Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miks recenzji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miks recenzji. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 kwietnia 2018

Kosmetyki w mini recenzjach – Babcia Agafia, AA, P2, 7th Heaven, Catrice, Essence, Ziaja, Kallos

Dziś u mnie szybkie, mini recenzje kilku kosmetyków, które w większości kupiłam pod wpływem chwili, impulsu, gdzieś na zakupach, część z nich jest warta uwagi.


Babcia Agafia – Mydło miodowe w płynie do rąk i ciała
Baduszkowych kosmetyków, chyba nikomu nie muszę przedstawiać, to produkty bardzo łatwo obecnie dostępne stacjonarnie i często w dobrych cenach. Lubię te kosmetyki i czasem kupuję, zatem skusiłam się na mydło miodowe w płynie do rąk i ciała. Mydło zawiera sls, zatem świetnie sprawdza się u mnie na łazienkowej umywalce do codziennego mycia dłoni, ładnie oczyszcza i nie wysusza. Zawiera wyciąg z korzenia tataraku, aronii czarnej, koniczyny łąkowej, szczawiku czterolistnego, różeńca górskiego, pokrzywy, mydlnicy lekarskiej, hyzop, zimoziół północny, ostropest, rumianek, bylicę, strączyniec oskrzydlony, wyciąg z omanu wielkiego, kocanki, aralii, łyszczec, nagietka, ekstrakt z miodu, lippi i olej lniany, przyznacie, ze jak na żel, skład jest naprawdę bardzo ładny, to właśnie skłoniło mnie do jego zakupu i jestem jak najbardziej z niego zadowolona.
AA - Mineralny dezodorant Alu free bez soli aluminium
Dezodorant z kuleczką, jest chyba nowością, bowiem pierwszy raz go spotkałam w markecie, skusił mnie skład bez soli aluminium i delikatny, świeży zapach. Sprawdza się dobrze na co dzień, chroni przed nieprzyjemną wonią, nie wiem zaś jak zachowałby się przy intensywnym wysiłku fizycznym. Nie ma tu parabenów, aluminium, alkoholu, mogą go tez stosować osoby z alergią, być może skuszę się kiedyś na inną jego wersję.
P2 - Zmywacz do paznokci z gąbką Express
Uwielbiam zmywacze z gąbką, szybko i łatwo usuwam nimi lakiery do paznokci, tym razem skusiłam się na P2 i jestem zadowolona, ładnie zmywa i usuwa lakier, pazurki są czyste, a skórki w dobrym stanie.
Lakiery do paznokci Catrice ICONails i Essence the gel
Trzy moje lakiery, dwa z nich są marki Catrice, jeden Essence. Kolory Catrice, to 34 For The Berry First Time – fuksjowo-fioletowy, borówkowy, piękny oraz 46 Work Hard, Play Orange, świeża pomarańczka z neonowym wykończeniem. Oba lakiery są wegańskie i pochodzą z serii ICONails, dają genialne, żelowe wykończenie już po jednej warstwie, na pewno kupię inne kolory. Lakier Essence, w odcieniu 46 black is back, to u mnie dość częsty gość, bardzo go lubię.
7th Heaven - Chocolate Mud Masque - Maseczka czekoladowa, oczyszczająco-nawilżająca
Maseczki te lubiłam już pod marką Montagne Jeunesse i ponownie skusiła mnie ta angielska czekoladka, posiada certyfikat Leaping Bunny i oznaczenie Peta. Zawiera glinkę, masło kakaowe, masło shea, czy ekstrakt z wanilii. Na pewno wprowadza w dobry nastrój, bowiem pachnie bosko, jak prawdziwa czekoladka, ale tez ładnie oczyszcza skórę, dlatego do niej wracam.
Ziaja - Mamma Mia - Ginekologiczny płyn do higieny intymnej
W tym temacie od lat króluje Sylveco, Biolaven i Vianek, ale skusiłam się wypróbować Ziajowy płyn i nie zawiodłam się, jest delikatny, łagodzący, skuteczny, teraz mam w planach inny, ciekawy, naturalny płyn do higieny intymnej.
Kallos – Nawilżajaca maska do włosów z algami Algae
Kultowe maski gościły u mnie w wielu odsłonach, algowej jeszcze nie miałam, zatem padło na ten wybór. Są tu ekstrakty z alg, ale też oliwa z oliwek. Moje włosy dobrze reagują na te maski, są miękkie i łatwo się rozczesują po ich użyciu i choć algowa wersja pachnie dość intensywnie, również sprawdza się na plus.
Znacie któryś z tych kosmetyków? 
Jakie macie wrażenia po ich stosowaniu? :)

wtorek, 13 lutego 2018

Maseczki do twarzy zwierzątka Animal Mask, żel Bobini, nowa szczotka do włosów i próbki kremów BB – Kosmetyki w mini recenzjach!


