Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soil Association Organic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soil Association Organic. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2020

Nourish - Peptydowa mgiełka z antyoksydantami – Wielozadaniowa Antioxidant Peptide Mist – Certyfikowany kosmetyk z górnej półki na jesień!

Uwielbiam, gdy kosmetyk łączy w sobie wzorowy skład i działanie na medal! Dziś u mnie hit kosmetyczny tej jesieni, peptydowa mgiełka Nourish z antyoksydantami rozkochała mnie na wskroś i obecnie nie rozstaję się z nią podczas pielęgnacji twarzy. 


Naturalne i certyfikowane kosmetyki Nourish, można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i skusić się nie tylko na mgiełkę, ale jestem przekonana, że w oko wpadną Wam tez inne perełki. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, mgiełka nie zawiera sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkt cruelty free, powstały w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Antioxidant Peptide Mist, to wielozadaniowy, certyfikowany kosmetyk z górnej półki, pięknie nawilża, rozjaśnia i koi cerę. Mieści się w szklanej 100 ml butelce z atomizerem. W składzie mamy tu przeciwutleniającą kurkumę, probiotyczne minerały, przeciwstarzeniowe peptydy, nawilżający kwas hialuronowy, rozjaśniającą lukrecję oraz olejki eteryczne z geranium i lawendy, które nadają pięknego zapachu mgiełce. Kosmetyk idealnie sprawdza się u mnie w jesiennym okresie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, dzięki niej łagodzę skórę po demakijażu, następnie przechodzę do kolejnych etapów, nakładając serum i kremy. Mgiełkę aplikujemy poprzez rozpylanie jej bezpośrednio na twarz, uprzednio trzeba kosmetyk wstrząsnąć, a cudowny, ziołowy zapach z nutą geranium i lawendy, towarzyszy każdemu użyciu. Mgiełka jest bardzo delikatna, doskonale nawilża i koi, polecam ją też stosować na makijaż, gdy skórze doskwiera suchość, jest też doskonała do włosów, mgiełka świetnie odświeży fryzurę i zwiększy ich objętość. Znacie kosmetyki Nourish i tę wspaniałą mgiełkę? 


 

 

czwartek, 17 września 2020

Nourish Golden Glow – Rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota! Illuminating Face Shimmer – Magia i blask na skórze!

Wrześniowe słonko zachwyca naprawdę pięknie! Dziś zatem mam dla Was iście magiczny kosmetyk, który zachwycił moją skórę już latem, a i w pierwszych dniach jesieni, sprawdzi się absolutnie doskonale. Oto rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota, cenionej i polecanej przeze mnie od lat, naturalnej marki Nourish.

 


Naturalne, ekologiczne kosmetyki Nourish, to prawdziwe kosmetyczne perełki, które można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i pokusić się na owe, etyczne i certyfikowane, kosmetyczne cudeńka. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami. Nourish zaskoczyło mnie Illuminating Face Shimmer, bowiem w zasadzie nigdy nie miałam tego typu kosmetyku do twarzy. Jego piękny skład, delikatność i efekt wow, sprawił, że trafi do mych hitów. 

 


Rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota, otrzymujemy w poręcznej, szklanej, eleganckiej buteleczce (50 ml), z praktyczną pompką, dzięki czemu dozowanie balsamu, jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Opakowanie ozdobiono typowymi dla marki, minimalistycznymi grafikami, buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik wykonany z papieru recyklingowego, na którym widnieją informacje na temat kosmetyku, świetne certyfikaty i śliczny, naturalny skład. Balsam zawiera bioaktywne peptydy, stymulujące produkcję kolagenu w skórze, redukując zmarszczki, w składzie mamy też afrykańskie masło shea, marokański olej arganowy, mikę, glicerynę roślinną, kwas hialuronowy, aloes, czy olejki eteryczne z kadzidła i mirry. Jest to organiczny i prawdziwie naturalny kosmetyk. Rozświetlacz, zawiera też drobinki złota, które pięknie, delikatnie, a zarazem efektownie dodają blasku skórze, która po jego aplikacji momentalnie wygląda zdrowo i promiennie. Balsam polecam do każdego rodzaju skóry, doskonale sprawdza się przy mojej mieszanej w kierunku suchej cerze, jeśli zmagacie się z szarością skóry, pozbawionej blasku, będzie to strzał w dziesiątkę. Naprawdę niewielka ilość balsamu, nałożona na twarz i dekolt działa cuda, można go też rozmieszać z kremem nawilżającym, bądź od razu z podkładem płynnym. Illuminating Face Shimmer, to certyfikowana, doskonała pielęgnacja, połączona z efektem blasku i rozświetlenia, świetny, kosmetyczny wybór na koniec lata i początek pięknej jesieni!  

