Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder rozświetlający. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder rozświetlający. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 marca 2019

Hit! Mój makijaż na Wiosnę! Swederm – Kamień brązujący, złoty rozświetlasz i limitowane, metalizowane cienie do powiek – Perfekcyjne trio do idealnego makijażu!

W moim mieszkaniu zachwycają już żonkile i tulipany, co znaczy, że wiosna tuż, tuż. Na tą, szczególną porę roku, zawsze zmieniam nieco zarówno pielęgnację skóry, jak i mój makijaż, w którym niedawno powitałam trzy, nowe, genialne kosmetyki.


Szwedzka marka Swederm, zadebiutowała w mojej kosmetyczce, oczyszczająca maską z glinki wulkanicznej Lerosett Mineral Deep Cleanser, w temacie makijażu znam już także Perfectly Matte, czyli puder matujący oraz naprawdę genialny tusz do rzęs Magnetic Noir Mascara, który polecam z całego serca. Trio, o którym więcej dziś, zostało moim hitem makijażowym, oto kamień brązujący, złoty rozświetlasz i boskie, metalizowane cienie do powiek. Owe cudeńka Swederm, zakupicie w sklepie topestetic, który zawsze polecam Wam bardzo, to naprawdę świetne miejsce na wiosenne zakupy, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości produkty i dermokosmetyki, zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i makijażu. 


Swederm – Bronzing Stone - Kamień brązujący
Kamień brązujący Swederm, będący bestsellerem marki, to kosmetyk, który stał się moim hitem, daje przepiękny efekt opalenizny, jakby skóra naturalnie była muśnięta słońcem, doskonale konturuje twarz i całe ciało. Poprawnie zaaplikowany bronzer, to magia, ja nie potrafię wyjść z domu, choć bez lekkiego wykonturowania twarzy. Bronzing Stone, stosuję zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, jest bowiem kosmetykiem wszechstronnym i doskonale współpracuje z innymi produktami. Jest to wypiekany, prasowany bronzer, świetnie sprawdza się zarówno do torebki, do szybkiego aplikowania go w biegu, jak i podczas skrupulatnie wykonywanych makijaży. Jest to także doskonały kosmetyk dla profesjonalnych wizażystek. Bronzer ma świetny, bardzo uniwersalny odcień, który można z powodzeniem stopniować, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest satynowy i niesamowicie leciutki. Nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz, ale także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Umieszczono go w eleganckim, solidnym, poręcznym, czarnym opakowaniu (aż 13 g) z wygrawerowanym, srebrnym logo firmy na wieczku z lusterkiem. Na mojej twarzy, już po jednym muśnięciu, wygląda niezwykle naturalnie, podkreśla rysy, dodając wyrazistości. Aplikuję go stożkowym pędzlem do konturowania z syntetycznego włosia, zawsze uzyskuję z nim piękny efekt, można go stopniować i nadawać mu odpowiednią, większą moc. Bronzer Swederm, dołączył do moim hitów w tym temacie.


Swederm – Perfect Glow Highlighter - Złoty rozświetlacz do twarzy
Perfect Glow Highlighter, to moje must have na wiosnę, kosmetyk ten, potrafi wyczarować zupełnie nowy wymiar wykonanego makijażu, pięknie sprawdza się u mnie zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych. Mieszka w solidnym i poręcznym opakowaniu, zawierającym 9 g kosmetyku, opakowanie w czarnym kolorze zachwyca wizualnie, z kartonika zaś możemy zasięgnąć informacji o rozświetlaczu. Złoty rozświetlasz Swederm, ma przepiękny odcień, jest to delikatne złoto, błyszczące, z drobinkami, daje śliczne wykończenie, wygląda niezwykle świeżo, naturalnie, pięknie odbija światło, z powodzeniem można stopniować jego efekt. Muśnięcie kości policzkowych, daje cudowny efekt i świetnie dopełnia konturowanie twarzy kamieniem brązujacym. Zdradzę Wam też, że często wykorzystuję go także jako cień do powiek, idealnie nadaje się, by aplikować go delikatnie na wewnętrzny kącik oka, finalizując makijaż.  


Swederm – Metal Pigments Limited Edition - Metalizowane cienie do powiek
Okrągła paletka Metal Pigments Swederm, to limitowane, metalizowane cienie do powiek w czterech odsłonach. Coś dla nudziakowych sroczek, do których i ja należę, jest przepiękna, mieści się w czarnym opakowaniu, poręcznym i solidnym. Cienie, to boskie pigmenty, bardzo intensywne, kremowe, idealne do wykonania zarówno makijażu wieczorowego, jaki nieco lżejszego, dziennego z błyskiem. Jest tu piękny odcień miedzi, kremowego cappuccino, delikatnego brązu oraz czekolady, wszystkie cztery zachwycają mnie doskonałym błyskiem. Są mega napigmentowane, intensywne, dobrze się nakładają na pędzelek, w ogóle nie osypują się, dobrze blendują, współpracują zarówno ze sobą, jak i z innymi kosmetykami. Przed aplikacją cieni, polecam zawsze na powiekę nałożyć bazę pod cienie, wówczas cienie nie zrolują się, są niesamowicie trwałe, jeśli nie posiadacie bazy, trwałość cieni przedłuży także korektor nałożony bardzo cieniutko pod cienie. Metalizowane cienie do powiek, skradły moje serce i zachwycają mnie swym blaskiem. Znacie kosmetyki do makijażu Swederm? Który z produktów wpadł Wam w oko?

