czwartek, 9 maja 2019

Maszyna szczęścia - Katie Williams - Wydawnictwo Edipresse Książki – Poznaj swój algorytm szczęścia!

Każdy z nas chce być szczęśliwy, czy zgodzilibyście się, gdyby przepis na spersonalizowane szczęście podawała Wam maszyna?

Maszyna szczęścia - Katie Williams
Tytuł oryginalny: Tell The Machine Good Night
Tłumaczenie: Anna Klingofer-Szostakowska
Premiera: 27 lutego 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 256


Książkę zatytułowaną Maszyna szczęścia, napisała Katie Williams. Powieść świetnie uzupełnia współczesną literaturę o wątek panującej i wszechobecnej technologii, która dominuje nad człowiekiem, a nawet nim kieruje. Książka zwróci Wasza uwagę okładką z intrygującym okiem, czy to oko maszyn i sprzętów, które wciąż patrzą na nas i dyktują nasze zachowania? W dzisiejszym świecie, gdzie każdy ma zawsze milion spraw, jest wiecznie zajęty, szczęście jest towarem deficytowym, łapiemy się każdej okazji, by choć chwilę poczuć je, czy człowiek jest w stanie poddać się sugestiom maszyny i według niej funkcjonować?


Pearl jest prężnym pracownikiem firmy Apricity Corporation, która oferuje test na szczęście, gwarantując, iż jeśli będziemy stosować się do zaleceń, będziemy szczęśliwy. Kobiecie satysfakcję daje praca, zaś prywatnie często martwi się, nie tylko o siebie (jest po rozwodzie), ale też o syna Rhetta, z którym musi odwiedzać lekarzy, on sam także ma własne problemy, czy zatem technologia Apricity będzie na to lekiem? Maszyna szczęścia, radzi dokładnie, co należy robić, by osiągnąć i doznać szczęście, mamy więc zalecenia takie jak: jedz mandarynki, układaj świeże kwiaty, przejedz się nocnym autobusem, spędzaj czas z siostrą, jedz miód, przytulaj niezręcznie każdego kogo spotkasz. Czyż to nie przerażająca wizja wiecznie inwigilowanej i sterowanej ludzkości? Gdzie sami nie potrafimy odnaleźć szczęścia, dobrej drogi i przyjemności z życia? Powieść przestrzega nas przed takim obrotem spraw, czy nie nazbyt często widzimy obecnie ludzi z komórkami, tabletami przed oczyma, wgapionych w gry, wirtualny, osaczający świat bardziej niż w otaczającą rzeczywistość?


środa, 8 maja 2019

Mama na roślinach - Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią - Asja Michnicka - Wydawnictwo Buchmann – Wegetarianka, weganka w ciąży?

Jeśli czytanie mojego bloga częściej, z pewnością wiecie, iż jestem wegetarianką, wykazującą częste, wegańskie upodobania. Bardzo cieszy mnie obecny, dobry trend, a nawet niech będzie moda w żywieniu, jakim jest przechodzenie coraz większej ilości osób na dietę roślinną. 


Mama na roślinach - Asja Michnicka
Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży
i mam karmiących piersią
Premiera: 3 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Buchmann
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 272


Mama na roślinach - Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią, to książka, której autorką jest Asja Michnicka. To innowacyjna pozycja dla przyszłych mam, kobiet, które planują ciążę lub już karmią swoje maluszki i chcą odżywiać się etycznie, wegetariańsko i wegańsko. Książka jest przewspaniale wydana, jak zawsze Wydawnictwo Buchmann, zadbało o każdy szczegół, są to przepiękne grafiki, zdjęcia i rzetelna wiedza. W księgarni książka zwróci Waszą uwagę piękną okładką, z które płynie matczyna miłość, mama trzyma w ręku misę pełną bobu. Jest to naprawdę jedyna w swym rodzaju książka, warto zatem po nią sięgnąć. Asja Michnicka jest nie tylko mamą, ale też aktywistką, również bloguje, wspiera mamy na licznych spotkaniach i warsztatach, mieszka w mieście, ale blisko lasu, ma też dwa psiaki i kotka. Autorka porusza liczne tematy związanie z macierzyństwem, nie tylko dotyczące diety, ale też kamienia, porodu, czy noszenia dzieci.


