sobota, 15 sierpnia 2020

Doskonała, kryminalna nowość Wydawnictwa Czarna Owca i mój hit - Sprzedawca - Krzysztof Domaradzki – Pschychopatyczny morderca Kitkarz, świat polskiego biznesu i dogłębne śledztwo!

Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej, z pewnością wiecie, iż moja polonistyczna biblioteczka, choć pełna zarówno literatury pięknej, faktu, fantasy, dobrej literatury obyczajowej, poezji, zdecydowanie stoi kryminałem. Dziś mam dla Was recenzję absolutnie doskonałej, kryminalnej nowości Wydawnictwa Czarna Owca, oto Sprzedawca, książka, której autorem jest polski pisarz Krzysztof Domaradzki.

 

Sprzedawca - Krzysztof Domaradzki

Premiera: 15 lipca 2020

Wydawnictwo: Czarna Owca

Oprawa: miękka

Ilość stron: 592

Pamiętam, gdy urzeczona debiutem Krzysztofa Domaradzkiego, w postaci powieści Detoks, z początku cyklu z komisarzem Tomkiem Kawęckim, czekałam na kontynuację Trans, po niej zaś przyszedł czas na finałowy Reset (niebawem u mnie także recenzja, także wypatrujcie), który ukończył łódzką trylogię. Wypatrywałam z wielką uwagą nowej powieści spod pióra Domaradzkiego, mogę bowiem chyba nazwać się zdeklarowaną fanką jego twórczości. Sprzedawca rozwalił mnie na łopatki, oczekiwałam wiele, dostałam chyba jeszcze więcej. Książka z pewnością skutecznie skusi oko maniaków kryminalnych na półkach księgarni, świetną okładką, która zdecydowanie koresponduje z fabułą. Autor, Krzysztof Domaradzki, urodził się w 1989 roku, jest łodzianinem, mieszka w stolicy, gdzie pracuje w magazynie Forbes, współpracował też z Newsweekiem i Onetem. Sprzedawca, to czwarta jego książka, jeśli lubujcie się, jak ja, w mrocznych zakamarkach współczesnej literatury i jesteście miłośnikami kryminalno-sensacyjnych klimatów z nutą thrillera, Sprzedawca, będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. Powieść czyta się iście ekspresowo, nie można oderwać się od lektury, doskonale skrojona fabuła wciąga i angażuje, a główny bohater intryguje i wywołuje lawinę skrajnych emocji. Kacper Berger, to urodzony w 1983 roku, tytułowy sprzedawca marzeń, prowadzi on szkolenia sprzedażowe dla aspirujących menagerów, w swym fachu jest doskonały, błyskotliwy, kompetentny, pracuje dla korporacji, bogatych firm i choć w zasadzie gardzi swymi słuchaczami, czuje się w tym jak ryba w wodzie, zarabiając naprawdę spore sumy. Prócz tego pracuje w firmie Cloud, która zajmuje się oprogramowaniem. Mieszka w Warszawie, stolica to dobre miejsce na jego ułożone i zaplanowane od a do z życie, to tu ma swe designerskie mieszkanie w śródmieściu oraz dom w Konstancinie, w którym skrywa swą prawdziwą twarz. Piwnica, to jego królestwo, tu rozgrywa swe mordercze gry i zabija. Jest to literacka postać, zdecydowanie zapadająca w pamięć. Narracja w pierwszej osobie, robi robotę, czujemy się, jakbyśmy naprawdę wchodzili w skórę mordercy. Berger bierze narkotyki, serwuje je też swym ofiarom, ciał pozbywa się za pomocą człowieka, którego nazywa Chemikiem. Wszystko wydaje się być dla mordercy stabilne i bezpieczne. Wówczas sprawę zaginięcia 22-letniej studentki UW, Renaty Jaroszewicz, z rąk przełożonego Wiesława Papszona, otrzymuje dociekliwa komisarz Maria Falk z nowym partnerem, jest nim, pochodzący ze Lwowa Oleg Gusiew, który już stworzył listę zaginionych wcześniej, w podobny sposób dziewcząt. Wiedzą, iż czeka ich pościg za seryjnym mordercą. Renulka niestety wpadła w sieć Bergera, który więzi ją i torturuje. W między czasie widzimy, jak postępuje śledztwo, ale też jak Kacper Berger, króluje w środowisku biznesowym, chcąc przejąć inne, mniejsze firmy. Sprzedawca, to naprawdę spory kawał najlepszej jakości kryminału. Ruszyłem do ataku. Wyprowadziłem cios. Potem następny. I kilka kolejnych. (…) Nie mam pojęcia ile zadałem ciosów. Pewnie kilkanaście. Może więcej. Dlaczego Maria Falk nazywa mordercę Kitkarz? Czy bezpiecznie jeździć Uberem? Kim jest bogaty Solski, Skoda, Druciarz, Karolina, Alicja, Rolnicki, jego żona, czy Artem Butko i Dagmara? Dowiecie się czytając książkę. Ja jestem zachwycona, Sprzedawca trafi bez dwóch zdań do mych hitów książkowych tego roku. Zatem Zapnijcie pasy i koniecznie przeczytajcie tę powieść tego lata!

