Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2022

Moja pielęgnacja twarzy z duetem Yasumi z topestetic - Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C!

Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, pora więc zmodyfikować nieco codzienną pielęgnację, by skóra już po mroźnych tygodniach, oddychała, była dobrze chroniona, nawilżona i wiosennie odnowiona. Jak zawsze radzę postawić na dobre jakościowo i odpowiednie dla nas kosmetyki. U mnie obecnie króluje świetny duecik Yasumi, o którym więcej dziś.


Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C Yasumi, to cudowna para, która sprawdza się u mnie na medal, moja skóra pokochała te produkty. Oba te wspaniałe kosmetyki, dostępne są na topestetic, to genialne miejsce na zakupy kosmetyczne, które zawsze z całego serca polecam, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki, warto polować na częste promocje, skusić się na ukochane kosmetyki i poznać nowe marki, ekspresowa paczuszka z topestetic zawsze zapakowana jest w duchu eko, pełna jest próbek i niespodzianek, dodatkowo zawsze można liczyć tu na poradę kosmetologa. Kosmetyki Yasumi zagościły u mnie po raz kolejny, marka oferuje dermokosmetyki profesjonalne do twarzy i ciała, powstałe z jakościowych składników aktywnych. Tonik z kwasem laktobionowym, był moim wyborem, ze względu na kwas, jaki zawiera. Kwas laktobionowy, działa przeciwzapalnie i łagodząco, należy do polihydrokwasów PHA, mam skórę w kierunku suchej, zatem kwas ten, jest dla mnie idealny, zapobiega on powstawaniu zmarszczek, czy przebarwień, ładnie też chroni cerę. Tonik, to jeden z moich ulubionych kosmetyków, uwielbiam bowiem rytuał oczyszczania, po dokładnym demakijażu, zawsze sięgam po tonik. Tonik Yasumi, świetnie sprawdza się u mnie zarówno przy porannym, szybkim oczyszczeniu twarzy, jak i wieczornym przygotowaniu jej na sen. Kosmetyk otrzymujemy w przezroczystej butelce 200 ml, wyposażonej w mechanizm typu spray, schludny design wizualnie wzbogaca kosmetyk. Preparat ładnie oczyszcza, odświeża i nawilża skórę, ma także właściwości wygładzające, będzie świetnie sprawdzał się przy każdego rodzaju skórze i w każdym wieku. Ma on przyjemny, bardzo delikatny zapach, który umila aplikację. Jest to doskonały preparat, który genialnie przygotowuje moją skórę do przyjęcia serum i kremu, z pewnością będę do niego wracać. 


Witamina C, to jeden z najlepszych antyoksydantów, zatem na wiosnę, wybrałam dla siebie krem z witaminą C właśnie. Krem Yasumi, to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie obecnie codziennej pielęgnacji. Moja skóra mieszana w kierunku suchej, potrzebuje dobrego nawilżenia, a zarazem ochrony i działania przeciwzmarszczowego. Krem sprawdza się znakomicie, skóra jest zadbana i zdrowa i co ważne jest dla mnie szczególnie teraz dobrze nawilżona. Krem ma działanie antyoksydacyjne i ładnie rozjaśnia przebarwienia, które i mnie dopadają, choć nie wystawiam nigdy twarzy na słońce. Pełen jest ciekawych substancji, mamy tu w składzie kompleks rozjaśniający przebarwienia, ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, ekstrakt z czerwonych winogron, ekstrakt z figi, czy ekstrakt z guawy. Krem dedykowany jest każdego rodzaju skórze, idealnie sprawdzi się przy cerze suchej, skłonnej do przebarwień i zmarszczek. Kosmetyk mieści się w białej, bardzo poręcznej buteleczce 50 ml, zamykanej na okrągłą, zamykaną pompkę, wygląda efektownie na półce w mojej łazience. Jest wydajny, ma delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze, szybciutko wchłania, wygładza, nawilża i wyrównuje koloryt. Stosuję go codziennie, zarówno rano, idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż, jak i podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Krem Yasumi, jest wart swej ceny, to kosmetyk wysokiej jakości, spełniający moje spore wymagania. Jestem ciekawa, czy znacie te produkty i jakie Wy kosmetyki wybieracie na wiosenne dni? 