 


 


wtorek, 10 grudnia 2019

Pomysły na prezent świąteczny dla weganki – Co kupić wegance pod choinkę? Wegańskie kosmetyki Lily Lolo do makijażu oraz wegańska pielęgnacja z Nourish!

Kochani! Już za dwa tygodnie zasiądziemy do Wigilijnego stołu, trwa przedświąteczny, gorący czas, gdy wszyscy planujemy i kompletujemy prezenty dla najbliższych, rodziny i przyjaciół. Dziś mam dla Was porcję propozycji podarunkowych dedykowanych specjalnie dla weganki. Wybrałam tu kosmetyki wegańskie, czyli nie zawierające w swym składzie żadnych komponentów odzwierzęcych, są to produkty free cruelty, nie testowane na zwierzętach i powstałe w zgodzie z Naturą. Zarówno Lily Lolo, jak i Nourish, to marki, których asortyment zakupicie na Costasy, firmy te cenię od lat, ich kosmetyki produkowane są z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, substancji konserwujących, składników i mają piękne, naturalne składy.


Szminka, to ponadczasowy i idealny podarunek, polecam tu wegańskie szminki do ust Lily Lolo, będące nowością w asortymencie firmy. Wegańskie szminki Lily Lolo nie wysuszają ust, pielęgnują je i odżywiają, zawierają olej olej rycynowy, wosk z liści wilczomlecza i wosk z liści palmy kopernicji, jest tu tez olej jojoba, olej z nasion winogron, z nasion słonecznika, olej arganowy, olej krokoszowy, witaminę E oraz pigmenty koloru. W gamie kolorystycznej znajdziemy piękne i różnorodne odcienie. Au Naturel, to wegański ideał nudziaka, przepiękny i uniwersalny kolor nieco złoty, z przebłyskami brzoskwinki, klasyczny, idealny dla każdego typu urody! Birthday Suit, to beżowy kolor, z widoczną brzoskwinią. Without a Stitch, różowo-bezowy odcień, nietuzinkowy i naprawdę przepiękny, pokocha go każda weganka. In the Altogether, to jeden z moich hitów kolekcji, jaśniutki róż nieco opalizujący. Undressed, bardzo nieoczywisty brąz z fioletową nutką, intensywna szminka do wieczorowego makijażu oraz wisienka na torcie wegańskich szminek, czyli odcień Stripped, intensywny, trwały kolor nasycony brązem i czerwienią. Polecam je dla każdej weganki, ja jestem w nich zakochana.



Naturalny krem nawilżający na dzień, wraz z nocnym bratem, zakupicie oczywiście na Costasy. Kremik zawiera naturalne składniki, pochodzące z upraw ekologicznych, nie ma tu parabenów, szkodliwych substancji konserwujących, jest to kosmetyk wegański, bez składników pochodzenia zwierzęcego, free cruelty, nie testowany na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień, składniki działają przede wszystkim nawilżająco i odmładzająco, odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Zaś Hydrate Night Cream, dedykowany jest do stosowania na noc, działa silnie nawilżająco i odmładzająco, pięknie odżywia, wygładza skórę, działa przeciwzapalnie i chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Kremy, to bogactwo naturalnych składników nawilżających i odżywiających. Idealny duecik na podarunek dla weganki.
 