Dziś słoneczny, zimowy dzień! Zapraszam Was na moje mini recenzje z nowościami i ciekawostkami :)


Maseczki do twarzy w płacie zwierzątka – Purederm – Animal Masks
Oglądając Wasze buźki w tych koreańskich maseczkach, musiałam się nareszcie na nie skusić. Słynne już animal masks, skradły internety już dawno, dawno, wiec na mnie tez przyszedł czas, skusiłam się aż na cztery wersje, zawitały u mnie: rozjaśniająca lis, uspokajająca panda, odżywcza wydra i nawilżająca tygrys. Zwierzaczkowy wygląd tych masek, to ich zdecydowany atut, w domowym spa, wygląda się bosko. Są to maski w płacie, zatem wyjmując z opakowania, nakładamy płat na całą, oczyszczoną wcześniej twarz i relaksujemy się 20 minut. Po zdjęciu pozostaje esencja, którą wcieramy w skórę, wówczas szybko się wchłonie. Maski są jednorazowe, a każda z nich ma nieco inny, choć bardzo podobny skład. Lisek zawiera ekstrakt z kawy, z ostrokrzewu paragwajskiego, lotosu indyjskiego oraz witaminę C, ciekawy jest tu korzeń lukrecji. Panda, to ekstrakt z miodu, karmelii japońskiej, woda lawendowa, nasiona lnu i kukurydza, mamy tu tez kojący panthenol i allantoinę. Odżywcza wydra, zawiera witaminę E i wyciągi z aloesu i zielonej herbaty, jest tu też kolagen, czy ekstrakt z anyżu. Nawilżający tygrys, zawiera ekstrakt z opuncji figowej, soi, wodę oczarową, ciekawym składnikiem jest ekstrakt z grzybków, zwanych białą, drzewną meduzą, czyli trzęsak morszczynowaty. Składy są naprawdę interesujące, jednakże każda z nich zawiera alkohol, zatem uważajcie, jeśli macie cerę bardzo wrażliwą. Ja polubiłam je i pewnie kiedyś do nich wrócę.
Bobini Baby – Hipoalergiczny żel do mycia ciała i włosów
Żel kupiłam na szybkich zakupach jedzeniowych w markecie, kosztował około 8 zł w promocji. Butelka ma aż 400 ml i praktyczną pompkę. Jest to kosmetyk pielęgnacyjny dla niemowląt i dzieci, lecz ja bardzo lubię tego typu, łagodniejsze kosmetyki stosować w mojej pielęgnacji, bowiem mam skórę skorą coraz częściej do podrażnień. Żel nie zawiera barwinków, silikonów, parabenów, nie ma tu parafiny, PEGów i SLSów. Mamy tu emolienty, ekstrakt z owsa, polisacharyd. Kosmetyk nie wysusza mojej skóry i ładnie oczyszcza ciało, używam go w kąpieli, do tego ma przyjemny, bardzo delikatny zapach, typowy dla kosmetyków dziecięcych.
Drewniana szczotka do włosów Inter-Vion
Włosy po umyciu, gdy są mokre rozczesuję już bardzo długi czas szczotką Tangle Teezer, suche zaś na co dzień, czeszę tradycyjnymi szczotkami. Niedawno nabyłam nową, drewnianą szczotkę. Kosztowała około 15 zł i mam nadzieję, że posłuży mi długo. Jest w miarę lekka, dobrze trzyma się ją w ręku, igiełki są elastyczne i dobrze rozczesują, nie placząc włosów. Spisuje się słowem bardzo dobrze.
Próbki kremów BB
Moim numerem jeden w świecie kremów BB, jest krem Lily Lolo w odcieniu Fair, najjaśniejszym. Przy jego końcówce, postanowiłam spróbować słynnych BB azjatyckich i skusić się na coś nowego. Mam próbki Lioele Dollish Veil Vita BB SPF25 PA++ fioletowy Gorgeous Purple, It's Skin Babyface BB Cream Moisture i Lioele Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++. Jak na razie podobają mi te wszystkie trzy i nie wiem, czy będę szukała dalej, czy wybiorę któryś z nich, może Wy znacie je i polecicie coś w tym temacie? :)


