Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naturalna pianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naturalna pianka. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 grudnia 2020

Clochee – Duet z topestetic do jesienno-zimowej pielęgnacji twarzy i ciała – Odświeżająca pianka oraz żel do rąk i ciała o zapachu Oriental Blossom!

Kosmetyki Clochee, poznałam już jakiś czas temu, dzięki łagodzącemu tonikowi z ekstraktem z zielonej herbaty i olejkowi do ciała z ekstraktem z ogórka. Oba te produkty miło wspominam, postanowiłam więc przetestować kolejny duecik tejże marki, oto odświeżająca pianka do twarzy oraz żel do rąk i ciała o zapachu oriental blossom. 

Kosmetyki te, towarzyszyły mi już jesienią i obecnie już grudniowo sprawdzają się wyśmienicie. Odświeżająca pianka do mycia twarzy, czyli Refreshing Cleasing Foam oraz Cleansing Hand & Body Gel o zapachu oriental blossom, sprawdzają się na medal, spełniają swoją rolę idealnie, zachwycając efektami, zapachem i działaniem. Clochee, to naturalne produkty, pełne dobrych składników, roślinnych ekstraktów, surowce w nich zawarte, posiadają certyfikat Ecocert, są to oleje roślinne, masła, substancje aktywne, olejki eteryczne i naturalne konserwanty, nie znajdziemy tu szkodliwych dodatków, barwników, karbomerów, glikolu propylenowego, parabenów, silikonów, czy PEGów. Asortyment Clochee, polecam poznać w sklepie topestetic.pl, jest to świetne miejsce na zakupy zimowe, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki z całego świata, różne preparaty, ale również suplementy, całość zakupów, zapakowana w duchu eko, przyjdzie do Was ekspresowo.  


Clochee - Odświeżająca pianka do mycia twarzy - Refreshing Cleasing Foam

Etap oczyszczania twarzy, jest jednym z najważniejszych w mojej pielęgnacji. Pianka ma ciekawy skład, pełen aktywnych komponentów, jest delikatna, bezpieczna i z powodzeniem można ją używać w codziennej pielęgnacji twarzy. Piankę otrzymujemy w białej butelce (150 ml) z praktyczną pompką, która działa bez zarzutu, piankę wydobywamy na dłoń szybko i bez problemu, dwie pompki doskonale starczają mi na umycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Design kosmetyku zachwyca minimalizmem. Pianka wspaniale oczyszcza skórę i świetnie odświeża, zawiera ekstrakty z cytryny, granatu, glicerynę, czy wyciąg z korzenia gipsówki wiechowatej. Kosmetyk skutecznie oczyszcza moją twarz z wszelakich zanieczyszczeń, przy czym nie ściąga, nie uczula i nie podrażnia. Pianka zachwyciła mnie przy etapowym oczyszczaniu skóry, ładnie sprawdza się także po użyciu olejku. Ma lekką, piankową, kremową i aksamitną konsystencję, która umila jej stosowanie, polecam z całego serca!


Clochee - Żel do rąk i ciała oriental blossom - Cleansing Hand & Body Gel

Domowe spa i relaksująca kąpiel w wannie z tym żelem, to prawdziwa przyjemność. Żel do rąk i ciała oriental blossom, to delikatny produkt myjący o pięknym zapachu. Kosmetyk mieszka w butelce (250 ml) z praktyczną pompką. Na buteleczce zapoznamy się ze składem i informacjami o produkcie. Żel zauroczył mnie dobrym składem i zapachem, sercem żelu jest ekstrakt z szałwi lekarskiej, ekstrakt z prawoślazu, kwas mlekowy, mamy tu też ekstrakt z korzenia lukrecji, czy wyciąg z oliwek. Delikatne substancje myjące, zawarte w żelu, nie wysuszają i nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry. Kosmetyk działa oczyszczająco, pielęgnuje skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej, pieni się kremową pianą i ma delikatną, żelową konsystencję. Żel będzie świetny dla każdego typu skóry, sprawdzi się także przy skórze delikatnej, przesuszonej, czy wrażliwej. Jestem ciekawa, czy znacie ten wspaniały duecik Clochee? 

 

czwartek, 7 maja 2015

Moja aktualna pielęgnacja włosów #2 + Nakręćmy się na wiosnę :)

Dziś zapraszam Was w kolejną podróż z kosmetykami, których używam obecnie do moich kudełków :) Są to w większości, oczywiście kosmetyki naturalne, które idealnie działają na moje włosy. Staram się, by jak najlepiej dbać o moje bardzo długie, dość sztywne, trudne do układania, mieszane, z trudnymi końcówkami, jednakże dość sprężyste i lśniące o przeciętnej gęstości włosy. Jak zapewne wiecie, ważne jest to, by do swoich włosów stosować zawsze odpowiednio dobrane produkty, które zadziałają dobrze nie tylko na całą długość włosa, od nasady, aż po końcówki, ale także na skalp, skórę naszej główki. Oto kosmetyki do włosów, które obecnie stosuję i moje zakręcone na całą noc, na gąbkowe papiloty, wiosenne loki, które biorą udział w akcji Nakręćmy się na wiosnę :)
 