 

 

wtorek, 11 sierpnia 2020

Moja letnia pielęgnacja twarzy z topestetic i debiut marki Yasumi w mojej kosmetyczce - Krem z witaminą C oraz naturalny, ryżowy olej do demakijażu!


Upalne lato, to szczególny czas dla skóry. Pamiętajmy koniecznie, by w obecne, upalne, słoneczne dni, poprawnie dbać o skórę twarzy i ciała, przede wszystkim chronić ją, nawilżać i odżywiać, pielęgnując odpowiednimi dla nas kosmetykami. Warto postawić na pewne i skuteczne dermokosmetyki, u mnie w letni czas zadebiutowała marka Yasumi.

 

Krem z witaminą C oraz naturalny, ryżowy olej do demakijażu Yasumi, to duecik, który skradł moje, kosmetyczne serducho, moja skóra pokochała te produkty, które znajdziecie w świetnym sklepie topestetic, który zawsze bardzo polecam, to genialne miejsce na letnie zakupy, znajdziecie tu najwyższej jakości dermokosmetyki, ale też ciekawe kosmetyki do makijażu. Warto polować na częste promocje, skusić się na ukochane kosmetyki i poznać nowe marki, paczuszka z topestetic pełna jest bowiem zawsze próbek i niespodzianek. Kosmetyki Yasumi, które goszczą u mnie po raz pierwszy, to spora oferta dermokosmetyków profesjonalnych i aromaterapeutycznych do twarzy i ciała, powstałych z najwyższej jakości składników aktywnych, znajdziemy tu komórki macierzyste jabłoni szwajcarskiej, kwas laktobionowy czy też kolagen. Krem z witaminą C i ryżowy olejek do demakijażu, spowodowały, iż mam ochotę poznać inne kosmetyki tejże marki. 

Krem z witaminą C, to kosmetyk, bez którego ostatnio nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. Moja skóra mieszana w kierunku suchej, potrzebuje dobrego nawilżenia, a zarazem ochrony i działania przeciwzmarszczowego. Krem z witaminą C Yasumi, spełnia swą rolę na medal, sprawdza się znakomicie, skóra jest zadbana i zdrowa i co ważne jest dla mnie szczególnie teraz dobrze nawilżona. Krem ma działanie antyoksydacyjne i ładnie rozjaśnia przebarwienia, które dopadły mnie, pomimo, iż nie wystawiam twarzy na słońce. Pełen jest ciekawych substancji, mamy tu w składzie kompleks rozjaśniający przebarwienia AA2G, ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, ekstrakt z czerwonych winogron, ekstrakt z figi, czy ekstrakt z guawy. Krem dedykowany jest każdego rodzaju skórze, idealnie sprawdzi się przy cerze suchej, skłonnej do przebarwień i zmarszczek, jak moja. Kosmetyk mieści się w białe, bardzo poręcznej buteleczce (50 ml), zamykanej na okrągłą, ciekawą, zamykaną pompkę, wygląda niezwykle efektownie na półce w mojej łazience. Jest niezwykle wydajny, ma delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze, szybciutko wchłania, wygładza, nawilża i wyrównuje koloryt. Stosuję go codziennie, zarówno rano, idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż, jak i podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Warto też wspomnieć o pięknym, higienicznym zapachu kremu. Krem z witaminą C Yasumi, jest zdecydowanie wart swej ceny, to kosmetyk najwyższej jakości, spełniający moje naprawdę spore wymagania, polecam na lato!

