Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ajurweda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ajurweda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2020

Ebooki na Legimi – Co przeczytałam na platformie Legimi ostatnio? Ajurweda, Księga zwierząt niemalże niemożliwych, Dieta wegańska, Nekrosytuacje, Bo trzeba żyć. Rodzina, Slow life

Lato, to doskonały czas na książkę, prócz tradycyjnych, papierowych książek, sięgam też czasem po ebooki na Legimi, gdzie czekają na mnie ciekawe pozycje na mojej wirtualnej półeczce. Co jakiś czas polecam Wam ebooki, po które ostatnio sięgnęłam, oto one!


Legimi, to platforma czytelnicza, którą cenię od długiego już czasu. Legimi oferuje ogromną ilość książek w postaci ebooków i audiobooków. Legimi, to sporo nowości, co ważne dostęp także na telefonach, multiwyszukiwarka i wygodne zarządzanie osobistą, książkową półką. Na Legimi kusi ponad 60 000 ebooków i audiobooków, również w formie synchchrobooków, w wygodnej dla nas formie, także naprawdę polecam!


Pierwszym ebookiem, który Wam polecam, jest książka Ajurweda 10 kluczowych nawyków, które sprawią, że Twoje ciało i życie rozkwitnie, autorstwa Cate Stillman. Mamy tu przystępnie podaną wiedzę, jak działać, by osiągnąć równowagę ciała i ducha, autorka zachęca, by własne ciało traktować z wielkim szacunkiem, codziennie o nie dbać, w aspekcie żywienia, myślenia, zdrowia, małe nawyki, które wprowadzimy, potrafią zdziałać wiele, ciekawa i motywująca książka. Księga zwierząt niemalże niemożliwych, która napisał Caspar Henderson, to wspaniała podróż w świat zwierząt, o których być może nie słyszeliście. Unikalne, mało spotykane stworzenia zadziwiają i intrygują, niezwykłe spotkanie z niesporczakiem, kałamarnicą olbrzymią, czy krabem yeti, polecam bardzo! Dieta wegańska na cztery pory roku, to kulinarna inspiracja, autorki Ewa Sypnik-Pogorzelska i Magdalena Jarzynka-Jendrzejewska, podają sporo smakowitych i łatwych do przygotowania, roślinnych przepisów, opartych na sezonowych produktach. Bardzo intrygowała mnie bestsellerowa książka Guillaume Bailly - Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza. Praca oczami grabarza, w świecie, gdzie śmierć jest codziennością, oglądaliście serial Six Feet Under? Jeśli tak, ta książka jest zdecydowanie dla Was. Na Legimi można tez znaleźć sporo książek, które polecałam na blogu, koniecznie poszukajcie tam powieści Wydawnictwa Szara Godzina. Bo trzeba żyć. Rodzina, polskiej pisarki Ewy Szymańskiej, zdecydowanie warte uwagi na lato! Slow life. Japoński sposób na życie w zdrowiu i długowieczność, to książka Macieja Kozakiewicza, która przybliża nam japoński sposób na dobre samopoczucie i długie życie. Zwolnij i oddaj się lekturze!
  


wtorek, 8 listopada 2016

Roślinna farba do włosów - Farbowanie naturalną henną Swati – Naturalna czerń – kosmetyki ajurwedyjskie :)

Moje pierwsze farbowanie henną roślinną, odbyło się prawie rok temu, od tego czasu, regularnie serwuję moim włosom naturalną farbę, dziś więcej o hennie, która gościła u mnie po raz pierwszy, roślinna farba do włosów Swati, w odcieniu Naturalna czerń, skierowała na urlop siwe włoski i wzmocniła ich koloryt, zobaczcie, jak obecnie prezentują się moje włosy. 
 
