Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje naturalne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 października 2023

Olej z nasion czarnego bzu Etja – Ideał do jesiennej pielęgnacji skóry!

Olej z nasion czarnego bzu Etja, tej jesieni króluje w mojej kosmetyczce! Obecny okres owocowania czarnego bzu, jest idealnym pretekstem, by olej ten poznać i pokochać. 

Sambucus Nigra Seed Oil, jest 100 % naturalnym, nierafinowanym, certyfikowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia nasion czarnego bzu. Otrzymujemy go w buteleczce 50 ml z ciemnego szkła z praktyczną pompką. Kosmetyk dodatkowo zapakowano w kartonik z informacjami na temat oleju i olejowej oferty Etja. Jest to olej naturalny, wolny od sztucznych dodatków i aromatów. Ma on delikatną, lekką konsystencję o zielonym kolorze, na uwagę zasługuje też jego ziołowo-owocowy zapach. Olej doskonale się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu, pięknie wygładza i zmiękcza skórę. Polecam go do każdego rodzaju skóry, sprawdzi się przy skórze skłonnej do przesuszeń, ale też przy cerze wrażliwej, szarej i zmęczonej, dotkniętej trądzikiem, bowiem dobrze reguluje wydzielanie serum, działający jednocześnie przeciwzapalnie, regenerująco i łagodząco. Można stosować go bezpośrednio na skórę twarzy i ciała, zawiera NNKT, witaminę E oraz minerały. Po kąpieli, gdy ciało jest jeszcze wilgotne, stosuję go do całego ciała, również do stóp, w przypadku twarzy, stworzyłam mieszankę oleju z nasion czarnego bzu z olejem marula, aplikuję jak serum, przed nałożeniem kremu. Znane jest jego wykorzystanie w olejowaniu włosów, skóry głowy i końcówek, ja polecam Wam dodać go do kremu i zmieszać, wzbogacając skład o super aktywny komponent. Olej ten doskonale sprawdzi się także przy skórze pękającej, na przykład na łokciach, czy piętach. Cud, cud, warto go poznać, jest doskonały na wielu płaszczyznach i mega wielofunkcyjny! 


 

 

niedziela, 17 września 2023

Olej laurowy w płynnej postaci oraz olej z nasion gorczycy od Etja!

Jesienią i zimą, w pielęgnacji skóry twarzy i ciała, stawiam zdecydowanie na oleje naturalne. Od lat jestem wierna olejowym skarbom Etja i dziś chcę Wam polecić dwa, nowe oleje, które pojawiły się w ofercie firmy niedawno.

Olej laurowy w płynnej postaci oraz olej z nasion gorczycy, to wysokiej jakości preparaty naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je w szklanej buteleczce 50 ml z pompką ułatwiającą aplikację. Z tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o ich właściwościach. Olej laurowy w postaci gęstego, roślinnego masła, jest już od dawna w bogatej ofercie firmy, teraz zaś można zakupić go w płynnej formule. Jest on efektem tłoczenia na zimno owoców jagód wawrzynu szlachetnego. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, znacie zapewne liście laurowe, używane często w kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny. Olej laurowy zawiera cenny chlorofil i mnóstwo kwasów tłuszczowych, jest tu kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy, jest on bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry. Olej laurowy ma zieloną barwę i naprawdę intensywny zapach, przypominający nieco wzmocnioną woń eukaliptusa. Stosować go należy tylko w mieszance z innymi olejami bazowymi, takimi jak olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy, jojoba, czy olej z masła shea, taka mieszanka jesienią i zimą, doskonale rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, czy bóle stawów. Punktowo zaś można go zastosować w 100% stężeniu na wypryski, stany zapalne, przyśpieszy wówczas gojenie i zadziała przeciwzapalnie. Olej laurowy, to także dobry wybór przy problemach ze skórą głowy, takich jak łupież, czy nadmierne łuszczenie. To bardzo osobliwy i unikalny olej, jeśli lubicie tworzyć na przykład własne mydła, z pewnością docenicie olej laurowy, jako ich składnik. 

