W najbliższy weekend powitamy kalendarzowe lato! W tym
roku, ponownie zapowiada się ciepłe lato, bardzo słoneczne, pełne wysokich
temperatur, należy zatem poprawnie zadbać o skórę, chronić ją, nawilżać i
dobrze pielęgnować.
Naturalne oleje są moim ulubiony kosmetykiem od lat,
to wielofunkcyjni czarodzieje, które w bardzo wszechstronny sposób możemy
wykorzystać do pielęgnacji od stóp do głów. Należy pamiętać, by wybierać
naturalne, czyste, tłoczone na zimno, najlepiej nierafinowane oleje. Ja jestem
wierna olejom Etja, gdzie zawsze mam pewność, iż otrzymam kosmetyk najwyższej
jakości. Oleje mogą posiadać naturalnie nawet ochronę do 50 SPF, zatem naprawdę
warto z nich korzystać. W związku z licznymi wątpliwościami i pytaniami od Was,
postanowiłam ponowić temat i pokazać Wam, jakie oleje warto stosować latem.
Olej z nasion malin
Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, czyli olej z pestek
malin, tłoczony jest na zimno i nierafinowany. Doskonale chroni on przed
promieniami słonecznymi, ma aż 28-50 SPF. Świetnie sprawdzi się przy każdego
typu cerze, także tej wrażliwej, skłonnej do alergii. To mój zdecydowany
faworyt latem. Nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, pięknie i szybko się
wchłania. Bezpośrednio, jak serum, nakładam go na twarz, szyję i dekolt, dodaję
także do balsamu i masła do ciała. Zawiera dobroczynne, nienasycone kwasy
tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma
też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem. Ma on
przepiękny zapach, jest to malinowo-orzechowa, głęboka woń.
Olejowe must have
na lato.
Olej makadamia
Olej pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tzw. wiecznie
zielonych drzewach, od wieków znane są jego walory odżywcze i prozdrowotne dla
skóry. W kosmetyce olej wykorzystywany jest ze względu na swe działanie
antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry, ale także na ochronę
SPF 6. Nazywany jest „suchym olejem”, bowiem nasza skóra szybciutko go chłonie,
nie pozostawia więc tłustej warstwy. Jest po prostu boski, lekki, świetnie
nawilża, odżywia, wygładza, uelastycznia skórę, polecam go też przy demakijażu.
Olej marchwiowy (macerat)
Kolejny, letni hicior, posiadający ochronę 38-40 SPF. Olej
ten, ma charakterystyczny, lekko ziemisty zapach, zawiera witaminy A, B, C, E, F,
minerały i cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze
koi po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować w mieszankach
z innymi olejami, na przykład morelowym, czy migdałowym. To doskonały,
naturalny samoopalacz, nadaje pięknej i delikatnej opalenizny skórze.
Olej z kiełków pszenicy
Zawiera witaminy A, D i E, kwas linolowy, olejowy, stearynowy,
linolenowy, palmitynowy, ma przyjemny zapach zboża, świetny do cery suchej,
mieszanej, ale także do włosów, ideał jako serum na końcówki i skórę głowy,
polecam go tez stosować do olejowania paznokci. Chroni przed słońcem, ma aż 20
SPF. Jest dość tłustym olejem, pięknie wygładza, koi i zmiękcza, ja stosuję go
bezpośrednio na skórę. Osoby uczulone na pszenicę, oczywiście powinny go
unikać.
Olej z nasion truskawki
Fragaria Ananassa (Strawberry) Seed Oil, to tłoczony
na zimno olej z nasion truskawki. Idealnie pielęgnuje każdy rodzaj cery,
świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii,
wyprysków, przesuszonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten
olej. Nie pozostawia on tłustej warstwy, w konsystencji blisko mu do oleju z
pestek malin, pięknie wchłania się, nawilżając, zmiękczając i wygładzając
skórę. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-6, 9 ale także omega-3, które łagodzą
podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę F i E – witaminę młodości,
działa regenerująco i przeciwstarzeniowo. Stosować go także można, jako odżywkę
do rzęs i brwi.
Olej z pestek arbuza
Tłoczony jest na zimno, nierafinowany, kosmetyczny
olej uzyskiwany w procesie tłoczenia pestek arbuza. Arbuzy popularne są u nas w
właśnie w ciepłe miesiące, warto zatem skusić się właśnie, także na tenże
ciekawy olej. Możemy go stosować jako bazę do naszych mieszanek olejowych, także
z olejkami eterycznymi, ale również solo doskonale spełnia się w pielęgnacji
ciała. Pięknie nawilża, jest lekki i delikatny, nie pozostawia on olejowej,
ciężkiej warstwy, zaś szybko się wchłania. Polecam zmieszać go z olejkiem grejpfrutowym,
czy pomarańczowym, ideał na lato. Zawiera aż do 80% niezbędnych nienasyconych
kwasów tłuszczowych (NNKT), karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B, C i PP,
dlatego olej z pestek arbuza, zdecydowanie polecam też stosować na włosy.
Prócz powyższych olejowych cudów, na lato nadają się także:
olej
avocado (4-15 SPF), olej kokosowy (2-8 SPF),
olej ze słodkich migdałów (5 SPF),
masło shea (3-6 SPF),
olej z orzecha laskowego (6 SPF), olej konopny (6 SPF),
olej
jojoba (3-4 SPF).
Stosujecie oleje latem? Macie swoich ulubieńców?