poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dbaj o przyrodę, planetę i o siebie! Filtrowanie wody z Wessper AquaMax - Dlaczego warto korzystać z dzbanków filtrujących? Pij latem zdrową i czystą wodę, nie generując plastikowych butelek!

Upalna pogoda, w tym roku bardzo szczególnie darzy nas mocnym słońcem! Pamiętajmy, iż to dopiero początek ciepłych dni, przed nami bowiem kalendarzowe rozpoczęcie lata, a co za tym idzie coraz większa potrzeba dostarczania wody naszemu organizmowi!


Woda, to życie, by poprawie funkcjonować w letnie miesiące, według zaleceń, należy pić ponad dwa litry wody na dobę, nie należy pić tylko wówczas, gdy odczuwamy pragnienie, wodę zaś pijemy cały czas, systematycznie, by nie doprowadzić do odwodnienia. Niestety współczesny człowiek, zmuszony do picia wody, w większości sklepów spożywczych, czy marketów, natrafia na oferowaną wszędzie wodę mineralną w plastikowych butelkach, które są największym zagrożeniem ekologicznym naszych czasów. Prawda jest naprawdę przerażająca, plastik zalewa całą naszą planetę w zastraszającym tempie, zadbaj zatem o ziemię i nie generuj plastiku, nie kupujmy wody w plastikowych butelkach, filtrujmy ją w domu! To jeden z ważnych kroków, by zmieniać świat na lepsze, ja filtruję wodę już od lat, a od niedawna przyjacielem w tym temacie stał się u mnie genialny dzbanek filtrujący marki Wessper AquaMax, który dostępny jest w świetnym sklepie AGDmaster, będący totalną kopalną ciekawych produktów do wyposażenia domu. Mamy tu do wyboru naprawdę mnóstwo dzbanków filtrujących, które zwrócą Waszą uwagę. Mam też dla Was specjalny kod zniżkowy dający -20% na zakupy w sklepie! Wystarczy przy zakupach wpisać hasło chbelleap


Dzbanek filtrujący wodę, który posiadam, czyli Wessper AquaMax, 3,5 litra, w kolorze białym, można zakupić wraz z zestawem aż dziesięciu filtrów, to najlepszy sposób, by zawsze mieć czyściutką i bogatą w minerały wodę do picia. Zapas Family pack, starcza aż na trzysta dni, filtry, to cztery warstwy filtracji, pasują także do dzbanków innych marek. Po założeniu wkładu filtrującego i zaznaczenia danych na wskaźniku, do dzbanka wlewamy wodę, która filtrowana jest przez profesjonalny filtr, po czym czeka już na nasze wykorzystanie. Ja zawsze przelewam ją do butelki wielokrotnego użytku i piję cały dzień. Wessper AquaMax, ma elektroniczny wskaźnik, by informować nas o stanie i zmianie filtra. Można ustawić sobie licznik na jedną osobę, u mnie nastawiliśmy na dwie, bowiem ja i mój facet korzystamy w przefiltrowanej wody. Dzbanek jest bardzo poręczny i lekki, wygodny w użyciu. Wesper, to dobra marka, do której mam zaufanie, świetnej jakości są zarówno dzbanek, jak i filtry, które poprawiają jakość wody, zmiękczają ją, usuwają chlor, ograniczają stężenie szkodliwych substancji zawartych w naszej wodzie kranowej, ale także poprawiają znacznie jej smak.


Filtrowanie wody, to dobry eko krok dla ratowania przyrody, ograniczamy wszechobecny plastik, ale też działamy dla naszego zdrowia, warto też dodać, iż jest to niewątpliwie wielka oszczędność, zarówno czasu, jak i oczywiście pieniędzy. Przefiltrowaną wodę używam często nie tylko do picia, ale także do tworzenia domowych kosmetyków, maseczek i toników, dobrze jest także wlewać wodę przefiltrowaną do czajników, żelazka, czy ekspresów do kawy. Pijmy zatem wodę, krystalicznie czystą, przefiltrowaną, nie generując plastikowych butelek!


sobota, 15 czerwca 2019

Hit! Bestsellerowa komedia kryminalna na lato! Śmierć w blasku fleszy - Alek Rogoziński - Wydawnictwo Edipresse Książki – Nowa, genialna powieść księcia komedii kryminalnej!

