piątek, 16 listopada 2018

Mmm pycha! Jamie gotuje po włosku - Jamie Oliver - Wydawnictwo Insignis – Kulinarna przygoda ze słynnym szefem kuchni!

Dziś u mnie smakowicie, a mianowicie kulinarna przygoda ze słynnym szefem kuchni, oto Jamie Oliver!


Jamie gotuje po włosku - Jamie Oliver
Premiera: 29 października 2018
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Jamie Cooks Italy
Tłumaczenie: Dorota Malina
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 408


Jamie Oliver, to obecnie jeden z najsłynniejszych kucharzy, szefów kuchni na świecie. Jestem przekonana, że kojarzycie go z programów telewizyjnych, w których gotuje, pokazuje jak wykonać szybkie, zdrowe i pyszne dania, zawsze inspirując i otwierając przede mną nowe, kuchenne horyzonty. Jamie gotuje po włosku, to jego nowa książka, pełna przepisów, okraszonych pięknymi zdjęciami potraw inspirowanych włoskim jedzeniem, słynnym na całym globie. Książka ma solidną, twardą oprawę, zatem posłuży nam lata, a nawet na pokolenia, warto po nią sięgnąć, skusić się i ulec uśmiechniętemu na okładce popularnemu kucharzowi, który nie ukrywa wielkiej miłości do włoskich potraw. Jest tu ponad sto trzydzieści genialnych przepisów, naprawdę jest z czego wybierać, co ważne szczególnie dla mnie, jest tu ogrom przepisów wegetariańskich, autor nie ogranicza się, z rozmachem wykorzystuje warzywa, rośliny strączkowe. Każde danie jest bardzo dokładnie i jasno opisane, mamy dokładne listy, co należy przygotować i jak po kolei postępować, ile czasu zarezerwować, wszystkie informacje otrzymujemy prostym i przyjemnym językiem. Są tu szybkie i łatwe dania, ale też te, które wymagają od nas większych przygotowań, zatem zaawansowani fani kuchni znajdą tu coś dla siebie. Czuć Włochy, są sałatki, zupy, oczywiście makarony, ryby, ale też chleb i mnóstwo innych smaków, które już podczas czytania, chce się po prostu zjeść, całość zachwyca wizualnie, zatem myślę, że Jamie, również i tym razem, uwiedzie kulinarnie Was tak samo, jak mnie!



Dobre miasto - Mariusz Zielke - Wydawnictwo Czarna Owca – Absolutnie doskonała, polska powieść kryminalna!

Jesienią i zimą, powieści kryminalne, zaczynają zdecydowanie dominować na wielu listach czytelniczych, jak już, zapewne wiecie, ja przez cały rok jestem ich zdeklarowaną miłośniczką.


Dobre miasto - Mariusz Zielke
 Premiera: 17 października 2018
Wydawnictwo: Czarna Owca
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 480


Dobre miasto, to książka, której autorem jest znany polski autor Mariusz Zielke. Mam już za sobą jego genialną powieść Nienawiść, wydaną w zeszłym roku, dziś zaś u mnie nowość Wydawnictwa Czarna Owca, spod jego pióra, doskonała, powieść kryminalna, zatytułowana Dobre miasto. Mariusz Zielke, to dziennikarz śledczy, publicysta, jest laureatem mnóstwa nagród, sławę zyskał szczególnie jego thriller finansowy Wyrok oraz właśnie powieść Nienawiść, odsłaniająca kulisy finansowych sekretów korporacji farmaceutycznej. Nie ukrywam, iż wypatrywałam jego nowej książki. Dobre miasto, skusi fanów mrocznych zakamarków literatury, ciekawą okładką, mroczną i intrygującą, świetnie oddającą fabułę, nie przeoczcie jej na półkach księgarni. Powieść naprawdę szybko i z wielką przyjemnością się czyta, bardzo mocno chłonąc kolejne rozdziały, których całościowo mamy tu trzydzieści trzy. Dlaczego Dobre miasto, zachwyciło mnie?

