Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 października 2022

Jesienny hit książkowy! Dynia od kuchni. 50 przepisów na jesień

Dynia, to jedno z moich ukochanych warzyw, zna ją chyba każdy, jest królową jesieni, ale czy dostatecznie doceniamy ją w kuchni? 

Dynia od kuchni. 50 przepisów na jesień

Praca zbiorowa

Premiera: 12 października 2022

Wydawnictwo: Buchmann

Oprawa: twarda

Ilość stron: 144

Dziś u mnie genialna książka, mój jesienny hit książkowy, który dowodzi, iż dynia, to niezbadane możliwości kulinarne. Dynia od kuchni. 50 przepisów na jesień, jest przepięknie wydana, Wydawnictwo Buchmann, zadbało o każdy szczegół, są tu przepiękne fotografie, świetne, praktyczne grafiki i sporo wiedzy wraz z prostymi do wykonania przepisami. W księgarni książka zwróci Waszą uwagę dyniową, jesienną okładką, jest to świetny zbiór przepisów, w których króluje dynia, warto po nią sięgnąć, by docenić to wspaniałe warzywo, które przeżywa obecnie swój renesans. Dynia, to piękne wizualnie warzywo, mające kilkadziesiąt odmian, dzięki książce, wybierzemy idealną dynię, można bowiem przyrządzać ją zarówno na słodko, jak i na słono. Dynię można jeść na milion sposobów, polecam wypróbowanie smakowitych przepisów, na pierwszy ogień idą u mnie szybkie i łatwe w przygotowaniu dyniowe kajzerki, dyniowe bułeczki z cynamonem, ale też pieczona jaglanka z dynią, czyż nie brzmi to idealnie? Z książką przygotujemy naleśniki dyniowe, burgery dyniowe, dżem dyniowy, muffinki, idealną na jesień, dyniową zupę pikantną z imbirem i chili lub zupę dyniową z masłem orzechowym. Dynię można upiec w sosie malinowym lub z czarnym ryżem w sosie sezamowo-pomarańczowym. Bardzo ciekawe przepisy, aż proszą się o wypróbowanie, obiecałam sobie, że do końca listopada, będę dyniową mistrzynią. Macie ochotę na smakowite panowanie dyni? Polecam dyniowo, jesiennie i smacznego!



sobota, 25 września 2021

Aroma Oil i Antyseptyk Oil – Porównanie, właściwości, stosowanie - Naturalna moc olejków eterycznych Etja!

Zarówno Aroma Oil, jak i Antyseptyk Oil, polskiej, cenionej przeze mnie od lat firmy Etja, to doskonałe i idealne na okres jesienno-zimowy produkty, będące mieszanką naturalnych olejków eterycznych. 


Jestem zachwycona zapachem i wszechstronnym działaniem obu unikalnych tych preparatów, zatem postanowiłam przybliżyć je Wam, jednocześnie porównać i poradzić, jak je stosować. Czas jesienny i zimowy, to częste infekcje, przeziębienia, złe samopoczucie, warto zatem zaopatrzyć w te małe cudeńka i zaufać naturze. Buteleczki Aroma Oil i Antyseptyk Oil, powinny znaleźć się w domowej, zielonej apteczce w każdym domu, mają bowiem bardzo szerokie zastosowanie prozdrowotne. Oba preparaty, mieszkają w buteleczkach z ciemnego szkła, są bardzo wydajne, starczają na naprawdę długi czas użytkowania, a plastikowa nakładka ułatwia aplikację olejku po kropelce, kartonik, w którym mieszka buteleczka, w obu przypadkach zdobią ziołowe grafiki, znajdziemy tu skład i informacje na temat produktu. Orzeźwiająco-łagodząca kompozycja Aroma Oil, to mieszanka naturalnych olejków, jest tu olejek eukaliptusowy, miętowy, herbaciany, sosnowy i lawendowy, które razem tworzą idealną całość, rozpościerającą piękny, ziołowy zapach. Aroma Oil jest idealny przede wszystkim do aromaterapii i inhalacji dróg oddechowych, już kilka kropel działa cuda. To świetny olejek do odprężającej kąpieli, wówczas polecam dodać około 10 kropelek na wannę, wspaniały jest również do jesiennego, czy zimowego moczenia stópek, ale także do masażu z olejem bazowym, polecam go bardzo do sauny, która szczególnie w zimne miesiące, będzie strzałem w dziesiątkę. Wielka moc w malutkiej buteleczce! 