  
Naturalny zestaw do modelowania twarzy – Sculpt and Glow Contour Duo
Naturalny zestaw do modelowania twarzy, czyli Contour Duo Lily Lolo, idealnie sprawdzi się w roli makijażowego prezentu dla weganki. Ma on aksamitną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji, a wykończenie, jakie uzyskuję po jego użyciu jest idealne. Bronzer, znajduje się po lewej stronie zestawu, nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Rozświetlasz, znajdujący się po stronie prawej, nakładam na szczyty kości policzkowych, pod łuki brwi oraz na grzbiet nosa, pamiętajmy, ze rozświetlasz uwypukla te miejsca na twarzy, dlatego warto go też stosować na przykład na łuk kupidyna, już po pomalowaniu ust. Duecik jest genialnie sprasowany i dzięki temu bardzo wydajny i trwały, podarujcie go wegańskiej miłośniczce makijażu.



Naturalny tusz do rzęs – Big Lash Mascara
Tusz do rzęs, jest totalnym must have każdej z nas, to idealny prezent nie tylko dla weganki, ale też dla każdej kobiety. Big Lash Mascara, to nie tylko kosmetyk makijażowy, ale i pielęgnujący rzęsy. Zawiera wosk z nasion słonecznika, wosk ryżowy, roślinną gumę senegalską, oliwę z oliwek, wodę kwiatową z chabrów, ekstrakt z jojoby, wosk z kwiatów róży damasceńskiej i akacji. Woski i oleje, ładnie odżywiają rzęsy, sprawiają, że są one silniejsze i szybciej rosną, zatem jest to tusz i odżywka w jednym. Tusz nie skleja rzęs, nie kruszy się i nie rozmazuje, wegański tusz świetny na prezent!
 

 
Bronzery Lily Lolo, to moje magiczne różdżki, robią w makijażu dużą robotę, nawet delikatne ich muśnięcie, daje piękny, naturalny efekt. Bronzer Honolulu, to mój hit, wygląda na twarzy niezwykle świeżo, naturalnie, daje subtelne, śliczne wykończenie, idealnie sprawdzi się przy średnich i ciemniejszych karnacjach, intensywność bronzera można stopniować i nadawać mu odpowiednią dla nas moc. Wegański ideał do konturowania twarzy. 



Kremowe podkłady Lily Lolo, to nowość, mają one kremową, gładką, bardzo przyjemną, gęstą konsystencję, idealnie i równo rozprowadzają się na skórze, ja nakładam je delikatnie palcami, bądź gąbkowym jajeczkiem, ale wypróbowałam je z powodzeniem także przy pracy z pędzlem typu flat-top. Podkład kryje genialnie wszelkie niedoskonałości, wyrównując skórę, dodatkowo dobrze nawilża i pielęgnuje, bowiem zawiera cenne, roślinne składniki. Dobrze wtapia się w skórę, nie ciemnieje i współpracuje z innymi kosmetykami. 10 odcieni do wyboru, znajdziecie oczywiście na Costasy, każda weganka będzie nim zachwycona.
 

Nourish, to marka, stworzona przez Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków, bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane (posiadają certyfikat Vegan, Soil Association i Leaping Bunny) kosmetyki najwyższej jakości, nie znajdziemy tu niepotrzebnych dodatków, sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych (są to w 100% kosmetyki wegańskie), to produkty nie testowane na zwierzętach, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami, a na świecie zdobyły wiele nagród branżowych. Regenerujące serum peptydowe do skóry suchej, dzięki zawartości olejku z pomarańczy i mandarynki, chroni i nawilża, skóra po użyciu serum jest zdrowsza i nawilżona. Polecane jest do każdego typu cery, by pomóc odbudować strukturę skóry i przywrócić jej młody wygląd. Wegański kosmetyk, na który warto zwrócić uwagę.



Kale Enzymatic Exfoliating Cleanser, czyli Oczyszczający peeling enzymatyczny z ekstraktem z jarmużu, zawładnął mym serduszkiem, miałam go bardzo dawno, zaś pamiętam jego moc. Należy on do serii Nourish Kale, czyli serii, której bazą jest jarmuż, przeznaczony jest dla wszystkich typów skóry, zatem to idealny, wegański podarunek. Peeling prócz ekstraktów z liści jarmużu, zawiera mnóstwo pięknych i certyfikowanych składników. Kosmetyk łączy w sobie właściwości peelingu enzymatycznego, maseczki oczyszczającej i złuszczającej, skóra po jego działaniu jest bardzo czysta, nawilżona, odżywiona i gotowa na przyjęcie kolejnych kosmetyków. Genialny, wegański kosmetyk pielęgnujący do twarzy na zimę.



