Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 grudnia 2020

Clochee – Duet z topestetic do jesienno-zimowej pielęgnacji twarzy i ciała – Odświeżająca pianka oraz żel do rąk i ciała o zapachu Oriental Blossom!

Kosmetyki Clochee, poznałam już jakiś czas temu, dzięki łagodzącemu tonikowi z ekstraktem z zielonej herbaty i olejkowi do ciała z ekstraktem z ogórka. Oba te produkty miło wspominam, postanowiłam więc przetestować kolejny duecik tejże marki, oto odświeżająca pianka do twarzy oraz żel do rąk i ciała o zapachu oriental blossom. 

Kosmetyki te, towarzyszyły mi już jesienią i obecnie już grudniowo sprawdzają się wyśmienicie. Odświeżająca pianka do mycia twarzy, czyli Refreshing Cleasing Foam oraz Cleansing Hand & Body Gel o zapachu oriental blossom, sprawdzają się na medal, spełniają swoją rolę idealnie, zachwycając efektami, zapachem i działaniem. Clochee, to naturalne produkty, pełne dobrych składników, roślinnych ekstraktów, surowce w nich zawarte, posiadają certyfikat Ecocert, są to oleje roślinne, masła, substancje aktywne, olejki eteryczne i naturalne konserwanty, nie znajdziemy tu szkodliwych dodatków, barwników, karbomerów, glikolu propylenowego, parabenów, silikonów, czy PEGów. Asortyment Clochee, polecam poznać w sklepie topestetic.pl, jest to świetne miejsce na zakupy zimowe, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki z całego świata, różne preparaty, ale również suplementy, całość zakupów, zapakowana w duchu eko, przyjdzie do Was ekspresowo.  


Clochee - Odświeżająca pianka do mycia twarzy - Refreshing Cleasing Foam

Etap oczyszczania twarzy, jest jednym z najważniejszych w mojej pielęgnacji. Pianka ma ciekawy skład, pełen aktywnych komponentów, jest delikatna, bezpieczna i z powodzeniem można ją używać w codziennej pielęgnacji twarzy. Piankę otrzymujemy w białej butelce (150 ml) z praktyczną pompką, która działa bez zarzutu, piankę wydobywamy na dłoń szybko i bez problemu, dwie pompki doskonale starczają mi na umycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Design kosmetyku zachwyca minimalizmem. Pianka wspaniale oczyszcza skórę i świetnie odświeża, zawiera ekstrakty z cytryny, granatu, glicerynę, czy wyciąg z korzenia gipsówki wiechowatej. Kosmetyk skutecznie oczyszcza moją twarz z wszelakich zanieczyszczeń, przy czym nie ściąga, nie uczula i nie podrażnia. Pianka zachwyciła mnie przy etapowym oczyszczaniu skóry, ładnie sprawdza się także po użyciu olejku. Ma lekką, piankową, kremową i aksamitną konsystencję, która umila jej stosowanie, polecam z całego serca!


Clochee - Żel do rąk i ciała oriental blossom - Cleansing Hand & Body Gel

Domowe spa i relaksująca kąpiel w wannie z tym żelem, to prawdziwa przyjemność. Żel do rąk i ciała oriental blossom, to delikatny produkt myjący o pięknym zapachu. Kosmetyk mieszka w butelce (250 ml) z praktyczną pompką. Na buteleczce zapoznamy się ze składem i informacjami o produkcie. Żel zauroczył mnie dobrym składem i zapachem, sercem żelu jest ekstrakt z szałwi lekarskiej, ekstrakt z prawoślazu, kwas mlekowy, mamy tu też ekstrakt z korzenia lukrecji, czy wyciąg z oliwek. Delikatne substancje myjące, zawarte w żelu, nie wysuszają i nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry. Kosmetyk działa oczyszczająco, pielęgnuje skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej, pieni się kremową pianą i ma delikatną, żelową konsystencję. Żel będzie świetny dla każdego typu skóry, sprawdzi się także przy skórze delikatnej, przesuszonej, czy wrażliwej. Jestem ciekawa, czy znacie ten wspaniały duecik Clochee? 

 

wtorek, 21 kwietnia 2020

Profesjonalne oczyszczanie twarzy z topestetic.pl - Gentle Bubble Cleanser, czyli łagodna pianka do skóry suchej i debiut marki Cell Fusion C Expert w mojej kosmetyczce!

