Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło shea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło shea. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2022

Naturalne, szare mydła potasowe Etja na lato – Argan i pomarańcza oraz z masłem shea!

Pośród bogatego asortymentu Etja, warto zwrócić uwagę na doskonałe, naturalne mydła potasowe, które często bywają w sklepie firmowym w promocji. Jest to mój kosmetyczny hit od lat, zatem na letnie dni, postanowiłam polecić Wam dwa, moje ulubione mydła, oto argan i pomarańcza oraz mydło z masłem shea!


Mydła te, wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę E, mydła, zawierają także olej rzepakowy, to dodatkowe bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K. Mają one postać gęstej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do mycia całego ciała, od stóp do głów. Są świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu. Nie wysuszają, jak większość drogeryjnych mydeł i tworzą kremową pianę. Odsłona Argan&Pomarańcza, pachnie bosko, oprócz oleju lnianego i rzepakowego, mydło to, zawiera olej arganowy, który działa silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo, całości dopełnia olejek pomarańczowy, pachnący świeżutką pomarańczką. Mydło to, stosuję do mycia twarzy wieczorem, po demakijażu, pięknie oczyszcza, nawilża, wygładza, ujędrnia i regeneruje naskórek. Jest bezpieczne i ma wspaniały zapach. Drugim polecanym przeze mnie mydłem jest odsłona z masłem shea, to delikatny kosmetyk z dodatkiem cennego, organicznego masła shea bio. Mydło to, nie ma zapachu, zatem jest to wspaniały sposób na stworzenie własnej wersji zapachowej, polecam do całego opakowania mydła, dodać po prostu około 30 kropelek ukochanego olejku eterycznego, wówczas zyskamy nie tylko swój ulubiony zapach, ale też wzbogacimy właściwości mydła, na przykład z olejkiem z drzewa herbacianego, będzie silnie antyseptyczne, a z olejkiem cytrynowym, uzyskamy cytrusowy i jednocześnie bakteriobójczy produkt. Mydło z masłem shea, to bogactwo NNKT, naturalnej allantoiny oraz witamin A, E i F, polecam je do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, alergicznej, czy atopowej. Jest najłagodniejszą wersją, pośród wszystkich mydeł, zatem polecam je też dla dzieci. Jestem ciekawa, czy znacie i stosujecie mydła potasowe?


 

 

czwartek, 26 sierpnia 2021

Szare mydło potasowe z masłem shea Etja – Moje mieszanki mydła z olejkami eterycznymi!

Naturalne mydła potasowe Etja, to mój hit od długiego już czasu. Pośród nich, warto zwrócić uwagę na szare mydło potasowe z masłem shea, które idealnie sprawdza się w moich mydlanych eksperymentach i mieszankach z olejkami eterycznymi. 


Od razu, gdy mydło z masłem shea zawitało w asortymencie firmy, pokochałam je. Jako, że jest to kosmetyk wytwarzany ręcznie, tradycyjnymi metodami, bez dodatków zapachowych, z powodzeniem można dodać do niego ukochane olejki eteryczne. Mydło powstaje na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, bogatego w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę E, mydło zawiera także olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K, zaś sercem mydła jest organiczne masło shea bio.

Mydło z masłem shea, ma postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Jest świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu. Nie wysusza i tworzy kremową pianę. Ja zmajstrowałam ostatnio do własnego użytku dwie wersje tegoż mydła. Do jedno opakowania dodałam 30 kropel olejku limetkowego, do drugiego zaś 25 kropelek olejku tymiankowego. Tym sposobem, zyskujemy nie tylko piękny dla nas, naturalny zapach, ale też wzbogacimy właściwości mydła, warto dodać tu, iż naprawdę każdy olejek eteryczny, będzie doskonale komponował się z tym mydłem. Kosmetyk, to bogactwo NNKT, naturalnej allantoiny oraz witamin A, E i F. Polecam je do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, alergicznej, czy atopowej. Jest najłagodniejszą wersją, pośród wszystkich mydełek Etja, zatem polecam je też dla dzieci. Mydło świetnie myje, oczyszcza, wygładza i nawilża skórę, jest miękkie, bardzo przyjemne w aplikacji. Jestem ciekawa, czy znacie i lubicie mydła w takiej odsłonie?


