Majowo przygotowałam dla Was zestaw pięciu, idealnych
do wiosennej pielęgnacji olejów naturalnych, które kocham od lat. Są to bardzo wszechstronne
kosmetyki, warto zwrócić uwagę, iż są to naturalne, czyste, tłoczone na zimno,
nierafinowane oleje, Etja nie zawodzi mnie w tym temacie nigdy!

Macerat marchewkowy, to mój hit, który wykorzystuję na
wielu płaszczyznach, must have na słoneczne, wiosenne dni. Macerat marchewkowy,
otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym,
ma on charakterystyczną, pomarańczową barwę. Olej ten odżywia, wyrównuje
koloryt, wygładza i koi, przy czym działa przeciwzapalnie, odmładzająco, zawiera
bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe. Macerat z
marchwi, to także doskonała alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy. Olej z
nasion marchwi zwyczajnej, to brat marchewkowego maceratu, zmiękczy on ładnie skórę,
uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo. Zawiera on NKKT i witaminy E, A,
B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się w mieszankach olejowych, świetnie jest
dodać do niego olejki eteryczne.

Olej z nasion kawy, to moja olejowa miłość, zakochałam
się w nim lata temu i od pierwszego użycia, jestem mu wierna. Pachnie on świeżą
kawą, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, świetnie pielęgnuje
każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień,
przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Olej z nasion
kawy, zawiera duże ilości NNKT, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, pięknie
działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji. Słynną
właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale
sprawdzi się w walce z cellulitem, i rozstępami. Ja aplikuję go na całe ciało, pielęgnacja
tym olejem, to czysta, kawowa przyjemność.

Olej z pestek moreli, uwielbiam stosować bezpośrednio
na ciało, po kąpieli, doskonale sprawdzi się przy pielęgnacji i olejowaniu
włosów, zabezpiecza i nawilża, jednocześnie wzmacnia cebulki. Olej z pestek
moreli, to najbogatszy w nienasycone kwasy tłuszczowe olej roślinny, używany
nie tylko w kosmetyce, ale także w przemyśle farmaceutycznym i perfumeryjnym. Przecudownie
pachnie, jest to woń przywodząca na myśl słodki marcepan, tu polecam przy
okazji olej z pestek śliwki. Olej otula ciało, nie pozostawia tłustej warstwy,
jest to olej o bardzo lekkiej konsystencji, szybko się wchłania, nawilża,
zmiękcza i wygładza skórę, dlatego dodaję go też do kremu, wspaniale sprawdzi
się także przy morelowym masażu.

Olej z pestek arbuza, można stosować jako bazę do
mieszanek olejowych, ale również sam doskonale spełnia się w pielęgnacji od
stóp do głów. Pięknie nawilża, wygładza, jest lekki i delikatny, nie pozostawia
on olejowej, ciężkiej warstwy, szybko się wchłania. Olej z pestek arbuza, to
bomba odżywcza dla skóry i również włosów, zawiera aż do 80% niezbędnych
nienasyconych kwasów tłuszczowych, karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B,
C i PP. Jest idealny do twarzy, jako serum, doskonały do kąpieli, domowego spa.
Znacie te cudowne oleje? Który wpadł Wam w oko?