środa, 7 lutego 2018

Kilka ciekawych kosmetyków – Miks recenzji – Szampon Organic Shop, strzykawka i włosowa kuracja DermoFuture, trio Apisa i trzy lakiery do paznokci Eveline

Mam nadzieję, że tak, jak ja, lubicie tego typu wpisy, gdzie pojawia się kilka, ciekawych kosmetyków na raz.
Zapraszam Was dziś ponownie na mój miks recenzji! :)


Organic Shop - Organiczny szampon do włosów Blue Lagoon algae & clay
Cieszy mnie fakt, że kosmetyki tej, estońskiej, naturalnej marki są obecnie tak łatwo dostępne. Widuję je zarówno w małych sklepach, drogeriach, jak i w dużych centrach handlowych, podobają mi się ich składy, certyfikat BDIH i naprawdę przyzwoite ceny. Szampon Blue Lagoon algae & clay, kosztował około 15 zł (buteleczka ma 280 ml),  naprawdę świetnie się sprawdza na moich kudełkach, mieszanych przy głowie i czasem suchych na końcach. Nie zawiera on SLSów, silikonów i parabenów, mamy tu zaś ekstrakt z listownicy palczastej, czyli algi brunatnej, hydrolizowane proteiny pszenicy, czy glinkę. Szampon świetnie pachnie, świeżo, nieco egzotycznie i ma treściwą, gęstą konsystencję, moje włosy go lubią więc na pewno wypróbuję inne jego odsłony.
Intensywny wypełniacz zmarszczek i Kuracja DF5 Woman przyśpieszająca wzrost i zapobiegająca wypadaniu włosów DermoFuture
Przyznacie, ze kosmetyk w strzykawce robi wrażenie. Ciekawa forma, zaintrygowała mnie na tyle, że poznałam ten produkt. Nakładam go pod krem, na okolice, gdzie mogą pojawić się zmarszczki, na które ma działać, spłycać je i dawać efekt botoxu. Skład kosmetyku jest typowo drogeryjny, no i skusi na pewno tą super strzykawką. Ciekawa jest także kuracja włosowa, z kompleksem przyspieszająca wzrost, działając silnie na cebulki. Trzeba być sumiennym i nakładać kurację codziennie na skórę głowy, po czym trzymać ją 4 godzinki, po czym zmyć tradycyjnie szamponem. Ciekawią mnie inne kosmetyki tej marki, może któreś polecicie?
Trio Vitacare Apisa do pielęgnacji ciała – Peeling, maska i koktajl z żurawiną i jabłkiem
Seria Vitacare, z żurawiną i jabłkiem, zawitała u mnie w postaci maski ujędrniającej, koktajlu i enzymatycznego peelingu. Kosmetyki mają duże pojemności, zatem posłużą długo, doceniam tez pompki. Zabieg domowy, rozpoczynam od peelingu enzymatycznego, nakładam go na całe ciało i masuję, ładnie złuszcza i zarazem ujędrnia naskórek, należy go zostawić na skórze przez 10 minutek i zmyć, następnie nakładam na całe ciało maskę i odpoczywam z nią 20 minut, można się owinąć dodatkowo folią i wzmocnić działanie, po czym zmyć kosmetyk. Na zakończenie nakładam koktajl, który ujędrnia i wygładza skórę. Trio zawiera ciekawe składniki, takie jak ekstrakty z żurawiny, jabłka, siemię lniane, kwas hialuronowy, olej arganowy, czy masło shea.
Lakiery do paznokci Eveline miniMax
Kupiłam aż trzy kolory: krwistą czerwień, którą kocham, tu ma ona numerek 688, słodki róż z numerkiem 136 i piękny turkus 160. Bardzo lubię płaskie i krótkie pędzelki, które ułatwiają i przyśpieszają manicure. Nie mam im nic do zarzucenia, szybko schną i wystarczy pomalować jedną warstwę, by już dawały ładny i pełny efekt. Dają lśniące, ładne wykończenie, utrzymują się dość długo, także pewnie zaopatrzę się w przyszłości w inne odcienie. 
Znacie te kosmetyki? Który wpadł Wam w oko? :)


sobota, 6 stycznia 2018

Maski, maseczki, kremy do twarzy i olejowe odkrycie - olej arachidowy, czyli olej z orzeszków ziemnych :)