 
 Naturalne farbowanie wciąga, efekty zawsze mnie zadziwiają, a włosy stają się zdrowsze i odżywione. Farba roślinna, to kosmetyk 100% naturalny, który dzięki wyłącznie roślinnym składnikom, serwuje kolor na nasze włosy, nie znajdziemy tu chemicznych, sztucznych dodatków, to bezpieczna dla nas i dla włosów koloryzacja. Farba Swati, to mała puszeczka, zawierająca 150 g henny, puszeczka czeka już umyta na swoje nowe przeznaczenie, na niej odnajdziemy informacje o produkcie, firmie, sposobie użycia oraz świetny, jest to produkt bez dodatków, utrwalaczy, konserwantów, sztucznych barwników i zapachów, wegański, mieszanka ziołowa, sproszkowane liście roślin, które w naturalny sposób koloryzują nasze włosy, przy czym nie niszczą ich, jak chemiczne farby, odżywiają zaś, wzmacniają, dodają blasku, stymulują do wzrostu, dbając jednocześnie o skórę głowy.
 
 
Mój odcień - naturalna czerń, to ciemny kolor w ciepłej tonacji, głęboki, intensywny i piękny. Na moich włosach widniały pozostałości po brązowej hennie, odcień czerni, dodał im głębi i mocy, nie jest to typowy odcień czarny, nie bójcie się, że włosy będą zbyt ciemne, naturalne farbowanie zawsze daje u mnie piękny, delikatny efekt. Przed farbowaniem, należy sprawdzić hennę na nadgarstku i przetestować reakcje uczuleniowe. Skład farby Swati, jest ideałem, mamy tu jedynie trzy rodzaje roślin: sproszkowane, barwiące liście lawsonii bezbronnej, która potocznie zwana jest właśnie henną, zawiera ona miedź, cynk i żelazo, działa antybakteryjnie i odżywczo, sproszkowane części indygowca barwierskiego i sproszkowany, również barwiący Liściokwiat garbnikowy, agrest indyjski, czyli słynna amla. Trio roślinne odżywia, zmiękcza i wygładza włosy.   
 
 
Farba wygląda, jak zielona glinka i ma charakterystyczny, ziołowo-liściasty zapach. Farbowanie rozpoczynamy od odpakowania całego zestawu, który znajdował się w puszce: henna, czepek oraz rękawiczki. Włosy umyłam tradycyjnie szamponem, owinęłam ręcznikiem i przystąpiłam do przygotowania farby.   
 
 
 Rozcinamy hennę i proszek wysypujemy do miseczki, dolewamy wody o temperaturze mniej więcej 50 stopni C i mieszamy aż do uzyskania jednolitej, gęstej papeczki. Nakładamy rękawiczki, zabezpieczamy ubranie i nakładamy równomiernie hennę na lekko wilgotne włosy, następnie nakładamy czepek i pozostawiamy ją na 3 godziny. Po upływie tego czasu, płuczemy włosy ciepłą wodą, nie używamy szamponów i odżywek, przed następne 48 godzin, by kolor zyskał swą prawdziwą moc. Odcień naturalnej, roślinnej farby, intensywność i pokrycie siwych włosów, zawsze zależy od koloru wyjściowego, moje zyskały ton ciemniejszy kolor, świetne wygładzenie i odżywienie. Farba Swati, dostępna jest na Etnospa, gdzie kuszą też jej inne odcienie oraz liczne ajurwedyjskie kosmetyki do włosów. Farbujecie włosy roślinną henną? Macie swoją ulubioną? :)
 
 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Khadi - Centella - Ajurwedyjski olejek przeciw rozstępom :)

Khadi, to firma, której kosmetyki skradły moje serce już wiele razy, na blogu pisałam o ich cudownym mydełku różanym oraz o świetnym szamponie z amlą, Ajurwedyjski olejek przeciw rozstępom, który przybył do mnie ze sklepu Cherry Beauty, również sprawdza się fantastycznie. Jak wiecie, jestem totalną maniaczką olejową, kocham naturalne oleje i nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy, ciała i włosów bez olejów, których wspaniałe właściwości urodowe, doceniane są przez człowieka od zarania dziejów. Kocham olej z orzechów makadamia, olej arganowy, moimi ulubieńcami są też olej z pestek malin, olej łopianowy i olej rokitnikowy, ale często sięgam też po olej kokosowy, czy przeróżne mieszanki olejowe, które łączą w sobie miks wspaniałych olejów, będąc totalną bombą witaminową i odżywczą dla skóry :)
 