Olej z nasion gorczycy, to kolejny, ciekawy olej, mający bardzo wiele zastosowań. Tłoczy się go na zimno z nasion ekologicznej gorczycy. Olej ten świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ale szczególnie przy suchej i wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma on delikatny, nieco orzechowy, przyjemny zapach i właściwości przede wszystkim regenerujące, wygładzające i silnie wzmacniające. Zawiera cenne NNKT, witaminy A, B, C, E i K, selen, cynk, żelazo i wapń. Olej z nasion gorczycy, stosuję często do olejowania włosów, ogranicza wypadanie, wzmacnia cebulki, ułatwia rozczesywanie, sprawia, że włosy stają się mocniejsze, gładsze i bardziej lśniące. Przy aplikacji na skórę, zwiększa jej elastyczność i wygładza. Wypróbujcie go przy pielęgnacji paznokci, ale też jako naturalny booster do końcówek po umyciu włosów. Olej nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, jest lekki i bardzo szybko się wchłania. Jeśli lubicie łączyć oleje, polecam zmieszanie go z idealnym na jesień olejem śliwkowym, olejem z orzechów laskowych, ale też ładnie współgra ze wszystkimi maceratami. Polecam Wam oba te oleje, zarówno ciekawy olej laurowy w płynnej postać, jak i wielofunkcyjny olej z nasion gorczycy, świetnie uzupełnią jesienną kosmetyczkę. 


 


 

piątek, 25 sierpnia 2023

Olej z Amli Etja - Olej z zielonego agrestu indyjskiego – Ulubieniec!

Kończy się lato, czy i Wy czujecie już pierwsze kroki jesieni w powietrzu? Dziś na ten piękny czas, chcę Wam polecić jednego z moich olejowych ulubieńców, oto olej z amli!

Od dawna już olej z amli, z powodzeniem stosuję na wielu płaszczyznach. To doskonały olej, który zmiękczy, nabłyszczy skórę, uelastyczni ją i zadziała silnie przeciwstarzeniowo. Tłoczony jest na zimno z zielonego agrestu indyjskiego, ma on nie tylko właściwości anti-ageing, ale też chroni skórę przed odwodnieniem i odbudowuje ją. Zawiera on znaczne ilości witaminy, tanin i polifenoli. U mnie sprawdza się przede wszystkim, jako serum, w 100% stężeniu, świetnie jest dodać go do ulubionego kremu lub masła shea. Ma on żółtawą, jaśniutką barwę i pachnie delikatnie agrestowo. Jest on ideałem po kąpieli, wygładza i koi moją skórę, przy czym działa również przeciwzapalnie. Momentalnie się wchłania, pozostawiając mgiełkę ochronną na skórze. Olej ten znają przede wszystkim włosomaniaczki, jest on składnikiem ogromnej ilości odżywek, szamponów, masek włosowych, bowiem pięknie odżywia włosy, regeneruje, dba o cebulki, wzmacnia końcówki. Olejując nim włosy, pozostawcie go na mokrych włoskach na około godzinkę, polecam też wówczas masaż głowy. Znacie olej z zielonego agrestu indyjskiego? Na jaki olej stawiacie jesienią? Ja zaczynam przygodę z olejem brokułowym, o którym u mnie poczytacie niebawem!


 

 

czwartek, 28 lipca 2022

Dlaczego warto stosować naturalne, roślinne masła do skóry? Masło mango Etja!

Naturalne, roślinne masła do skóry, goszczą w mojej pielęgnacji od lat. Stosowałam sporo maseł, pośród nich najbardziej polubiłam zaś słynne masło shea i masło mango, o którym więcej dziś.


Masło mango Etja, mieszka w słoiczku z ciemnego szkła, kosmetyk wydobywam bez problemu, ciesząc się gęstą, maślaną konsystencją. Jest to doskonały produkt na każdą porę roku, latem stosuję go w zasadzie codziennie. Masełko wolne jest od sztucznych dodatków, aromatów, idealne w każdym calu, przy czym wielofunkcyjne i wielozadaniowe. Jest bardzo mięciutkie, delikatne, treściwe, ma biały kolor i jest w zasadzie bezwonne, pod wpływem ciepła dłoni, pięknie rozpuszcza się i tworzy aksamitną formułę. Masło mango, otrzymuje się w wyniku tłoczenia pestek owoców mango, zawiera ono cenne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy A, C i E. Świetnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, z powodzeniem zastąpi treściwy krem, ale też produkt do demakijażu, to także ideał do kąpieli, warto dodać dużą łyżkę masła mango do wody w wannie, polecam je zaaplikować po kąpieli, wówczas tworzy wspaniałą powłoczkę ochronną na skórze, nie lepi się i dobrze wchłania. Można mieszać je z masłem shea, masłem kakaowym, czy innymi olejami i olejkami eterycznymi, tworząc w ten sposób wspaniały balsam do ciała, u mnie obecnie letnia wersja z olejem morelowym i olejkiem cytrynowym. 


piątek, 6 maja 2022

Olej z nasion marchwi oraz macerat z korzenia marchwi – Dlaczego warto je mieć wiosną?

