W jesiennym
makijażu, w tym roku, stawiam na usta! Niebawem u mnie cała kolekcja nowych,
boskich szminek wegańskich Lily Lolo, dziś zaś moje ukochane, naturalne
błyszczyki do ust tej wspaniałej marki w czterech, pięknych odcieniach, oto Whisper,
Damson Dusk, High Flyer i Bitten Pink na moich ustach!
Błyszczyki Lily Lolo, w całej, bogatej gamie zakupicie
oczywiście na Costasy, obecnie są zresztą w kuszącej promocji. Whisper, Damson
Dusk, High Flyer i Bitten Pink, to kwartet warty grzeszku, warto je mieć na
zimne dni, bowiem nie tylko upiększają usta kolorem, ale też pięknie je
pielęgnują. Każdy z kolorów, zachwyca, każdy jest inny, ale łączy je świetny
skład. Błyszczyki Lily Lolo, goszczą u mnie bardzo często, kocham je za
zachwycające kolory, piękny skład i genialny efekt nawilżenia. Są to kosmetyki do
makijażu produkowane są z naturalnych składników, nie zawierają sztucznych
aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, są free
cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Błyszczyki Lily
Lolo, wspaniale rozprowadzają się na ustach, mają przyjemną, lekką konsystencję,
nie kleją się i pachną słodką, mleczną czekoladą. Mają bardzo estetyczne i
poręczne opakowania (4 ml), na grzbiecie wygrawerowane logo firmy, zaś na
spodzie nazwę kolorku. Praktyczny, długi aplikator jest dobrze wyprofilowany,
mięciutki i delikatny. Z kartoników, zasięgniemy oczywiście informacji o produktach
i poznamy ich naturalny skład. Błyszczyki zawierają olej rycynowy i olej
jojoba, zatem spełniają też funkcje nawilżające i odżywiające, jest tu także wosk
pszczeli, wosk z liści wilczomlecza, wosk z liści palmy kopernicji i witamina E.
Błyszczyki ładnie wygładzają oraz chronią usta, nadając im przepiękny kolor, ideał
na jesień, a oto kolory, które obecnie używam!
Lily Lolo – Błyszczyk Whisper
Whisper, to jaśniutki, delikatny odcień zgaszonego
różu, nadający bardzo naturalnego blasku. Na pewno pokochają go miłośniczki
nudziaczków. Jest bardzo soczysty, idealny na co dzień, u mnie to stały gość w
makijażu dziennym, daje cudowne wykończenie i trójwymiarowy efekt na ustach,
także nakładany na kolorową szminkę. Powinien zagościć w torebce każdej
kobiety!
Lily Lolo – Błyszczyk Damson Dusk
Do zakochania, uwielbiam ten odcień, to idealny,
intensywny róż ze sporą nutą fioletu, niesamowicie oryginalny kolor, nie można obok
niego przejść obojętnie. Przepięknie prezentuje się na ustach, świetny na co
dzień, ale sprawdzi się też przy mocnym makijażu wieczorowym. Jeden z moich,
błyszczykowych ulubieńców.
Lily Lolo – Błyszczyk High Flyer
Nieoczywisty kolor, bardzo głęboki ocień, wpadający w zgaszoną,
czerwoną pomarańczę z rudymi tonami. Bardzo dobrze komponuje się z makijażami w
jesiennych tonacjach, usta ubrane w High Flyer, na pewno nie umkną niczyjej
uwadze. Warto go mieć.
Lily Lolo – Błyszczyk Bitten Pink
Uwielbiam odcień Bitten Pink, który zachwyca mieniącymi
się drobinkami, to bardzo soczysty, różowo-czerwony kolor. U mnie nie tylko na okazje
i wieczorne spotkania, ale też na co dzień. Przepiękny, radosny błyszczyk,
dzięki któremu usta zachwycają, błyszczą i wyglądają zdrowo. Który zatem odcień
wybieracie?