Antyseptyk Oil, to miks olejków, który pomaga na wszelakie stany zapalne, doskonale nadaje się do inhalacji górnych dróg oddechowych, do kąpieli, masażu, ale warto też aplikować to cudeńko w przeróżnych miejscach w domu. W mieszance Antyseptyk Oil, znalazł się olejek goździkowy, cytrynowy, cynamonowy, eukaliptusowy i rozmarynowy, mieszanka ma świetny, korzenno-ziołowo-cytrusowy zapach. Warto wykorzystać przede wszystkim jego działanie przeciwwirusowe, antyseptyczne i bakteriobójcze, Antyseptyk Oil, ma też właściwości antydepresyjne i rozgrzewające, pobudza nasz układ odpornościowy. Polecam go też jesiennie do zdrowego masażu z olejem bazowym, u mnie obecnie króluje ponownie olej arganowy. Jestem ciekawa czy znacie te boskie mieszanki i jak wspomagacie swój organizm jesienią?

 


poniedziałek, 7 października 2019

Jesienne must have – Naturalne oleje, olejki eteryczne i masła do ciała Etja + Przepisy DIY – Olej arganowy, z nasion kawy, olejek pomarańczowy, cytrynowy, lawendowy, paczuli, masło shea i wiele innych!

Jesień, to doskonały czas, by w naszej pielęgnacji zakrólowały oleje naturalne, masła roślinne i naturalne olejki eteryczne. Dziś chcę Wam pokazać gromadkę produktów Etja, które towarzyszą mi tej jesieni i dodatkowo zachęcić Was do tworzenia z nich swoich, domowych kosmetyków. 


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym hitem każdej jesieni i zimy, każdy kto kocha kawę, zakocha się także w tym oleju. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność. Dodaję go także do balsamu do ciała, wzbogacając jego skład i zapach, olej idealny na jesień. 


Olej arganowy - Argania Spinosa Kernel Oil
Czyściutki olej arganowy, produkowany z owoców arganii żelaznej, idealnie pielęgnuje absolutnie każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, zmęczonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej z wzajemnością. Olej arganowy szybko i pięknie się wchłania i działa nawilżając, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w zasadzie codziennie, w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia, nawilża i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję go też do balsamu i masła do ciała, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera dobroczynne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, ale też kwasy omega, które idealnie łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę E – witaminę młodości, dlatego nazywa się go eliksirem młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo, dodatkowo działa tu skwalen, chroniący przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Ma on przepiękny, arganowy zapach, jest to orzechowa, głęboka, naturalna, prawdziwie arganowa woń. Świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Ja stosuję go też, jako odżywkę do rzęs, brwi i paznokci.



Olej Inca Ichni - Plukenetia Volubilis (Sacha ichni) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany olej Inca Ichni, pozyskiwany jest z bardzo charakterystycznych, gwiaździstych orzechów rośliny Sacha Ichni, która rośnie w Peru, tenże unikalny olej doceniano już tysiące lat temu. Olej Inca Ichni ma bardzo jasną, żółtawą barwę, ultra leciutką konsystencję, pachnie naturalnie, nieco egotycznie. Doskonały na skórę w stężeniu 100%, ale świetnie miesza się też z innymi olejami, ja wymieszałam go z olejem z nasion kawy, zapach wówczas naprawdę zachwyca. Olej chroni skórę, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6, omega-9 i witaminy A i E, wygładza zmarszczki, zwalcza cellulit i przebarwienia, ale także napina skórę i ładnie goi. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, doskonale nawilży włosy po kuracjach koloryzujących, olej pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, jesienne kąpiele. Zrobiłam na jego bazie serum do paznokci, mieszając go jedynie z olejkiem paczuli.