Naturalny olej z otrębów ryżowych Yasumi, szturmem zakrólował w moim demakijażu. To w 100% naturalny olej ryżowy, bez dodatków sztucznych ulepszaczy, wegański, bajka oczyszczająca i pielęgnująca dla skóry, bomba odżywcza i produkt do demakijażu jednocześnie. Mieści się on w poręcznej buteleczce (100 ml), wyposażonej w dozownik, co uważam jest świetnym rozwiązaniem w przypadku produktów tego typu. Olej wydobywamy bez problemu, po czym bezpiecznie go zamykamy. Buteleczka jest przezroczysta, zawsze wiemy, ile oleju nam pozostało. Jeśli oczyszczacie w azjatyckim rytuale skórę olejami, wiecie, jakie cuda potrafi zdziałać taki zabieg, olej oczyszcza, łagodzi, zawiera cenne kwasy tłuszczowe, sterole roślinne, które chronią skórę i doskonale zmiękczają ją, działają przeciwstarzeniowo, przeciwbakteryjnie, nawilżają i regenerują naskórek, wygładzają go. Sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet bardzo wrażliwej i delikatnej, olej świetnie usuwa makijaż, nakładam go ciepłymi dłońmi na skórę twarzy, a następnie wilgotnym kompresem zmywam. Jest bardzo wydajny, doskonały pod każdym względem, do tego ma też dobrą cenę, wypróbujcie go i przekonajcie się o ryżowej mocy!

 

 

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Nowość Wydawnictwa Szara Godzina – Hotel Aurora - Emilia Teofila Nowak – Pełna humoru, kobieca, przyjemna powieść na gorące lato!

Kilka dni temu, świętowałam z Wami gorącą, letnią premierę nowej powieści spod skrzydeł Wydawnictwa Szara Godzina, dziś już zapraszam Was na moją recenzję, jestem bowiem po lekturze, pełnej humoru, przyjemnej książki zatytułowanej Hotel Aurora, której autorką jest Emilia Teofila Nowak. 

