wtorek, 17 maja 2016

My blog my passion – 07.05.2016 Relacja – Część 2, czyli wspaniałości i inspiracje :)


Relację numer jeden, ze wspaniałego spotkania blogerek, które odbyło się dzięki perfekcyjnej organizacji Marty z Zakręcony świat Marty, możecie poczytać tu, dziś zaś zapraszam Was na wspaniałości i inspiracje, które przywiozłam z drugiej edycji My blog my passion.


Śliczne miśki Play&Wear, pamiątka Słodki Dom i pomysłowe podziękowania Klaudii Własnymi Rękami, która tworzy też istne cuda z tiulu :) 


Rosyjskie cudeńka od Kalina i naturalny płyn Ecofanaberia, rozmówki z Wydawnictwa REA, naturalne cienie Lavera, mydełko Pszczela Dolinka i Mydełkowe Love, próbki Sylveco i Scandia, ciekawe kosmetyki CD, kremik od Diagnosis, intrygujące chusteczki Silver Care i jedna z najpiękniejszych u mnie nowości – bransoletka autorstwa Kasi z HandMade Kasi, zajrzyjcie do niej koniecznie.



Mega produkty do makijażu od Drogerie Polskie, które na pewno pojawią się na blogu, jak i kosmetyki Cera Plus, których jestem ciekawa. Wspaniałe świece Bispol Candles, ceniona Bielenda, AA i Long4Lashes od Oceanic oraz słodkie mydełko Barwa.


Legendarne kosmetyki Cztery Pory Roku, intrygujące Dermo Future, wonne cuda Pachnąca Szafa (już pachną w moich szafach), kotki na pazurki od Nailmaker, słodka książeczka Wydawnictwo Wilga i książeczka o włosach Wydawnictwo Czarna Owca. Sweet Home Decor ufundowało personalizowany foto-obraz, na który właśnie z radością czekam, a Szyfoniera, świetną ozdobę na dekolt, podczas losowania trafił do mnie szydełkowy słoiczek Skarpeciarnia.


Kosmetyki od oladi, na pewno pojawią się na blogu, bowiem zachwyciły mnie bardzo, podobnie śliczne akcesoria bieliźniane Julimex. A - Derma Ducray, obdarowały nas kosmetykami oraz masażerem głowy, który stał się hitem w moim domu.


Na koniec eko smakowitości. Certyfikowane krówki Ekoflorka, najlepsze krówki, jakie w życiu jadłam! Tradycyjne, naturalne paluszki Stema, ziołowe, wspaniałe herbaty Eco Blik, również z certyfikatem. Zielonym listkiem także szczyci się Tłocznia Maurer. Bezglutenowe piramidki Popcrop i czekolada Chocokiss, które jakoś bardzo szybko zniknęły:)


Przyznacie, że imponująca gromada ciekawych produktów, oczywiście o niektórych z nich, napiszę na blogu, także wypatrujcie. Jeszcze raz ogromne podzięki dla Marty i uściski dla wszystkich dziewczyn, z którymi spędziłam fantastyczny czas! :)
 

poniedziałek, 16 maja 2016

Etja – Naturalne oleje i naturalne olejki eteryczne – Zapowiedź, wspaniałych olejkowych recenzji :)

Oleje naturalne, to jak na pewno wiecie, jedna z moich największych miłości w kosmetycznym świecie pielęgnacji, bardzo często pojawiają się na moim blogu, bowiem dzięki niesamowitym, naturalnym właściwościom, są idealnym kosmetykiem naturalnym, składnikiem moich wytworów diy, jako samodzielny produkt, naprawdę działają cuda, a ich aplikacja jest od lat stałym elementem w pielęgnacji zarówno skóry mojej twarzy, ciała, jak i włosów. 
 
 
Mam naprawdę mnóstwo ulubieńców w olejowym świecie, serce skradł mi totalnie olej makadamia, olej z pestek malin lubię także olej arganowy, olej monoi, łopianowy, czy kokosowy. Niedawno przybyła do mnie przepiękna gromada naturalnych olejów i naturalnych olejków eterycznych polskiej firmy Etja. Zobaczcie, jakie wspaniałe oleje i olejki ma w swym asortymencie Etja, a na blogu niebawem poznacie: olej z nasion truskawki, olej konopny, olej z pestek moreli, olej z czarnej porzeczki, olej ze słodkich migdałów, olej tamanu oraz olejki eteryczne pomarańczowy, lawendowy i eukaliptusowy. 
 
