Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mineralny bronzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mineralny bronzer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Moje makijażowe HITY Lily Lolo na Nowy Rok – Mineralny podkład China Doll, pędzel Super Kabuki oraz prasowany bronzer Honolulu!

Naturalne kosmetyki do makijażu marki Lily Lolo, zachwycają i nie zawodzą mnie od wielu już lat, mam pośród nich naprawdę mnóstwo hitów, na Nowy Rok, wybrałam dla Was trzy największe, z którymi nie rozstaję się w codziennym makijażu, oto mineralny podkład China Doll, pędzel Super Kabuki oraz prasowany bronzer Honolulu!


Kosmetyki Lily Lolo, zakupicie w pełnej gamie na Costasy, są to produkowane z naturalnych i mineralnych składników cuda, nie zawierające sztucznych aromatów, parabenów i substancji konserwujących, mają zawsze dobre składy, są to kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Zacznę może, od mega hitu, jakim jest dla mnie mineralny podkład China Doll, wiadomo, iż podstawą perfekcyjnie wykonanego makijażu, jest bowiem podkład właśnie. Jaśniutki podkład w odcieniu China Doll, daje naturalny efekt na mojej twarzy, otrzymujemy go w eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo. Słoiczek dodatkowo zapakowano w biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu i oczywiście składzie podkładu. Podkład zawiera mikę, dzięki niej podkład jest lekki, tlenek cynku, działający antybakteryjnie, dwutlenek tytanu, który doskonale kryje, tlenki żelaza i pigment. Jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem podkład idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych komponentów, podkład nie zapycha porów, a nasza skóra oddycha, dodatkowo podkład zawiera filtr SPF 15. Ma on lekką, aksamitną, bardzo drobno mieloną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji, ja nakładam go dwoma warstwami, wówczas uzyskuję satysfakcjonujące mnie krycie. Aplikuję go najlepszym pędzlem do makijażu mineralnego, czyli Super Kabuki, wykonuję ruchy koliste i nabieram kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na twarz i szyję. 

Nie ukrywam, iż mam sporą gromadę pędzli, Super Kabuki, zajmuje tu królewskie miejsce, wyróżnia się miękkim, najwyższej jakości, syntetycznym włosiem i solidnym trzonkiem. Pędzel otrzymujemy w estetycznym, biało-czarnym kartoniku z logo firmy. Super Kabuki, został wykonany z syntetycznego włosia, które jest przyjemne, niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, jego trwałość góruje zdecydowanie nad pędzlami z włosia zwierzęcego, jest to wegański pędzel do makijażu. Włosie o długości około 4 cm, ma kolor jasno-brązowy, końcówki zaś są ciemniejsze i bardziej podatne na ruch, włosie to, nawet pod wpływem czasu i wielokrotnego czyszczenia, nie odkształca się, nie łamie, jest niesamowicie sprężyste i nie ma mowy o jego puszeniu. Polecam myć pędzel delikatnym szamponem, bądź płynem dla dzieci pod bieżącą, ciepłą wodą, powinien on zawsze dobrze wyschnąć w sposób naturalny, bez suszarek, czy grzejników. Super Kabuki Lily Lolo, osadzony jest na solidnej rączce w czarnym kolorze z logo marki, na którym znajdziemy biały napis z nazwą pędzla. Włosie jest doskonale zawarte w rączce i nie wypada. Cały pędzel ma długość 7 cm, jest to świetny kabuki, z krótkim trzonkiem i bardzo gęstym włosiem, pędzel przede wszystkim służy do nakładania produktów o sypkiej konsystencji, nakładanie nim sypkich kosmetyków mineralnych, to czysta przyjemność. Podkład rozprowadza się tym pędzlem równomiernie, dokładnie, przyswaja idealną ilość produktu, jest niesamowicie poręczny i świetnie trzyma się go w dłoni.