Olej Marula - Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany, czysty i naturalny Olej Marula, pozyskiwany jest z nasion owoców drzewa marula, jego bogate właściwości, doceniane są przede wszystkim przy pielęgnacji skóry, każdego rodzaju, świetny do cery mieszanej, jak moja, ale doskonały do cery bardzo suchej, wrażliwej, zniszczonej i szarej, przywraca blask, jędrność, nawilża, wygładza i działa przeciwstarzeniowo. Ideał w walce z rozstępami, cellulitem i bliznami. Olej marula stosuję w 100% stężeniu jako serum na twarz, na noc, rano skóra jest jak nowonarodzona, miękka, pięknie też wyrównuje koloryt mojej buzi. Zawiera on duże ilości NNKT oraz bardzo cenne dla skóry witaminy C, E i flawonoidy. Olej Marula ma jasną, żółtawą barwę, leciutką konsystencję, pachnie pięknie, orzechowo i doskonale, momentalnie się wchłania, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny, dlatego najbardziej lubię go solo, ale świetnie tez sprawdzi się w olejowych mieszankach, jako baza i składnik w kosmetykach diy. Sprawdziłam go też w domowym spa, cudowny do kąpieli, masażu, także z olejkami eterycznymi.


Olej Laurowy – Laurus Nobilis Oil
Olej Laurowy, to 100% czyściutki surowiec kosmetyczny, najwyższej jakości. Możemy stosować go w przeróżnych kombinacjach, zawsze będzie to działanie dobroczynnych właściwości pielęgnacyjnych, które ten olej posiada. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, na pewno znacie liście laurowe, używane bardzo często w naszej, polskiej kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny. Olej laurowy zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych (kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy), jest zatem bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry.  Zielone masełko, jakim jest olej laurowy, w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza, topi się i przybiera formę płynną, zatem także przy kontakcie ze skórą. Ja rozpuszczam je w kąpieli wodnej i mieszam przede wszystkim z masłem shea, jako, iż olej laurowy ma naprawdę intensywny, ziołowy zapach, przypominający nieco woń eukaliptusa, można go z powodzeniem miksować z popularnymi olejami bazowymi, taka mieszanka rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, bóle stawów. Punktowo można go stosować w 100% stężeniu na wypryski, a nawet drobne rany, przyśpieszy gojenie i zadziała przeciwzapalnie.

Masło shea -   Butyrospermum Parkii Seed Oil
Masło Shea, popularny, naturalny kosmetyk, uwielbiany przeze mnie od lat, zawsze niezawodne, świetne i wszechstronne. Idealnie pielęgnuje skórę całego ciała, ale także i włosy. Masło shea, tłoczone jest z nasion drzewa z gatunku Matłosz Parka, wykazuje ono mnóstwo dobroczynnych właściwości, ma wiele cudownych zastosowań. Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla każdego rodzaju skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe: gamma-linolenowy, arachidonowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Jest tak łagodne i bezpieczne, że stosuje się je także do pielęgnacji skóry niemowląt, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masełko shea pozostawia zawsze moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, ubóstwiam jego aplikację i to jak pięknie zmienia się pod ciepłem skóry! Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Masło shea, jest tez świetną maską dla włosów, chroni, odbudowuje strukturę włosów, nawilża je. Masło shea, naturalnie ma zbitą, gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę.
 