Dziś u mnie o bardzo ważnym etapie codziennej pielęgnacji skóry, czyli o etapie oczyszczania, w którym króluje od niedawna u mnie genialny kosmetyk w postaci łagodnej pianki do skóry suchej. 


Gentle Bubble Cleanser, czyli łagodna pianka do skóry suchej, to szumny debiut marki Cell Fusion C Expert w mojej kosmetyczce. Nie ukrywam, iż byłam bardzo ciekawa tejże marki, która kusi swym asortymentem na topestetic. Warto pobuszować w tym internetowym sklepie, to genialne miejsce na kosmetyczne zakupy, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości dermokosmetyki do całego ciała, warto też polować na częste promocje, paczuszki z topestetic zapakowane są w myśl ekologiczną, a do każdego zamówienia dostaniecie niespodzianki i próbki, ja dzięki próbce właśnie poznałam intrygujący kremik Cell Fusion C Expert. Marka Cell Fusion C Expert, ma w swej ofercie kosmetyki dedykowane skórze suchej i wrażliwej, czyli idealne dla mnie. Pianka należąca do linii Barriederm, ma ciekawy skład, pełen aktywnych komponentów, jest delikatna, zatem bezpieczna i z powodzeniem można ją używać w codziennej pielęgnacji. 


Piankę otrzymujemy w białej butelce (200 ml) z praktyczną pompką, która działa bez zarzutu, piankę wydobywamy na dłoń szybko i bez problemu, dwie pompki doskonale starczają mi na umycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Design kosmetyku zachwyca minimalizmem i apteczną precyzją. Na kartoniku znajdziemy sporo informacji o kosmetyku i jego składzie. Pianka wspaniale oczyszcza skórę i świetnie odświeża, zawiera opatentowany, aktywny kompleks kompleks NEO CMS, w którym mamy między innymi lipidy skórne, hydrolizowane białko łubinu i Saccharose Isomaterat. W składzie jest też między innymi ekstrakt z kory wierzby białej, lecytyna sojowa, ceramidy, wyciąg z zielonej herbaty, rozmaryn lekarski, rumianek pospolity, wyciąg z korzenia tarczycy bajkarskiej, ekstrakt z korzenia morwy białej, olej z wiesiołka, olej z nasion słonecznika, lukrecja, olej babassu, czy ekstrakt z gurdliny japońskiej. Przyznacie, że pianka to bogactwo ciekawych, roślinnych składników.


Kosmetyk naprawdę skutecznie oczyszcza moją twarz z wszelakich zanieczyszczeń, przy czym nie ściąga mojej skóry, nie uczula i nie podrażnia, zaś nawilża i jednocześnie chroni skórę. Pianka zachwyciła mnie przy wieczornym oczyszczaniu skóry, ładnie sprawdza się także po użyciu olejku do demakijażu. Doskonała w każdym calu, a lekka, kremowa i aksamitna konsystencja, umila jej stosowanie. Znacie tę piankę? Jakie metody oczyszczania twarzy lubicie najbardziej?

środa, 15 stycznia 2020

Rozpieszczam się na zimę! Dwa, boskie, pachnące umilacze Oh Tomi z topestetic.pl – Pianka do mycia grejprfrut oraz aromatyczna świeca zapachowa melon!

Zimą bardzo lubię otaczać się pięknymi, otulającymi zapachami. W szare, zimne dni, zdecydowanie warto sięgać po pachnące umilacze i poprawiać sobie nastrój na wszelkie sposoby, zarówno podczas relaksu, jak i w pielęgnacji!


Duecik marki Oh Tomi, w postaci grejprfrutowej pianki do mycia oraz aromatycznej świecy zapachowej melon, był u mnie strzałem w dziesiątkę. Oba te cudeńka, możecie zakupić w sklepie topestetic, gdzie kusi mnóstwo właśnie tego typu, kosmetycznych umilaczy, ale też ciekawe dermokosmetyki i produkty do makijażu, można tu też zapolować na dobre promocje, a przy każdych zakupach otrzymacie tu poradę kosmetologa, dodatki, gratisy i próbki, sklep naprawdę dba o klienta. W asortymencie Oh Tomi, znajdziemy całą gamę pięknych, aromatycznych produktów, naprawdę zarówno pianka, jak i świeca, zachwycił mnie bardzo i skusiły na poznanie kolejnych odsłon zapachowych. 