 
Od lat olejuję włosy, aktualnie na całą ich długość, jak i na skórę głowy aplikuję wspaniały olej łopianowy z witaminami A i E, rosyjskiej firmy Mirrolla, specjalizującej się między innymi w produkcji olejów łopianowych z dodatkami, jego pełna recenzja pojawi się na blogu niebawem, ale już zdradzę Wam, że działa niesamowicie! Olej ten, to świetna, odżywcza bomba dla włosów, przyspiesza ich porost, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych, witalizuje je i wzmacnia. Dodatkowo uelastycznia włosy i pielęgnuje skórę głowy. Oprócz bezpośredniej aplikacji, dodaję go też do masek włosowych, można go zakupić na Lavendic. Mania masek Kallosa trwa, miałam już maskę tradycyjną – Keratynową z proteinami mleka i keratyny, skusiłam się też na wersję czekoladową, intensywnie regenerującą, przyszła więc pora, by zapolować na Wzmacniającą – bananową (zapach banana cudowny). Wszystkie sprawdzają się u mnie świetnie, pięknie nawilżając włosy. Maski Kallosa nakładam na mokre włosy, pozostawiam na 5 minut i zmywam, włosy ładnie rozczesują się, są mięciutkie i błyszczące, Kallosy kupuję w Hebe, gdzie często są w fajnych promocjach :)
 
 
Naturalna seria Biolaven, skradła mi serce, pokochały ją także moje włosy. Wzmacniająco-wygładzający szampon, ma piękny, naturalny skład i fantastyczny zapach. Zawiera olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy, doskonale oczyszcza włosy oraz skórę głowy, zapobiega wypadaniu, zmywa oleje, chroni włosy i miło, kremowo się pieni. Szampon można zakupić w sklepie Biolaven, a tu poczytajcie moją, pełną recenzję tegoż szamponu. Obecnie stosuję również genialną nowość Sylveco -  Lnianą maskę do włosów, zawierającą ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego oraz olej kokosowy. Koniecznie przeczytajcie o niej więcej tu, bowiem maska  działa cuda, zmiękcza cudownie włosy, które po jej użyciu są lśniące, nawilżone i lejące. Maska ułatwia także rozczesywanie, chroni włosy i pielęgnuje skórę głowy, można ją kupić w sklepie Sylveco. Już jakiś czas moim włosom, towarzyszy także bardzo wydajna, leciutka, naturalna Pianka do włosów firmy Eubiona. Pianka bazuje na hydrolacie z mięty pieprzowej, wyciągu z drzewa oliwnego i owocu granatu, posiada Ecocert. Wspaniale wzmacnia włosy, zwiększa objętość, dodaje blasku i energii. Cała recenzja pianki tu, a można ją zakupić na Lavendic.

 A Wy czego używacie wiosną do pielęgnacji włosów? Polecacie coś szczególnie wartego uwagi? :)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Eubiona – Pianka do włosów zwiększająca objętość - Naturalna pianka do włosów z certyfikatem Ecocert :)

Wśród profesjonalnych, naturalnych produktów gotowych do układania i poskramiania włosów, moją uwagę zwróciła Pianka do włosów zwiększająca objętość firmy Eubiona. Jako, że zarówno ja, jak i mój mężczyzna, jesteśmy posiadaczami długich włosów, pianka świetnie służy nam obojgu :) Eubiona (z greckiego eubios – dobry), to niemiecka marka, której kosmetyki łączą w sobie misję przyjaźni środowiska naturalnego, natury z człowiekiem i zwierzętami, tworzone są z wyselekcjonowanych składników z upraw ekologicznych, naturalnych olejów, ekstraktów ziołowych i kwiatowych,  nie zawierają konserwantów, silikonów, pochodnych ropy naftowej, sztucznych barwników i substancji zapachowych, a większość z nich, to kosmetyki wegańskie (prócz serii miodowej np. balsamy do ust).
 
 
 Pianka posiada jeden z najbardziej wartościowych certyfikatów kosmetycznych – Ecocert – Organic Cosmetic, co w tym wypadku oznacza, że 100% składników produktu jest pochodzenia naturalnego i pochodzi z upraw ekologicznych, rośliny nie były modyfikowane genetycznie, składniki i produkt nie były testowane na zwierzętach,  opakowanie jest biodegradowalne.
 

Pianka Eubiony zawiera wyciąg z drzewa oliwnego, hydrolat mięty pieprzowej, wyciąg z owocu granatu, które głęboko odżywiają włosy, wzmacniają je, pielęgnują i nawilżają. Hydrolat miętowy działa stabilizująco, dzięki piance włosy łatwo się układają, zyskują objętość, a fryzura jest idealnie utrwalona. Można ją aplikować zarówno na mokre, jak i suche włosy, ja wolę na mokre. Nie daje efektu sztywności włosów, działa delikatnie, ale skutecznie, moje niesforne kosmyki i babyhair podlegają jej działaniu bez problemu :) Z powodzeniem można nią stylizować wszelkie wymyślne fryzury.
 
 
 Aplikuję piankę na dłoń (jest wydajna trzy, cztery pompki w moim przypadku wystarczą, a mam włosy długie do pośladków) i wciskam ją we włosy, które objęte pianką stają się bardzo plastyczne i miękkie zarazem. Kosmetyk otrzymujemy w smukłej buteleczce (150 ml) z miętową, estetyczną grafiką, na opakowaniu możemy zapoznać się z informacjami na temat właściwości produktu, certyfikatów, firmy oraz składu pianki. Pompka działa idealnie, nie zacina się, a pianka, która się z niej wydostaje na boski, naturalny zapach, to miętowa, ziołowa woń. 
 

 Pianka ma leciutką, wodnistą strukturę, w białym odcieniu, absolutnie nie klei się. Jest to moja pierwsza 100% naturalna pianka do włosów, a zakupić ją można na Lavendic :) 
 
 
Znacie inne, naturalne produkty służące do układania włosów? Eubiona ma też lakier do stylizacji, dobry naturalny lakier do włosów ma podobno niemiecka marka Lagona. 
Dajcie koniecznie znać, jakie polecacie produkty w tym temacie? :)