środa, 8 stycznia 2020

Zabójstwo na cztery ręce czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem) - Karolina Morawiecka - Wydawnictwo Lira

W okresie między świętami, przeczytałam kilka książek, które już dłuższy czas, niecierpliwie czekały pięknie na swą kolej na półkach mojej biblioteczki. Pośród tytułów, które rozpoczęły u mnie czytelniczy rok 2020, znalazł się trzeci tom cyklu Karolina Morawiecka - wdowa po aptekarzu!


Zabójstwo na cztery ręce czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)
Karolina Morawiecka
Cykl: Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu) Tom 3
 Premiera: 18 września 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 288


Serię Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu), śledzę od samego początku, gdy tylko w Wydawnictwie Lira, ukazała się debiutancka, pierwsza powieść cyklu tejże polskiej pisarki, zatytułowana Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem). Następnie w kwietniu, minionego roku, światło dzienne ujrzał drugi tom Morderca na plebanii, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem), zaś we wrześniu trzeci tom, Zabójstwo na cztery ręce czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem), o którym u mnie więcej dziś. Autorka tegoż cyklu, Karolina Morawiecka, pochodzi z Krakowa, jak ja, ukończyła polonistykę, jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, ma trzy pieski, kocha kryminały. Serię Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu), zdobią charakterystyczne okładki, których nie można przeoczyć w księgarni, poszukajcie zatem koniecznie najnowszy tom tegoż, ciekawego cyklu, będącego dobrym połączeniem kryminału i komedii. Zabójstwo na cztery ręce, podobnie, jak poprzednie tomy, czyta się bardzo lekko i przyjemnie, nie mogąc oderwać się od świetnie skonstruowanej fabuły. Książka przypadnie do gustu zarówno fanom serii, jak i każdemu, kto lubuje się w gatunku rodzimych, nietuzinkowych kryminałów z solidną dawką dobrego humoru. Karolina Morawiecka, bohaterka cyklu, to wdowa po aptekarzu Stanisławie. W pierwszym tomie, w Wielmoży, w towarzystwie psiaka Trufli i zakonnicy Tomaszy, rozwiązywała sprawę zabójstwa młodej kelnerki, zaś w drugim morderstw na terenie parafii, w trzeciej odsłonie zaś, mamy do czynienia ze sprawą morderstwa na miejscowym weselu. Czy zabił któryś z gości weselnych i dlaczego? Przekonajcie się sami. Zabójstwo na cztery ręce, to ponownie niesamowicie ciepła, wciągająca, bardzo przyjemna książkowa rozrywka, wprost idealna na zimowe wieczory. Wspaniała fabuła i świetni bohaterowie, do tego muzyka, weselne smakowitości i ciekawy, kryminalny wątek, polecam z całego serducha!

 

sobota, 4 stycznia 2020

Piękna i zdrowa skóra na karnawał z topestetic.pl – Boskie trio Jowae – Nawilżający, jasny krem BB, Rozjaśniająca maska mineralna oraz Pielęgnująca woda nawilżająca w sprayu!

Jestem ciekawa, czy planujecie jakieś specjalne okazje na tegoroczny karnawał, ja w tym roku, zdecydowanie postawiłam na lśniące makijaże i mocno zaznaczone usta, zaś aby makijaż zachwycał, niezbędna jest idealna pielęgnacja skóry, bowiem bez zdrowej cery, żaden makijaż nie uda nam się tak, jakbyśmy tego chciały!


Trio wspanialej marki Jowae, w którego skład wchodzi u mnie nawilżający, jaśniutki krem BB, rozjaśniająca maska mineralna oraz pielęgnująca woda nawilżająca w sprayu, możecie zakupić w sklepie topestetic, gdzie skuszą Was ciekawe dermokosmetyki do karnawałowej pielęgnacji twarzy i ciała, ale też perełki do makijażu i zdrowe suplementy, przy każdych zakupach otrzymacie tu dodatkowo cenne porady kosmetologa, dodatki, gratisy i próbki, które zawsze cieszą. Jest to u mnie debiut marki Jowae, są to francusko - koreańskie fitokosmetyki naturalne, przyjazne dla środowiska, bardzo delikatne i łagodne, do tego skuteczne. Trio kosmetyków, które u mnie zawitało, nie zawiera parafiny, parabenów, fenoksyetanolu i składników pochodzenia zwierzęcego. Zarówno nawilżający krem BB, jak i rozjaśniającą maskę mineralną i wodę nawilżającą, z powodzeniem polecam dla każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, cieniutkiej i przesuszonej. Przy mojej mieszanej w kierunku suchej cerze, wszystkie trzy kosmetyki, sprawdzają się na medal.