 
Oleje naturalne otrzymujemy w smukłych, szklanych buteleczkach (50 ml) z praktyczną, czarną, zabezpieczoną nakładką pompką. Z etykiet na buteleczkach, możemy zasięgnąć informacji na temat produktów, ich właściwości i stosowania. Butelki dodatkowo zapakowano w kartoniki, które bogate są w informacje na temat olejów, firmy i jej oferty, w środku odnajdziemy także zawsze ulotkę. Etja to najwyższej jakości oleje, nieskazitelne i 100% naturalne, o każdym z nich przeczytacie wkrótce u mnie na blogu. 

  
Wraz z olejami przybyło do mnie trio naturalnych olejków eterycznych, o których też na pewno napiszę: olejek pomarańczowy, lawendowy i eukaliptusowy, to zapachy naturalnego pochodzenia, genialne do kosmetyków diy, ale także do mieszanek z olejami, do całego ciała, wspomagają również leczniczo w wielu dolegliwościach i spełniają funkcje aromaterapeutyczne. Olejki mieszkają w praktycznych, szklanych buteleczkach (10 ml) z białą nakrętką, a dokładna aplikacja olejku, po kropelce, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam dozować produkt wedle zapotrzebowania. Buteleczki zapakowano w kartoniki, również z ulotką informacyjną o każdym z nich. 


Przyznacie, ze gromada iście boska, nie ukrywam, że moje olejomaniakalne żądze oszalały z radości, także niebawem recenzje :)

Kochacie oleje jak ja? :)
 

czwartek, 12 maja 2016

Konkurs z Costasy – WYGRAJ KOSMETYKI LILY LOLO :)


Zapraszamy na konkurs <3 Costasy i Cherry Belle ^_^

1. Zostań obserwatorem bloga http://chbelleap.blogspot.com i polub Costasy www.facebook.com/CostasyNaturalBeauty
2. Pod plikiem konkursowym na fb lub w tym wpisie konkursowym na blogu tu poniżej, w komentarzu napisz, bez jakiego kosmetyku do makijażu, nie wyobrażasz sobie wiosennego makeup-u?


Będzie nam miło, jeśli udostępnisz informację o konkursie, zaprosisz znajomych ^_^ 
Konkurs trwa od 12.05.2016 r. do 22.05.2016 r.

Do wygrania są AŻ 3 ZESTAWY startowe boskich, naturalnych, mineralnych kosmetyków Lily Lolo <3 Do dzieła! :)


środa, 11 maja 2016

My blog my passion – 07.05.2016 Mogilno – Relacja ze wspaniałego spotkania blogerek :)

W minioną piękną i słoneczną sobotę, 7 maja, miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w cudownym spotkaniu, drugiej już edycji My blog my passion, które odbyło się dzięki Marcie, boskiej organizatorce, autorce bloga Zakręcony świat Marty :)


Druga edycja My blog my passion, obyła się ponownie w Mogilnie (Kujawsko-Pomorskie), które dobrze znam i lubię, bowiem mam niedaleko bliską rodzinę. Spotkanie, tym razem w restauracji Heaven, Marta znów postanowiła poświęcić pomocy małej Roksanie, która boryka się z trudną do leczenia chorobą - mukopolisacharydozą, także wszelkie zebrane, podczas spotkania fundusze, będą pomagały jej rodzinie w codziennej i trudnej walce z chorobą. Roksanę, jej mamę i siostrę mogłyśmy poznać osobiście podczas pierwszej edycji, tym razem dodatkowo, wspólnie wykonałyśmy kolorowe banery z hasłem Blogerki wspierają Roksanę. 


My blog my passion, to genialna okazja do spotkania cudownych, blogujących dziewczyn, z którymi na co dzień spotykam się w wirtualnym świecie, nasze śmiechy, chichy, pogaduszki i ploteczki nie miały końca :) Oto one: Zakręcony świat Marty, Meg i chłopaki, Raczkujac w świat, Pyzuszkowo, Marcelka Fashion, Blondwłosa chemiczka, Zosinkowy Blog, Po drugiej stronie brzucha, Oczami mamy, Revelkove Love, Dzika Wózkowa, Farma Żony, Dzwoneczkowa, Calineczkowy Blog, Nianio born to be wild, Natalia Jarocka Blog, Zawód Kobieta, Mamala, Konfabula, Hand Made Kasi, Mama też kobieta i ja.


Podczas spotkania miałyśmy także okazję wysłuchać niezwykle ciekawej prezentacji Kasi z HandMade Kasi, która opowiedziała o naturalnych kamieniach, ich zastosowaniu zarówno w produkcji biżuterii, którą od lat tworzy z pasją i sercem, ale także o ich aspektach zdrowotnych i astrologicznych. Wysłuchałyśmy także Roksany z Cera Plus, która świetnie przedstawiła markę i kosmetyki, które firma oferuje, nie ukrywam, że jestem ich bardzo ciekawa, na pewno pojawią się niebawem na blogu. W między czasie restauracja serwowała nam multum smacznego jedzenia, prócz kanapek i innych przekąsek, miałyśmy okazję poznać paluszki Stema, czy naturalne soki, wszystkie dobroci, pokażę Wam w osobnym wpisie, bo z My blog my passion przywiozłam przeogromną gromadę wspaniałych kosmetyków i innych, ciekawych produktów. Nie obyło się także bez sycącego obiadku, ja jadłam pyszne wege danie, dostałyśmy też smakowity tort, specjalnie na naszą okazję. Były super losy, góra prezentów i licytacja, na rzecz Roksanki.   