Upalny weekend, to świetny czas na książkę. Dziś zatem u mnie szczególny tytuł, bowiem jest to nowa powieść księcia komedii kryminalnej, jesteście ciekawi? 


Śmierć w blasku fleszy – Alek Rogoziński
Premiera: 13 marca 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 304 


Śmierć w blasku fleszy, to wspaniała powieść, której autorem jest Alek Rogoziński, nazywany w Polsce księciem komedii kryminalnej. Książka miała swą premierę w marcu tego roku i troszkę czekała u mnie na swój czas, zaś zdradzę Wam, że, gdy się do niej dobrałam, nie mogłam się oderwać. Powieść zdobi mega przyciągająca oko, genialna okładka, w czerwono-czarnych kolorach i fetyszową nieco szpilką, myślę, że nikt, absolutnie nikt, nie przejdzie obok niej obojętnie, ja jestem nią zachwycona, do tego lakierowane detale i mamy istny, wydawniczy majstersztyk. Nie przeoczcie tej książki na pólkach księgarni, bowiem naprawdę warto ją przeczytać. Pomimo, iż jestem zdeklarowaną fanką kryminałów, jest to moje pierwsze spotkanie z autorem. Alek Rogoziński, ma już na swym koncie sporo ciekawych powieści, które mam w planach nadrobić, debiutował w 2015 roku kryminałem Ukochany z piekła rodem, następnie mam ochotę przeczytać Jak cię zabić, kochanie oraz Do trzech razy śmierć. Autor książki Śmierć w blasku fleszy, z zawodu jest dziennikarzem, kocha Madonnę i Kate Bush, nie ukrywam, że z niecierpliwością, będę teraz zawsze wypatrywać premiery jego kolejnych książek. 


Powieść wciąga od pierwszych stron, napisana jest żywym, płynnym i przystępnym językiem, fabuła świetnie skrojona, krok po kroku wchłania czytelnika. Jest to komedia kryminalna z sensacyjną nutą, mamy tu wiec zatem mnóstwo humoru, podczas czytania nie raz nie dwa można śmiać się na głos, z drugiej zaś strony oczywiście mamy tu morderstwa. Agencja eventowa 360 stopni, w której stanowisko szefa piastuje Mariusz Mario Kosek, ma zorganizować ekskluzywny pokaz mody słynnych projektantów. Mario wraz z wspólniczką Dominiką - Miśką, starają się, jak mogą, by wszystko wypadło, jak najlepiej. Niestety podczas pokazu mody, dochodzi do morderstwa, ginie modelka. Któż zabił? Podejrzanych jest kilku! Rozpoczyna się śledztwo, nie tylko policyjne, ale też amatorskie. Śmierć w blasku fleszy, to książkowa rozrywka na najwyższym poziomie, polecam zarówno tym, którzy szukają świetnej książki na lato, ale też tym, którzy chcą się przy lekturze pośmiać, powieść zachwyci także oczywiście kryminalno-sensacyjnych maniaków, do których i ja należę, polecam bardzo, bardzo!


piątek, 14 czerwca 2019

Gorące NOWOŚCI Caudalie na lato! Wysoka ochrona przeciwsłoneczna skóry 50 SPF i 30 SPF - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach oraz Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy!

Ogromne upały nadal opanowują całą Polskę, niebawem powitamy kalendarzowe lato, wiele z Was uda się na urlopy i wakacje, ale część także pozostanie latem w mieście. W obu tych przypadkach konieczna jest zawsze ochrona skóry twarzy, jak i ciała przed słońcem i dobra jej pielęgnacja w tymże trudnym okresie.


