Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej z nasion kawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej z nasion kawy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 listopada 2022

Jesienni ulubieńcy - Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active!

Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active, stały się moimi jesiennymi, kosmetycznymi hitami. Są to naturalne kosmetyki najwyższej jakości, które polecam Wam całym serduchem. 

Serum Dr.Oils, poznałam już wcześniej w innych odsłonach, zaś duecik Coffe Oat oraz Argan Active, powalił mnie na łopatki. Oba produkty zachwycają bezpiecznym składem, zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Każde serum tej marki, otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, około czterech kropelek starcza mi na twarz, szyję i dekolt. Podczas wieczornego rytuału, korzystam z odsłony kawowej, czyli Coffe Oat, aplikując serum na lekko wilgotną skórę. W składzie mamy tu olej z nasion kawy, który nadaje kosmetykowi pięknego, kawowego aromatu, wspaniale napina skórę, działa ujędrniająco, zmiękczająco, są tu też estry masła shea, ekstrakt z owsa, czy witamina E. Serum szybko się wchłania i dedykowane jest każdego typu cerze, polecam je szczególnie przy cerze z tendencją do suchości, jak moja. Kawowa rozkosz, jeden z moich kosmetycznych hitów. Pod makijaż zaś, na dzień, stosuję serum Argan Active, które zawiera oczywiście kultowy olej arganowy, ale także cenne estry masła shea, estry makadamia, witaminę E, czy ekstrakt z lawendy. To prawdziwa bomba dla skóry, cały dzień działa na mojej skórze przeciwstarzeniowo, jak naturalny botoks, wygładza skórę, uspakaja ją, uwielbiam jego efekt. Oba kosmetyki oczywiście można stosować osobno, kawowa odsłona sprawdzi się też na dzień. Jestem ciekawa, jakie serum jest Waszym ukochanym? Może polecicie mi coś w tym temacie, czego jeszcze nie próbowałam? 



 


piątek, 29 października 2021

Oleje naturalne do skóry Etja na jesień – Olej z nasion kawy, olej z nasion dzikiej róży piżmowej oraz olej z pestek śliwki!

Olej z nasion kawy, olej z nasion dzikiej róży piżmowej oraz olej z pestek śliwki, to trio Etja, które jesiennie, corocznie króluje u mnie w pielęgnacji skóry. Warto poznać każdy z nich i tej jesieni otulić nimi swoją skórę. 


Olej z nasion kawy Etja, jest totalnym olejowym hitem, to najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy, jesienny zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to najczystsza przyjemność! Trzeba go znać i kochać!


Olej z nasion dzikiej róży, wykorzystuję jesiennie w tworzeniu moich kosmetyków, dodaję go podczas kręcenia kremów do twarzy, ale także balsamów do ciała. 100% naturalny, nierafinowany, tłoczony na zimno i certyfikowany bio olej z nasion, mieszkających we wnętrzu dzikiej róży piżmowej, rosnącej w Chile, jest bogaty w cenny kwas trans-retinowy, omega-6, omega-3, witaminę E oraz karotenoidy, dzięki nim skóra jest odpowiednio zregenerowana, nawilżona, olej ten wzmacnia także on barierę lipidową naskórka, skutecznie zapobiega starzeniu się, idealny jest także jako ochrona przed mrozem i wiatrem, ja aplikuję go na dłonie i twarz. Nie bez powodu olej ten często także występuje w kosmetykach przeciwzmarszczowych, olej z nasion dzikiej róży, to według mnie najlepszy olej do walki ze zmarszczkami, przesuszeniami, popękanymi naczynkami i szarą cerą. Olej z nasion róży, wspaniale i szybko się wchłania, ujędrnia skórę, poprawia ukrwienie, świetny jest też do masażu, wówczas docenia się także jego charakterystyczny zapach. Genialny jako odżywka do paznokci i maska olejowa na końcówki włosów!


