Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapach Natury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapach Natury. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Szóstka wspaniałych, nowych, matowych pomadek do ust Idaliq – Matte Lipstick – Czerwienie, nudziaki, róże :)

Przyznaję szczerze, iż pomadki do ust, to moja totalna słabość, uwielbiam szaleć z kolorami i kocham często zmieniać odcień na ustach. Szóstka wspaniałych, matowych pomadek Matte Lipstick, polskiej marki Idaliq, to od niedawna moje pomadkowe skarby, nowe szminki w odcieniach: wiśniowy 1583, chłodny malinowy 1590, brzoskwiniowy 1552, ciemnoczerwony 1606, koralowy 1569 i soczysty róż 1576, skradły całkowicie moje pomadkowe serce :)


Pomadki rozkochały mnie pięknymi, idealnymi dla każdej z nas, żywymi kolorami, trwałością, pigmentacją i kremową konsystencją. Wszystkie pomadki do ust z tejże serii, nie zawierają parabenów, znajdziemy zaś w składzie wosk carnauba, czyli wosk z liści palmy kopernicji, wzmacniający delikatną skórę ust i wygładzający olej avocado, pełnią zatem także funkcje nawilżające i odżywiające, wzbogacono je także o masło kakaowe, które chroni usta.   


Sztyfty (4g), zawarte są w czarnych, estetycznych i poręcznych opakowaniach, na których znajdziemy numer koloru i logo marki, szminki bez problemów otwiera się, odkręca i dobrze zamyka. Pomadki pięknie rozprowadzają się na ustach, są mięciutkie, mają kremową konsystencję, ich kolor jest bardzo trwały, intensywny i dający świetny mat na ustach. Trwałość szminek, przedłużam uprzednio użytą konturówką, podkładem bądź korektorem nakładanym bardzo cieniutko na usta przed aplikacją koloru, utrwalam je i nakładam drugą warstwę. Matte Lipstick prześlicznie pachną, jest to owocowa woń, nieco słodka, która uprzyjemnia ich aplikację, co bardzo ważne, szminki nie wysuszają moich ust i dają piękne, bardzo modne, matowe wykończenie, można je kupić na Zapach Natury tu, są obecnie w promocji.


wiśniowy 1583 – genialny, głęboki, bardzo elegancki kolor, o efektownym wykończeniu, w tonacji ciemnego różu, złamanego fioletem, świetny do wieczorowych kreacji, także do mocno zaznaczonych oczu.


chłodny malinowy 1590 – słodka malina, modny, idealny na co dzień odcień różu, delikatny i kremowy, intensywny, trwały kolor.


brzoskwiniowy 1552 – ideał matowego nudziaka, jeśli szukacie matowej pomadki, dającej beżowo-brzoskiwiniowe wykończenie, ten odcień, skradnie Wam serce, świetny do wszystkich typów urody.  


ciemnoczerwony 1606 – piękna, klasyczna czerwień, krwista, świeża, ciemna czerwień, po prostu must have, niezastąpiona!


koralowy 1569 – koral w odcieniu słodkiego różu, absolutnie uroczy i pozytywny odcień różu, lekki i rześki kolor.



 soczysty róż 1576 – jeden z moich hitów, prawdziwy róż, łamana fuksja, obok takich ust nikt nie przejdzie obojętnie.



Który z odcieni wpadł Wam w oko? Znacie te pomadki? :)

 

czwartek, 21 kwietnia 2016

Miętowy duecik na wiosnę - Lakier do paznokci Gel Effect oraz Mono metaliczny cień do powiek Idaliq :)

Kolor miętowy, to przeuroczy miks bieli, seledynu i jasnego, morskiego błękitu, idealnie komponuje się on z bielą, zielenią, słowem jest to idealny odcień na teraz, zatem zachęcam Was, by i na naszych paznokciach i w makijażach gościł coraz częściej, nie ma chyba dla niego lepszego czasu, niż wiosna! :)
 
 
 Lakier z serii Gel Effect, polskiej marki Idaliq, produkowanej przez firmę Mariza, w odcieniu miętowym ma numer 1231 i pochodzi z nowej kolekcji wiosna/lato 2016. Miałam na przestrzeni ostatnich lat, kilka lakierów w miętowym odcieniu, ten zaś zdecydowanie staje na podium, jeśli chodzi o trwałość i intensywność koloru. Lakier Gel Effect, z Zapach natury (dostępny tu), mieszka w szklanej, przezroczystej, prostokątnej buteleczce (10 ml), z czarną zakrętką. Na buteleczce widnieje skład kosmetyku, zaś pędzelek, którym aplikujemy lakier na paznokcie, jest bardzo dobrze wyprofilowany i przycięty, idealnie leciutko sztywny, także miło, wygodnie i równomierne rozprowadza się nim produkt. Zawsze pod lakier stosuję bazę, którą jest lakier bezbarwny i top coat. Miętka doskonale pokrywa kolorem paznokieć, już po jednej warstwie, lakier jest odporny i trwały, ma elastyczną konsystencję, specjalną formułę, dzięki której wyrównuje wszelakie niedoskonałości płytki paznokcia, daje świetne, lśniące wykończenie, pięknie osiada i szybko schnie, cudnie zapowiadają się też inne kolory z tej kolekcji.
 
