Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziołowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziołowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 listopada 2018

Świetny, ziołowy terminarz na 2019 rok - Zdrowie na cały rok 2019 – Zbigniew T. Nowak – Zielono na każdy dzień!

W mojej biblioteczce, ważne miejsce zajmują książki o ziołach, roślinach, dziś u mnie świetny, ziołowy terminarz na zbliżający się wielkimi krokami 2019 rok, który zawsze można mieć pod ręką.


Zdrowie na cały rok 2019. Terminarz - Zbigniew T. Nowak
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda
Ilość stron: 144


Terminarz - Zdrowie na cały rok 2019, to genialny kalendarz, dzięki któremu przez cały rok, będziemy blisko ziół i sezonowych roślin. Pozycję wydało Wydawnictwo Aromat Słowa, które zadbało o każdy wizualny szczegół, zachwyca piękna i solidna okładka, świetnej jakości kartki, piękne fotografie i rzetelne informacje spod pióra Zbigniewa Nowaka, którego znam już z publikacji Zioła z polskich łąk. Terminarz, to posegregowane miesiącami kompendium wiedzy o roślinach, które w danym okresie możemy pozyskiwać i tworzyć z nich przeróżne produkty, takie jak mleko z kwiatami wiązówki i miodem na bóle stawów, wino melisowo-dziurawcowe dla wyczerpanych nerwowo, sok ze stokrotki, dzięki publikacji, dowiemy się, jak stosować okłady z liści brzozy,  jak stworzyć sok z pokrzywy, z malin, czy nalewkę propolisowo-czosnkową.


Zbigniew T. Nowak, pisze w Terminarzu dużo o roślinach dziko rosnących, które nadal wielu ludzi, traktuje, jak chwasty, tymczasem, są one prawdziwym skarbem dla naszego zdrowia i urody, przekonamy się o tym, przygotowując zioła do płukania z szałwią lekarską, wiosenny specyfik odchudzający z mniszkiem lekarskim, majowy syrop z pędów sosny, czy syrop z kwiatów bzu czarnego. Przy każdym dniu mamy miejsce na swoje notatki, dodatkowo na końcu roku są też miejsca na nasze, prywatne zapiski. Zdrowie na cały rok 2019, to idealny kalendarz, terminarz dla zielonych maniaków, ale także dla tych, którzy chcą na co dzień doceniać moc ziół, kwiatów i roślin! 


wtorek, 4 września 2018

Moja kuracja włosowa z ampułkami Bioxsine DermaGen Serum – Ziołowe serum przeciw wypadaniu włosów – Apteczny ratunek dla włosów z dobrym składem!

Moje włosy podczas minionego, bardzo gorącego lata, nie były we wzorowej kondycji, słońce źle wpływało na nie i widać było skutki szkodliwego promieniowania, łącznie z ich wypadaniem, co oznaczało u mnie solidną kurację, ku ich odnowie, wzmocnieniu i odżywieniu. 


Wybrałam intensywną kurację z genialny z ampułkami Bioxsine DermaGen, jest to serum ziołowe przeciw wypadaniu włosów, które dostępne jest w aptekach, to specjalistyczny kosmetyk apteczny, na którym można polegać. Bioxsine, już kilka razy królowało na mym blogu, cenię bowiem te kosmetyki, to marka firmy Biota Laboratories, która produkuje ziołowe produkty do włosów, potrzebujących szczególnej pielęgnacji. Z całego serca polecam też ich szampony, które należą do mych hitów w tym temacie. Pytaliście mnie o działanie ampułek, zatem oto one!  