Olejek pomarańczowy
Jest to jeden z moich ukochanych olejków eterycznych, naprawdę uwielbiam go wykorzystywać w wielu opcjach, w diy, ale także jako zapach w domu, doskonały do łazienki, ale również do kuchni, bardzo pozytywna, świeża i energetyczna woń. Pachnie prawdziwą pomarańczą, tonizuje, świetnie zwalcza cellulit, leczniczo pomaga przy migrenach, zmniejsza napięcie nerwowe i dodaje pozytywnej energii, tak potrzebnej teraz w jesienne dni.
Olejek cytrynowy
Ja jesiennie łączę go z olejem z nasion kawy, to doskonałe połączenie, zwłaszcza pod prysznicem, wypróbujcie koniecznie! Olejek otrzymywany jest z owoców drzewa cytrusowego, ma przecudny, świeży zapach. Posiada właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze, dezynfekuje też powietrze, odświeża i pobudza. Jest światłoczuły, jak wszystkie olejki cytrusowe, zatem nie należy go stosować podczas wystawiania skóry na słońce.
Olejek grejpfrutowy
Uwielbiam go, za boski zapach, otrzymywany jest z owoców drzewa grejpfrutowego, działa tonizująco, antydepresyjnie, odżywia, łagodzi też objawy zmęczenia. Kocham olejki cytrusowe, a olejek grejpfrutowy, zdecydowanie króluje w tym temacie, ja używam go przede wszystkim w kąpieli z olejem bazowym.


Olejek lawendowy
Najsłynniejszy olejek eteryczny świata. Lawenda uspakaja, koi, wprowadza w błogi nastrój, łagodzi bóle głowy, działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie, olejek ten znać powinien każdy, kto boryka się z trądzikiem. Oczywiście odstrasza także mole i nadaje zapachu w szafie, w kąpieli zaś odpręża.


 
Olejek z drzewa herbacianego
Trzeba go mieć na jesień i zimę, ma on bowiem silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Pomaga przy przeziębieniu, katarze, grypie, stymuluje układ odpornościowy. Pomaga także przy zapaleniu ucha, zapobiega zakażeniom, przyspiesza procesy regeneracji. Jest dość intensywny, polecam płukanki z nim przy bólu gardła. 


Olejek paczulowy
Egzotyczny, korzenny, intrygujący zapach paczulowy, otrzymuje się z krzewu azjatyckiej paczuli, stosowany od wieków, jako afrodyzjak. Ma działanie antyseptyczne, uspakaja i działa pozytywnie na system nerwowy, można odpłynąć przy tej woni, polecam do zapachowych kominków, na wieczory, ale także do relaksujących kąpieli i masażu.
Olejek lemongrasowy
Olejek otrzymywany jest z traw palczatki pogiętej. Ma on świetny, świeży, intensywny, cytrynowy zapach, który super sprawdzi się w aromaterapii, u mnie często gości w kominku zapachowym. Posiada cenne właściwości przeciwreumatyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. Jest świetny do inhalacji w chorobach górnych dróg oddechowych, ale także doceniam go przy zapaleniu zatok.
Olejek cytronellowy
Olejek pozyskiwany z łodyg oraz liści trawy cytrynowej, ma śliczny, naturalny, cytrusowy i mega świeży zapach. Ma on właściwości antygrzybiczne, antyseptyczne i odkażające, działa uspokajająco, łagodzi napięcia nerwowe. Boski do inhalacji i dobry dodatek do kosmetyków przeznaczonych do cery tłustej i trądzikowej. Wspaniale sprawdzi się przy tworzeniu mydeł, perfum, balsamów, maseł. 



Kilka moich, szybkich przepisów DIY na jesienne kosmetyki!