Jowae - Tinted Moisturizing Cream – Claire Light - 
Krem BB nawilżający – jasny

Krem BB, czyli beauty balm, połączył u mnie funkcję pielęgnacyjną cery z makijażem, jest to absolutnie doskonały kosmetyk na karnawał, z powodzeniem zastępuje zarówno krem, jak i lekki podkład pod mineralny puder sypki. Mieści się on w poręcznej tubce (30 ml), na której znajdują się informacje o produkcie. Dodatkowo zapakowano go w kartonik, na którym odnajdziemy piękny skład kremu i mnóstwo informacji. Mój krem BB, ma jasny odcień Claire Light i jest to kolor, idealny dla mnie, ma on miękką formułę kremową, rozprowadza się ładnie na skórze, dając naturalne wykończenie, dzięki niemu można szybko wyrównać koloryt cery. Krem ma wiele pięknych składników, jest bezpiecznym, naturalnym kosmetykiem, w składzie którego znajdziemy między innymi naturalne pigmenty mineralne, lumifenole, ekstrakt z alg, z mango, wodę z kwiatu wiśni, czy masło shea.


Jowae - Clarifying Mineral Mask - Rozjaśniająca maska mineralna

Rozjaśniająca maska mineralna rozkochała moją skórę, idealne spełnia swą rolę, pięknie rozjaśnia i odżywia skórę, działa kojąco, nawilżająco i przeciwstarzeniowo. Otrzymujemy ją w pojemniczku 50 ml, z którego bez problemu wydobywamy maskę, słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik, na którym widnieją informacje na temat kosmetyku i skład maski. W jej skład wchodzą naturalne komponenty, takie jak antyoksydacyjne lumifenole, biała herbata, mineralny perlit, czy ekstrakt z owoców rokitnika, jest tu też olej ze słodkich migdałów i olej z nasion słonecznika. Składniki pięknie wygładzają skórę, dodają jej blasku, ujędrniają i silnie nawilżają, efekty widać już po pierwszym zabiegu z maską, to bezpieczny kosmetyk, który nie uczula i działa łagodnie. Należy ją stosować dwa razy w tygodniu, nakładając cienką warstwę na skórę, warto wykonać wówczas masaż, a maska zmieni się w rozgrzewającą, ciekawą piankę, którą pozostawiam na około minutkę na skórze i spłukuję letnią wodą. Maska warta jest naprawdę inwestycji, jest to świetny kosmetyk, przygotowujący naszą cerę na karnawałowe szaleństwa.


Jowae - Hydrating Water Mist - Pielęgnująca woda nawilżająca w sprayu

Zimą ogrzewamy mieszkania, po czym na zewnątrz czekają na nas minusowe temperatury, warunki te, to dla skóry totalna karuzela, chrońmy ją więc szczególnie w te zimne dni i przede wszystkim pamiętajmy o nawilżaniu. Pielęgnująca woda nawilżająca w sprayu Jowae, to wisienka na torcie, świetny na zimę kosmetyk do twarzy, mieszczący się w butelce 200 ml z atomizerem, chronionym przez nakładkę. Na opakowaniu z przyjemnymi, korespondującymi z wizerunkiem marki, grafikami, odnajdziemy informacje o kosmetyku i skład. Hydrating Water Mist w sprayu, to najlepsze rozwiązanie dla tego typu produktów, wodę aplikujemy i dozujemy bardzo delikatnym strumieniem w odległości kilku centymetrów od twarzy. Ja stosuję ją po demakijażu w celu ekstremalnego odświeżenia i nawilżenia. W składzie mamy tu między innymi wyciągi z kwiatu wiśni, roślinnej gliceryny, antyoksydacyjne lumifenole. Woda Jowae, dedykowana jest do każdego typu skóry, koi i łagodzi moją skórę, szczególnie po demakijażu właśnie, ale też po wszelakich peelingach. Ładnie się wchłania, ale warto też docenić jej walory zapachowe, zakochałam się w jej woni, która uzależniła mnie na amen, da się tu wyczuć piękne nuty ziołowe, ale też jaśmin i drzewo cedrowe. Kosmetyczny hit, który trzeba poznać. Jestem ciekawa, czy znacie cudeńka Jowae i który z mojego trio, wpadł Wam w oko?