Mnóstwo razy czytałam i słuchałam, że ciąża, to czas, gdy każda przyszła mama musi jeść mięso, a wychowanie dziecka, nie może odbyć się bez karmienia go mięsem właśnie, są to wyssane z palca tezy, niepoparte żadnymi, prawdziwymi opiniami. Książka Mama na roślinach. Dieta wegetariańska i wegańska dla kobiet w ciąży i mam karmiących piersią, jest tego najpiękniejszym dowodem. Dzięki niej rozwiejemy wszelakie wątpliwości, poszukamy inspiracji i sami przygotujemy dobre, zdrowe, wegańskie i odpowiednio zbilansowane posiłki dla siebie i dla maluszka. Dieta roślinna jest bezpieczna i dobra, zarówno dla przyszłych mam, jak i dla dzieci w każdym wieku i na każdym etapie życia. Książka odpowiada na szereg trudnych pytań o ciążę, o ten trudny dla wielu kobiet czas oczekiwania, radzi, jak dawać sobie radę z problemami, odpowiada, czy bezpieczna dieta roślinna, da nam odpowiednie źródło, by maleństwo rosło zdrowe i szczęśliwie przyszło na świat. Znajdziemy tu praktyczne i przydatne tabele takie jak źródła żelaza w żywności, źródła witaminy C, wapnia, czy cynku, są tu tez wskazówki, jak świadomie przygotować się do ciąży, jak odżywiać się, dobrze przeżyć poród, karmić piersią, a finalnie zapoznać się z licznymi, wspaniałymi przepisami. Mamy tu przepisy głownie na dania wegańskie, zarówno śniadaniowe, pasty na chlebek, jak i koktajle, ale też przekąski, zupy, dania główne, mamy tu też wegańskie słodkości. Szczególnie wpadły mi w oko przepisy na ciecierzycowe muffiny, pastę z buraka i awokado, wegańskie mango lassi, ale też ser z nerkowców, naleśniki jaglane i lody bananowe. W przemowie książki, dietetyk Iwona Kibil, pisze: To bardzo wartościowa pozycja wzbogacona o ciekawe i dobrze zbilansowane przepisy. Myślę, że każda przyszła mama powinna ją przeczytać. Zgadzam się z tym, polecając Wam tę świetną książkę, która mam nadzieję, złamie kolejne uprzedzenia, mity i otworzy umysł i serce wielu kobietom!


poniedziałek, 6 maja 2019

Nowość - Sedno życia – Katarzyna Kielecka - Wydawnictwo Szara Godzina – Absolutnie wspaniała, życiowa powieść obyczajowa na wiosnę!

Z przeogromną przyjemnością i dumą, zostałam ambasadorką książki, o której więcej dziś u mnie! Serdecznie zapraszam majowo!

Sedno życia – Katarzyna Kielecka
Premiera: 8 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 406


Powieść Sedno życia, to piękna książka, której autorką jest Katarzyna Kielecka. Jest to pierwsza powieść spod jej pióra, choć już od lat tworzy mniejsze formy literackie, takie jak wiersze, opowiadania, czy scenariusze przedstawień dla dzieci. Na co dzień autorka jest mamą, pracownikiem banku, pedagogiem, mieszka w Łodzi. Zdradzę Wam, że po lekturze Sedno życia, z wielką niecierpliwością wypatrywać będę jej kolejnych książek, już teraz zapowiadana jest powieść Piętno dzieciństwa. Sedno życia, zwróci Waszą uwagę na księgarskich półkach, naprawdę piękną okładką w przyjemnych odcieniach, na której widzimy dłonie z filiżanką kawy oraz synka tulącego się do kobiety, okładka pięknie i idealnie koresponduje z fabułą. Naprawdę warto poszukać tej powieści i dać się porwać kolejnej, świetnej pozycji od Wydawnictwa Szara Godzina. To wspaniała pozycja dla miłośników współczesnej, ciekawej, polskiej literatury, z pewnością zachwyci miłośników życiowych, nietuzinkowych powieści obyczajowych, którzy szukają w książkach prawdziwych, ludzkich emocji, problemów i sposobu na ich rozwiązywanie, całość okraszona jest też subtelną dawką kobiecego przymrużenia oka.


