Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka różana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka różana. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 maja 2021

Wiosenny duet Be The Sky Girl do pielęgnacji twarzy z topestetic - Krem pod oczy Eye Love U oraz serum w płynie Mist N'Roses!

Słoneczne, ciepłe, majowe dni, powodują, iż zmieniam nieco makijaż, a w pielęgnacji coraz częściej sięgam po lżejsze formuły. Wiosenny duecik Be The Sky Girl do pielęgnacji twarzy, zagościły w mojej kosmetyczce niedawno, ale szybko skradły serce i spełniły moje dość wysokie wymagania.


Kosmetyczny duet, o którym u mnie więcej dziś, zakupicie w świetnym i godnym zaufania sklepie topestetic, to genialne miejsce na wiosenne zakupy kosmetyczne, skuszą Was tam nie tylko produkty Be The Sky Girl, znajdziecie tam też inne, ciekawe marki, a przy zakupach możecie liczyć na pomoc kosmetologa, warto też dodać, iż sklep zawsze do zamówienia dodaje ciekawe próbki. Jest to debiut Be The Sky Girl u mnie, przygodę z marką rozpoczął przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Eye Love U. Nie ukrywam, iż mam kilka ulubieńców wśród kremów pod oczy i mam wobec nich spore wymagania. Krem pod oczy Eye Love U, otrzymujemy w białej buteleczce (15 ml) typu air-less z pompką, dodatkowo zapakowano go w kartonik w typowym dla marki designie. Skóra w okolicach oka, jest delikatna i często wrażliwa, zatem warto dobrze dobrać tu odpowiedni preparat. Krem dobrze sprawdza się u mnie, łagodzi i nawilża, ale również pomaga niwelować worki pod oczami, czy zasinienia. Jest idealny do cery takiej, jak moja, czyli mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzi się przy cerze wrażliwej i potrzebującej uelastycznienia. Krem zawiera olej awokado, neuropeptyd, zwany bezinwazyjnym botoksem, enzym probiotyczny, ekstrakt z jaśminu, ze śliwki kakadu, czy cenny skwalen, jest tu też witamina E, olej z pestek śliwki, olej słonecznikowy, ekstrakt z wiciokrzewu zwyczajnego i sól morska. Stosuję go dwa razy dziennie, pierwszy raz rano, po oczyszczeniu twarzy, po serum, lecz przed kremem do twarzy oraz na noc, po demakijażu, również po aplikacji serum. Ma on lekką konsystencję w białym kolorze i jest bezwonny. Jeśli szukacie ciekawego kremu pod oczy, warto po niego sięgnąć.


Różane serum w płynie Mist N'Roses, to naturalna mgiełka w formie sprayu, która bardzo przypadła mi do gustu. Buteleczka, zamieszczona w kartoniku, mieści 100 ml nawilżającego, kojącego i tonizującego płynu. W składzie zachwyca woda różana, woda lawendowa, sok aloesowy, kwas hialuronowy, ekstrakty z kokosa, z wąkroty azjatyckiej, czy bakterie kwasu mlekowego. Aplikator sprayu, działa bez zarzutu, a każdorazowe użycie, uprzyjemnia miły, kwiatowy zapach. Mist N'Roses stosuję przede wszystkim po demakijażu, ale też często po zmyciu wszelakich maseczek z glinki, które uwielbiam. Polecam ją dosłownie do każdego rodzaju skóry, wspaniale tonizuje, odświeża i nawilża, ma też przyjemną cenę, zdecydowanie kosmetyk wart uwagi na wiosnę! Jestem ciekawa, czy znacie te kosmetyki, który z nich wpadł Wam w oko?


