Szwedzka marka Swederm, zadebiutowała w mojej
kosmetyczce, boską, oczyszczająca maską z glinki wulkanicznej Lerosett Mineral
Deep Cleanser, którą pokochała moja skóra. Dziś zapraszam Was do spotkania ze
świetnym duetem do makijażu w postaci pudru i tuszu do rzęs.
Puder i tusz do rzęs, to zdecydowanie kosmetyki, bez
których większość z nas nie wyobraża sobie codziennego makijażu i tak też jest
u mnie. Duecik Swederm, towarzyszy mi w codziennym upiększaniu twarzy, oba kosmetyki
sprawdzają się na medal. Produkty te, jak i inne cuda tejże marki, znajdziecie
oczywiście w sklepie topestetic, który polecam Wam bardzo, to świetne miejsce
na jesienne zakupy, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości kosmetyki, zarówno
do pielęgnacji, jak i makijażu właśnie, dermokosmetyki z całego świata, które
kuszą i dają efekty na skórze, prócz Swederm, mogę polecić tu także Academie, czy
Clochee, które już poznałam, ale warto też zajrzeć w zakładkę suplementów,
zwłaszcza teraz w okresie jesiennym.
Swederm – Perfectly Matte - Puder matujący
Zdradzę Wam, iż nie wyobrażam sobie życia bez pudru, w moim makijażu jest
on bowiem finalnym wykończeniem, swoistą kropką nad i. Zawsze wybieram pudry,
które prócz dobrej jakości i trwałości, gwarantowały będą wygodę w stosowaniu i
dobry efekt na skórze. Jedwabisty puder matujący Swederm Perfectly Matte, to
kosmetyk o pięknym, bardzo uniwersalnym odcieniu, idealnym dla każdej tonacji, otrzymujemy
go w bardzo eleganckim, poręcznym opakowaniu (9 g) w czarno-srebrnych kolorach z
logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w czarny kartonik,
z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu, producencie i
składzie. Puder idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nie zapycha
porów, nie podrażnia mojej skóry. Ma on bardzo lekką, przyjemną w aplikacji formułę,
idealnie sprasowaną, dzięki czemu nie pyli się i nie rozsypuje. Wykończenie,
jakie uzyskuję po jego aplikacji, to gładka, jedwabista, matowa i jednolita
cera. Nakładam go kończąc makijaż, jedną warstwą, dużym pędzlem do pudru,
ładnie współpracuje on z innymi kosmetykami, podkładem, różem i bronzerem. Na
mojej twarzy wygląda świetnie, pięknie matuje, ujednolica i jednocześnie
utrwala makijaż. Dużym plusem jest jedno transparenty odcień, który sprawdzi
się u każdej z nas.
Swederm – Magnetic Noir Mascara – Tusz do rzęs - Velvet Black Volume Mascara
Tusz do rzęs Swederm, towarzyszy mi w codziennym
makijażu, sprawdza się znakomicie, pięknie otwiera oko, nadaje wyrazistości
spojrzeniu, upiększa rzęsy, pogrubiając je, zagęszczając i wydłużając. Magnetic
Noir Mascara, ma czarne opakowanie (9,5 ml), ze srebrnymi wstawkami, świetna
szczoteczka z włoskami, pozwala na wygodną i idealną aplikację tuszu na rzęsy.
Tusz zapakowano dodatkowo w kartonik, gdzie widnieje skład i informacje o
maskarze. Velvet Black Volume Mascara, prócz pięknego efektu na rzęsach, daje
nam dodatkowo ich pielęgnację, w jej składzie znajdziemy wosk roślinny
pozyskiwany z liści palmy kopernicji, czyli wosk karnauba, glicerynę, oleje
roślinne, w tym olej rycynowy, ciekawym składnikiem jest tu wyciąg z kwiatów
nagietka lekarskiego. Tusz nadaje piękny, czarny kolor, ale także stymulują
rzęsy do wzrostu, odżywia je. Maskara ma lekką formułę, przyjemną w aplikacji,
dobrze osiada na szczoteczce i co najważniejsze na rzęsach. Daje efekt
podkreślonych, dłuższych rzęs, nie skleja ich, nie kruszy się i nie rozmazuje.
Efekt oczywiście możemy stopniować, jedna warstwa tuszu, da efekt naturalny, ja
aplikuję nawet trzy warstwy, bowiem uwielbiam teatralny efekt na moich rzęsach.
Szczoteczka jest długa, mamy możliwość pomalowania rzęs na całej ich szerokości
i długości, równomiernie. Naprawdę bardzo polubiłam tę maskarę, ma piękny,
czarny kolor, daje świetny efekt i dodatkowo pielęgnuje rzęsy, znacie ją? Macie
ulubiony tusz do rzęs? :)
