Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etnospa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Etnospa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Natura Estonica Bio - Naturalny, liftingujący krem do twarzy Ginseng&Acai oraz pomadka Organic Moroccan Argan oil na wiosnę!

Mamy nareszcie astronomiczną wiosnę! Dziś zatem zapraszam Was do recenzji dwóch kosmetyków, które są ideałem na tę porę roku, zarówno bowiem naturalny, liftingujący krem do twarzy Ginseng&Acai marki Natura Estonica Bio oraz pomadka Organic Moroccan - Argan oil, sprawdzają się u mnie idealnie.


Natura Estonica Bio - Liftingujący krem do twarzy Ginseng&Acai
Natura Estonica, estońska, świetna marka, specjalizuje się w produkcji kosmetyków opartych na 100% naturalnych składnikach, w tym certyfikowanych olejach i ekstraktach roślinnych. Firma nie stosuje w swych produktach parabenów, silikonów, olejów parafinowych, czy innych sztucznych dodatków, kosmetyki oczywiście nie są testowane na zwierzętach. Jako, że znam już kilka genialnych kosmetyków Natura Estonica, wiedziałam, że krem spełni także moje oczekiwania. Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej genialnie reaguje na ten kremik, jest świeża, zdrowa, nawilżona i gładka. Produkty do pielęgnacji twarzy są najważniejszymi kosmetykami, jakich używam, zwracam zawsze uwagę na skład, zapach, oczywiście także na efekty. Liftingujący krem do twarzy Ginseng&Acai, otrzymujemy w poręcznym, eleganckim, białym słoiczku (50 ml), z nakrętką, dodatkowo zapakowano go w kartonik w różowych odcieniach, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości i ładny, skład kosmetyku.


Krem dedykowany jest do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc, to genialny krem do cery dojrzałej, suchej, ale te cieniutkiej, podatnej na zmarszczki i podrażnienia, ma bowiem bezpieczny i dobry skład. Bazuje on na cudownych składnikach, mamy tu między innymi wyciąg z jagód acai, który odżywia, nawilża i odbudowuje naskórek, ekstrakt z aceroli, która jest mega bogata w witaminę C, masło shea działa nawilżająco i odmładzająco, łagodzący panthenol, cenny ekstrakt z korzenia żeń-szenia, czy nawilżający kwas hialuronowy. Ja stosuję go codziennie rano i w ciągu dnia, wedle potrzeby, polecam Wam zastosować go, jak maseczkę, ja aplikuję wówczas grubszą jego warstwę i trzymam na skórze 20 minut, część kremu wchłania się, resztę ścieram wacikiem, taką kurację od razu czuć na skórze, która jest wyraźnie miękka i ujędrniona. Krem ma mocno treściwą, lecz nadal delikatną konsystencję w różowym kolorze, ładnie rozprowadza się po skórze i pięknie pachnie, jest to woń owocowa, kremowa, która uprzyjemnia jego stosowanie. 


Pomadka Organic Moroccan - Argan oil
Obecnie mamy nieustanne zmiany pogody, także nasze usta narażone są na przeróżne czynniki zewnętrzne, ich cieniutka skóra, potrzebuje nieustannej, dobrej pielęgnacji, by były zawsze zdrowe, nawilżone i zadbane. Moją uwagę zwróciła Organic Moroccan - Argan oil i okazała się być strzałem w dziesiątkę! Otrzymujemy ją w tradycyjnym sztyfcie z białego tworzywa, na opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku. Pomadka zawiera olej rycynowy, wosk pszczeli, wosk carnauba, czyli wosk roślinny pozyskiwany z liści palmy kopernicji oraz olej arganowy. Doskonale nawilża moje usta, pielęgnuje i wygładza, chroniąc przed słońcem, mrozem, czy wiatrem. Pozostawia warstwę ochronną, nadając naturalny połysk, ma miłą dla ust, miękką formułę bez zapachu. Kosztuje jedyne 3,99 na Etnoświat, gdzie kusi mnóstwo innych, naturalnych, egzotycznych kosmetyków z całego świata, zatem warto pobuszować. 
Który z tych kosmetyków wpadł Wam w oko? :)


wtorek, 13 grudnia 2016

Świąteczny, syberyjski zestaw prezentowy Bania Agafii – Pokrzywowy szampon, odżywka i cedrowy balsam do rąk :)