Oh Tomi - Pianka do mycia grejprfrut - Grapefruit Shower Mousse
Pierwszy raz mam okazję stosować kosmetyk do pielęgnacji w takiej formie, miękka pianka jest bajeczna, przepięknie pachnie i dobrze myje. Mieści się w puszeczce 250 ml, opakowanie z pięknymi grafikami, jest przepiękne i ozdabia moją łazienkę. Jest to ręcznie wykonany kosmetyk w grejprfrutowej odsłonie, idealny do każdego typu skóry, pianka ma pomarańczowy kolor, jest miękka i lekka, doskonale aplikuje się na nawilżoną skórę, wówczas zamienia się w przyjemną piankę. Kąpiel z nią, to sama rozkosz, polecam ją szczególnie zimą, zapach aromatycznego grejpfruta, jest świeży, orzeźwiający, piękny. Jest to bezpieczny kosmetyk, nawet dla osób ze skórą skłonną do podrażnień, nie wysusza, zaś pięknie oczyszcza i nawilża. Umilacz wart swej ceny, perełka kąpielowa, którą należy się rozkoszować.


Oh Tomi - Świeca zapachowa melon - Melon Candle
Melonowa świeca Oh Tomi, stała się mym hitem, zachwyca przecudnym zapachem, delikatnym, a jednocześnie wyczuwalnym, jestem nią zauroczona. Jest to ręcznie robiona świeca, która mieści się w puszcze, zimowy relaks w jej towarzystwie, to prawdziwa przyjemność. Po jej zapaleniu, momentalnie wydobywa się aromat, który wypełnia pomieszczenie, ja mam świecę w odsłonie melonowej, którą bardzo polecam osobom rozkochanych w zapachach słodkich, owocowych, nutę głowy, gra tu melon kantalupa i melon miodowy, nutę serca frezja, białe kwiaty i nektar brzoskwiniowy, zaś bazą jest jaśmin, wanilia i delikatne piżmo. Zapach jest uzależniający, przepiękny, idealny na zimowe wieczorki. Całkowity czas palenia świecy, to około 40 godzin, jestem nią totalnie urzeczona i z ciekawością sięgnę po jej inne warianty. Znacie umilacze Oh Tomi? Jak relaksujecie się w zimowe wieczorki?


środa, 2 października 2019

Mój jesienny Hit! Kwas hialuronowy Dr. Niedermaier i jego magia w działaniu na skórę oraz od wewnątrz - Regulatpro Hyaluron wegański kwas hialuronowy beauty drink oraz Luksusowa pianka Regulat Magic Mouse!

Z pewnością już nie raz słyszeliście o kwasie hialuronowym i jego wszechstronnych właściwościach. Kwas hialuronowy naturalnie występuje w naszej skórze, wiąże on wodę w skórze właściwej, zaś wraz z upływem czasu, nasza skóra ma go coraz mniej. Kwasu hialuronowego z wiekiem po prostu ubywa, na skórze zatem pojawiają się zmarszczki, skóra traci jędrność i zdolność regeneracji, musimy go zatem uzupełniać, stosując kosmetyki oraz suplementy, które go zawierają.


Ja postawiłam w tym temacie na dwa, pewne, bezpieczne i luksusowe produkty. Chcąc uzupełnić kwas hialuronowy od zewnątrz oraz od wewnątrz, skusiłam się na duet Dr. Niedermaier w postaci Regulatpro Hyaluron, czyli wegańskiego kwasu hialuronowego w formie beauty drinka oraz luksusową piankę Regulat Magic Mouse. Cudeńka te, można nabyć w aptekach internetowych, ale także sklepie Enzympro, są to iście idealne na jesień produkty, najwyższej jakości, ekologiczne, free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, wegańskie, organiczne, podczas ich produkcji używa się tylko świeżych warzyw, owoców oraz orzechów, pochodzących wyłącznie z ekologicznych upraw. Produkty posiadają certyfikaty i mogą być używane przez osoby dotknięte chorobami skóry, alergików, kobiety w ciąży, w składach nie znajdziemy tu sztucznych aromatów, laktozy i glutenu. Oba produkty to istne skarby, naprawdę jestem nimi zachwycona od a do z, co więcej, wyczytałam, iż Regulatpro Hyaluron, poleca między innymi Liv Kristine, której mega fanką jestem od moich nastoletnich lat.  