Balsam do ust
Mój prosty do wykonania balsam do ust, to po prostu mieszanka masła masła shea i oleju arganowego, można tez dodać tu olejek cytrynowy oraz olejek z drzewa herbacianego, pachnie wówczas pięknie, natłuszcza, nawilża, chroni i odżywia usta, ideał na jesień.
Olejek do ciała
Świetna mieszanka do całego ciała, ale także do stóp i rąk. Zawarłam w nim olej z nasion kawy, olej arganowy i olej marula, a całość okraszyłam pięknym zapachem olejku lawendowego i paczuli. To bomba odżywcza do każdego typu skóry, idealny na jesień, otula, pielęgnuje skórę.
Odżywka do paznokci
Olejuję paznokcie od lat, tym razem stworzyłam odżywkę z oleju Inca Ichni i olejku grejpfrutowego, pazurki po takiej kuracji szybciej rosną, skórki wokół nich są nawilżone i zadbane, a sama płytka silna i zdrowa.
Olejek zapachowy do samochodu
Naturalny umilasz do samochodu, zrobiłam na bazie odrobiny oleju marula i trzech cytrusowych olejków, cytrynki, grejpfruta i pomarańczy. Woń odświeża, nie drażni nosa, można go zaaplikować na przykład na samochodowe dywaniki.
Perfumy DIY
Najlepiej, by perfumy składały się z trzech akordów zapachowych, nuty głowy (wysoki), serca (średni) i bazy, głębi zapachu. Nutę głowy czujemy jako pierwszą, musi się nam podobać od pierwszego obwąchania, tu genialnie nadają się nuty owocowe, świeże i leciutkie, u mnie jest to olejek eteryczny pomarańczowy, ale idealne będą też cytrynowy, grejpfrutowy, czy cytronellowy. Serce perfum, to esencja zapachu, bardzo ważna w naszych perfumach, u mnie olejek lawendowy, tu również nadają się owocowe wonie, ale także kwiatowe i ziołowe, bergamotka, szałwia, sosna, czy jałowiec. Baza, to końcowy zapach, który osiada już na skórze, nuta głębi zapachu, ja, jako miłośniczka egzotycznych woni, postanowiłam wykorzystać tu olejek paczulowy. W fazie bazy możemy wykorzystać również nuty drzewa różanego, cynamonowe, goździkowe, czy ylang ylang.


poniedziałek, 30 września 2019

Mój kosmetyczny, jesienny ulubieniec z topestetic – Decleor - Balsam Baume Cica Botanic Balm Eucalyptus – Naturalny, wielozadaniowy mistrz na jesień!

Jesienna pielęgnacja skóry, to u mnie treściwsze formuły i kosmetyki nie tylko nawilżające, ale też ochronne i odżywcze. Pośród moich ulubieńców tej jesieni, znalazł się bardzo wszechstronny produkt, oto balsam Baume Cica Botanic Balm Eucalyptus marki Decleor.


Cudowne kosmetyki Decléor, intrygowały mnie już bardzo długo, w sporej gamie są one dostępne w świetnym sklepie topestetic, który zawsze polecam Wam bardzo, to bajeczne miejsce na jesienne zakupy, otrzymacie tu najwyższej jakości produkty i dermokosmetyki, zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i makijażu, sklep zaskakuje zawsze super dodatkami i próbeczkami. Marka Decleor, to zdecydowanie luksusowe kosmetyki do pielęgnacji skóry twarzy i ciała, bazują one na naturalnych składnikach roślinnych, a naturalna filozofia marki opiera się jedności potrzeb skóry, ciała i umysłu. W ich składach dominują wonne olejki z pierwszego tłoczenia, nad całością czuwa aromakolog. Balsam Baume Cica Botanic Balm Eucalyptus, zachwyca mnie nie tylko składem, ale też aromaterapeutycznymi właściwościami. 