Rosyjskie kosmetyki naturalne spod skrzydeł marki Bania Agafii i Receptury Babuszki Agafii, pojawiły się już dobrych kilka razy na moim blogu, cenię je bowiem za naturalne, roślinne składy, certyfikaty, a zarazem bardzo dobre ceny.
 
 
Pervoe Reshenie, firma odpowiedzialna za owe kosmetyki, stacjonuje w Rosji, lecz cześć produktów wytwarzana jest obecnie w Estonii, ma ona w swym asortymencie produkty oparte w 100% na naturalnych składnikach, organicznych olejach, ekstraktach i wyciągach z przeróżnych roślin, rosnących pośród czystych terenów Syberii, Kamczatki i u podnóża gór Ałtaju. Produkty nie zawierają SLSów, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, czy dodatków zapachowych, opierają się zaś na tradycyjnych, rosyjskich recepturach. Zestaw syberyjski, który będzie idealnym, naturalnym, kosmetycznym prezentem pod choinkę, dostępny jest na Etnospa za 24,90, zatem cenowo, wypada troszkę powyżej 8,00 zł za kosmetyk, myślę, że to genialna propozycja.
  
 
Szampon pokrzywowy White Agafia - Miękkość i blask
Szampon otrzymujemy w poręcznej, białej, smukłej butelce (280 ml) z nakrętką wyposażoną w praktyczne zamknięcie typu press, szampon wydobywa się bez problemu, przy czym mamy kontrolę nad ilością, jaką chcemy aplikować. Schludne, typowe dla marki grafiki, zdobią opakowanie, na którym odnajdziemy informacje dotyczące kosmetyku, jego właściwości, stosowania, dystrybucji oraz skład szamponu. Szampon pokrzywowy White Agafia, zawiera biały korzeń mydlnicy, który bardzo delikatnie oczyszcza włosy oraz skórę głowy, olej z łopianu i dziurawiec przyśpieszają wzrost, a kluczowy wyciąg z pokrzywy i olej z ogórecznika głęboko świetnie odżywiają i zmiękczają. Jest tu też ekstrakt z krwawnika i mnóstwo innych, roślinnych komponentów. Jest to delikatny, certyfikowany, wegański kosmetyk, cenione i restrykcyjne certyfikaty Vegan, Ecocert i Cosmebio, spowodowały, iż szampon zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia, nie uczula, nie podrażnia, pachnie przepięknie, ziołowo. Ma gęstą, treściwą konsystencję, pięknie rozprowadza się po włosach, doskonale oczyszcza je nawet po intensywnym olejowaniu, po umyciu włosów tym szamponem, moje włosy są świeże, miękkie, mocne, gładkie i lśniące, po prostu szamponowy ideał.
 

Balsam do włosów pokrzywowy White Agafia - Miękkość i blask
Jeśli poszukujecie dobrej, naturalnej odżywki bez silikonów, parabenów, czy olejów parafinowych, ten balsam jest dla Was. Kosmetyk ma piękny, naturalny skład, ekstrakty z liści pokrzywy, dziurawca, łopianu, ogórecznika, krwawnika i morwy czarnej, intensywnie odbudowują włosy, wygładzają je i regenerują. Balsam mieszka w poręcznej butelce (280 ml), sprawia, iż moje włosy są gładkie, wzmocnione i ładnie nawilżone, nakładam go na włosy po umyciu szamponem, na 2 minutki, po czym zmywam ciepłą wodą. Pachnie niesamowicie przyjemnie, kremowo, świeżo, kocham tę woń, ma gęstą, treściwą, budyniową konsystencję, świetnie rozprowadza się po włosach. Muszę tez przyznać, że włosy ładnie się rozczesują po jego użyciu, a wraz z szamponem tworzą idealną parę.