Ampułki Bioxsine, występują wersji takiej, jak moja, dużej, mieszczącej 24 ampułki, ale także mniejszej z 12 ampułkami. Serum przede wszystkim hamuje wypadanie włosów, wzmacnia je, chroni, ale także stymuluje włosy do wzrostu. Otrzymujemy je w świetnym, dobrze zabezpieczonym, białym kartoniku, schludny layout marki, uprzyjemnia wizualny odbiór produktu, na opakowaniu, w którym znajdują się ampułki, odnajdziemy oczywiście liczne informacje dotyczące serum, jego właściwości, stosowania, oraz skład, mamy tez ulotkę. Serum przeznaczone jest przede wszystkim do włosów osłabionych i nadmiernie wypadających, suchych i normalnych, jeśli chcecie wzmocnić włosy, dodać im siły, witalności, jednocześnie zapobiegać wypadaniu, jest to strzał w dziesiątkę. W kartoniku, widnieją 24 fiolki z ciemnego szkła, chroniącego preparat przed promieniami słonecznymi, każda z nich zawiera 6 ml serum.

 
Serum zawiera naturalne, ziołowe ekstrakty roślinne, typowy dla marki Biocomplex B11, który skutecznie przeciwdziała wypadaniu włosów, ekstrakt z pokrzywy, skrzypu polnego, ekstrakt z rumianku, krwawnika, karobu, mamy tu także miód. Skład jest naprawdę świetny, idealnie dobrane składniki i brak niepotrzebnych, sztucznych komponentów. Jeśli borykacie się z nadmiernym wypadaniem włosów, musicie wypróbować to serum, uważam, iż warte jest każdego grosika. Jak je stosować? Przy ampułkach, mamy w opakowaniu dwie końcóweczki, jedna pomoże nam ułamać i usunąć górę ampułki, drugą zaś, z dziubkiem, nakładamy na fiolkę, by dokładnie w miejsca, gdzie najbardziej tego potrzebujemy, aplikować preparat. Nakładam serum na umyte, czyste włosy, jeszcze wilgotne. Na skórę głowy delikatnie kropelka po kropelce, aplikuję serum, po czym masuję głowę, poprawiając ukrwienie, wówczas serum także ładnie wchłonie się. Nie należy spłukiwać kosmetyku, ja działam nim wieczorami, ale z powodzeniem, można je zastosować w ciągu dnia, bądź rano, nakładając najpierw serum, a następnie pianki, lakier, żele i inne kosmetyki do stylizacji, nie bójcie się serum nie obciąża i nie zlepia włosów. W zależności od stanu naszych włosów, zastosować serum można w ramach terapii. Ja stosuję dwie ampułki w tygodniu, można też zadziałać intensywnie i zastosować 3-fazową kurację, stosując najpierw jedną fiolkę co drugi dzień, następnie drugie opakowanie, 2 ampułki w tygodniu, trzecie zaś w terapii uzupełniającej, wystarczy jedna ampułka w tygodniu, także opakowanie starczy aż na 24 tygodnie, czy pół roku. Preparat jest przebadany klinicznie, bezpieczny, ma ładny skład i naprawdę daje efekty, jeśli jak ja macie problem z wypadaniem włosów, chcecie odżywić włosy, dodać im siły i zdrowia, serum to będzie dla Was ideałem!


czwartek, 19 lipca 2018

Moja pielęgnacja włosów latem z Bioxsine DermaGen Hair Loss Expert – Ziołowy szampon i odżywka przeciw wypadaniu włosów - Świetny duet do włosów!

Podczas naprawczych rytuałów moich włosów, tego lata, wybrałam genialny duecik, ziołowych kosmetyków, poznajcie je!


 Niedawno pisałam Wam o boskim ziołowym olejku pielęgnującym dla kobiet Bioxsine, dziś wspaniały duet tejże marki: ziołowy szampon i odżywka przeciw wypadaniu włosów, które razem tworzą ideał w mojej pielęgnacji włosów, jednocześnie stosuję także Dermagen Forte spray, napiszę o nim niebawem, także wypatrujcie go. Bioxsine, to marka pochodząca spod skrzydeł Biota Laboratories, firmy farmaceutycznej, produkującej ziołowe produkty do włosów, potrzebujących szczególnej pielęgnacji. Szampon i odżywkę, stacjonarnie kupić możecie w aptekach, a warto się na nie skusić, bowiem są to naprawdę specjalistyczne kosmetyki, które dają efekty. 