Dziś u mnie kilka kosmetyków, pośród których znajdziecie maski, maseczki, kremy do twarzy, ale też świetny, naturalny olej, który odkryłam przed nowym rokiem :)


Olej arachidowy, czyli olej z orzeszków ziemnych, arachidowych -
Arachis Hypogaea Peanut Oil
Olej arachidowy, zagościł u mnie po raz pierwszy jesienią ubiegłego roku, tak bardzo polubiłam się z nim, że skusiłam się na zakup aż 500 ml i rozlewam go sobie co jakiś czas do mniejszej buteleczki. Olej arachidowy, tłoczy się na zimno z popularnych orzeszków ziemnych, czyli orzeszków arachidowych, ma bardzo delikatny, iście orzechowy zapaszek, jest bardzo delikatny, wchłania się momentalnie i ładnie nawilża i wygładza skórę. Ja stosuję go do całego ciała, jest genialny zarówno do twarzy, jak i do ciała, do każdego typu skór, jak wszystkie oleje z orzechów, będzie też świetnym olejem bazowym dla olejków eterycznych. Jest bogatym w roślinny skwalen, sterole i kwasy tłuszczowe olejem do skóry, który zawiera witaminę młodości – witaminę E i witaminę A oraz antyoksydanty, zatem świetnie sprawdzi się przy skórze skłonnej do zmarszczek i suchej. Jest też świetny na bóle stawów i stany zapalne skóry, ja bardzo się z nim polubiłam, wzbogacił on moją listę olejowych ukochańców.


Maski w płacie hydrożelowym z Biedronki – Czyste Piękno
Mam już te maski któryś raz, mimo, że pozostawiają czasem nieco drobinek na twarzy po zabiegu, skusiłam się na nie w Biedrze ponownie, bowiem ładnie wyrównują koloryt mojej facjaty i naprawdę fajnie uspakajają cerę. Diamentowa Maska – zabieg intensywny lifting i regeneracja, nasączona jest kwasem hialuronowym, kolagenem, olejem z nasion winogron, czy olejkiem różanym. Bosca 24K Golden Mask Anti-aging, to algi, kolagen i również kwas hialuronowy, olejek różany. Bosca Diament Mask Ultra nawilżenie, ma również podobny skład. W każdym opakowaniu, znajduje się jedna sztuka, którą aplikujemy na twarz i relaksujemy się 20 minut. Maski mają dość dobrą cenę no i zdecydowanie są łatwo dostępne. Maski Apisa Mineral Balance z Minerałami z Morza Martwego i Oczyszczająca z czarnym błotem z Morza Martwego i zieloną herbatą, są silnie oczyszczającymi maskami. Mineral Balance zawiera też algi, kolagen i masło shea, zatem będzie dobra do cery suchej, Acne stop zaś po aplikacji lekko mrowi skórę, co jest zamierzonym efektem, poprawiającym mikrokrążenie, ta maska, zawierająca glinkę, sprawdzi się przy cerach mieszanych, ale oczywiście tych dotkniętych niedoskonałościami, czy trądzikiem.


Kremy apisowe już nie raz gościły na moim blogu, zarówno mus dotleniający z aktywnym tlenem, jak i rozjaśniający krem na przebarwienia, ładnie sprawdzały się zarówno na noc, jak i na dzień, pod makijaż. Oba są lekkie, delikatne dla skóry, mus ma świetną konsystencję i silnie nawilża, rozjaśniający zaś krem, łagodzi zaczerwienienia i wygładza. Kremy mają ładne składy, sprawdzą się przy każdego rodzaju skórze, nawet tej wrażliwej. Do takiej też cery polecam również krem AA, który nie raz w sytuacjach podrażnień na twarzy, ratował mnie. Hydro Algi błękitne Krem odżywczy, intensywnie nawilżający, ma piękny, świeży, morski i delikatny zapach, spełnia się świetnie pod makijaż, ale też nawilża na noc, kremik drogeryjny, zdecydowanie wart uwagi.    
 

