Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anti-aging. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anti-aging. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2020

Sesderma - Repaskin Mender Summer Antiaging Gel, czyli żel przeciwstarzeniowy tylko na topestetic.pl – Ochrona przed promieniami UV i nawilżenie dla skóry!

Wiosną i latem, w pielęgnacji skóry twarzy, stawiam na kosmetyki najwyższej jakości, które nie tylko doskonale pielęgnują, ale też chronią przed słońcem, uwielbiam też jeśli produkt dodatkowo funduje nam ekstremalne nawilżenie. Do mojej pielęgnacji dołączyłam zatem niedawno bardzo ciekawy kosmetyki marki Sesderma.


Repaskin Mender Summer Antiaging Gel, czyli żel przeciwstarzeniowy, to kolejny już kosmetyk marki Sesderma, który zachwycił mnie, przy okazji polecam też ponownie mgiełkę naprawczą, którą również bardzo miło wspominam. Żel to unikalny kosmetyk, dostępny tylko na topestetic w cenie 141,69 zł, gdzie warto pobuszować i skusić się na wiosenne, bezpieczne zakupy kosmetyczne online, skuszą Was tu marki z całego świata i wspaniałe dermokosmetyki, przy każdym zamówieniu otrzymacie niespodzianki i ciekawe próbki. Produkty Sesderma, to hiszpańskie, wielokrotnie nagradzane dermokosmetyki, a żel naprawdę świetnie się u mnie sprawdza, w codziennej pielęgnacji, pięknie nawilża, wygładza i działa antystarzeniowo


Żel przeciwstarzeniowy Sesderma, otrzymujemy w białej buteleczce airless (50 ml), z praktyczną pompką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, żel dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, jedna, dwie pompki wystarczają mi do aplikacji na twarz i szyję, żel nakładam także na dekolt. Kosmetyk ma schludny, letni, apteczny design, żel umieszczono dodatkowo w kartoniku, na którym odnajdziemy informacje na temat jego właściwości i składu. Jest tu sporo składników aktywnych, wśród nich znajdziemy wyciąg z rzodkiewnika pospolitego, kojący panthenol, witaminę E, hydrolizowane estry z jojoby, czy cenne dla skóry probiotyki. Repaskin Mender Summer Antiaging Gel, zachwycił mnie ultra lekką konsystencją, momentalnie po aplikacji żelu, czuć nawilżenie i ukojenie skóry, idealnie rozprowadza się on po skórze i szybko wchłania, warto także wspomnieć tu o jego pięknym zapachu, to woń delikatna, świeża. Żel polecam szczególnie teraz wiosną, ale także i latem, będzie to idealny kosmetyk dla każdego rodzaju skóry, szczególnie zaś do wrażliwej, skłonnej do zmarszczek. Żel dołączył do moich ulubieńców, stosuję go codziennie, nakładając go pod krem, jest to doskonała ochrona i jednocześnie dające efekty działanie przeciwstarzeniowe. Znacie go? Jak chronicie skórę w cieplejsze miesiące?

 

poniedziałek, 24 lutego 2020

Germaine de Capuccini - Intensywna regeneracja w ampułkach z topestetic.pl - Sleeping Cure Night, czyli moja, ekstremalna odnowa skóry nocą!

Końcówka lutego, zatem już powoli przygotowuję skórę na wiosnę. Stawiam obecnie na pielęgnację przeciwstarzeniową, w której odpowiednio dobieram kosmetyki, w tym temacie nie biorę jeńców, muszą to być produkty najwyższej jakości, zawierające wysokie stężenia składników aktywnych. 


Ampułki Germaine de Capuccini, to bardzo intensywna pielęgnacja przeciwstarzeniowa, silna regeneracja w ampułkach, które moja cera mieszana w kierunku suchej, pokochała. Jeśli szukacie dobrego, dającego efekty kosmetyku, warto po nie sięgnąć, a zakupić je można na topestetic, gdzie kusi spora gama kosmetyków tejże marki, ale także innych, ciekawych firm, sklep to prawdziwa kopalnia świetnych dermokosmetyków, cudów do makijażu, ale też suplementów, kupując tam zawsze otrzymacie próbki, gratisy, topestetic dba także, by paczka była zapakowania ekologicznie, a dodatkowo zawsze służy pomocą kosmetologa w doborze produktów, słowem sklep na medal. Intensywna regeneracja w ampułkach, to koszt 178,50 zł, warto też polować na częste w sklepie promocje i zniżki. 