Wiosną jemy więcej owoców i warzyw, zatem poczęstujmy nimi też naszą skórę. Myśląc, jakie oleje polecić Wam na okres majowy, do głowy wpadł mi duet marchewkowy, olej z nasion marchwi oraz macerat z korzenia marchwi, to doskonałe, naturalne kosmetyki, które sprawdzą się dosłownie u każdego.


Duecik marchewkowy Etja, jest już na mojej wiosennej liście zakupowej, oba te oleje bardzo lubię i od wielu lat z powodzeniem stosuję na wielu płaszczyznach. Olej z nasion marchwi, to doskonały olej, który zmiękczy skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo. Jest to tłoczony na zimno olej z nasion marchwi zwyczajnej, ma on nie tylko właściwości anti-ageing, ale też chroni ładnie skórę przed odwodnieniem, podobnie, jak macerat marchewkowy, o którym więcej za chwilkę, może być dopełnieniem ochrony przeciwsłonecznej. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się jako baza dla mieszanek olejowych, jako, że ma ziemisto-korzenny zapach, świetnie jest dodać do niego ulubione olejki eteryczne, pamiętam, że ja mieszałam go z olejkiem pomarańczowym. Macerat z korzenia marchwi, to zaś kosmetyk będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w oleju słonecznikowym, ma on pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo. Jest on ideałem w słoneczne dni, chroni, odżywia, wyrównuje koloryt, wybierzcie go zamiast samoopalacza, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. Ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Jeśli Wasza skóra łyknie pierwsze promienie słoneczne, macerat ładnie utrwali jej koloryt, a skóra zyska blask. Marchewki górą! Znacie ten duecik?



 

 

piątek, 29 października 2021

Oleje naturalne do skóry Etja na jesień – Olej z nasion kawy, olej z nasion dzikiej róży piżmowej oraz olej z pestek śliwki!

Olej z nasion kawy, olej z nasion dzikiej róży piżmowej oraz olej z pestek śliwki, to trio Etja, które jesiennie, corocznie króluje u mnie w pielęgnacji skóry. Warto poznać każdy z nich i tej jesieni otulić nimi swoją skórę. 


Olej z nasion kawy Etja, jest totalnym olejowym hitem, to najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy, jesienny zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to najczystsza przyjemność! Trzeba go znać i kochać!


Olej z nasion dzikiej róży, wykorzystuję jesiennie w tworzeniu moich kosmetyków, dodaję go podczas kręcenia kremów do twarzy, ale także balsamów do ciała. 100% naturalny, nierafinowany, tłoczony na zimno i certyfikowany bio olej z nasion, mieszkających we wnętrzu dzikiej róży piżmowej, rosnącej w Chile, jest bogaty w cenny kwas trans-retinowy, omega-6, omega-3, witaminę E oraz karotenoidy, dzięki nim skóra jest odpowiednio zregenerowana, nawilżona, olej ten wzmacnia także on barierę lipidową naskórka, skutecznie zapobiega starzeniu się, idealny jest także jako ochrona przed mrozem i wiatrem, ja aplikuję go na dłonie i twarz. Nie bez powodu olej ten często także występuje w kosmetykach przeciwzmarszczowych, olej z nasion dzikiej róży, to według mnie najlepszy olej do walki ze zmarszczkami, przesuszeniami, popękanymi naczynkami i szarą cerą. Olej z nasion róży, wspaniale i szybko się wchłania, ujędrnia skórę, poprawia ukrwienie, świetny jest też do masażu, wówczas docenia się także jego charakterystyczny zapach. Genialny jako odżywka do paznokci i maska olejowa na końcówki włosów!


Olej z pestek śliwki, czyli  Prunus Domestica Seed Oil, jest 100 % naturalnym, nierafinowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia pestek śliwek. To kosmetyk najwyższej jakości, wolny od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczny i organiczny. Olej pachnie, jak słodki, prawdziwy marcepan! Zapach nie jest jedynym atutem oleju, moja skóra mieszana w kierunku suchej, bardzo się z nim lubi, polecałabym go też do cery problematycznej, skłonnej do zmarszczek, szarej i zmęczonej. Można stosować go bezpośrednio na skórę, zawiera kwas omega 9, omega 6, antyoksydanty, ale też cenne dla skóry witaminy B i E . Nie tylko dba, by skóra była nawilżona i miękka, ale też wygładza i chroni. Prócz boskiego zapachu, olej ma kolejny, wielki atut, momentalnie się wchłania, nie tworzy tłustej warstwy i nie lepi się, zatem jest to też olej dla tych, którzy nie przepadają za tłustym efektem stosowania kosmetyków. Ja stosuję go do całego ciała i twarzy, zazwyczaj podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, z powodzeniem można też olejować nim włosy, genialnie sprawdzi się w jesiennym masażu i relaksującej kąpieli.

