arniki górskiej!

Naturalne maceraty, goszczą w mojej pielęgnacji od lat, zdecydowanym, moim numerem jeden był w tym temacie, był macerat marchewkowy, który otrzymuje się w procesie maceracji korzenia marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym. Wykonuję też własne, domowe maceraty, takie jak macerat z dziurawca, czy macerat z kurdybanka. Nowością zaś w bogatym już asortymencie świetnej, cenionej przeze mnie od wielu lat firmy Etja, są naturalne maceraty w trzech odsłonach, oto macerat z nagietka lekarskiego, macerat z żywokostu lekarskiego oraz macerat z arniki górskiej.


Całe trio, to wysokiej jakości kosmetyki naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je tradycyjnie w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Z przyjemnego dla oka, tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o właściwościach każdego z nich oraz zasięgniemy informacji o bogatej ofercie firmy. Poznajcie je zatem koniecznie!



Macerat z nagietka lekarskiego
Nagietek, to jedno z moich ukochanych ziół, kocham zarówno herbatki nagietkowe, jak i kosmetyki z jego zawartością. Macerat z nagietka lekarskiego, świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma on właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę młodości – witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F, beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Jest to macerat otrzymywany w wyniku maceracji kwiatów nagietka lekarskiego w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym w proporcji 1:3. Macerat ten stosuję do pielęgnacji twarzy, wspaniale bowiem zmiękcza, wygładza i regeneruje skórę, świetnie sprawdza się w demakijażu. Nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, zaś szybko się wchłania. Warto go mieć w domu pod ręką w czasie zimowym właśnie, bowiem świetnie łagodzi podrażnienia i odmrożenia.
 

  
Macerat z żywokostu lekarskiego
Macerat ten, stosuję w pielęgnacji ciała, mieszam go z innymi olejami, ładnie się z nimi łączy. Polecam zmieszanie go z olejem z orzecha laskowego, olejem z nasion kawy, ale też z olejem pistacjowym. Otrzymuje się go w wyniku maceracji korzenia żywokostu lekarskiego w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, także w proporcji 1:3. Zawiera on kwasy tłuszczowe, minerały oraz cenną dla skóry alantoinę. Polecam go szczególnie przy cerze bardzo wrażliwej, suchej, delikatnej, wspaniale zmiękcza, chroni i wygładza, ma tez właściwości kojące i łagodzące, ale działa też antybakteryjnie, zatem z powodzeniem można go stosować przy trądziku, łuszczycy i innych problemach skórnych. Warto też sięgnąć po niego przy masażu, zwłaszcza, gdy dokuczają Wam bóle stawowe.



Macerat z arniki górskiej
Tenże macerat, stał się ulubieńcem moich włosów, stosuję go w olejowaniu włosów, dwa razy w tygodniu. Wspaniale odżywia skalp, cebulki i włosy, nadaje im miękkości, wygładza ich strukturę. Jest bardzo lekki i ma przyjemną formułę, otrzymuje się go w wyniku maceracji kwiatów arniki górskiej w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym w proporcjach 1:3. Warto sięgać po niego w przypadku masażu, szczególnie przy bólach mięśni, działa on też antycellulitowo. Polecam go przy cerze wrażliwej i naczynkowej, ale jako serum, pięknie odżywi też cerę, taką jak moja, czyli mieszaną w kierunku suchej. Zawiera on kwasy tłuszczowe, minerały, ale także cenne dla skóry witaminy A i E, ciekawostką jest iż macerat z arniki górskiej, to także zawartość kwasu chlorogenowego, który działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, ale też przeciwgrzybicznie.