Zawsze i wszędzie, bez względu na to, gdzie przebywamy, należy odpowiednio chronić swoją skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Ja od zawsze jestem zagorzałą i zdeklarowaną zwolenniczką dobrej ochrony skóry z filtrami przez cały rok. Nowości Caudalie, w postaci trio świetnych kosmetyków, królują u mnie już od jakiegoś czasu, ta francuska marka, zdobyła moje serce już w zeszłym roku, również kremem z filtrami. Caudalie, to kosmetyki prosto z Francji, których misja jest mi bliska, są to produkty oparte na aktywnych, naturalnych składnikach czynnych, do ich produkcji wykorzystuje się przyjazne dla środowiska komponenty, roślinne ekstrakty i masła, organiczne oleje, olejki eteryczne, firma nie toleruje w swych kosmetykach silnych konserwantów, parabenów, parafiny, fenoksyetanolu, slsów, czy substancji pochodzenia zwierzęcego, zatem są to kosmetyki wegańskie. Dodatkowo warto tu dodać, iż firma oddaje część dochodu na organizację 1% For The Planet, zajmującą się ochroną środowiska.


Caudalie - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach 30 SPF i 50 SPF – Do twarzy i ciała
Kocham ten duet, to boskie, to lekkie kosmetyki dla całej rodziny. Każdy spray nawilżający Caudalie do opalania Milky Sun Spray, ma przepiękny zapach, którzy przywołuje lato i słońce, uwielbiam go i jestem od niego totalnie uzależniona. Pierwszy z nich, zawiera bardzo wysoki filtr 50 SPF, zaś drugi 30 SPF, oba chronią skórę przed złym preminiowaniem. Dedykowane są każdego typu cerze, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, przesuszeń, przy mojej skórze mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzają się idealnie. Mieszkają w smukłych, pomarańczowych buteleczkach (150 ml), z praktycznym, zamykanym aplikatorem typu spray. Zawierają silnie nawilżającą i odmładzającą wodę z winogron, ekstrakt i sok z nich, ale też ekstrakt z drewna świerkowego oraz witaminę E. Za co je uwielbiam? Za lekkość i efekty, dodatkowo są wodoodporne, zatem idealne na wyjazdy nad morze, czy jezioro. Skutecznie chronią moją skórę, cenię to, iż Caudalie nie stosuje filtrów chemicznych, które mogą powodować zaburzenia hormonalne, takich jak oktinoksat, czy oktokrylen, nie ma tu też filtrów w postaci nanocząsteczek, oksybenzonu i oktinoksatu, również szkodliwych dla środowiska. Oba spraye mają mleczną, białą konsystencję, ultra delikatną i lekką, pięknie otulają skórę, szybko wchłaniając się. Po raz kolejny dodam, iż ich zapach rozkochał mnie na wskroś. Polecam z całego serca, nie tylko na lato, ale także przy pielęgnacji na cały rok.


Caudalie - Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy 30 SPF
Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy z ochroną 30 SPF Caudalie, otrzymujemy w bardzo poręcznej, pomarańczowej, typowej dla marki tubce (50 ml), zamykanej na klik, na opakowaniu odnajdziemy potrzebne informacje o kosmetyku. Preparat bogaty jest w opatentowany przez markę ekstrakt z nasion winorośli, są to cenne polifenole z winogron z francuskich winnic w Bordeaux, Szampanii i Burgundii, mamy tu także olej abisyński, masło kakaowe, ekstrakt z drewna świerkowego, czy witaminę E. Ma on leciutką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, nie lepi się, nie bieli skóry i nie zatyka porów, dodatkowo posiada hipnotyzujący, orientalny zapach, który kojarzy mi się ze słonecznym latem. Posiada ochronę 30 SPF, pięknie chroni i nawilża skórę, działa silnie przeciwzmarszczkowo, łagodzi i odżywia. Jest to wodoodporny, bezpieczny kosmetyk, który świetnie sprawdza się u mnie pod makijaż, jest ideałem na lato dla każdego typu skóry, nawet tej wrażliwej! 
Znacie te cudeńka Caudalie? Jak chronicie skórę latem?

czwartek, 13 czerwca 2019

Mroczny retro kryminał sensacyjny, osadzony w zakątkach Krakowa - Krok w ciemność – Małgorzata Kochanowicz - Wydawnictwo Lira

Dziś, książkowo przenoszę Was w okres przełomu XIX i XX wieku do mrocznych zakątków dekadenckiego Krakowa!