Maseczka Pilaten - Czarna maseczka oczyszczająca pory, która stała się hitem internetowym, u mnie niestety nie zrobiła wielkiego wow. Miałam co prawda jedynie małą, saszetkową wersję, jednak nie zachęciła mnie ona, by skusić się na większą, nie jestem bowiem miłośniczką maseczek peell-off, wolę te kremowe, czy tez żelowe. Maseczka wygładziła zaś skórę i być może u Was zadziała inaczej, ja zaś nadal szukam ideału w maseczkach typu peel-off. Może znacie jakąś godna polecenia? :)   

 

piątek, 2 czerwca 2017

Mini recenzje – Płyny do kąpieli babuszki, czarna eko-pasta do zębów, gumka sprężynka i podkład Catrice :)

Dziś zapraszam Was na cztery mini recenzje. Pierwszą grupą dziś są trzy rosyjskie płyny do kąpieli Receptury Babuszki Agafii, następnie intrygująca, czarna pasta do zębów Ecodenta z węglem, słynna gumka sprężynka i na koniec słynny podkład Catrice HD Liquid Coverage.


Płyny do kąpieli Receptury Babuszki Agafii – trzy rodzaje
Rosyjskie kosmetyki babuszkowe są już obecnie tak łatwo dostępne, zarówno internetowo, jak i stacjonarnie, że zna je już chyba każdy. Zobaczywszy je w promocji, skusiłam się na trzy wersje. Płyn energetyzujacy na bazie korzenia z mydlnicy lekarskiej, daje ładną pianę, znajdziemy tu cytryniec, tymianek, żeń-szeń, czy tarczycę bajkalską, pachnie bardzo słodko, owocowo wręcz, ma różowy kolor, ta wersja świetnie sprawdza się w odświeżającej kąpieli na przykład rano. Piana do kąpieli na bazie korzenia z mydlnicy lekarskiej w odsłonie uspakajającej, to kosmetyk do kąpieli wieczornej, jest tu szałwia, chmiel, również tymianek, czy też nostrzyk lekarski. Płyn jest bardzo gęsty, mleczny, ma biały odcień i kojący zapach ziołowy. Trzeci płyn, również na bazie korzenia z mydlnicy lekarskiej, dodatkowo zawiera zioła tajgi. Ma żelową konsystencję w zielonkawym kolorze i piękny, świeży, nieco ziołowo-miodny zapach, jest bardzo uniwersalny, zawiera rumianek, prawoślaz lekarski, czy miodunkę, bardzo go polubiłam, jak i zresztą wszystkie powyższe płyny. Dobrze oczyszczają, pomimo zawartości sls, nie wysuszają mojej skóry, pięknie pachną, spełniają doskonale swą rolę i do tego mają dobre ceny.


Pasta do zębów z węglem drzewnym i Teavigo – Ecodenta Biok
Ta pasta intrygowała mnie tak długo, ze postanowiłam nareszcie po nią sięgnąć. Niekonwencjonalny jest nie tylko czarny kolor pasty, ale także jej skład, pasta zawiera węgiel drzewny oraz substancję czynną zielonej herbaty, jest tu tez olejek miętowy, który nadaje charakterystycznego smaku i odświeżenia jamy ustnej. Składniki są pochodzenia ekologicznego. Pasta ma właściwości wybielające, super odświeża i oczyszcza zęby, słowem spełniła moje oczekiwania w 100% i na pewno będę do niej wracać.


Gumka sprężynka do włosów
Nareszcie sprawiłam sobie ten hit, słynną gumkę sprężynkę do włosów, wybrałam w kolorze czarnym, by była po prostu uniwersalna, ale być może skuszę się też na inne kolory, bowiem nie jest to zbyt duży wydatek. Gumeczka ładnie trzyma włosy, nie ciągnie i nie odkształca włosów, zastanawiam się dlaczego dopiero teraz ją kupiłam.


Catrice HD Liquid Coverage – Płynny podkład kryjący 
– Odcień 010 Light Beige - najjaśniejszy
Kolejny, kosmetyczny hit internetu, który nareszcie sobie sprawiłam. Płynny podkład kryjący Catrice HD Liquid Coverage, kupiłam w odcieniu 010 Light Beige, jest to najjaśniejszy kolor z palety, odcieniem jestem pozytywnie zaskoczona, nawet latem mam bardzo jasną cerę, nie opalam się, także bladzioszki na pewno będą jak ja, zadowolone z tego podkładu. Jest to dość gęsty podkład, ale nie obciąża skóry, szybko zasycha, także trzeba szybciutko nim pracować i rozprowadzić go. Do aplikacji podkładu używam zawsze pędzla syntetycznego flat-top, myślałam, iż pipetka będzie tu strzałem w dziesiątkę, lecz jednak wolałabym go w opakowaniu z pompką. Kryje zaiste bardzo ładnie i nie ściera się podczas noszenia.