 
Małe miasteczko, Dobre Miasto, prowincja, zamieszkała przez małą społeczność, która żyje w przeświadczeniu, iż nic i nikt tu nie zaskoczy, każdy bowiem zna tu każdego na wylot, czy jednak aby na pewno? Pośród tego brudu, codzienności, monotonii, znudzenia i szarości, niespodziewanie dochodzi tu do tajemniczego zabójstwa. Uprowadzenie, a następnie morderstwo Agnieszki Krynickiej, bardzo szanowanej żony jednego z bogatych, lokalnych biznesmenów, zaczyna siać spory niepokój. Trzech domniemanych podejrzanych: Mirosław H, Rafał J oraz Wiktor P, a tak wiele tajemnic, sekretów i niedopowiedzeń. Śledztwo trwa, a tymczasem, sprawę postanawia zgłębić także dziennikarka Małgorzata, która odkrywa przy tejże okazji nieznaną twarz tego małego miasta, w którym niegdyś mieszkała. Wielu ludzi nabiera wody w usta, ukrywa fakty i chroni innych, kobieta słyszy też groźby. Dobre Miasto, dobre jest tylko z nazwy, w rzeczywistości, to kłębowisko mrocznych, ludzkich historii i tajemnic, które my krok po kroku poznajemy i odkrywany. Złożeni, interesujący bohaterowie, intryga i naprawdę genialny klimat fabuły, są świetnie zespolone, ani na chwilę nie tracimy zainteresowania, jest naprawdę nieco zaskoczeń i intrygujący finał, ale przede wszystkim, to co maniacy kryminalni kochają, trudna, wciągająca i skomplikowana sprawa, owiana mroczną aurą i mnogością ukrytych faktów, polecam z całego serducha!



czwartek, 15 listopada 2018

Nowość Lily Lolo – Dwa, nowe, naturalne błyszczyki do ust – Jagodowy fiolet z drobinkami Big Bang oraz Gold Star, czyli szampański, złoty nude!

Moje ukochane Lily Lolo, co jakiś czas zaskakuje mnie boskimi nowościami, prócz dwóch, nowych palet (zapraszam tu klik), w asortymencie marki, pojawiły się dwa, nowe odcienie błyszczyków, zobaczcie jak wygadają na moich ustach!


Błyszczyki Lily Lolo, zakupić można oczywiście na Costasy, gdzie kusi cała ich gała gama kolorystyczna, dziś zaś u mnie, ich nowe odcienie, oto jagodowy fiolet z drobinkami o nazwie Big Bang oraz Gold Star, czyli szampański, złoty nude. Błyszczyki Lily Lolo, to stały punkt w mojej kosmetyczce, mają zawsze piękny skład, dają genialny efekt nawilżenia i upiększają usta kolorem. Są to kosmetyki produkowane są z naturalnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, są to kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Błyszczyki pięknie rozprowadzają się na ustach, mają przyjemną, lekką konsystencję, pielęgnują usta, nie kleją się i pachną słodką czekoladą. Mają estetyczne i poręczne opakowania (4 ml), na grzbiecie wygrawerowane logo Lily Lolo, na spodzie zaś nazwę koloru. Praktyczny, długi aplikator jest świetnie wyprofilowany, mięciutki i delikatny dla ust. Kosmetyki dodatkowo zapakowano w tradycyjne kartoniki w biało-czarnych odcieniach, z których zasięgnąć możemy informacji o produktach oraz poznać ich naturalny skład, w którym znajdziemy olej rycynowy i olej jojoba, zatem dodatkowo spełniają funkcje nawilżające i odżywiające. Błyszczyki zawierają też wosk pszczeli, wosk z liści wilczomlecza, wosk z liści palmy kopernicji i witaminę E, które wygładzają oraz chronią usta, w składzie odnajdziemy także mikę, mineralny składnik kosmetyku. 