Olej z pestek śliwki, czyli  Prunus Domestica Seed Oil, jest 100 % naturalnym, nierafinowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia pestek śliwek. To kosmetyk najwyższej jakości, wolny od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczny i organiczny. Olej pachnie, jak słodki, prawdziwy marcepan! Zapach nie jest jedynym atutem oleju, moja skóra mieszana w kierunku suchej, bardzo się z nim lubi, polecałabym go też do cery problematycznej, skłonnej do zmarszczek, szarej i zmęczonej. Można stosować go bezpośrednio na skórę, zawiera kwas omega 9, omega 6, antyoksydanty, ale też cenne dla skóry witaminy B i E . Nie tylko dba, by skóra była nawilżona i miękka, ale też wygładza i chroni. Prócz boskiego zapachu, olej ma kolejny, wielki atut, momentalnie się wchłania, nie tworzy tłustej warstwy i nie lepi się, zatem jest to też olej dla tych, którzy nie przepadają za tłustym efektem stosowania kosmetyków. Ja stosuję go do całego ciała i twarzy, zazwyczaj podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, z powodzeniem można też olejować nim włosy, genialnie sprawdzi się w jesiennym masażu i relaksującej kąpieli.

 


środa, 19 maja 2021

Naturalne oleje Etja na wiosnę - Macerat marchewkowy, olej z nasion marchwi, olej z nasion kawy, olej z pestek moreli oraz olej z pestek arbuza!

Majowo przygotowałam dla Was zestaw pięciu, idealnych do wiosennej pielęgnacji olejów naturalnych, które kocham od lat. Są to bardzo wszechstronne kosmetyki, warto zwrócić uwagę, iż są to naturalne, czyste, tłoczone na zimno, nierafinowane oleje, Etja nie zawodzi mnie w tym temacie nigdy!


Macerat marchewkowy, to mój hit, który wykorzystuję na wielu płaszczyznach, must have na słoneczne, wiosenne dni. Macerat marchewkowy, otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, ma on charakterystyczną, pomarańczową barwę. Olej ten odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa przeciwzapalnie, odmładzająco, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe. Macerat z marchwi, to także doskonała alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy. Olej z nasion marchwi zwyczajnej, to brat marchewkowego maceratu, zmiękczy on ładnie skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się w mieszankach olejowych, świetnie jest dodać do niego olejki eteryczne.


Olej z nasion kawy, to moja olejowa miłość, zakochałam się w nim lata temu i od pierwszego użycia, jestem mu wierna. Pachnie on świeżą kawą, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji. Słynną właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, i rozstępami. Ja aplikuję go na całe ciało, pielęgnacja tym olejem, to czysta, kawowa przyjemność.


Olej z pestek moreli, uwielbiam stosować bezpośrednio na ciało, po kąpieli, doskonale sprawdzi się przy pielęgnacji i olejowaniu włosów, zabezpiecza i nawilża, jednocześnie wzmacnia cebulki. Olej z pestek moreli, to najbogatszy w nienasycone kwasy tłuszczowe olej roślinny, używany nie tylko w kosmetyce, ale także w przemyśle farmaceutycznym i perfumeryjnym. Przecudownie pachnie, jest to woń przywodząca na myśl słodki marcepan, tu polecam przy okazji olej z pestek śliwki. Olej otula ciało, nie pozostawia tłustej warstwy, jest to olej o bardzo lekkiej konsystencji, szybko się wchłania, nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, dlatego dodaję go też do kremu, wspaniale sprawdzi się także przy morelowym masażu.


Olej z pestek arbuza, można stosować jako bazę do mieszanek olejowych, ale również sam doskonale spełnia się w pielęgnacji od stóp do głów. Pięknie nawilża, wygładza, jest lekki i delikatny, nie pozostawia on olejowej, ciężkiej warstwy, szybko się wchłania. Olej z pestek arbuza, to bomba odżywcza dla skóry i również włosów, zawiera aż do 80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B, C i PP. Jest idealny do twarzy, jako serum, doskonały do kąpieli, domowego spa.  

Znacie te cudowne oleje? Który wpadł Wam w oko?


 

 

 

poniedziałek, 12 października 2020

Pielęgnacyjny, otulający duet Etja na jesień - Olej z nasion kawy i masło shea – Moje naturalne, jesienne must have!