Ampułki Sleeping Cure Night, są kosmetykiem, który działa nocą, odnawia skórę i regeneruje ją. To dermokosmetyk, który dedykowany każdego rodzaju skórze, szczególnie polecam go przy cerze dojrzałej, skłonnej do zmarszczek, pozbawionej jędrności, z powodzeniem ampułki mogą stosować także osoby z cerą zmęczoną, podrażnioną, szarą, to idealny wybór po zabiegach medycyny estetycznej. Jest to bezpieczny kosmetyk, ciekawej marki, która znałam jedynie z próbek. Germaine de Capuccini, bowiem to hiszpańska marka, mająca w swej ofercie profesjonalne kosmetyki z pięknym logo łabędzia, są one dostępne w wielu krajach na całym świecie. Składniki aktywne tych preparatów, otrzymuje się w procesach biotechnologicznych, a finalne produkty są hipoalergiczne, zaś procesy produkcji firmy, są prowadzone w sposób przyjazny środowisku. Nie ukrywam, iż domowe zabiegi z ampułkami, to czysta przyjemność, działają nie tylko anti-age, ale też wyrównują koloryt skóry, pielęgnują, ujędrniają, ładnie odżywiają, regenerują i wygładzają skórę. 

 
Szklane ampułki, otrzymujemy w granatowym kartoniku, na nim widnieją informacje o kosmetyku i skład, w środku znajdziemy także ulotkę oraz dwie tubki, za pomocą których łamiemy ampułkę. W opakowaniu mamy 10 ampułek ze szkła, każda z nich zawiera 2 ml preparatu. Ampułki polecam aplikować zarówno na twarz, jak i na szyję i dekolt, to prawdziwa bomba składników. Jak je stosuję? Podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, nakładam zawartość ampułki na oczyszczoną już skórę, należy uprzednio ampułkę wstrząsnąć, złamać czubeczek i przelać zawartość na palce, ja wmasowuję delikatnie preparat w skórę, czekam chwilkę i nakładam krem. Kosmetyk ładnie się wchłania, a składniki działają nocą, odżywiając i ujędrniając skórę. W ciekawy skład ampułek wchodzi postaci kompleks cynkowo-glicynowy, który aktywuje skórę i odnawia ją, mamy tu cenne peptydy z owoców awokado, skwalan, masło shea, wąkrotę azjatycką, tarczycę bajkalską, rdestowiec japoński i wiele, wiele innych, cennych komponentów, na uwagę zasługuje też mleczna konsystencja w różowym kolorze i boski, owocowy zapach. Ampułki Germaine de Capuccini, dołączyły do moich hitów, musicie je poznać!



wtorek, 18 grudnia 2018

Luksusowy prezent kosmetyczny – Krem do twarzy na noc anti-age Beaute Pacifique - Paradoxe Night Creme – Ekskluzywny, medyczny dermokosmetyk, czy jest wart swej ceny?

U Was za oknem tez śnieg? To już ostatni dzwonek, by zaopatrzyć się w prezenty pod choinkę dla naszych bliskich! Szukacie najlepszych podarunków kosmetycznych? Dobrze więc trafiliście, bowiem dziś u mnie prawdziwy, kosmetyczny skarb.


W mojej kosmetyczce, duńska marka Beaute Pacifique, zadebiutowała w postaci Paradoxe Eye Cream, który powalił mnie swym działaniem, na łopatki, świetnie sprawdził się także większy brat tegoż kosmetyku, czyli krem do twarzy na noc Paradoxe Night Creme. Beaute Pacifique, to naprawdę luksusowa i ekskluzywna marka, której bogaty asortyment, znajdziecie w świetnym, sprawdzonym, polecanym przeze mnie sklepie topestetic, w którym zdążycie jeszcze na ostatni dzwoneczek, zakupić świąteczne, kosmetyczne prezenty. Kuszą tu dermokosmetyki z całego świata, zarówno popularne marki, jak i ciekawostki kosmetyczne, którymi zaskoczycie obdarowanych. Krem Beaute Pacifique Paradoxe Night Creme, kosztuje 419,00 zł, zatem będzie to naprawdę kosmetyczny prezent na najwyższym poziomie, czy krem jest wart swej ceny? Zdecydowanie tak, to świetnej jakości dermokosmetyk, z medyczną jakością, mnogością aktywnych składników i gwarancją efektów działania, a warto inwestować w piękno i zdrowie swojej skóry. 