Pora na wisienkę na torcie i hit numer trzy, czyli mój ukochany bronzer Honolulu. Konturowanie twarzy, to jedna z ważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania makijażu. Poprawnie zaaplikowany bronzer, to powiem magia, która potrafi wyczarować zupełnie nowy wymiar naszej twarzy. Prasowany bronzer Honolulu, jest fantastycznym kosmetykiem, dającym idealny kontur mojej twarzy, mieści się w eleganckim, solidnym i poręcznym opakowaniu (9 g) w firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w biało-czarny kartonik. Bronzer Honolulu, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest satynowy, cudowne oleje, które pielęgnują, regenerują i odżywiają skórę, czyli olej arganowy, olej z nasion granatu, olej rycynowy, olej z nasion słonecznika, olej manuka, stałej konsystencji nadaje wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, wzbogacony o witaminę E oraz składniki mineralne i pigmenty. Bronzer Lily Lolo nie zapycha porów, działa antybakteryjnie, nasza skóra oddycha i promienieje, to magia kolorowych kosmetyków mineralnych. Ma on leciutką, aksamitną, satynową, formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Wykończenie, jakie uzyskuję po jego użyciu jest świetne, daje efekt naturalnej opalenizny, który oczywiście możemy stopniować, mi wystarczy jedno pociągnięcie bronzera, by nadać twarzy odpowiedni kontur. Nakładam go pędzlem, poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Honolulu genialnie aplikuje się, rozciera i współpracuje z innymi moimi kosmetykami, nie pyli i nie sypie się, jest genialnie sprasowany i dzięki temu tak bardzo wydajny i trwały. Odcień Honolulu, wypróbowałam przez lata zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, zawsze doskonale spełnia swą rolę. Prasowany bronzer wygląda na skórze niezwykle świeżo, naturalnie i daje śliczne wykończenie, polecam go z całego serca. Jestem ciekawa, czy znacie moje hity Lily Lolo? Planujecie noworoczne zakupy makijażowe?


 


niedziela, 7 października 2018

LILY LOLO – Przepiękny, naturalny, mineralny bronzer w odcieniu Waikiki – Idealny bronzer na jesień - Skóra muśnięta jesiennym słońcem! + Jesienny olejek brązująco-rozświetlający diy

O bronzerach Lily Lolo pisałam na blogu już kilka razy, za każdym razem zachwycam się nimi i efektami, jakie można za ich pomocą wyczarować na skórze!


Na Costasy, gdzie znajdziecie całą gamę boskich kosmetyków Lily Lolo, zauważycie, zarówno naturalne, mineralne bronzery prasowane, jak i sypkie, dziś u mnie przecudnej urody, sypkie cudeńko w pięknym odcieniu z mieniącymi się na złoto drobinkami o nazwie Waikiki, jest to mój zdecydowany hicior w tym temacie! Jest to odcień, który polecam na jesień, bowiem daje śliczny efekt zdrowej, muśniętej słońcem cery, jednocześnie ładnie podkreśla kontury, modelując naszą twarz. Poprawnie zaaplikowany bronzer, to bowiem magia makijażu, ja uwielbiam stosować go zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, jest to świetny kosmetyk, etyczny i z dobrym składem. Kosmetyki brytyjskiej marki Lily Lolo produkowane są z wyłącznie naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają zawsze wzorowe składy, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Cenię je naprawdę od wielu lat, zatem jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie skaczcie na Costasy i lećcie na zakupy.