Hotel Aurora - Emilia Teofila Nowak

Premiera: 20 lipca 2020

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: miękka

Ilość stron: 368

Hotel Aurora, pochłonęłam dosłownie w jeden dzień, podczas pobytu na działeczce, to iście idealne okoliczności do lektury tejże powieści, Wydawnictwo Szara Godzina, zadbało bowiem, by moje, czytelnicze lato w tym roku, zachwycało doskonałymi propozycjami wydawniczymi. Jeśli zatem wybieracie się na urlop, na wakacje, gdzie planujecie nadrabiać czytelnicze zaległości, Hotel Aurora, to idealny wybór, bardzo lekka i przyjemna, do tego pełna humoru powieść skradnie wiele czytelniczych serc. Książkę zdobi świetna, zdecydowanie przyciągająca oko okładka, koniecznie poszukajcie jej na lato w internetowych i stacjonarnych księgarniach. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, Emilia Teofila Nowak, urodziła się w 1992 roku, mieszka w Poznaniu, pisze bloga, zachęcając na nim do tworzenia i kreatywności, prowadzi także warsztaty kreatywnego pisania, kocha naturę, biega i praktykuje jogę. Hotel Aurora, to literatura obyczajowa z dużą dozą humoru, powieść napisana jest przystępnym, żywym językiem, dobrej dynamiki dodaje sporo dialogów, fabuła postępuje liniowo i jest dobrze skrojona, by momentalnie wciągnąć czytelnika. Książka podzielona jest na trzy pory roku, zaczynamy latem, zaś kończymy jesienią. Pierwsze skrzypce gra tu Antonina Walczak, przesympatyczna dziewczyna, która wraz z przyjaciółką Grażyną Pioruńską, wybiera się w Sudety, a konkretnie w Karkonosze, niedaleko Jakuszyc, to tam właśnie mieści się tytułowy, przepiękny, niestety podupadający i zaniedbany obecnie Hotel Aurora. Właścicielem hotelu jest ojciec Grażyny - Marian, rozwiedziony z matką przyjaciółki - Barbarą. Od początku już możemy obserwować stosunki i zażyłości, jakie łączą zarówno obie przyjaciółki, jak i niezbyt zacieśnione więzy rodzinne Grażyny. Antonina, lubi, gdy nazywa się ją Antkiem, zaś Grażyna ze względu na lekkie krągłości przyjaciółki, nazywa ją Kluska. Kochająca poezję Antonina nie sądzi, iż jakikolwiek mężczyzna mógłby się nią zainteresować, na nowych drogach życia, czeka ją niespodzianka. W hotelu pracuje Debora, pojawia się też syn Mariana, Antoni Ebeling, słynny pisarz kryminałów, poznajemy też Kleopatrę Ebeling, jego córkę i całą, hotelarską rodzinkę. Dziewczyny biorą sprawy w swoje ręce, promują hotel, który znów wita gości: Wyciągniemy tę ruderę z bagna, zaś zaczynają pojawiać się konflikty i międzyludzkie komplikacje. Jako polonistka wiem, iż nigdy nie należy od razu łączyć powieści z twórcą, zaś mam wrażenie, iż książka jest bardzo blisko autorki, w książce pojawia się blog, dźwięki  Freddiego Merkury, ale też postać Teofila Nowaka. Mamy tu miłość, niekiedy dziwne drogi przyjaźni, ale też decyzje życiowe i wybory, do tego naprawdę spora dawka humoru, całość powoduje, iż tego lata musicie sięgnąć po Hotel Aurora!

 

 

 

czwartek, 6 sierpnia 2020

Apteka natury ma leki na wirusy! Zbigniew T. Nowak i jego nowa książka – Naturalne sposoby na walkę z wirusami – Poradnik Natury!

Zawsze z wielką radością witam w mojej biblioteczce nowe publikacje, których autorem jest Zbigniew T. Nowak. Nowa książka, zatytułowana Apteka natury ma leki na wirusy, to ponownie, absolutnie doskonały poradnik, pełen cennej wiedzy i przepięknych zdjęć.

Apteka natury ma leki na wirusy!
Zbigniew T. Nowak
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda
Ilość stron – 330