Balsam Baume Cica Botanic Balm Eucalyptus, mieszka w solidnym, zielonym, szklanym słoiczku (50 ml), który dodatkowo umieszczono w kartoniku pełnym informacji na temat kosmetyku, mam tu oczywiście również wspaniały skład balsamu. Balsam, to bogactwo roślinnych składników, jakże cennych dla każdego typu skóry. Mamy tu wspaniały, antyseptyczny olejek z eukaliptusa, który działa, jak plasterek na skórę, kojąc i łagodząc, jest tu też nawilżający olejek z rozmarynu, olejek niaouli o działaniu antybakteryjnym, ochronny olejek z geranium, zmiękczające masło shea, wosk carnauba, mój ulubiony olej makadamia, oraz olej jojoba, olej marchewkowy, witamina E i olej słonecznikowy, przyznacie, że skład robi naprawdę mega wrażenie. Balsam jest naprawdę wielofunkcyjny i ma u mnie ogrom zastosowań. Chroni, pielęgnuje i łagodzi skórę, warto go mieć zawsze pod ręką w jesienne, ale też w nadchodzące nieuchronnie, zimowe dni. Można zarówno na całe ciało, bosko otula po kąpieli, idealny będzie również na twarz, czy jako ukojenie na twarde piętki, kolana, czy łokcie. Polecany jest szczególnie przy skórze suchej, podrażnionej, zaczerwienionej, bowiem ładnie łagodzi, zmniejsza uczucie ściągnięcia i swędzenia. To jakby kompres dla skóry, ma zresztą formułę maści leczniczej, która pięknie rozprowadza się, wchłania i otula skórę. Balsam oczywiście nie podrażnia i nie uczula, a przy styczności z ciepłem skóry, momentalnie przyjmuje aksamitną, olejkową konsystencję, myślę, że powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce tej jesieni, poznajcie go zatem koniecznie!


wtorek, 24 września 2019

Nie tracę czasu na chorobę - Dbaj o siebie i własne zdrowie - Symbiosys Defencia – Właściwości i działanie - Dobre bakterie, odporność i świetna ochrona organizmu na jesień i zimę!

Jesień rozpoczęła się na dobre, przed nam zimniejsze dni, szybko przyjdzie też zima, w tym czasie, szczególnie narażeni jesteśmy na wszelakie infekcje, warto zatem zadbać o wzmocnienie swojej odporności, by nie dać się żadnej chorobie i zawsze cieszyć się jesiennymi spacerami i zimowym szaleństwem. 


Na blogu często poruszam tematykę zdrowia, poprawnego odżywienia, diety, ale także dobrej i skutecznej suplementacji, którą sama stosuję. Na jesień postawiłam na kilka dobrych i pewnych produktów w tym temacie, wśród nich znalazły się saszetki Symbiosys Defencia, które zawierają cenne dla organizmu szczepy dobrych bakterii Bifidobacterium lactis BS01, Lactobacillus rhamnosus LR04 i Lactobacillus plantarum LP02 oraz witaminę C. Kupicie je bez problemu w aptekach stacjonarnie i internetowo, widziałam też wersję Junior, dodatkowo z witaminą D3. Warto w nie zainwestować, by jesienią i zimą, nie tracić czasu na chorobę i oczywiście nie wydawać pieniędzy na tonę drogich leków. 


Ludzkie ciało, to wspaniała machina, posiadająca własną ochronę i układ odpornościowy. Ważna jest tu nasza mikrobiota, ma ona duże znaczenie dla naszego zdrowia, to wszystkie nasze mikroorganizmy, czyli bakterie, drożdże, grzyby, wirusy, żyjące w nas. Mikrobiota jelitowa jest zdecydowanie najliczniejsza i składa się ze 100 bilionów mikroorganizmów, nie bez powodu mówi się, iż jelita, to nasz drugi mózg. Mikrobiota zatem działa jak swoista bariera chroniąca, dobre bakterie mikrobioty walczą bezpośrednio ze szkodliwymi mikroorganizmami, konkurując z nimi o te same składniki odżywcze. Wiele badań wykazało iż z naszego jelita, wywodzi się odporność, nasz dobry nastrój i predyspozycje do rozwoju wielu chorób. Dlatego od długiego już czasu wspieram swój organizm suplementami z zawartością dobrych bakterii, witamin i innych, cennych składników.