Bronzer Waikiki Lily Lolo, to magiczna różdżka, nawet delikatne muśnięcie nim policzków, daje piękny, naturalny efekt. Odcień ten, idealny jest do jasnych karnacji, jak moja, na twarzy wygląda niezwykle świeżo, naturalnie, daje subtelne, śliczne wykończenie, intensywność bronzera można stopniować i nadawać mu odpowiednią dla nas moc. Nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Sprawdzi się on przy każdego typu cerze, nawet bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wyprysków, czy alergii, bowiem nie zawiera żadnych, drażniących komponentów, ma krótki, naturalny skład, jest to kosmetyk wegański, nie zapycha on porów, działa antybakteryjnie, moja skóra oddycha, jest pięknie wykonturowana i rozświetlona na jesień! Aplikuję go stożkowym pędzlem do konturowania Lily Lolo Tapered Contour Brush, polecam go do konturowania twarzy, ale też ciała. Stworzyłam z niego także piękny, jesienny olejek rozświetlajaco-brązujacy domowej roboty. Do 40 ml tłoczonego na zimno oleju z pestek dyni, dodałam dwie, małe żyłeczki bronzera Waikiki, dokładnie wymieszałam i gotowe! Taki olejek, upiększa skórę, dodaje jej zdrowego blasku i kolorytu, wypróbujcie koniecznie, w tym roku jesień zachwyca pogodą, zachwycajmy i my naszą skórą!




piątek, 3 sierpnia 2018

LILY LOLO – Moje ukochane, mineralne bronzery - Skóra naturalnie muśnięta słońcem – Prasowane i sypkie bronzery, moje hity, idealne konturowanie twarzy!

Dziś u mnie, moje ukochane, mineralne bronzery Lily Lolo - Skóra naturalnie muśnięta słońcem – Prasowane i sypkie bronzery, moje hity ever oraz słów kilka na temat idealnego konturowania twarzy!


Gorące lato w pełni! Ja bardzo unikam słońca, stosuję wysokie filtry, a twarz raczę lekkim, naturalnym, mineralnym makijażem, dziś chcę Wam pokazać, jakie kosmetyki królują od lat w mojej kosmetyczce w temacie konturowania i bronzerów, są to produkty, bez których nie umiem się już obejść, zarówno latem, gdy nadają nam pięknego efektu muśnięcia twarzy słońcem, jak i przez cały rok, dając na idealne kontury i modelując twarz. Poprawnie zaaplikowany bronzer, to zdecydowanie magia makijażu, ja nie potrafiłabym już wyjść z domu, bez lekkiego choć wykonturowania twarzy, uwielbiam stosować bronzery, zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych. Bronzery brytyjskiej marki Lily Lolo, które w przeogromnej gamie, zakupić można oczywiście na Costasy, występują w wersji zarówno prasowanej, jak i sypkiej, produkty te, zdecydowane podium kosmetyków do makijażu, produkowane są z wyłącznie naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają zawsze wzorowe składy, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Cenię je od lat i zawsze polecam z całego, szczerego serca! Bronzery Lily Lolo, to istne magiczne różdżki, robią robotę za nas, nawet delikatne ich muśnięcie, daje piękny, naturalny efekt. Jeśli jesteście, jak ja miłośniczkami mineralnych kosmetyków, zaś nie przepadacie za sypką formą, trio bronzerów prasowanych, będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. Oto bronzer Honolulu, Montego Bay oraz Miami Beach. Bronzer Honolulu, o którym więcej pisałam w recenzji tu, wygląda na twarzy niezwykle świeżo, naturalnie, daje subtelne, śliczne wykończenie, idealnie sprawdzi się przy średnich i ciemniejszych karnacjach, intensywność bronzera można stopniować i nadawać mu odpowiednią dla nas moc. Montego Bay, to ciemniejszy, nieco połyskujący, prasowany bronzer o świetnej pigmentacji w przepięknych, ciepłych tonach, jeśli takie efekt lubicie, nieco bardziej wyrazisty, ten bronzer skradnie Wam serce. Miami Beach zaś jest matowym bronzerem i jaśniejszym odcieniu, ładnie podkreśla opaleniznę, ideał do cer bardzo jasnych, jak moja. Trio prasowanych bronzerów, świetnie nadaje się zarówno do torebki, do szybkiego aplikowania go w biegu, jak i podczas skrupulatnie wykonywanych makijaży. Umieszczono je w eleganckich, solidnym opakowaniach (9 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano je w biało-czarny kartoniki, z których zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu i oczywiście ładnym składzie. Prasowane bronzery Lily Lolo, zawierają mikę, olej arganowy, olej z nasion granatu, olej rycynowy, olej z nasion słonecznika, olej manuka, wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, witaminę E oraz składniki mineralne i pigmenty.


Przecudnej urody, jaśniutki, sypki bronzer z mieniącymi się na złoto drobinkami o nazwie Waikiki, to mój hicior! Idealny do jasnych karnacji. Jak każdy kosmetyk Lily Lolo, jest to produkt do makijażu, który jednocześnie pielęgnuje i chroni moją skórę, sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wyprysków, czy alergii, bowiem nie zawiera drażniących komponentów, ma krótki, naturalny skład, nie zapycha porów, działa antybakteryjnie, moja skóra oddycha, jest pięknie wykonturowana, rozświetlona, muśnięta słońcem. Aplikuję go stożkowym pędzlem do konturowania Tapered Contour Brush z syntetycznego włosia. Już po muśnięciu nim skóry, uzyskuję piękny, delikatny efekt, ale można go też stopniować i nadawać mu większą moc. Polecam go też do konturowania ciała!



Naturalny zestaw do modelowania twarzy Sculpt and Glow Contour Duo, zawiera mikę, olej arganowy, olej z nasion granatu, olej rycynowy, olej z nasion słonecznika, olej manuka, gładkiej konsystencji nadaje wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, wzbogacony o witaminę młodości - witaminę E,  oraz proteiny z mikołajka nadmorskiego i pigmenty, jest to kosmetyk wegański. Pisałam o nim tu. Zestaw mieści się w eleganckim, prostokątnym opakowaniu (10 g) w czarno-białych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem. To bronzer i rozświetlasz w duecie, bronzer, znajduje się po lewej stronie zestawu, nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Rozświetlasz, znajdujący się po stronie prawej, nakładam na szczyty kości policzkowych, pod łuki brwi oraz na grzbiet nosa, pamiętajmy, że rozświetlasz uwypukla te miejsca na twarzy, dlatego warto go też stosować na przykład na łuk kupidyna, już po pomalowaniu ust. Świetny kosmetyk do torebki! Który bronzer Lily Lolo wybieracie? Macie swoje hity w tym temacie? :)

 

środa, 2 maja 2018

Nowość Vita Liberata - Skóra naturalnie muśnięta słońcem – Mineralny, ekologiczny bronzer Sunkissed - Trystal Pressed Self Tanning Bronzing Minerale – Efekt na buzi!

Trystal Pressed Self Tanning Bronzing Minerale, czyli nowość irlandzkiej marki Vita Liberata, to kosmetyk, który stał się moim totalnym hitem tej wiosny, daje przepiękny efekt delikatnej opalenizny, jakby skóra naturalnie była muśnięta słońcem!


Poprawnie zaaplikowany bronzer, to magia makijażu, nie wiem, jak Wy, ale ja nie potrafiłabym wyjść z domu, bez lekkiego choć wykonturowania twarzy, bronzer Sunkissed uwielbiam stosować zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, jest bowiem kosmetykiem wszechstronnym i pięknie współpracuje z innymi produktami. Kosmetyki Vita Liberata, które doceniam od lat, dostępne są w Sephorze, gdzie kusi nie tylko ten cudowny bronzer, jego sypka wersja, ale też genialny Body Blur, czy też świetny Marula Dry Oil Self Tan, który bardzo miło wspominam. Nowość Vita Liberata, samoopalajacy bronzer w kompakcie, zawiera wyłącznie wysokiej jakości składniki, jest to naturalny, nie testowany na zwierzętach, bezpieczny kosmetyk, dla mnie makijażowy, wiosenny hit.