 

piątek, 3 stycznia 2020

Męski, świeży zapach na zimowy karnawał Nou Woody - Cytrusowo-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn!

Zaczął się karnawał, to czas spotkań i imprez, na ten czas, dla mojego faceta, wybrałam piękny, męski, świeży zapach Nou Woody, o którym u mnie więcej dziś.


Cytrusowo-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn Nou Woody, bardzo przypadła do gustu zarówno mojemu facetowi, jak i mnie. Nou Woody, należy do zapachów bardzo uniwersalnych, spodoba się wielu mężczyznom, to woń klasyczna, świeża, zachwycająca drzewną głębią. Zapach intryguje, zachwyca, rozwijając się na skórze, czuć tu świeże pobudzające nuty, po czym zanurzamy się w drzewne tło. Pierwszą, wyczuwalną nutę głowy, gra tu cytryna, liście fiołka i szałwia muszkatołowa, rozwijającą nutę serca, czarna herbata i drzewo gwajakowe, zaś nutę finalnej bazy piżmo, bób tonka i wetiwer. Woda Woody, przyciąga wizualnie klasycznym, typowym dla marki designem, otrzymujemy ją bowiem w eleganckim, dobrze zabezpieczonym kartoniku, zaś sam poręczny flakon zachwyca klasyczną oprawą i szklaną buteleczką (50 ml) z dobrze spełniającym swą funkcję atomizerem. Można ją zakupić w Rossmanie, widziałam, że jest obecnie w promocji.


Otulający, piękny zapach Nou Woody, z pewnością, spodoba się nowoczesnemu, eleganckiemu i energicznemu mężczyźnie. Jest trwały i wspaniale utrzymuje się zarówno na skórze, jak i na ubraniach. Jeśli znacie zapachy Nou, na pewno wiecie, iż zachwycają one trwałością i nietuzinkowymi woniami, w tej odsłonie, zapach sprawdzi się zarówno na dzień, do pracy, jak i na elegancką kolację, to świetny, ponadczasowy i uniwersalny męski zapach!

 

Książki idealne na Nowy Rok – Dobre fale na 2020 – Atlas szczęścia - Helen Russel oraz Sztuka tworzenia wspomnień - Meik Wiking, czyli jak kreować i zapamiętywać szczęśliwe chwile?

Witajcie w Nowym Roku 2020! Chyba każdy z nas, chciałby poznać sekrety szczęścia i przez cały rok, przez całe życie, czuć się po prostu szczęśliwym. Dziś noworocznie, mam dla Was dwie książki idealne na rozpoczęcie 2020 roku, pełne dobrych fal, oto Atlas szczęścia oraz Sztuka tworzenia wspomnień.


Atlas szczęścia - Helen Russel
Premiera: 13 listopada 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Atlas of Happiness
Tłumaczenie: Dorota Malina
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 296

