Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 listopada 2021

Olejek pomarańczowy, mandarynkowy i cynamonowy Etja na zimę! Naturalne olejki eteryczne!

W firmowym sklepie Etja, trwa obecnie promocja na moje ukochane zimowe, olejkowe trio, zatem postanowiłam przybliżyć Wam olejek pomarańczowy, mandarynkowy oraz cynamonowy i zachęcić, byście korzystali z ich mocy!


Wszystkie te trzy olejki eteryczne, posiadają wszechstronne właściwości, wykorzystuję je od lat w tworzeniu moich kosmetyków, pełnią u mnie także funkcje aromaterapeutyczne i prozdrowotne. Mieszczą się one w szklanych buteleczkach 10 ml, a dokładna aplikacja olejku, po kropelce, jest możliwa, dzięki obecności nakładki, która precyzyjnie pozwala nam dozować produkt. Olejek pomarańczowy, to jeden z moich hitów, uwielbiam go wykorzystywać w wielu opcjach, w diy, ale także jako zapach w domu, doskonały do łazienki, ale również do kuchni, bardzo pozytywna, świeża i energetyczna woń na zimę. Pachnie prawdziwą, aromatyczną pomarańczą, tonizuje, świetnie zwalcza cellulit, leczniczo pomaga przy migrenach i dodaje pozytywnej energii. Olejek mandarynkowy z owoców drzewa mandarynkowego, uspakaja, koi, wprowadza w dobry nastrój. Orzeźwiający, nieco słodki zapach, świetny, jako dodatek do szamponu, w kąpieli odświeża i odpręża. Zmieszany z olejem bazowym, sprawdzi się zimowo w masażu, odświeży pościel i powietrze. Olejek cynamonowy, to głęboki zapach prawdziwego, naturalnego cynamonu, uzyskiwany z kory cynamonowca cejlońskiego. Rozgrzewająca woń, idealna na zimę, działa antyseptycznie i przeciwzapalnie, pobudza krążenie. Jest to też zapach świąt, ciepły i głęboki. Znacie te olejki? Jakie zapachy wybieracie zimą?


 

 

środa, 14 października 2020

Nourish - Vegan Skincare Heroes - Zestaw startowy z największymi bestsellerami marki – Emulsja, olejek, krem, maseczka i kosmetyczka!

Podczas wrześniowego urlopu, towarzyszyły kosmetyki, bez których nie potrafię funkcjonować, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, do całej tej gromadki, dołożyłam także zestaw Vegan Skincare Heroes naturalnej marki Nourish, który spisał się naprawdę na medal! 

Ekologiczne i naturalne kosmetyki Nourish, to kosmetyczne perełki, które można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i pokusić się jesiennie na te certyfikowane cudeńka. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Nourish tym razem proponuje nam zestaw startowy z największymi bestsellerami marki, w wersji travel size, w którego skład wchodzi głęboko oczyszczającą emulsja Kale 3D Cleanse, którą poznałam w pełnej wersji, uwielbiam ją, świetnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i chroni skórę, mamy tu też ujędrniający olejek Radiance Firming Facial Oil, który dodaje skórze blasku, ale też nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, całości dopełnia maseczka Probiotic Multi-Mineral Repair Mask, ujędrniająca i stymulująca produkcję kolagenu w skórze. Piękny kwartet mieszka w bawełnianej kosmetyczce, zapinanej na zameczek. Wegański, kosmetyczny zestaw jest doskonałą gromadką, z którą by kompleksowo można zadbać o skórę. Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D, w pełnowymiarowej wersji, stała się mym hitem, maluszek (30 ml) z zestawu Vegan Skincare Heroes, przypomniał mi o tej miłości. W preparacie prócz ekstraktu z liści jarmużu, znajduje się czarna fasola afrykańska, probiotyki, kwas hialuronowy, kwas alginowy, ekstrakt z kwiatów słonecznika, aloesu, olej z kwiatów pelargonii, żywicy, mirry, rozmarynu, czy topoli. Kosmetyk, sprawdza się doskonale w oczyszczaniu twarzy, przywraca skórze równowagę, oczyszcza ją, dotlenia i wygładza. Podczas wydobywania emulsji, ma ona perłowo-kremową konsystencję, przy kontakcie ze skórą i wodą, przybiera zielony kolor, ja jestem w niej zakochana.


