Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 stycznia 2019

Nowość - Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia – Jagna Niedzielska - Pascal – Nie marnujmy jedzenia!

Zimą podobno jemy więcej, wielu z nas jednak przesadza z ilością i kupnem żywności nie tylko w tymże, zimowym okresie, jednocześnie marnując sporą jego część.


Bez resztek. Kuchnia zero waste,
czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia – Jagna Niedzielska
Premiera: 16 stycznia 2019
Wydawnictwo: Pascal
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 272


Idąc na zakupy, musimy ruszyć głową, często w sklepach, czy marketach, prócz zaplanowanych produktów, kusimy się na promocje i inne cuda, których koniec z końców nie zdołamy pochłonąć, po co zatem to wszystko? Nie marnujmy cennego jedzenia! Idąc z duchem filozofii zero waste, chcę Wam polecić książkę, która niedawno zawitała w mojej, domowej biblioteczce, a mianowicie Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia, której autorka jest Jagna Niedzielska, jest to świeżutka, styczniowa nowość wydawnictwa Pascal. Kupując ją, wspieramy Banki Żywności, pozycji patronuje także Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, które za misję postawiło sobie działania uświadamiające i popularyzowanie świadomej konsumpcji, którą i ja popieram, nie tylko w temacie żywności, ale także w temacie kosmetycznym. Autorka książki, Jagna Niedzielska, to propagatorka zero waste w kuchni, doradca kulinarny, szefowa kuchni, książka napisana przez nią przepełniona jest pasją i szczerością. Nie jest to typowy poradnik, to pełna inspiracji książka, dzięki której można naprawdę wiele zmienić w sposobie postrzegania jedzenia, jako takiego, ale też nabyć dobrych nawyków, by nie marnować i nie wyrzucać jedzenia. 


Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia, odkrywa i wręcz uczy, jak w łatwy sposób, eksperymentując w kuchni, pójść z wartościowym nurtem zero waste. Książka jest pięknie i solidnie wydana, posłuży nam na lata, a wizualnie piękną oprawą i zdjęciami, skusi nasze oko w księgarni, poszukajcie jej koniecznie. Dzięki książce w kreatywny sposób wykorzystamy jedzenie, jego resztki i pozostałości, w fantastyczny sposób, kuszą mnie do tego proste i szybkie przepisy, wizualizowanie przepięknymi fotografiami. Wiecie, iż wyrzucamy aż do 30% tego, co kupujemy do jedzenia? Czyż nie warto zaoszczędzić pieniądze oraz żywność i skusić się na wykorzystanie z pozory niepotrzebnych już produktów? Książka zachęca do racjonalnego planowania zakupów i potrzeb, ja dzięki niej stworzę swój woreczek do warzenia owoców i warzyw, by ponownie nie generować sztucznych woreczków. Ważne jest także dobre przechowywanie żywności, na to także warto zwrócić uwagę, by jedzenie po prostu się zbyt szybko nie psuło. Sercem książki są przepisy, wspaniałe, podzielone na działy, mamy tu na przykład przepis na smażone pomidory ze skórkami z serów, chili i makiem na grzance z czerstwego chleba, na krem z pieczonego kalafiora z pieczonym na chrupko makaronem, na lemoniadę z wody po gotowanej kaszy jęczmiennej, czy też na głąby warzyw w temperze z sosem azjatyckim. Brzmi fantastycznie prawda? Każdy przepis okraszony jest smakowitym zdjęciem, spisem składników, przygotowaniem i szczegółowym opisem. Wszystko jest przejrzyste, zachęcające i po prostu smaczne. Warto mieć w swojej kuchni Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia, nie tylko dlatego, by przekonać się jakie pyszne cuda, można przygotować z pozoru niepotrzebnych już produktów, ale też nauczyć się i przekonać, że to, jak żyjemy, jakich wyborów dokonujemy codziennie, jest ważne dla dobra ziemi i nas wszystkich.

 

czwartek, 26 kwietnia 2018

Superfoods w mojej kuchni – Naturalne i zdrowe produkty, które stosuję – Ostropest ziarno, siemię lniane, pomidory suszone oraz quinoa, czyli komosa ryżowa

Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie, iż od zawsze zwracam uwagę na to, jakie produkty lądują na moim talerzu. Ku mojej uciesze produkty tak zwane superfoods, czyli zdrowe i wartościowe, obecnie przeżywają swój renesans i są coraz lepiej dostępne.


