Bardzo lubię czytać tego typu posty u Was, na
innych blogach, toteż postanowiłam i u siebie takowy sprawić, zwłaszcza, że
kosmetyki, których obecnie używam, są naprawdę warte polecenia. Dużą
uwagę przywiązuję do produktów do skóry ciała, dzięki dobrze skierowanej do
naszego typu cery pielęgnacji, nasza skóra będzie gładka, odżywiona i zawsze
piękna, a co z a tym idzie dłużej młoda i zdrowa, zatem bądźmy świadomym
konsumentem, kupujmy i stosujmy kosmetyki z główką, zwracając uwagę na skład,
działanie, certyfikaty, oznaczenia, testy na zwierzętach, nie zaś na ładne,
kolorowe opakowanie. Jak wiecie, moja pielęgnacja skóry, to przede wszystkim
kosmetyki naturalne, a oto czego aktualnie używam :)
Codziennym kompanem kąpieli jest u mnie
fantastyczny Tonizujący żel pod prysznic rosyjskiej firmy Natura Siberica, ze
świetną, praktyczną pompką. Żel pachnie bardzo luksusowo, ma perłową formułę,
ładny skład, pięknie myje i tonizuje skórę. Tu, u mnie więcej o żelu, a zakupić
go można na Skarby Syberii. Podczas kąpieli stosuję też dwa razy w tygodniu
Miodowy peeling cukrowy do ciała, polskiej marki Korana, który sięga już prawie
denka (następca marki Apis już przebiera nóżkami), ma śliczny skład, miodowy
zapach i daje genialny efekt gładkiej skóry, dzięki zawartości cukru
trzcinowego oraz olejów. Cała recenzja peelingu tu, a zakupić go można w
Pasiece Dredziarza. Po kąpieli raczę się boskim, 100% naturalnym Masłem ze
słodkich migdałów, mega wszechstronnym i wielofunkcyjnym kosmetykiem, który
idealnie koi, odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza
krążenie. Masełko pozostawia moją skórę niesamowicie miękką, nawilżoną, jędrną
i gładką, słowem ubóstwiam je. Recenzja masełka tu, a zakupić je można na
Blisko Natury. Obecnie używam także przecudownie pachnącego Naturalnego balsam
do ciała z masłem shea i olejem arganowym o zapachu wiśni, które bazuje na
wspaniałym shea, wzbogaconym o argan, takie połączenie, to prawdziwy eliksir
młodości dla skóry, poprawiający elastyczność skóry, regenerujący, łagodzący
wszelakie podrażnienia. Dostępny jest on na Etnobazar, a cała, moja recenzja balsamu tu. O moje stopy dba aktualnie Krem do stóp Sylveco, który niedawno
otworzyłam, zatem recenzja wkrótce. Ziołowy, naturalny skład z ekstraktem z
aloesu i brzozy oraz rozmarynem lekarskim, dogłębna regeneracja i miękkie,
gładkie stopy. Kupić go można tu :)
Na umywalce stoją u mnie zawsze mydło lub żel do rąk,
obecnie jest to Nawilżający żel do mycia rąk od Sylveco. Żel zawiera podbiał
pospolity, mocznik i olejek pomarańczowy, dzięki któremu bosko pachnie! Dba i
nawilża dłonie, cudnie myje, a pompka ułatwia codzienne jego stosowanie
Recenzja żelu tu, a zakupić go można tu i tu. Na umywalce gości u mnie oczywiście
zawsze również pasta do zębów (jakie pasty naturalne polecacie?) oraz żel do
higieny intymnej. Do niedawna w tym temacie królowały u mnie produkty Ziaja,
lecz Żel do higieny intymnej Sylveco przebił je zdecydowanie naturalnym
składem. Niebawem u mnie cała recenzja tego świetnego żelu, który nie podrażnia,
pięknie pachnie i ma wspaniały skład, zakupić go można w sklepie Sylveco.
O mojej aktualnej
pielęgnacji twarzy i kosmetykach, jakich używam obecnie do moich włosów, na
blogu już niebawem :)
A Wy czego używacie do pielęgnacji ciała? Polecacie coś
szczególnie wartego uwagi? Wiosennego i słonecznego dnia! :)