 

 

poniedziałek, 12 października 2020

Pielęgnacyjny, otulający duet Etja na jesień - Olej z nasion kawy i masło shea – Moje naturalne, jesienne must have!

Kocham jesień, a Wy? W pielęgnacji skóry wówczas sięgam po treściwsze formuły i uwielbiam stosować maślane, gęste konsystencje. Dziś u mnie pielęgnacyjny, otulający duet Etja, idealny wprost na jesień. Oto boski olej z nasion kawy i kultowe masło shea, czyli naturalne, jesienne must have!


Olej z nasion kawy, to wszechstronny, genialny i naturalny kosmetyk do całego ciała. Coffea Arabica seed oil, to moja olejowa miłość, w 100% naturalny olej Eja, to najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nieskazitelny, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, dostępny jest w firmowym sklepie Etja. Otrzymujemy go w smukłej, szklanej buteleczce (50 ml), wyposażonej w praktyczną, czarną, zabezpieczoną pompkę, dzięki której możliwa jest dokładna aplikacja kosmetyku. Buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik z kawowymi grafikami oraz informacjami na temat oleju, w środku odnajdziemy także zawsze pomocną ulotkę. W oleju zakochałam się lata temu, od pierwszego użycia, pachnie on prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są to oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Słynną właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. Ja aplikuję go na całe ciało, przede wszystkim na okolice ud, pośladków, ale także na brzuch, przy tak pięknym zapachu, domowy, jesienny zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność. Kawowa bajka na jesień, po prostu musicie go mieć!


Olej z nasion kawy, z powodzeniem łączę z kultowym masłem shea. Organiczne masło shea bio Etja, to 100% czyściutki, nierafinowany, zimnotłoczony bio surowiec kosmetyczny, który rozpuszczam w kąpieli wodnej i dodaję oleju z nasion kawy, po zastygnięciu otrzymuję boski balsam, masełko kawowe, które otula po kąpieli moją skórę jesienią. Masło shea ma wiele cudownych zastosowań, jest tak wielozadaniowym kosmetykiem, że jeśli pomimo jego popularności, jeszcze go nie znacie, koniecznie musicie nadrobić. Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla każdego rodzaju skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe: gamma-linolenowy, arachidonowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Jest łagodne i bezpieczne, stosuje się je także do pielęgnacji skóry niemowląt, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Połączenie oleju z nasion kawy i masła, gwarantuje, że Wasza skóra, będzie jesienią miękka, nawilżona, jędrna i gładka. Taki miks, sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Masło shea solo, jest tez świetną maską dla włosów, chroni, odbudowuje strukturę włosów, nawilża je. Masło shea, naturalnie ma zbitą, gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę, która pięknie rozprowadza się po skórze, pozostawiając warstwę ochronną, to miła, maślana osłonka ochronna. Wypróbujcie ten świetny duecik tej jesieni!


 

 

piątek, 15 maja 2020

Nowość Etja – Mydło potasowe z masłem shea + Naturalne mydła w pozostałych, czterech odsłonach Argan&Pomarańcza, Lawenda, Kawa&Peeling i Tamanu&Drzewo herbaciane – Hity na wiosnę!

Naturalne mydła potasowe Etja, to mój kosmetyczny hit od długiego już czasu, od razu, gdy zawitały do asortymentu firmy, pokochałam je, zaś niedawno ich gromada, powiększyła się o kolejną odsłonę z masłem shea, która powaliła mnie totalnie na łopatki, zachwycając składem i działaniem!