Książka Atlas szczęścia, której autorką jest Helen Russel, doczekała się w tym roku wznowienia, to wspaniała pozycja, którą warto sprawić zarówno sobie, jak i bliskim na dobry początek roku, by w 2020 rok, wejść z pozytywnym nastawieniem i celebrować szczęście na wiele sposobów. Atlas szczęścia jest przepięknie wydany, książka skusi w księgarni świetną okładką, a piękne wydanie dopełniają przecudowne ilustracje, które umilają mnogość informacji i ciekawostek. Autorka Helen Russel pracowała niegdyś, jako redaktor brytyjskiego wydania internetowego Marie Claire, jest dziennikarką oraz autorką książek Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie, Leap Year czy powieści Gone Viking, obecnie mieszka w Danii i jest korespondentką Guardiana. Atlas szczęścia, to naprawdę piękna podróż po świecie, podczas której poznajemy sposoby na szczęście z różnych zakątków naszego globu. W nowym wydaniu, we wstępie autorka ubolewa, iż we współczesnym świecie mało się mówi o szczęściu, radości i radzi, by to zmienić. Trzeba nauczyć się pozytywnego patrzenia na świat i choć jest to najczęściej niesamowicie trudne, warto spróbować i poznać sekrety szczęścia, jakie kryją się w każdym kraju na całym świecie. Rozpoczynamy w Anglii, gdzie keksy, spacer z psem, czy herbatka z ciastkiem, sprawia codzienną radość, następnie trafiamy do Australii, Bhutan, Brazylii, kraju karnawału, piłki nożnej i orzechów, Chin, Danii, Finlandii, Grecji, czy na Hawaje. W Hiszpanii z solidną dawką witaminy D, skoczymy na tapas, w Irlandii do pubu, w Norwegii zaś zaczerpniemy świeżego powietrza. Szczęście w każdym miejscu na świecie, ma wiele twarzy, poznajmy je i wcielany w swoje życie. 



Sztuka tworzenia wspomnień - Meik Wiking
Premiera: 13 listopada 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: The Art of Making Memories:
How to Create and Remember Happy Moments
Tłumaczenie: Olga Siara
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 288

Sztuka tworzenia wspomnień. Jak kreować i zapamiętywać szczęśliwe chwile, to nowa książka autora bestsellerów, jakimi były publikacje Lykke. Po prostu szczęście oraz Hygge. Klucz do szczęścia. Meik Wiking, jest według The Times, najszczęśliwszym człowiekiem świata, w roku 2013, założył bowiem w Kopenhadze pierwszy Instytut Badań nad Szczęściem na świecie, tak doradza miastom, rządom i firmom na całym świecie, jak osiągać szczęście, zaś prywatnie lubi fotografować i grać w tenisa. Czym zachwyciła mnie Sztuka tworzenia wspomnień? Skandynawską okładką, pięknym wydaniem, wspaniałymi fotografiami i solidną dawką dobrych fal. To doskonały prezent dla bliskich na początek roku, ale warto ją sprawić także sobie. Dowiadujemy się tu, jak powstają nasze pozytywne, szczęśliwe wspomnienia, z czego składają się i dlaczego warto je pamiętać i pielęgnować pamięć o nich. Zapachy, dźwięki, smaki, dotyk, wszystkie zmysły grają ogromną rolę, autor ujawnia nam listę składników szczęśliwych wspomnień, zachęca do uważności i myślenia, przytacza informacje, badania i ciekawe eksperymenty. Genialna książka na początek roku, skłaniająca do myślenia i pełna dobrych fal.
  

 

niedziela, 29 grudnia 2019

Co dzieje się w szpitalu w świąteczny czas? Bestseller - Świąteczny dyżur - Adam Kay - Wydawnictwo Insignis – Bożonarodzeniowy dziennik szpitalny.

Jeśli w gorącym okresie świątecznym lub teraz, przed Nowym Rokiem, weszliście do dowolnej księgarni, to zapewne w dziale bestsellerów, Waszym oczom ukazała się książka Świąteczny dyżur.


Świąteczny dyżur - Adam Kay
Premiera: 30 października 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Twas The Nightshift Before Christmas
Tłumaczenie: Katarzyna Dudzik
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 176 