Sekrety Syberyjskiej Zielarki - Cedrowy balsam do rąk – Ochrona i regeneracja
Nasze dłonie szczególnie często, zwłaszcza zimą, narażone są na działanie czynników zewnętrznych, potrzebują więc specjalnego traktowania, moim ulubieńcem został obecnie rosyjski przyjaciel moich dłoni - Cedrowy balsam do rąk. Balsam mieszka w smukłej, poręcznej tubce (75 ml), opakowanie jest świetnie zabezpieczone, mamy więc pewność, ze nasz balsam jest świeży i nikt wcześniej go nie otwierał. Na tubce, odnajdziemy także informacje o produkcie i bardzo miły dla oka i skóry dłoni, skład kosmetyku. Balsam zawiera olej cedrowy, który pięknie odżywia i nawilża, leśny propolis goi i działa przeciwzapalnie, zaś wosk pszczeli, chroni skórę i wygładza. Funkcją balsamu, jest nawilżenie, ochrona i regeneracja skóry naszych dłoni, muszę przyznać, że sprawdza się fantastycznie, szybko wchłania się, pozostawiając dłonie mięciutkie, odżywione i gładkie.



Lubicie Babuszkowe kosmetyki? Macie już gotowe prezenty? :)


czwartek, 8 grudnia 2016

Miejsca, sklepy i kosmetyki, które szczególnie polecam na zakupy i prezenty świąteczne – Zakupowy szał świąteczny :)

Powoli zaczynam czuć święta, wyjęłam już lampki, a w mieszkaniu wieczorami zapalam świece o zapachu czekolady, jabłka i cynamonu, a Wy? Jako, że czas już najwyższy, by pomyśleć o prezentach, dziś chcę polecić Wam miejsca w sieci, sklepy internetowe i kosmetyki idealne na zakupowe, naturalne, świąteczne szaleństwo :)


Z całego serca polecam sklep Sylveco, znajdziecie tu nie tylko naturalne kosmetyki Sylveco właśnie, ale także marek, spod skrzydeł tej fantastycznej firmy – Biolaven i Vianek, nie ma chyba osoby, która nie będzie zadowolona z takich podarunków, bowiem produkty Sylveco, to majstersztyk zarówno pod względem wizualnym, jak i składowym, którym jestem wierna od lat, bardzo polecam: www.sylveco.pl/sklep

Każda kobieta, którą obdarujecie kosmetykami do makijażu Lily Lolo, będzie w niebo wzięta, naturalne, mineralne cuda i akcesoria, które zachwycają na pierwszy rzut oka, luksusowe kosmetyki do makijażu, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami. Oprócz tego wspaniałe kosmetyki pielęgnacyjne Lulu & Boo oraz Nourish, Mikołaje lećcie na Costasy www.costasy.pl

Polskie kosmetyki z mojej rodzinnej Bydgoszczy, profesjonalna pielęgnacja, pełna pięknych, naturalnych składników, to Apis, który od lat mnie zaskakuje i urzeka, w nowym sklepie firmowym, dostępne są świetnie skomponowane zestawy, które cenowo wypadają bajecznie www.apis-sklep.pl
 
Oleje naturalne, to moja nieukrywana miłość w kosmetycznym świecie naturalnej pielęgnacji, oleje Etja, polecam na prezenty dosłownie dla każdego, słynny olej kokosowy, kultowy olej arganowy, aromatyczny olej z nasion kawy, czy pachnący olejek eteryczny z pomarańczy, to prezentowy ideał, nie tylko dla naturalnych maniaków www.etja.pl


  Co Wy polecacie na tegoroczne, świąteczne podarunki? :)

wtorek, 8 listopada 2016

Roślinna farba do włosów - Farbowanie naturalną henną Swati – Naturalna czerń – kosmetyki ajurwedyjskie :)

Moje pierwsze farbowanie henną roślinną, odbyło się prawie rok temu, od tego czasu, regularnie serwuję moim włosom naturalną farbę, dziś więcej o hennie, która gościła u mnie po raz pierwszy, roślinna farba do włosów Swati, w odcieniu Naturalna czerń, skierowała na urlop siwe włoski i wzmocniła ich koloryt, zobaczcie, jak obecnie prezentują się moje włosy. 
 
