Oleje i masła naturalne, od lat stanowią podstawę w
mojej pielęgnacji, stosuję je zarówno do skóry ciała, jak i twarzy,
wykorzystuję je także do olejowania włosów. Niedawno do grona moich olejowych i
masełkowych hitów, dołączyły nowe cudeńka, spod skrzydeł oczywiście firmy Etja,
której jestem od lat wierna i zawsze polecam je z całego serca.
Oleje i masła, które chcę Wam dziś polecić, to najwyższej
jakości produkty, doskonale opakowane, oleje otrzymujemy bowiem tradycyjnie już
w smukłej, szklanej (ciemne szkło chroni olej przed promieniami słonecznymi)
buteleczce 50 ml z bardzo praktyczną, czarną pompką. Kosmetyki dodatkowo
zapakowano w kartonik o tematycznym designie, z licznymi informacjami na temat
oleju, w środku znajdziemy także zawsze pomocną ulotkę, dzięki której poznamy
bliżej asortyment i naturalną filozofię firmy. Masła zaś mieszkają w słoiczku
(również 50 ml) z ciemnego szkła, zapakowanym dodatkowo w estetyczny kartonik,
zawierający mnóstwo informacji o produkcie. Pokochałam cały ten kwartet, każdy
z nich to wspaniałe właściwości i cenne, naturalne składniki aktywne. Masło
mango, masło kakaowe, olej z nasion chia i olej słonecznikowy, to świetne
kosmetyki na zbliżającą się jesień, wolne od sztucznych dodatków, aromatów,
bezpieczne, doskonałe i idealne w każdym calu, by stosować je bezpośrednio na
skórę, poznajcie je!
Olej z nasion chia
Bio, certyfikowany kosmetyk idealny do całego ciała,
twarzy i włosów. Salvia Hispanica Seed Oil jest nierafinowany i tłoczony na
zimno, pozyskuje się go w procesie tłoczenia nasion szałwii hiszpańskiej
pochodzącej z upraw ekologicznych. U mnie to przyjaciel skóry po kąpieli, jest
bardzo leciutki, zawiera on spore ilości kwasu alfa-linolenowego (omega-3),
linolowego (omega 6), witaminę E, witaminy z grupy B, witaminę A i cenne
flawonoidy. Jego magia polega zdecydowanie na zawartości przeciwutleniaczy,
zatem działa przeciwstarzeniowo i ochronnie, silnie odmładza, wygładza,
zmiękcza skórę, regeneruje, działa też przeciwalergicznie i przeciwzapalnie,
zatem polecam go w przypadku skóry takiej jak moja, mieszanej w kierunku
suchej, ale też problematycznej, trądzikowej, wrażliwej, dotkniętej
zmarszczkami, potrzebującej ujędrnienia i odżywienia. Świetny do kąpieli,
masażu (polecam jesiennie mieszkać go z olejkiem ylang, ylang i olejkiem
paczuli), ale także do olejowania włosów, szczególnie zniszczonych końcówek.
Olej słonecznikowy
Słynny Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, czyli
olej tłoczony z nasion słonecznika, to podstawa wielu naturalnych kosmetyków, w
zasadzie w każdym kremie, jaki mam okazję ostatnio stosować olej ten pełni
ważną funkcję. Olej Etja jest nierafinowany i tłoczony na zimno, posiada też
cenny certyfikat. Olej słonecznikowy, wykorzystuję szczególnie podczas
wykonywania własnych kosmetyków, jest on absolutnie genialną bazą zarówno do
mieszanek z innymi olejami (u mnie obecnie cudna mieszanka z olejem makadamia),
jak i z olejkami eterycznymi (zmieszajcie z nim olejek pomarańczowy i
mandarynkowy). Cudowny do masażu, ale też w 100% stężeniu, jako serum do
twarzy, zawiera NNKT, fosfolipidy, woski i witaminy A, B, B6, D, E i PP.
Polecam go nie tylko do cery mieszanej, jak moja, sprawdzi się przy skórze
tłustej, dotkniętej niedoskonałościami, pięknie odżywia i chroni. To także
cenny olej do włosów, ja nakładam go przed myciem na skórę głowy i końcówki
włosów, czekam około 30-40 minut i zmywam szamponem, po czym nakładam maskę lub
odżywkę.
Masło mango
Masło mango, to moje odkrycie, gości u mnie pierwszy
raz, zaś na pewno nie ostatni. Jest mięciutkie, delikatne, treściwe, maślane,
ma biały kolor i jest w zasadzie bezwonne. To bezpieczny kosmetyk do pielęgnacji
od stóp do głów, otrzymuje się je w wyniku tłoczenia pestek owoców mango. Zawiera
cenne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy A, C i E, świetnie
nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Ideał po kąpieli, gdyż tworzy wspaniałą
powłoczkę ochronną na skórze, zaś nie lepi się i dobrze wchłania. Doskonałe nie
tylko do ciała, ale polecałabym je też przy bardzo suchych stopach, czy też
skórze dotkniętej łuszczycą i AZS. Jest doskonałą bazą do domowego balsamu do
ciała, ja zmieszałam je w kąpieli wodnej z masłem shea i dodałam niezawodny
olejek lawendowy. Można je też stosować w kąpieli, wystarczy dodać dużą łyżkę
masła mango do wody i cieszyć się jego właściwościami. Masło debiutuje u mnie i
jestem pewna, że wykorzystam go jeszcze na wielu płaszczyznach.
Masło kakaowe
Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, to wprost ideał na
jesień, masło kakaowe, pachnie bowiem prawdziwą, organiczną czekoladą. Jest
mega wszechstronne, to czyściutki surowiec kosmetyczny, który możemy stosować w
przeróżnych kombinacjach, tłoczone jest na zimno z nasion dojrzałych orzechów kakaowca
z Ghany. Stosuję je w pielęgnacji skóry całego ciała, dzięki wysokiej
zawartości protein i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą, bogate jest w
kwasy tłuszczowe, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia naskórek. Jest tak
łagodne, że stosuje się je do pielęgnacji skóry niemowląt, to naturalny
emolient, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, ponieważ odbudowuje,
chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masło kakaowe ma bardzo twardą,
zbitą konsystencję w kolorze bardzo jasnego beżu, po roztopieniu go w kąpieli
wodnej, pozostawia moją skórę miękką, nawilżoną, jędrną i gładką. Można też
mieszkać je z powyższym masłem mango, ale też z masłem shea i innymi olejami,
tworząc w ten sposób balsam do ciała, wówczas dodajcie też koniecznie swoje
ulubione olejki eteryczne i nadajcie balsamowi pięknego zapachu. Często stosuje
się je też w produkcji mydeł, utwardza je i wzbogaca skład. Dedykowane jest do
każdego typu skóry, idealnie będzie dla osób ze skórą skłonną do przesuszeń,
odwodnioną, potrzebującą szczególnej pielęgnacji, idealnie sprawdzi się także w
przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym
zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry. Nie podrażni nawet cery skłonnej do
alergii, jest całkowicie bezpieczne.