Kocham jesień, a Wy? W pielęgnacji skóry wówczas sięgam po treściwsze formuły i uwielbiam stosować maślane, gęste konsystencje. Dziś u mnie pielęgnacyjny, otulający duet Etja, idealny wprost na jesień. Oto boski olej z nasion kawy i kultowe masło shea, czyli naturalne, jesienne must have!


Olej z nasion kawy, to wszechstronny, genialny i naturalny kosmetyk do całego ciała. Coffea Arabica seed oil, to moja olejowa miłość, w 100% naturalny olej Eja, to najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nieskazitelny, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, dostępny jest w firmowym sklepie Etja. Otrzymujemy go w smukłej, szklanej buteleczce (50 ml), wyposażonej w praktyczną, czarną, zabezpieczoną pompkę, dzięki której możliwa jest dokładna aplikacja kosmetyku. Buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik z kawowymi grafikami oraz informacjami na temat oleju, w środku odnajdziemy także zawsze pomocną ulotkę. W oleju zakochałam się lata temu, od pierwszego użycia, pachnie on prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są to oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Słynną właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. Ja aplikuję go na całe ciało, przede wszystkim na okolice ud, pośladków, ale także na brzuch, przy tak pięknym zapachu, domowy, jesienny zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność. Kawowa bajka na jesień, po prostu musicie go mieć!


Olej z nasion kawy, z powodzeniem łączę z kultowym masłem shea. Organiczne masło shea bio Etja, to 100% czyściutki, nierafinowany, zimnotłoczony bio surowiec kosmetyczny, który rozpuszczam w kąpieli wodnej i dodaję oleju z nasion kawy, po zastygnięciu otrzymuję boski balsam, masełko kawowe, które otula po kąpieli moją skórę jesienią. Masło shea ma wiele cudownych zastosowań, jest tak wielozadaniowym kosmetykiem, że jeśli pomimo jego popularności, jeszcze go nie znacie, koniecznie musicie nadrobić. Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla każdego rodzaju skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe: gamma-linolenowy, arachidonowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Jest łagodne i bezpieczne, stosuje się je także do pielęgnacji skóry niemowląt, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Połączenie oleju z nasion kawy i masła, gwarantuje, że Wasza skóra, będzie jesienią miękka, nawilżona, jędrna i gładka. Taki miks, sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Masło shea solo, jest tez świetną maską dla włosów, chroni, odbudowuje strukturę włosów, nawilża je. Masło shea, naturalnie ma zbitą, gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę, która pięknie rozprowadza się po skórze, pozostawiając warstwę ochronną, to miła, maślana osłonka ochronna. Wypróbujcie ten świetny duecik tej jesieni!


 

 

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Moje ulubione oleje naturalne na zimę – Olej z orzecha laskowego, olej makadamia, olej z nasion kawy i olej pistacjowy oraz olejek zapachowy wanilia i białe kwiaty! + Życzenia!

Jutro Wigilia, mam nadzieję, że podczas przedświątecznej gorączki, znajdziecie czas na chwilkę blogowego relaksu! Zapraszam Was bowiem do poznania moich ukochanych, 100% naturalnych, olejowych hitów zimowych Etja, a do tego dwa piękne olejki zapachowe! Życzę Wam też pięknych Świąt, pełnych zdrowia, spokoju, odpoczynku, uśmiechu i oczywiście wymarzonych prezentów pod choinką!


Olej z orzecha laskowego - Corylus Avellana Seed Oil
Czyściutki olej, tłoczony na zimno z orzechów laskowych, pięknie się wchłania, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na lekko zwilżoną twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, dodaję go też do balsamu, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera witaminy A, E i kwas oleinowy. Ma on bardzo delikatny, orzechowy zapach. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, także jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, zimowe kąpiele, często stosuję go też, jako odżywkę do paznokci. Świetnie miesza się z olejem pistacjowym oraz wszelkimi olejkami eterycznymi.