Lily Lolo – Błyszczyk Big Bang
Naturalny błyszczyk w odcieniu Big Bang, to mój hicior, kocham bowiem bardziej intensywne odcienie na ustach. To jagodowy, piękny fiolet ze złotymi drobinkami, które delikatnie mienią się. U mnie sprawdza się on w makijażu zarówno na dzień, jak i na wieczór. Daje cudowne, namiętne, błyszczące wykończenie i trójwymiarowy efekt na ustach. Nie można przejść obok niego obojętnie, już jedna warstwa daje nam świetny efekt, zaś można go stopniować do bardziej intensywnego. Pięknie prezentuje się też, jako top, u mnie najczęściej  na szmince Lily Lolo Berry Crush, którą także Wam na jesień i zimę polecam.


Lily Lolo – Błyszczyk Gold Star
Cudny nudziaczek, idealny i przepiękny w każdym calu, świetny na co dzień, do torebki. Usta nim pomalowane, wygadają zdrowo i naturalnie, będzie też świetnym topem na inne kolory szminek, którym doda wspaniałego blasku i świeżości. To boski, szampański, złoty nude, który skradnie serca wielu i bankowo stanie się bestsellerem, zdecydowanie must have do świątecznych makijaży. Znacie błyszczyki Lily Lolo? Który odcień wpadł Wam w oko?



wtorek, 13 listopada 2018

PREMIERA! Nowe palety Lily Lolo – Naturalne cienie do powiek – Dwie paletki do makijażu – Aurora Eye Palette oraz Stellar Eye Palette!

Dziś u mnie piękna premiera – Dwie, nowe palety Lily Lolo, pełne cudownych, naturalnych cieni do powiek, oto Aurora Eye Palette oraz Stellar Eye Palette!


Naturalne, mineralne cienie do powiek Lily Lolo, to moje hity makijażowi od wielu lat, zawsze zachwycają mnie i nigdy nie zawodzą, najwyższa jakość, idealny skład i piękna pigmentacja, to ich najważniejsze atuty. Obie paletki, można zakupić oczywiście na Costasy, gdzie kusi cały asortyment tej brytyjskiej marki. Kosmetyki Lily Lolo nie są oczywiście testowane na zwierzętach, nie zawierają parabenów, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają też sztucznych aromatów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, cienie są kosmetykiem wegańskim.


Lily Lolo - Aurora Eye Palette (limitowana paleta)
Luksusowa, przepiękna paletka, jako jedyna w asortymencie marki, mieści się w ciemnym kartoniku, bowiem inspirowana jest pięknem zorzy polarnej. Jest to limitowana paletka, także koniecznie już na nią zapolujcie! Mieści cienie idealne do wykonania makijażu wieczorowego, z pazurem, dla mnie ideał! Jakie zatem cienie zawiera ten skarb?
Milky Way – Bardzo jasny róż, matowy i delikatny, idealny na wewnętrzny kącik oka.
Midnight Sun – Cudownie połyskujący, jasny brąz, jeden z moich ukochanych cieni w palecie.
Gold Star – Błyszczący, jaśniutki, królewski odcień.
Twilight – Czekoladowy, matowy ciemny brąz, niezbędny w makijażu.
Nightfall – Połyskująca, bardzo ciepła czekoladka.
Dusk – Brąz, wpadający w szarości, matowy.
Blue Moon – Mega piękny, intensywny i matowy granat, który kocham aplikować na dolną powiekę.
Eclipse – Idealna, matowa czerń, niezbędny u mnie cień. 


Lily Lolo - Stellar Eye Palette
Przepiękna, jak marzenie, słodka paletka nudziakowo-różowa. Idealna do tworzenia lekkich makijaży dziennych, ale nieco błyszczące cienie genialne sprawdzą się też przy bardziej szalonych makijażach. Oto cienie, jakie zawiera:
Solar Flare – Jaśniutkie ecru, matowy róż bardzo jasny. 
Cloud 9 – Połyskująca, ciepła czekolada mleczna. 
Rose Dawn – Cień na pograniczu różu i beżu, połyskujący lekko.
First Light – Szary z nutą brązu, nieco połyskujący.
Nebula – Przepiękny i nieoczywisty odcień jaśniutkiego fioletu. 
Blissed Out – Odcień bordo, jeden z moich ulubionych w palecie. 
Mercury – Brąz matowy, niezbędny w makijażu. 
Purple Haze – Piękny fiolet w macie, klasyczny i doskonały. 