 
Symbiosys Defencia, otrzymujemy w kartoniku (masa netto 105 g), w którym mieszka 30 saszetek, każda z nich zawiera 3,5 g. Na miłym dla oka opakowaniu, odnajdziemy sporo cennych informacji i produkcie, skład i zalecany sposób przyjmowania. Jest to pewny i bezpieczny suplement spod skrzydeł zaufanej firmy Biocodex, w środku opakowania, znajdziemy także pomocną ulotkę, z której zasięgniemy kolejnych, ciekawych informacji. Przyjmuję jedną saszetkę na dzień, każda z nich to aż 6 miliardów komórek szczepów bakterii oraz 12 mg witaminy C. Zawartość saszetki można wymieszać z dowolnym napojem, ale też z pokarmem, ja najczęściej mieszam Symbiosys Defencia ze smakowitym jogurtem sojowym. Przy stosowaniu saszetek, dostarczam dobrych bakterii mojemu organizmowi i cieszę się zdrówkiem, bo szkoda przecież czasu na choróbska. A Wy jak wzmacniacie swój organizm na jesień?


sobota, 3 listopada 2018

Dlaczego jesienią warto przyjmować dobre suplementy? Witaminy Soul-Farm, które na stałe goszczą u mnie – Witamina C oraz Witamina D3

Jesień, to czas, gdy wielu z nas dopadają przeziębienia, często czujemy się źle, ospale, bez energii, zmęczeni i popadamy w złe nastroje, sposobem na te dolegliwości, są u mnie dobre suplementy. O suplementach obecnie mówi się dużo, spotyka się bardzo rozbieżne opinie, z którymi często zgadzam się, czasem zaś nie. Dobra suplementacja, może uratować nasze zdrowie i znacznie poprawić funkcjonowanie naszego organizmu. Takie suplementy, znalazłam w sklepie Soul Farm, są to pewne i bezpieczne produkty, do tego mają dobre ceny, często też można łapać tu ciekawe promocje. Dwie witaminy, witamina C i witamina D3, to zdecydowanie dwa, kluczowe suplementy w mojej, jesiennej diecie. 


Soul-Farm - Witamina C - Kwas L-Askorbinowy
Opakowanie witaminy C, czyli kwasu l- askorbinowego Soul Farm, to u mnie 250 g produktu. Jest to sproszkowana forma czystej witaminy C, do której przyzwyczaiłam się i stosuję regularnie, pomimo, iż jem dużo owoców i warzyw bogatych w tę witaminę, jesienią bowiem, warto ją dodatkowo przyjmować, by wzmocnić odporność i nie chorować. Należy przyjmować 1 g witaminy C dziennie, rozpuszczając ją w szklance wody, tudzież innego napoju, może być to woda z miodem, ja najbardziej lubię ją rozpuszczać w świeżo wyciskanym soku pomarańczowym, ale możecie ją pić z jakimkolwiek, ulubionym płynem. Witamina C, pełni ważną funkcję w naszym organizmie, to przede wszystkim odporność na choroby, ale też sposób na młodość, bowiem jej niedobór powoduje szybsze starzenie się, nie bez powodu umieszcza się ją w składach kosmetyków przeciwstarzeniowych. Witamina ta, dodaje energii, przyspiesza przemianę materii, chroni organizm, dobrze wpływa na układ krążenia, stany zapalne, wpływa też dobrze na stawy i mięśnie. Ja przyjmuję ją regularnie, przywykłam, że jest ona moim stałym, codziennym składnikiem diety i Wam polecam jej ciągłe stosowanie.