środa, 21 kwietnia 2021

Mój idealny krem na wiosnę z 4skin - Dottore - Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym!

Piękna wiosna za oknem, słońce coraz śmielej spogląda na nas przez chmury. Mam nadzieję, że pamiętacie teraz o szczególnej i troskliwej pielęgnacji skóry twarzy, wiosennie potrzebuje ona zarówno ochrony, odżywienia, jak i nawilżania, zatem w mojej kosmetyczce zawitał doskonały krem Dottore, który sprawdza się u mnie na medal.

 

Markę Dottore, znałam wcześniej jedynie z kosmetyku przeciwsłonecznego, zatem Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym, zaskoczył mnie pielęgnacyjnymi efektami. Krem można zakupić w sklepie 4skin, który kusi ciekawym asortymentem Dottore, ale mamy tu też sporo innych dermokosmetyków i kosmeceutyków, warto tam zajrzeć i przy pomocy kosmetologa, uzupełnić wiosennie kosmetyczkę. Krem Hydratore, mieszka w poręcznej, białej buteleczce (50 ml) typu air-less, dzięki czemu dozowanie i codzienne stosowanie jest praktyczne i higieniczne. To kosmetyk pełen ciekawych składników aktywnych, zawiera 5% kwas migdałowy, który reguluje wydzielanie sebum, działa też przeciwbakteryjnie, jest tu też ochronna ektoina, olej jojoba, czy wyciąg z żywicy kadzidłowca indyjskiego. Krem świetny będzie do każdego rodzaju skóry, sprawdzi się nawet przy tej szczególnie wrażliwej. Można go stosować nawet dwa razy dziennie, ja aplikuję go też na noc, dobrze nawilża, chroni, ale też walczy z niedoskonałościami. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Na uwagę zasługuje też delikatny zapach kremu, po jego użyciu moja skóra jest miękka, nawilżona, gotowa na podkład i cały makijaż. Jestem ciekawa, czy znacie ten krem? Jaki krem wybieracie na wiosnę?


 

poniedziałek, 30 listopada 2020

Senelle - Ochronny krem do twarzy z topestetic.pl – Nawilżający krem o lekkiej konsystencji!

Jesień tego roku, jest naprawdę piękna i choć czuć już klimat świąteczny i zimowy, dziś chciałabym polecić Wam krem, który zawładnął moją pielęgnacją właśnie w czasie jesiennym. Moja skóra potrzebuje przede wszystkim ochrony i solidnego nawilżenia, a ochronny krem do twarzy Senelle, naprawdę spełnił moje spore oczekiwania. 

Ochronny krem do twarzy debiutującej u mnie polskiej marki Senelle, sprawdza się na medal, można go zakupić w świetnym, polecanym przeze mnie sklepie topestetic, który jak zawsze, jesienno-zimowo, kusi promocjami i niesamowitą ilością najwyższej jakości dermokosmetyków. Topestetic, to także zawsze próbeczki i upominki do każdego zamówienia, szybciutka dostawa i porady kosmetologów, naprawdę warto tam zajrzeć. Ochronny krem Senelle, to naturalny kosmetyk, pełen składników aktywnych, pozbawiony parabenów, silikonów, czy parafiny. Jest to pierwszy kosmetyk tej firmy u mnie, uwiódł mnie składem i efektami, dobrze chroni, ale też nawilża i odmładza. Zawiera olej z orzechów kukui, olej z orzecha włoskiego, glicerynę, masło shea, olej malinowy, kokosowy, jojoba, jest tu też ekstrakt z miodu, czy wyciąg z kory dębu, skład idealny na zimne dni. Krem świetny będzie do każdego rodzaju skóry, nawet do tej szczególnie wrażliwej. Można go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.