Obie nowe paletki, zachwycają mnie, od razu zakochałam się w nich, w każdej mieści się osiem cieni. Kasetki z lusterkiem i tradycyjnym, dwustronnym aplikatorem, wykonane są z tworzywa w tradycyjnej dla marki, eleganckiej stylistyce, są poręczne, minimalistyczne, piękne. Dodatkowo zapakowano je w kartoniki, z których zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniach, producencie, dystrybucji i oczywiście ładnym składzie cieni. Cienie Lily Lolo są ładnie napigmentowane, intensywne, dobrze się nakładają na pędzelek, nie osypują się, dobrze blendują, współpracują zarówno ze sobą, jak i z innymi kosmetykami, można je oczywiście stopniować. Przed aplikacją cieni, polecam na powiekę nałożyć bazę pod cienie, wówczas cienie nie rolują się, są niesamowicie trwałe, jeśli nie posiadacie bazy, trwałość cieni przedłuży także korektor nałożony bardzo cieniutko pod cienie. W ich bezpiecznym i pięknym składzie odnajdziemy oleje roślinne, w tym olej jojoba, arganowy, z nasion słonecznika, z nasion granatu, które wzmacniają delikatną skórę powiek, nawilżają ją, wygładzają, mica, wiąże kosmetyk i nadaje mu delikatności, witamina E, dodatkowo konserwuje cienie, wyciąg z mikołajka nadmorskiego, spełnia funkcje regenerujące, cienie oczywiście zawierają także pigmenty. Koniecznie wyparujcie u mnie jesienno-zimowych makijażów z tymi paletkami, jestem bowiem w nich totalnie zakochana. Która z nowych palet Lily Lolo wpadła Wam w oko?



poniedziałek, 12 listopada 2018

Świetny, ziołowy terminarz na 2019 rok - Zdrowie na cały rok 2019 – Zbigniew T. Nowak – Zielono na każdy dzień!

W mojej biblioteczce, ważne miejsce zajmują książki o ziołach, roślinach, dziś u mnie świetny, ziołowy terminarz na zbliżający się wielkimi krokami 2019 rok, który zawsze można mieć pod ręką.


Zdrowie na cały rok 2019. Terminarz - Zbigniew T. Nowak
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda
Ilość stron: 144


Terminarz - Zdrowie na cały rok 2019, to genialny kalendarz, dzięki któremu przez cały rok, będziemy blisko ziół i sezonowych roślin. Pozycję wydało Wydawnictwo Aromat Słowa, które zadbało o każdy wizualny szczegół, zachwyca piękna i solidna okładka, świetnej jakości kartki, piękne fotografie i rzetelne informacje spod pióra Zbigniewa Nowaka, którego znam już z publikacji Zioła z polskich łąk. Terminarz, to posegregowane miesiącami kompendium wiedzy o roślinach, które w danym okresie możemy pozyskiwać i tworzyć z nich przeróżne produkty, takie jak mleko z kwiatami wiązówki i miodem na bóle stawów, wino melisowo-dziurawcowe dla wyczerpanych nerwowo, sok ze stokrotki, dzięki publikacji, dowiemy się, jak stosować okłady z liści brzozy,  jak stworzyć sok z pokrzywy, z malin, czy nalewkę propolisowo-czosnkową.


