Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BioIndygo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BioIndygo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 maja 2018

Surowce kosmetyczne – Dlaczego warto stosować na skórę kwas hialuronowy? Jak i gdzie go dodawać?

Kwas hialuronowy, to surowiec kosmetyczny, który u mnie, jako miłośniczki diy i tworzenia kosmetyków, jest totalnym must have od lat. Jest on także doskonałym produktem, który z powodzeniem możemy stosować solo.
 
 
Do wykonania unikalnych kosmetyków używam półprodukty i przeróżne surowce kosmetyczne, najwyższej jakości, które później w odpowiednich ilościach, razem, idealnie spełniają swoją funkcję w wykonanym, specjalnym, naturalnym kosmetyku. Kwas hialuronowy, jest nie tylko idealnym składnikiem, do tworzenia własnych produktów, fantastycznie działa na też skórę jako samodzielny kosmetyk, ale także genialnie wzbogaca skład gotowych już, kupnych produktów. Można go kupić za około 14 zł w sklepie BioIndygo, gdzie skusi Was na pewno także mnóstwo innych kosmetyków i smakowitości. Mój kwas hialuronowy ma postać gęstego żelu, jest to Hyaluronic acid Hialu 3% Forte, otrzymujemy go w bardzo praktycznej, smukłej, buteleczce (30 ml) z ciemnego szkła, by ochroniła kosmetyk przed słońcem. Dokładna aplikacja kwasu jest możliwa dzięki obecności szklanej pipety, która precyzyjnie pozwala nam dozować hialuronowy żel co do kropelki. Na etykiecie możemy zasięgnąć informacji na temat produktu, jego właściwościach oraz poznać skład. 


Jest to 3% roztwór kwasu hialuronowego, który naturalnie występuje w naszej skórze, wiąże on wodę w skórze właściwej, a wraz z upływem czas, nasza skóra ma go coraz mniej. Kwasu hialuronowego z wiekiem bowiem ubywa, więc na skórze pojawiają się zmarszczki, skóra traci jędrność i zdolność regeneracji, musimy go zatem uzupełniać, stosując kosmetyki, które go zawierają, a najlepiej w postaci serum. Kwas hialuronowy głęboko nawilża i regeneruje skórę, poprawiając jej jędrność, działa na zmarszczki, wypełniając je i wygładzając. Dedykowany jest do każdego typu cery, szczególnie zaś polecam go przy cerze suchej, jak moja, wrażliwej oraz dojrzałej. Ma on gęstą, żelową, przezroczystą konsystencję, jest bezzapachowy. Nakładam na noc, na całą twarz, również pod oczy, szyję i dekolt, na lekko wilgotną skórę, pozostawia bardzo cieniutką, silnie nawilżającą warstewkę ochronną, na nią aplikuję krem nawilżający, obecnie jest to krem certyfikowany SoBio etic, którego wypatrujcie także na blogu. Uwielbiam go dodawać także do gotowych kremów, wzbogacając ich skład, można go wkroplić również do toników, hydrolatów, ja miksuję go też z naturalnymi glinkami. Warto go mieć i stosować codziennie, zarówno przy porannej pielęgnacji, jak i przy wieczornym rytuale, wówczas daje świetne efekty i zdrową, nawilżoną skórę. Znacie kwas hialuronowy? Jak Wy go stosujecie? :)



czwartek, 10 maja 2018

Podstawowe kosmetyki w każdej łazience w naturalnej odsłonie – Mydło Aleppo i pasta do zębów Lavera bez fluoru!

W każdej łazience duet mydło i pasta do zębów, to zdecydowanie must have. Te dwa kosmetyki, są totalną podstawą mojej i moich domowników pielęgnacji i czystości każdego dnia. U mnie oczywiście kosmetyki te goszczą w naturalnej, ekologicznej odsłonie!