Etja, to przede wszystkim boskie olejki eteryczne i oleje do skóry, ale na uwagę zasługują też mydełka potasowe, które w pięciu już odsłonach kuszą w sklepie firmowym. Mydła są genialne, a do wyboru mamy mydło Argan&Pomarańcza, Lawendowe, Kawa&Peeling, Tamanu&Drzewo herbaciane oraz nowe z masłem shea, które zatem warto wybrać dla siebie? Jest to naprawdę trudny wybór, bowiem wszystkie zachwycają składem, zapachem i efektami, jakie daje ich stosowanie. Każde z nich jest inne, wszystkie zaś wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę młodości - witaminę E. Każde mydło Etja, zawiera także olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K.


Mydła otrzymujemy w białych, zakręcanych pojemniczkach (80 g), zapakowanych dodatkowo w kartonik, na którym, prócz nowych, tematycznych, przyjemnych dla oka grafik, odnajdziemy także informacje na temat kosmetyku, jego stosowania, właściwości i skład. Każde z nich zawiera inne komponenty, a wspólnym mianownikiem jest olej lniany i olej rzepakowy. Mydła mają postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Są świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu. Nie wysuszają, jak większość drogeryjnych, chemicznych mydeł i tworzą kremową pianę, do tego ładnie rozpuszczają się w wodzie, polecam na ich bazie, stworzyć swoje, naturalne mydło w płynie. Jeśli zmagacie się z twardą skórą stópek, zafundujcie im wiosenne spa, otulając je mydłem potasowym i mocząc stopy przez 20-30 minut w ciepłej wodzie. Pozwólcie, że przybliżę Wam każde z nich!


Z Masłem Shea
Zacznę od nowości, bowiem nowa odsłona mydła potasowego Etja, naprawdę zrewolucjonizowała moją pielęgnację, pierwszy raz gości tez na blogu. Jest to skoncentrowany kosmetyk, powstający ze zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego oraz oleju rzepakowego z dodatkiem cennego dla skóry, organicznego masła shea bio. Mydło nie ma zapachu, nie ma dodatku olejków eterycznych, zatem jest to wspaniały sposób na stworzenie własnej wersji zapachowej, polecam do całego opakowania mydła, dodać po prostu 25-30 kropelek ukochanego olejku eterycznego, wówczas zyskamy nie tylko swój ulubiony zapach, ale też wzbogacimy właściwości mydła, na przykład z olejkiem z drzewa herbacianego, będzie silnie antyseptyczne, a z olejkiem limetkowym (który również jest nowością, wypatrujcie go na blogu), uzyskamy świeżutki, cytrusowy, a jednocześnie bakteriobójczy produkt. Naprawdę każdy olejek eteryczny, będzie doskonale komponował się z tym mydłem. Kosmetyk, to bogactwo NNKT, naturalnej allantoiny oraz witamin A, E i F. Polecam je do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, alergicznej, czy atopowej. Jest najłagodniejszą wersją, pośród wszystkich mydełek, zatem polecam je tez dla dzieci. Mydło świetnie myje, oczyszcza, wygładza i nawilża skórę. Jest miękkie, bardzo przyjemne w aplikacji na skórę, już jest hitem, jestem przekonana, ze skradnie Wasze, kosmetyczne serca.


Argan&Pomarańcza
Hipnotyzujące mydło naturalne, mój faworyt od długich miesięcy, jestem jego zdeklarowaną miłośniczką. Prócz oleju lnianego i rzepakowego, zawiera też olej arganowy, bogaty w witaminę E, nazywa się go eliksirem młodości, złotem Maroka, działa on silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo, całości dopełnia boski, eteryczny olejek pomarańczowy, przepięknie pachnący świeżutką pomarańczką. Mydło Argan&Pomarańcza, stosuję do mycia twarzy, po demakijażu, pięknie oczyszcza, nawilża, wygładza, ujędrnia i regeneruje naskórek.