Radiance Firming Facial Oil, to ujędrniający olejek do twarzy, który stosuję wieczorem, po oczyszczeniu, delikatnie masuję nim skórę twarzy, a następnie nakładam krem. W wersji travel size, ma on 5 ml i praktyczną pipetkę, nie ukrywam, iż kusi, by sięgnąć po pełnowymiarowe jego opakowanie. Jego formuła bazuje na oleju makadamia, jojoba, dyni oraz oleju sezamowym, oleju z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego. Po jego użyciu skóra jest miękka, ujędrniona i pełna blasku, warto dodać, iż zawarte w olejku geranium i róża, nadają mu pięknego zapachu. Nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, to maluch, mieszczący 15 ml kosmetyku. Ujędrniający krem odbudowujący, dedykowany jest szczególnie dla skóry z tendencją do przesuszeń, zadowolone także będą tu posiadaczki cer wrażliwych i mieszanych, bazuje on na cudownych składnikach takich jak: olej jojoba, olej z nasion słonecznika, olej arganowy, olej i ekstrakt z róży jerychońskiej, które ekstremalnie nawilżają, odżywiają i przeciwdziałają starzeniu się skóry, jest tu też olej abisyński, olej z nasion ogórecznika lekarskiego, które działają nawilżająco i odmładzająco, głęboko nawilżają i pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Znajdziemy tu także kojący aloes, kwas hialuronowy, witaminę E, czy ekstrakt z imbiru, słowem, skład zachwyca od a do z. Ma treściwą, lecz nadal bardzo delikatną konsystencję, szybko się wchłania, wygładza i nawilża. Regenerująca maska probiotyczna pięknie odżywia skórę, regeneruje, działa kojąco, nawilżająco i przeciwstarzeniowo. W jej skład wchodzą naturalne komponenty, takie jak organiczna i certyfikowana gliceryna roślinna, woda różana, olej makadamia, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z morskiej rośliny skrzydlicy jadalnej, olej jojoba, olej kameliowy, ekstra z kwiatów nagietka, witamina E, bisabolol, ekstrakt z owoców aristotelia, aloes, olejek lawendowy, z mirry, kwas hialuronowy, ważnym składnikiem jest wyciąg z drożdży lekarskich. Składniki działają cudownie na skórę, pięknie ją wygładzają, ujędrniają i silnie nawilżają, innowacyjny kompleks probiotycznych minerałów z maski wzmacnia włókna kolagenowe, ładnie napina skórę i wzmacnia jej sprężystość. Efekty widać już po jednym, saszetkowym zabiegu z maską, warto na nią zwrócić uwagę. Jestem ciekawa, czy znacie te cudeńka Nourish i czy lubicie mini wersje kosmetyków?


 

piątek, 15 maja 2020

Nowość Etja – Mydło potasowe z masłem shea + Naturalne mydła w pozostałych, czterech odsłonach Argan&Pomarańcza, Lawenda, Kawa&Peeling i Tamanu&Drzewo herbaciane – Hity na wiosnę!

Naturalne mydła potasowe Etja, to mój kosmetyczny hit od długiego już czasu, od razu, gdy zawitały do asortymentu firmy, pokochałam je, zaś niedawno ich gromada, powiększyła się o kolejną odsłonę z masłem shea, która powaliła mnie totalnie na łopatki, zachwycając składem i działaniem!


Etja, to przede wszystkim boskie olejki eteryczne i oleje do skóry, ale na uwagę zasługują też mydełka potasowe, które w pięciu już odsłonach kuszą w sklepie firmowym. Mydła są genialne, a do wyboru mamy mydło Argan&Pomarańcza, Lawendowe, Kawa&Peeling, Tamanu&Drzewo herbaciane oraz nowe z masłem shea, które zatem warto wybrać dla siebie? Jest to naprawdę trudny wybór, bowiem wszystkie zachwycają składem, zapachem i efektami, jakie daje ich stosowanie. Każde z nich jest inne, wszystkie zaś wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę młodości - witaminę E. Każde mydło Etja, zawiera także olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K.


Mydła otrzymujemy w białych, zakręcanych pojemniczkach (80 g), zapakowanych dodatkowo w kartonik, na którym, prócz nowych, tematycznych, przyjemnych dla oka grafik, odnajdziemy także informacje na temat kosmetyku, jego stosowania, właściwości i skład. Każde z nich zawiera inne komponenty, a wspólnym mianownikiem jest olej lniany i olej rzepakowy. Mydła mają postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Są świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu. Nie wysuszają, jak większość drogeryjnych, chemicznych mydeł i tworzą kremową pianę, do tego ładnie rozpuszczają się w wodzie, polecam na ich bazie, stworzyć swoje, naturalne mydło w płynie. Jeśli zmagacie się z twardą skórą stópek, zafundujcie im wiosenne spa, otulając je mydłem potasowym i mocząc stopy przez 20-30 minut w ciepłej wodzie. Pozwólcie, że przybliżę Wam każde z nich!


Z Masłem Shea
Zacznę od nowości, bowiem nowa odsłona mydła potasowego Etja, naprawdę zrewolucjonizowała moją pielęgnację, pierwszy raz gości tez na blogu. Jest to skoncentrowany kosmetyk, powstający ze zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego oraz oleju rzepakowego z dodatkiem cennego dla skóry, organicznego masła shea bio. Mydło nie ma zapachu, nie ma dodatku olejków eterycznych, zatem jest to wspaniały sposób na stworzenie własnej wersji zapachowej, polecam do całego opakowania mydła, dodać po prostu 25-30 kropelek ukochanego olejku eterycznego, wówczas zyskamy nie tylko swój ulubiony zapach, ale też wzbogacimy właściwości mydła, na przykład z olejkiem z drzewa herbacianego, będzie silnie antyseptyczne, a z olejkiem limetkowym (który również jest nowością, wypatrujcie go na blogu), uzyskamy świeżutki, cytrusowy, a jednocześnie bakteriobójczy produkt. Naprawdę każdy olejek eteryczny, będzie doskonale komponował się z tym mydłem. Kosmetyk, to bogactwo NNKT, naturalnej allantoiny oraz witamin A, E i F. Polecam je do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, alergicznej, czy atopowej. Jest najłagodniejszą wersją, pośród wszystkich mydełek, zatem polecam je tez dla dzieci. Mydło świetnie myje, oczyszcza, wygładza i nawilża skórę. Jest miękkie, bardzo przyjemne w aplikacji na skórę, już jest hitem, jestem przekonana, ze skradnie Wasze, kosmetyczne serca.


Argan&Pomarańcza
Hipnotyzujące mydło naturalne, mój faworyt od długich miesięcy, jestem jego zdeklarowaną miłośniczką. Prócz oleju lnianego i rzepakowego, zawiera też olej arganowy, bogaty w witaminę E, nazywa się go eliksirem młodości, złotem Maroka, działa on silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo, całości dopełnia boski, eteryczny olejek pomarańczowy, przepięknie pachnący świeżutką pomarańczką. Mydło Argan&Pomarańcza, stosuję do mycia twarzy, po demakijażu, pięknie oczyszcza, nawilża, wygładza, ujędrnia i regeneruje naskórek.

Lawendowe
To mydło jest idealne do golenia, w składzie mamy tu olej lniany i rzepakowy, ale także olej ze słodkich migdałów i naturalny olejek lawendowy. Mydełko działa kojąco i gojąco, łagodzi podrażnienia, chroni skórę. Kocham zapach lawendy, który tu naprawdę zachwyca. Lawenda to jeden z piękniejszych zapachów świata, relaksuje i koi zmysły. Ja stosuję je w wannie, sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, świetne dla całej rodziny, zawiera witaminy A,B1, B2, B6, D i E.


Kawa&Peeling
Cudowne połączenie mydła i peelingu. Zdecydowany hicior. Kosmetyk działa złuszczająco, oczyszczająco, nawilżająco, ale również ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, pobudza mikrokrążenie. Zawiera olej lniany, olej rzepakowy, sercem zaś mydła jest bogaty w kofeinę olej z nasion kawy. Mydło naprawdę przepięknie i smakowicie pachnie aromatyczną kawą, wspaniale oczyszcza, wygładza, jest naturalnym peelingiem, genialne do walki z cellulitem. Ja najczęściej stosuję je do nóg i na uda. Polecam masować nim skórę, a nawet pozostawić mydło chwilę i zastosować jak peeling enzymatyczny.

Tamanu&Drzewo herbaciane
Mydełko idealne dla osób ze skórą problematyczną, tłustą, trądzikową, skłonną do niedoskonałości, łuszczycową. Posiada właściwości pielęgnacyjne, oczyszczające, ochronne, antyseptyczne i przeciwłojotokowe. Mydełko bogate jest w olej lniany, rzepakowy, mamy tu też organiczny olej tamanu, eteryczny olejek z drzewa herbacianego i organiczny olej jojoba gold. Zawiera cenne kwasy omega-3,6 i 9 oraz witaminy E i F. Mydło oczyszcza, nie wysusza, chroni, regeneruje i odżywia, nie zapychajac porów. Pachnie ziołowo, olejkiem herbacianym, ma miękką, gładką konsystencję. Które wybieracie? Ja polecam całą piątkę, to idealna, naturalna pielęgnacja na wiosnę i lato dla całej rodziny!


środa, 27 czerwca 2018

Naturalny odżywczy olejek do rzęs i brwi DNC Delicate Natural Cosmetics – Odżywka do rzęs i brwi z pięknym składem!

W kategorii odżywek do rzęs, mam kilka ulubieńców, do tejże gromady dołączył także dzisiejszy bohater, oto naturalny, odżywczy olejek do rzęs i brwi marki DNC.


O rzęsy i brwi dbam zawsze ze szczególną opieką, są to delikatne strefy, znajdujące się blisko oczu, zatem trzeba stosować odpowiednie metody pielęgnacji. Od lat stosuję tu olej rycynowy, lecz gdy w mojej kosmetyczce pojawił się dzisiejszy bohater, czyli olejek DNC, zdradziłam olej rycynowy w 100% stężeniu na rzecz tegoż olejku, dlaczego? Bowiem olejek ten bazuje właśnie na oleju rycynowym, wzbogaconym o cenny olej rokitnikowy oraz roztwór witaminy A i prowitaminę B5, całość dopełnia piękny, nieco jakby orzechowy zapach, to cały skład kosmetyku, czysty, prosty i naturalny.



Możecie go kupić na Skarby Rosji, gdzie skusi Was na bank mnóstwo innych skarbów, stacjonarnie zaś w sklepie Bądź Eko w podwarszawskich Markach. U mnie olejek sprawdza się iście znakomicie, nakładam go zarówno na rzęsy, jak i na brwi, polecam w tym wypadku skrupulatne jego stosowanie, wówczas daje efekty, zdrowe, mocne rzęsy i odżywione brwi. Formuła olejku jest lekka, nieco żelowa, ja aplikuję go co wieczór, po dokładnym demakijażu, oczyszczeniu i osuszeniu skóry. Zabieg z olejkiem jest szybki i do tego bardzo przyjemny, wygięta lekko szczoteczka pozwala na wygodną aplikację odżywki, zarówno na rzęsy, jak i na brwi. Buteleczka (12 ml) jest poręczna, zapakowano ją dodatkowo w estetyczny kartonik, na którym odnajdziemy informacje o kosmetyku. Olejek nie zlepia, nie obciąża włosków, nie powoduje u mnie podrażnienia, polecam ją zatem także osobom ze skłonnościami do podrażnień, ale przede wszystkim tym, którzy borykają się z wypadającymi rzęsami, słabymi i zniszczonymi brwiami. Nie ukrywam, iż bardzo polubiłam wieczorne rytuały z tym olejkiem, znacie go? Jak dbacie o rzęsy i brwi? :)

 

niedziela, 19 października 2014

Lilla Mai - Odżywczy krem z masła Karite od Lavendic :)

Kocham kosmetyki, które oprócz fantastycznego działania, pięknego składu i praktycznego opakowania, niosą dodatkowo dobrą misję, przekaz i są tworzone, można nawet pokusić się o twierdzenie – z duszą. Takim właśnie produktem, jest dzisiejszy bohater, który przybył do mnie we wspaniałej przesyłce od sklepu Lavendic - Odżywczy krem z masła Karite, świetnej, polskiej firmy Lilla Mai :)
 
 
Kosmetyki tejże marki, produkowane są ręcznie z najwyższej jakości, ekologicznych surowców, nie zawierają konserwantów, sztucznych barwników, masła, hydrolaty i oleje w nich zawarte nie są rafinowane, oczywiście nie są testowane na zwierzętach. Nie jest to produkt wytwarzany przemysłowo, kosmetyki te, mają krótkie serie, także możemy być zawsze pewni, iż nasz kosmetyk jest w 100% świeży i naturalny. Krem zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia :)
 

Krem kryje się w urokliwym, poręcznym, ciemno-brązowym, szklanym słoiczku (50 ml) z czarną nakrętką. Szata graficzna kosmetyku, jest bardzo delikatna i estetyczna, w odcieniach natury, idealnie koresponduje z zawartością. Odnajdziemy tu informacje o produkcie, firmie, składnikach, dostrzeżemy także świetnie oznaczenia: 100% ecology, organic, handmade, 100% vegetarian, not tested on animals, dermatology recommended, po prostu cudownie! Krem nie zawiera sztucznych aromatów, więc zapach kremu jest naturalny i bardzo przypadł mi do gustu, pachnie dokładnie tym, co odnajdziemy w składzie kosmetyku, a więc same cuda :)
 

 Krem zawiera w 70% masło Karite (zwane też masłem shea), które przede wszystkim bogate jest w witaminy A, E i F, działa przeciwzmarszczowo (antyoksydanty), poprawia elastyczność skóry, ma niesamowite właściwości nawilżające, zmiękczające i kojące. Masło Karite, to składnik znany i stosowany w kosmetyce od wieków (stosowała je już Kleopatra), łagodzi, odżywia skórę i dodatkowo działa antybakteryjnie. 70% zawartość masła Karite w kremie Lilla Mai, powoduje, iż ma on właśnie typową dla masła konsystencję, zbitą, lecz w kontakcie z ciepłem skóry gładką i bardzo delikatną w kolorze ecru / jasnego beżu. Cudowne masło Karite, wzbogacono o olej z pestek moreli (który fantastycznie wygładza naskórek, zawiera witaminę E, łagodzi podrażnienia i odbudowuje jego strukturę), olejek z drzewa różanego (pobudzający regeneracje tkanek, odżywia i relaksuje) oraz olejek cedrowy (mający właściwości tonizujące, przeciwbakteryjne i antyseptyczne). Skład kremu jest prosty, krótki i piękny :)
 

 Przyznam, iż kosmetyk ten należy do mojej ulubionej serii naturalnych produktów uniwersalnych, ponieważ krem, możemy stosować nie tylko do skóry twarzy (nakładałam go na noc, po demakijażu i tonizacji, rano skóra jest jak nowonarodzona), ale także do rąk (plus skórki przy paznokciach) i stóp (krem otula stópki, doskonale je odżywia), polubił go też mój mężczyzna :) Krem można stosować także, jako odżywkę, nakładając na końcówki włosów, by odżywić je i zregenerować. 
 
 
Będzie on odpowiedni dla każdego typu skóry, ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej, także u mnie doskonale sprawdzają się jego właściwości nawilżające :) Pozostawia skórę mięciutką, gładką i niesamowicie nawilżoną
Krem ten, to ideał na jesienno-zimową pielęgnację :) Słowem must have!

Znacie ten krem? Jakie kremy na chłodne dni polecacie? :)


poniedziałek, 19 maja 2014

Ikarov – Olejek makadamia od Lavendic.pl :)

Ubóstwiam naturalne olejki wszelakiej maści, ostatnimi czasy, mieszanka olejków do włosów IHT9, o której pisałam tu – klik :)
skradła totalnie moje serce, po niej zaczęłam skłaniać się coraz bardziej ku wykorzystaniu cudownych właściwości olejków nie tylko do włosów, ale również do twarzy i  całego ciała. Druga już przesyłka od fantastycznego sklepu z kosmetykami naturalnymi Lavendic.pl, ucieszyła mnie niesamowicie, byłam w niebo wzięta, gdy mym oczom, wśród przesłanych cudowności, ukazał się słynny już olejek makadamia, bułgarskiej firmy Ikarov :)
 

Kosmetyk otrzymujemy ciemno-niebieskiej buteleczce (moja ma 30 ml, lecz dostępna jest też większa wersja 500 ml), z białą nakrętką; buteleczka zapakowana jest dodatkowo w kartonik z informacjami o produkcie, całość ozdobiono estetyczną grafiką orzechów makadamii. Do olejku firma dodała bardzo przydatną ulotkę informacyjną o właściwościach wszelakich olejków naturalnych, które ma w swej ofercie, przyznam, że kuszą niesamowicie (mam wielką ochotę m.in. na olejek z pestek winogron).


Olejek pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tzw. „wiecznie zielonych drzewach”, od wieków znane są jego walory odżywcze i prozdrowotne. W kosmetyce olejek wykorzystywany jest ze względu na swe działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry. Olejek makadamia, to prawdziwe, naturalne źródło młodości, ma zbawienny wpływ na spowalnianie procesów starzenia się skóry, pomaga zachować jej gładkość i zdrowy wygląd. 


Nazywany jest „suchym olejkiem”, bo nasza skóra szybciutko go chłonie. Polecany jest już do skóry niemowlaków, ponieważ genialnie łagodzi wszelkie podrażnienia, ale też goi rany, leczy blizny, fantastycznie sprawdzi się przy cerach, które potrzebują nawilżenia. Ja mam cerę mieszaną, stosuję go zarówno na twarz bezpośrednio na noc, ale też jako dodatek do kremu (dzięki praktycznemu aplikatorowi, łatwo odmierzyć dwie, trzy kropelki olejku), czy maseczek, stosuję go też do włosów, aplikuję na paznokcie, jest też doskonałym towarzyszem masażu :) Ma niewyczuwalną prawie woń, lekko orzechowo-olejową.

  
Olejek tłoczy się na zimno, toteż zachowuje on wszystkie dobroczynne, odżywcze, pielęgnacyjne właściwości. Kosmetyk pozbawiony jest sztucznych substancji i konserwantów, wzbogacono go dodatkowo olejkiem z rozmarynu.



Olejek makadamia, to naturalna pielęgnacja, którą uwielbiam, będę mu zapewne wierna i polecam go Wam, ponieważ, to istny, wielozadaniowy cudotwórca! :)



Możecie go kupić w sklepie Lavendic.pltu klik :)



Jakie olejki używacie, które są Waszymi ukochanymi? :)