Mieszka w solidnej, szklanej buteleczce (50 ml) z czarną pompką, dodatkowo zapakowano go w ciekawy, biało-czerwony kartonik, zawierający informacje o kosmetyku, w tym również i skład. Krem ma bardzo lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Na uwagę zasługuje też bardzo delikatny zapach kremu, po jego użyciu moja skóra jest miękka i nawilżona, gotowa na mój podkład mineralny. Naturalny i dobry krem, który doskonale sprawdza się też, jako baza pod makijaż. Jestem ciekawa, czy znacie ten krem? Jakie kosmetyki wybieracie na okres jesienno-zimowy?

 

 

czwartek, 12 listopada 2020

Pyunkang Yul, Asoa i Creamy - Trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce! Boskie trio z Cosibella – Krem, serum i esencja ryżowa!

Dziś u mnie jesienne hity, czyli trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce. Marki Pyunkang Yul, Asoa i Creamy, szturmem zdobyły moje, kosmetyczne serce! 

Krem nawilżający, serum i esencja ryżowa, to doskonałe trio do jesiennej pielęgnacji, które sprawdza się u mnie na medal. Wszystkie te trzy kosmetyki, można upolować w dobrych cenach w wspaniałym sklepie Cosibella.pl, który zachwyca ciekawymi markami, można tu nabyć produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, koniecznie zajrzyjcie tam i pobuszujcie, paczuszka, która do Was przyjdzie, będzie świetnie zabezpieczona i opakowana w duchu zero waste, a materiały użyte do pakowania, są ekologiczne i biodegradowalne, przyznacie, iż jest to ważny aspekt, gdy świat generuje ogrom plastiku i innych odpadów. 


Pyunkang Yul - Moisture Cream - Krem nawilżający

Kremowe odkrycie i nowa marka u mnie. Pyunkang Yul, to koreańskie kosmetyki, tworzone w klinice medycyny orientalnej Pyunkang. Krem nie zawiera kompozycji zapachowych, a jego składniki, są bardzo delikatne i jednocześnie bezpieczne, także dla alergików i osób ze skłonnościami do podrażnień. Krem kosztuje na Cosibella 109,90 zł, mieszka w 100 ml słoiczku, bardzo solidnym, umieszczonym dodatkowo w kartoniku, na którym znajdziemy wszelkie informacje o produkcie. Preparat doskonale nawilża, zmiękcza, chroni, ale też odmładza i regeneruje. Ma miękką, treściwą konsystencję w białym kolorze, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. W składzie mamy tu ekstrakt z kłącza Coptis Japonica, który działa bakteriobójczo i łagodzi skórę, ochronny olej jojoba, czy silnie odżywcze masło shea. Ja używam go zarówno rano, pod makijaż bowiem jest idealny, jak i wieczorem, na skórę z zaaplikowanym uprzednio serum. Kremowe cudeńko, które zachwyci każdego!


Asoa - Serum - Rewitalizacja z kwasem hialuronowym i kompleksem witamin

Serum Asoa jest obecnie stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji, nakładam je przed aplikacją kremu Pyunkang Yul. Serum Rewitalizacja, otrzymujemy w szklanej buteleczce (30 ml), z praktyczną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Kosmetyk nakładam na oczyszczoną wcześniej twarz, szyję, ale także na dekolt. W składzie mamy tu sporo dobrych komponentów, wśród nich widnieje przeciwzmarszczkowy olej marula, regenerujący olej awokado, przeciwzapalny olej jojoba, olej arganowy, ochronny olej z wiesiołka, ale też olej z kiełków pszenicy, macerat nagietkowy, olej morelowy, olej z pestek winogron, olej sezamowy, rycynowy, retinol, witaminę E, kwas hialuronowy, olejek ylang-ylang i lawendowy. Po aplikacji olejowego w konsystencji serum, skóra jest miękka i ukojona, można je stosować przy każdym typie skóry, polecam je też do masażu twarzy. 