 


piątek, 30 lipca 2021

Oleje naturalne Dr. T&J w dziewięciu odsłonach! Ekstrakt CBD - Olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, arganowy, avocado oraz jojoba!

Bardzo popularne obecnie na całym świecie CBD, często gości na moim blogu, doceniam bowiem naturalną siłę tejże substancji aktywnej oleju konopnego. Jest to kannabidiol, zawierający cenne dla skóry kwasy omega-3 i omega-6, ale także witaminy A, E, B, K i wapń, magnez oraz cynk. Substancję tą, pozyskuje się z kwiatostanów konopi siewnej, nie wykazuje zaś ona działania psychoaktywnego. 


CBD w różnych stężeniach dodawane są do olejów naturalnych w celu wzmocnienia ich działania na naszą skórę. Dziś u mnie kolejna gromada boskich olejów marki Dr. T&J, poznać je możecie w dziewięciu odsłonach, wybrałam tu moje ukochane, wierzcie mi, że wybór był trudny, bo kocham oleje od lat, są w zasadzie postawą mojej pielęgnacji skóry twarzy, ciała i włosów. Olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej avocado oraz olej jojoba, to prawdziwe skarby, marka oferuje je w postaci czystej oraz z dodatkiem CBD w stężeniu 250 i 500 mg. Zawarty w olejach kryształ CBD, idealnie sprawdzi się przy cerze potrzebującej szczególnej opieki, suchej, wrażliwej, problematycznej, z niedoskonałościami i skłonnością do zmarszczek, bowiem dobrze reguluje pracę serum w skórze, działa przeciwstarzeniowo, wyrównuje koloryt, ujędrnia, zmiękcza, wygładza i odżywia skórę. Oleje otrzymujemy w szklanych buteleczkach (50 ml), z ciemnego szkła, kosmetyk łatwo i wygodnie aplikujemy dzięki pompce. Warto skisić się na te oleje, są to bowiem naturalne, certfkowane, free cruelty, wegańskie produkty.


Olej makadamia, uwielbiam od zawsze, pamiętam, gdy lata temu, pierwszy raz trafił w moje ręce, był to olej makadamia Etja, do dziś go kocham i non stop kupuję. Jest to genialny i bardzo wszechstronny olej, który pięknie pielęgnuje skórę od stóp do głów, świetnie sprawdza się także przy pielęgnacji włosów, jego słynną cechą jest ekspresowe wchłanianie, moja skóra momentalnie wchłania go, nie ma w ty wypadku problemu z olejową powłoką, pozostającą po aplikacji, nazywany jest często, w związku z tym suchym olejem. Olej ten, pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na wiecznie zielonych drzewach, w kosmetyce olej wykorzystywany jest w pielęgnacji skóry, ze względu na swe silne działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry, to prawdziwe, naturalne źródło młodości. Olej makadamia, pomaga zachować skórze gładkość i jędrność, ja stosuję go w 100% stężeniu na lekko zwilżoną twarz. Polecany jest już do skóry niemowlaków, genialnie łagodzi wszelkie podrażnienia, goi rany, blizny. Używam go też do odżywiania włosów, jest też doskonałym towarzyszem masażu, bowiem uwielbiam jego przepiękny, naturalnie-orzechowy zapach. Dr. T&J, oferuje prócz czystego oleju, dwie jego wersje z CBD 250 oraz 500 mg. 

Olej ze słodkich migdałów, to jeden z najbardziej popularnych olejów, pielęgnuje każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdza się przy skórze suchej, mieszanej, tłustej, dojrzałej, zmęczonej, cienkiej. Szybko wchłania się, zmiękcza i wygładza, można go stosować bezpośrednio na skórę w dowolnych, dogodnych dla nas ilościach, sprawdzi się też w walce z cellulitem i rozstępami, na uda, czy brzuch. Dzięki wysokiej zawartości protein i witamin D, E, B1, B2, B6 oraz A, jest odżywczą bombą dla skóry, bogaty jest w kwas oleinowy, palmitynowy, linolowy, stearynowy. Dodam też, iż jest genialnym nośnikiem dla olejków eterycznych. Tu polecam nie tylko jego pierworodną wersję bez dodatków, ale też odsłonę z 500 mg CBD.