Szampon hamuje wypadanie, wzmacnia, chroni, ale także stymuluje włosy do wzrostu. Otrzymujemy go w poręcznej, białej buteleczce (aż 300 ml) z zamknięciem typu klik, szampon wydobywa się bez problemu, przy czym mamy kontrolę nad ilością, jaką chcemy pobrać. Schludny layout, zarówno szamponu, jak i odżywki, uprzyjemnia wizualny odbiór produktów, na kartoniku, w którym znajduje się butelka, odnajdziemy oczywiście liczne informacje dotyczące szamponu, jego właściwości, stosowania, oraz skład. Szampon przeznaczony jest do włosów osłabionych i nadmiernie wypadających, suchych i normalnych, zawiera ziołowe ekstrakty roślinne, ekstrakt ze skrzypu polnego, rumianku, krwawnika, karobu, typowy dla marki Biocomplex B11, który skutecznie przeciwdziała wypadaniu włosów, miód, czy łagodzący panthenol. Jeśli borykacie się z wypadaniem włosów, musicie go mieć, ja jestem zachwycona, składniki dodatkowo łagodzą skórę głowy i działają przeciwzapalnie. Szampon jest delikatny, działa pielęgnacyjnie i ochronnie, sprawdza się u mnie także po olejowaniu włosów. Ma on wspaniałą, miodową konsystencję, doskonale pieni się i świetnie oczyszcza włosy przy codziennej pielęgnacji. Na uwagę zasługuje także jego boski zapach, ziołowy, głęboki, przepiękny! Szampon świetnie sprawdza się na moich bardzo długich, mieszanych u nasady i suchych na końcówkach włosach. Badania pokazują, iż warto go stosować przez dłuższy czas, by uzyskać stałą skuteczność działania, nawet przez pół roku.


Ziołowa odżywka, podobnie, jak szampon mieszka w praktycznej buteleczce, również 300 ml, zapakowanej dodatkowo w kartonik. Dedykowana jest do każdego rodzaju włosów potrzebujących regeneracji i ochrony. Świetnie działa u mnie w duecie z szamponem i olejkiem, zawiera także ekstrakt ze skrzypu polnego, rumianku, krwawnika, karobu, czy ziołowy ekstrakt Biocomplex B11. Odzywka ma gęstą, kremową konsystencję w białym kolorze i ponownie prześliczny zapach, Bioxine ponownie zachwyca mnie wonią swoich kosmetyków. Kosmetyk ładnie rozprowadza się po uprzednio umytych szamponem włosach. Pozostawiam ją na 2 minuty na włosach, pamiętając, by nałożyć ją tez na skórę głowy, po czym spłukuję tradycyjnie wodą. Moje włosy po takim rytuale, pięknie się rozczesują, po wysuszeniu są niesamowicie miękkie, gładkie i nawilżone, odzywka nie obciąża włosów, wraz z szamponem sprawia, że pięknie pachną, są lejące, błyszczące i zdrowe, ja jestem zachwycona tym duetem, znacie go? Macie swoich letnich ulubieńców do włosów? :)



wtorek, 3 lipca 2018

Apteczny hit – Moja włosowa kuracja z Bioxsine Dermagen – Ziołowy olejek pielęgnujący do włosów dla kobiet!

Lato, to trudny okres dla włosów, słońce, wysokie temperatury, czy też kąpiele w słonej wodzie, mogą powodować niszczenie i problemy, postawiłam więc na ich silną regenerację.


