Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna opalenizna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna opalenizna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2020

Pierwszy raz w mojej kosmetyczce i ideał na lato z topestetic.pl - Selvert Thermal - Balsam po opalaniu - After Sun Lotion z aloesem i pantenolem!

Zawitało słoneczne lato, zatem pewnie wiele z Was wybiera się w wakacyjne i weekendowe podróże, by korzystać z pogody. Po ekspozycji skóry na słońce, warto ją prawidłowo pielęgnować, bez tego, szybko może przesuszać się i podrażniać, zwłaszcza, gdy zapomnimy o jej ochronie. Dziś chciałabym Wam polecić ciekawy kosmetyk, który idealnie sprawdza się u mnie właśnie po słonecznym dniu.


Balsam po opalaniu marki Selvert Thermal, oczarował mnie działaniem, wspaniale nawilża i koi skórę, to ideał na lato, dla każdego, kto chce prawidłowo pielęgnować skórę, ale jednocześnie dłużej cieszyć się piękną opalenizną. After Sun Lotion, dostępny jest w sklepie topestetic, obecnie w promocyjnej cenie 69,00 zł, warto się na niego skusić, ale też pobuszować po sklepie, który oferuje najwyższej jakości dermokosmetyki ciekawych marek, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, sklep nie zawodzi mnie nigdy, pakując zamówienia w ekologiczny sposób i wrzucając sporo gratisów w postaci próbeczek. Marka Selvert Thermal, debiutuje u mnie tymże balsamikiem, to szwajcarska firma, która ma w asortymencie sporo kusicieli do kompleksowej pielęgnacji skóry.


Po ekspozycji skóry na słońce, po tak zwanej kąpieli słonecznej, koniecznie należy zadbać o naskórek. Balsam po opalaniu mieszka on w pionowej tubce (75 ml), zamykanej na zieloną nakrętkę, aplikacja kosmetyku jest wygodna i szybka. Na opakowaniu odnajdziemy informacje na temat balsamu i oczywiście skład. Kosmetyk należy do linii Protector Barier, w której odnajdziemy kosmetyki zarówno po opalaniu, jak i do opalania. Preparat zawiera sok z liści aloesu, allantoinę, panthenol, witaminę E, bisabolol, aktywator opalania oraz wodę termalną, które doskonale nawilżają, odżywiają, zmiękczają skórę i pielęgnują ją, balsam przedłuża też piękną opaleniznę. Kosmetyk dedykowany jest do każdego rodzaju skóry, możemy go stosować przy pielęgnacji całego ciała. Balsam ma delikatną i miękką konsystencję w białym kolorze, idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania. Obcowanie z nim umila delikatny, letni zapach, nie ukrywam, iż bardzo się z nim polubiłam. Znacie to cudeńko? 
Jestem ciekawa, jakie kosmetyki towarzyszą Wam latem?





piątek, 4 maja 2018

Piękny koloryt skóry wiosną – Opalenizna bez szkodliwych promieni słonecznych – Kolastyna i trzy kosmetyki z serii Luxury Bronze

Wiosenne słońce, obecnie daje o sobie znać już niemal na stałe, przygotowując nas do lata. Odsłaniamy częściej nasze ciało, ja w tym roku obiecałam sobie częściej wskakiwać w spódniczki i sukienki. Warto zatem zadbać o piękny koloryt skóry, a jako, że nie opalam się na słońcu, z pomocą w tym temacie przychodzi mi zawsze kultowa w naszym kraju marka Kolastyna.


Kosmetyki w postaci balsamu brązującego do ciała do jasnej karnacji, mgiełki samoopalajacej i chusteczek samoopalajacych do twarzy i ciała, wypróbowałam już podczas pierwszych, słonecznych dni. Trio prócz niewątpliwych właściwości pielęgnacyjnych, świetnie, szybko i skutecznie, nadaje mojej skórze delikatnej, złotej opalenizny, bez szkodliwości promieni słonecznych, których wystrzegam się, jak tylko mogę. Linia Luxury Bronze, w której znajdziemy całą gamę produktów samoopalających, skusiła mnie trzema kosmetykami.


Kolastyna Luxury Bronze - Balsam brązujący do ciała – Jasna karnacja
Wybrałam oczywiście balsam do jasnej karnacji, mieszczący się w praktycznej, poręcznej tubie (200 ml), w typowych dla serii ciepłych brązowo-złotych odcieniach, które uprzyjemniają odbiór wizualny produktu, na niej także widnieją informacje na temat kosmetyku, jego właściwości oraz skład. Mamy tu wosk pszczeli, masło shea, masło kakaowe, czy olej z nasion słonecznika, kwas mlekowy, ekstrakty z orzecha włoskiego, ekstrakt z rozmarynu lekarskiego, czy olej z nasion rzepaku. Składniki razem działają, pielęgnując skórę całego ciała, balsam ładnie wygładza i nawilża, a jednocześnie delikatnie brązowi moją skórę. Ma delikatną, kremową konsystencję, kosmetyk szybciutko się wchłania i zmiękcza skórę, nakładam go na oczyszczoną skórę po dokładnym peelingu, lekka, cieniutka warstwa wystarcza, by nadać skórze bardzo delikatnego kolorytu. Nie bójcie się wówczas smug i nieestetycznych efektów, naprawdę jestem zachwycona jak ładny efekt daje ten balsam, po kilkukrotnym stosowaniu, balsam stopniowo wydobywa ładną opaleniznę, skóra staje się coraz bardziej jakby muśnięta słońcem. Jest też wersja do ciemnej karnacji. Na uwagę zasługuje też przecudowny zapach balsamu, który przypomina mi czekoladę orzechową!


Kolastyna Luxury Bronze – Samoopalajaca mgiełka do ciała – Ekspresowy efekt
To kosmetyk dla niecierpliwych, mgiełka bardzo szybko daje efekt opalonej skóry. Działa naprawdę ekspresowo, ja aplikuję ją delikatnie na cale ciało, przede wszystkim zaś na nogi, które momentalnie wyglądają zdrowo i naturalnie. Mgiełka nie pozostawia tłustej warstwy, zalecam ją także aplikować na czystą skórę, dobrze jest wcześniej wykonać peeling. Rozpylam mgiełkę kilka centymetrów od skóry, aplikacja jest wygodna i szybka, dzięki temu, iż mgiełka jest w sprayu i nie pozostawia tłustej warstwy. Odcień opalenizny można stopniować, stosując ją regularnie, opalenizna nabiera naprawdę mocnego brązu. Do tego oczywiście przepiękny zapach orzechowo-kakaowy, który wprowadza w wiosenno-letni nastrój.


Kolastyna Luxury Bronze – Chusteczka samoopalająca do twarzy i ciała – Szybki efekt opalenizny
Jestem typowym bladziochem i nie opalam się na słońcu, chusteczki samoopalające ratują moje blade nóżki szybko i efektownie. Kosmetyk jest dedykowany do stosowania zarówno do twarzy, jak i ciała, ja stosuję chusteczki przede wszystkim do ciała, które cieszy się wówczas ładnym kolorytem, delikatnym, bez smug. Nie tłuści skóry, odświeża ją, a koloryt pogłębia się i rozwija, bez konieczności opalania się na słońcu. Jest tu w składzie łagodzący panthenol, kwas mlekowy, ekstrakt z kakaowca. Jak ją stosować? Wyjąć chusteczkę w opakowania, rozłożyć dokładnie i rozprowadzać na skórze, koniecznie równomiernie i dokładnie. Już po jednym stosowaniu zobaczycie efekt. 



czwartek, 21 lipca 2016

Nuxe Sun – Orzeźwiający balsam po opalaniu do pielęgnacji twarzy i ciała z pudrem z nasion drzewa karbowego :)

Powróciło do nas słoneczne lato, zatem pewnie wiele z Was wybiera się na wakacyjne, czy weekendowe wojaże, tudzież już korzysta ze słoneczka, a jak wiadomo i ono niestety przesusza naszą opaloną skórę i potrafi podrażnić, zwłaszcza, gdy przesadzimy z leżeniem na plaży, czy gdy zapomnimy o ochronie podczas wyprawy na szlak. 
 
 
 Dziś chciałabym Wam polecić wspaniały kosmetyk, który oczarował mnie działaniem, bowiem Orzeźwiający balsam po opalaniu do pielęgnacji twarzy i ciała z pudrem z nasion drzewa karbowego, francuskiej firmy Nuxe, to świetny towarzysz na lato, dla każdego, kto chce chronić, pielęgnować skórę, ale jednocześnie dłużej cieszyć się piękną, letnią opalenizną. Kosmetyki Nuxe, to prawdziwe perełki, zawierają one wysokiej jakości składniki naturalne, roślinne oleje, ekstrakty, nie odnajdziemy tu olejów mineralnych, czy silikonów. Na pewno znacie słynny olejek Nuxe Huile Prodigieuse, warto tez poznać inne kosmetyki marki, są to bowiem luksusowe cudeńka, którym okazał się również balsam.
 