Świąteczny dyżur, to drugi już tytuł spod pióra Adama Kaya, którego poznałam przy okazji genialnej, bestsellerowej książki Będzie bolało. Obie książki, trafiają zdecydowanie w mój gust, to naprawdę wstrząsająca, momentami szokująca, a jednocześnie pełna humoru lektura. Zarówno Będzie bolało, jak i Świąteczny dyżur, stały się hitem w Wielkiej Brytanii, sukces powtórzyły także w Polsce. Świąteczny dyżur, to ponownie zapis prawdziwych emocji, wydarzeń, sytuacji, jakich doświadczył Kay, podczas swojej pracy w szpitalu. Książka należy do literatury spod znaku dziennika i pamiętnika. Służba zdrowia staje przed trudnym okresem świąt, czy jest gotowa przyjąć godnie pacjentów? Książka pełna jest to czarnego humoru, pod którym znajdziemy gorzką prawdę o tym, jak działa system służby zdrowia, jak funkcjonują szpitale, jak traktowany jest tu tak naprawdę lekarz i pacjent. Świąteczny dyżur pochłonęłam ekspresowo w jeden z świątecznych wieczorów, książka wciąga, bawi i wywołuje skrajne emocje. Autor pracował przez siedem jako lekarz, sześć razy był obecny w święta w szpitalu, obecnie zaś nie pracuje już w służbie zdrowia. Dzięki książce widzimy machinę, w jakiej znajduje się zarówno pacjent, jak i lekarz. Całość ponownie nafaszerowana jest ostrym, jak skalpel humorem, ale też gorzkim smutkiem. Jak muszą pracować lekarze? Z jakimi problemami muszą zmagać się także w okresie świąt? Lekarz podejmuje trudne decyzje, wówczas, gdy większość zajada się przy świątecznym stole, w szpitalu nie ma dni wolnych od pracy, ludzie także w tym okresie przeżywają trudne chwile i toczą walkę o życie. Przy lekturze można śmiać się, ale też wpaść w smutną nostalgię, jest tu sporo bezsilności, my wszyscy bowiem, jako pacjenci i lekarze, jesteśmy wtrąceni w trudne trybiki machiny służby zdrowia, zdecydowanie warto przeczytać!
 


poniedziałek, 23 grudnia 2019

Moje ulubione oleje naturalne na zimę – Olej z orzecha laskowego, olej makadamia, olej z nasion kawy i olej pistacjowy oraz olejek zapachowy wanilia i białe kwiaty! + Życzenia!

Jutro Wigilia, mam nadzieję, że podczas przedświątecznej gorączki, znajdziecie czas na chwilkę blogowego relaksu! Zapraszam Was bowiem do poznania moich ukochanych, 100% naturalnych, olejowych hitów zimowych Etja, a do tego dwa piękne olejki zapachowe! Życzę Wam też pięknych Świąt, pełnych zdrowia, spokoju, odpoczynku, uśmiechu i oczywiście wymarzonych prezentów pod choinką!


Olej z orzecha laskowego - Corylus Avellana Seed Oil
Czyściutki olej, tłoczony na zimno z orzechów laskowych, pięknie się wchłania, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na lekko zwilżoną twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, dodaję go też do balsamu, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera witaminy A, E i kwas oleinowy. Ma on bardzo delikatny, orzechowy zapach. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, także jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, zimowe kąpiele, często stosuję go też, jako odżywkę do paznokci. Świetnie miesza się z olejem pistacjowym oraz wszelkimi olejkami eterycznymi.

Olej z orzechów makadamia - Macadamia Ternifolia Seed Oil
To jeden z najpopularniejszych olejów naturalnych stosowanych do ciała, genialny i wszechstronny olej, który pięknie pielęgnuje skórę od stóp do głów, świetnie sprawdza się także przy pielęgnacji włosów, jego słynną cechą jest ekspresowe wchłanianie, nasza skóra momentalnie przyjmuje olej, zatem nie ma w ty wypadku problemu z tłustą powłoką, pozostającą po aplikacji, nazywany jest często, w związku z tym suchym olejem. Olej ten, pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tak zwanych wiecznie zielonych drzewach, w kosmetyce olej wykorzystywany jest w pielęgnacji skóry, ze względu na swe silne działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry. Olej, to prawdziwe, naturalne źródło młodości, ma zbawienny wpływ na spowalnianie procesów starzenia się skóry, pomaga zachować jej gładkość i zdrowy wygląd, dlatego ja stosuję go w 100% stężeniu na twarz, jako serum, na noc, wówczas daje mega efekty. Polecany jest już do skóry niemowlaczków, ponieważ genialnie łagodzi wszelkie podrażnienia, goi też rany, blizny, fantastycznie sprawdzi się przy cerach, które potrzebują ekstremalnego nawilżenia. Ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej, stosuję go głównie właśnie na twarz, ale także używam do odżywiania włosów, wzbogacam odżywki, jest też doskonałym towarzyszem masażu. Jestem mu wierna od lat.