Apteka natury ma leki na wirusy, to prawdziwa perełka również wizualnie, książka zachwyca twardą oprawą, doskonałej jakości papierem i zachwycającymi grafikami, do tego spora dawka informacji dotyczących ziół i naturalnych metod prosto z apteki natury. Autor Zbigniew T. Nowak, to prawdziwy znawca w temacie roślin leczniczych, napisał już mnóstwo świetnych książek, traktujących o zdrowym odżywianiu i ziołolecznictwie, być może znacie go też jako eksperta w programie Pytanie na śniadanie. Nowość Apteka natury ma leki na wirusy, zachęca, by dzięki naturalnym preparatom, które stworzymy, zyskać zdrowie i przegonić wszelkie wirusy. Publikacja, to prawdziwa kopalnia informacji na temat wielu, wielu roślin i naturalnych produktów, mamy tu też sporo prostych przepisów i ciekawostek. Warto sięgnąć po tę książkę i dać się porwać w naturalną podróż. Liczne przepisy, w prosty sposób obrazują, że warto zwrócić się ku naturze i wykonać własne leki i wzbogacić nimi swą, domową apteczkę. Jak zawsze w przypadku książek Zbigniewa T. Nowaka, wiedza jest solidna, ja pomimo, iż od lat zgłębiam moc natury w kosmetyce i zdrowiu, ponownie dowiedziałam się sporo nowych rzeczy. Poradnik jest wyczerpujący i kompetentny. Praktyczne przepisy, warto wykorzystać, odsuwając pełne chemii wspomagacze. Zachęcam też, by wzmacniać swoją odporność za pomocą natury, nasz organizm na pewno podziękuje za dawkę naturalnych substancji zawartych w roślinach, czy produktach pszczelich. Antywirusowo działa nie tylko słynny miód, propolis, ale też lukrecja, imbir, tarczyca bajkalska, cynamon, kurkuma, czarny bez, oliwki, cebula, czosnek, czy żeń-szeń i czarnuszka. Mamy tu ciekawe przepisy, pośród których szczególnie polecam kwiaty bzu czarnego w cukrze trzcinowym, jako znakomity antybiotyk, syrop z liści babki lancetowatej, syrop cebulowo-czosnkowy, alkoholowy wyciąg z korzeni pokrzywy i przecier z owoców winogron i bzu czarnego. Książka Apteka natury ma leki na wirusy, jest doskonała pod każdym względem. Korzystajmy więc z apteki natury i nie dajmy się wirusom, wzmacniajmy odporność i trzymajmy się zdrowo!



środa, 5 sierpnia 2020

Kaligula. Pięć twarzy cesarza – Jarosław Molenda - Wydawnictwo Lira – Kontrowersyjny, rzymski cesarz!

Książki popularnonaukowe Wydawnictwa Lira, to prawdziwe perełki w tym kręgu. Jeśli lubicie tego typu publikacje i interesuje Was osoba słynnego, kontrowersyjnego, rzymskiego cesarza Kaliguli, dziś mam coś dla Was.


Kaligula. Pięć twarzy cesarza – Jarosław Molenda

Premiera: 8 kwietnia 2020

Wydawnictwo: Lira

Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami

Ilość stron: 304


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jarosława Molendy, odbyło się przy okazji trzech świetnych książek o kobietach, Gorszycielki, Uwikłane w historię oraz Podróżniczki, zrobiły na mnie wrażenie, autor napisał już ponad trzydzieści publikacji z kręgu literatury popularno-naukowej, historycznej, podróżniczej, jest pisarzem, publicystą, odznaczonym Srebrnym Krzyżem Zasługi za upowszechnianie kultury i propagowanie historii. Tym razem zajął się słynnym Kaligulą. Książka przyciąga oko ciekawą okładką, z której spogląda na nas sam Kaligula, jest doskonale wydana i według mnie idealna na prezent na przykład dla osoby interesującej się historią, która przecież osądziła tegoż rzymskiego cesarza bardzo ostro. Kaligula budzi do dziś mnóstwo kontrowersji, uważany jest za sadystę, człowieka o rozpustnej i szalonej naturze, jaki więc był naprawdę? Książka Kaligula. Pięć twarzy cesarza, pozwala nam poznać Kaligulę od urodzenia i z wielu stron, także z tej złej, szaleńczej i zdeprawowanej, zaś dziś wielu badaczy próbuje zrozumieć jego działania i analizuje jego postać z dystansu. Podobno Kaligula nie był urodziwy, wręcz biła od niego okrutna brzydota, dopełniana potwornym charakterem. Lubił, gdy ludzie bali się go, brał udział w orgiach, dużo pił, ale potrafił też szczodrze rzucić monetami w tłum. Chcecie poznać prawdziwą twarz Kaliguli? Warto pochłonąć tę fascynującą książkę i odkryć sekrety tego słynnego, kontrowersyjnego cesarza!


wtorek, 4 sierpnia 2020

Obyczajowy HIT książkowy tego lata – Nowość Wydawnictwa Szara Godzina - Cytrusowy gaj – Katarzyna Kielecka – Mądra, piękna i bardzo wciągająca powieść!