Krok w ciemność – Małgorzata Kochanowicz
Premiera: 13 lutego 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 416


Krok w ciemność, to kryminał sensacyjny, którego autorką jest polska pisarka Małgorzata Kochanowicz. Powieść ukazała się w lutym tego roku, zatem troszkę poczekała na swą kolej na półkach mej biblioteczki, aż nareszcie przyszedł na nią dobry czas. Książkę zdobi fantastyczna okładka, która przyciągnie oko miłośników detektywistyczno-kryminalnych maniaków, którzy lubują się w retro literaturze. Jest to mój pierwszy raz z autorką, Małgorzata Kochanowicz, zaś ma już na swym koncie kilka ciekawych tytułów, takich jak Latarnie umarłych, Piramida śmierci, czy Poszukiwana. Jeśli lubicie literaturę w klimacie retro, nowość spod jej pióra, czyli Krok w ciemność, będzie strzałem w dziesiątkę.


Witold Korczyński, to prywatny detektyw, prowadzący swe sprawy w malowniczym, pełnym tajemnic Krakowie. Pewnego dnia, otrzymuje zlecenie, które wydaje mu się bardzo proste do rozwiązania, sprawę zgłasza mu zamożny przemysłowiec Dobrucki w obawie o swą córkę i niewygodnego adoratora. Podczas prac nad zleceniem, Korczyński poznaje ową córkę Dobruckiego, prześliczną Grażynę. Sprawa okazuje się zaś trudniejsza, niż myślał. Detektyw na tle klimatu i ulic mrocznego Krakowa, odkrywa wiele ciekawych historycznych wątków z przeszłości, dotyczących rodziny i morderstw. Książkę dosłownie pochłania się ekspresowo, nie mogąc oderwać się od lektury, jest tu wspaniały, tajemniczy klimat, który kocham, zaskoczenia i idealnie skrojona, wciągająca fabuła. Powieść Krok w ciemność, to must have dla wszystkich miłośników książek detektywistyczno-kryminalnych, osadzonych w ciemnych realiach retro, polecam bardzo z całego serca!


Letnia kąpiel z kosmetykami Kneipp – Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli Przytulna kąpiel oraz Perełki do kąpieli Bez stresu!

Przyznacie chyba, iż upały i lato, to doskonały czas na relaks w kąpieli! Ja kocham rozpieszczać się w wannie i umilać pielęgnację pięknymi zapachami. Dziś u mnie duecik naturalnych kosmetyków Kneipp, który skradł mi serce, fundując kąpiel pośród otulających zapachów i relaksujących woni. Oto aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli o nazwie Przytulna kąpiel oraz perełki do kąpieli pod szyldem Bez stresu. Niemiecka marka Kneipp, której jestem wierna od lat, dostępna jest w sieciowych drogeriach, opiera swą naturalną filozofię na osobie Sebastiana Kneippa, żyjącego w latach 1821-1897, stworzył on wspaniałe i prekursorskie metody leczenia, bazujące na naturze, roślinach, balansie ciała, ducha, człowieka i natury. Ta piękna idea i receptury Kneippa są do dziś wykorzystywane i nadal przez firmę cenione. Kneipp bazuje na najlepszych roślinnych ekstraktach, nie testuje oczywiście produktów i składników na zwierzętach, a kosmetyki nie zawierają pochodnych ropy naftowej, czy szkodliwych silikonów.


Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli - Przytulna kąpiel
Płyn Przytulna kąpiel, mieszka w smukłej butelce (400 ml) z zieloną, typową dla marki nakrętką. Na opakowaniu, prócz pięknych, tematycznych grafik między innymi z orzechem makadamia, znajdziemy także informacje na temat kosmetyku i jego skład. Płyn pięknie odpręża, pielęgnuje, działa oczyszczająco, nawilżająco, chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, ale także przed wysuszeniem. Moja skóra po kąpieli z nim, jest mięciutka i gładka. W składzie znajdziemy rozgrzewający olej z korzenia imbiru, olej z nasion kardamonu, olej makadamia, ekstrakt z miodu, olejek eukaliptusowy, olejek pomarańczowy, olej z nasion słonecznika, czy witaminę E. Przytulna kąpiel, to dla mnie mega odprężenie, kosmetyk nie tylko pięknie oczyszcza i pielęgnuje, ale także działa aromaterapeutycznie, zapach jest naprawdę boski, płynący z olejków eterycznych. Płyn jest gęsty i bardzo wydajny, ideał do kąpieli po całym, upalnym dniu!


Perełki do kąpieli - Bez stresu
Perełki Kneipp, to must have do letniej kąpieli po pracy, czy wyczerpującym weekendzie, to kosmetyk oczyszczająco – relaksujący, poprawiający samopoczucie, łagodzący napięcia i stres. Składniki, zawarte w perełkach, podczas kąpieli pielęgnują skórę i koją jednocześnie nasze zmysły. Perełki Bez stresu, mieszczą się w saszetce, którą przedzieramy i wydobywamy perełki prosto do wodnej kąpieli wedle naszych upodobań. Wówczas rozpuszczają się i ładnie barwią kąpiel. W ich składzie widnieje cenny dla skóry, zmiękczający mocznik, olejek mandarynkowy, olejek pomarańczowy, limonkowy, czy z passiflory. Jest to bezpieczny, pełny naturalnych składników umilasz kąpielowy, który pokochałam za orzeźwiający, owocowy zapach! Znacie te kosmetyki? Jakie kosmetyki stosujecie podczas letnich kąpieli?  

 

wtorek, 11 czerwca 2019

Nowość! Mój książkowy, kulinarny HIT - Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej - Henry Firth i Ian Theasby - Wydawnictwo Studio Koloru – Roślinnie, etycznie, szybko i smacznie na lato!

Upalne lato, to naprawdę przepiękny czas na ryneczkach i targach, pełnych warzyw i owoców! Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie, iż od zawsze zwracam uwagę na to, jakie produkty lądują na moim talerzu, od wielu lat nie jem mięsa, a zdrowe, naturalne i wartościowe produkty, to klucz w mojej diecie.


Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej
Henry Firth i Ian Theasby
 Premiera: 10 czerwca 2019
Wydawnictwo: Studio Koloru
Tytuł oryginalny: Bosh!
Tłumaczenie: Małgorzata Rykowska
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 288


Uwielbiam książkowe pozycje poświęcone zdrowemu, roślinnemu żywieniu, dziś u mnie wspaniała, książkowa nowość Wydawnictwa Studio Koloru, która zachwyciła mnie zarówno zawartością genialnych przepisów, rzetelnych informacji, jak i absolutnie pięknymi zdjęciami i całościowo oprawą graficzną. Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, to naprawdę genialna pozycja dla osób, które rezygnując z mięsa i składników odzwierzęcych, lubią smacznie i zdrowo zjeść. Książka jest wspaniałym kompendium roślinnego odżywiania, pamiętajmy bowiem, iż to co jemy, zawsze przekłada się na nasze zdrowie i samopoczucie, a jelita, to nasz drugi mózg. Inwestycja we własne zdrowie, rezygnacja z mięsa, tudzież choć spore jego ograniczenie, to najlepsze, co możemy robić dla siebie, dla ziemi i zwierząt w erze przemysłowych hodowli, czy sztucznego jedzenia, napakowanego chemią i antybiotykami. Ku mojej uciesze dieta roślinna, obecnie przeżywa swój renesans, powstaje wiele wegetariańskich i wegańskich restauracji, dostępne jest coraz więcej roślinnych produktów, do tego obecnie ryneczki i targi zachwycają owocami i warzywami, które możemy wykorzystać do stworzonych w naszej, domowej kuchni szybkich i smacznych potraw.


Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, to przepiękna książka z roślinnymi przepisami, której autorami są Henry Firth i Ian Theasby. Dwójka świetnych facetów, którzy prowadzą swój kanał na Youtube pod szyldem BOSH.TV, inspiruje, otwiera oczy, pcha nas do eksperymentów i wprowadzania nowości w kuchni. Książka, dostępna na stronie wydawnictwa, ale też w Empikach, niechaj skusi Was solidną i świetną okładką, na której kuszą roślinne potrawy, twarda oprawa gwarantuje nam długowieczność książki, która posłuży nam na lata i pokolenia. Praktycznym rozwiązaniem jest dodanie sznurkowej zakładki. Z pewnością warto także zwrócić uwagę na aspekt wizualny książki, zachwycające zdjęcia, poprzez które można jakby poczuć zapach i smak, totalnie mnie urzekły, fotografie i grafiki, to istny majstersztyk, widać, iż wydawnictwo zadbało o każdy szczegół, już od samego przeglądania książki, ma się ochotę pożreć owe, smaczne cuda. Mnogość zawartych w książce przepisów, również robi duże wrażenie, książka szybko stała się totalnym hitem w mojej kuchni. Jest tu mnóstwo przepisów krok po kroku i świetnych inspiracji, które można wykorzystać w codziennym żywieniu, mamy tu zarówno posiłki, które wykonamy szybko tylko dla siebie, ale też dla rodziny i przyjaciół. Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, zachwyca czasem tradycyjnym podejściem do jedzenia, ale przede wszystkim innowacyjnymi rozwiązaniami. Przepisy są bardzo proste, urozmaicone i bez problemu wykonamy je samodzielnie w domu. Czuć tu prawdziwą miłość autorów do roślinnego jedzenia.


Kulinarną, roślinną przygodę, rozpoczynamy od zaprzyjaźnienia się z najczęstszymi, roślinnymi produktami i propozycjami na inspirujące, wege przyjęcia, następnie już przechodzimy do przepisów. Coś na szybko, to potrawy, do przygotowania, których nie potrzebujemy zbyt wiele czasu, tu zachwycił mnie przepis na grzybową zupę pho, tartaletki minipizza, czy chiński makaron z warzywami. Dział Coś większego, wita nas przepisami na konkretne i porządne posiłki, tu polecam wielki burger baji, klopsy w sosie marinara, ale też risotto z czerwoną rabatują i ziemniaki pasterskie. Podróż kontynuujemy z przepisami Na specjalną okazję, gdzie znajdziemy kulinarnie dzieła, które zachwycą gości, czyż nie brzmi pięknie mezze tort, pizza doskonała, czy tarta ślimak? Zielone miski Bosha! to inspirujące przepisy na pyszną zieleninkę, zaś Przekąski, przegryzki i przystawki, proponują nam małe smaczki na imprezę. Na koniec finalizujemy podróż pysznymi i zdrowymi koktajlami (wypróbujcie migdałowy Baileys i Miami Vice), a następnie słodkościami, deserami, gdzie szczególnie moją uwagę zwrócił mus czekoladowy z aquafaby. Koniec książki, to inspiracje na roślinne śniadania, tu nie ukrywam, że sporo przepisów weszło u mnie w życie, polecam z książką wykonać naleśniki bananowe, grzanki Bosha, czy pieczarki z ziołami Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, zachwyca na każdym polu, jest to pozycja obowiązkowa dla maniaków kuchni wegańskiej, ale też dla tych, którzy planują przejście na bardziej roślinne żywienie. Książce patronuje Magazyn Vege, wspaniała kampania RoślinnieJemy i Stowarzyszenie Empatia, zatem naprawdę warto po nią sięgnąć. To fascynująca podroż, pełna roślinnych, etycznych smaków, do tego wspaniała, zdrowa inspiracja. Polecam z całego serca!