Edyta ma trzydzieści lat, od zawsze czuje się osobą szarą, wręcz niewidoczną, zrezygnowaną, ma liczne kompleksy, nie dba za bardzo o siebie, jest sama, zaś dużo czyta, a wewnątrz niej tlą się jednak małe marzenia, choć nie wierzy w nie. Ma ojca i starszego o dwadzieścia minut brata Wojtka, ich matka zmarła krótko po porodzie. Ojciec dumny jest z Wojtka, który odnosi spore i dochodowe sukcesy w pracy w banku, założył z urodziwą Marzeną rodzinę, dał mu wnuki, zaś Edyta jest wciąż źródłem jego narzekań i niespełnionych wizji. Kobieta wspomina ciotkę, dzięki której choć trochę czuła się w rodzinie kochana, ona właśnie mówiła do niej Barbara. Edyta skończyła historię, także pracuje w banku, cieszy ją skromna posada, cichych, monotonnych obowiązków, jakże pasująca do stanu życiowego, w którym Edyta obecnie się znajduje. Podczas comiesięcznych, rodzinnych, sobotnich obiadów, Edyta poznaje wciąż nowe kobiety ojca, prowadzi niezbyt głębokie rozmowy. Pewnego dnia brat Wojtek proponuje jej poprowadzenie szkoleń sprzedażowych i nową posadę. Podczas pracowniczych badań okresowych, Edyta dowiaduje się, iż ma guzy na jajnikach, wyrok spada na nią, jak grom z jasnego nieba, po operacji podejmuje leczenie onkologiczne i zostaje skierowana na radioterapię, gdzie spotyka bardzo dawno nie widzianą przyjaciółkę Agatę. Agata również poddawana jest leczeniu, obie ponownie odnajdują wspólny język, coraz częściej spotykają się, a Edyta bardzo zacieśnia codzienne relacje z synkiem Agaty – Grzesiem. Obie po zabiegach, świętują zwycięstwo nad rakiem, Edyta wyjeżdża do Świnoujścia, by tam nadzorować pracę w placówce banku, cały czas mając kontakt z Agatą i Grzesiem, tam też poznaje interesującego Andrzeja… Zdradzę Wam, że pierwsza część powieści przynosi spory smutek, a niespodziewane zwroty akcji, jakie oferuje jej życie, wciągają czytelnika, jak szalone. Sedno życia, pochłania się iście ekspresowo, nie mogąc oderwać się od lektury, jest tu naprawdę sporo zawirowań, przeróżnych emocji, prawdziwego życia, nuta lekkiego humoru, kobiecych rozterek, ale też piękne ciepło, nadzieja, potrzeba zmian i walki. Z całego serca polecam Wam tę powieść, koniecznie przeczytajcie ją tej wiosny!

 

czwartek, 2 maja 2019

Doskonała kontynuacja kryminalnej powieści Detoks, czyli Trans - Krzysztof Domaradzki - Czarna Seria Wydawnictwa Czarna Owca – Kryminalny hit książkowy na wiosnę!

Jak Wam mija majówka? Mam nadzieję, że nadrabiacie książkowe zaległości, tudzież relaksujecie się w wannie pośród pięknych zapachów! Dziś mam dla Was szczególną recenzję, jest to kontynuacja kryminalnej powieści, która w zeszłym roku, trafiła na listę moich hitów. 