Znacie któryś z tych produktów? Jak u Was się sprawdzały? :)


czwartek, 10 grudnia 2015

Laboratorium Cosmeceuticum , IVR, CosmoSPA, Organique, Cztery Pory Roku - Miks recenzji #9 :)

Dziś zapraszam Was na kolejny miks mini recenzji, produktów, które ostatnio zwróciły moją uwagę :)


Laboratorium Cosmeceuticum - Hydrolat oczarowy

Kocham hydrolaty, służą mi na wielu płaszczyznach, stosuję je jako odświeżenie, mgiełkę nawilżającą do ciała i włosów, jako tonik, a także dodaję je jako fazę wodną do moich kremów i masek diy. Dzięki Naturalnie z Pudełka, trafił do mnie Hydrolat oczarowy od Laboratorium Cosmeceuticum, który mieści się w szklanej buteleczce (100ml) z praktycznym atomizerem. Hydrolat oczarowy, otrzymywany jest w procesie destylacji liści Oczaru Wirginijskiego z parą wodną, ma on działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, reguluje wydzielanie serum, wzmacnia naczynia krwionośne, zatem idealny jest do cery naczynkowej, cery wrażliwej, trądzikowej, tłustej, ale także mieszanej, jak moja. Hydrolat oczarowy, to koleje moje cudne odkrycie w pięknym świecie hydrolatów.
  

IVR – Krem lifting pod oczy z witaminami C i E
Pierwszy raz spotykam krem do twarzy w takiej formie, jest to saszetka z aplikatorkiem, myślę, iż jest to ciekawe rozwiązanie, saszetka nie zajmuje dużo miejsca, a po zużyciu nie zaśmieca dużym opakowaniem. Krem należy do serii - kosmetyki w minidawkach, starcza na około 15 aplikacji, jest to produkt pod oczy, bardzo wydajny, produkowany w Szwecji. Zawiera m.in. masło shea, wodę różaną, ekstrakt z pszenicy. Krem wygładza skórę w okolicach oczu, niweluje cienie, producent zaleca tez zastosowanie go w formie maseczki pod oczy (na 10 minut pozostawić grubsza warstwę).  


CosmoSPA – Naturalna glinka afrykańska – Brązowa glinka naturalna
Glinki, to moja kolejna miłość w kosmetycznym świecie naturalnej pielęgnacji, moją ukochaną jest glinka biała, najdelikatniejsza, lecz z radością przywitałam również w Naturalnie z Pudełka, glinkę brązową z CosmoSpa. Jest to glinka do każdego typu cery, do całego ciała, świetna do cery zanieczyszczonej, szarej, zmęczonej. To 100% naturalny kosmetyk – Pure Tfal Clay, idealna jest do maseczki do twarzy (glinkę mieszamy z woda bądź hydrolatami i pozostawiamy na 20 minut), na ciało (działamy w podobny sposób) oraz na włosy. Ja zawsze do masek z glinkami dodaję naturalne oleje, które wzbogacają skład naszych kosmetyków. Glinka brązowa jest po prostu świetna!


Organique – Naprawczo-łagodzące serum z kozim mlekiem i liczi
Serum Organique ma jedwabistą formułę, która idealne sprawdzi się przy cerze wrażliwej i wymagającej, nie zawiera bowiem parabenów, silikonów, olejów parafinowych, ma ładny skład i jest bardzo wydajne. Mieści się w praktycznej butelce (100 ml) z pompką, zawiera ekstrakty z mleka koziego i owoców liczi (mniam), dzięki temu wzmacnia i regeneruje naskórek, wzbogacono je także o wyciąg z kiełków pszenicy i drożdży, kwas hialuronowy i ekstrakt z perły. Serum wygrałam w konkursie u Kosmetyki Panny Joanny, jest dobrze dostępne w sklepach Organique.


Cztery Pory Roku – Skoncentrowane serum do rąk i paznokci (kuracja nawilżająca i regenerująca)
Serum Cztery Pory Roku, zarówno nawilżające, jak i regenerujące, to przyjemny w stosowaniu kosmetyk do rąk i paznokci. Przybyły do mnie dzięki My blog my passion. Oba znajdują się w bardzo praktycznych tubeczkach (50 ml) z pompką, bardzo miło nawilżają, zmiękczają, wygładzają skórę rąk i odżywiają pazurki, doskonale wspomagają moją kurację olejami. Nie zawierają PEGów i parabenów, za to jest tu masło shea, ekstrakty owocowe, z cytryny, passiflory, czy olej z nasion słonecznika. Naprawdę fajne, polskie produkty. 


Znacie te kosmetyki? Jakie produkty ostatnio Was zachwyciły? :)


środa, 28 października 2015

Manufaktura – Piwne masło do ciała, Bania Agafii - Maska do Ciała, Skin & Tonic London - Balsam do ust, Apis – Krem ekstremalnie nawilżający, Essence – Lakier do paznokci, Paese – Błyszczyk do ust - Miks recenzji #8

Dziś zapraszam Was na kolejny miks mini recenzji, produktów, które ostatnio zwróciły moją uwagę :)


Manufaktura – Piwne masło do ciała
Zawsze byłam ciekawa piwnych kosmetyków, dzięki My blog my passion, trafiło do mnie Piwne masło do ciała, czeskiej firmy Manufaktura. Masło ma bardzo gęstą, maślaną konsystencję, rozrzedzam je z olejem migdałowym, to ostatnio mój ulubiony po-kąpielowy rytuał, ciało po nim pachnie jak świeży, zielony chmiel. Zawiera masło kakaowe i masło shea, a na ciekawym, tubkowym opakowaniu widnieje znaczek Leaping Bunny, zatem jest to 100% kosmetyk cruelty free. Mam dużą ochotę na inne, piwne kosmetyki!

Bania Agafii - Antycellulitowa Maska do Ciała, rozgrzewająca
Kosmetyczne saszetkowce rosyjskiej marki Bania Agafii, bardzo często goszczą w mojej łazience, już po raz trzeci rozkoszuję się antycellulitową maską do ciała, która genialnie rozgrzewa ciało, bazuje na miodzie, gorczycy, ładnie oczyszcza i relaksuje, na pewno zaopatrzę się w nią nawet po raz czwarty, bowiem jest to praktyczny, naturalny kosmetyk, który doskonale sprawdza się u mnie.

Skin & Tonic London - Balsam do ust - Mięta
Organiczny balsam do ust ma super skład, certyfikat cruelty free i daje rozkoszny, miętowy efekt nawilżenia na ustach. Przybył do mnie z Naturalnie z pudełka, jest wydajny i idealnie towarzyszy mi co dzień w torebce. Skin & Tonic London, to etyczne kosmetyki naturalne, pochodzące z małej, brytyjskiej manufaktury.

Apis – Krem ekstremalnie nawilżający
Kremy Apis doskonale się u mnie sprawdzają i tak też jest w tym wypadku, bardzo lekka formuła z rabarbarem i gruszką pięknie nawilża, wygładza i odświeża moją skórę, idealnie działa przy cerze takiej jak moja, mieszanej w kierunku suchej, zawiera dodatkowo olej z nasion słonecznika, kwas hialuronowy i ekstrakt z mimozy oraz aloesu. Jest świetny pod makijaż.

Essence – Lakier do paznokci – 16 Fame fatal
Lubię lakiery Essence i bardzo często je kupuję, tym razem skusiłam się na czerwoniutki, przepiękny kolor, idealna krwista czerwień, głęboka, lśniąca, świetna. Jak zwykle super wyprofilowany pędzelek i super trwałość, jest to numer 16 nazywa się fame fatal i należy do żelowej serii lakierów.

Paese – Błyszczyk do ust – Holiday Dreams
Cudne, różowe maleństwo (5 ml), świetny błyszczykowy maluszek, idealny do kieszeni, torebki, nie wysusza ust, daje lśniący efekt na ustach, jest to moje pierwsze spotkanie z Paese, polska firma zdecydowanie rozbudziła moją ciekawość, bowiem błyszczyk sprawdza się wyśmienicie i do tego ładnie, słodko pachnie.

Znacie te kosmetyki? Jakie produkty zwróciły ostatnio Waszą uwagę? :)