Creamy - Hydro Rice - Nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa

Uwielbiam ten kosmetyk, nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa, to wszechstronny produkt, idealny dla mojej skóry ze skłonnościami do przesuszeń. Hydro Rice, to koszt 129,00 zł na Cosibella, mieści się w białej butelce 100 ml z atomizerem, przed użyciem, należy lekko potrząsnąć opakowaniem. Ja aplikuję ją spryskując twarz tuż po oczyszczeniu, można wykorzystać ją też przy maseczkach z glinki. Kosmetyk zawiera fermentowaną wodę ryżową, kojący hydrolat różany i oczarowy, niacynamid, kwas hialuronowy, ale też pantenol i glukonolakton. Pięknie nawilża, odświeża, łagodzi i zmiękcza skórę, uwielbiam tego typu kosmetyki w formie wonnej mgiełki, zatem esencja ryżowa, trafia do ulubieńców w tym temacie. Jestem ciekawa, czy znacie którąś z tych, kosmetycznych perełek? 


 

czwartek, 29 października 2020

Zaszalałam! Moje ogromne zakupy - Drogeria DM – Balea, Alverde, Bioten - Żele, szampony, mydła, kremy, maseczki!

Podczas pobytu w naszych, pięknych, polskich górach, skoczyłam do Drogerii DM na terenie Czech. To moja druga wizyta w DM, w zeszłym roku byłam w drogerii z tejże sieci na terenie Słowacji w mieście Stara Lubovna. Nie mogłam odmówić sobie zakupów i zrobiłam naprawdę spore zapasy, zaszalałam srogo :)

 W drogerii DM w mieście Nachod, skusiłam się na kosmetyki marek Balea, Alverde, czy Bioten. Rachunek opiewał na kwotę 1433 koron czeskich, z konta ściągnęło 258 zł. Zobaczcie, co kupiłam!


 

środa, 14 października 2020

Nourish - Vegan Skincare Heroes - Zestaw startowy z największymi bestsellerami marki – Emulsja, olejek, krem, maseczka i kosmetyczka!

Podczas wrześniowego urlopu, towarzyszyły kosmetyki, bez których nie potrafię funkcjonować, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, do całej tej gromadki, dołożyłam także zestaw Vegan Skincare Heroes naturalnej marki Nourish, który spisał się naprawdę na medal! 

Ekologiczne i naturalne kosmetyki Nourish, to kosmetyczne perełki, które można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i pokusić się jesiennie na te certyfikowane cudeńka. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Nourish tym razem proponuje nam zestaw startowy z największymi bestsellerami marki, w wersji travel size, w którego skład wchodzi głęboko oczyszczającą emulsja Kale 3D Cleanse, którą poznałam w pełnej wersji, uwielbiam ją, świetnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i chroni skórę, mamy tu też ujędrniający olejek Radiance Firming Facial Oil, który dodaje skórze blasku, ale też nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, całości dopełnia maseczka Probiotic Multi-Mineral Repair Mask, ujędrniająca i stymulująca produkcję kolagenu w skórze. Piękny kwartet mieszka w bawełnianej kosmetyczce, zapinanej na zameczek. Wegański, kosmetyczny zestaw jest doskonałą gromadką, z którą by kompleksowo można zadbać o skórę. Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D, w pełnowymiarowej wersji, stała się mym hitem, maluszek (30 ml) z zestawu Vegan Skincare Heroes, przypomniał mi o tej miłości. W preparacie prócz ekstraktu z liści jarmużu, znajduje się czarna fasola afrykańska, probiotyki, kwas hialuronowy, kwas alginowy, ekstrakt z kwiatów słonecznika, aloesu, olej z kwiatów pelargonii, żywicy, mirry, rozmarynu, czy topoli. Kosmetyk, sprawdza się doskonale w oczyszczaniu twarzy, przywraca skórze równowagę, oczyszcza ją, dotlenia i wygładza. Podczas wydobywania emulsji, ma ona perłowo-kremową konsystencję, przy kontakcie ze skórą i wodą, przybiera zielony kolor, ja jestem w niej zakochana.