Jeśli jesteście, jak ja miłośniczkami mineralnych kosmetyków, zaś nie przepadacie za sypką formą, ten produkt to strzał w dziesiątkę, prasowany bronzer, świetnie nadaje się zarówno do torebki, do szybkiego aplikowania go w biegu, jak i podczas skrupulatnie wykonywanych makijaży. Konturowanie twarzy, choć delikatne muśnięcie jej słońcem, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania codziennego makijażu. Samoopalający mineralny bronzer, ozdabia twarz i ciało w delikatny, zdrowy koloryt, co dla mnie, osoby, która nie opala się na słońcu, jest wprost idealnym rozwiązaniem. Bronzer w odcieniu Sunkissed, powstał z mineralnych składników, ma krótki, dobry, naturalny skład, zawiera mikę i mineralne pigmenty, dzięki którym kosmetyk jest satynowy, delikatny i niesamowicie leciutki. Umieszczono go w eleganckim, solidnym, poręcznym, brązowo-złotym opakowaniu (8 g) z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu i oczywiście ładnym składzie kosmetyku.


Jest to kosmetyk do makijażu, który jednocześnie chroni moją skórę, sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wyprysków, czy alergii, bowiem nie zawiera drażniących komponentów, nie zapycha porów, a nasza skóra oddycha. Na twarzy wygląda niezwykle naturalnie, konturuje twarz, dodając jej wyrazistości, jest bardzo lekki, nie osypuje się. Aplikuję go stożkowym pędzlem do konturowania z oczywiście syntetycznego włosia. Już po muśnięciu nim skóry, uzyskuję piękny, delikatny efekt, ale można go też stopniować i nadawać mu odpowiednią, większą moc. Dzięki niemu moja skóra oddycha, jest dobrze wykonturowana, muśnięta wiosennym słońcem! 


Znacie już ten bronzer? 
Macie swoich ulubieńców wśród kosmetyków brązujących?


środa, 6 lipca 2016

Pocałunek słońca na lato, czyli samoopalający puder mineralny Trystal3 Vita Liberata Sunkissed 01 oraz luksusowy pędzel kabuki :)

Konturowanie twarzy, muśnięcie jej słońcem, zwłaszcza teraz latem, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania absolutnie każdego makijażu. Samoopalający puder mineralny Trystal3, irlandzkiej firmy Vita Liberata, dostępnej w Sephorach, jest dla mnie odkryciem, któremu będę wierna nie tylko podczas letnich miesięcy. Puder jest bowiem swoistym, samoopalającym bronzerem, ozdabia twarz i ciało w delikatny, zdrowy koloryt, co dla mnie, osoby, która nie opala się na słońcu, jest wprost idealnym rozwiązaniem.
 
 
Puder mineralny Trystal3, powstał z mineralnych składników, ma krótki, dobry skład, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest satynowy, niesamowicie leciutki, wzbogacono go o mikrokryształki, odbijające światło oraz pigmenty. Mieści się w bardzo eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, brązową nakrętkę z wygrawerowanym na złoty kolor logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik z przydatna ulotką, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie i oczywiście składzie. W kartoniku znajdziemy także totalną moją perełkę w postaci wspaniałego pędzla kabuki, który idealnie współgra z pudrem, nim właśnie zalecam aplikację kosmetyku na skórę. Pędzel Vita Liberata wyróżnia się świetnej jakości, syntetycznym włosiem i złocistym, krótkim trzonkiem, włosie jest niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, to świetny kabuki o idealnym kształcie, nakładanie nim sypkich kosmetyków mineralnych, to czysta przyjemność. 
 
 
Jak używam tego duetu? Wysypując małą ilość pudru na pokrywkę słoiczka, pędzlem wykonuję ruchy koliste i nabieram tak kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję liniowymi ruchami poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. 
 
 
Puder nie zapycha porów, skóra oddycha i promienieje, ma on leciutką, aksamitną, drobniutką formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Daje efekt blasku naturalnej opalenizny, który oczywiście możemy stopniować, mi wystarczy jedno pociągnięcie, by nadać twarzy odpowiedni kontur, jest to wersja jasna pudru Sunkissed 01, dla jasnych i średnich karnacji, lecz dostępna jest też ciemniejsza Bronze. Puder genialnie rozciera się, wtapia w skórę i współpracuje z innymi moimi kosmetykami, również dzięki bardzo dobrej pigmentacji. Na pewno zobaczycie go nie raz w moich makijażach, wygląda niezwykle naturalnie, matowo, daje śliczne wykończenie, razem z genialnym pędzlem, to duet idealny, nie tylko na lato! :) Znacie ten puder? Jakie są Wasze ukochane pudru bronzujące?
 