Olej z orzechów makadamia - Macadamia Ternifolia Seed Oil
To jeden z najpopularniejszych olejów naturalnych stosowanych do ciała, genialny i wszechstronny olej, który pięknie pielęgnuje skórę od stóp do głów, świetnie sprawdza się także przy pielęgnacji włosów, jego słynną cechą jest ekspresowe wchłanianie, nasza skóra momentalnie przyjmuje olej, zatem nie ma w ty wypadku problemu z tłustą powłoką, pozostającą po aplikacji, nazywany jest często, w związku z tym suchym olejem. Olej ten, pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tak zwanych wiecznie zielonych drzewach, w kosmetyce olej wykorzystywany jest w pielęgnacji skóry, ze względu na swe silne działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry. Olej, to prawdziwe, naturalne źródło młodości, ma zbawienny wpływ na spowalnianie procesów starzenia się skóry, pomaga zachować jej gładkość i zdrowy wygląd, dlatego ja stosuję go w 100% stężeniu na twarz, jako serum, na noc, wówczas daje mega efekty. Polecany jest już do skóry niemowlaczków, ponieważ genialnie łagodzi wszelkie podrażnienia, goi też rany, blizny, fantastycznie sprawdzi się przy cerach, które potrzebują ekstremalnego nawilżenia. Ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej, stosuję go głównie właśnie na twarz, ale także używam do odżywiania włosów, wzbogacam odżywki, jest też doskonałym towarzyszem masażu. Jestem mu wierna od lat.


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym olejowym hitem. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy, zimowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność.

  
Olej Pistacjowy - Pistacia vera
Olej ten, otrzymywany jest z tłoczenia na zimno nasion pistacji, pokochałam go za zapach, miękką strukturę i szybkie wchłanianie, jest olejem niesamowicie delikatnym, który z powodzeniem możemy aplikować na calutkie ciało. Świetny zimą, ochroni bowiem przed mrozem i wiatrem, przy masażu poprawi krążenie krwi, ale także latem, jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Olej z orzechów pistacjowych, zawiera kwas oleinowy i linolowy, aminokwasy, minerały, karoten i ważne dla skóry witaminy B1 i E. Zapobiega starzeniu się skóry i jej wysuszeniu, czy łuszczeniu, świetny dla skóry popękanej, ukoi i zregeneruje ją, złagodzi podrażnienia na przykład po depilacji, genialnie miesza się ze wszelkimi olejkami eterycznymi, fantastyczny do maseczek z glinkami, dodaję go także do masła shea, zmieszanego z masłem kakaowym, wówczas powstaje naturalne, bogate masło do ciała. Zapach oleju pistacjowego, to prawdziwa bajka, choć woń jest bardzo delikatna, ale zdecydowanie pachnie orzechami pistacjowymi. To wszechstronny kosmetyk do całego ciała, jeśli go nie znacie, koniecznie poznajcie.


Olejek zapachowy – Wanilia oraz Białe Kwiaty
W ofercie Etja, prócz naturalnych olejków eterycznych, są tez olejki zapachowe, które pełnią funkcję typowo zapachową, nie są przeznaczone do stosowania przy pielęgnacji skóry, są zaś kompozycjami imitującymi naturalne olejki, które wykorzystuję w aromatyzacji powietrza, ale też w kominku z podgrzewaczem, świetnie sprawdzają się też w odkurzaczu. Zapach waniliowy, to świetny wybór na okres świąteczny i zimowy, piękny, słodki, bardzo przyjemny, trwały i otulający, zaś zapach białych kwiatów, polecam szczególnie do łazienki, gdzie zachwyca u mnie śliczną, świeżą, nieco słodką wonią. Duecik zapachowy świetny na zimę.     

 

piątek, 12 lipca 2019

Naturalne mydła potasowe Etja - Argan&Pomarańcza, Lawendowe, Kawa&Peeling i Tamanu&Drzewo herbaciane – Cztery, idealne na lato, naturalne skarby w mojej łazience!

Naturalne mydła potasowe Etja, niedawno pojawiły się w ofercie, w nowej, ulepszonej formule, postanowiłam zatem, pokazać Wam, jak zmieniły się i przede wszystkim, jak sprawdzają się u mnie w codziennej pielęgnacji. Pozwólcie zatem zabrać się w mydlaną podróż, pośród uzależniających zapachów pomarańczy, lawendy, kawy i drzewa herbacianego! 