Warto zainwestować w swoje zdrowie, skusić się na dobre pyszności i wzbogacić swoja kuchnię o ekologiczne produkty. Dziś u mnie smakowitości, które na stałe już królują u mnie. Ziarno ostropestu, siemię lniane, suszone pomidory oraz quinoa, czyli komosa ryżowa. Wszystkie te produkty zakupicie w sklepie ze zdrową żywnością BioIndygo, gdzie kusi mnóstwo produktów ekologicznych, także superfoods właśnie, są tu też oleje, zioła, soki, ale też kosmetyki i inne cuda, także pędźcie na zdrowe zakupy. Kupując tego typu produkty, zawracajmy uwagę na ich autentyczność i markę. Tu w sklepie, miałam pewność, że spełnią one w 100% moje oczekiwania. 


Ostropest plamisty – ziarno
  Jest to moje must have od wielu lat, polecam kupować ziarno ostropestu i mielić je samodzielnie, bowiem wówczas zachowuje najwięcej swoich właściwości. Ostropest plamisty, znany jest już od starożytności, jego właściwości oczyszczające organizm i dbające przede wszystkim o funkcjonowanie wątroby, doceniane są do dziś. Roślinna sylimaryna, którą zawiera ostropest, działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco, obniża także stężenie cholesterolu we krwi, chroni naszą, cenną wątrobę przed szkodliwym działaniem trucizn, działa też antynowotworowo. Ostropest także wspomaga pamięć, także właściwości ma co nie miara. Jak wspomniałam już wyżej, ja mielę nasionka i dodaję mielony ostropest do jogurtów, sałatek, mieszanek warzywnych, można go dodawać do wszystkiego! Należy przyjmować około dwie, trzy łyżeczki dzienne, na stałe, wówczas daje świetne efekty, u mnie jest to stały produkt w codziennej diecie.


Siemię lniane - ziarno
Na BioIndygo skusiłam się aż na kilogram tego cudu, bardzo często bowiem zajadam to smakowite ziarno. Tu również polecam dwie, trzy łyżki, zalać wrzącą wodą i poczekać 15 minut, wówczas zmięknie, takie siemię jest smakowite i gotowe do wypicia, ja zawsze też rozgryzam ziarenka, rozkoszując się ich smakiem. Siemię ma tak wiele zastosowań, że głowa mała, przede wszystkim wspiera układ trawienny, zawiera cenne kwasy tłuszczowe, tworząc jakby żel lniany, obleka nasz żołądek, dwunastnicę i przełyk w dobrą powłoką ochronną, oczyszcza organizm. Podobnie, jak w przypadku ostropestu, tu także polecam całe ziarenka, nie mielone, bowiem tracą wówczas na wartościach odżywczych. Siemię lniane musi gościć zdecydowanie w każdej kuchni.


Pomidory suszone
Mój wspaniały, zdrowy dodatek do sałatki, kanapek, czy innych, nawet obiadowych dań. Suszone pomidory, zawierają jeszcze więcej cennego likopenu, niż te świeże warzywa, jest to silny przeciwutleniacz, działający przeciwstarzeniowo, zmniejsza on ryzyko nowotworów i zawału, to czerwony barwnik pochodzący z rodziny karotenoidów, jest on także w czerwonej papryce, czy moich ukochanych owocach dzikiej róży. Pomidory suszone mają świetny smak, nieco słodki, głęboki, wolę je w formie suszonej bez olejów. Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście, koniecznie musicie nadrobić.


Quinoa - Komosa ryżowa biała
Jest to moje odkrycie od wielu lat. Uwielbiam jej smak i jak pięknie wygląda po ugotowaniu. W moim domu, jemy ją w podobnych konfiguracjach, jak ryż, czy kasze. Jest smaczna i ma cenne właściwości i wartości odżywcze. Komosa ryżowa obniża cholesterol, stabilizuje poziom insuliny, zatem jest idealna dla cukrzyków, jeśli macie uczulenie na gluten, także możecie ją spożywać. Jest to świetne źródło białka i witamin, zwana jest matką zbóż lub świętym zbożem Inków. W sklepie, dostępna jest tez jej wersja czerwona. W mojej diecie wegetariańskiej, jest zdecydowaną królową.



Znacie te produkty? Które superfoods królują u Was? :)