 

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Mój hit Lily Lolo - Naturalne szminki do ust – Idealne trio na lato w trzech odsłonach – Perfekcyjny nudziak Nude Allure, różowo-koralowa Parisian Pink i kusząca czerwień Desire!

Szminki Lily Lolo kocham od lat, na blogu polecam je zawsze z całego serca, poznałam już bowiem wszystkie odcienie z całej gamy kolorystycznej. Dziś u mnie boskie trio szminek Lily Lolo, każda inna, wszystkie przepiękne, oto perfekcyjny nudziak Nude Allure, różowo-koralowa Parisian Pink i kusząca czerwień Desire


Kosmetyki Lily Lolo, dostępne są oczywiście na Costasy, to kosmetyczne skarby, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają zawsze piękne składy, są to kosmetyki free cruelty, nie są testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Szminki sprawdzają się u mnie na co dzień, wszystkie trzy kolory, bardzo często goszczą na moich ustach, zarówno w makijażach dziennych, jak i w wieczorowych i imprezowych. Mają estetyczne, solidne i poręczne opakowania (4g), w biało-czarnych, firmowych odcieniach, na grzbiecie widzimy nazwę koloru i wygrawerowane logo marki, szminki bez problemów otwiera się, odkręca i zamyka na klik. Kosmetyki dodatkowo zapakowano w tradycyjne dla marki kartoniki, z których zasięgnąć możemy informacji o produktach oraz poznać ich wspaniały, naturalny skład. Szminki idealnie rozprowadzają się na ustach, są mięciutkie, mają niesamowicie gładką i kremową konsystencję, ich kolory są zawsze bardzo trwałe i intensywne. Szminki Lily Lolo nie wysuszają ust, pielęgnują je i odżywiają, zawierają tłoczony na zimno olej z nasion rącznika pospolitego, zwanym olejem rycynowym oraz wzmacniający delikatną skórę ust, olej jojoba, także dodatkowo spełniają funkcje nawilżające, wzbogacono je także o natłuszczający i wygładzający wosk pszczeli, wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza i wosk z liści palmy kopernicji, które wygładzają oraz chronią usta, odnajdziemy tu także mikę, mineralny składnik, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z rozmarynu, czyli naturalny przeciwuleniacz oraz pigmenty koloru. 


Nude Allure
 To mój niedościgniony ideał nudziaka. Naprawdę nie znalazłam nigdzie indziej tak pięknego nude. Klasyczny, kremowy, uniwersalny, idealny na każdą okazję beżowy, lekko karmelowy kolor, po prostu piękny. Idealny dla każdej kobiety, dla każdego typu urody, na każda okazję, ponadczasowy klasyk i must have. 


Parisian Pink
Bardzo oryginalny i nieoczywisty kolor, obok którego nie można przejść obojętnie. Jestem zakochana w tej szmince, nie jest to odcień typowo różowy, są tu nutu koralowe, lekko połyskujące. To delikatny i połyskujący odcień, uniwersalny, genialny do makijażu dziennego, pięknie komponuje się z brązami na oczach, już po jednej warstwie tejże szminki, usta błyszczą, wyglądają zdrowo i pięknie.


Desire
Jeśli jesteście fankami mocno zaznaczonych ust w makijażu, podobnie, jak ja, zakochacie się w odcieniu Desire. Intensywny, trwały kolor chłodnej, ciemnej czerwieni. Klasyczny, bardzo elegancki, daje piękny, kuszący efekt na ustach, który można stopniować, ma idealne krycie. Bardzo zmysłowy kolor, ideał w makijażach wieczorowych, eleganckich. 



Która szminka z trójki tych odcieni Lily Lolo wpadła Wam w oko?