Lawendowe
To mydło jest idealne do golenia, w składzie mamy tu olej lniany i rzepakowy, ale także olej ze słodkich migdałów i naturalny olejek lawendowy. Mydełko działa kojąco i gojąco, łagodzi podrażnienia, chroni skórę. Kocham zapach lawendy, który tu naprawdę zachwyca. Lawenda to jeden z piękniejszych zapachów świata, relaksuje i koi zmysły. Ja stosuję je w wannie, sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, świetne dla całej rodziny, zawiera witaminy A,B1, B2, B6, D i E.


Kawa&Peeling
Cudowne połączenie mydła i peelingu. Zdecydowany hicior. Kosmetyk działa złuszczająco, oczyszczająco, nawilżająco, ale również ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, pobudza mikrokrążenie. Zawiera olej lniany, olej rzepakowy, sercem zaś mydła jest bogaty w kofeinę olej z nasion kawy. Mydło naprawdę przepięknie i smakowicie pachnie aromatyczną kawą, wspaniale oczyszcza, wygładza, jest naturalnym peelingiem, genialne do walki z cellulitem. Ja najczęściej stosuję je do nóg i na uda. Polecam masować nim skórę, a nawet pozostawić mydło chwilę i zastosować jak peeling enzymatyczny.

Tamanu&Drzewo herbaciane
Mydełko idealne dla osób ze skórą problematyczną, tłustą, trądzikową, skłonną do niedoskonałości, łuszczycową. Posiada właściwości pielęgnacyjne, oczyszczające, ochronne, antyseptyczne i przeciwłojotokowe. Mydełko bogate jest w olej lniany, rzepakowy, mamy tu też organiczny olej tamanu, eteryczny olejek z drzewa herbacianego i organiczny olej jojoba gold. Zawiera cenne kwasy omega-3,6 i 9 oraz witaminy E i F. Mydło oczyszcza, nie wysusza, chroni, regeneruje i odżywia, nie zapychajac porów. Pachnie ziołowo, olejkiem herbacianym, ma miękką, gładką konsystencję. Które wybieracie? Ja polecam całą piątkę, to idealna, naturalna pielęgnacja na wiosnę i lato dla całej rodziny!


środa, 22 kwietnia 2020

Masełko antybakteryjne do rąk DIY – Mój przepis na doskonałą, naturalną maść do dłoni z masłem shea, maceratem z żywokostu i owocowymi olejkami eterycznymi Etja

Jeśli stosujecie się do zaleceń, dbając o swoją higienę nie tylko w dobie obecnej sytuacji w kraju i na świecie, myjąc często ręce, z pewnością potrzebujcie także dobrego odżywienia, często suchej skóry dłoni. Polecam Wam wykonanie w domowym zaciszu masełka, maści ze 100% naturalnych składników według mego przepisu.


Zachęcam Was do tworzenia swoich, domowych kosmetyków, to doskonały sposób na zdrowe produkty, które nakładamy na swoją skórę, ale i dodatkowo wspaniała zabawa. Masełko, które polecam wykonać, zrobiłam z najlepszych jakościowo produktów Etja, które nie zawodzą mnie od lat. Maść, którą wykonacie ze mną, ma właściwości antybakteryjne, antyseptyczne, ochronne, odżywcze, natłuszczające, otulające, wygładzające i zmiękczające skórę. 

 Rozpoczynamy od roztopienia 30 gram masła shea w kąpieli wodnej, do płynnego już masła shea, dodajcie 10 ml maceratu z żywokostu lekarskiego, którego zapach kojarzy mi się z cukierkami anyżowymi, działa on antybakteryjnie, a następnie olejki eteryczne, 5-8 kropelek antyseptycznego, pachnącego świeżą cytryną olejku cytrynowego i 6-7 kropli olejku grejpfrutowego, który ma właściwości bakteriobójcze, dezynfekujące i tonizujące. Całość dobrze mieszamy, przelewamy do pojemniczka i odstawiamy do zastygnięcia. Ja przekładam masełko do małych pojemniczków i noszę w torebce. Gotowe masełko będzie miało bardzo delikatny zapach cytrusowy i aksamitną formułę maści, którą pokochają każde dłonie! Mam nadzieję, że wykorzystacie mój przepis i wykonacie masełko w swoim domu!