Marta zadbała o każdy szczegół, w tej filigranowej osóbce kryje się tyle energii i pasji, którą zawsze widać, nie tylko na licznych zdjęciach, które mamy w tym roku ze spotkania. Jeszcze raz pięknie dziękuję Marcie i wszystkim wspaniałym babeczkom, z którymi miałam okazję się spotkać, mam nadzieję, że zobaczymy się na kolejnym, genialnym My blog my passion <3 

poniedziałek, 9 maja 2016

Femi – Krem odmładzający Citisime – Wspaniały, polski, naturalny krem – cud! :)

W zeszłym roku, gdy moja skóra poznała kosmetyki Femi po raz pierwszy, pisałam na blogu o kremie różanym, dziś pora na drugi produkt tej polskiej, świetnej firmy, przywitajcie jedną z nowości dostępnych w asortymencie Femi - Krem odmładzający Citisime 24 h, który krótko mówiąc rozkochał mnie nie tylko składem, ale także działaniem i pięknym opakowaniem.
 
 
Laboratorium Femi, ma w swej ofercie mnóstwo fantastycznych, naturalnych kosmetyków ekologicznych, nie testowanych oczywiście na zwierzętach, najwyższej jakości, zawierających 100% naturalne składniki, firmą kieruje wspaniała specjalistka, magister farmacji Hanna Łopuchow. Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej genialnie reaguje na krem Citisime, jest świeża, zdrowa, nawilżona i gładka, a jak wiecie w przypadku pielęgnacji twarzy, nie biorę jeńców, od lat w tym przedziale, mieszczą się bardzo skrupulatnie wyselekcjonowane przeze mnie kosmetyki naturalne, bardzo dokładnie wybieram tu produkty, są to najważniejsze dla mnie kosmetyki, jakich używam.   
 
 
Krem odmładzający Citisime, otrzymujemy w poręcznym, doskonale zabezpieczonym, szklanym, eleganckim słoiczku (50 ml), z białą nakrętką, ozdobioną pięknymi kwiatowymi grafikami, słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik w zielonych odcieniach, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości, daty zużycia i śliczny, naturalny skład kosmetyku. Do kartonika dodano także przydatną ulotkę z ofertą innych kosmetyków Femi.   
 
 
Krem dedykowany jest do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc, bazuje na cudownych składnikach takich jak: woda różana, która działa nawilżająco i odmładzająco, olej z passiflory, olej sezamowy, masło shea, olej kokosowy, olej z nasion słonecznika, olej różany, olej z pelargonii, które głęboko nawilżają i pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Prócz tego, w kremie odnajdziemy sterole z brassica campestris, czyli kapusty polnej, mającej wiele witamin, alantoinę, witaminę młodości – witamię E, glicerynę,  skwalan, ekstrakt z liści drzewa oliwnego, które działają silnie wzmacniająco, regenerująco, koją i pielęgnują. Ciekawym składnikiem jest wyciąg z bażyny czarnej, posiadającej cenne dla skóry flawonoidy, polifenole, działające antyoksydacyjne oraz ekstrakt z czerwonej algi Halymenia durvillei, będącej świetnym komponentem dla odmłodzenia cery.   
 
 
Krem Citisime, to prawdziwa, naturalna bomba nawilżająca, odmładzająca i odżywiająca dla każdego typu cery, szczególnie tej podatnej na upływ czasu, czy już dotkniętej zmarszczkami i potrzebującego regeneracji. Ja stosuję go codziennie rano, ale także na noc (grubsza warstwę) i w ciągu dnia, wedle potrzeby, idealnie sprawdza się u mnie, jako baza pod makijaż, ma mocno treściwą, delikatną konsystencję w kolorze ecru, świetnie rozprowadza się po skórze, wchłania i nawilża moją cerę, która po aplikacji jest gładka, odżywiona i nawilżona. Krem pięknie, naturalnie pachnie, jest to zapach lekko różany, zmieszany nieco ze słodką nutą, można go zakupić w sklepie firmowym Femi, gdzie kuszą także inne nowości marki. 
 
 
Znacie kosmetyki Femi? Jaki krem zachwycił Was ostatnio?  :)