Niedawno pisałam Wam o gorącej premierze nowej powieści Wydawnictwa Szara Godzina spod pióra Katarzyny Kieleckiej, dziś zaś zapraszam już na mą, cieplutką recenzję tejże książki pod wspaniałym tytułem Cytrusowy gaj!

Cytrusowy gaj – Katarzyna Kielecka
Premiera: 7 lipca 2020
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 400

Katarzyna Kielecka, tworzy mniejsze formy literackie, wiersze, opowiadania, scenariusze przedstawień dla dzieci i przede wszystkim doskonałe powieści obyczajowe, na co dzień jest mamą, pracownikiem banku i pedagogiem, mieszka w Łodzi. Pamiętam, gdy zachwyciła mnie w ubiegłym roku, swym debiutem Sedno życia, następnie już jego kontynuacją Piętno dzieciństwa, ale też powieścią Pod tym samym niebem oraz książką dla dzieci Gieśki. Księga przygód. Autorka ma lekkie pióro, doskonale czyta się jej, pełne emocji książki, zatem byłam przekonana, iż nowa powieść Cytrusowy gaj, przypadnie mi do gustu. Książkę zdobi naprawdę przepiękna, cytrusowa okładka, która przyciągnie oko na księgarskich półkach, koniecznie poszukajcie jej zarówno w księgarniach internetowych, jak i stacjonarnych. To idealna lektura na lato, urlop, wakacje, doskonała, nietuzinkowa, rodzima literatura obyczajowa, pełna mądrości życiowej i naprawdę mnóstwa emocji.

Ada Walicka i Jacek Zawadowicz, znają się od urodzenia, tak naprawdę od zawsze byli parą, przyszedł więc czas na naturalną decyzję o ślubie i poważne plany na przyszłość. Ada w zasadzie ufa partnerowi, który chce zmienić pracę, zaś niepewnie odnosi się do zmian w kręgu własnej drogi zawodowej, bowiem bardzo lubi swą pracę w fundacji Danuty Marudrowicz Szkiełko i Onko w szpitalu u boku swej ukochanej, poznanej na studiach przyjaciółki Majki Lipskiej, która właśnie szczęśliwie oczekuje na dziecko. Na miejsce rodzącej niebawem Majki, zostaje przyjęty Bartłomiej Pilch, który tworzy wraz z bratem, między innymi popularnymi komiksami. Bartek okazuje się mieć wspaniały kontakt z dzieciakami, w tym i z chorym na białaczkę Maćkiem, któremu oboje z Adą, poświęcają sporo uwagi. Cytrusowy gaj, wciąga od pierwszej strony, powieść pochłania emocjonalnie, momentalnie wczuwamy się w życie bohaterów, chcąc poznać ich losy. Na uwagę zasługuje dynamika świetnie skrojonej fabuły, żywy język, szczypta humoru i ciekawa, kryminalna nuta. Naprawdę musicie sięgnąć po tę powieść, to bardzo mądra, piękna i wciągająca opowieść z paletą emocji. Cytrusowy gaj, to obyczajowy hit książkowy tego lata, polecam z całego serca!


poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Powieść na lato – Kontynuacja książki Tajemnica Sary H. , czyli Ucieczka Sary H. - Paulina Wróbel - Wydawnictwo Lira

Powieść Tajemnica Sary H., autorstwa debiutującej wówczas Pauliny Wróbel, ukazała się w marcu ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Lira. Zaledwie miesiąc temu, światło dzienne ujrzała kontynuacja tejże powieści, oto Ucieczka Sary H., świetna pozycja na letnią lekturę.