 
Balsam po opalaniu, mieszka w poręcznej, pionowej, złotej tubie (200 ml), zamykanej na nakrętkę typu klik, jest to świetne, tradycyjne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, bowiem aplikacja jest wygodna i szybka, a kosmetyk ładnie spływa na dno. Opakowanie jest zabezpieczone przez otwarciem, mamy więc pewność, iż produkt jest nowy i przez nikogo wcześniej nie był otwierany. Na opakowaniu odnajdziemy typowe dla marki, schludne grafiki ze słonkiem, logo, informacje na temat kosmetyku i oczywiście skład. Balsam należy do linii Sun, w której odnajdziemy kosmetyki zarówno po opalaniu, do opalania, jak i preparaty samoopalające. Orzeźwiający balsam po opalaniu, zawiera olej z nasion słonecznika, olej kokosowy, witaminę młodości – witaminę E, ochronną mikę, kwiatowe ekstrakty, olej rozmarynowy, które doskonale nawilżają, odżywiają, zmiękczają skórę i pielęgnują ją. Balsam działa też antystarzeniowo, wyrównuje koloryt skóry i ujędrnia. 
 
 
Kosmetyk dedykowany jest do każdego rodzaju skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach mieszanych, jak moja, ale też bardzo suchych. Możemy go stosować zarówno przy pielęgnacji całego ciała, stóp, jak i rąk oraz twarzy, balsam przedłuża i pielęgnuje opaleniznę, dając jej ładny satynowy wygląd. Balsam ma delikatną, mleczną konsystencję w kolorze ecru, bardzo mięciutką, idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania. Obcowanie z balsamem umila także jego cudny zapach, to woń nieco przypominająca słynny olejek, waniliowo-kwiatowa, lekko orientalna, także jestem nim niesamowicie zachwycona, znacie ten balsam Nuxe? Jakie kosmetyki towarzyszą Wam zawsze latem? :)
 
 

poniedziałek, 11 lipca 2016

Letnia opalenizna z Kolastyną – Trio samoopalające z linii Luxury Bronze :)

Lato w pełni, warto zatem zadbać o piękny koloryt skóry, z pomocą w tym temacie przyszła do mnie znana i lubiana Kolastyna w postaci trio: balsamu, kremu i sprayu, które prócz właściwości pielęgnacyjnych, szybko i skutecznie, nadaje skórze brązowiutkiej opalenizny.
 
 
Poznajcie to świetne trio, w skład którego wchodzą kosmetyki z linii Luxury Bronze, w której odnajdziemy właśnie produkty samoopalające, oto Balsam brązujący do ciała, moja wersja, to balsam do jasnej karnacji, Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała, również do karnacji jasnej oraz Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała. Wszystkie trzy kosmetyki mieszczą się w typowych dla serii opakowaniach w ciepłych brązowo-złotych odcieniach, które zdobią estetyczne grafiki, uprzyjemniające odbiór wizualny produktów, na nich także widnieją informacje na temat danego kosmetyku, jego właściwości oraz skład. Trio łączy także zawartość masła kakaowego, które jest ideałem wśród naturalnych maseł na lato, od wieków stosuje się je w pielęgnacji skóry całego ciała, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin, jest bombą odżywczą dla skóry, genialnie nawilża, łagodzi, działa przeciwstarzeniowo i delikatnie brązowi skórę. 
 
 
Balsam brązujący do ciała - Jasna karnacja
Balsam mieści się w dużej tubie (aż 250 ml), zamykanej na klik, to świetne rozwiązanie w przypadku kosmetyków tego typu, balsam wydobywany bowiem szybko, bez problemu, zawsze ilość jaką potrzebujemy do aplikacji, po czym zamykamy tubę, kosmetyk zaś spływa na dno, zatem wykorzystamy go na pewno do końca. Balsam stopniowo wydobywa ładną opaleniznę, nie tworzy smug, może być stosowany przy każdego typu skórze, doskonale rozprowadza się i wchłania, ma gęstą, lecz delikatną konsystencję w kolorze białym. Jest doskonałym kosmetykiem do ciała, moja skóra po jego zastosowaniu jest miękka, nawilżona i gładka, tuż po jego użyciu koniecznie umyjcie ręce. W składzie prócz masła kakaowego, w substancjach aktywnych, odnajdziemy tu m.in. ekstrakt z orzecha włoskiego, masło shea, olej z nasion słonecznika, czy wosk pszczeli.  


Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała – Jasna karnacja
Moja cera, mieszana w kierunku suchej, genialnie reaguje na tenże krem, który otrzymujemy w poręcznej, smukłej tubce (75 ml), kosmetyk wydobywamy higienicznie, po czym bezpiecznie zamykamy produkt. Krem dedykowany jest do stosowania zarówno do twarzy, jaki i ciała, ma lekką formułę w kolorze białym, zawiera wspomniane już masło kakaowe, ale także masło shea, wosk pszczeli, jest tu także olej mineralny, także nie jest to krem dla osób wystrzegających się parafiny, jest tez zaś witamina E, która zwana jest witaminą młodości. Kremik stopniowo nadaje ładnego, delikatnego kolorytu skórze, już po około pięciu godzinach, karnacja muśnięta jest brązowym kolorem. Ważne jest, by nakładać go na czystą skórę, świetnie jest zrobić peeling, by wyrównać naskórek, bez uprzedniego aplikowania kremu, czy innych kosmetyków. Stosuję go delikatnie na twarz, ale także na szyję i dekolt, super jest także do ciała, do rąk, dłoni, które muśnięte opalenizną, wyglądają zdrowo i naturalnie. 

  
Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała
Samoopalacz daje efekt szybkiej opalenizny, aplikujemy go szybciutko, bez problemy poprzez pompkę do sprayu, buteleczka to 150 ml produktu. Skóra po aplikacji nabiera brązowego koloru, spray nie pozostawia tłustej warstwy, momentalnie wchłania się, trzeba go także aplikować na czystą skórę, zalecany jest również peeling. Polecam rozpylać go swoistą mgiełką, w kilku-centymetrowej odległości. Jestem typowym bladziochem, nie opalam się nigdy na słońcu, spray okazał się świetnym kosmetykiem dla mnie, jest dedykowany do stosowania zarówno do twarzy, jak i ciała, ja stosuję go przede wszystkim do ciała, nogi cieszą się dzięki niemu ładnym, brązowym kolorytem. Odcień opalenizny można stopniować, stosując go regularnie, opalenizna nabiera naprawdę mocnego brązu.


Warto też zwrócić uwagę na zapach, który także łączy owe trio Luxury Bronze, jest to totalnie przepiękny zapach orzechowo-kakaowy, chyba nie ma osoby, która nie zakochałaby się w tej wakacyjnej woni. A Wy, znacie tę serię? Lubicie kosmetyki samoopalające? :)

środa, 6 lipca 2016

Pocałunek słońca na lato, czyli samoopalający puder mineralny Trystal3 Vita Liberata Sunkissed 01 oraz luksusowy pędzel kabuki :)

Konturowanie twarzy, muśnięcie jej słońcem, zwłaszcza teraz latem, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania absolutnie każdego makijażu. Samoopalający puder mineralny Trystal3, irlandzkiej firmy Vita Liberata, dostępnej w Sephorach, jest dla mnie odkryciem, któremu będę wierna nie tylko podczas letnich miesięcy. Puder jest bowiem swoistym, samoopalającym bronzerem, ozdabia twarz i ciało w delikatny, zdrowy koloryt, co dla mnie, osoby, która nie opala się na słońcu, jest wprost idealnym rozwiązaniem.
 
 
Puder mineralny Trystal3, powstał z mineralnych składników, ma krótki, dobry skład, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest satynowy, niesamowicie leciutki, wzbogacono go o mikrokryształki, odbijające światło oraz pigmenty. Mieści się w bardzo eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, brązową nakrętkę z wygrawerowanym na złoty kolor logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik z przydatna ulotką, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie i oczywiście składzie. W kartoniku znajdziemy także totalną moją perełkę w postaci wspaniałego pędzla kabuki, który idealnie współgra z pudrem, nim właśnie zalecam aplikację kosmetyku na skórę. Pędzel Vita Liberata wyróżnia się świetnej jakości, syntetycznym włosiem i złocistym, krótkim trzonkiem, włosie jest niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, to świetny kabuki o idealnym kształcie, nakładanie nim sypkich kosmetyków mineralnych, to czysta przyjemność. 
 