 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Konturowanie twarzy z Lily Lolo – Naturalny zestaw do modelowania twarzy – Genialna nowość Lily Lolo, czyli Sculpt and Glow Contour Duo :)

Pogoda dziś nieco mniej wiosenna, zatem rozsiądźcie się wygodnie i poczytajcie o jednym z moich hitów pośród naturalnych kosmetyków do makijażu - Sculpt and Glow Contour Duo, brytyjskiej marki Lily Lolo. Konturowanie twarzy, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania każdego makijażu, bowiem poprawnie zaaplikowany bronzer i rozświetlacz, to absolutna magia, która potrafi wyczarować zupełnie nowy wymiar wykonanego make-upu, kosmetyki do konturowania, to według mnie must have każdej kobiety.
 
 
 Naturalny zestaw do modelowania twarzy, to nowość w asortymencie Costasy, wyłącznego dystrybutora wspaniałej marki Lily Lolo w naszym kraju. Kosmetyki mineralne Lily Lolo, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają piękne, naturalne składy, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Lily Lolo nie zawodzi mnie zarówno w temacie kosmetyków kolorowych, jak i akcesoriów oraz solidnych pędzli, zawsze jest to najwyższa jakość produktów, trwałość i wygoda w użytkowaniu, połączona z przyjaźnią do zwierząt i środowiska, ideał.
 
 
Sculpt and Glow Contour Duo, jest fantastycznym, wszechstronnym kosmetykiem, dającym idealny efekt na mojej twarzy. Zestaw mieści się w eleganckim, poręcznym, prostokątnym opakowaniu (10 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, producencie, dystrybucji i oczywiście ładnym składzie duetu. Zestaw do modelowania, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest ultra-leciutki, naturalne oleje, które pielęgnują, regenerują i odżywiają skórę: złoto Maroka - olej arganowy, wygładzający olej z nasion granatu, olej rycynowy, olej z nasion słonecznika, olej manuka, gładkiej konsystencji nadaje wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, wzbogacony o witaminę młodości - witaminę E,  oraz proteiny z Mikołajka nadmorskiego i pigmenty, jest to kosmetyk wegański, nie zawiera żadnych substancji odzwierzęcych. 
 
 
Contour Duo Lily Lolo, idealnie sprawdzi się przy każdego rodzaju cerze, nawet bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wyprysków, czy alergii, bowiem nie zawiera żadnych drażniących komponentów, nie zapycha porów, działa antybakteryjnie, a nasza skóra oddycha wiosną.   
 
 
 Ma on aksamitną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji, a wykończenie, jakie uzyskuję po jego użyciu jest idealne. Do aplikacji bronzera używam pędzla Bronzer Brush Lily Lolo, do rozświetlacza zaś służy mi pędzel do różu Blush Brush. Bronzer, znajduje się po lewej stronie zestawu, nakładam go poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. Rozświetlasz, znajdujący się po stronie prawej, nakładam na szczyty kości policzkowych, pod łuki brwi oraz na grzbiet nosa, pamiętajmy, ze rozświetlasz uwypukla te miejsca na twarzy, dlatego warto go też stosować na przykład na łuk kupidyna, już po pomalowaniu ust. Duecik jest genialnie sprasowany i dzięki temu bardzo wydajny i trwały. Wypróbowałam go zarówno w makijażach dziennych, jak i wieczorowych, zawsze doskonale spełnia swą rolę, jest bowiem bardzo dobrze napigmentowany i daje idealne wykończenie, dostępny jest w sklepie Costasy, gdzie kuszą inne, naturalne wspaniałości od Lily Lolo
 
 
Znacie już ten zestaw? Konturujecie na co dzień twarz? :)
 

wtorek, 11 sierpnia 2015

Lambre – Touch of Luxury - Puder spiekany (Odcień numer 5) :)

Moimi zdecydowanymi ulubieńcami w letnim makijażu są naturalne pudry mineralne, jednakże przy makijażu wieczorowym, sięgam obecnie również po świetny puder spiekany, firmy Lambre, który przybył do mnie dzięki My blog my passion. Lambre ma w swej ofercie wiele ciekawych kosmetyków do makijażu i pielęgnacji, ja jednak wybrałam do przetestowania puder spiekany z numerem 5, który genialnie sprawdza się i współpracuje z innymi moimi kosmetykami :)
 
