Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2023

Z mojej zimowej kosmetyczki - Serum Dr.Oils Opuntia Lakesis i Beta Carotene!

Serum spod skrzydeł Dr.Oils, ponownie zagościło w mojej kosmetyczce. Zimowo używam dwie odsłony, oto Opuntia Lakesis i Beta Carotene. 

Zarówno Opuntia Lakesis, jak i Beta Carotene, to naturalne kosmetyki premium, które Wam polecam, poznałam je już wcześniej w innych odsłonach, zaś w zimowy czas właśnie te wersje serum, przypadły mojej skórze najbardziej. Oba preparaty zachwycają bezpiecznym i naturalnym składem. Otrzymujemy je w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, serum dozujemy higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do każdorazowej aplikacji. U mnie około czterech, pięciu kropelek wystarcza na twarz, szyję oraz dekolt, o którym warto pamiętać przy pielęgnacji. Z odsłony Opuntia Lakesis, korzystam podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, by nocą moja skóra korzystała z jego odmładzającej mocy. Aplikuję serum na lekko wilgotną skórę, uprzednio oczyszczoną i spryskaną wodą termalną. W składzie mamy tu olej z opuncji figowej, estry masła shea, czy olej ze słodkich migdałów, zdecydowanie na uwagę zasługuje tu aktywator lakesis z żywicznych łez drzewa pistacji kleistej, który działa silnie przeciwstarzeniowo, za zapach zaś i kojące właściwości odpowiada tu olejek lawendowy. Polecam to serum szczególnie do cery z tendencją do zmarszczek, ale też do cery suchej i zniszczonej, świetny innowacyjny preparat, zdecydowanie wart uwagi. Serum Beta Carotene, dodaję do mojego kremu rano, obecnie używam kremu, który sama tworzę, miesza się on idealnie z serum, którego bazą jest cenny macerat marchewkowy i olej marchewkowy, mamy tu też estry masła shea, makadamia, witaminę E i olejek bergamotowy, który nadaje kosmetykowi delikatnego, cytrusowego, odświeżającego zapachu. Krem zmieszany z serum, przyjmuje lekko pomarańczowy kolor, zaś stosując serum solo, można potraktować je, jako naturalny, bardzo delikatny bronzer, bowiem ładnie wyrównuje koloryt skóry, bez smug, z naturalnym efektem. Znacie te kosmetyki? Które serum stało się ostatnio Waszym ulubionym?


 

 

piątek, 13 stycznia 2023

Aksamitne Serum Dr.Oils Apricot Plum – Śliwkowy hit!

Serum Dr.Oils, po raz kolejny gości w mojej kosmetyczce. Tym razem jest to odsłona Apricot Plum, czyli mój śliwkowy hicior.

Dr.Oils, to kosmetyki najwyższej jakości, które warto Wam polecić. Serum Apricot Plum, zachwyca naturalnym, bezpiecznym składem, boskim, otulającym zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Około czterech, pięciu kropelek starcza mi na twarz, szyję oraz dekolt, o którym warto też pamiętać przy pielęgnacji. Serum kolistymi ruchami, zawsze aplikuję na lekko wilgotną skórę, obecnie używam wody termalnej, ale korzystam też często z toników. Warto przy okazji pomasować twarz, regularny masaż, to jędrniejsza skóra, która pięknie chłonie następnie krem, który nakładam na serum. W składzie mamy tu mój ukochany, aromatyczny olej z pestek śliwek, ale też estry masła shea, makadamia, witamina E, czy olej z pestek moreli. Skład jest boski. Serum jest aksamitne w formule, szybko się wchłania i dedykowane jest każdego typu cerze, polecam je szczególnie przy cerze z tendencją do suchości, jak moja, ale warto je poznać, jeśli macie problem z przebarwieniami. Warto też zwrócić tu uwagę na wspaniały zapach kosmetyku, delikatny, otulający, idealny do zimowej pielęgnacji. A Wy macie swoje ulubione serum? 



 

środa, 14 grudnia 2022

Serum do skóry ciała i twarzy - Serum Daily Care Dr.Oils na zimę!

Do zimowej pielęgnacji, dołączyłam jakiś czas temu ciekawe serum Dr.Oils Daily Care. Jako, że sprawdza się u mnie naprawdę znakomicie, postanowiłam polecić je Wam.

Jest to naturalny kosmetyk najwyższej jakości, przeznaczony zarówno do skóry ciała, jak i do twarzy. Cieszę się, że sięgnęłam po ten kosmetyk zimą, bowiem pięknie otula skórę, wspaniale odżywia i natłuszcza moją skórę, która obecnie ma skłonności do przesuszania. Daily Care zachwyca bezpiecznym składem, zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce 30 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Kilka kropelek preparatu, starcza mi na twarz, szyję i dekolt, zaś w przypadku stosowania na ciało, mieszam serum z balsamem, przy każdej aplikacji. Szczególnie doceniam je podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, aplikując serum po kąpieli, jeszcze na lekko wilgotną skórę. W składzie mamy tu olej ze słodkich migdałów, estry masła shea, witaminy, czy olejek grejpfrutowy, serum jest mega lekkie i wspaniale wchłania się. Kosmetyk ma przede wszystkim działanie nawilżające, które doceniam szczególnie teraz, gdy moja skóra woła o ciągłe nawilżenie, ładnie też uelastycznia naskórek i wygładza go. Zaskakująca jest ultra lekkość tego serum, ma tak miłą konsystencję, że używa się go z ogromną przyjemnością. Cudowny kosmetyk do całego ciała na zimę, polecam z całego serca!



 

 

czwartek, 10 listopada 2022

Jesienni ulubieńcy - Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active!

Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active, stały się moimi jesiennymi, kosmetycznymi hitami. Są to naturalne kosmetyki najwyższej jakości, które polecam Wam całym serduchem. 

Serum Dr.Oils, poznałam już wcześniej w innych odsłonach, zaś duecik Coffe Oat oraz Argan Active, powalił mnie na łopatki. Oba produkty zachwycają bezpiecznym składem, zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Każde serum tej marki, otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, około czterech kropelek starcza mi na twarz, szyję i dekolt. Podczas wieczornego rytuału, korzystam z odsłony kawowej, czyli Coffe Oat, aplikując serum na lekko wilgotną skórę. W składzie mamy tu olej z nasion kawy, który nadaje kosmetykowi pięknego, kawowego aromatu, wspaniale napina skórę, działa ujędrniająco, zmiękczająco, są tu też estry masła shea, ekstrakt z owsa, czy witamina E. Serum szybko się wchłania i dedykowane jest każdego typu cerze, polecam je szczególnie przy cerze z tendencją do suchości, jak moja. Kawowa rozkosz, jeden z moich kosmetycznych hitów. Pod makijaż zaś, na dzień, stosuję serum Argan Active, które zawiera oczywiście kultowy olej arganowy, ale także cenne estry masła shea, estry makadamia, witaminę E, czy ekstrakt z lawendy. To prawdziwa bomba dla skóry, cały dzień działa na mojej skórze przeciwstarzeniowo, jak naturalny botoks, wygładza skórę, uspakaja ją, uwielbiam jego efekt. Oba kosmetyki oczywiście można stosować osobno, kawowa odsłona sprawdzi się też na dzień. Jestem ciekawa, jakie serum jest Waszym ukochanym? Może polecicie mi coś w tym temacie, czego jeszcze nie próbowałam? 



 


poniedziałek, 17 października 2022

Serum Dr.Oils w czterech odsłonach na jesień – Serum Daily Care, Skin Control, Raspberry Care oraz Musk Rose +C

Jesienią postawiłam na naturalne kosmetyki najwyższej jakości. Perełki w postaci serum w czterech odsłonach, nowej marki Dr.Oils , zagościły w mojej kosmetyczce i szybko skradły serce. 

Każde serum Dr.Oils, zachwyca prostym i bezpiecznym składem, mają inne komponenty, zaś wszystkie odsłony przypadły mojej skórze do gustu. Serum Daily Care, Skin Control, Raspberry Care oraz Musk Rose +C, oparte są na sile cennych, naturalnych składników aktywnych, ich receptury są starannie dobrane, marka kładzie nacisk na najwyższej jakości komponenty. Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, dosłownie kilka kropelek wystarcza mi na twarz i szyję, podczas wieczornego rytuału, nakładam je także na dekolt. Jest tu sporo składników aktywnych, przybliżę Wam każde z nich. 

Serum Daily Care, jest idealnym kosmetykiem codziennym dla skóry suchej, ma właściwości nawilżające, uelastycznia skórę i wygładza, szybko się wchłaniając. Zawiera olej ze słodkich migdałów, naturalne estry masła shea, czy witaminy A, D, E i C, jest tu też olejek grejpfrutowy, który nadaje serum pięknego zapachu. Raspberry Care, to malinowy hit, mamy tu w składzie prócz cennego oleju z pestek malin, także estry masła shea, jojoby, a składu dopełnia olejek geraniowy. Serum to przede wszystkim działa wygładzająco, przeciwzapalnie i ochronnie, jest też dawką witaminy C i E dla skóry. Ogromnym plusem tejże, mojej ulubionej odsłony, jest ultraszybkie wchłanianie. Skin Control, dedykowane jest cerze problematycznej, tłustej, trądzikowej, czy skórze dotkniętej stanami zapalnymi. Serum to normalizuje skórę, zwalcza niedoskonałości, reguluje pracę gruczołów łojowych, w składzie zachwyca olej z wiesiołka, unikalny olej tamanu i olejek herbaciany. Serum zadziała antybakteryjnie i doskonale złagodzi skórę. Musk Rose +C, to ideał do cery naczyniowej, pełne oleju z dzikiej róży piżmowej i olejku z drzewa różanego, świetnie rozjaśni przebarwienia, zadba i wyrównanie kolorytu i doda skórze blasku. Jestem ciekawa, które serum wpadło Wam w oko? 




 

wtorek, 30 marca 2021

Duet Szmaragdowe Żuki z topestetic – Maseczka Lenis z glinkami oraz Booster, czyli roślinny retinol - Bakuchiol i jego właściwości!

Wiosną w pielęgnacji skóry twarzy, stawiam na dobre składowo i skuteczne kosmetyki, które jednocześnie odżywią moją skórę po zimie, a jednocześnie dadzą jej nowy blask i przygotują na słoneczne lato. Ciekawy duecik marki Szmaragdowe Żuki, sprawdza się doskonale przy mojej mieszanej w kierunku suchej skórze, współgra ze sobą i świetnie dopełnia u mnie cały, wieczorny, codzienny, wiosenny rytuał pielęgnacyjny.


Zarówno maseczkę Lenis z glinkami, jak i booster Bakuchiol Szmaragdowe Żuki, z powodzeniem zakupicie w świetnym i zawsze z dumą polecanym przez mnie sklepie topestetic, to naprawdę świetne miejsce na zakupy kosmetyczne, znajdziecie tam sporo ciekawych marek, których może nie było jeszcze okazji wypróbować, ale też sporo bestsellerów do pielęgnacji skóry, jak i do makijażu, warto dodać też, iż zawsze przy zakupach, można liczyć tam na poradę kosmetologa, a ekologicznie zapakowana paczuszka, która do Was przybędzie, zaskoczy Was próbkami i podarunkami. Maska i booster, to u mnie dwa, współpracujące ze sobą kosmetyki, zaś oczywiście solo również zadziałają na medal. Maseczka Lenis, przeznaczona jest przede wszystkim do cery suchej, normalnej, dojrzałej i delikatnej, jest to ciekawy miks glinek i roślinnych ekstraktów, mamy tu glinkę czerwoną, białą i fioletową, które dopełnia ekstrakt z soku truskawki, ekstrakt z żurawiny i młodego jęczmienia. Skład jest prosty i naturalny, pozbawiony niepotrzebnych dodatków. Jeśli lubicie sami mieszać glinki, na pewno wiecie, że przy ich przygotowaniu jest sporo frajdy, tu mamy gotową mieszankę, wystarczy dodać wodę, bądź ulubiony hydrolat i maseczka gotowa. Od wielu lat doceniam glinki, zawsze pozostawiają moją skórę bardzo oczyszczoną i gładką, tak też jest w tym wypadku. Moją ukochaną glinką od zawsze, jest delikatna biała glinka, którą prócz czerwonej i fioletowej, mamy tu w składzie, dodatkowe ekstrakty świetnie zaś odżywiają i nawilżają. Jak stosuję maseczkę Lenis? Do dużej łyżki sypkiej glinki, dodaję dwie łyżki wody różanej i mieszam do uzyskania gęstej papeczki, którą aplikuję na twarz, pozostawiając ją na 10/15 minut, po czym zmywam letnią wodą. Skóra momentalnie jest gładsza i jędrna, dodam też, iż glinki naprawdę świetnie oczyszczają. Po wysuszeniu twarzy, przemywam ją płatkiem z tonikiem, spryskuję delikatnie hydrolatem i nakładam booster.


   Booster Bakuchiol, to słynny roślinny retinol, będący ważnym składnikiem tegoż preparatu. Kosmetyk kosztuje 115 zł, zaś wart jest swej ceny, naprawdę zachwycił mnie niesamowicie. Stosuję go oczywiście po zabiegu z maseczką glinkową, ale nie tylko, jest on stałym punktem mojej, codziennej pielęgnacji. Wieczorem po demakijażu i oczyszczeniu skóry, nakładam go przed aplikacją kremu, jedna pompka kosmetyku, starcza u mnie z powodzeniem na całą twarz, szyję i dekolt. Booster polecam przy każdego rodzaju skórze, to świetna, roślinna alternatywa do retinolu, może on być stosowany przy cerze wrażliwej, ale też wówczas, gdy sam retinol jest dla nas zbyt silny. Bakuchiol ma właściwości złuszczające, odnawiające skórę, działa przeciwzmarszczkowo, pomoże w walce ze zmarszczkami, trądzikiem, czy innymi niedoskonałościami. W kosmetyku mamy 1% bakuchiolu, w składzie jest też skwalan, olej z pestek jabłek, olej malinowy, bisabolol, witamina E, olejek z bergamotki, olejek pomarańczowy i jaśminowy. Przy stosowaniu kosmetyku zachwyca zapach, płynący ze składników, nieco egzotyczny, orientalny, piękny, który bardzo umila każdorazowe stosowanie. Świetny i bardzo dobry składowo naturalny kosmetyk na wiosnę. Jestem ciekawa, czy znacie ten duet? Macie ulubioną glinkę? A może jesteście ciekawi mocy bakuchiolu?



 

czwartek, 12 listopada 2020

Pyunkang Yul, Asoa i Creamy - Trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce! Boskie trio z Cosibella – Krem, serum i esencja ryżowa!

Dziś u mnie jesienne hity, czyli trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce. Marki Pyunkang Yul, Asoa i Creamy, szturmem zdobyły moje, kosmetyczne serce! 

Krem nawilżający, serum i esencja ryżowa, to doskonałe trio do jesiennej pielęgnacji, które sprawdza się u mnie na medal. Wszystkie te trzy kosmetyki, można upolować w dobrych cenach w wspaniałym sklepie Cosibella.pl, który zachwyca ciekawymi markami, można tu nabyć produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, koniecznie zajrzyjcie tam i pobuszujcie, paczuszka, która do Was przyjdzie, będzie świetnie zabezpieczona i opakowana w duchu zero waste, a materiały użyte do pakowania, są ekologiczne i biodegradowalne, przyznacie, iż jest to ważny aspekt, gdy świat generuje ogrom plastiku i innych odpadów. 


Pyunkang Yul - Moisture Cream - Krem nawilżający

Kremowe odkrycie i nowa marka u mnie. Pyunkang Yul, to koreańskie kosmetyki, tworzone w klinice medycyny orientalnej Pyunkang. Krem nie zawiera kompozycji zapachowych, a jego składniki, są bardzo delikatne i jednocześnie bezpieczne, także dla alergików i osób ze skłonnościami do podrażnień. Krem kosztuje na Cosibella 109,90 zł, mieszka w 100 ml słoiczku, bardzo solidnym, umieszczonym dodatkowo w kartoniku, na którym znajdziemy wszelkie informacje o produkcie. Preparat doskonale nawilża, zmiękcza, chroni, ale też odmładza i regeneruje. Ma miękką, treściwą konsystencję w białym kolorze, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. W składzie mamy tu ekstrakt z kłącza Coptis Japonica, który działa bakteriobójczo i łagodzi skórę, ochronny olej jojoba, czy silnie odżywcze masło shea. Ja używam go zarówno rano, pod makijaż bowiem jest idealny, jak i wieczorem, na skórę z zaaplikowanym uprzednio serum. Kremowe cudeńko, które zachwyci każdego!


Asoa - Serum - Rewitalizacja z kwasem hialuronowym i kompleksem witamin

Serum Asoa jest obecnie stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji, nakładam je przed aplikacją kremu Pyunkang Yul. Serum Rewitalizacja, otrzymujemy w szklanej buteleczce (30 ml), z praktyczną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Kosmetyk nakładam na oczyszczoną wcześniej twarz, szyję, ale także na dekolt. W składzie mamy tu sporo dobrych komponentów, wśród nich widnieje przeciwzmarszczkowy olej marula, regenerujący olej awokado, przeciwzapalny olej jojoba, olej arganowy, ochronny olej z wiesiołka, ale też olej z kiełków pszenicy, macerat nagietkowy, olej morelowy, olej z pestek winogron, olej sezamowy, rycynowy, retinol, witaminę E, kwas hialuronowy, olejek ylang-ylang i lawendowy. Po aplikacji olejowego w konsystencji serum, skóra jest miękka i ukojona, można je stosować przy każdym typie skóry, polecam je też do masażu twarzy. 


Creamy - Hydro Rice - Nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa

Uwielbiam ten kosmetyk, nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa, to wszechstronny produkt, idealny dla mojej skóry ze skłonnościami do przesuszeń. Hydro Rice, to koszt 129,00 zł na Cosibella, mieści się w białej butelce 100 ml z atomizerem, przed użyciem, należy lekko potrząsnąć opakowaniem. Ja aplikuję ją spryskując twarz tuż po oczyszczeniu, można wykorzystać ją też przy maseczkach z glinki. Kosmetyk zawiera fermentowaną wodę ryżową, kojący hydrolat różany i oczarowy, niacynamid, kwas hialuronowy, ale też pantenol i glukonolakton. Pięknie nawilża, odświeża, łagodzi i zmiękcza skórę, uwielbiam tego typu kosmetyki w formie wonnej mgiełki, zatem esencja ryżowa, trafia do ulubieńców w tym temacie. Jestem ciekawa, czy znacie którąś z tych, kosmetycznych perełek? 


 

wtorek, 10 listopada 2020

Paula's Choice – Genialne serum z 1% retinolem z Cosibella – Profesjonalny kosmetyk free cruelty, jesienny hit!

Jesienią sięgam po skoncentrowane kosmetyki, pełne aktywnych składników i substancji, które efektywnie zadziałają na moją skórę. Jesiennym hitem, stał się u mnie preparat amerykańskiej marki Paula's Choice, oto genialne serum z 1% retinolem!

Clinical 1% Retinol Treatment, to doskonały dermokosmetyk najwyższej jakości, który zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, to kopalnia ciekawych produktów do jesiennej pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto pobuszować i pokusić się nie tylko na owe serum, dodam też, iż paczuszki, które docierają z Cosibella, pakowane są zawsze w duchu eko i zero waste, użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne. Marka Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zadebiutowała świetnym kremem Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer, który również przy okazji polecam, postanowiłam skusić się zatem na kolejny produkt tejże firmy.

Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny, który widnieje na opakowaniu serum. Serum z 1% retinolem, to koszt 255,00 zł, zaś naprawdę warte jest każdej złotówki, ja aplikuję je na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Kosmetyk mieszka w butelce (30 ml) z praktyczną pompką, w składzie mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje oczywiście retinol, który działa silnie przeciwzmarszczkowo, ale też łagodzący ekstrakt z lukrecji i owsa, peptydy, ceramidy oraz kwas hialuronowy. Serum ma żółtawy odcień, jest bardzo lekkie, szybko się wchłania, a po jego użyciu, moja skóra gotowa jest już na krem. Genialny i dający efekty kosmetyk z górnej półki, naprawdę warto go poznać!

 


piątek, 2 października 2020

Moja, jesienna pielęgnacja twarzy! Szóstka na szóstkę - Perełki z Cosibella – Dermokosmetyki Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice!

Jesień, to szczególny czas dla skóry, w tym okresie, co roku, modyfikuję nieco zarówno dobór kosmetyków do pielęgnacji, jak i makijażu. Zmienna pogoda, bardziej już chłodne dni, powodują, iż należy prawidłowo chronić skórę i jednocześnie po lecie dobrze ją nawilżyć i odżywić. Ja postawiłam na dermokosmetyki najwyższej jakości, szóstkę z tychże perełek, chcę Wam dziś polecić.


Kosmetyki marek Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice, które mnie zachwyciły, zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, który jest totalną kopalnią ciekawych produktów do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto tam zajrzeć i pobuszować podczas jesiennych zakupów, dodam też, iż doskonale zabezpieczone paczuszki, które przychodzą do nas ze sklepu, pakowane są w duchu zero waste, a użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne, zatem całym sercem polecam sklep. Szósteczka skarbów z Cosibella, tworzy arsenał w mojej pielęgnacji twarzy, jest to rytuał i zabieg wieloetapowy, począwszy od dokładnego oczyszczania twarzy, poprzez tonizowanie, odżywianie, nawilżanie, serum, skończywszy na regenerujących kremach. 


Evolve Organic Beauty - Daily Detox Facial Wash - Codzienny płyn oczyszczający

Kosmetyk, którym jestem totalnie urzeczona. Daily Detox Facial Wash, otrzymujemy w szklanej buteleczce (100 ml), osobno dodano do kosmetyku pompkę, dzięki której codzienna aplikacja, jest wygodna i szybka. Kartonowy-eko kartonik, to informacje o składzie i stosowaniu, całość zachwyca minimalizmem. Jest to produkt naturalny, wegański, ręcznie tworzony, cruelty free, naprawdę kosmetyczny hicior tejże angielskiej, naturalnej i organicznej marki, która na rynku jest już ponad 10 lat.  Codzienny płyn oczyszczający, ma formułę nieco żelową, lekką i bardzo przyjemną w stosowaniu, można go stosować zarówno rano, jak i podczas wieczornej pielęgnacji, świetnie oczyszcza skórę, zawiera sok z liści aloesu, glicerynę, ekstrakt z jagód goji, czy ekstrakt nasion moringi. Należy tez wspomnieć o zachwycającym, świeżym, aloesowym zapachu, który umila mi każde jego stosowanie. Po użyciu płynu Evolve, moja skóra jest czyta, miękka i nawilżona, nie mam mowy o przesuszeniu, podrażnieniu, czy ściągnięciu. Jak go stosuję? Jedną lub dwie pompki preparatu, wmasowuję w wilgotną skórę, tworzy się kremowa, gęsta pianka, która spłukuję letnią wodą. Kosmetyk do oczyszczania doskonały od a do z, polecam i jeszcze raz polecam. Koniecznie wskoczcie na Cosibella i sprawdźcie interesującą ofertę tej marki.


Evolve Organic Beauty - Daily Renew Natural Face Cream - Odżywczy krem do twarzy

Evolve Organic Beauty, jest godne uwagi ze względu także na krem. Odżywczy krem do twarzy, to wegański, naturalny kremik, mieszkający w szklanym słoiczku 30 ml, to świetny kosmetyk do skóry suchej, jak moja, mieszanej i normalnej, doskonale nawilża, zmiękcza i odżywia, ma miękką, treściwą konsystencję w kolorze ecru, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. Ma on dobry skład, w którym widnieje między innymi kwas hialuronowy, aloes, masło shea, olej słonecznikowy, olej morelowy, sezamowy, czy arganowy. Zapach kremu, to magia, woń przypomina kokos i wanilię. Wspaniały kosmetyk na jesień, u mnie sprawdza się także pod makijaż, polecam go też facetom po goleniu.


A Florence Skincare - BHA/PHA Exfoliating Toner - Złuszczający Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym + 5% Glukonolaktonem

Po oczyszczeniu twarzy, tonizuję ją obecnie złuszczającym tonikiem brytyjskiej marki A Florence Skincare. Kosmetyki A Florence Skincare, to naturalne cudeńka, oparte na wysokiej jakości zimno tłoczonych kwasach tłuszczowych omega 6 i 3, ceramidach I roślinnych ekstraktach, produkty marki nie są testowane na zwierzętach. Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym i 5% Glukonolaktonem, to jesienne złuszczanie, które doceni każdy rodzaj skóry, jest to kosmetyk bez zapachu, bez zbędnych dodatków, kosztuje 109,00 zł, zaś naprawdę jest wart swej ceny. Prócz kwasu salicylowego i glukonolaktonu, w składzie znajdziemy betainę oraz alantoinę, działające łagodząco i kojąco. Kosmetyk świetnie oczyszcza, złuszcza, usuwa martwy naskórek, jednocześnie łagodząc skórę. Przy wieczornym zabiegu z nim, należy niewielką ilością toniku zaaplikować na dłonie, bądź płatek i rozprowadzić preparat na oczyszczoną skórę twarzy, omijając oczywiście okolice oczu i ust. Następnie wklepuje tonik w skórę i nakładam ochronny krem. To jesienne must have, szczególnie, gdy borykacie się jak ja z przebarwieniami po lecie, czy innymi niedoskonałościami cery.


