czwartek, 27 października 2016

Tangle Teezer – Czy u mnie sprawdziła się słynna szczotka? Tangle Teezer Salon Elite Blue Blush na bardzo długich włosach :)

Na pewno słyszeliście o Tangle Teezer, słynna szczotka szturmem zdobyła bowiem rzesze miłośników na całym świecie, a grono jej fanów cały czas, nieustannie się powiększa. Słynną szczotkę polubiłam i ja, choć nie używam jej codziennie, jest u mnie, już od długiego czasu niezastąpiona przy rozczesywaniu moich bardzo długich włosów po umyciu, na mokro.
 
 
Szczotkę zaprojektował brytyjski fryzjer Shaun P. Powstała, by czesać włosy bez wyrywania, ciągnięcia i elektryzowania, w czym tkwi jej fenomen? Ząbki szczotki, w całości wykonanej z tworzywa, poukładane są w taki sposób, by włosy rozczesywały się bez plątania, szybko i bez problemów, są one nieco ruchome, elastyczne, zatem nie drapią skóry głowy, masują ją nawet, jest to naprawdę miłe uczucie. Najczęściej rozczesuję nią włosy mokre, po umyciu, genialnie rozczesuje splątane włosy, od nasady, aż po końcówki,  nie trzeba szarpać włosów, ciągnąc ich, ładnie i delikatnie rozczesuje wszystkie pasma. Kultowy jest także kształt tych szczotek, moja nie jest pierwotną Tangle Teezer, jest to szczotka z linii Salon Elite wersja Blue Blush, w tej serii są też świetne szczotki w czarno-neonowych odcieniach, na które być może skuszę się jeszcze.   
 
 
Moja Blue Blush, jest oryginalną szczotką Tangle Teezer, wyprodukowaną w Wielkiej Brytanii, przestrzegam Was przed zakupem podróbek, które zawsze mają oczywiście niższe ceny, ale niestety zdarza się, że drapią i szybko się niszczą. Szczotka doskonale trzyma się w dłoni, nie wypada, jest bardzo leciutka i lekko wygięta, także świetnie dopasowuje się do głowy podczas czesania. Szczotkę używam już ponad rok, nie widać na niej zupełnie śladów użytkowania, trwałość oceniam więc na piątkę, łatwo utrzymuje się ją także w czystości i z łatwością wyjmuje się z niej wyczesane włosy. 
 
 
Znaczenie ma też jej słodki wygląd i kolory, których mamy do wyboru niezliczone ilości, moja jest niebieską ślicznotką z różowymi ząbkami. Widziałam, iż ofercie są też Tangle Teezer z trzonkiem, w przeróżnych kombinacjach i kolorach, pięknie wyglądają też słodkie jej odsłony na przykład kompaktowe z Hello Kitty lub osławione, skrzydlate Tangle Angel. Wypuszczono tez wersję dla zwierzaków, bosko wyglądające Pet Angel. Znacie Tangle Teezer? Jak u Was się sprawdziła? :)
 
 

29 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie używania innej szczotki:) Ja mam burgundowy odcień, przeznaczona bodajże do włosów kręconych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, świetna jest, ciekawe, jak burgundowa wygląda :)

      Usuń
  2. Może kiedyś się skuszę na nią, kto wie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić, przyznaję jest hitem :)

      Usuń
  3. uwielbiam Tangle Teezer , mam 3 wersje. Mój pies kulfon ma swoją. Wszystkich nimi zaraziłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ekstra, mnie kuszą te pet angel dla kotów bym miała <3

      Usuń
  4. Uwielbiam TT! :) Moja już się powoli zużywa... czas na nową. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. do mnie jakoś nie przemawia ta szczotka:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie byłam 100% przekonana, ale warto jednak spróbować :)

      Usuń
  6. U mnie klasyczny TT sprawdza się super. Obecnie mam wersję do kręconych włosów i ta już tak nie do końca mnie zachwyca ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie ciekawi ta wersja klasyczna właśnie :)

      Usuń
  7. Mam TT i pisałam o tej szczotce na swoim blogu., Czuję wobec niej lekki niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na mokrych super się sprawdza, na co dzień mam tez inne szczotki :)

      Usuń
  8. Mam taką samą i u mnie bardzo fajnie się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również mam i spisuje się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam szczotkę TT od kilku lat, jestem bardzo zadowolona. Teraz myślę o zakupie skrzydlatej Tangle Angel, podobno też są rewelacyjne, a niektóre dziewczyny piszą, że nawet te szczotki są lepsze od TT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo właśnie Tangle Angel kusi mega mega :D

      Usuń
  11. Ja dla siebie zawsze wybiorę wersję kompaktową. Moja mama ma tą tradycyjną szczotkę TT i jest za duża jak dla moich rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompakciki są super, wyglądają cudnie :) O to super, ze mam tę jednak wersję :)

      Usuń
  12. Mam TT i już nie wyobrażam sobie powrotu do innej szczotki, czy grzebienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ją i grzebień i inne szczoty też nadal, tak grupowo ją używam :D

      Usuń
  13. Marzę o niej, ale szkoda mi tyle kasy wydać na szczotkę i szukam jej po promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często można ją złapać gdzieś w drogeriach, czy w sklepach w necie w promkach :)

      Usuń
  14. A mi zawsze szkoda na nią pieniędzy, ale chyba po wypłacie pójdę i ją kupię, bo już nie wytrzymuję z moimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń