Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mężczyzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mężczyzna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2019

Higiena intymna – Chusteczki nawilżane Luba – Ziołowe chusteczki do higieny intymnej w dwóch odsłonach oraz do higieny intymnej dla mężczyzn z jonami srebra.

Chusteczki nawilżane do higieny intymnej, to kosmetyk, który mam zawsze w torebce, są one bowiem niezastąpione i bardzo przydatne w każdej sytuacji, gdy chcemy dobrze dbać o higienę intymną, zwłaszcza, jeśli często jesteśmy poza domem.


Luba – Ziołowe chusteczki do higieny intymnej – żurawina i prawoślaz oraz szałwia i siemię lniane
Chusteczki nawilżane Luba, to świetnej jakości produkty, którym ufam już od dłuższego czasu, można je zakupić w wielu drogeriach internetowo, ale oczywiście również stacjonarnie w sklepach, marketach, szukajcie ich także na stacjach benzynowych. Ziołowe chusteczki do higieny intymnej tejże marki, to moje must have, miałam już wersję Stay FreshGirl, zaś duet żurawina i prawoślaz oraz szałwia i siemię lniane, zachwycił mnie chyba jeszcze bardziej. Noszę je zawsze w torebce, jestem pewna, że w każdej sytuacji w doskonały sposób dbam o higienę intymną, jakże ważną dla każdej z nas. Chusteczki mają piękny, ziołowy design, nawiązujący do składu, na opakowaniu odnajdziemy informację o kosmetyku oraz skład. Każde opakowanie zawiera 15 sztuk chusteczek, które są doskonale zabezpieczone, za każdym razem, zamykamy etykietę, by zawsze cieszyć się dobrze nasączonymi chusteczkami. Naturalne, roślinne włókna chusteczek, rozpuszczają się w toalecie, są mega delikatne, polecam je szczególnie w czasie menstruacji, ale tez na co dzień, gdy potrzebujemy odświeżenia, oczyszczenia, chusteczki dodatkowo zapobiegają podrażnieniom i chronią. Zawierają ziołowe ekstrakty z prawoślazu lekarskiego, żurawiny, szałwię, siemię lniane, ale tez alantoinę i kwas mlekowy. Chusteczki te zapewniając mi świeżość i czystość i mają idealne ph, warto je mieć zawsze przy sobie.


Luba – Silver John - Oczyszczające chusteczki nawilżane dla mężczyzn – Do higieny intymnej i osobistej z jonami srebra
Mężczyźni również docenią chusteczki nawilżane, tu propozycja specjalnie dla nich, są to chusteczki nawilżane do higieny intymnej i osobistej z jonami srebra. Jest to bezpieczny, hipoalergiczny kosmetyk, z fizjologicznym ph, idealne na co dzień, do pracy, czy siłowni. W czarnym, męskim opakowaniu, mamy 15 sztuk chusteczek, które są dobrze chronione nakładką przed wysuszeniem. Okolice intymne mężczyzny docenią skład, w którym znajdziemy łagodzący panthenol, alantoinę, kwas mlekowy i antybakteryjne jony srebra. Chusteczki oczyszczają, niwelują nieprzyjemne zapachy, chronią i działają antybakteryjnie. Każdy facet, będzie z nich zadowolony! Lubicie chusteczki nawilżane w codziennej pielęgnacji?

 

niedziela, 17 czerwca 2018

Kosmetyki Vabun RM - Perfumy dla niej For Lady No 1 i dla niego Gold Edition oraz perfumowane żele pod prysznic dla mężczyzn – Polskie kosmetyki z klasą!

Jakie zapachy lubicie latem? Zmysłowe, kwiatowo-drzewne, bardzo kobiece, nietuzinkowe o wyjątkowej woni? Jeśli tak, dzisiejsza recenzja jest zdecydowanie dla Was!


Perfumy, jakie wybieramy, zależą zawsze od naszych osobistych preferencji, jednakże istnieją zapachy, które są na tyle uniwersalne i piękne, iż nikt z nas nie przejdzie obok nich obojętnie. Perfumy Vabun, sygnowane przez Radosława Majdana, o których u mnie więcej dziś, wersja dla niej for Lady. No.1 i dla niego Vabun Gold oraz perfumowane żele pod prysznic dla mężczyzn Classic i Sport, dostępne są oczywiście w sklepie firmowym Vabun, ale również stacjonarnie w Hebe, drogeriach Wispol oraz w salonach mody męskiej Pako Lorente. Zdradzę Wam, że zarówno mnie, jak i mojego lubego, naprawdę zachwyciły zapachami. To polskie kosmetyki z klasą, zarówno perfumy, jak i żele, oko w drogerii, przyciągną eleganckim, luksusowym designem, nosek zaś zachwycą oryginalną, wspaniałą nutą zapachową.


Dla niej - Perfumy Vabun for Lady. No.1
Otrzymujemy je w eleganckim, matowym, dobrze zabezpieczonym folią kartoniku w odcieniu biało-pudrowego różu. Sam flakon (50 ml) jest bardzo poręczny, przepięknie prezentuje się na mojej wonnej półeczce, zachwyca prostotą jednocześnie i klasyczną oprawą. W zapachu zakochałam się od pierwszego wyczucia, jest piękny, bardzo kobiecy, lekki, świeży, idealny na lato. Czuć tu intrygujące, głębokie kwiatowe nuty, ale też roślinną woń, nieco jakby egzotyczną i orientalną. Za nutę głowy, odpowiedzialna jest tu między innymi bergamotka, cytryna, jabłko, czy brzoskwinia, sercem jest irys, jaśmin i paczuli, zaś bazą ambra, mech dębowy, wanilia, białe piżmo. Zapach ładnie rozpyla się i wspaniale utrzymuje się na skórze, jest trwały i niesamowicie przyjemny, do tego bardzo uniwersalny, bowiem świetnie sprawdzi się zarówno na dzień, do pracy, na spotkanie z przyjaciółmi, ale też na elegancki wieczór, czy imprezę, za tę uniwersalność właśnie, bardzo go polubiłam.


Dla niego - Perfumy Vabun Gold
Złote perfumy Vabun Gold, zachwyciły mojego faceta zapachem, ale także trwałością. Jest to bardzo męska, także uniwersalna woń, intrygująca i zmysłowa, bardzo elegancka. Jest to zapach raczej dla dojrzałych mężczyzn, obok którego nie sposób przejść obojętnie, podoba się także kobietom, a to chyba jest także niesamowicie ważne. Woń, jest intrygującym połączeniem piżma, wanilii, tonki, kwiatu pomarańczy, mięty, cynamonu oraz gałki muszkatołowej. Zarówno na skórze, jak i na ubraniu utrzymuje się długo i cieszy niesamowitym, zmysłowym zapachem. Mieszka w przecudnej urody, praktycznym i bardzo eleganckim, złotym flakonie (100 ml), który naprawdę wizualnie robi duże wrażenie. Dodatkowo flakon, zapakowano w złoto-czarny, dobrze zabezpieczony kartonik. Jest to kosmetyk dopracowany od a do z, z którego każdy facet będzie zadowolony.


Żele dla mężczyzn - Perfumowany żel Vabun Classic 
i Perfumowany żel Vabun Sport
Oba żele, to osobne kosmetyki, które można stosować do codziennej pielęgnacji całego ciała, ale także uzupełnienie zapachów Vabun. Mieszczą się w smukłych buteleczkach (250 ml) o designie, korespondującym z bliźniaczymi ich zapachami. Wersja Classic, to elegancka woń, mamy tu nuty owoców, nuty mięty, grejpfruta z lekką nutą cynamonu, zaś wersja Sport, to energetyczny żel o zapachu delikatnej nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. Oba zapachy, mają przystępne ceny, przypadły do gustu zarówno mi, jak i mojemu facetowi. Dobrze oczyszczają, odświeżają, nie wysuszają i co ważne, ich zapach utrzymuje się na skórze długo po kąpieli. Znacie kosmetyki Vabun? Zdradźcie, jakie zapachy lubicie latem? :)



czwartek, 28 września 2017

Nowa część serii Millennium! Mężczyzna, który gonił swój cień - David Lagercrantz - Lisbeth Salander i Mikael Blomkvist powracają!

Kultowa, znana na całym świecie, bestsellerowa seria książek Millennium, niedawno powiększyła się o kolejny, piąty już tom. Nowa część Millennium, nosi tytuł Mężczyzna, który gonił swój cień i ku uciesze rzeszy czytelników, niedawno zawitała do wszystkich księgarni w naszym kraju! 
 

Premiera: 7 września 2017
Wydawnictwo: Czarna Owca
Tytuł oryginalny: Mannen som sökte sin skugga
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 424


Jestem ciekawa, czy i Wy jesteście fanami tej kultowej, szwedzkiej serii? Wiem, że świat książkowych, kryminalnych maniaków, do których i ja, nie ukrywam, należę, dzieli się na tych, który serię Millennium, zdecydowanie i definitywnie zamykają w trylogii napisanej przez Stiega Larssona oraz na tych, którzy pomimo śmierci pomysłodawcy serii, cieszą się z kontynuacji przygód kultowych bohaterów, chłonąc kolejne, napisane już przez Davida Lagercrantza tomy.
 