Zbigniew T. Nowak, pisze w Terminarzu dużo o roślinach dziko rosnących, które nadal wielu ludzi, traktuje, jak chwasty, tymczasem, są one prawdziwym skarbem dla naszego zdrowia i urody, przekonamy się o tym, przygotowując zioła do płukania z szałwią lekarską, wiosenny specyfik odchudzający z mniszkiem lekarskim, majowy syrop z pędów sosny, czy syrop z kwiatów bzu czarnego. Przy każdym dniu mamy miejsce na swoje notatki, dodatkowo na końcu roku są też miejsca na nasze, prywatne zapiski. Zdrowie na cały rok 2019, to idealny kalendarz, terminarz dla zielonych maniaków, ale także dla tych, którzy chcą na co dzień doceniać moc ziół, kwiatów i roślin! 


Zanim zniknę - Anna Dąbrowska - Wydawnictwo Lira – Magiczna i ciepła, polska powieść o anielskiej miłości!

Polska literatura współczesna, zaskakuje mnie nowościami z kręgu dobrych powieści obyczajowych, które idealnie towarzyszą mi podczas pięknych jesiennych dni i coraz dłuższych wieczorów.


Zanim zniknę - Anna Dąbrowska
Premiera: 12 września 2018
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 352


Zanim zniknę, to książka, której autorką jest Anna Dąbrowska. Ta wrześniowa nowość Wydawnictwa Lira, skusi Was na półkach księgarni przecudowną okładką, na której widnieje para młodych ludzi, w onirycznej bliskości, pięknie obrazujących fabułę tej pięknej powieści polskiej pisarki. Jest to mój pierwszy raz z autorką, Anna Dąbrowska, urodziła się niedaleko mnie, bowiem w Inowrocławiu, jest mamą, żoną, ma kociaka, na swym koncie ma już między innymi powieść Nauczyciel tańca, a na mojej półce czeka jeszcze nowość jej autorstwa z Biblioteczki Liry, czyli Jedna chwila, której także wypatrujcie niebawem u mnie!

 
Czym szczególnie urzekła mnie książka Zanim zniknę? Lekkością, płynnością fabuły, ciekawymi bohaterami, powieść wciąga i czyta się ją ekspresowo z wielką przyjemnością, zwłaszcza z kubeczkiem ziołowej herbatki. Wiktoria Braun, to młodziutka, osiemnastoletnia dziewczyna, która ma za sobą samobójczą śmierć ojca, którą bardzo przeżyła. Sytuacja życiowa zmusza ją, by zostawić dotychczasowe miejsce zamieszkania, czyli Kraków, opuścić przyjaciół, szkołę i w smutnym nastroju, zacząć nowy rozdział w Gdańsku wraz z matką i jej partnerem. Nowe miejsce, to nowi ludzie, pojawia się w jej życiu dwóch, zupełnie różnych chłopaków, którzy zyskują jej zainteresowanie, którego zatem wybierze uczuciowe serce Wiktorii? Zbuntowany i zbyt odważny Maks, czy bardzo tajemniczy i eteryczny Syriusz? Książka nie jest tak oczywista, jak Wam się wydaje, jest tu przepiękny wątek fantasy, który naprawdę dodaje smaku całości, anielskości i ciepła. Historia wciąga, wzrusza, cały czas płyniemy poprzez karty książki, chłonąc powieść i towarzysząc głównej bohaterce. Jest to doskonała, niesamowicie lekka i bardzo przyjemna w odbiorze lektura na jesień, zimę, otulająca, pełna ciepła i emocji, świetnie napisana i doskonała także na prezent gwiazdkowy, mikołajkowy dla każdej dziewczyny, kobiety, dla każdego, kto lubi nietuzinkowe historie o prawdziwych, szczerych relacjach i ciekawej, poruszającej miłości.


sobota, 10 listopada 2018

Nowość - Kastor - Wojtek Miłoszewski - Wydawnictwo W.A.B. – Sensacyjny kryminał z nutą thrillera z genialnym tłem lat 90-tych!

Czytaliście książki Wojtka Miłoszewskiego? Za mną oczywiście kultowa Inwazja i Farba, które pojawiły się na blogu po majowej premierze Farby, w oczekiwaniu zaś na kolejną ich część, zachwycam się jego nowością wydawniczą.