Trans - Krzysztof Domaradzki
Premiera: 13 lutego 2019
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Czarna Seria
Cykl: Z komisarzem Tomkiem Kawęckim
Oprawa: miękka
Ilość stron: 592


Urzeczona debiutem Krzysztofa Domaradzkiego, w postaci powieści Detoks, długo zerkałam niecierpliwie na zapowiedzi Czarnej Owcy, wypatrując jej kontynuacji i oto jest. Cykl z komisarzem Tomkiem Kawęckim, to zdecydowanie mój, książkowy klimat, z wielką przyjemnością zatem zasiadłam do dosłownego pochłaniania Transu. Druga odsłona cyklu, zwróci Waszą uwagę na półkach księgarni, intrygującą, białą okładką z męską postacią bez głowy. Poszukajcie jej koniecznie i sięgnijcie od razu także po pierwszą część. Warto przeczytać je w ciągłości, ja po lekturze Transu, czekam teraz na zapowiadaną trzecią odsłonę, zatytułowaną Reset, która zapowiadana jest już na koniec bieżącego roku.


Krzysztof Domaradzki, urodził się w 1989 roku, jest łodzianinem, zaś mieszka w stolicy, gdzie pracuje w magazynie Forbes, współpracuje też z Newsweekiem i Przeglądem Sportowym. Podobnie, jak Detoks, Trans czyta się genialnie, wręcz ekspresowo, świetnie skrojona fabuła szybko wciąga, a zmyślny, lekki i przystępny język dynamizuje całość. Jest to zdecydowanie powieść dla fanów gatunku, kryminalni maniacy, do których i ja należę, będą z pewnością nią zachwyceni, ale cykl przypadnie też miłośnikom wszelakich mrocznych klimatów w literaturze. Świat obu powieści, jest ciemny, brudny, mroczny i tajemniczy. Główny bohater, postać, która scala cykl, czyli komisarz Tomek Kawęcki, to intrygująca, pełnokrwista osobowość, pełna przeróżnych dziwactw, specyficznych zachowań, uzależnień, upierdliwy i czasem zrzędliwy, przy tym inteligentny, dociekliwy, bardzo zaangażowany w każdą sprawę i raczej mało lubiany w swoim środowisku. Ja bardzo polubiłam Kawęckiego, wręcz związałam się z nim, z całym jego pakietem zachowań, jego specyficzne decyzje, generują właśnie odbiór klimatu i tego, co się w książce dzieje. W Detoksie dowiedziałam się, iż Tomek jest rozwodnikiem, który sięgnął niedawno życiowego dna, po powrocie, ponownie rozwiązuje skomplikowane, kryminalne sprawy. Pierwsza część cyklu skupiała się na morderstwie Martyny Bułeckiej, w Transie poznajemy sprawę zmasakrowanych zwłok, znalezionych nieopodal Łodzi, w Lesie Łagiewnickim. Przesłanki wskazują, iż może to być ciało policjantki, którą poznaliśmy w pierwszej odsłonie cyklu. Jest to po raz kolejny kawał dobrego kryminału, który zachwyca od a do z, polecam przeczytać pierwszą część przed lekturą Transu, wówczas całość ma ręce i nogi, bowiem nie ma tu przypadków, wszystko się morderczo i idealnie łączy, a Kawęcki scala to w logiczną całość i totalnie porywa nas ze sobą, polecam z całego serducha!


wtorek, 30 kwietnia 2019

Genialny thriller psychologiczny na majówkę! Obsesja - Tara Isabella Burton - Wydawnictwo Czarna Owca – Debiutancka, ciekawa powieść warta uwagi!

Majówka, to wprost idealny czas na książkę, jeśli szukacie dobrej powieści w nieco mrocznym klimacie, koniecznie biegnijcie jeszcze dziś do księgarni po Obsesję!

Obsesja - Tara Isabella Burton
 Premiera: 27 lutego 2019
Wydawnictwo: Czarna Owca
Seria: Thriller psychologiczny
Tytuł oryginalny: Social creature
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 344


Książkę zatytułowaną Obsesja, napisała debiutująca pisarka Tara Isabella Burton, która zdobyła już nagrodę Shiva Naipaul Memorial Prize za reportaże podróżnicze, posiada także tytuł doktora z dziewiętnastowiecznej literatury francuskiej i teologii na Uniwersytecie Oksfordzkim. Byłam bardzo ciekawa debiutu tejże amerykańskiej autorki i gdy tylko Obsesja pojawiła się w zapowiedziach wydawniczych, miałam na nią dużą ochotę, powieść bowiem przetłumaczono już na dziewięć języków, u nas w Polsce miała swą premierę pod koniec lutego. Książka skusi Was na półkach księgarskich, iście genialną okładką, piękna, a zarazem przerażająca postać kobieca z krwisto-czerowną szminką, pośród szalu z piór, interesująco obrazuje fabułę i przesłanie powieści.