Z pewnością znacie olejki eteryczne i oleje do skóry, które od lat firma Etja oddaje w nasze ręce, do asortymentu na stałe dołączyły mydła potasowe, które przeszły przez długie i restrykcyjne testy. Obecna wersja mydeł jest dopracowana, genialna i naprawdę idealna. Cztery odsłony mydeł, do wybory mamy mydło Argan&Pomarańcza, Lawendowe, Kawa&Peeling oraz Tamanu&Drzewo herbaciane, które zatem wybrać? Ja kocham je wszystkie, zaś postaram się przybliżyć Wam szczegółowo właściwości i skład każdego z nich. Mydła wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę młodości - witaminę E. Każde mydło zawiera także olej rzepakowy, jest to novum w składzie mydeł, olej ten to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K. 



Mydła otrzymujemy w białych, zakręcanych pojemniczkach (80 g), zapakowanych dodatkowo w kartonik, na którym, prócz nowych, tematycznych grafik, odnajdziemy także informacje na temat kosmetyku, jego stosowania, właściwości i skład. Każde z nich ma inny skład, wspólnym zaś mianownikiem jest olej lniany i olej rzepakowy. Mydła mają postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Są świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp (zwłaszcza, gdy zmagacie się z twardą skórą), genialnie do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów. Ja najczęściej stosuję je z rękawicą kessa, wówczas tworzą piękną, kremową piankę. Mydła potasowe ładnie rozpuszczają się w wodzie, zatem można na ich bazie, stworzyć naturalne mydło w płynie. 

 
Argan&Pomarańcza
Hipnotyzujące i uzależniające mydło naturalne, którego jestem zdeklarowaną fanką. Prócz oleju lnianego i rzepakowego, zawiera olej arganowy (bogaty w witaminę E, nazywa się go eliksirem młodości, złotem Maroka, działa on silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo), a całości dopełnia boski, eteryczny olejek pomarańczowy, przepięknie pachnący świeżutką pomarańczką. Mydło Argan&Pomarańcza, stosuję do mycia twarzy, po demakijażu, pięknie oczyszcza, nawilża, wygładza, ujędrnia i regeneruje naskórek. Mam cerę 30+, mieszaną w kierunku suchej, sprawdza się znakomicie. 


Lawendowe
To mydło ukochał mój facet do golenia, w składzie mamy tu olej lniany i rzepakowy, ale także olej ze słodkich migdałów i naturalny olejek lawendowy. Mydełko działa kojąco i gojąco, łagodzi podrażnienia, chroni skórę. Kocham zapach lawendy, który tu naprawdę zachwyca! Lawenda to jeden z piękniejszych zapachów świata, koi zmysły. Ja stosuję je w wannie, sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, świetne dla całej rodziny, zawiera witaminy A,B1, B2, B6, D i E, warto je poznać.


Kawa&Peeling
Cudowne połączenie mydła i peelingu, z naturalnym składem. Zdecydowany hicior. Kosmetyk działa złuszczająco, oczyszczająco, nawilżająco, ale również ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, pobudza mikrokrążenie. Zawiera olej lniany, olej rzepakowy, sercem zaś mydła jest bogaty w kofeinę olej z nasion kawy. Mydło naprawdę przepięknie i smakowicie pachnie aromatyczną kawą, wspaniale oczyszcza, wygładza, jest naturalnym peelingiem, genialne do walki z cellulitem. Ja najczęściej stosuję je do nóg i na uda. W nowej wersji, mydło jest bardziej treściwe, łatwiej aplikuje się, polecam masować nim skórę, a nawet pozostawić mydło chwilę na skórze. 


Tamanu&Drzewo herbaciane
Mydełko idealne dla osób ze skórą problematyczną, tłustą, trądzikową, skłonną do niedoskonałości, łuszczycową. Posiada właściwości pielęgnacyjne, oczyszczające, ochronne, antyseptyczne i przeciwłojotokowe. Mydełko bogate jest w olej lniany, rzepakowy, mamy tu też organiczny olej tamanu, eteryczny olejek z drzewa herbacianego i organiczny olej jojoba gold. Zawiera cenne kwasy omega-3,6 i 9 oraz witaminy E i F. Mydło oczyszcza, nie wysusza, chroni, regeneruje i odżywia, nie zapychajac porów. Pachnie ziołowo, olejkiem herbacianym, ma miękką, gładką konsystencję i jest bardzo wydajne. 