Stieg Larsson, jest genialnym autorem trzech książek Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która igrała z ogniem oraz Zamek z piasku, który runął. Wszystkie te trzy tomy, wydano już po śmierci Larssona, który zmarł niespodziewanie na zawał w 2004 roku. Jest on dwukrotnym laureatem Szklanego Klucza, nagrody literackiej, przyznawanej pisarzom krajów nordyckich za najlepszą powieść kryminalną, a trylogia Millennium, jest jedną z najlepiej sprzedających się serii książkowych w historii literatury! Po śmierci Larssona, Eva Gabrielsson, jego wieloletnia partnerka, nie uzyskała praw do spuścizny literackiej, nie była bowiem żoną autora, a dalszymi jej losami zajął się ojciec i brat. Swoją drogą rzesze fanów serii, od lat intryguje fakt, iż podobno partnerka Larssona, posiada napisany przez autora zarys całej serii, w tym również zaczętą czwartą część.

 
David Lagercrantz, został wybrany do kontynuowania dzieła, w 2015 roku, wyszła czwarta część Millennium, pod tytułem Co nas nie zabije, obecnie mamy piątą Mężczyzna, który gonił swój cień, na 2019 rok zaś, wstępnie zapowiadany jest szósty tom. Seria Millennium doczekała się wersji komiksowych, wydanych także przez Czarną Owcę, ale również wersji filmowych oraz serialu. Genialne, trzy, szwedzkie filmy, bazujące na trylogii Larssona, zdecydowanie godne są obejrzenia, nie zachwyciła mnie zaś amerykańska wersja Dziewczyna z tatuażem, w planach jest kolejna produkcja, plotki głoszą, iż w rolę Lisbeth Salander, tym razem, wcielić się ma Claire Foy, znana z świetnego serialu The Crown, który również Wam polecam przy okazji.


Co odsłania przed nami, najnowsza, czwarta część Millennium?
Najważniejsze, iż Lisbeth Salander i Mikael Blomkvist, znów działają razem. Książka rozpoczyna się, gdy Lisbeth, skazana i osadzona w więzieniu o wysokim nadzorze, pragnie wyjaśnić kolejną tajemnicę, jednocześnie próbując pomóc innej więźniarce, jest nią Faria Kazi. Więzieniem rządzi mafijna morderczyni - Benito Anderson, podporządkowała ona sobie nie tylko osadzone, ale także strażnika Alvara Olsena, którego szantażuje. Holger Palmgren, niepełnosprawny już kurator, którego Lisbeth zna od dziecka, przybywa do niej z informacjami na temat dokumentów, które skrywają nowe sekrety o jej przeszłości. Cóż innego może zrobić kontrowersyjna hakerka? Poprzez strażnika uzyskuje dostęp do internetu, wyszukuje informacje, żąda ochrony dla zastraszanej więźniarki, proponując mu jednocześnie pomoc w przywróceniu porządku w więzieniu i usunięciu Benito.


Następnie Lisbeth zwraca się o pomoc, oczywiście do Mikaela Blomkvista, który przybywa na kolejne widzenie. Ma on znaleźć i wybadać Leo Mannheimera, związanego z firmą brokerską, kolegę miłości Mikaela - Malin. Dlaczego zaś Lisbeth interesuje ów mężczyzna? Jakie informacje o niej, znajdują się w papierach, które posiadł Holger Palmgren?


Mężczyzna, który gonił swój cień, to książka, którą czyta się ekspresowo, ostrzegam, że jak już się do niej dobierzecie, trzeba zarezerwować sobie trochę czasu, bo naprawdę trudno się oderwać. Fabuła płynie szybko i zgrabnie, wciągając nas w wir postępujących wydarzeń. Jest tu klimat, za który uwielbia się skandynawskie kryminały, oczywiście Lagercrantz, traktuje go nieco inaczej, niż Larsson, bardziej jakby przestrzennie, jednak cały czas, jest to Millennium, które zawładnęło czytelnikami na całym świecie.
 

Zagorzałych fanów serii, których przecież w Polsce nie brakuje, nie muszę przekonywać, by sięgnęli po najnowszy, piąty tom Millennium, jednak, jeśli jak dotąd nie czytaliście żadnej części, tej jesieni musicie nadrobić. Zacznijcie od trylogii Larssona, przeczytajcie Co nas nie zabije i skończcie na Mężczyzna, który gonił swój cień, by z niecierpliwością oczekiwać na szósty tom, zapowiadany na 2019 rok!