Mydło Aleppo 12% - Savon d'Alep Laurier 12%
Od lat kocham naturalne mydła w kostkach! Mydła Aleppo goszczą u mnie bardzo często, cenię je za idealny skład i wspaniałe działanie. Mydła chemiczne często przesuszają moją skórę, ściągają ją i często mają niesamowicie sztuczne, dziwne zapachy. Prawdziwe, oryginalne mydło Aleppo, skusiło mnie w sklepie BioIndygo, gdzie kosztuje 14 zł, także warto się skusić, jest to bowiem kosmetyk dla całej rodzinki, bardzo wydajny i przede wszystkim zdrowy dla skóry. Jest to mydło najwyższej jakości, nie testowane na zwierzętach, wegańskie, nie zawierające żadnych substancji odzwierzęcych, a składa się ono jedynie z ekologicznej oliwy z oliwek, oleju laurowego, wody oraz wodorotlenku sodu, składnika niezbędnego w produkcji mydła. Skład jest wzorowy i idealny. Mydło wyprodukowane jest w formie tradycyjnej kostki (200 g), którą zawsze kroję na mniejsze, mydełkowe części. Skóra zawsze po umyciu mydełkiem, jest czysta, nawilżona i odżywiona. Kosmetyk może z powodzeniem służyć nam do mycia ciała, twarzy, a nawet włosów, wówczas robię z niego mydełko w płynie, taki naturalny szampon, rozpuszczając jego kawałeczki w ciepłej wodzie. Grubsza, brązowa warstwa zewnętrzna mydła Aleppo, skrywa w środku zieloną zbitą mydlaną masę. Ma ono specyficzny, uwielbiamy przeze mnie, roślinny zapach, pamiętajcie, iż jest to kosmetyk bez sztucznych substancji zapachowych, drażniących, barwników, parabenów i oleju palmowego. Mydło nie podrażnia, nie wysusza, jest idealne dla alergików, osób ze skórą bardzo wrażliwą, atopową, łuszczycą, czy trądzikiem. Jeśli jeszcze nie znacie magii mydła Aleppo, koniecznie musicie nadrobić!


Lavera – Certyfikowana bio Pasta do zębów bez fluoru
Naturalne pasty to stały element w mojej łazience, pasta Lavera gości zaś u mnie po raz pierwszy. Nie ma tu w składzie slsów, parabenów, szkodliwych substancji czyszczących, sztucznych barwników, czy fluoru. To certyfikowany przez Natrue kosmetyk. Pasta mieści się w poręcznej i zabezpieczonej przed otwarciem tubce o objętości 100 ml. Standardowa wersja ma 75 ml, mi zaś w świetnym sklepie BioIndygo, trafiła się wersja z gratisowymi +33 %. Pasta Lavery, zawiera między innymi ksylitol, wyciąg z mirty, echinacei, sorbitol, krzem mineralny, kredę, sól morską, czy ekstrakt z propolisu. Składniki łagodzą dziąsła, ładnie myją zęby, działają przeciwzapalnie, odświeżając jednocześnie oddech. Podczas zakupów na BioIndygo, możecie też napotkać pastę Lavery dla dzieci. Pasty mają dobre ceny, warto więc zdradzić drogeryjne pasty z tymi naturalnymi! :)


czwartek, 26 kwietnia 2018

Superfoods w mojej kuchni – Naturalne i zdrowe produkty, które stosuję – Ostropest ziarno, siemię lniane, pomidory suszone oraz quinoa, czyli komosa ryżowa

Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie, iż od zawsze zwracam uwagę na to, jakie produkty lądują na moim talerzu. Ku mojej uciesze produkty tak zwane superfoods, czyli zdrowe i wartościowe, obecnie przeżywają swój renesans i są coraz lepiej dostępne.