 
Cień do powiek – Mono metaliczny, to piękny, błyszczący odcień mięty, jaśniutkiego turkusu, z numerkiem 0999. Nie zawiera on parabenów, jest bardzo intensywny i świetnie napigmentowany, dostępny tu. Nie osypuje się, z bazą pod cienie trzyma się świetnie przez długi czas. Cień spełnia się wyśmienicie zarówno w makijażu dziennym, wiosennym i rozświetlającym, jak i wieczorowym, przykładowo w wewnętrznym kąciku oka, czy też na dolną powiekę, ma malutkie, piękne drobinki, mieści się w poręcznym i praktycznym opakowaniu (2,2 g), z którego doskonale aplikuję go na pędzel. Pozytywny i energetyczny odcień, ideał do wiosennego makijażu  :)
 
 
 Lubicie kolor miętowy? :)
 

niedziela, 13 marca 2016

Tusz z prostą szczoteczką silikonową Idaliq (wydłuża, pogrubia), czy z gęstymi włoskami Mariza (podkręcający)? Jaki tusz wybrać :)

Jak większość z nas, nie wyobrażam sobie życia bez tuszu do rzęs, jest on totalnym must have, niezastąpiony zarówno w codziennym, jak i wieczorowym makijażu. Maskara otwiera oko, nadaje wyrazistości rzęsom, pogrubiając je, zagęszczając i wydłużając. Dziś zapraszam na porównanie dwóch, dobrych, polskich kosmetyków: czarnego tuszu Idaliq Mascara 3D, który wydłuża, pogrubia i rozdziela rzęsy oraz Mariza Selective Lift Lash Mascara, który wydłuża i podkręca.
 
  
Oba tusze, mieszczą się w eleganckich, czarnych i poręcznych opakowaniach (12 ml) z logo marki, z których zasięgnąć możemy informacji o produktach, producencie (oba tusze to kosmetyki jednego producenta) i składzie tuszu. Tusz Idaliq, występuje w bardziej ulepszonej formule, bowiem znajdziemy tu np. olej rycynowy, wosk pszczeli, czy proteiny pszenicy, Mariza zaś zawiera rzadko spotykany olej moringa oleifera. Maskary mają ciekawe, gęste formuły, nieco różniące się od siebie, oba dają świetny, czarny efekt na rzęsach, lecz ich wybór powinien być dostosowany do naszych rzęs. Oba tusze dobrze osiadają na szczoteczkach i co najważniejsze na rzęsach, otulając je naprawdę intensywną czernią.
 
 
 Dają świetny efekt podkreślonych, gęstych rzęs, nie sklejają ich, nie kruszą się i nie rozmazują, jednocześnie w obu przypadkach rzęsy są ładnie rozdzielone, efekty oczywiście możemy stopniować, jedna warstwa tuszu, da efekt naturalny, dzienny, na co dzień aplikuję dwie, a nawet trzy warstwy, bowiem uwielbiam lekko teatralny efekt na moich rzęsach. Szczoteczki są solidnie wykonane, odpowiednio długie i gęste, mamy możliwość pomalowania rzęs po całej ich szerokości i długości, równomiernie. Oba tusze można zakupić na Zapach natury, Idaliq tu, Mariza tu. Tusz Idaliq 3D, z silikonową, prostą szczoteczką będzie idealny dla rzęs zbyt cienkich, krótkich, nadaje im grubości, a sprężysta szczoteczka ładnie rozdziela rzęsy. Gęstsze i bardziej podkręcone rzęsy daje użycie tuszu Mariza, także jeśli macie rzęsy proste, jak ja, ta maskara będzie dla Was.
 


Niebawem planuję wpis, gdzie więcej miejsca poświęcę szczoteczkom i typom tuszu do rzęs, także wypatrujcie. Macie swój ulubiony tusz do rzęs? Jakie szczoteczki preferujecie? :)

piątek, 4 marca 2016

Pierwsze kroki wiosny na ustach – Pomadki do ust Idaliq i Mariza – Uroczy, słodki róż, ponętna, krwista czerwień i intrygujący pudrowy róż :)

Wiosenne słońce, które coraz częściej spogląda zza chmur, daje mi niesamowitą energię, jak co roku zaczynam szaleć z makijażem, wprowadzając do niego coraz to bardziej intrygujące i przyciągające spojrzenia odcienie. Dziś więcej o kolejnych, ciekawych kosmetykach, polskiej firmy Mariza i jej marki Idaliq, pomadki: uroczy, słodki róż z numerkiem 03, ponętna, krwista czerwień 10 i intrygujący pudrowy róż z numerem 8. 
 