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym olejowym hitem. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy, zimowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność.

  
Olej Pistacjowy - Pistacia vera
Olej ten, otrzymywany jest z tłoczenia na zimno nasion pistacji, pokochałam go za zapach, miękką strukturę i szybkie wchłanianie, jest olejem niesamowicie delikatnym, który z powodzeniem możemy aplikować na calutkie ciało. Świetny zimą, ochroni bowiem przed mrozem i wiatrem, przy masażu poprawi krążenie krwi, ale także latem, jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Olej z orzechów pistacjowych, zawiera kwas oleinowy i linolowy, aminokwasy, minerały, karoten i ważne dla skóry witaminy B1 i E. Zapobiega starzeniu się skóry i jej wysuszeniu, czy łuszczeniu, świetny dla skóry popękanej, ukoi i zregeneruje ją, złagodzi podrażnienia na przykład po depilacji, genialnie miesza się ze wszelkimi olejkami eterycznymi, fantastyczny do maseczek z glinkami, dodaję go także do masła shea, zmieszanego z masłem kakaowym, wówczas powstaje naturalne, bogate masło do ciała. Zapach oleju pistacjowego, to prawdziwa bajka, choć woń jest bardzo delikatna, ale zdecydowanie pachnie orzechami pistacjowymi. To wszechstronny kosmetyk do całego ciała, jeśli go nie znacie, koniecznie poznajcie.


Olejek zapachowy – Wanilia oraz Białe Kwiaty
W ofercie Etja, prócz naturalnych olejków eterycznych, są tez olejki zapachowe, które pełnią funkcję typowo zapachową, nie są przeznaczone do stosowania przy pielęgnacji skóry, są zaś kompozycjami imitującymi naturalne olejki, które wykorzystuję w aromatyzacji powietrza, ale też w kominku z podgrzewaczem, świetnie sprawdzają się też w odkurzaczu. Zapach waniliowy, to świetny wybór na okres świąteczny i zimowy, piękny, słodki, bardzo przyjemny, trwały i otulający, zaś zapach białych kwiatów, polecam szczególnie do łazienki, gdzie zachwyca u mnie śliczną, świeżą, nieco słodką wonią. Duecik zapachowy świetny na zimę.     

 

sobota, 21 grudnia 2019

Cecylio, obudź się! - Dorota Wójcik oraz Miłość na kredyt - Katarzyna Zięcina - Wydawnictwo Lira – Dwie, pozytywne, kobiece i ciepłe powieści na zimowy czas!

Już w najbliższy wtorek Wigilia, do świąt pozostały w zasadzie zaledwie dwa dni, pośród przedświątecznej bieganiny, zapraszam Was do poznania dwóch, pozytywnych, kobiecych i ciepłych powieści, idealnych na zimowy czas.


Cecylio, obudź się! - Dorota Wójcik
Premiera: 24 lipca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 288

Cecylio, obudź się!, to książka, której autorką jest debiutująca polska pisarka Dorota Wójcik. Jest to idealna lektura na zimne dni, bowiem rozgrzeje Was humorem i ciepłem. Powieść zdobi pozytywna, różowa okładka, przyciągająca oko kobiecych czytelniczek. Świetna komedia obyczajowa, którą przeczytałam w ekspresowym tempie, wciąga, bawi i wzrusza. Warto po nią sięgnąć bądź podarować w prezencie. Autorka Dorota Wójcik, ma 42 lata, mieszka w Gdyni, jest mężatką, ma dwójkę dzieci, po lekturze Cecylio, obudź się!, na pewno będę wypatrywać jej kolejnych książek. Powieść napisana jest przystępnym językiem, a ciekawie skrojona fabuła zachwyca i bawi. Oto Cecylia, której życie płynie pod znakiem stabilizacji i względnego spokoju, zaś niebawem czekają ją życiowe zmiany. Po zdradzie męża, rozpada się jej małżeństwo, dociera też informacja o śmierci wujka Leopolda. Książka mknie, jak szalona, nie ma tu miejsca na nudę, całość zachwyca solidną dozą humoru, napady śmiechu gwarantowane. Zabawna, życiowa, ciepła, lekka, kobieca, warta uwagi lektura na szybką poprawę humoru w zimowe wieczory!