250 mg kryształu CBD, zawiera zaś odsłona moja oleju arganowego. Olej arganowy, to naturalne, płynne złoto, kultowy, olejowy eliksir młodości, który świetnie sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do zmarszczek, szybko i pięknie się wchłania. Ja stosuję go w przeróżnych kombinacjach, bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera kwasy tłuszczowe, kwasy omega, które łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę E, dodatkowo działa tu skwalen, chroniący przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek. Warto poznać go w czystej, jak i wzbogaconej o 250 mg CBD wersji. 

Olej avocado z CBD 250 mg, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, z łuszczycą, ma on świetne właściwości przeciwstarzeniowe, regeneruje naskórek, zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów tłuszczowych, nazywa się go olejem siedmiu witamin: A, B, D, E, H, K, PP. Stosowany przy olejowaniu włosów, idealnie wygładza je i odżywia, doskonale dba także o stopy i dłonie. Olej jojoba ma również 250 mg CBD, to kolejny mój hit, jeden z najlepszych olejów i jednocześnie najbardziej popularnych. Olej reguluje wydzielanie serum, zmiękcza i wygładza moją skórę. Ma on świetne właściwości przeciwstarzeniowe, zdecydowanie powinny go też stosować osoby dotknięte trądzikiem, czy łuszczycą. Używa się go przy masażach na reumatyzm, dzięki kwasowi mirystynowemu łagodzi to schorzenie. Znacie te oleje? Który z nich Was szczególnie zainteresował?


 

 

 

piątek, 11 czerwca 2021

Naturalne oleje Etja idealne na lato – Olej z nasion malin, macerat marchewkowy i olej awokado!

Dosłownie już za kilka dni, powitamy LATO! 🌞 W nadchodzące, ciepłe i słoneczne tygodnie, należy pamiętać o prawidłowej pielęgnacji i ochronie skóry. Dziś u mnie trzy oleje Etja, które towarzyszą mi każdego lata.


 Olej z nasion malin, to letnie must have, bowiem chroni on skórę przed promieniami słonecznymi, nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, a moja skóra szybko go chłonie. Bezpośrednio nakładam go na skórę twarzy, szyję i dekolt, dodaję także do balsamu i masła do ciała. Polecam go też do letniego demakijażu, ale także, jako skuteczną odżywkę do rzęs i brwi. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia, także te słoneczne. Olej ten ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem, zdecydowanie warto mieć go pod ręką latem. Kolejnym, letnim hiciorem jest dla mnie macerat marchewkowy. Macerat zawiera witaminy A, B, C, E, F, minerały i jakże cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze też łagodzi skórę po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować także w mieszankach z innymi olejami, ja na przykład mieszałam go ostatnio z olejem morelowym. To doskonały, naturalny samoopalacz, nadaje skórze pięknego i delikatnego kolorytu bez smug. Świetnie pielęgnuje każdy rodzaj skóry i odmładza. Jest łagodny, wspomoże też leczenie blizn i innych niedoskonałości. Zaś ostatni z mojego, olejowego, letniego trio, olej awokado, ma świetne właściwości przeciwstarzeniowe, wygładza też i regeneruje naskórek. Jest on super rozwiązaniem na słoneczne dni, chroni bowiem, działa odżywczo i kojąco na skórę. Zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów tłuszczowych, nazywa się go olejem siedmiu witamin A, B, D, E, H, K, PP. Stosowany przy olejowaniu włosów, idealnie wygładza je i odżywia, doskonale zadba także o stopy i dłonie w letnie dni! Znacie to trio? Jestem ciekawa, które oleje Wy wybieracie latem?

 

środa, 19 maja 2021

Naturalne oleje Etja na wiosnę - Macerat marchewkowy, olej z nasion marchwi, olej z nasion kawy, olej z pestek moreli oraz olej z pestek arbuza!

Majowo przygotowałam dla Was zestaw pięciu, idealnych do wiosennej pielęgnacji olejów naturalnych, które kocham od lat. Są to bardzo wszechstronne kosmetyki, warto zwrócić uwagę, iż są to naturalne, czyste, tłoczone na zimno, nierafinowane oleje, Etja nie zawodzi mnie w tym temacie nigdy!