Jest to idealna pozycja na majówkę, dla fanów mroczniejszych klimatów, miłośników literackich thrillerów, książkę bowiem czyta się płynnie, z wielką przyjemnością, szybko wciągając się w zgrabnie poprowadzoną i intrygującą, przerażającą fabułę. O czym zatem opowiada Obsesja? Louise nie ma nic. Lawinia ma wszystko. Książka na zasadzie kontrastu zestawia nam postać niemal trzydziestoletniej Louise, dla której każdy dzień jest walką z własnymi kompleksami, zamieszkuje w wynajętym mieszkaniu, ima się przeróżnych prac, myśli o mijającym czasie i braku perspektyw na jej marzenia, by zostać pisarką, z zamożną, piękną, wpływową i żyjącą dostatnio Lawinią. Przypadek sprawia, iż obie te kobiety poznają się, cóż z tego wyniknie? Louise poznaje dostatni świat Lawinii, który silnie uzależnia, co zrobi kobieta, by zostać w nim jak najdłużej? Powieść zaskakuje i przestrzega, poruszając ważny, współczesny temat społeczny, jakim są telefony, zdjęcia i wszechobecna technologia, która nami steruje, zbiera o nas wszelkie informacje, ale też pokazuje ludzką, fałszywą, wymyśloną twarz. Bardzo lubię debiuty literackie, tu po raz kolejny jest to dowód, iż warto po nie sięgać. Obsesja, z pewnością zainteresuje i wciągnie miłośników mrocznych thrillerów psychologicznych, do których i ja niewątpliwie należę, przeczytajcie koniecznie i przekonajcie się jaką siłę może mieć obsesyjna obawa o utratę złudnego i często fałszywie przedstawianego na zdjęciach szczęścia. 

 

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Premierowo – Nowość - Różany eter – Julia Gambrot - Wydawnictwo Lira – Debiutancka, przepiękna powieść w klimacie La Belle Epoque, idealna na majówkę!

Wśród mnogości książkowych nowości wydawniczych, idealnych na piękny, wolny czas tegorocznej majówki, z przyjemnością chcę Wam polecić debiutancką powieść spod skrzydeł Wydawnictwa Lira!


Różany eter – Julia Gambrot
Premiera: 24 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 544


Jeśli czytacie mojego bloga częściej, z pewnością dobrze wiecie, iż od zawsze kocham róże. Ubóstwiam ich zapach, piękne kształty, kolory i jedyny w swym rodzaju, egzotyczny, hipnotyzujący, legendarny zapach. Woń róż towarzyszy mi w codziennych rytuałach pielęgnacyjnych, bowiem kocham także kosmetyki z ekstraktami o wodami różanymi, możecie się zatem domyślać iż już sam tytuł książki Różany eter, przyspieszył me bicie serca. Różany eter, to debiutancka powieść, której autorką jest polska pisarka Julia Gambrot. Wydawnictwo Lira, zaskakuje mnie wciąż wspaniałymi nowościami, pośród których pojawiła się właśnie ta książka. Jest to całkowita świeżynka wydawnicza, jej premiera bowiem, odbyła się w minioną środę.
 