sobota, 18 kwietnia 2020

Wiosenna pielęgnacja włosów z topestetic.pl – Duet Arganicare do suchych i zniszczonych włosów - Szampon z masłem shea oraz odżywka z olejem arganowym

Wiosna, to u mnie zawsze czas, gdy zabieram się za solidną regenerację włosów. Do odżywienia i dobrego nawilżenia włosów, wybrałam duecik marki Arganicare, który sprawdza się naprawdę świetnie. 


Ów duet Arganicare, zakupicie w świetnym i polecanym przez mnie sklepie topestetic, który nigdy mnie nie zawodzi, to wspaniałe miejsce na wiosenne zakupy, kopalnia perełek kosmetycznych, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości dermokosmetyki, zarówno do pielęgnacji włosów, jak i całego ciała, sklep myśli i pakuje ekologicznie, zaś do zamówienia dodaje cudne niespodzianki i próbki, dzięki którym mogę poznać kolejnych, kosmetycznych kusicieli. Marka Arganicare, debiutuje tymi kosmetykami w mojej kosmetyczce, zarówno szampon, jak i odżywka, to świetne kosmetyki free cruelty ze składnikami pochodzenia naturalnego, mamy tu oleje, ekstrakty i witaminy. Duet nie spowodował u mnie przesuszeń skóry, a włosy zyskały na blasku i miękkości. Zarówno szampon, jak i odżywka, zawiera olej arganowy i masło shea.



Szampon do suchych i zniszczonych włosów z masłem shea
Szampon Arganicare do suchych i zniszczonych włosów z masłem shea, zachwycił mnie delikatnym, luksusowym zapachem. Otrzymujemy go w sporej, zaś nadal poręcznej butelce (butla ma aż 400 ml), z praktyczną, zamykaną, czarną pompką, która świetnie spełnia swą rolę, kosmetyk wydobywa się szybko i bez problemu. Layout marki, nieco orientalno-egzotyczny, uprzyjemnia wizualny odbiór produktu, z opakowania zasięgniemy informacji o kosmetyku oraz jego składzie. Jest to delikatny, a jednocześnie skuteczny kosmetyk do nawilżenia, pielęgnacji i oczyszczania włosów, które po jego użyciu są naprawdę miękkie, czyste i błyszczące. Szampon dedykowany jeszcze szczególnie do włosów suchych, odwodnionych, puszących się, jeśli macie problem z wrażliwą skórą głowy, również bez problemu, możecie sięgnąć po tenże szampon. Nie zawiera on sls, nie wysusza, zaś odżywia skórę głowy, nawilżając i wygładzając włosy. Zawiera nie tylko masło shea, ale tez olej arganowy, ekstrakt rumiankowy, czy witaminę E. Ma on bezbarwną, żelową konsystencję, doskonale pieni się, nawilża i oczyszcza świetnie włosy, całości dopełnia piękny i delikatny zapach.
 

  

Odżywka do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym -
Odżywka wspaniale dopełnia pielęgnacji włosów, świetnie się u mnie sprawdza właśnie razem z szamponem. W składzie mamy tu również masło shea, olej arganowy, ekstrakt rumiankowy, panthenol, czy witaminę E. Kosmetyk ładnie nawilża, zmiękcza i chroni włosy. Pachnie równie wspaniale, co szampon i ma gęstą, białą konsystencję, która dobrze trzyma się włosów. Jak ją stosuje? Po umyciu włosów szamponem, nakładam ją na 5 minut, po czy spłukuje tradycyjnie wodą. Odżywka mieszka także w butelce 400 ml, z pompką. Muszę przyznać, iż świetnie nawilża, zmiękcza i regeneruje włosy, ułatwia także rozczesywanie, nie ma po niej mowy o puszeniu i elektryzowaniu się, ale tez nie obciąża włosów. Jeśli zmagacie się z włosami suchymi i wymagającymi nawilżenia, koniecznie musicie ja mieć. 
Znacie duecik Arganicare? Jak dbacie o włosy wiosną?