Kastor - Wojtek Miłoszewski
Premiera: 31 października 2018
Wydawnictwo: W.A.B.
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 352


Jeśli nie znacie twórczości Miłoszewskiego, polecam nadrobić Inwazję i Farbę, ale także koniecznie obejrzeć serial Wataha, jest on bowiem współscenarzystą tegoż genialnego serialu. Nowa powieść autora, ma niesamowitą promocję reklamową, którą ja, jako, że lata mojego nastoletniego życia przypadały właśnie na lata 90-te, doceniam szczególnie. Ortalionowe dresy, łańcuchy, policyjny polonez i gumy Turbo, cały ten anturaż, pasuje idealnie do klimatu powieści, którą pochłonęłam z ogromną przyjemnością.


To świetny, trzymający cały czas w napięciu sensacyjny kryminał, mroczny, z typowym dla lat 90-tych brudem, trudnymi bohaterami, otoczonymi ówczesnymi ulicami i budynkami, są trupy i jest policjant. Miłośnicy tego typu klimatów, do których i ja należę, będą zatem zachwyceni. Książka wyróżnia się na półkach księgarni genialną, świetnie oddającą klimat powieści okładką, poszukajcie jej koniecznie, polecam ją także na prezent dla maniaków kryminalnych, na zbliżające się już przecież święta. Powieść poleca ikona aktorstwa lat 90-tych Cezary Pazura, a jakie wrażenie wywarła na mnie? Jest to z pewnością bardzo wciągająca od pierwszej strony książka, od której nie jest łatwo się uwolnić. Wkraczając w świat Kastora, stajemy się jego zwartą częścią i momentalnie przenosimy się w ten czas. Mamy Kraków i początek lat 90-tych, Komisarz Kastor Grudziński z komendy wojewódzkiej, który od razu zyskał moją dziwną sympatię, otrzymuje informację o zaginięciu Zbigniewa Gutowskiego. Zaginiony mieszkał z żoną Jolantą w bogatej dzielnicy Wola Justowska, jest to obszar, na którym osiedlają się wyłącznie zamożni ludzie, był on bowiem dyrektorem w firmie kosmetycznej. Kastor zaczyna zatem śledztwo, a podczas niego zbiera informacje, rozmawia z ludźmi, odwiedza podejrzane miejsca, zaułki, meliny i odkrywa tajemnice morderstwa. Tytułowy komisarz jest ciekawym i złożonym bohaterem, ma za sobą trudne chwile, zmaga się też z chorobą, choruje na chroniczną bezsenność. Smaku powieści dodaje tu zdecydowanie otaczająca nas cały czas scenografia i tło, lata 90-te w rozkwicie, wraz z ich plusami i minusami, samochody, budynki, zapachy, dym, sztruksowe spodnie, miętusy, łóżka polowe, typowe meble, inni policjanci, wszystko to daje nam świetny i pełny obraz dla dynamicznej i mega wciągającej fabuły. Zaryzykuję i stwierdzę, iż Kastor, dołączył do moich kryminalno-sensacyjnych hitów, kończącego się niebawem roku, także lubicie ciemne zakamarki literatury? Thriller policyjny Miłoszewskiego, to zatem dla Was traf w samą dziesiątkę!



piątek, 9 listopada 2018

Książkowa perełka na półkach mojej biblioteczki - Męskie ZWIERZEnia - Agnieszka Gozdyra - Oficyna 4eM – Miłość do zwierząt w męskiej odsłonie!

Są takie książki, które zajmują na półkach mojej, przyznam dość pokaźnej biblioteczki domowej, miejsce szczególne. Do tego grona dołączyła niedawno pozycja spod skrzydeł Oficyny 4eM.