 
 Naturalne farbowanie wciąga, efekty zawsze mnie zadziwiają, a włosy stają się zdrowsze i odżywione. Farba roślinna, to kosmetyk 100% naturalny, który dzięki wyłącznie roślinnym składnikom, serwuje kolor na nasze włosy, nie znajdziemy tu chemicznych, sztucznych dodatków, to bezpieczna dla nas i dla włosów koloryzacja. Farba Swati, to mała puszeczka, zawierająca 150 g henny, puszeczka czeka już umyta na swoje nowe przeznaczenie, na niej odnajdziemy informacje o produkcie, firmie, sposobie użycia oraz świetny, jest to produkt bez dodatków, utrwalaczy, konserwantów, sztucznych barwników i zapachów, wegański, mieszanka ziołowa, sproszkowane liście roślin, które w naturalny sposób koloryzują nasze włosy, przy czym nie niszczą ich, jak chemiczne farby, odżywiają zaś, wzmacniają, dodają blasku, stymulują do wzrostu, dbając jednocześnie o skórę głowy.
 
 
Mój odcień - naturalna czerń, to ciemny kolor w ciepłej tonacji, głęboki, intensywny i piękny. Na moich włosach widniały pozostałości po brązowej hennie, odcień czerni, dodał im głębi i mocy, nie jest to typowy odcień czarny, nie bójcie się, że włosy będą zbyt ciemne, naturalne farbowanie zawsze daje u mnie piękny, delikatny efekt. Przed farbowaniem, należy sprawdzić hennę na nadgarstku i przetestować reakcje uczuleniowe. Skład farby Swati, jest ideałem, mamy tu jedynie trzy rodzaje roślin: sproszkowane, barwiące liście lawsonii bezbronnej, która potocznie zwana jest właśnie henną, zawiera ona miedź, cynk i żelazo, działa antybakteryjnie i odżywczo, sproszkowane części indygowca barwierskiego i sproszkowany, również barwiący Liściokwiat garbnikowy, agrest indyjski, czyli słynna amla. Trio roślinne odżywia, zmiękcza i wygładza włosy.   
 
 
Farba wygląda, jak zielona glinka i ma charakterystyczny, ziołowo-liściasty zapach. Farbowanie rozpoczynamy od odpakowania całego zestawu, który znajdował się w puszce: henna, czepek oraz rękawiczki. Włosy umyłam tradycyjnie szamponem, owinęłam ręcznikiem i przystąpiłam do przygotowania farby.   
 
 
 Rozcinamy hennę i proszek wysypujemy do miseczki, dolewamy wody o temperaturze mniej więcej 50 stopni C i mieszamy aż do uzyskania jednolitej, gęstej papeczki. Nakładamy rękawiczki, zabezpieczamy ubranie i nakładamy równomiernie hennę na lekko wilgotne włosy, następnie nakładamy czepek i pozostawiamy ją na 3 godziny. Po upływie tego czasu, płuczemy włosy ciepłą wodą, nie używamy szamponów i odżywek, przed następne 48 godzin, by kolor zyskał swą prawdziwą moc. Odcień naturalnej, roślinnej farby, intensywność i pokrycie siwych włosów, zawsze zależy od koloru wyjściowego, moje zyskały ton ciemniejszy kolor, świetne wygładzenie i odżywienie. Farba Swati, dostępna jest na Etnospa, gdzie kuszą też jej inne odcienie oraz liczne ajurwedyjskie kosmetyki do włosów. Farbujecie włosy roślinną henną? Macie swoją ulubioną? :)