 
Powieść zdobi absolutnie urzekająca okładka, która oczywiście prócz kwiatowo-różanych akcentów graficznych, skusi Was na półkach księgarni piękną i intrygującą dziewczyną, przywodzącą na myśl wspaniałe czasy belle epoque. Poszukajcie koniecznie tej książki i uraczcie się nią podczas zbliżającej się majówki. Debiutująca Julia Gambrot, jest okulistką, ma dwa kociaki i pieska, to w ich towarzystwie powstają jej książki. Jestem przekonana, iż Różany eter, zawładnie sercami czytelników i będziemy mogli cieszyć się jeszcze mnóstwem powieści spod jej pióra. Różany eter, jest to bowiem świetna odsłona współczesnej, kobiecej literatury pięknej, powieść wciąga totalnie, nie można oderwać się od lektury, chłonąć świetnie skrojoną fabułę. Wspaniałe jest to, iż czytając przenosimy się w odległe czasy belle epoque i czujemy się tam, jakbyśmy byli częścią tegoż złożonego, jeszcze pełnego społecznych sprzeczności świata. To tu pierwsze sufrażystki, kobiety rozkładały swe skrzydła, zdobywały wiedzę i wykształcenie, stawały się studentkami, a następnie już lekarzami. Oto Róża Zimmerman, dziewczyna, która wychowała się w sierocińcu, obecnie spełniła swe marzenie i dostała się na medycynę, prócz niej na roku są jedynie dwie kobiety, jak poradzą sobie w zdominowanym przez mężczyzn świecie? Kobieta-lekarz była wówczas swoistym fenomenem. Róża musi walczyć o swoje, wciąż udowadniać swą wartość, do tego dochodzi jej skomplikowana przeszłość i pełne tajemnic pochodzenie. Mamy tu też dziewczęce rozterki, studenckie stresy, ważne problemy ówczesnych kobiet, całość wciągającej fabuły wzbogacają dynamiczne dialogi i piękny, płynny, przystępny język. Jestem totalnie urzeczona debiutancką powieścią Julii Gambrot, Różany eter, to absolutnie przepiękna, wartościowa, kobieca literatura, którą pokochają także miłośnicy książek osadzonych w ciekawych okolicznościach historycznych, ale również medycznych, powieść zachwyca i wciąga, polecam ją Wam z całego, różanego serca na tegoroczną majówkę!




środa, 24 kwietnia 2019

Działam z WWF! Sóweczka, czyli najmniejsza sowa w Polsce i całej Europie – Ratuj zagrożone gatunki, las i ginącą przyrodę! Pomożesz im?

Kochani! Zostałam zaproszona do wsparcia akcji WWF, dotyczącej Sóweczki, czyli najmniejszej sowy w Polsce i całej Europie. Sóweczki niestety są zagrożone wyginięciem, okrutne działania człowieka, takie jak wycinka lasów, należących do Puszczy Białowieskiej, Puszczy Karpackiej i innych, starych drzewostanów, doprowadziły do tego, iż Sóweczki nie mają dobrego życia i szansy na rozmnażanie, człowiek niszczy ich naturalne środowiska. 


Sóweczka, jest niewiele większa od wróbla, ma bardzo cichy lot, jest sową, a jej nazwa pochodzi właśnie od jej małych gabarytów. Dziuple Sóweczek nie przekraczają 5 centymetrów, a pisklęta opuszczają dziuplę po już 4 tygodniach, przez miesiąc opiekę nad nimi sprawuje samiec Sóweczki. WWF, to jedna z największych na świecie organizacji działających na rzecz ochrony środowiska naturalnego, chce ona ratować ten zagrożony gatunek, trzeba stworzyć Sóweczce dobre warunki do życia oraz edukować społeczeństwo o tym, jak ważny jest las, dom sówki i jego ochrona. 

Pomóżmy więc Sóweczce, przekażmy choć mały datek na jej ratowanie, poniżej macie taką możliwość, klikając w kwotę od razu, można przekazać swój wkład na ratowanie tej pięknej sówki. 
Pomóżmy wraz z WWF!


sobota, 20 kwietnia 2019

Stylizacja, układanie i ratunek, odświeżenie dla włosów – Goldwell Texturizer N - Trwała pianka dodająca włosom objętości oraz Batiste Divine Dark - suchy szampon oczyszczający dla brunetek + Życzenia!

Przedświątecznie zapraszam Was ponownie na podróż kosmetyczną z moimi włosami. Dziś u mnie duecik, który doskonale spełnia u mnie swą funkcję w temacie układania, stylizacji oraz ekspresowego odświeżenia SOS dla włosów. 