Męskie ZWIERZEnia - Agnieszka Gozdyra
Premiera: 17 maja 2018
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 216


Książka Męskie ZWIERZEnia, to pełen pięknych i prawdziwych emocji tytuł, którego autorem jest Agnieszka Gozdyra, jest to szczególny zbiór rozmów z iście wspaniałymi mężczyznami, których zna chyba każdy z nas. Z niecierpliwością wypatrywałam jej premiery, bowiem wcześniej już z wywiadów z Marcinem Różalem Różalskim, wiedziałam, iż takowa książka powstaje. Oficyna 4eM wspaniale zadbała o wizualny aspekt książki, która skusi Was na półkach księgarni cudowną okładką, opatrzoną zdjęciami jej bohaterów – świetnych facetów i ich zwierząt. Agnieszka Gozdyra, to dziennikarka, którą znacie z telewizji, bądź radio, prowadzi w Polsat News program Tak Czy Nie, czy program Skandaliści, pomimo, iż rozmawia tam o polityce i sprawach trudnych, to prawdziwe wrażliwa dusza kochająca zwierzęta, wydaje mi się, że bardzo mi bliska poglądami na temat zwierząt i stosunku do nich. Cieszę się bardzo, iż zdecydowała się na książkę, takie rozmowy i mam nadzieję, że to nie ostatnia, dobra rzecz, jaką zrobi dla dobra zwierząt. Dodatkowym, pięknym gestem jest fakt, iż z zysków tejże książki, wspierana jest cudowna Fundacja dla Szczeniąt Judyta, którą zapewne kojarzycie z głośnej na całą Polskę sprawy z pieskiem Fijo, skatowanym przez zwyrodnialca szczeniaczkiem, który obecnie, nareszcie znalazł nowy dom.


Czy wrażliwość i miłość do zwierząt jest męska? Myślę, że bardzo! Sądzę, iż facet, który wrażliwy jest na los zwierząt, jest tez zawsze doskonałym opiekunem i uczuciowym człowiekiem dla ludzi, wiem to z własnego doświadczenia. Dla mnie od zawsze miarą człowieczeństwa, jest stosunek i empatia do zwierząt, niezależnie od płci. Książka porusza w rozmowach z świetnymi facetami, bardzo ważne aspekty dotyczące zwierząt. Moje dwa ulubione wywiady, to rozmowa z Mistrzem - Marcinem Różalem Różalskim, którego jestem przeogromną fanką od wielu lat oraz z świetnym Robertem Biedroniem, który stara się o zmiany dla zwierząt w polityce, poza nimi poznamy również zwierzęcy świat, o którym mówi genialny aktor Janusz Chabor, muzyk Zbigniew Hołdys i jego syn Tytus, znany dziennikarz i satyryk Szymon Majewski, polityk Andrzej Rozenek oraz tancerz i choreograf Leszek Stanek, którego piesek Vader, wzrusza na wskroś, mamy tez kilka cennych słów od autorki. Miłość do zwierząt należy przekazywać z pokolenia na pokolenie, ja nauczyłam się jej od rodziców. Agnieszka Gozdyra, pisze, iż książka ma u źródła dwa uczucia, dwie emocje. Miłość do zwierząt i wściekłość na tych, którzy wyrządzają im krzywdę. Naprawdę warto ją przeczytać od deski do deski, wywiady wciągają szybki, tak mocno, że trudno się od niej oderwać, ja z przyjemnością, pochłonęłam ją na raz, to tyle mądrych słów, ważnych tematów, które dotykają zwierząt, nie tylko tych, które mieszkają na co dzień z nami, ale też tych w schroniskach, cyrkach, ubojniach, w klatkach, na łańcuchach, jest to też wiele wzruszających i pięknych wspomnień. Wiem, że mamy dopiero listopad, ale wiem też, że wiele z Was, przygotowuje i powoli kompletuje już, jak ja, prezenty dla najbliższych na święta, myślę, że książka Męskie ZWIERZEnia, to idealny prezent gwiazdkowy, mikołajkowy dla każdego, prawdziwego mężczyzny! Przybijam łapkę i z całego serducha polecam Wam tę szczególną, cenną i absolutnie przepiękną książkę!