 
Centella - Ajurwedyjski olejek przeciw rozstępom Khadi, otrzymujemy w szklanej, uroczej, przezroczystej, poręcznej, malutkiej buteleczce (10 ml), z czarną nakrętką. Olejek wydobywamy za pomocą świetnego aplikatora, który po kropelce, pozwala na dokładną ilość, którą chcemy jednorazowo wykorzystać, olej nie wyleje się i jest dokładnie zabezpieczony. Na buteleczce widnieją krótkie informacje o kosmetyku i produkcji (wyprodukowano w Indiach). Dodatkowo całość opakowano w zgrabny kartonik w zielonych odcieniach, z którego zasięgnąć można dokładnych informacji o produkcie, jego właściwościach, poznać certyfikaty (posiada on restrykcyjny certyfikat BDIH) i oczywiście fenomenalny skład owego, olejowego cudeńka. Centella - Ajurwedyjski olejek przeciw rozstępom, składa się 100% z naturalnych, roślinnych komponentów. Olejek oczywiście nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera sztucznych dodatków, substancji zapachowych i barwiących. Khadi, to marka, której absolutnie każdy kosmetyk, kupuję w ciemno, bowiem produkty te oparte są na 100% naturalnych składnikach, ziołach, ekstraktach i certyfikowanych olejach, bazują na ajurwedyjskich, sprawdzonych starożytnych recepturach, są to kosmetyki free cruelty, fair trade, wolne od olejów mineralnych, syntetycznych dodatków.
 
 
Olejek przeciw rozstępom Khadi, to fantastyczna mieszanka olejów dla każdego typy skóry, szczególnie podatnej na rozstępy i inne niedoskonałości, regeneruje, uelastycznia skórę, odżywia i wzmacnia ją, działa silnie antyoksydacyjnie. Bazuje na oleju sezamowym (który wspaniale sprawdza się właśnie teraz, w okresie letnim, ponieważ posiada super właściwości przeciwsłoneczne), oleju migdałowym i oleju z otrąb ryżowych, które głęboko nawilżają skórę, oraz wspaniałym wyciągu z wąkrotki, mającej właściwości zapobiegające rozstępom, gojące blizny i podrażnienia, opóźniające starzenie się skóry, wygładzające i zmiękczające. Wyciąg z sida cordifolia i wetywerii pachnącej, mimozy i amli, silnie regenerują naskórek. Dodatkowo w składzie znajduje się olej mandarynkowy z olejem z gorzkiej pomarańczy i wyciąg z bazylii, działające również na rozstępy i przebarwienia, olej z nasion marchwi, chroni i goi skórę, olejek z nasion pszenicy, działa antybakteryjnie, całość wzbogaca witamina młodości – witamina E i drogocenny szafran. 
 
 
 Piękny i bogaty skład kosmetyku, przyznacie robi wielkie wrażenie. Stosuję go codziennie na noc, na skórę nóg, szczególnie na uda i brzuch, pięknie odżywia i nawilża, rano skóra jest ukojona i miękka. Ma on oleistą konsystencję i przepiękny, naturalny, ziołowy zapach, który uprzyjemnia jego aplikację, jest to woń nieco leśna. To idealny produkt na dla osób, które borykają się z rozstępami, ale też dla tych, które chcą im zapobiec, polecam go osobom, które intensywnie ćwiczą oraz dla przyszłych mam. Olejek jest wydajny, wystarczy parę kropel, by zaaplikować go na pożądane miejsca na ciele. Można go zakupić na Cherry Beauty, gdzie znajdziecie także inne świetne oleje, przy zakupach, koniecznie wpiszcie w formularzu CHERRYBELLE - otrzymacie wówczas 10% zniżki na cały asortyment sklepu :)
 

 
Znacie ten olejek? Macie jakieś sprawdzone produkty przeciw rozstępom? :)


piątek, 19 czerwca 2015

Khadi – Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy :)