czwartek, 11 kwietnia 2019

Piękne usta wiosną - Balsam pielęgnujący usta Catrice w kolorze pięknego nude i brzoskwini - Odżywiający balsam do ust Dewy-ful Lips Conditioning Lip Butter w odcieniu 020 Let's Dew This!

 Kocham produkty do ust, zajmują one zdecydowanie królewskie miejsce na półkach z moimi kosmetykami, uwielbiam zarówno pomadki pielęgnacyjne, jak i kolorowe szminki, kończąc na gamie mych licznych błyszczyków, niedawno do ich grona dołączył świetny, balsam pielęgnujący usta marki Catrice.


Odżywiający balsam do ust Dewy-ful Lips Conditioning Lip Butter, zakupicie w drogerii Olmed w świetnej cenie 14,48 zł, gdzie znajduje się ich cała gama kolorystyczna, mój odcień, to przepiękny 020 Let's Dew This, czyli piękny nude z lekką nutą różowawej brzoskwini, który pięknie prezentuje się na moich ustach. Jest to wspaniały kosmetyk, który pielęgnując, nawilżając i chroniąc usta, daje im piękny koloryt i imponujący błysk, usta są jakby wilgotne, zroszone. Zawiera on między innymi cenne masło shea, które silnie odżywia i zmiękcza usta, nie ma tu żadnych składników odzwierzęcych, zatem jest to kosmetyk wegański.


Balsam Dewy-ful Lips pięknie rozprowadza się po ustach, ma przyjemną, miękką konsystencję, nie klei się i przyjemnie, słodko pachnie. Ma estetyczne i poręczne opakowanie (8 ml), a praktyczny, płaski aplikator jest świetnie wyprofilowany i delikatny. Balsam pielęgnujący usta Catrice, ładnie wygładza oraz chroni usta, nadając im dodatkowo przepiękny, uniwersalny kolor, ja jestem nim zachwycona, to soczysty, idealny na każdą okazję odcień 020 Let's Dew This, który będzie pasował każdej z nas, upiększa usta, które po jego aplikacji błyszczą i wyglądają zdrowo, must have idealny do torebki, znacie go? Jak dbacie o usta wiosną? 

 

środa, 24 stycznia 2018

Mój przepis DIY – Lecznicza, zielona, zimowa, domowa maść laurowa z masłem shea, olejem neem i olejkiem goździkowym – na bóle stawów, mięśni i problemy skórne!

Zapraszam dziś Was ponownie do tworzenia swoich kosmetyków, poznajcie mój przepis na leczniczą, zieloną, zimową, domową maść laurową z masłem shea, olejem neem i olejkiem goździkowym.


Moja maść, jest ideałem na zimę, pielęgnuje i przede wszystkim chroni skórę przed mrozem i wiatrem, świetna do całego ciała, jest mieszanką, którą bardzo polecam przy bólach mięśniowo-stawowych, pięknie rozgrzewa, olej laurowy, w postaci masełka roślinnego wraz z słynnym masłem shea, zadziała antyseptycznie, złagodzi stany zapalne, a nawet małą opuchliznę. Olej neem z miodli indyjskiej, jest doskonały do skóry zniszczonej, suchej, jest bardzo specyficznym i oryginalnym olejem, wspaniale zmiękcza skórę i wygładza ją, wykazuje działanie bakteriobójcze i grzybobójcze, w połączeniu z olejkiem goździkowym, zawierającym eugenol, mamy tu bombę dobroczynną na reumatyzm, bóle stawów i mięśni na przykład po silnym treningu.