 
Wszystkie trzy pomadki zaskoczyły mnie nie tylko pięknymi kolorami, trwałością, pigmentacją i konsystencją, ale również pozytywnym składem. Zawierają one olej z nasion rącznika pospolitego, zwanym olejem rycynowym, który widnieje jako pierwszy w składzie, wzmacniający delikatną skórę ust, wosk carnauba, czyli wosk z liści palmy kopernicji, także dodatkowo pomadki spełniają funkcje nawilżające i odżywiające, wzbogacono je także o masło kakaowe i kojącą lanolinę, które wygładzają oraz chronią usta, znajdziemy tu też pigmenty, dzięki którym szminki mają tak piękne, żywe kolory.   
 
 
Słodki, pąsowy róż z numerem 03, to pomadka Mariza Selective, jest to absolutnie uroczy i pozytywny odcień różu, kolor niczym wata cukrowa, lody truskawkowe, czy słodkie lizaki. Pomadka idealna na wiosnę i lato, do dziennych, lekkich makijaży w ciepłych odcieniach pastelowych, ale również do mocno zaznaczonych oczu. Obok takich ust nikt nie przejdzie obojętnie. 
 
 
Czerwona pomadka numer 10, to głęboki odcień ostrej, krwistej czerwieni, lekko makowej w słońcu, który bardzo często gości na moich ustach. Ma ona niesamowicie intensywny, trwały kolor i daje piękny efekt na ustach, który można stopniować, od karmazynowej czerwieni, do głębokiej, krwistej. Kolor jest mocno napigmentowany, daje dobre krycie, już po pierwszej warstwie.
  
 
Pudrowy róż z numerem 8, jest kremową odsłoną pomadek, odcień nadaje się zarówno na dzień, do pracy, ale także do wieczorowych, mocniejszych makijaży, jest to dość uniwersalny odcień, nawet już lekko w brązowawej tonacji, świetny do różnych typów urody.
  
 
 Wszystkie trzy szminki (4g), mają estetyczne i poręczne opakowania, w czarnych, firmowych odcieniach, na których widzimy numer koloru i logo marki, szminki bez problemów otwiera się, odkręca i dobrze zamyka. Sztyfty idealnie rozprowadzają się na ustach, są mięciutkie, mają niesamowicie gładką, kremową konsystencję, jednocześnie ich kolor jest bardzo trwały i intensywny. Trwałość szminek, przedłużam uprzednio użytą konturówką, podkładem nakładanym cieniutko na usta przed aplikacją koloru, utrwalam je i nakładam drugą warstwę, makijaż przygotowany w ten sposób prezentuje się nienagannie, bez uszczerbku naprawdę przed wiele godzin. Szminki delikatnie pachą, nie wysuszają ust, odżywiają delikatną skórę warg i dają piękny efekt koloru, można zakupić na Zapach Natury tu, gdzie znajdziecie oczywiście także inne ich odcienie.
 
 
Znacie te pomadki? Która z nich zachwyciła Was najbardziej? :)
 

czwartek, 28 stycznia 2016

Seria Green Tea, podkład i cień do powiek – Kosmetyki Idaliq, na które warto zwrócić uwagę :)


Niedawno pisałam o lakierach Idaliq, dziś kolejne produkty tej polskiej marki, które chcę Wam pokazać: olejek do ciała i masażu wraz z mydełkiem z serii Green Tea, podkład kryjący i mono półmatowy cień do powiek.


Green Tea – Olejek do ciała i masażu oraz mydło glicerynowe
Oba kosmetyki, są produktami bez parabenów, pachną świeżo, zieloną herbatą, jeśli lubicie perfumy Elizabeth Arden, na pewno się Wam spodoba ta woń. Zarówno olejek, jak i mydło, zawierają olej abisyński, w olejku zaś odnajdziemy także olej awokado, oliwę z oliwek, olej z nasion winogron. Mydło (90g) można zakupić tu, jest to kosmetyk dobrze myjący i pielęgnujący jednocześnie skórę, a zapach umila obcowanie z nim w kąpieli. Olejek (150 ml), który dostępny jest tu, bardzo polubiłam do stosowania po kąpieli, odżywia i nawilża ładnie skórę, czuć tu lekko woń limonki, kardamonu, ma on lejącą konsystencję o przezroczystej formule. Do serii należy także peeling, którego jestem również ciekawa.