Radiance Firming Facial Oil, to ujędrniający olejek do twarzy, który stosuję wieczorem, po oczyszczeniu, delikatnie masuję nim skórę twarzy, a następnie nakładam krem. W wersji travel size, ma on 5 ml i praktyczną pipetkę, nie ukrywam, iż kusi, by sięgnąć po pełnowymiarowe jego opakowanie. Jego formuła bazuje na oleju makadamia, jojoba, dyni oraz oleju sezamowym, oleju z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego. Po jego użyciu skóra jest miękka, ujędrniona i pełna blasku, warto dodać, iż zawarte w olejku geranium i róża, nadają mu pięknego zapachu. Nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, to maluch, mieszczący 15 ml kosmetyku. Ujędrniający krem odbudowujący, dedykowany jest szczególnie dla skóry z tendencją do przesuszeń, zadowolone także będą tu posiadaczki cer wrażliwych i mieszanych, bazuje on na cudownych składnikach takich jak: olej jojoba, olej z nasion słonecznika, olej arganowy, olej i ekstrakt z róży jerychońskiej, które ekstremalnie nawilżają, odżywiają i przeciwdziałają starzeniu się skóry, jest tu też olej abisyński, olej z nasion ogórecznika lekarskiego, które działają nawilżająco i odmładzająco, głęboko nawilżają i pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Znajdziemy tu także kojący aloes, kwas hialuronowy, witaminę E, czy ekstrakt z imbiru, słowem, skład zachwyca od a do z. Ma treściwą, lecz nadal bardzo delikatną konsystencję, szybko się wchłania, wygładza i nawilża. Regenerująca maska probiotyczna pięknie odżywia skórę, regeneruje, działa kojąco, nawilżająco i przeciwstarzeniowo. W jej skład wchodzą naturalne komponenty, takie jak organiczna i certyfikowana gliceryna roślinna, woda różana, olej makadamia, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z morskiej rośliny skrzydlicy jadalnej, olej jojoba, olej kameliowy, ekstra z kwiatów nagietka, witamina E, bisabolol, ekstrakt z owoców aristotelia, aloes, olejek lawendowy, z mirry, kwas hialuronowy, ważnym składnikiem jest wyciąg z drożdży lekarskich. Składniki działają cudownie na skórę, pięknie ją wygładzają, ujędrniają i silnie nawilżają, innowacyjny kompleks probiotycznych minerałów z maski wzmacnia włókna kolagenowe, ładnie napina skórę i wzmacnia jej sprężystość. Efekty widać już po jednym, saszetkowym zabiegu z maską, warto na nią zwrócić uwagę. Jestem ciekawa, czy znacie te cudeńka Nourish i czy lubicie mini wersje kosmetyków?


 

piątek, 2 października 2020

Moja, jesienna pielęgnacja twarzy! Szóstka na szóstkę - Perełki z Cosibella – Dermokosmetyki Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice!

Jesień, to szczególny czas dla skóry, w tym okresie, co roku, modyfikuję nieco zarówno dobór kosmetyków do pielęgnacji, jak i makijażu. Zmienna pogoda, bardziej już chłodne dni, powodują, iż należy prawidłowo chronić skórę i jednocześnie po lecie dobrze ją nawilżyć i odżywić. Ja postawiłam na dermokosmetyki najwyższej jakości, szóstkę z tychże perełek, chcę Wam dziś polecić.


Kosmetyki marek Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice, które mnie zachwyciły, zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, który jest totalną kopalnią ciekawych produktów do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto tam zajrzeć i pobuszować podczas jesiennych zakupów, dodam też, iż doskonale zabezpieczone paczuszki, które przychodzą do nas ze sklepu, pakowane są w duchu zero waste, a użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne, zatem całym sercem polecam sklep. Szósteczka skarbów z Cosibella, tworzy arsenał w mojej pielęgnacji twarzy, jest to rytuał i zabieg wieloetapowy, począwszy od dokładnego oczyszczania twarzy, poprzez tonizowanie, odżywianie, nawilżanie, serum, skończywszy na regenerujących kremach. 