 

 

czwartek, 16 lipca 2015

Hydrolat różany – Jak zrobić hydrolat z róży? Domowy hydrolat diy :)

Moje domowe laboratorium kosmetyczne, zaprasza dziś na przepis, który już od dłuższego czasu, miałam Wam ochotę przybliżyć, mianowicie - własnoręcznie robimy hydrolat. Hydrolat, czyli woda roślinna, woda kwiatowa, czy też destylat, to produkt, który powstaje przy procesie destylacji z parą wodną roślin i kwiatów, uzyskuje się go także przy produkcji olejków eterycznych, pozostała woda podestylacyjna, to właśnie hydrolat, który zawiera bardzo cenne substancje roślinne i bardzo śladowe ilości olejku, dzięki temu są wspaniałym naturalnym kosmetykiem i dodatkiem do wszelakich, pielęgnacyjnych produktów :)
 
 
 Mają one wodną konsystencję, naturalne dla skóry ph i często delikatny zapach, nie koniecznie identyczny z tym, jaki ma olej uzyskany w tej samej rośliny. Hydrolaty na dobre zadomowiły się na półkach sklepów z naturalnymi kosmetykami i w naszych łazienkach, ja postanowiłam pokusić się i samej wykonywać swoje, domowe hydrolaty, to niesamowita frajda, są tak wszechstronnym i wielofunkcyjnym kosmetykiem, że po prostu musicie je wypróbować, więc do dzieła!
 
 
 Mój hydrolat, jest to hydrolat z róży, chyba najpopularniejszy i naprawdę prosty w wykonaniu. Hydrolat różany, powstał z płatków róży wielokwiatowej, która pięknie rośnie na mojej działce, także z dala od miasta, dróg, czy spalin i takie też kwiaty powinno się wykorzystać przy tworzeniu własnego hydrolatu, czyste i nie skażone. Wiele osób we własnej produkcji hydrolatów, korzysta z ciśnieniowych kawiarek, ale jako, że takowym sprzętem niestety nie dysponuję, zrobiłam to drugim, bardziej tradycyjnym sposobem :)
 
 
 Zebrane róże obrałam z płatków, przygotowałam duży garnek, na dnie położyłam płaski kamień, na nim zaś miseczkę, do której zbierał się będzie hydrolat, dobrze, by miseczka nie dotykała dna garnka, wiele osób, robiąc większą ilość hydrolatu, kładzie na dno cegłę. Do okoła miseczki włożyłam płatki róż (cztery garście) i wlałam 5 szklanek wody. Całość przykryłam pokrywką, na której umieściłam kostki lodu i postawiłam na gaz, proces skraplania i tworzenia się hydrolatu trwał około 30 minut. 
 
 
 W miseczce, z powyższej ilości, otrzymałam około 50 ml hydrolatu, który przelałam do szklanej, czystej buteleczki z atomizerem. Pozostawiłam sobie również trochę odwaru z róży (w drugiej buteleczce). Cudownych właściwości kosmetyków na bazie róży, jest co nie miara, róża, od zarania dziejów, znana jest z niesamowitych właściwości pielęgnacyjnych, przeciwstarzeniowych, stymulujących i pobudzających skórę i mikrokrążenie, wzmacniając jednocześnie naczynka krwionośne. 
 
 
Hydrolat różany, idealnie sprawdzi się przy każdym typie cery, moja cera mieszana w kierunku suchej, doskonale reaguje na jego działanie tonizujące i nawilżające, wyrównuje także ph skóry, to idealny kosmetyk na gorące lato. Używam go w zasadzie do wszystkiego, jest idealny jako tonik (spryskuję płatek i delikatnie oczyszczam twarz), rozpylam go również często bezpośrednio na twarz (oczywiście można też aplikować hydrolat na całe ciało, na przykład po opalaniu lub w trakcie), koi i łagodzi moją skórę, szczególnie po wszelakich peelingach mechanicznych i depilacji. Hydrolat różany jest też doskonałym dodatkiem do kosmetyków diy, masek, glinek, peelingów czy balsamów, to idealna faza wodna przy produkcji własnych kremów, można dodawać go też do kąpieli i aplikować na mokre włosy, jak odżywkę. 


Mam nadzieję, że przepis Wam się przyda i tak jak ja pokochacie hydrolaty, teraz biegnijcie już po piękne, aromatyczne róże i do dzieła! :)