BasicLab - Esteticus - Serum z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i Kwasem Hialuronowym

Jesienią warto szczególnie stosować serum. Ja sięgnęłam po serum marek Timeless i BasicLab. Serum z linii Esteticus, z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i kwasem hialuronowym BasicLab, to doceniany kosmetyk, pod jego wrażeniem jestem i ja. Serum otrzymujemy w buteleczce (15 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, kosmetyk nakładam na twarz, szyję, ale także na dekolt. Butelkę umieszczono dodatkowo w kartoniku, na którym odnajdziemy informacje na temat serum, jego właściwości i ciekawy skład kosmetyku. Mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje trehaloza, czyli disacharyd z alg morskich, silny przeciwutleniacz, peptyd SNAP-8 neuropeptyd, odżywiający skórę, hydrolizowany hialuronian sodu, hydrolizowany kwas, skwalan, niacynamid, czy mocznik. Momentalnie po aplikacji serum, czuć nawilżenie i ukojenie skóry, kosmetyk ma lekką, białawą konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, polecam je do każdego rodzaju skóry, potrzebującej nawilżenia i odżywienia. Serum kosztuje na Cosibella 79,00 zł, warto!

 

Timeless - Skin Care - 20% Vitamin C + E Ferulic Acid Serum - Serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym

Serum, które aplikuję na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, to serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, amerykańskiej marki Timeless. Serum, to koszt 109,00 zł, ale naprawdę warto się pokusić, to profesjonalny kosmetyk z cennymi składnikami. Serum mieszka w żółciutkiej butelce (30 ml) z praktyczną pompką. Jest to moje pierwsze spotkanie z marką, kalifornijska firma Timeless, specjalizuje się w naturalnych kosmetykach, nie testowanych na zwierzętach, które sprawdzą się codziennej pielęgnacji, zaś serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, to bestseller marki, zatem musiałam go poznać. Kosmetyk zawiera witaminę C, będącą bardzo silnym przeciwutleniaczem, ładnie też rozjaśnia skórę, kwas ferulowy walczy ze starzeniem się skóry, jest tu też witamina E, czy pantenol. Serum jest leciutkie i wodniste, szybko się wchłania, skóra gotowa jest po nim na krem. Świetny i efektywny kosmetyk, wart każdego grosika.


 Paula's Choice - Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer - Antyoksydacyjny krem nawilżający

Na koniec pozostawiłam dla Was wisienkę na torcie. Hitowy krem, który naprawdę skradł mi serce. Certyfikowane cudeńko, na które naprawdę warto się skusić i zainwestować w swą piękną skórę. Jest to debiut amerykańskiej marki Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zaś naprawdę mam po jego poznaniu ochotę na inne kosmetyki. Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny. Sprawdźcie koniecznie jej asortyment na Cosibella. Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer Paula's Choice, stał się moim hitem, kosmetyk mieszka w zielonej tubce (60 ml), zamykanej na klik, z opakowania zasięgniemy informacji o produkcie i składzie. Krem dobrze nawilża, chroni, ale też odmładza i regeneruje. W składzie mamy tu masło kakaowe, masło shea, olej z pestek winogron, olej z nasion żurawiny, olejek różany, aminokwasy, w tym arginina, glicyna, alanina, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina, kwas asparaginowy, jest tu też witamina E, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z jagód goji, ekstakt z aceroli, ekstrakt z borówki, czy ekstrakt z malin. Przyznacie, iż skład robi wrażenie. Krem Paula's Choice, zachwycił mnie także wspaniałą, lekką konsystencją, przyjemną w aplikacji. Świetny będzie do cery suchej, dojrzałej, cieniutkiej i potrzebującej odżywienia. Jest to bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry, dodatkowo pięknie się wchłania. Używam go przy porannej pielęgnacji twarzy, po czym nakładam makijaż mineralny. Kremowa perełka, wysokiej jakości, certyfikowany kosmetyk, który trzeba poznać. 

Jestem ciekawa, czy znacie któryś z sześciu, tych kosmetyków? Znacie sklep Cosibella? Macie ukochane kosmetyki na jesień? Może polecicie mi coś ciekawego? Życzę Wam wspaniałego, jesiennego weekendu!