 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Konturowanie twarzy z Lily Lolo – Naturalny zestaw do modelowania twarzy – Genialna nowość Lily Lolo, czyli Sculpt and Glow Contour Duo :)

Pogoda dziś nieco mniej wiosenna, zatem rozsiądźcie się wygodnie i poczytajcie o jednym z moich hitów pośród naturalnych kosmetyków do makijażu - Sculpt and Glow Contour Duo, brytyjskiej marki Lily Lolo. Konturowanie twarzy, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania każdego makijażu, bowiem poprawnie zaaplikowany bronzer i rozświetlacz, to absolutna magia, która potrafi wyczarować zupełnie nowy wymiar wykonanego make-upu, kosmetyki do konturowania, to według mnie must have każdej kobiety.
 
 
 Naturalny zestaw do modelowania twarzy, to nowość w asortymencie Costasy, wyłącznego dystrybutora wspaniałej marki Lily Lolo w naszym kraju. Kosmetyki mineralne Lily Lolo, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają piękne, naturalne składy, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Lily Lolo nie zawodzi mnie zarówno w temacie kosmetyków kolorowych, jak i akcesoriów oraz solidnych pędzli, zawsze jest to najwyższa jakość produktów, trwałość i wygoda w użytkowaniu, połączona z przyjaźnią do zwierząt i środowiska, ideał.
 
 
Sculpt and Glow Contour Duo, jest fantastycznym, wszechstronnym kosmetykiem, dającym idealny efekt na mojej twarzy. Zestaw mieści się w eleganckim, poręcznym, prostokątnym opakowaniu (10 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, producencie, dystrybucji i oczywiście ładnym składzie duetu. Zestaw do modelowania, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest ultra-leciutki, naturalne oleje, które pielęgnują, regenerują i odżywiają skórę: złoto Maroka - olej arganowy, wygładzający olej z nasion granatu, olej rycynowy, olej z nasion słonecznika, olej manuka, gładkiej konsystencji nadaje wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, wzbogacony o witaminę młodości - witaminę E,  oraz proteiny z Mikołajka nadmorskiego i pigmenty, jest to kosmetyk wegański, nie zawiera żadnych substancji odzwierzęcych. 
 
 
Contour Duo Lily Lolo, idealnie sprawdzi się przy każdego rodzaju cerze, nawet bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wyprysków, czy alergii, bowiem nie zawiera żadnych drażniących komponentów, nie zapycha porów, działa antybakteryjnie, a nasza skóra oddycha wiosną.   
 
 
 Ma on aksamitną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji, a wykończenie, jakie uzyskuję po jego użyciu jest idealne. Do aplikacji bronzera używam pędzla Bronzer Brush Lily Lolo, do rozświetlacza zaś służy mi pędzel do różu Blush Brush. Bronzer, znajduje się po lewej stronie zestawu, nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Rozświetlasz, znajdujący się po stronie prawej, nakładam na szczyty kości policzkowych, pod łuki brwi oraz na grzbiet nosa, pamiętajmy, ze rozświetlasz uwypukla te miejsca na twarzy, dlatego warto go też stosować na przykład na łuk kupidyna, już po pomalowaniu ust. Duecik jest genialnie sprasowany i dzięki temu bardzo wydajny i trwały. Wypróbowałam go zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, zawsze doskonale spełnia swą rolę, jest bowiem bardzo dobrze napigmentowany i daje idealne wykończenie, dostępny jest w sklepie Costasy, gdzie kuszą inne, naturalne wspaniałości od Lily Lolo
 
 
Znacie już ten zestaw? Konturujecie na co dzień twarz? :)