Postanowiłam wzmocnić włosy i zregenerować, stosując świetną kurację Bioxsine Dermagen, a mianowicie do działania ruszył ziołowy olejek pielęgnujący dla kobiet. Na przemiennie wraz z nim stosuję też genialny Dermagen Forte spray, ale o nim napiszę Wam niebawem. Bioxsine, to marka pochodząca spod skrzydeł Biota Laboratories, firmy farmaceutycznej, produkującej ziołowe produkty do włosów, potrzebujących szczególnej pielęgnacji. Ziołowy olejek pielęgnujący dla kobiet z linii Dermagen, który kupić możecie w aptekach, hamuje wypadanie, wzmacnia, chroni, ale także stymuluje włosy do wzrostu. Świetnie sprawdza się na moich bardzo długich, mieszanych u nasady i lekko suchych na końcówkach włosach. Włosy są wzmocnione i gładkie, cebulki silne, a skóra głowy nawilżona i zdrowa. Ważne, by w miarę systematycznie aplikować go sobie, a jak ja go stosuję? Około 10 kropli, wkraplam na rękę, wmasowuję we włosy i skórę głowy, nie spłukuję, olejek naprawdę ładnie odżywia włosy i na co dzień, nie przeszkadza zupełnie w układaniu, czy fryzurach. Mieszka w bardzo przyjemnej i poręcznej, szklanej buteleczce (30 ml) z pipetką, dzięki której dokładnie odmierzymy potrzebą ilość olejku. Dodatkowo buteleczkę umieszczono w kartoniku z wypraską, na nim znajdziemy liczne informacje dotyczące kosmetyku, jego właściwości, dokładnego stosowania, instrukcję aplikacji oraz skład.


Preparat ma olejową, bardzo przyjemną i delikatną konsystencję, pachnie niesamowicie przyjemnie, woń jest lekka, nieco ziołowo-kwiatowa, niewątpliwie uprzyjemnia ona kurację. Wmasowując kosmetyk w skórę głowy, pobudzamy krążenie, także wówczas, gdy stosuję go na same włosy, olejek nie obciąża ich, nie skleja, nadaje blasku. W jego składzie, odnajdziemy przede wszystkim ziołowy ekstrakt, typowy tylko dla Bioxsine, biocomplex B11, który świetnie przeciwdziała wypadaniu włosów, ale jest tu także jako baza oliwa z oliwek, która nawilża i wzmacnia mieszki włosowe, cudowny olej z orzechów laskowych, flawonoidy, beta-sitosterol, zapobiegający wypadaniu włosów i zmniejszający nadmierne wydzielanie serum, kwasy omega-6 i omega-9, chronią i uelastyczniają skórę głowy, witamina A i E zapobiega rozdwajaniu się i wypadaniu włosów, witaminy dbają także o blask i zdrowie włosa. Jeśli szukacie zatem świetnego, a do tego skutecznego preparatu, który wzmocni, zregeneruje włosy, zapobiegnie ich wypadaniu, musicie poznać ten cudny olejek!

 

czwartek, 31 maja 2018

Przepiękna, zielona podróż po świecie roślin - Ziołowy ogród - Receptury dla zdrowia i urody - Sandra Kynes - Wydawnictwo Kobiece

W mojej, domowej bibliotece, mieszka wiele książek, poświęconych roślinom, naturze, drzewom, czy ziołom, niedawno zaś zakrólowała w niej nowość, bardzo oryginalna, specjalna i ważna dla mnie pozycja. 


Ziołowy ogród - Receptury dla zdrowia i urody
Autorka: Sandra Kynes
Wydawnictwo: Kobiece / Vivante
Tytuł oryginalny: The Herb Gardener's Essential Guide: Creating Herbal Remedies and Oils for Health & Healing
Tłumaczenie: Ewa Androsiuk-Kotarska
Premiera: 4 maja 2018
Oprawa: miękka
Ilość stron: 328