Nourished Hands Trio - Zestaw 3 kremów do rąk
Luksusowy zestaw trzech wyjątkowych kremików do rąk. Te wegańskie kremy, prócz właściwości nawilżających mają także piękne, delikatne zapachy. Ideał prezentowy na świąteczny prezent dla weganki. W zestawie znajduje się krem Kale Anti-Ageing Hand Cream oraz dwa nowe kremy, które zostały stworzone z myślą o tegorocznych świętach. Idealne do torebki, warto je mieć pod ręką, zestaw zawiera Kale Anti-Ageing Hand Cream, Lavender Hand Lotion oraz Damask Rose Hand Lotion. Certyfikowane, wegańskie kosmetyki, idealne pod choinkę!



wtorek, 17 września 2019

Nowość Nourish – Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, czyli certyfikowane, wszechstronne, naturalne cudeńko - Antioxidant Multi-Tasking Super Balm ze ściereczką z organicznej bawełny!

Na jesień, warto nieco zmodyfikować pielęgnację i sięgnąć po nieco treściwsze formuły. Niedawno zagościła u mnie boska nowość Nourish, oto Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami!


Etyczne i ekologiczne kosmetyki Nourish, to kosmetyczne skarby i perełki, które bardzo często goszczą w mojej kosmetyczce i oczywiście na moim blogu, polecam je bowiem zawsze z całego serducha. Zimne miesiące i nadchodząca jesień, wymaga od nas szczególnej pielęgnacji skóry twarzy, jak i całego ciała. Należy ją jednocześnie chronić i nawilżać, a takie właśnie funkcje spełnia u mnie Antioxidant Multi-Tasking Super Balm, który można nabyć oczywiście na Costasy, skaczcie zatem tam na jesienne zakupy. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje zawsze na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, kosmetyki najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to oczywiście produkty cruelty free, z piękną misją, powstałe w zgodzie z naturą, zwierzętami i człowiekiem. 


Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, mieszka w szklanym słoiczku (50 ml), który dodatkowo umieszczono w kartoniku pełnym informacji na temat kosmetyku, mam tu oczywiście liczne certyfikaty i wspaniały skład balsamu. W środku znajdziecie też piękną, złuszczającą ściereczkę z organicznej bawełny. Balsam, to mnóstwo roślinnych składników odżywczych, cennych dla skóry, działających przede wszystkim przeciwstarzeniowo. Skład otwiera olej makadamia, olej kokosowy, czy olej różany, mamy tu też olej jojoba, olej z nasion ogórecznika, z nasion dyni, sezamowy, ekstrakty z kapusty, olej z nasion słonecznika, olej kameliowy, olejek z geranium, olejek rozmarynowy, czy żywicę roślinną. Skład jest idealny, to same naturalne dobro, zamknięte w słoiczku, olejki eteryczne prócz właściwości dla skóry, dają też balsamowi delikatnego, roślinnego zapachu. 

 
Kosmetyk ma naprawdę wiele właściwości, jest wszechstronny, chroni, pielęgnuje i łagodzi skórę, warto go mieć pod ręką w jesienne i zimowe dni. Należy on do mojej ulubionej grupy kosmetyków wielofunkcyjnych, stosować go można zarówno na całe ciało, idealny będzie również na twarz, jak i jako serum do pazurków, ust, czy jako ukojenie na twarde łokcie. Poleca się stosować go, jako produkt oczyszczająco-złuszczający, wówczas rozgrzewam małą ilość balsamu w palcach, gdy zyskuje formę olejku, kolistymi ruchami wmasowuję go w wilgotną skórę twarzy, następnie zwilżoną, bawełnianą ściereczką, delikatnie ścieram go z twarzy. Można tez potraktować go, jako maseczkę i nałożyć balsam na oczyszczoną skórę twarzy, wówczas pozostawiam go na skórze 20 minut i zmywam. Producent poleca też nakładanie balsamu na szczyty kości policzkowych, skóra wówczas zachwyca zdrowym blaskiem. Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami Nourish, jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze, dedykowany jest do każdego typu skóry, nie podrażni i nie uczuli. Ma on zbitą, masłową, zwartą konsystencję, jednakże przy styczności z ciepłem skóry, momentalnie przyjmuje aksamitną, olejkową formę, podobnie, jak na przykład masełko shea. Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, to dla mnie hit i must have na jesienno-zimowe dni, poznajcie go koniecznie!