Miłość na kredyt - Katarzyna Zięcina
Premiera: 1 lipca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 304

Katarzyna Zięcina, autorka książki Miłość na kredyt, mieszka w miejscowości Jodłówka Tuchowska na południu Polski, ma córkę, bloguje i nie boi się swych marzeń. Miłość na kredyt należy do serii Biblioteczka Liry, z której to miałam okazję poznać uprzednio dwie powieści Wyspa Singli Małgorzaty Falkowskiej i Jedna chwila Anny Dąbrowskiej. Powieść zdobi zatem typowa dla serii okładka, warto poznawać te książki, bowiem kuszą naprawdę świetną ceną i są bardzo dobrze dostępne. Miłość na kredyt, należy do grona powieści obyczajowych, z solidną nutą romansu i historii rodem z kopciuszka. Klara jest pełną niespodzianek i nieplanowanych akcji dziewczyną, której przytrafia się wciąż coś nowego. Ma za sobą niezbyt łatwe dzieciństwo, dobrych relacji nie ma też z siostrą, do tego nie ma tez szczęścia do związków. Przyjaciel Adrian, próbuje ratować Klarę, załatwia jej pracę, w której dziewczyna spotyka Roberta. Czy w życiu zawsze warto próbować kolejny raz? Jak ważna jest w naszym życiu przyjaźń i miłość? Warto sięgnąć po Miłość na kredyt i przekonać się podczas przyjemnej, zimowej lektury.
 

 

czwartek, 19 grudnia 2019

Kronika. World of Warcraft. Tom 1 - Wydawnictwo Insignis – Książkowe WOW – Legendy, mapy, magia, duchy, tytani, demony, trolle, elfy!

Grudzień, to płodny okres w księgarniach, książka bowiem, to świetny pomysł na prezent, dziś mam dla Was coś specjalnego, zabieram Was w magiczną podróż z nowością książkową, która z pewnością zagości pod niejedną choinką w tym roku.


Kronika. World of Warcraft. Tom 1
Chris Metzen, Matt Burns, Robert Brooks   
Premiera: 13 listopada 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tłumaczenie: Dominika Repeczko
Oprawa: twarda
Ilość stron: 168


Uniwersum World of Warcraft, ponownie wbiło mnie w fotel, świat ten od wielu już lat, łączy ludzi na całym świecie, skupiając wokół siebie miłośników zarówno gier, jak i literatury fantasy. World of Warcraft, to znane gry komputerowe, ale także świetne komiksy, filmy i książki właśnie. Każdy miłośnik klimatów fantasty w literaturze, z pewnością zna powieści oparte na tejże grze, ale też często wykraczające poza tą historię i ciekawie rozszerzające ją. World of Warcraft, to wspaniały i wciągający świat fantasy, są tu trolle, druidzi, czarnoksiężnicy, duchy, tytani, demony, trolle, elfy i wielu innych, całość świata w grach i książkach, podzielona jest na dwie, wrogie frakcje: Przymierze i Hordę. Kronika. World of Warcraft Tom 1, rozpoczyna serię kronik, których będę wypatrywać, to zbiór legend i mitów, spisanych przed powstaniem Przymierza i Hordy, to prawdziwy, książkowy skarb, solidna, przyciągająca oko fanów księga opisująca dawne dzieje World of Warcraft. Jest tu historia narodzin kosmosu, powstawania starożytnych imperiów, ale mamy tu także informacje, jak powstały siły z Azeroth. Książka zaskakuje przepięknymi ilustracjami, doskonałymi mapami, baśniowym, mitycznym klimatem, na pewno zachwyci miłośników Uniwersum WOW, do których i ja należę. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników współczesnej literatury fantasy oraz świetny prezent świąteczny.