Macerat marchewkowy, to mój hit, który wykorzystuję na wielu płaszczyznach, must have na słoneczne, wiosenne dni. Macerat marchewkowy, otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, ma on charakterystyczną, pomarańczową barwę. Olej ten odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa przeciwzapalnie, odmładzająco, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe. Macerat z marchwi, to także doskonała alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy. Olej z nasion marchwi zwyczajnej, to brat marchewkowego maceratu, zmiękczy on ładnie skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się w mieszankach olejowych, świetnie jest dodać do niego olejki eteryczne.


Olej z nasion kawy, to moja olejowa miłość, zakochałam się w nim lata temu i od pierwszego użycia, jestem mu wierna. Pachnie on świeżą kawą, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji. Słynną właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, i rozstępami. Ja aplikuję go na całe ciało, pielęgnacja tym olejem, to czysta, kawowa przyjemność.


Olej z pestek moreli, uwielbiam stosować bezpośrednio na ciało, po kąpieli, doskonale sprawdzi się przy pielęgnacji i olejowaniu włosów, zabezpiecza i nawilża, jednocześnie wzmacnia cebulki. Olej z pestek moreli, to najbogatszy w nienasycone kwasy tłuszczowe olej roślinny, używany nie tylko w kosmetyce, ale także w przemyśle farmaceutycznym i perfumeryjnym. Przecudownie pachnie, jest to woń przywodząca na myśl słodki marcepan, tu polecam przy okazji olej z pestek śliwki. Olej otula ciało, nie pozostawia tłustej warstwy, jest to olej o bardzo lekkiej konsystencji, szybko się wchłania, nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, dlatego dodaję go też do kremu, wspaniale sprawdzi się także przy morelowym masażu.


Olej z pestek arbuza, można stosować jako bazę do mieszanek olejowych, ale również sam doskonale spełnia się w pielęgnacji od stóp do głów. Pięknie nawilża, wygładza, jest lekki i delikatny, nie pozostawia on olejowej, ciężkiej warstwy, szybko się wchłania. Olej z pestek arbuza, to bomba odżywcza dla skóry i również włosów, zawiera aż do 80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B, C i PP. Jest idealny do twarzy, jako serum, doskonały do kąpieli, domowego spa.  

Znacie te cudowne oleje? Który wpadł Wam w oko?


 

 

 

piątek, 9 kwietnia 2021

Duet marchewkowy Etja! Macerat z korzenia marchwi i olej z nasion marchwi – Cenne właściwości marchewki na wiosnę i lato!

Macerat marchewkowy, bardzo często gości w mojej kosmetyczce, jest jednym z moich ulubionych olejów, który wykorzystuję na wielu płaszczyznach. Niedawno w ciekawej i bogatej ofercie Etja, która wciąż się rozrasta, pojawił się kolejny, marchewkowy olej, tym razem jest to olej z nasion marchwi, szybko dobrałam się do niego, by i Wam polecić jego cenne dla skóry właściwości.


Macerat z korzenia marchwi, to must have na słoneczne, wiosenne i letnie dni. Olej będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, to czyściutki, wysokiej jakości olej, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczony w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Macerat z korzenia marchwi ma charakterystyczną, pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo. Jest on ideałem w trosce o skórę w słoneczne dni, chroni ją przed promieniami słonecznymi, odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. Świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Macerat z marchwi, to także alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy, karotenoidy zawarte w oleju nie tylko nadają delikatnego, zdrowego kolorytu bez smug, ale także świetnie odżywiają skórę. Jeśli Wasza skóra będzie już opalona latem, po maceracie marchewkowym, zyska blasku, a opalenizna pozostanie z Wami na dłużej.

 
Jeśli poszukujecie zaś oleju, który zmiękczy skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo, musicie sięgnąć po olej z nasion marchwi. Jest to nie poddawany rafinacji, tłoczony na zimno olej z nasion marchwi zwyczajnej. Ma on nie tylko właściwości anti-ageing, ale też chroni ładnie skórę przed odwodnieniem, podobnie, jak macerat marchewkowy może być dopełnieniem ochrony przeciwsłonecznej. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się jako baza dla mieszanek olejowych, jako, że ma ziemisto-korzenny zapach, świetnie jest dodać do niego też ulubione olejki eteryczne, wówczas zyskamy przykładowo, genialny, naturalny preparat do suchych dłoni. Oba marchewkowe oleje, są doskonałym wyborem do wiosennej pielęgnacji, polecam poznać je w dwóch odsłonach, pomarańczowa miłość marchewkowa, gwarantowana!