poniedziałek, 22 lipca 2019

Luksusowe trio do pielęgnacji twarzy Lulu & Boo Organics - Certyfikowane, naturalne kosmetyki z cennymi składnikami - Żel oczyszczający, żel antyseptyczny oraz krem do twarzy!

Mam ostatnio naprawdę szczęście, trafiam bowiem na bardzo wiele skarbów kosmetycznych. Do całej gamy kosmetyków do twarzy, które zawsze wybieram bardzo skrupulatnie, jakiś czas temu, dołączyło boskie trio, certyfikowanych, naturalnych kosmetyków brytyjskiej marki Lulu & Boo Organics, pochodzącej z Kornwalii. Wszystkie trzy perełki, chce Wam dziś pokazać, są to bowiem naprawdę warte uwagi cuda, po które warto sięgnąć podczas letniej pielęgnacji twarzy. 


Lulu & Boo Organics, to marka posiadająca bardzo bliską mi, naturalną misję i filozofię, kosmetyki spod jej skrzydeł, zawierają wyłącznie organiczne oleje, ekstrakty roślinne z upraw ekologicznych, są to kosmetyki cruelty free, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, firma dba o najwyższą jakość certyfikowanych składników. W kosmetykach Lulu & Boo, nie odnajdziemy żadnych niepotrzebnych dodatków, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, substancji zapachowych, związków pochodzenia zwierzęcego, produkty posiadają certyfikat Soil Association i Vegan. Każdy kosmetyk z mojej trójki, to bogactwo wspaniałych komponentów, co zatem kryją w sobie i jakie efekty dają?


Lulu & Boo Organics - Żel oczyszczający z wyciągami z pokrzywy i Lemon Tea-Tree - Nettle and Lemon Tea-Tree Cleansing Gel
Świetny żel do twarzy, z którym bardzo polubiła się moja skóra. Naprawdę pięknie myje, oczyszcza i pielęgnuje, do tego bosko pachnie! Otrzymujemy go w szklanej buteleczce (100 ml) z praktyczną pompką, która działa bez zarzutu, żel wydobywamy szybko i bez problemu. W składzie żelu, odnajdziemy mnóstwo składników aktywnych takich jak kojący sok z liści aloesu, który przyspiesza proces gojenia się skóry, roślinną glicerynę, olejek eteryczny z lemon tea-tree ma działanie antyseptyczne, przeciwzapalne, wyciąg z pokrzywy, redukować produkcję łoju w skórze, olejek eteryczny z pomarańczy, który nadaje boskiego zapachu, wyciąg z propolisu, to naturalny antybiotyk, olejek z rozmarynu, wyciąg z oczaru wirginijskiego, będący środkiem działającym ściągającym skórę, zaś wyciąg z krwawnika tonizuje i łagodzi. Łagodne składniki nie wysuszają skóry, nie naruszają jej naturalnej bariery, żel ładnie oczyszcza, a jednocześnie chroni. Działa delikatnie i nie podrażnia. Ma lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, ja używam go po demakijażu, na lekko zwilżoną twarz, wmasowuję niewielka ilość żelu, po czym spłukuje letnią wodą. Zabiegowi towarzyszy wspaniały owocowo-ziołowy zapach, który wręcz mnie uzależnił. Polecam go z całego serca.

 
Lulu & Boo Organics - Żel z wyciągiem z echinacei oraz olejkiem z drzewa herbacianego - Echinacea & Tea-Tree Gel
Każdy z nas, boryka się od czasu do czasu z niedoskonałościami na twarzy, nieplanowane wypryski, pryszcze, trądzik, potrafią wpędzić mnie w zły nastrój, warto zatem pod ręka mieć żel Lulu & Boo Organics w walce z nieproszonymi gośćmi na skórze. Żel z wyciągiem z echinacei oraz olejkiem z drzewa herbacianego, to żel, który punktowo nakładamy na zmiany. Mieszka on w poręcznej, szklanej buteleczce (30 ml) z pompeczką, która idealnie odmierza ilość produktu. Kosmetyk zawiera aloes, który koi skórę, wyciąg z rumianku, wyciąg z echinacei, który ma właściwości antybakteryjne, glicerynę, olejek eteryczny z lawendy, olejek eteryczny z lemon tea-tree, olejek z kwiatów i nasion dzikiej róży, wspomagający regenerację, wyciąg z rozmarynu, olejek eteryczny z drzewa herbacianego, mający silne właściwości antyseptyczne, zaś wyciąg z oczaru wirginijskiego redukuje opuchliznę i działa przeciwzapalnie. Razem składniki łagodzą, niwelują wypryski, jednocześnie regenerując skórę. Jest to także kosmetyk idealny dla osób posiadających wrażliwą cerę skłonną do wyprysków, ale też dla tych, którym skóra czasem płata figle i funduje niespodzianki. Żel aplikujemy bezpośrednio na wypryski, wystarczy bardzo mała ilość, polecam aplikować go na zmianę na noc. A Wy, jak działacie na niespodzianki na skórze?


Lulu & Boo Organics - Krem z olejkiem z krokosza barwierskiego i wyciągiem z pokrzywy - Safflower & Nettle Face Cream
Krem Lulu & Boo, to wspaniały, naturalny kosmetyk nawilżający z ładnym składem. Idealny do skóry normalnej, mieszanej i tłustej, w składzie mamy tu ponownie aloes, ale jest też olejek eteryczny z gorzkich pomarańczy, olejek eteryczny z drzewa cedrowego, gliceryna, olejek eteryczny z grejpfruta, olej jojoba, wyciąg z pokrzywy, olejek z kwiatów i nasion dzikiej róży, wyciąg z rozmarynu, olej słonecznikowy, wyciąg z oczaru wirginijskiego. Skład kremu jest cudowny, a kosmetyk działa przy skórze mieszanej na medal, jest bardzo wydajny, ma miękką i lekką konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i wchłania. Pachnie olejkami eterycznymi w nim zawartymi, jest to woń delikatna, ziołowo-owocowa. Krem mieści się w słoiczku 40 g, stosuję go codziennie, w zależności od potrzeb, to bezpieczny kosmetyk dla każdego, kto zmaga się z cerą mieszaną, ale polecałabym go także każdemu, kto ma problemy z niedoskonałościami i skórę tłustą. Po jego aplikacji, czuć efekt ochrony skóry, dobrze odżywia, wygładza i zmiękcza skórę, działając kojąco. Ja nakładam go nie tylko na twarz, ale także na dekolt i szyję. Certyfikowane, kremowe cudeńko, warte inwestycji we własną skórę. Znacie kosmetyki Lulu & Boo Organics?


środa, 23 stycznia 2019

Zadbaj o usta zimą – Certyfikowany, naturalny, organiczny, odżywczy balsam do ust Wooden Spoon Royal Kiss z kakao i kokosa w dobrej cenie!

Zimą, zawsze mam pomadkę ochronną pod ręką, w kakaowo-kokosowej odsłonie, skradł mi serce odżywczy balsam do ust Wooden Spoon!


Okres zimowy, to mróz, wiatr, zmiany pogody, nasze usta narażone są teraz na specyficzne czynniki zewnętrzne, a więc ich cieniutka, wrażliwa skóra, potrzebuje dobrej pielęgnacji, by były pięknie wyglądały, były zdrowe i nawilżone. Marka Wooden Spoon, jest mi doskonale znana, żaden kosmetyk spod jej skrzydeł mnie nie zawiódł i tak tez stało się z naturalnym, organicznym balsamem do ust Royal Kiss. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i pięknymi składami, kosmetyki te, zawierają wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Balsam posiada ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic i doskonale sprawdza się u mnie w zimowej aurze. 