Anti Age Chilean Procyanidin Night Creme, to krem na noc, który działa, gdy śpimy, ciało odpoczywa, a skóra wówczas pracuje. Moja skóra 30+ mieszana w kierunku suchej, reaguje na niego genialnie, wchłania go i kocha z wzajemnością. Jest to skuteczny kosmetyk, który nie zawiedzie nawet bardzo wymagających klientek, po jego zastosowaniu, skóra rankiem jest dobrze wypielęgnowana, dobrze nawilżona i odżywiona. W jego składzie, znajdziemy naprawdę mnóstwo ciekawych składników, które robią wrażenie, jest tu olej z nasion winogron chilijskich, roślinny skwalan, ekstrakt z aloesu barbadoskiego, unikalny kompleks Refirming, wyciąg z korzenia lukrecji, octan tokoferolu, czyli witaminy E, urosolian sodu, oleadynian sodu, estry witaminy A, ekstrakt z liści przywrotnika, ekstrakt sojowy, ekstrakty z szanty zwyczajnej, lucerny, rzodkwi, ekstrakty z ostropestu, pszenicy, skrzypu, lukrecji, czy kwas hialuronowy. Krem działa przede wszystkim przeciwstarzeniowo, silnie nawilżająco, łagodząco, ale także chroni ją i wzmacnia naczynka. Polecam go nie tylko do cery, takiej, jak moja, mieszanej ze skłonnością do przesuszeń, ale także do cery cieniutkiej, wrażliwej, naczynkowej, skłonnej do zmarszczek, rumienia, potrzebującej uelastycznienia i szczególnej pielęgnacji. Kosmetyk mieści się w bardzo poręcznej, eleganckiej, granatowej tubce, mieszczącej aż 100 ml kremu, jest doskonale zabezpieczona przed otwarciem. Dodatkowo umieszczono ją w również granatowym kartoniku, z którego zasięgnąć można mnóstwa informacji o kosmetyku, w środku znajdziemy też pomocną ulotkę w języku polskim. Krem ma wspaniałą, kremową konsystencję w odcieniu jasno-różowo-beżowym, jest niezwykle wydajny, idealnie rozprowadza się po skórze, nie lepi się i szybciutko wchłania, zapach jest bardzo delikatny i higieniczny. Stosuję go codziennie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, warto aplikować go sumiennie, wówczas daje efekty, to naprawdę luksusowy, świetny kosmetyk, prawdziwa perełka do pielęgnacji twarzy, którą warto poznać samemu, bądź sprawić ten kosmetyczny skarb komuś szczególnemu na tegoroczne święta.

 

środa, 15 czerwca 2016

Zgrany duet kosmetyków aptecznych Cera Plus – Krem na dzień 30+ oraz Mleczko do demakijażu :)

Kupujecie czasem kosmetyki w aptece? Przyznam się Wam, że w moim wypadku taka sytuacja zdarzyła się w zasadzie kilka razy, ale dzięki świetnemu, blogerskiemu spotkaniu My blog my passion, trafił do mnie duet polskiej, nowej dla mnie marki, dostępnej właśnie w aptekach, są to kosmetyki Cera Plus, Krem na dzień 30+ oraz Mleczko do demakijażu, oba produkty pochodzą z linii Antiaging. 
 
 
Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej, polubiła się z kremem, o nowej formule, który otrzymujemy w poręcznym, doskonale zabezpieczonym pojemniczku (50 ml), ozdobionym schludnymi grafikami, słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości i skład kosmetyku. Krem dedykowany jest do stosowania na dzień, zawiera m.in. olej arganowy i mocznik, które nawilżają, odżywiają i wygładzają skórę. Prócz tego, w kremie odnajdziemy hialuronian sodu, czyli sól sodową kwasu hialuronowego, naturalnie wysypującą w naszej skórze. Krem ładnie nawilża i szybko się wchłania, zatem świetny jest także pod makijaż, ma leciutką, delikatną konsystencję w białym kolorze, świetnie rozprowadza się po skórze i świeżo pachnie. 
 
 
 Do gustu przypadło mi także mleczko, wiem, że większość z Was, makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, bądź płynami dwufazowymi, tudzież olejami, ja od zawsze lubiłam także mleczka, więc z przyjemnością wypróbowałam i to. Mleczko, zamieszkuje w smukłej butelce 200 ml, z nakrętką typu klik, co jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku. Mleczko nie uczula i nie podrażnia mnie, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, co często zdarza się przy stosowaniu kilku drogeryjnych mleczek. Dokładnie zmywa makijaż, także ten wodoodporny i inne zanieczyszczenia. Mleczko także zawiera nawilżający hialuronian sodu, ale także olej z nasion słonecznika, ekstrakt z liści rozmarynu, czy kojący panthenol, jest tu także parafina, także nie jest to mleczko, dla tych, którzy się jej wystrzegają. Ma mleczną, lekką konsystencję w białym kolorze i delikatny zapach, bardzo podobny do kremu.
 