 
Puder umieszczono w eleganckim, solidnym, przezroczystym opakowaniu (7 g) z lusterkiem, w odcieniach złota, z logo marki, na spodzie kosmetyku zaś odnajdziemy skład i informacje o produkcie. Puder dodatkowo zapakowano w luksusowy, złoty kartonik. Mój odcień ma numer 5, jest najjaśniejszym z całej dostępnej trójki odcieni, mam bardzo jasną cerę, ale sądzę, ze numer 5 idealnie sprawdzi się także przy ciemniejszych karnacjach. Wypróbowałam go zarówno w makijażach dziennych (wygląda świeżo i naturalnie), jak i wieczorowych (dodaje błysku, pięknie rozświetla). Najczęściej towarzyszy mi, jako rozświetlasz, nakładam go na szczyty kości policzkowych, nad róż i bronzer. Jest bardzo mięciutki, aksamitny wręcz i lekki, nie sypie się, ja nakładam go pędzlem Hakuro H22, dodaje blasku i uwydatnia kości policzkowe. Zawiera lśniące mikrodrobinki, które wyglądają niezwykle świeżo, naturalnie, pięknie odbijają światło, nie jest to nachalny efekt, a subtelne, śliczne wykończenie.
 
 
Dobrze nałożony puder rozświetlający, potrafi ukryć zmęczenie na twarzy, dodając jej świeżości, młodości i blasku, dlatego warto go nałożyć w odpowiedniej ilości, nie nakładajmy go więc zbyt dużo, zaledwie jego muśnięcie, da nam pożądany efekt, bowiem puder Lambre jest naprawdę bardzo ładnie napigmentowany, trwały i momentalnie dopełni swojej roli. Ma on klasyczny, bardzo przyjemny, pudrowy zapach. W składzie pudru odnajdziemy jeden z moich ukochanych olejów - olej z orzechów makadamia, ale także olej jojoba, czy ekstrakt z kwiatów białej lilii. Puder spiekany Touch of Luxury prasowany dostępny jest w trzech odcieniach, lecz numer 5, jest według mnie na tyle uniwersalny, że polecałabym go przy różnych odcieniach cery. Puder jest dostępny w sklepie Lambre, ja jestem z niego bardzo zadowolona, spełnia swą rolę idealnie, to elegancki i dobry jakościowo kosmetyk, do tego tak wydajny, że posłuży nam bardzo długi czas.
 
 
 Macie swoich pudrowych ulubieńców? Lubicie spiekane pudry, czy wolicie sypkie produkty? :)
 

sobota, 27 grudnia 2014

Deni Carte – Puder prasowany rozświetlający :)

Firma Korona, pochodząca z mojej rodzinnej Bydgoszczy, spod której skrzydeł wychodzą kosmetyki marki Deni Carte, obdarowała mnie nie tylko świetnym podkładem, pomadkami, rzęsami oraz lakierem do paznokci, ale w moje ręce trafił również Puder prasowany rozświetlający, z którym od jakiegoś czasu się nie rozstaję w moich makijażach :)
 
 
 Puder umieszczono w czarnym, eleganckim opakowaniu (12 g), ze srebrnym logo marki, na spodzie kosmetyku zaś odnajdziemy skład i informacje o produkcie. Wewnątrz puder chroni delikatna, przezroczysta folia. Mój odcień ma numer R32, jest to świetny wybór, ponieważ odcień ten, pasuje właściwie do każdej cery i karnacji,  wypróbowałam go zarówno w makijażach dziennych (wygląda świeżo i naturalnie), jak i wieczorowych (dodaje błysku, pięknie rozświetla).
 

Jest bardzo mięciutki, aksamitny wręcz i lekki, nie sypie się, ja nakładam go pędzlem Hakuro H22 (niebawem odkładane przez mnie już zbyt długo recenzje pędzelkowe), na szczyty kości policzkowych, bo dodać im świetlisty blask i uwydatnić je. Zawiera lśniące mikrodrobinki, pigmenty, które wyglądają niezwykle świeżo, naturalnie, ponieważ pięknie odbijają światło, nie jest to nachalny efekt, a subtelne, śliczne wykończenie. 
 

 Rozświetlacz w makijażu, potrafi ukryć zmęczenie na twarzy, dodając jej świeżości, młodości i blasku, dlatego warto go nałożyć w odpowiedniej ilości, nie nakładajmy go więc zbyt dużo, zaledwie muśnięcie kości policzkowej rozświetlaczem, da nam pożądany efekt, bo puder Deni Carte jest naprawdę bardzo ładnie napigmentowany i momentalnie dopełni swojej, rozświetlającej roli. Ma on klasyczny, bardzo przyjemny, pudrowy zapach.
 
 
Puder rozświetlający, to również idealny kosmetyk na zbliżającego się wielkimi krokami Sylwestra, dopełni fantastycznie makijaż wieczorowo-sylwestrowy, z którym przecież możemy bardzo zaszaleć, jeśli tylko mamy ochotę, do czego jak zawsze, co roku zachęcam! :)
 
 
Puder prasowany rozświetlający Deni Carte, dostępny jest w trzech odcieniach, lecz numer R32, jest według mnie na tyle uniwersalny, że polecałabym go absolutnie każdemu, do tego ma kuszącą, niską cenę – 9,00 zł, możecie go kupić tu - klik :)


Lubicie pudry rozświetlające? :)