Książka Ziołowy ogród. Receptury dla zdrowia i urody, którą napisała Sandra Kynes, jest skarbem w moich książkowych zbiorach, to must have każdej naturalnej maniaczki, każdego, kto ceni naturę i chce czerpać z niej jak najcenniejsze dla nas składniki. Jest to także swoiste kompendium wiedzy o przeróżnych roślinach, nie tylko tych dziko rosnących, ale także tych, które sami zasadzimy, zasiejemy, podziwiamy, a następnie zbieramy, upajając się ich mocą. Dzięki książce dowiemy się jakie zioła należy zbierać, by stworzyć z nich naturalny kosmetyk dobry dla naszej cery, ale także które pomogą nam uporać się z przeziębieniem, a które będą koniecznym gościem w naszej podręcznej, domowej apteczce. Autorka książki Sandra Kynes, napisała mnóstwo innych, intrygujących dla mnie książek, między innymi Whispers from the Woods, Sea Magic, czy też Star Magic, które mam nadzieję, ujrzą też światło wydawnicze w naszym kraju. Książka Ziołowy ogród. Receptury dla zdrowia i urody, jest naprawdę przepięknie wydana, zachwyca kolorami, grafikami, oprawą i świetnymi rysunkami, dzięki którym dobrze rozpoznamy każdą z roślin, przydatne są też liczne zestawienia i tabele, obrazujące na przykład wygląd ogrodu, tudzież rozmieszczenie roślin, praktyczny jest także spis treści, dzięki któremu szybko znajduję potrzebną informację. To naprawdę solidna dawka wiedzy o roślinach, książka posłuży nam przez całe życie, jeśli tylko zechcemy czerpać z magii ziół. Myślę, że książka będzie też pięknym prezentem dla każdego miłośnika natury, ale też dla osób, które posiadają działkę, czy uprawę ziemi.


Na wstępie autorka zdradza nam, dlaczego zioła są tak ważne i dla niej niezwykłe, chce, byśmy zarazili się tą miłością, radzi także, jak korzystać z książki, by służyła nam, jak najlepiej, następnie już wkraczamy już w przygotowania własnego ogrodu aptekarskiego, by tam móc poznać ciekawą historię ziołolecznictwa, projektowania ogrodów i wybrać rośliny, jakie chcielibyśmy hodować. Tu autorka nie zamyka się na żadną z roślin, mamy więc bazylię, anyż, kolendrę, kminek, koper włoski, ale także krwawnik, lawendę, miętę, poleca także wyhodowanie własnej papryki, pietruszki, czy rumianku. Cenne informacje obejmują także nasze narzędzia, odzież, przygotowanie gleby, samo sadzenie i finalne zbiory.


W książce odnajdziemy świetny przegląd, kompendium wiedzy o roślinach, wzbogacone o obrazowe, cenne rysunki i tak też widzimy tu słynne zioła takie, jak krwawnik, lawenda, dziurawiec, lebiodka, macierzanka, ogórecznik, rumianek pospolity, rumian rzymski, mięta pieprzowa i zielona, hyzop lekarski, ale są też te, częściej stosowane w tradycyjnej kuchni i lecznictwie, na przykład czosnek pospolity, bazylia, kminek, koper włoski, melisa, papryka roczna, czy szałwia. Ta część książki naprawdę zachwyca wizualnie. Następnie możemy przeczytać o właściwościach każdej z tych roślin i poznać przepisy na genialne herbaty, napary, pesto, przyprawy, maści, kremy, ale też zgłębić wiedzę o olejkach eterycznych. Mamy obecnie idealny czas na zbiory ziół i zakładanie własnego ogródka, mam nadzieję, że książka zainspiruje Was, tak, jak mnie. Pomimo, iż od lat kocham zioła i wykorzystuje je na wszelaki sposób, wiele przepisów, które tu znalazłam, pierwszy raz wcieliłam w życie, z radością trzymając w ręku tę piękną książkę, którą i Wam polecam z całego serducha!



poniedziałek, 9 października 2017

Mój książkowy hit! Zioła z polskich łąk – Zbigniew T. Nowak – Wydawnictwo AA

Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej, na pewno wiecie, że jestem zdeklarowaną miłośniczką naturalnych ziół, od lat doceniam ich wspaniałe właściwości, jednocześnie wciąż zgłębiając rozległą wiedzę na ich temat.