Khadi, to firma, której kosmetyki skradły moje serce nie raz, na blogu pisałam już o cudownym mydełku różanym oraz o świetny, szamponie z amlą, Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy, który przybył do mnie ze sklepu Helfy, również sprawdza się znakomicie. Nie ukrywam, iż jestem maniaczką olejową, kocham naturalne oleje i nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy, ciała i włosów bez olejów, których wspaniałe właściwości urodowe, doceniane są właściwie od zarania dziejów. Kocham olej z orzechów makadamia, olej arganowy, moimi ulubieńcami są też olej z pestek malin i olej monoi, ale często sięgam też po olej kokosowy, czy przeróżne mieszanki olejowe, które łączą w sobie miks wspaniałych olejów, będąc totalną bombą witaminową i odżywczą dla skóry :)
 
 
Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy Khadi, otrzymujemy w szklanej, poręcznej, malutkiej buteleczce (10 ml), z czarną nakrętką. Olejek wydobywamy za pomocą świetnego aplikatora, który po kropelce, pozwala na dokładną ilość, którą chcemy jednorazowo wykorzystać, olej nie wyleje się i jest dokładnie zabezpieczony. Na buteleczce widnieją krótkie informacje o kosmetyku i produkcji (wyprodukowano w Indiach). Dodatkowo całość opakowano w zgrabny kartonik w pomarańczowych kolorach, z którego zasięgnąć można dokładne informacje o produkcie, jego właściwościach, poznać certyfikaty (posiada on restrykcyjny certyfikat BDIH) i oczywiście świetny skład olejowego cudu.
 

 Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy, składa się 100% z naturalnych, roślinnych komponentów. Olejek oczywiście nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera sztucznych dodatków, substancji zapachowych i barwiących. Khadi, to marka, której absolutnie każdy kosmetyk, kupuje w ciemno, bowiem produkty te oparte są na 100% naturalnych składnikach, ziołach, ekstraktach i certyfikowanych olejach, bazują na ajurwedyjskich, sprawdzonych starożytnych recepturach, są to kosmetyki free cruelty, fair trade, wolne od olejów mineralnych, syntetycznych dodatków. Olejek przeciwzmarszczkowy Khadi, to fantastyczna mieszanka olejów dla skóry dojrzałej, ja już 30+, także to ideał dla mojej mieszanej, w kierunku suchej cery, likwiduje on przebarwienia, chroni skórę przed szkodliwymi promieniami UV, odżywia i wzmacnia ją
 

 Bazuje na oleju sezamowym, który wspaniale sprawdza się w okresie letnim, ponieważ posiada super właściwości przeciwsłoneczne, oleju migdałowym i rycynowym, które głęboko nawilżają skórę, oraz wyciągu z nasion marchwi i kiełków pszenicy, mających właściwości opóźniające starzenie się skóry, wygładzające, zmiękczające, pszenica, to również źródło witamin A, E i D, regenerujących naskórek. Dodatkowo w składzie znajduje się piękna roślina – Manjistha z Kurkumą i sproszkowanym drewnem sandałowym i Brahimi, mająca właściwości likwidujące plamy słoneczne, przebarwienia, Shatavari i Ashwagandha, to zioła, które goją i chronią skórę, olejek paczula, działa antybakteryjnie, dodatkowo uspokaja i relaksuje. Piękny i bogaty skład kosmetyku, przyznacie robi wrażenie. 
 
 
 Stosuję go codziennie na noc, na skórę twarzy, szyi i dekoltu, pięknie odżywia i nawilża, rano skóra jest ukojona i miękka. Ma on oleistą konsystencję w kolorze pomarańczowym i przepiękny, naturalny, świeży zapach, który uprzyjemnia jego aplikację, jest to woń lekko cytrynowo-ziołowa. To idealny produkt na zbliżające się lato, ochrona przeciwsłoneczna skóry jest bardzo, bardzo ważna, także będzie mi towarzyszył podczas najbliższych miesięcy, jest bardzo wydajny wystarczą dwie, trzy krople, by zaaplikować go na całą twarz. Można go zakupić w sklepie Helfy, gdzie znaleźć można także jego większą wersję. 
 