Soul-Farm - Witamina D3 2000IU
Podobnie, jak witamina C, witamina D3, jest stałym gościem w mojej, codziennej diecie. Soul-Farm obecnie ma super promkę na tą witaminkę, także warto się pokusić. To witamina 2000 IU jednostek, w tabletkach, mamy w opakowaniu 120 tabletek, czyli aż na 120 dni. To również jedna z najważniejszych witamin w organizmie człowieka, z pewnością kojarzycie ją ze słońcem i słusznie, bowiem organizm wytwarza ja, gdy wystawiamy się na słoneczko właśnie, jednakże jesienią odczuwamy jego brak, należy wiec ją suplementować. Pomaga ona w szybkim i poprawnym wchłanianiu wapnia i fosforu, dba o mięśnie, stawy, zęby, kości, dodaje życiowej energii, poprawia krążenie, wspomaga także odporność. Powinny ją przyjmować osoby z chorobami autoimmunologicznymi. Badania pokazują, iż wielu z nas, ma jej niedobór, warto zbadać sobie pod tym kierunkiem także krew. Powinniśmy ja przyjmować codziennie i regularnie, wówczas wzmacniamy odporność, ale też mamy więcej sił i energii, na jesień, to witamina obowiązkowa w każdym domu.


piątek, 5 października 2018

Jesienny debiut w mojej kosmetyczce - Bio Happy – Certyfikowany balsam do ciała Golden Dream – Otulający zapach wanilii z ylang ylang i pomarańczą!

Czy Wy też jesienią kochacie otulające zapachy wanilii z ylang ylang, pomarańczą, morelą, czy kokosem? 


Dziś u mnie piękny debiut! Marka Bio Happy, której kosmetyki powstają we Włoszech, a za ich cudowne zapachy odpowiadają mistrzowie francuskiego perfumiarstwa, to skarby, które musicie poznać, ja zakochałam się! Produkty Bio Happy, posiadają certyfikat Natrue, nie są testowane na zwierzętach, są całkowicie cruelty free, nie zawierają parabenów, formaldehydu, parafiny, SLSów, silikonów i sztucznych barwników, w ich składzie znajdziemy naturalne, organiczne, tłoczone na zimno oleje i roślinne ekstrakty, są to wegańskie kosmetyki bez komponentów pochodzenia zwierzęcego. Marka zadebiutowała u mnie boskim balsamem, który momentalnie rozkochał moją skórę, jest to bezpieczny, lekki balsam, idealnie nawilża on skórę, bez tłustych powłok, których wiele z Was nie lubi. Marka ma w swej ofercie także inne, niesamowicie kosmetyki, sprawdźcie koniecznie ich pachnący asortyment!  


Balsam do ciała w odsłonie Golden Dream, otrzymujemy w praktycznej tubce (150 ml), zamykanej na klik. Ozdobiona jest ona miłymi dla oka grafikami i przyjemnym designem. Aplikacja balsamu jest wygodna i szybka, na tubce widnieją oczywiście informacje na temat kosmetyku, certyfikat oraz skład. Kosmetyk bazuje na ekologicznym oleju z nasion słonecznika, oleju ze słodkich migdałów, glicerynie roślinnej, soku z liści aloesu, ale mamy tu także masło shea, masło kakaowe, czy witaminę E. Balsam świetnie sprawdzi się przy każdego typu skórze, idealny będzie także przy skórach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, bardzo suchych, moja skóra ciała, mieszana kocha go od pierwszego użycia, doskonale bowiem nawilża, odżywia i zmiękcza moją skórę, pięknie także ją wygładza. Ja uwielbiam stosować go po wieczornej kąpieli, zarówno przy pielęgnacji całego ciała, jak i stóp i rąk. To wielofunkcyjny kosmetyk o kremowej, lekkiej, białej konsystencji, który momentalnie się wchłania i otula skórę naprawdę przepięknym zapachem, to woń idealna na jesień, otulająca, waniliowo-kokosowa, z nutami ylang ylang i pomarańczą, za którą pokochacie ten balsam, jak ja!