Trwała pianka dodająca włosom objętości Goldwell Texturizer N oraz Divine Dark suchy szampon oczyszczający dla brunetek marki Batiste, to świetne kosmetyki, które ułatwiają mi codzienne zmagania z moimi bardzo długimi włosami. Oba te kosmetyki, zakupicie w wspaniałym sklepie Gobli, gdzie kusi ogromny asortyment ciekawych marek do włosów, jeśli macie plany regeneracji włosów na wiosnę, czy też szukacie dobrych, profesjonalnych produktów, koniecznie tam zajrzyjcie. 


Goldwell - Texturizer N - Trwała pianka dodająca włosom objętości
Wśród profesjonalnych produktów do stylizowania i poskramiania włosów, moją uwagę zwróciła pianka Goldwell dodająca włosom objętości. Wersja N pianki, przeznaczona jest szczególnie do włosów nisko do średnioporowatych i normalnych. Jest to produkt profesjonalny o długotrwałym działaniu, moje włosy zawsze po układaniu, po kilku chwilach, zawsze wracały do własnego życia, z pianką poskromimy je z łatwością, pinka nadaje włosom objętości, unosi je, ładnie uelastycznia, przede wszystkim zaś utrwala fryzurę. Pianka jest prosta w użyciu, bordowa butelka (200 ml), jest poręczna i dobrze zabezpieczona, aplikator chroniony jest nakładką, do nakładania dołączono dłuższy aplikator, który pozwala na precyzyjne stosowanie. Pianka nie daje efektu sztywności włosów, działa delikatnie, ale skutecznie, z powodzeniem można nią stylizować wszelkie wymyślne fryzury. Po aplikacji, miękka pianka naprawdę bardzo szybko skrapla się i wnika we włosy, które stają się plastyczne i miękkie zarazem, nie ma tu mowy o klejeniu się i obciążeniu włosów. Ma ona bardzo specyficzny, typowo fryzjerski zapach, który kojarzy mi się z salonami. Producent polecam użycie jej wraz ze utrwalającym stabilizatorem, zaś z powodzeniem można jej używać samodzielnie. 


Batiste Divine Dark - Suchy szampon oczyszczający dla 
brunetek pogłębiający kolor
Gdy tylko pojawiła się wersja suchego szamponu Batiste typowo dla brunetek, wiedziałam, że będzie to coś dla mnie. Na Gobli, kosztuje on 14,99 zł. Uwielbiam suche szampony tej marki, zaś przy tradycyjnych wersjach, przy nadmiernej aplikacji, moje były zawsze nieco wybielone, przy napigmentowanym Divine Dark ten problem zniknął. Suchy szampon dla brunetek jest dla mnie strzałem w dziesiątkę, świetnie odświeża, oczyszcza i unosi włosy, wspaniale sprawdza się u mnie w porannym biegu, gdy nie mamy już czasem czasu na mycie, ale doskonale uratuje nas także przez wieczorowym, szybkim wyjściem. Zawiera mączkę ryżową, która doskonale pochłania sebum i wszelkie, inne zanieczyszczenia. Przed aplikacją zawsze należy go wstrząsnąć i psikać na włosy w odległości około 30 cm, po czym polecam wyczesać włosy i układać. Jest to kosmetyk wegański, nie testowany na zwierzętach, szczerze zdradzę Wam, iż jestem mu wierna, jest to bowiem doskonałe SOS dla włosów, które nie raz uratowało mnie, zatem polecam go z całego serca.
Na koniec chcę Wam życzyć Radosnych Świąt! 
Uśmiechu i odpoczynku!


czwartek, 18 kwietnia 2019

Certyfikowany i naturalny duet SO'BiO étic do włosów – Delikatny szampon oczyszczający werbena i cytryna oraz odżywka do włosów mleczko migdałowe i proteiny ryżu!