Jak stworzyć taką, jak moja maść? W kąpieli wodnej, połączyłam jedną dużą, czubatą łyżkę masła shea, z także dużą, czubatą łyżką oleju laurowego, do tego dodałam pięć pompek oleju neem i osiem kropelek olejku goździkowego. Całość po roztopieniu, wlałam do pojemniczka i odstawiłam w zimne miejsce do ostygnięcia. Mam nadzieję, ze przepis na maść przyda Wam się i spróbujecie ją wykonać, skompletujcie wiec składniki i do dzieła! :)


czwartek, 4 stycznia 2018

Mój przepis na noworoczne, pomarańczowo-cynamonowe masełko do ciała z orzechami! DIY Własnoręcznie wykonany kosmetyk, 100% naturalny! Zimowe rozpieszczanie skóry :)

Witajcie w Nowym Roku! Dziś chcę Was zachęcić do stworzenia noworocznego, pomarańczowo-cynamonowego masełka do ciała z orzechami według mojego przepisu!


Ubóstwiam tworzyć własne kosmetyki i robię to od lat, sprawia mi to przeogromną radość, frajdę. Moja skóra jest z tego jeszcze bardziej zadowolona, bowiem stworzone przez mnie kosmetyki mają ogromną przewagę nad tymi gotowymi, gdyż robię je dla siebie, bliskich, czy konkretnych osób, znając dokładnie indywidualne skłonności i potrzeby skóry, typ cery, czy nawet indywidualne upodobania odnośnie konsystencji i zapachu. Skrupulatnie stworzony przez nas kosmetyk nie uczuli, nie spowoduje podrażnień, zawsze dokładnie wiemy, co wchodzi w jego skład. Polecam kosmetyczne zrób to sam, szczególnie osobom z cerą wymagającą szczególnej pielęgnacji, skłonną do podrażnień, alergii, ale również oczywiście każdej miłośniczce naturalnej pielęgnacji.


Oto, co zawiera moje magiczne masełko, tym razem przypilnujcie ilości, bowiem z takich proporcji, wyjdzie aksamitny, mięciutki, pięknie wchłaniający się kosmetyk:
25 ml masła shea
12 ml oleju kokosowego
4 ml oleju makadamia
4 ml oleju z orzecha laskowego
3 ml oleju marchewkowego
10 kropelek olejku pomarańczowego
5 kropelek olejku cynamonowego
 

Wszystkie te powyższe cudeńka, łączymy ze sobą w kąpieli wodnej, czyli rozgrzewamy je bez ryzyka utraty właściwości, zapachu i cennych zawartości, ja zawsze stawiam miseczkę ze składnikami na garnuszku z wrząca wodą. Gdy całość dobrze rozpuści się, mieszamy czyściutką łyżeczką, by oleje ładnie się połączyły, po czym wlewamy powstałą mieszankę do słoiczka, bądź innego, czystego opakowania po ukończonym produkcie i odstawiamy w chłodne miejsce. Masełko zastygnie, będzie miało piękną, delikatną konsystencję, ładnie się wchłania i otula ciało. W kolejnych wersjach eksperymentowałam, dodając także trzy, cztery kropelki olejku goździkowego, mandarynkowego, cytrynowego, ale też zamieniałam oleje, bowiem świetny w wersji zimowej będzie tu też popularny olej ze słodkich migdałów, arganowy, czy pistacjowy, ale też boski olej z nasion kawy. 


Masełko używam zarówno do twarzy, jak i do ciała, jest idealne do skóry mieszanej, w kierunku suchej, wrażliwej, cieniutkiej, ale także dla osób z azs, łuszczycą, czy problemami z alergią i podrażnieniami. Pięknie nawilża, wygładza i odżywia skórę momentalnie, do tego cudownie, naturalnie pachnie, zatem do dzieła! :)