Balsam Royal Kiss, otrzymujemy w sztyfcie z białego tworzywa, ozdobiony jest kakaowymi grafikami, na kartonowym opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku, certyfikacie i wspaniały skład balsamu. Sztyft bazuje na ekologicznym oleju kokosowym, maśle shea, wosku pszczelim i maśle kakaowym, dzięki temu doskonale nawilża usta, chroni, pielęgnuje je i koi, balsam zawiera także witaminę E, skład jest idealny. Pozostawia on mięciutką warstwę ochronną, która jednocześnie długotrwale nawilża skórę ust, nadając im naturalny połysk. Balsam ma miłą, miękką formułę, która umila aplikację. Noszę go w torebce, w kieszonce, do której mam szybki dostęp, u mnie ten balsam tej zimy, jest niezastąpiony. Jak zawsze w przypadku pomadek ochronnych z dobrym składem, polecam go tez do pielęgnacji rzęs i brwi. Myślę, że Royal Kiss, pokocha każdy, jest to tez świetny kosmetyk dla facetów. Wspaniale chroni, natłuszcza, nawilża, wygładza i odżywia usta, polecam go szczególnie teraz zimą!

 

środa, 3 października 2018

Ostra regeneracja włosów jesienią! Wooden Spoon – Certyfikowane serum na porost i przeciw wypadaniu włosów z drogocennymi olejami i chilli!

Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej, wiecie, iż przechodzę obecnie solidną kurację odbudowującą włosy po lecie. Dziś u mnie boski kosmetyk, który jest częścią tejże kuracji, na ostro, bo z chilli!


Certyfikowane serum na porost i przeciw wypadaniu włosów z drogocennymi olejami i chili marki Wooden Spoon, polecam Wam z całego serducha, to doskonały kosmetyk, który zadowoli każdego, kto che wzmocnić wypadające włosy i poszukuje produktu naturalnego, dającego efekty i z dobrym składem. Wooden Spoon, to wspaniałe kosmetyki z dobrą, bliską mi misją i pięknymi składami, zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, niemodyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Serum jest certyfikowane przez Soil Association Organic.


Serum Wooden Spoon, hamuje wypadanie włosów, wzmacnia, chroni, ale także stymuluje włosy do wzrostu. Genialnie sprawdza się na moich bardzo długich, mieszanych u nasady i lekko suchych na końcówkach włosach, już podczas kuracji, włosy są wzmocnione i gładkie, cebulki silniejsze, a skóra głowy nawilżona i zdrowa. Kosmetyk mieszka w poręcznej, buteleczce (30 ml) z ciemnego szkła. Aplikujemy je dzięki praktycznej pompce, dzięki której dokładnie wydobywamy potrzebą ilość serum. Dodatkowo buteleczkę umieszczono w kartoniku, na nim znajdziemy liczne informacje dotyczące kosmetyku, jego właściwości, stosowania oraz skład. Serum, to olej rycynowy, który świetnie przeciwdziała wypadaniu włosów, stymuluje je do wzrostu, sprawia, ze włosy zyskują blask, mamy tu także olej jojoba, który nawilża i wzmacnia mieszki włosowe, olej arganowy, bogaty w kwasy omega-6 i omega-3 i witaminy, zaś olej z nasion chilli, sprawia, ze włosy rosną szybciej, zdrowo, są grubsze, silniejsze, dodatkowo olej ten poprawia krążenie skóry głowy. Skład serum, jest po prosty idealny! Kosmetyk ma olejową konsystencję i nie ma zapachu. Jak go stosuję? Wmasowuję je dwa razy tygodniu w skórę głowy i nieco także na długość włosów, pozostawiam na 20-30 minut i tradycyjnie myję włosy szamponem. Polecam systematycznie stosowanie tegoż olejowego serum, wówczas przynosi wymarzone efekty. To certyfikowane cudeńko, jeśli macie problem z wypadaniem, chcecie wzmocnić włosy, dodać im siły i blasku, jest to kosmetyk, który bankowo pokochacie, jak ja!