 
Stosujecie oleje w pielęgnacji? Jak chronicie skórę przed słońcem? Macie jakieś sprawdzone produkty w tym temacie? :)

środa, 1 kwietnia 2015

Hesh - Kalpi Tone – Przyciemniająca, naturalna maska do włosów :)

Moją aktualną pielęgnację włosów (więcej tu), wzbogacił ostatnio przecudowny kosmetyk, rodem z Indii, który przybył do mnie ze świetnego sklepu Helfy, jest nim słynna już, naturalna maska firmy  
Hesh - Kalpi Tone :)
 
 
Maseczka różana tej marki (recenzja tu), sprawdzała się u mnie genialnie, toteż i tego, sproszkowanego cudu natury byłam bardzo ciekawa, zwłaszcza, ze maska prócz fantastycznych właściwości prozdrowotnych dla włosów i skóry, przyciemnia je, nadając im lekko ciemniejszy odcień. 
 
 
Hesh to firma powstała w 1978 roku i produkuje iście prawdziwe kosmetyki naturalne, oparte na Ajuwerdyjskich recepturach, wyłącznie z roślinnych komponentów. Kosmetyk nie jest oczywiście testowany na zwierzętach, to 100% naturalne sproszkowane cuda, w skład maski wchodzą:

Amla - indyjski agrest, który znany jest z właściwości przeciwstarzeniowych, to naturalny antyoksydant, zawierający witaminę C,
Chandan - czyli drzewo sandałowe, działa przeciwzapalnie, ma wspaniały aromat, toteż wykorzystuje się go w aromaterapii,
Brahmi - to roślina, która koi i łagodzi podrażnienia,
Kapur Kachli -  sproszkowane owoce, działają stymulująco na włos, wzmacniają go i regenerują,
Maka leaves Methi – liście Maki to bogactwo witamin, dodatkowo zapobiegających wypadaniu, Maka powoduje przyciemnienie włosa,
Mandoor – również przyciemnia włosy, działa bardzo odżywczo,
Neem – owoce drzewa Neem, posiadają świetne właściwości antyseptyczne, tonizują skórę,
Orange – Pomarańcz to źródło kwasów owocowych, czyli 
złuszcza i odżywia,
Shikakai -  to naturalny szampon myjący, dogłębnie oczyszcza skórę głowy i włosy z zanieczyszczeń, działa również na porost włosa,
Aloe – Aloes łagodzi, koi, działa przeciwbakteryjnie,
Jaswandh – czyli Hibiskus, wygładza i uelastycznia skórę i włosy,
Sitaphal – słodkie jabłuszko, świetny owoc, który odżywia, zawierając mnóstwo witamin,
Wala – Wetyweria pachnąca, nadaje piękny aromat ziołowy, działa leczniczo i odbudowująco,
Khadir – Akacja ma działanie antyseptyczne, posiada pigmenty, łagodzi skórę.

 
Maska ma prze, przepiękny skład, wolna jest od jakichkolwiek sztucznych aromatów i barwników. Mieści się ona w woreczku (oczywiście od razu przesypałam ją sobie do pojemniczka), który dodatkowo zapakowano w kartonik w zielonych odcieniach, z przyjemnymi grafikami, z którego dowiemy się wszystkiego o kosmetyku, jego właściwościach, firmie oraz poznamy skład maski.


Sproszkowaną maskę mieszam z wodą, dodając oleju (obecnie z pestek malin), do uzyskania papeczki, masy, którą bezpośrednio nakładam na włosy i skórę głowy, zaleca się trzymanie maski na włosach do 60 minut, by uzyskać ich lekkie przyciemnienie.   


Maska nie podrażnia i rozpościera piękny, bardzo ziołowy zapach, który pozostaje na włosach, przyciemnienie jest lekkie i naprawdę delikatne, wzmacnia włosy, cebulki, stymulując do wzrostu, to naturalne cudeńko możecie zakupić w sklepie Helfy za 15,00 zł, 
także naprawdę warto się zaopatrzyć :)



Znacie słynną Kalpi Tone? Lubicie naturalne maski do włosów? :)