Evolve Organic Beauty - Daily Detox Facial Wash - Codzienny płyn oczyszczający

Kosmetyk, którym jestem totalnie urzeczona. Daily Detox Facial Wash, otrzymujemy w szklanej buteleczce (100 ml), osobno dodano do kosmetyku pompkę, dzięki której codzienna aplikacja, jest wygodna i szybka. Kartonowy-eko kartonik, to informacje o składzie i stosowaniu, całość zachwyca minimalizmem. Jest to produkt naturalny, wegański, ręcznie tworzony, cruelty free, naprawdę kosmetyczny hicior tejże angielskiej, naturalnej i organicznej marki, która na rynku jest już ponad 10 lat.  Codzienny płyn oczyszczający, ma formułę nieco żelową, lekką i bardzo przyjemną w stosowaniu, można go stosować zarówno rano, jak i podczas wieczornej pielęgnacji, świetnie oczyszcza skórę, zawiera sok z liści aloesu, glicerynę, ekstrakt z jagód goji, czy ekstrakt nasion moringi. Należy tez wspomnieć o zachwycającym, świeżym, aloesowym zapachu, który umila mi każde jego stosowanie. Po użyciu płynu Evolve, moja skóra jest czyta, miękka i nawilżona, nie mam mowy o przesuszeniu, podrażnieniu, czy ściągnięciu. Jak go stosuję? Jedną lub dwie pompki preparatu, wmasowuję w wilgotną skórę, tworzy się kremowa, gęsta pianka, która spłukuję letnią wodą. Kosmetyk do oczyszczania doskonały od a do z, polecam i jeszcze raz polecam. Koniecznie wskoczcie na Cosibella i sprawdźcie interesującą ofertę tej marki.


Evolve Organic Beauty - Daily Renew Natural Face Cream - Odżywczy krem do twarzy

Evolve Organic Beauty, jest godne uwagi ze względu także na krem. Odżywczy krem do twarzy, to wegański, naturalny kremik, mieszkający w szklanym słoiczku 30 ml, to świetny kosmetyk do skóry suchej, jak moja, mieszanej i normalnej, doskonale nawilża, zmiękcza i odżywia, ma miękką, treściwą konsystencję w kolorze ecru, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. Ma on dobry skład, w którym widnieje między innymi kwas hialuronowy, aloes, masło shea, olej słonecznikowy, olej morelowy, sezamowy, czy arganowy. Zapach kremu, to magia, woń przypomina kokos i wanilię. Wspaniały kosmetyk na jesień, u mnie sprawdza się także pod makijaż, polecam go też facetom po goleniu.


A Florence Skincare - BHA/PHA Exfoliating Toner - Złuszczający Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym + 5% Glukonolaktonem

Po oczyszczeniu twarzy, tonizuję ją obecnie złuszczającym tonikiem brytyjskiej marki A Florence Skincare. Kosmetyki A Florence Skincare, to naturalne cudeńka, oparte na wysokiej jakości zimno tłoczonych kwasach tłuszczowych omega 6 i 3, ceramidach I roślinnych ekstraktach, produkty marki nie są testowane na zwierzętach. Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym i 5% Glukonolaktonem, to jesienne złuszczanie, które doceni każdy rodzaj skóry, jest to kosmetyk bez zapachu, bez zbędnych dodatków, kosztuje 109,00 zł, zaś naprawdę jest wart swej ceny. Prócz kwasu salicylowego i glukonolaktonu, w składzie znajdziemy betainę oraz alantoinę, działające łagodząco i kojąco. Kosmetyk świetnie oczyszcza, złuszcza, usuwa martwy naskórek, jednocześnie łagodząc skórę. Przy wieczornym zabiegu z nim, należy niewielką ilością toniku zaaplikować na dłonie, bądź płatek i rozprowadzić preparat na oczyszczoną skórę twarzy, omijając oczywiście okolice oczu i ust. Następnie wklepuje tonik w skórę i nakładam ochronny krem. To jesienne must have, szczególnie, gdy borykacie się jak ja z przebarwieniami po lecie, czy innymi niedoskonałościami cery.