Zioła z polskich łąk - Zbigniew T. Nowak
Premiera: 3 września 2017
Wydawnictwo: AA
Oprawa: twarda
Ilość stron: 328



Książka, którą wspaniale wydało Wydawnictwo AA, jest swoistym kompendium wiedzy o roślinach, rosnących w naszym kraju, które wiele z nas, często mija codziennie, nie wiedząc, iż są one prawdziwym skarbem dla naszego zdrowia i urody.


Autorem książki Zioła z polskich łąk, jest Zbigniew T. Nowak, prawdziwy znawca w temacie roślin leczniczych, napisał on już ponad czterdzieści książek, traktujących o zdrowym odżywianiu i ziołolecznictwie właśnie. Zioła z polskich łąk, nie ukrywam, zajęły królewskie miejsce na moich książkowych półkach. Książka jest pięknie wydana, a solidna oprawa z pięknymi grafikami i zdjęciami, zapewnia, iż książka posłuży nam lata, dodatkowo, będzie też doskonałym prezentem, wydawnictwo zadbało zatem o każdy szczegół.
 

Zioła z polskich łąk, skrywają mnogość przepięknych zdjęć ziół, które dodatkowo wzbogacają naszą wiedzę, jednocześnie wizualizując każdą roślinkę. Rozpoczynamy od wstępu autora, by następnie wkroczyć w magiczny świat ziół, ich właściwości prozdrowotnych i dobroczynnych także dla naszej skóry. 


W książce znajdziemy popularne zioła takie, jak Pokrzywa, Skrzyp, Koniczyna biała i łąkowa, Krwawnik, czy Mniszek lekarski, ale także te mniej znane, jak Jastrzębiec kosmaczek, Oman łąkowy, Wiązówka błotna, Ostrzeń warzywny, czy Lucerna siewna. Pomimo, iż interesuję się i od dawna zbieram zioła, książka otworzyła przede mną kolejne, cudowne i nieznane mi wcześniej podróże z nowymi ziołami.


Poznałam między innymi Krwiściąg lekarski i Rzepik pospolity.
Książka jest świetnie skonstruowana, pod względem szukania i szybkiego rozpoznawania roślin, prócz zdjęcia zioła, zawsze mamy tu jego łacińską nazwę, dokładny opis, często również rys historyczny. Autor opisuje, jak możemy znaleźć i pozyskać dane zioło, gdzie go szukać i o jakiej porze roku, najlepiej zbierać. Dodatkowo zawsze mamy informacje o zapachu, wyglądzie liści, kwiatów, wielkości i inne przydatne informacje. Oczywiście dużą część książki, zajmują najważniejsze opisy działania ziół, to przecież dla nich zbieramy je właśnie. 


Co ważne, Zioła z polskich łąk, to nie tylko wiedza teoretyczna, po dokładnych informacjach o każdym z ziół, w książce, znajdziemy multum genialnych przepisów, jak, gdzie i kiedy, dobrze wykorzystać owe ziółko. Są tu świetnie opisane przepisy prozdrowotne, lecznicze, ale także kosmetyczne. Wiedzieliście, ze fiołek leczy infekcje? Jasnota biała pomaga w schorzeniach kobiecych? Stokrotka usuwa stan zapalny skóry? Mniszek lekarski chroni przed nowotworami, a Rzepik pospolity wspomaga wątrobę? Jeśli nie, koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
 

Jako, że i jesień jest dobrym okresem na zbiory ziołowe, na pewno wykorzystam wiele z przepisów, które znalazłam w książce. Mam też poczynione spore zbiory z wiosny i lata, zatem trwaj przygodo!   
Nie faszerujmy się zatem coraz to większą ilością leków i suplementów, korzystajmy za pomocą tej książki z darów natury!


Polskie łąki bowiem, to prawdziwe bogactwo, naturalna apteka na większość dolegliwości i chorób, ale także miejsce, gdzie pozyskamy mnóstwo składników do stworzenia własnego, domowego, w 100% naturalnego kosmetyku. Poszukajcie zatem koniecznie, tej genialnej pozycji na półkach w księgarni, u mnie bowiem stała się zdecydowanym hitem i podręcznym przyjacielem w wycieczkach po polskich łąkach!