Ucieczka Sary H. – Paulina Wróbel
Premiera: 1 lipca 2020
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 544

Debiutancka książka polskiej pisarki Pauliny Wróbel - Tajemnica Sary H., przypadła mi do gustu na tyle, iż postanowiłam sięgnąć po jej kontynuację, która nie zawiodła mnie i zachwyciła chyba jeszcze bardziej. Ponownie mamy tu doskonale skonstruowaną, wciągającą fabułę, która nie pozwala oderwać się od lektury. Ucieczka Sary H., napisana jest przystępnym, dynamicznym i żywym językiem, znów jest ciekawie, zaskakująco ze szczyptą doskonałego humoru. Autorka, Paulina Wróbel, to pochodząca z Dąbrowy Górniczej germanistka i lektorka, jestem ciekawa czym zaskoczy nas przy okazji następnej książki. Ucieczka Sary H., to ponownie świetna, komiksowa okładka, którą bez problemów znajdziecie na półkach księgarni, to naprawdę dobry wybór na letnią, przyjemną lekturę. W pierwszej odsłonie poznaliśmy Małgorzatę Lindberg, gwiazdę filmową, która dawno za sobą ma już lata świetności. Kobieta po wypadku, budzi się w nowym, młodym, pełnym uroku ciele Sary Hansson, wewnątrz zaś nadal jest sobą. Rozpoczyna zatem swój mały, życiowy teatrzyk, teraz ma szansę na ponowną karierę i drugie, lepsze życie. Jednak nie wszystko układa się tak, jakby Lindberg tego chciała, dusza i wspomnienia Sary Hansson wciąż są tuż obok. Mamy tu nutę kryminalną, obyczajową, szczyptę humoru i sporo dynamicznych dialogów, co sprawia, iż książkę pochłania się naprawdę bardzo szybko. Idealna książka na urlop, koniecznie sięgnijcie po Tajemnicę Sary H. i jej doskonałą kontynuację Ucieczka Sary H., tego lata!



piątek, 31 lipca 2020

Już 6 sierpnia PREMIERA – Wydawnictwo Szara Godzina - Po nowe życie - Weronika Wierzchowska – Fascynująca historia o platerówkach, które niczego się nie bały!

W najbliższy czwartek, czyli 6 sierpnia, swą wielką premierę, miała będzie nowa powieść spod skrzydeł Wydawnictwa Szara Godzina, które wciąż funduje nam, czytelnikom wspaniałe i nietuzinkowe tytuły warte uwagi. Tym razem będzie to książka autorstwa polskiej pisarki Weroniki Wierzchowskiej, pod tytułem Po nowe życie!


Po zakończeniu drugiej wojny światowej trzy dziewczyny z 1. Samodzielnego Batalionu Kobiecego przemierzają na ciężarówkach, furmankach, konno i piechotą miasta i wsie Dolnego Śląska. Celem wyprawy jest Zalipie Dolne koło Lubania, gdzie platerówki mają się osiedlić. Podróż obfituje w przygody i niebezpieczeństwa. Trwa akcja przesiedleńcza. Na Ziemie Odzyskane napływają osadnicy z Kresów, szukając nowego miejsca do zamieszkania. W tych niespokojnych czasach trudno uniknąć spotkania z niemieckimi partyzantami i maruderami, bandami szabrowników i sołdatami z Armii Czerwonej. Pomimo wielu przeszkód nowo przybyli mieszkańcy próbują powrócić do normalności. Po nowe życie to powieść przygodowo-obyczajowa rozgrywająca się na polskim Dzikim Zachodzie w 1945 roku. Realia Polski powojennej zostały opisane z dbałością o szczegóły historyczne i tło obyczajowe. Warto poznać bohaterki, które nie dają sobie w kaszę dmuchać!