BasicLab - Esteticus - Serum z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i Kwasem Hialuronowym

Jesienią warto szczególnie stosować serum. Ja sięgnęłam po serum marek Timeless i BasicLab. Serum z linii Esteticus, z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i kwasem hialuronowym BasicLab, to doceniany kosmetyk, pod jego wrażeniem jestem i ja. Serum otrzymujemy w buteleczce (15 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, kosmetyk nakładam na twarz, szyję, ale także na dekolt. Butelkę umieszczono dodatkowo w kartoniku, na którym odnajdziemy informacje na temat serum, jego właściwości i ciekawy skład kosmetyku. Mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje trehaloza, czyli disacharyd z alg morskich, silny przeciwutleniacz, peptyd SNAP-8 neuropeptyd, odżywiający skórę, hydrolizowany hialuronian sodu, hydrolizowany kwas, skwalan, niacynamid, czy mocznik. Momentalnie po aplikacji serum, czuć nawilżenie i ukojenie skóry, kosmetyk ma lekką, białawą konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, polecam je do każdego rodzaju skóry, potrzebującej nawilżenia i odżywienia. Serum kosztuje na Cosibella 79,00 zł, warto!

 

Timeless - Skin Care - 20% Vitamin C + E Ferulic Acid Serum - Serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym

Serum, które aplikuję na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, to serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, amerykańskiej marki Timeless. Serum, to koszt 109,00 zł, ale naprawdę warto się pokusić, to profesjonalny kosmetyk z cennymi składnikami. Serum mieszka w żółciutkiej butelce (30 ml) z praktyczną pompką. Jest to moje pierwsze spotkanie z marką, kalifornijska firma Timeless, specjalizuje się w naturalnych kosmetykach, nie testowanych na zwierzętach, które sprawdzą się codziennej pielęgnacji, zaś serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, to bestseller marki, zatem musiałam go poznać. Kosmetyk zawiera witaminę C, będącą bardzo silnym przeciwutleniaczem, ładnie też rozjaśnia skórę, kwas ferulowy walczy ze starzeniem się skóry, jest tu też witamina E, czy pantenol. Serum jest leciutkie i wodniste, szybko się wchłania, skóra gotowa jest po nim na krem. Świetny i efektywny kosmetyk, wart każdego grosika.


 Paula's Choice - Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer - Antyoksydacyjny krem nawilżający

Na koniec pozostawiłam dla Was wisienkę na torcie. Hitowy krem, który naprawdę skradł mi serce. Certyfikowane cudeńko, na które naprawdę warto się skusić i zainwestować w swą piękną skórę. Jest to debiut amerykańskiej marki Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zaś naprawdę mam po jego poznaniu ochotę na inne kosmetyki. Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny. Sprawdźcie koniecznie jej asortyment na Cosibella. Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer Paula's Choice, stał się moim hitem, kosmetyk mieszka w zielonej tubce (60 ml), zamykanej na klik, z opakowania zasięgniemy informacji o produkcie i składzie. Krem dobrze nawilża, chroni, ale też odmładza i regeneruje. W składzie mamy tu masło kakaowe, masło shea, olej z pestek winogron, olej z nasion żurawiny, olejek różany, aminokwasy, w tym arginina, glicyna, alanina, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina, kwas asparaginowy, jest tu też witamina E, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z jagód goji, ekstakt z aceroli, ekstrakt z borówki, czy ekstrakt z malin. Przyznacie, iż skład robi wrażenie. Krem Paula's Choice, zachwycił mnie także wspaniałą, lekką konsystencją, przyjemną w aplikacji. Świetny będzie do cery suchej, dojrzałej, cieniutkiej i potrzebującej odżywienia. Jest to bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry, dodatkowo pięknie się wchłania. Używam go przy porannej pielęgnacji twarzy, po czym nakładam makijaż mineralny. Kremowa perełka, wysokiej jakości, certyfikowany kosmetyk, który trzeba poznać. 

Jestem ciekawa, czy znacie któryś z sześciu, tych kosmetyków? Znacie sklep Cosibella? Macie ukochane kosmetyki na jesień? Może polecicie mi coś ciekawego? Życzę Wam wspaniałego, jesiennego weekendu!