Warto zainwestować w swoje zdrowie, skusić się na dobre pyszności i wzbogacić swoja kuchnię o ekologiczne produkty. Dziś u mnie smakowitości, które na stałe już królują u mnie. Ziarno ostropestu, siemię lniane, suszone pomidory oraz quinoa, czyli komosa ryżowa. Wszystkie te produkty zakupicie w sklepie ze zdrową żywnością BioIndygo, gdzie kusi mnóstwo produktów ekologicznych, także superfoods właśnie, są tu też oleje, zioła, soki, ale też kosmetyki i inne cuda, także pędźcie na zdrowe zakupy. Kupując tego typu produkty, zawracajmy uwagę na ich autentyczność i markę. Tu w sklepie, miałam pewność, że spełnią one w 100% moje oczekiwania. 


Ostropest plamisty – ziarno
  Jest to moje must have od wielu lat, polecam kupować ziarno ostropestu i mielić je samodzielnie, bowiem wówczas zachowuje najwięcej swoich właściwości. Ostropest plamisty, znany jest już od starożytności, jego właściwości oczyszczające organizm i dbające przede wszystkim o funkcjonowanie wątroby, doceniane są do dziś. Roślinna sylimaryna, którą zawiera ostropest, działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco, obniża także stężenie cholesterolu we krwi, chroni naszą, cenną wątrobę przed szkodliwym działaniem trucizn, działa też antynowotworowo. Ostropest także wspomaga pamięć, także właściwości ma co nie miara. Jak wspomniałam już wyżej, ja mielę nasionka i dodaję mielony ostropest do jogurtów, sałatek, mieszanek warzywnych, można go dodawać do wszystkiego! Należy przyjmować około dwie, trzy łyżeczki dzienne, na stałe, wówczas daje świetne efekty, u mnie jest to stały produkt w codziennej diecie.


Siemię lniane - ziarno
Na BioIndygo skusiłam się aż na kilogram tego cudu, bardzo często bowiem zajadam to smakowite ziarno. Tu również polecam dwie, trzy łyżki, zalać wrzącą wodą i poczekać 15 minut, wówczas zmięknie, takie siemię jest smakowite i gotowe do wypicia, ja zawsze też rozgryzam ziarenka, rozkoszując się ich smakiem. Siemię ma tak wiele zastosowań, że głowa mała, przede wszystkim wspiera układ trawienny, zawiera cenne kwasy tłuszczowe, tworząc jakby żel lniany, obleka nasz żołądek, dwunastnicę i przełyk w dobrą powłoką ochronną, oczyszcza organizm. Podobnie, jak w przypadku ostropestu, tu także polecam całe ziarenka, nie mielone, bowiem tracą wówczas na wartościach odżywczych. Siemię lniane musi gościć zdecydowanie w każdej kuchni.


Pomidory suszone
Mój wspaniały, zdrowy dodatek do sałatki, kanapek, czy innych, nawet obiadowych dań. Suszone pomidory, zawierają jeszcze więcej cennego likopenu, niż te świeże warzywa, jest to silny przeciwutleniacz, działający przeciwstarzeniowo, zmniejsza on ryzyko nowotworów i zawału, to czerwony barwnik pochodzący z rodziny karotenoidów, jest on także w czerwonej papryce, czy moich ukochanych owocach dzikiej róży. Pomidory suszone mają świetny smak, nieco słodki, głęboki, wolę je w formie suszonej bez olejów. Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście, koniecznie musicie nadrobić.


Quinoa - Komosa ryżowa biała
Jest to moje odkrycie od wielu lat. Uwielbiam jej smak i jak pięknie wygląda po ugotowaniu. W moim domu, jemy ją w podobnych konfiguracjach, jak ryż, czy kasze. Jest smaczna i ma cenne właściwości i wartości odżywcze. Komosa ryżowa obniża cholesterol, stabilizuje poziom insuliny, zatem jest idealna dla cukrzyków, jeśli macie uczulenie na gluten, także możecie ją spożywać. Jest to świetne źródło białka i witamin, zwana jest matką zbóż lub świętym zbożem Inków. W sklepie, dostępna jest tez jej wersja czerwona. W mojej diecie wegetariańskiej, jest zdecydowaną królową.



Znacie te produkty? Które superfoods królują u Was? :)