Mam ostatnio naprawdę szczęście, trafiam bowiem na
bardzo wiele skarbów kosmetycznych. Do całej gamy kosmetyków do twarzy, które
zawsze wybieram bardzo skrupulatnie, jakiś czas temu, dołączyło boskie trio,
certyfikowanych, naturalnych kosmetyków brytyjskiej marki Lulu & Boo Organics, pochodzącej z Kornwalii. Wszystkie trzy perełki, chce Wam dziś
pokazać, są to bowiem naprawdę warte uwagi cuda, po które warto sięgnąć podczas
letniej pielęgnacji twarzy.

Lulu & Boo Organics, to marka posiadająca bardzo bliską
mi, naturalną misję i filozofię, kosmetyki spod jej skrzydeł, zawierają wyłącznie
organiczne oleje, ekstrakty roślinne z upraw ekologicznych, są to kosmetyki
cruelty free, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, firma
dba o najwyższą jakość certyfikowanych składników. W kosmetykach Lulu & Boo,
nie odnajdziemy żadnych niepotrzebnych dodatków, parabenów, silikonów,
sztucznych barwników, substancji zapachowych, związków pochodzenia zwierzęcego,
produkty posiadają certyfikat Soil Association i Vegan. Każdy kosmetyk z mojej
trójki, to bogactwo wspaniałych komponentów, co zatem kryją w sobie i jakie
efekty dają?
Lulu & Boo Organics - Żel oczyszczający z
wyciągami z pokrzywy i Lemon Tea-Tree - Nettle and Lemon Tea-Tree Cleansing Gel
Świetny żel do twarzy, z którym bardzo polubiła się
moja skóra. Naprawdę pięknie myje, oczyszcza i pielęgnuje, do tego bosko
pachnie! Otrzymujemy go w szklanej buteleczce (100 ml) z praktyczną pompką,
która działa bez zarzutu, żel wydobywamy szybko i bez problemu. W składzie żelu,
odnajdziemy mnóstwo składników aktywnych takich jak kojący sok z liści aloesu,
który przyspiesza proces gojenia się skóry, roślinną glicerynę, olejek
eteryczny z lemon tea-tree ma działanie antyseptyczne, przeciwzapalne, wyciąg z
pokrzywy, redukować produkcję łoju w skórze, olejek eteryczny z pomarańczy,
który nadaje boskiego zapachu, wyciąg z propolisu, to naturalny antybiotyk, olejek
z rozmarynu, wyciąg z oczaru wirginijskiego, będący środkiem działającym
ściągającym skórę, zaś wyciąg z krwawnika tonizuje i łagodzi. Łagodne składniki
nie wysuszają skóry, nie naruszają jej naturalnej bariery, żel ładnie
oczyszcza, a jednocześnie chroni. Działa delikatnie i nie podrażnia. Ma lekką
konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, ja używam go po demakijażu,
na lekko zwilżoną twarz, wmasowuję niewielka ilość żelu, po czym spłukuje
letnią wodą. Zabiegowi towarzyszy wspaniały owocowo-ziołowy zapach, który wręcz
mnie uzależnił. Polecam go z całego serca.

Lulu & Boo Organics - Żel z wyciągiem z echinacei
oraz olejkiem z drzewa herbacianego - Echinacea & Tea-Tree Gel
Każdy z nas, boryka się od czasu do czasu z
niedoskonałościami na twarzy, nieplanowane wypryski, pryszcze, trądzik,
potrafią wpędzić mnie w zły nastrój, warto zatem pod ręka mieć żel Lulu &
Boo Organics w walce z nieproszonymi gośćmi na skórze. Żel z wyciągiem z echinacei
oraz olejkiem z drzewa herbacianego, to żel, który punktowo nakładamy na
zmiany. Mieszka on w poręcznej, szklanej buteleczce (30 ml) z pompeczką, która idealnie
odmierza ilość produktu. Kosmetyk zawiera aloes, który koi skórę, wyciąg z
rumianku, wyciąg z echinacei, który ma właściwości antybakteryjne, glicerynę, olejek
eteryczny z lawendy, olejek eteryczny z lemon tea-tree, olejek z kwiatów i
nasion dzikiej róży, wspomagający regenerację, wyciąg z rozmarynu, olejek eteryczny
z drzewa herbacianego, mający silne właściwości antyseptyczne, zaś wyciąg z
oczaru wirginijskiego redukuje opuchliznę i działa przeciwzapalnie. Razem
składniki łagodzą, niwelują wypryski, jednocześnie regenerując skórę. Jest to także
kosmetyk idealny dla osób posiadających wrażliwą cerę skłonną do wyprysków, ale
też dla tych, którym skóra czasem płata figle i funduje niespodzianki. Żel
aplikujemy bezpośrednio na wypryski, wystarczy bardzo mała ilość, polecam
aplikować go na zmianę na noc. A Wy, jak działacie na niespodzianki na skórze?

Lulu & Boo Organics - Krem z olejkiem z krokosza
barwierskiego i wyciągiem z pokrzywy - Safflower & Nettle Face Cream
Krem Lulu & Boo, to wspaniały, naturalny kosmetyk nawilżający
z ładnym składem. Idealny do skóry normalnej, mieszanej i tłustej, w składzie
mamy tu ponownie aloes, ale jest też olejek eteryczny z gorzkich pomarańczy, olejek
eteryczny z drzewa cedrowego, gliceryna, olejek eteryczny z grejpfruta, olej
jojoba, wyciąg z pokrzywy, olejek z kwiatów i nasion dzikiej róży, wyciąg z rozmarynu,
olej słonecznikowy, wyciąg z oczaru wirginijskiego. Skład kremu jest cudowny, a
kosmetyk działa przy skórze mieszanej na medal, jest bardzo wydajny, ma miękką
i lekką konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i wchłania. Pachnie olejkami
eterycznymi w nim zawartymi, jest to woń delikatna, ziołowo-owocowa. Krem mieści
się w słoiczku 40 g, stosuję go codziennie, w zależności od potrzeb, to
bezpieczny kosmetyk dla każdego, kto zmaga się z cerą mieszaną, ale polecałabym
go także każdemu, kto ma problemy z niedoskonałościami i skórę tłustą. Po jego
aplikacji, czuć efekt ochrony skóry, dobrze odżywia, wygładza i zmiękcza skórę,
działając kojąco. Ja nakładam go nie tylko na twarz, ale także na dekolt i
szyję. Certyfikowane, kremowe cudeńko, warte inwestycji we własną skórę. Znacie
kosmetyki Lulu & Boo Organics?