Weronika Wierzchowska, zadebiutowała w mojej biblioteczce we wrześniu ubiegłego roku, ciekawą powieścią Służąca. Pisarka z wykształcenia jest chemiczką, zaś jej pasją jest twórczość literacka, kocha książki, zwłaszcza te, gdzie pierwsze skrzypce grają kobiety, zarówno współczesne, jak i te z przeszłości. Jestem pewna, iż jej nowa powieść Po nowe życie, przypadnie mi do gustu, koniecznie wypatrujcie u mnie recenzji, ja już nie mogę doczekać się lektury. Powieść Po nowe życie, z pewnością docenią miłośnicy literatury obyczajowej, osadzonej w ciekawych, niecodziennych, historycznych okolicznościach. Tym razem bowiem, fabuła opiera się na silnych kobietach z Pierwszego Samodzielnego Batalionu Kobiecego, tuż po zakończeniu II wojny światowej, będą emocje, przygody i szczypta humoru, czekam z wielką niecierpliwością, a Wy?


czwartek, 30 lipca 2020

Doskonały kryminał Wydawnictwa Lira – Wiwisekcja zbrodni - Andrzej Janikowski – Wody Eufratu, seryjny morderca i wnikliwe śledztwo!

Pamiętacie, jak zachwycałam się ostatnio kryminałem Topielice, debiutującej pisarki Sylvii Wilczyńskiej? Dziś u mnie kolejna, kryminalna perełka i nowość spod skrzydeł również Wydawnictwa Lira, oto krwista i genialna powieść Wiwisekcja zbrodni, którą napisał Andrzej Janikowski.


Wiwisekcja zbrodni - Andrzej Janikowski
Premiera: 24 czerwca 2020
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 576

 
Bardzo cieszy mnie, iż Wydawnictwo Lira, coraz częściej sięga po powieści kryminalne, każda bowiem z nich okazuje się być u mnie strzałem w dziesiątkę. Jestem fanką mrocznych zakamarków literatury, zatem dobry kryminał z krwi i kości, zawsze trafi w moje gusta. Wiwisekcja zbrodni, to powieść Andrzeja Janikowskiego, autor, to inżynier elektronik, z pasją do dziennikarstwa i historii. Powieść jest typowym, kryminalnym grubaskiem, które kocham, śledztwo, przez które mkniemy poprzez karty książki, wciąga i nie pozwala łatwo oderwać się od lektury. Dodać należy, iż książka, na księgarskich półkach z pewnością skusi krwawą okładką, przyciągającą oko miłośników kryminału i sensacji. Fabuła Wiwisekcji zbrodni, postępuje w swoim tempie, nie jest to zawsze bardzo wartka akcja, ale naprawdę bardzo wciąga. Już od początku dostajemy solidnego, kryminalnego kopa. Oto Podkomisarz Roman Sadowski z wrocławskiego wydziału walki z terrorem kryminalnym, wraz z starszym sierżantem Jerzym Madrygałkiewiczem, zaczyna on sprawę morderstw. Ciało mężczyzny Andrzeja Tybera, kierowcy, mieszkającego we Wrocławiu, znaleziono w parku, przywiązane za ramiona i nogi do skrzyżowanych belek. Sadowski w rozmowie z przełożonym, inspektorem Lutomirem Półchłopkiem, zastanawia się nad motywami, wkrótce potem pojawia się kolejne ciało, to bezdomny Piotr Calin, starzeć znaleziony został przybity do słupa na działkach. To nie koniec morderstw, Sadowski podejrzewa seryjnego mordercę i zabójstwa związane religią i obrzędami, przesłuchuje ludzi, informatora Antoniego Tislera i bada sprawę, także w oparciu o sekcję zwłok, czy konsultacje z księdzem, jasnowidzem, ale też przy pomocy technologii. Trup ściele się gęsto, mamy zatem kolejne morderstwa, kobieta przybita do pala, ciało w garażu, czy prostytutka. Nie będę zdradzać Wam zbyt wiele, bo naprawdę warto sięgnąć po tę powieść. Sadowski i morderca, którego bezpośrednio obserwujemy w połowie książki, cały czas rozgrywają swą grę. Co kryje rodzina Harfena, kim jest Waldek Rzeszowianek i Dawid Gred, dowiecie się czytając ten doskonały kryminał, polecam z całego serducha!