Które mydło wybieracie? Ja polecam absolutnie wszystkie, jestem pewna, że pokochacie je, jak ja, polecam całego serducha! 


wtorek, 3 kwietnia 2018

Nowość Etja – Naturalne mydła potasowe - Argan&Pomarańcza, Lawendowe, Kawa&Peeling i Tamanu&Drzewo herbaciane – Które wybrać?

Dziś przenoszę Was w cudowny świat przepięknych, świeżych, otulających i orientalnych zapachów, które skryte są w mydłach potasowych, stworzonych ze 100% naturalnych składników! 


Prawdziwe, naturalne mydła potasowe, to nowość Etja, polskiej firmy, która od lat serwuje nam genialne oleje i olejki eteryczne. W ofercie znalazły się aż cztery mydełka, które rozkochały mnie od pierwszego użycia. Mają idealny skład, zapach, konsystencję i dają wspaniałe efekty pielęgnacyjne. Mydła wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, jest on sercem mydeł Etja i najlepszym olejem roślinnym do tego typu kosmetyku, tłoczony z wysokiej jakości nasion lnu, to zdecydowanie jeden z najbardziej popularnych olejów na świecie, zawiera bowiem mnóstwo cudownym dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę młodości - witaminę E.



Mydełka potasowe mieszkają w poręcznych, białych, zakręcanych pojemnikach (80 g). Na estetycznych opakowaniach, prócz przyjemnych dla oka grafik, widzimy także informacje na temat kosmetyku, stosowania, właściwości i świetny skład mydełka. Każde z nich ma inny skład, wszystkie zaś cztery zachwyciły mnie pod względem zapachu i idealnej konsystencji. Wszystkie te mydła, w postaci jakby gęstej, mydlanej pasty, są świetnym, bardzo wszechstronnym kosmetykiem, można je używam na wielu płaszczyznach, absolutnie do całego ciała, od stóp do głów. Będą wspaniałym kosmetykiem do codziennego, nawet bardzo częstego mycia rąk, dłoni, także świetnie postawić je po prostu na umywalce, zlewie dla całej rodzinki. Każdy zadowolony będzie także w przypadku stosowania ich pod prysznicem i w wannie. Bezpieczne mydło pięknie pielęgnuje skórę całego ciała, pod prysznicem, wystarczy dosłownie maźnięcie mydełka, by rozkoszować się nim i oczyścić skórę, pod prysznicem stosuję je z rękawicą kessa. W wannie warto spędzić z nim dłuższą chwilę i wykąpać się z upiększającej mieszance olejów i olejków eterycznych. Nie ukrywam, że ja tak właśnie najczęściej je wykorzystuję.

 
Jeśli zmagacie się z twardą skórą stóp, koniecznie musicie zaopatrzyć się w mydła potasowe i zafundować im moczenie, które spowoduje, iż skóra zmięknie, będzie odżywiona i skłonna do regeneracji. Mydła potasowe, rozpuszczają się ładnie w wodzie, zatem można sobie na ich bazie, stworzyć mydło w płynie, rozpuścić i stosować wedle swoich potrzeb. Jednym z ciekawszych zastosowań naturalnych mydeł potasowych, jest ich wykorzystanie do mycia włosów. Moje bardzo długie, mieszane włosy, naprawdę fajnie reagują na taką kurację, wówczas biorę naprawdę małą ilość mydła na rękę i rozprowadzam po głowie i na całej długości włosów, następnie masuję, wytwarzając kremową, gęstą piankę. Tradycyjnie spłukuję włosy ciepłą wodą, dość dokładnie, zwłaszcza wtedy, gdy olejowałam je wcześniej. Oczywiście wszystkie cztery mydła, stosuję do mycia twarzy, to bezpieczne i naturalne kosmetyki bez konserwantów, które nie wysuszają, ładnie zmiękczają moją skórę, nawilżają i odżywiają ją, szczególnie świetnie sprawdzają się u mnie po demakijażu, by dogłębnie oczyścić cerę. Mamy do wyboru cztery mydełka, które zatem wybrać dla siebie?