 
Jak używam tego duetu? Wysypując małą ilość pudru na pokrywkę słoiczka, pędzlem wykonuję ruchy koliste i nabieram tak kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję liniowymi ruchami poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy. 
 
 
Puder nie zapycha porów, skóra oddycha i promienieje, ma on leciutką, aksamitną, drobniutką formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Daje efekt blasku naturalnej opalenizny, który oczywiście możemy stopniować, mi wystarczy jedno pociągnięcie, by nadać twarzy odpowiedni kontur, jest to wersja jasna pudru Sunkissed 01, dla jasnych i średnich karnacji, lecz dostępna jest też ciemniejsza Bronze. Puder genialnie rozciera się, wtapia w skórę i współpracuje z innymi moimi kosmetykami, również dzięki bardzo dobrej pigmentacji. Na pewno zobaczycie go nie raz w moich makijażach, wygląda niezwykle naturalnie, matowo, daje śliczne wykończenie, razem z genialnym pędzlem, to duet idealny, nie tylko na lato! :) Znacie ten puder? Jakie są Wasze ukochane pudru bronzujące?
 
 

wtorek, 31 maja 2016

Pielęgnacja skóry i bezpieczne opalanie – Serum Vita Liberata - Self Tanning Anti Age Serum :)

Lato za pasem, zatem najwyższy czas, by zadbać o piękny koloryt skóry. Od kilku tygodni z przyjemnością stosuję serum, które prócz właściwości pielęgnacyjnych, stopniowo nadaje skórze naturalnej, delikatnej opalenizny. Serum, choć jest kosmetykiem dedykowanym do twarzy, ja stosuję do całego ciała, dodając go także do balsamu do ciała. Serum, oferuje nam bowiem pielęgnację, przy okazji ozdabiając skórę w delikatny, zdrowy koloryt.
 
 
Kosmetyki irlandzkiej firmy Vita Liberata, dostępne są w Sephorach, ja miałam już okazję poznać wspaniały olejek Marula, dziś zaś Self Tanning Anti Age Serum, zawierające wysokiej jakości, certyfikowane składniki, kojący i antystarzeniowy ekstrakt z róży, nawilżający, regenerujący ekstrakt z ogórka i odbudowujące peptydy. Mieści się on w luksusowej, bardzo dobrze zabezpieczonej buteleczce (15 ml), z złotą nakrętką, będącą jednocześnie precyzyjnym aplikatorem, pipetką, którą z łatwością operujemy za pomocą naciskania, dzięki niej możemy dokładnie odmierzyć krople, które dodajemy do kremu, bądź balsamu. Buteleczka ozdobiona jest, jak zawsze w przypadku opakowań firmy, estetycznymi, brązowymi grafikami z logo firmy. Olejek dodatkowo zapakowano w kartonik, na którym widnieją informacje na temat serum, jego właściwości, skład kosmetyku oraz cytat twórczyni marki Alyson Hogg. 
 
 
Jak używać serum? Do kremu dodajemy od jednej do trzech kropli serum i mieszamy kosmetyk, po czym tradycyjnie aplikujemy na twarz, omijając okolice oczu, ja dodaję serum do balsamu i mleczka do ciała, wówczas daję 4/5 kropli na całe ciało, ilość kropli zależna musi być od efektów, jakie chcemy uzyskać, ja chcę, by stopniowo skóra nabierała delikatnego, nienachalnego kolorytu. Jeśli chcielibyście uzyskać odcień ciepły, nieco mocniejszy, można oczywiście serum nakładać bezpośrednio na twarz, skórę ciała, wówczas po użyciu szybko umyjcie ręce. 
 
 
Kosmetyk zmieszany z serum, jak i samo serum, należy aplikować na czystą skórę, zalecany jest peeling, by skóra była jednolita, czysta i równomiernie wchłonęła produkt. Serum będzie idealnym produktem dla bladziochów, takich, jak ja, bowiem nie opalam się nigdy na słońcu, ale także dla osób, które pragną otulić się ciepłym, delikatnym kolorytem u progu słonecznych dni.


Znacie to serum? Lubicie kosmetyki do upiększania kolorytu skóry? :)