Szukacie delikatnych, naturalnych, bezpiecznych i dających efekty kosmetyków do włosów? Jeśli tak, dziś mam coś specjalnie dla Was. Duecik do włosów, o którym więcej u mnie dziś, doskonale sprawdza się wiosennie na moich włosach, poznajcie go!


Duet w postaci szamponu i odżywki, to kosmetyki marki SO'BiO etic, którą uwielbiam i doceniam od lat. Obie te perełki, można zakupić internetowo, ale też stacjonarnie, są obecne między innymi w sklepach Organic Farma Zdrowia, które często spotykam w większych galeriach handlowych. Francuska marka, SO'BiO etic, ma w swej ofercie kosmetyki, które zawierają wyłącznie ekologiczne, naturalne komponenty, pochodzące z certyfikowanych upraw, nie znajdziemy w nich żadnych parabenów, silikonów, olejów mineralnych, sztucznych barwników i aromatów. Skarby te, produkuje firma Lea Nature, ich opakowania są biodegradowalne i przyjazne środowisku, produkty nie są oczywiście testowane na zwierzętach i posiadają restrykcyjne, cenne certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio, które gwarantują najwyższą, naturalną jakość. Do tego kosmetyki SO'BiO etic, zawsze zachwycają zapachami, także naprawdę warto je poznać.


SO'BiO etic - Delikatny szampon oczyszczający werbena i cytryna
Szampon zachwycił mnie świeżym, naturalnym zapachem, to prawdziwa cytrynka z werbeną, która uprzyjemnia jego stosowanie. Otrzymujemy go w poręcznej, pionowej tubie (250 ml), kosmetyk wydobywa się z niej bez problemu, czysty layout, typowy dla marki, uprzyjemnia wizualny odbiór produktu, na opakowaniu odnajdziemy oczywiście informacje dotyczące stosowania, certyfikaty oraz skład szamponu. Jest to delikatny kosmetyk do pielęgnacji i oczyszczania włosów, które przy jego użyciu odzyskują równowagę, szczególnie polecam go, jeśli macie problem z częstym przetłuszczaniem, szampon nie uczula, jest delikatny, łagodzi i odżywia skórę głowy, wygładza włosy, które po jego użyciu są czyste i gładkie. Szampon nie wysusza, nie ma w składzie slsów, jest zaś woda z liści werbeny cytrynowej, inulina, kwas mlekowy, aloes, olejek cytrynowy oraz ekstrakty z drzewa Tara. Ma on treściwą, gęstą konsystencję, przy czym jest wydajny. Doskonale pieni się i oczyszcza świetnie włosy, nawet po olejowaniu, wspaniały, naturalny szampon, który daje świetne efekty!

 
SO'BiO etic - Odżywka do włosów mleczko migdałowe i proteiny ryżu
Odżywkowy hit! Boski, otulający zapach i mega działanie. Odżywka dołączyła do moich ulubieńców w tym temacie. Pięknie nawilża, zmiękcza i chroni włosy, ale także skórę głowy. Bazuje na mleczku migdałowym i proteinach ryżu, mamy tu też w składzie bogactwo naturalnych komponentów, takich jak olej rycynowy, olej kokosowy, olej migdałowy, kwas mlekowy, witaminę E, aloes, olej z nasion słonecznika, ekstrakty z drzewa Tara, czy ekstrakt ryżowy. Świetnie aplikuje się ją na włosy oraz skalp, mieści się w poręcznej tubie (200 ml) w pięknych różowych odcieniach. Odżywka zmiękcza, regeneruje włosy, wzmacnia, zapobiega rozdwajaniu, stymuluje je do wzrostu i ułatwia rozczesywanie. Ja nakładam ją najczęściej na umyte już włosy na dwie minutki i spłukuję, ale czasem warto poświęcić więcej czasu swoim kudełkom i zafundować im odżywkę, jak maskę, wówczas pozostawiam ją na włosach 20-30 minut, po czym spłukuję. Przepiękny, kwiatowy, kremowy zapach odzywki, towarzyszy każdemu zabiegowi z nią. Moje włosy bardzo się z nią polubiły i na pewno będę do niej wracać. 
Znacie kosmetyki SO'BiO etic?