Podkład kryjący – Long lasting – Porcelana
Podkład występuje w czterech odcieniach, jako, ze jestem posiadaczką bardzo jasnej cery, wybrałam najjaśniejszy z nich – w kolorze Porcelana, niestety na zimę jest on dla mnie lekko za ciemny, zatem poczekam na słoneczne dni, gdy skóra nabierze kolorytu, by go używać, lecz posiadaczki o ton ciemniejszej niż moja, nadal jasnej cery, powinny być z tego odcienia zadowolone, dostępny jest tu. Podkład jest lekki, lecz jednocześnie dobrze kryje, ładnie rozprowadza się pędzlem po skórze, nie tworzy efektu maski i jest odpowiedni dla każdego typu cery. Tubka mieści 30 ml podkładu, który jest wydajny i trwały, polecam zaś zawsze utrwalić makijaż pudrem sypkim.  


Cień do powiek – mono półmatowy – Denim
Denim, to piękny, głęboki odcień granatu, bardzo intensywny i mocno napigmentowany, lekko matowy cień, który dostępny jest także na Zapach Natury tu. Ja na co dzień nawet lubię często mocny makijaż oka, także cień spełnia się wyśmienicie, daje efekt matowy, mimo, iż ma malutkie drobinki, nie sa one widoczne na powiece, mieści się w poręcznym opakowaniu (2,2 g), z którego doskonale aplikuję go na pędzel. Nie zawiera parabenów, jest świetnym odcieniem do makijażu wieczorowego, czy koktajlowego, nie osypuje się, z bazą pod cienie trzyma się świetnie nawet kilka godzin.



Znacie te kosmetyki? Jak się trzymacie w te szare dni? :)


wtorek, 19 stycznia 2016

Lakiery do paznokci Gel Effect Idaliq – Piękny niebieski i beżowy nude + Zmywacz do paznokci Cztery Pory Roku :)

Kocham kolor niebieski, jak i jego wszelkie odcienie, są jednymi z najpiękniejszych barw, uwielbiam nosić go też na paznokciach, bardzo lubię także, jak chyba wszystkie z nas, nudziaki, odcienie kremowego beżu, klasyczne, eleganckie, idealne na co dzień. Dziś o dwóch pięknych lakierach z serii Gel Effect, polskiej marki Idaliq, produkowanej przez firmę Mariza. Cała seria lakierów, imitujących efekt lakieru żelowego, to 14 odcieni, moje to lakier niebieski i beżowy.
 
  
Lubię bawić się kolorami na paznokciach, w zasadzie co dwa, trzy dni maluję je na inny kolor, zatem oba lakiery, zaprzyjaźniły się momentalnie z innymi na mojej lakierowej półce. Lakiery Gel Effect, zamieszkują w szklanych, przezroczystych, prostokątnych buteleczkach (10 ml), z czarną zakrętką. Firma umieściła również na buteleczkach skład produktów, jest to cenna informacja, a w przypadku lakierów do paznokci, często producenci pomijają ten fakt, za to ogromny plus. Pędzelek, którym aplikujemy lakier na paznokcie, jest bardzo dobrze wyprofilowany i przycięty, idealnie leciutko sztywny, także miło, wygodnie i równomierne rozprowadza się nim produkt.  Ja zawsze pod lakier stosuję bazę, którą jest lakier bezbarwny i top coat (obecnie mam z Catrice), lakiery Idaliq, doskonale pokrywają kolorem paznokieć, jednakże dwie warstwy kosmetyku prezentują się po prostu bardziej doskonale. Jak wszystkie lakiery z tejże serii, są odporne i trwałe, mają elastyczną konsystencję, specjalną formułę, dzięki której lakier wyrównuje wszelakie niedoskonałości płytki paznokcia, daje świetne, lśniące wykończenie, pięknie osiada i bardzo szybko schnie. Oba lakiery można zakupić na Zapach Natury. Niebieski lakier, to odcienie morskiego, głębokiego koloru, wpadającego w kobalt, czy indygo. Absolutnie przepiękny jest drugi, beżowy lakier, cudnie prezentuje się na paznokciach, daje kremowe, eleganckie wykończenie, to wspaniały odcień cafe au lait
 

Zmywacz polskiej marki Cztery Pory Roku, to produkt, który także przybył do mnie od Pani Moniki z Zapach Natury (dostępny tu). Jest on ciekawym kosmetykiem, zawierającym nie tylko typowe dla zmywacza składniki, bowiem wzbogacono go o pielęgnujący olej z awokado, ten dwufazowy zmywacz, nie zawiera oczywiście szkodliwego acetonu i mieści się w poręcznej buteleczce (100 ml), z nakrętką. Zmywacz zaaplikowany na płatku, nie tylko bardzo szybko i ładnie usuwa lakier, ale również pielęgnuje paznokieć i skórę wokół niego, nie wysuszając. 

  

Lubicie takie odcienie? Jakie kolory królują na Waszych paznokciach zimą? :)