Mydło potasowe Argan&Pomarańcza
Cóż mamy tu w składzie? Oczywiście duszę kosmetyku, nierafinowany, tłoczony na zimno olej lniany, wzbogacony absolutnie cudownym, organicznym olejem arganowym, bogatym w witaminę E – witaminę młodości, nazywa się go eliksirem młodości, złotem Maroka, działa on silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo. Całość dopełnia eteryczny olejek pomarańczowy, przepięknie pachnący świeżutką, boską pomarańczką. To mydło najczęściej stosuję do mycia twarzy, szyi i dekoltu, bardzo intensywnie oczyszcza, nawilża, wygładza, ujędrnia i regeneruje naskórek. Mam cerę 30+, mieszaną w kierunku suchej i przy takiej sprawdza się znakomicie, genialnie zadziała przy cerach suchych, wrażliwych, skłonnych do zmarszczek.


Mydło potasowe Lawendowe
Mój ideał relaksujący w wannie! Mamy tu oczywiście olej lniany, ale także olej ze słodkich migdałów i naturalny olejek lawendowy. To mydełko działa kojąco i gojąco, łagodzi podrażnienia, chroni skórę. Ja używam je do mycia ciała oraz do depilacji, nie wysusza, działając ochronnie i antybakteryjnie. Ma tak wspaniałą, lekką konsystencję, że można się w nim zakochać, a zapach? Lawenda to według mnie jeden z piękniejszych zapachów świata, koi zmysły i otula przepiękną wonią! Mydełko sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, naprawdę ideał dla całej rodzinki.


Mydło potasowe Kawa&Peeling
Kosmetyk ten działa złuszczająco, oczyszczająco, nawilżająco, ale również ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, pobudza mikrokrążenie, chroni też przed działaniem czynników zewnętrznych. Zawiera oczywiście olej lniany, ale hitem jest tu organiczny olej z nasion kawy. Mydełko oczyszcza, wygładza, a zarazem odnawia skórę, jest naturalnym peelingiem z drobinkami nasion kawy, genialne do walki z grubą skórą, cellulitem, ja aplikuję je na całe ciało, szczególnie na uda i masuję, skóra momentalnie jest gładka i jędrniejsza. Kawa pobudza zapachem, jest to idealny kosmetyk dla kawoszy, ale nie tylko, zapach jest piękny i idealnie wpasowuje się w moje wonne upodobania. Mydełko można sobie wzbogacić olejkami eterycznymi, by zwiększyć działanie antycellulitowe, jest to szybki i prosty sposób, wystarczy dodać do 50 gram mydełka, 10 kropelek olejku cynamonowego, lub jak ja, dodać 5 kropelek olejku pomarańczowego, 5 cytrynowego i 5 grejpfrutowego, bomba prozdrowotna dla skóry gotowa.  


Mydło potasowe Tamanu&Drzewo herbaciane
Mydełko to posiada niesamowite właściwości pielęgnacyjne, oczyszczające, ochronne, antyseptyczne i przeciwłojotokowe. Mydełko bogate jest w cudowny olej lniany, mamy tu też organiczny olej tamanu, eteryczny olejek z drzewa herbacianego i organiczny olej jojoba gold. Jest to mydło idealne dla cery trądzikowej i dotkniętej niedoskonałościami, działa odnawiając naskórek, skłaniając go do regeneracji, skóra po aplikacji mydła, jest oczyszczona, miękka i nawilżona. W przypadku trądziku, polecam pozostawić mydło na skórze przez 2 minutki, zadziała, niczym delikatny peeling enzymatyczny, tak samo podziałajcie w przypadku łuszczycy. Mydło nie wysusza, także nie bójcie się przesuszeń, pachnie oczywiście olejkiem herbacianym, to ziołowa, woń, którą ja bardzo lubię.
Wszystkie cztery mydełka, to zdecydowanie kosmetyczny skarb, genialne pod każdym względem, jestem przekonana, że tak jak mi, skradną Wam serducha! Które wybieracie? :)