Dr. Niedermaier - Regulatpro Hyaluron - 
Wegański kwas hialuronowy w formie beauty drink

Kwas hialuronowy, to przede wszystkim młodość i działanie anty-aging, musimy go uzupełniać, by zarówno skóra, jak i włosy, były lśniące i gładkie, skóra nawilżona i zdrowa, a paznokcie silne, warto działać od środka, jak i na zewnątrz. Wegański kwas hialuronowy w formie beauty drink, przyjmuję codziennie, otrzymujemy go w dobrze zabezpieczonych, szklanych (ciemne szkło chroni produkt) buteleczkach (każda po 20 ml), które w 20 sztukach, zamieszkują w pięknym, białym kartoniku o wspaniałym, firmowym, przyjemnym dla oka designie. Na kartoniku znajdziemy naprawdę mnóstwo informacji o produkcie, łącznie z certyfikatami, właściwościami, sposobie przyjmowania, jak i oczywiście skład beauty drinka. Po otwarciu wita nas piękna grafika Hello Beauty! Naturalny skład produktu, zachwyca mnie, mamy tu charakterystyczny dla marki Regulatessenz, czyli koncentrat otrzymany w wyniku opatentowanej kaskadowej fermentacji, bogaty w witaminę C wyciąg z aceroli, karczocha, grochu, prosa, przyprawy, kurkumę, szafran, koncentrat śliwkowy, koncentrat gruszkowy, ekstrakt ze skrzypu polnego, kwas l-askorbinowy, glukonian cynku, oczywiście kwas hialuronowy, siarczan miedzi oraz biotynę. Skład robi zdecydowanie wrażenie, ja piję jedną buteleczkę codziennie rano, na czczo, ale można tez wypić go między posiłkami, ważne, by pilnować regularności, wówczas osiągniemy efekty, czyli jędrną, piękną skórę, mocne włosy i pazurki oraz dobrą kondycję tkanek łącznych w naszym organizmie. To naturalna ochrona komórek przed starzeniem, do tego mega smaczna, smakuje owocowo, świeżo, bardzo polubiłam ten smak. Regulatpro Hyaluron, dołączył do moich ulubionych, naturalnych wspomagaczy mojego organizmu.

 
Dr. Niedermaier - Luksusowa pianka nawilżająca do twarzy i ciała - 

Regulat Magic Mouse, to kosmetyk w formie pianki, którą stosuję na skórę, to świetna bomba młodości, głęboko nawilża, wygładza i regeneruje, poprawiając widocznie jędrność skóry, zarówno na twarzy, jak i na całym ciele. Działa fantastycznie na zmarszczki, wypełnia je i wygładza, dodatkowo jest to ochrona antyoksydacyjna przed promieniami UV i szkodliwymi czynnikami środowiska. Dedykowana jest do każdego typu cery, szczególnie zaś polecam ją przy cerze mieszanej, suchej, jak moja, ze skłonnością do przesuszeń, wrażliwej, oraz cerze dojrzałej. To bezpieczny, certyfikowany kosmetyk, nie uczuli i nie podrażni, nie zatyka także porów, myślę, że idealnie sprawdzi się także przy cerze z problemami, trądzikowej, ale także tłustej. Moja skóra mieszana w kierunku suchej, pokochała tę piankę, to ciekawy i innowacyjny kosmetyk. Podobnie, jak beauty drinku, pianka zawiera Regulatessenz, czyli koncentrat otrzymany w wyniku opatentowanej kaskadowej fermentacji, mamy tu też cytrynę, daktyle, figi, orzech włoski, soję, kokos, cebulę, seler, karczochy, groch, proso, kurkumę, olej jojoba, olej z kiełków pszenicy, masło shea oraz oczywiście kwas hialuronowy. Skład robi wrażenie i zaskakuje ciekawymi komponentami. Eko pianka pielęgnuje skórę, pięknie nawilża, działa przeciwstarzeniowo, zmiękcza i wygładza, skład jest bowiem naprawdę bogaty. Regulat Magic Mouse, mieści się w praktycznej butelce (200 ml) z doskonale działającym aplikatorem, jest niesamowicie delikatna, warto ją lekko wstrząsnąć przed użyciem. Rozprowadzam ją po ciele ciepłą dłonią, równomiernie na całe ciało i twarz, najczęściej po wieczornej kąpieli. Momentalnie wchłania się w skórę i nie lepi się, to luksusowy, kosmetyczny skarb, wart swej ceny, zdecydowanie musicie poznać ją, jak i beauty drink tej jesieni, polecam z całego serducha!



sobota, 20 kwietnia 2019

Stylizacja, układanie i ratunek, odświeżenie dla włosów – Goldwell Texturizer N - Trwała pianka dodająca włosom objętości oraz Batiste Divine Dark - suchy szampon oczyszczający dla brunetek + Życzenia!

Przedświątecznie zapraszam Was ponownie na podróż kosmetyczną z moimi włosami. Dziś u mnie duecik, który doskonale spełnia u mnie swą funkcję w temacie układania, stylizacji oraz ekspresowego odświeżenia SOS dla włosów. 


Trwała pianka dodająca włosom objętości Goldwell Texturizer N oraz Divine Dark suchy szampon oczyszczający dla brunetek marki Batiste, to świetne kosmetyki, które ułatwiają mi codzienne zmagania z moimi bardzo długimi włosami. Oba te kosmetyki, zakupicie w wspaniałym sklepie Gobli, gdzie kusi ogromny asortyment ciekawych marek do włosów, jeśli macie plany regeneracji włosów na wiosnę, czy też szukacie dobrych, profesjonalnych produktów, koniecznie tam zajrzyjcie. 


Goldwell - Texturizer N - Trwała pianka dodająca włosom objętości
Wśród profesjonalnych produktów do stylizowania i poskramiania włosów, moją uwagę zwróciła pianka Goldwell dodająca włosom objętości. Wersja N pianki, przeznaczona jest szczególnie do włosów nisko do średnioporowatych i normalnych. Jest to produkt profesjonalny o długotrwałym działaniu, moje włosy zawsze po układaniu, po kilku chwilach, zawsze wracały do własnego życia, z pianką poskromimy je z łatwością, pinka nadaje włosom objętości, unosi je, ładnie uelastycznia, przede wszystkim zaś utrwala fryzurę. Pianka jest prosta w użyciu, bordowa butelka (200 ml), jest poręczna i dobrze zabezpieczona, aplikator chroniony jest nakładką, do nakładania dołączono dłuższy aplikator, który pozwala na precyzyjne stosowanie. Pianka nie daje efektu sztywności włosów, działa delikatnie, ale skutecznie, z powodzeniem można nią stylizować wszelkie wymyślne fryzury. Po aplikacji, miękka pianka naprawdę bardzo szybko skrapla się i wnika we włosy, które stają się plastyczne i miękkie zarazem, nie ma tu mowy o klejeniu się i obciążeniu włosów. Ma ona bardzo specyficzny, typowo fryzjerski zapach, który kojarzy mi się z salonami. Producent polecam użycie jej wraz ze utrwalającym stabilizatorem, zaś z powodzeniem można jej używać samodzielnie. 


Batiste Divine Dark - Suchy szampon oczyszczający dla 
brunetek pogłębiający kolor
Gdy tylko pojawiła się wersja suchego szamponu Batiste typowo dla brunetek, wiedziałam, że będzie to coś dla mnie. Na Gobli, kosztuje on 14,99 zł. Uwielbiam suche szampony tej marki, zaś przy tradycyjnych wersjach, przy nadmiernej aplikacji, moje były zawsze nieco wybielone, przy napigmentowanym Divine Dark ten problem zniknął. Suchy szampon dla brunetek jest dla mnie strzałem w dziesiątkę, świetnie odświeża, oczyszcza i unosi włosy, wspaniale sprawdza się u mnie w porannym biegu, gdy nie mamy już czasem czasu na mycie, ale doskonale uratuje nas także przez wieczorowym, szybkim wyjściem. Zawiera mączkę ryżową, która doskonale pochłania sebum i wszelkie, inne zanieczyszczenia. Przed aplikacją zawsze należy go wstrząsnąć i psikać na włosy w odległości około 30 cm, po czym polecam wyczesać włosy i układać. Jest to kosmetyk wegański, nie testowany na zwierzętach, szczerze zdradzę Wam, iż jestem mu wierna, jest to bowiem doskonałe SOS dla włosów, które nie raz uratowało mnie, zatem polecam go z całego serca.
Na koniec chcę Wam życzyć Radosnych Świąt! 
Uśmiechu i odpoczynku!


piątek, 8 lutego 2019

Weekendowe, domowe spa z organicznymi kosmetykami Vita Liberata – Nowość Pianka Invisi Foaming Tan Water oraz peeling Super Fine Skin Polish!

Zbliża się weekend, warto zatem pomyśleć o tym, by sprawić sobie trochę luksusów, przyjemności, zadbać o ciało i sprawić swojej skórze pielęgnacyjny zabieg w domowym zaciszu. 


Premierowo dziś u mnie dwa, wspaniałe kosmetyki irlandzkiej marki Vita Liberata, którą znam i polecam już od lat. Produkty te zakupić można zarówno internetowo, jak i stacjonarnie w każdej Sephorze. Poznałam już kilka kosmetyków Vita Liberata, każdy z nich zachwycał mnie zarówno składem, jak i działaniem, zawsze były to produkty, zawierające wysokiej jakości, zatwierdzone przez restrykcyjny, ceniony przez mnie certyfikat Ecocert, organiczne składniki, roślinne oleje, naturalne ekstrakty, nie odnajdziemy w tych kosmetykach parafiny, silikonów, parabenów. Duet w postaci pianki i peelingu w towarzystwie specjalnej, praktycznej rękawicy, świetnie sprawdza się u mnie zimą, dając naprawdę wielką przyjemność w ich stosowaniu, zatem polecam oba te cudeńka Wam, skóra z pewnością podziękuje za takie rozkosze.



Vita Liberata - Invisi Foaming Tan Water - Organiczny samoopalacz w piance w odcieniu Medium/Dark
Jest to jedna z nowości marki, pianka samoopalająca Invisi Foaming Tan Water, to ciekawy i innowacyjny kosmetyk. Zawiera sok z liści aloesu, na którym bazuje, glicerynę roślinną, ekstrakt z melona, kwas hialuronowy, ekstrakt z winogron, ekstrakt z ginkgo biloba, z granatu, malin, czy lukrecji, w 90% kosmetyk jest organiczny. Mój odcień, to Medium Dark, dajacy naprawdę delikatny i naturalny koloryt skóry, zaś jest także dostępna wersja Super Dark, dająca bardziej widoczną, piękną opaleniznę. Prócz kolorytu, pianka oczywiście dba o skórę, pięknie nawilża, działa przeciwstarzeniowo, zmiękcza i wygładza, skład jest bowiem naprawdę bogaty. Pinka mieści się w praktycznej, przezroczystej butelce (200 ml) z doskonale działającym aplikatorem, jest biała i niesamowicie delikatna, jak woda, nie ma zatem możliwości pobrudzenia ubrania, warto ją lekko wstrząsnąć przed użyciem. Rozprowadzam ją po ciele, idealną do tego typu zabiegu rękawicą Vita Liberata, która pozwala mi na dokładną i równomierną aplikację, warto ją sobie sprawić kupując piankę. Invisi Foaming Tan Water, momentalnie wchłania się w skórę, nie lepi się, nie tworzy absolutnie żadnych smug, od razu po aplikacji można z powodzeniem nałożyć ubranie, a koloryt skóry bardzo delikatny i naturalny, idealny na zimę pojawia się w przeciągu około pięciu godzin.


Vita Liberata - Super Fine Skin Polish – Peeling złuszczający
Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, już po pierwszym użyciu, zakochałam się. Peeling pięknie złuszcza skórę, oczyszcza i odżywia, jest to delikatny i bezpieczny kosmetyk, który polecam do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej i skłonnej do podrażnień, można go stosować nawet przy codziennej pielęgnacji. Warto mieć tego typu kosmetyk, gdy używamy produktów samoopalających, wówczas skóra zachwyca zdrowiem, jest gładka i idealnie przyjmuje kosmetyki nadające koloryt, który dłużej się utrzymuje. W składzie mamy tu kojący wosk pszczeli, odżywcze masło shea, oliwę z oliwek, ekstrakty z żurawiny, witaminę E, masło murumuru, ekstrakt z melona, winogron, ginkgo biloba, kwas hialuronowy, ekstrakt z granatu, liczi, alg, a także malin, czy jedwabiu i lukrecji, jak zawsze w przypadku Vita Liberata, skład jest świetny. Super Fine Skin Polish, ma niesamowicie lekką i delikatną formułę, w białym kolorze, w konsystencji odnajdziemy malutkie, brązowe drobinki, które pobudzają krążenie, masują, oczyszczają, ujędrniają i złuszczają naskórek, peeling jest iście idealny, kosmetykiem pielęgnacyjnym, który z pewnością zachwyci Was, tak, jak mnie. Znacie te kosmetyki? 
Które produkty goszczą w Waszym, domowym spa?