 
Oba kosmetyki, to ciekawe, polskie produkty w przystępnej cenie, krem doczekał się następcy w postaci mojego pierwszego azjatyckiego kremu, o którym właśnie piszę, także wypatrujcie :)
 

piątek, 19 czerwca 2015

Khadi – Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy :)

Khadi, to firma, której kosmetyki skradły moje serce nie raz, na blogu pisałam już o cudownym mydełku różanym oraz o świetny, szamponie z amlą, Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy, który przybył do mnie ze sklepu Helfy, również sprawdza się znakomicie. Nie ukrywam, iż jestem maniaczką olejową, kocham naturalne oleje i nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy, ciała i włosów bez olejów, których wspaniałe właściwości urodowe, doceniane są właściwie od zarania dziejów. Kocham olej z orzechów makadamia, olej arganowy, moimi ulubieńcami są też olej z pestek malin i olej monoi, ale często sięgam też po olej kokosowy, czy przeróżne mieszanki olejowe, które łączą w sobie miks wspaniałych olejów, będąc totalną bombą witaminową i odżywczą dla skóry :)
 
 
Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy Khadi, otrzymujemy w szklanej, poręcznej, malutkiej buteleczce (10 ml), z czarną nakrętką. Olejek wydobywamy za pomocą świetnego aplikatora, który po kropelce, pozwala na dokładną ilość, którą chcemy jednorazowo wykorzystać, olej nie wyleje się i jest dokładnie zabezpieczony. Na buteleczce widnieją krótkie informacje o kosmetyku i produkcji (wyprodukowano w Indiach). Dodatkowo całość opakowano w zgrabny kartonik w pomarańczowych kolorach, z którego zasięgnąć można dokładne informacje o produkcie, jego właściwościach, poznać certyfikaty (posiada on restrykcyjny certyfikat BDIH) i oczywiście świetny skład olejowego cudu.
 

 Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy, składa się 100% z naturalnych, roślinnych komponentów. Olejek oczywiście nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera sztucznych dodatków, substancji zapachowych i barwiących. Khadi, to marka, której absolutnie każdy kosmetyk, kupuje w ciemno, bowiem produkty te oparte są na 100% naturalnych składnikach, ziołach, ekstraktach i certyfikowanych olejach, bazują na ajurwedyjskich, sprawdzonych starożytnych recepturach, są to kosmetyki free cruelty, fair trade, wolne od olejów mineralnych, syntetycznych dodatków. Olejek przeciwzmarszczkowy Khadi, to fantastyczna mieszanka olejów dla skóry dojrzałej, ja już 30+, także to ideał dla mojej mieszanej, w kierunku suchej cery, likwiduje on przebarwienia, chroni skórę przed szkodliwymi promieniami UV, odżywia i wzmacnia ją
 

 Bazuje na oleju sezamowym, który wspaniale sprawdza się w okresie letnim, ponieważ posiada super właściwości przeciwsłoneczne, oleju migdałowym i rycynowym, które głęboko nawilżają skórę, oraz wyciągu z nasion marchwi i kiełków pszenicy, mających właściwości opóźniające starzenie się skóry, wygładzające, zmiękczające, pszenica, to również źródło witamin A, E i D, regenerujących naskórek. Dodatkowo w składzie znajduje się piękna roślina – Manjistha z Kurkumą i sproszkowanym drewnem sandałowym i Brahimi, mająca właściwości likwidujące plamy słoneczne, przebarwienia, Shatavari i Ashwagandha, to zioła, które goją i chronią skórę, olejek paczula, działa antybakteryjnie, dodatkowo uspokaja i relaksuje. Piękny i bogaty skład kosmetyku, przyznacie robi wrażenie. 
 
 
 Stosuję go codziennie na noc, na skórę twarzy, szyi i dekoltu, pięknie odżywia i nawilża, rano skóra jest ukojona i miękka. Ma on oleistą konsystencję w kolorze pomarańczowym i przepiękny, naturalny, świeży zapach, który uprzyjemnia jego aplikację, jest to woń lekko cytrynowo-ziołowa. To idealny produkt na zbliżające się lato, ochrona przeciwsłoneczna skóry jest bardzo, bardzo ważna, także będzie mi towarzyszył podczas najbliższych miesięcy, jest bardzo wydajny wystarczą dwie, trzy krople, by zaaplikować go na całą twarz. Można go zakupić w sklepie Helfy, gdzie znaleźć można także jego większą wersję. 
 
 
Stosujecie oleje w pielęgnacji? Jak chronicie skórę przed słońcem? Macie jakieś sprawdzone produkty w tym temacie? :)