Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dermena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dermena. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 czerwca 2019

Żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi z molekułą Regen7 – Apteczny must have na lato dla całej rodziny!

Lato, to szczególny czas dla skóry, musimy ją chronić, nawilżać, by nie dopuścić do jej wysuszenia, oparzeń, czy podrażnień. Dziś u mnie kosmetyk prosto z apteki, a mianowicie żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi, który naprawdę bardzo przypadł mi do gustu.


Kosmetyki spod skrzydeł Pharmena, sprawdzają się u mnie już od kilku lat, mam wiele hitów, pochodzących z asortymentu marki Dermena, zatem żelu Thermi, byłam po prostu pewna. Poszukajcie koniecznie tego cudeńka w aptece, naprawdę warto się na niego skusić, jest to bowiem bezpieczny, dobry kosmetyk w rozsądnej cenie. Żel Thermi zawiera charakterystyczną dla firmy, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej, w składzie żelu widnieje także cenny olejek eukaliptusowy. Kosmetyk ma wiele właściwości, jest wielofunkcyjny i wszechstronny, pielęgnuje i łagodzi skórę, szczególnie jest to ważne przy oparzeniach słonecznych latem, ale warto go mieć pod ręką cały rok, na przykład stosując go po zabiegach dermatologicznych, czy silnych zabiegach kosmetycznych, żel ładnie chroni skórę, zabezpiecza, chłodzi, nawilża, przynosi ulgę


Thermi jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze. Mieści się w poręcznej, pionowej, białej, zabezpieczonej przed otwarciem tubce (75 ml), to idealny kosmetyk na plażę, urlop, czy wypad w góry. Ma on lekką, hydo-żelową konsystencję, bardzo przyjemną, szybciutko się wchłania i nie lepi się. To zdecydowanie must have na lato, poszukajcie go w aptekach!

 

niedziela, 23 września 2018

Dermena Skin Care z Molekułą Regen 7 – Pielęgnacja skóry twarzy jesienią z czerwoną linią Capiline – Nawilżający krem na dzień, redukujący zaczerwienienia na noc oraz żel myjący!

 Kosmetyki Dermena, sprawdzają się u mnie już od kilku lat, mam wiele hitów, pochodzących z asortymentu tejże polskiej, aptecznej marki, dziś u mnie genialne trio, które weszło ze mną w okres początków jesiennej pielęgnacji i końca lata.


Produktów Dermena, szukajcie w aptekach, często można tam trafić na ich ciekawe promocje, a naprawdę warto się skusić, bowiem są to bezpieczne, dobre kosmetyki w rozsądnych cenach. Linia Capiline, zadebiutowała u mnie trzema kosmetykami, które, jako trio, daje świetne efekty, zaś oczywiście można każdy kosmetyk z powiedzeniem, stosować osobno. Oto nawilżający krem ochronny na dzień, krem redukujący zaczerwienienia na noc oraz żel myjący do twarzy. Polubiłam się z każdym z nich, jest to linia dedykowana cerze naczynkowej, skłonnej do rumienia, wrażliwej i podatnej na podrażnienia, przy mojej mieszanej skórze w kierunku suchej ze skłonnością do podrażnień, zaczerwienień, wszystkie trzy kosmetyki sprawdzają się naprawdę wspaniale. Zawierają one, bardzo charakterystyczną dla marki, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej. Linia w designie przywołuje kolor czerwony, jak zawsze, w przypadku kosmetyków Dermeny, zachwyca wizualnie, prostotą i czystością odbioru. 


Dermena Capiline – Nawilżający krem ochronny na dzień
Nawilżający krem Dermena z linii Capiline, jest ideałem na jesień, zawiera ciekawe składniki, w tym charakterystyczną dla marki Molekułę Regen 7, jest tu także odbudowujący i odżywczy ekstrakt z czerwonych alg, antyoksydacyjna kwercetyna, czy pełen witaminy C ekstrakt z malpighia gabra, czyli owoców aceroli. Krem ochronny na dzień, otrzymujemy w smukłej, pionowej, białej tubce, zawierającej 50 ml kosmetyku, jego opakowanie doskonale zabezpieczone jest dokładnie przed otwarciem, a dozowanie kremu jest zawsze higieniczne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo tubkę umieszczono w tradycyjnym dla marki kartoniku z przydatną ulotką. Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień, działa przede wszystkim nawilżająco, zmniejsza zaczerwienienia skóry, chroni naczynka, wygładza. Jest świetny pod makijaż, ładnie się wchłania, pozostawiając moją skórę gotową na makeup. Ma delikatną konsystencję, doskonale rozprowadza się po skórze, dodatkowo zawiera filtry UVA/UVB, jest idealny do bezpiecznej, codziennej pielęgnacji, bardzo go polubiłam!



Dermena Capiline - Krem redukujący zaczerwienienia na noc
Krem redukujący zaczerwienienia, stosuję na noc, otrzymujemy go także w pionowej, białej, dobrze zabezpieczonej tubce (50 ml. Krem przeznaczony jest do cery naczynkowej, ale sprawdzi się tez przy cerze, takiej, jak moja, skłonnej do przesuszeń, czasem kapryśnej i wrażliwej. Aplikuję go delikatnie, podczas wieczornego rytuału, cieniutką warstwą na całą twarz, ładnie koi skórę, wyrównuje koloryt, wygładza, natłuszcza i uelastyczna, niwelując zaczerwieniania, dzięki czemu skóra rano jest w dobrej kondycji. Jeśli macie problem z naczynkami, zaczerwienieniami właśnie, będzie dla Was strzałem w dziesiątkę. Warto go stosować w duecie właśnie z kremem na dzień, tu także mamy w składzie Molekułę Regen 7, ekstrakt z czerwonych alg, kwercetynę, ekstrakt z owoców aceroli, ale jest też ekstrakt z alg zielonych, masło shea, kojąca alantoina, czy olej makadamia. 


Dermena Capiline - Żel myjący do twarzy
Otrzymujemy go w smukłej, bardzo poręcznej, białej buteleczce (200 ml) z praktyczną, zamykaną pompką, uwielbiam tego typu rozwiązania w przypadku produktów codziennego i wielokrotnego użytku, pompka działa bez zarzutu, żel wydobywamy szybko i bez problemu, przy czym mamy kontrolę nad ilością, jaką chcemy zaaplikować, jedna, dwie pompki doskonale starczają u mnie na umycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Schludny, estetyczny design uprzyjemnia wizualny odbiór kosmetyku, na buteleczce mamy oczywiście informacje o żelu i skład. Żel Dermeny nie podrażnia mojej skóry, ładnie i delikatnie myje i nie wysusza skóry. Składniki myjące, oczyszczają i zachowują naturalne ph skóry, w składzie widnieje między innymi ekstrakt z owoców aceroli, ekstrakt z alg zielonych i oczywiście Molekuła Regen 7. Ma on żelową, przezroczystą konsystencję, pięknie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń i resztek makijażu, działa delikatnie, nie podrażnia i nie uczula mojej suchej, często skóry, pokocha go cera naczynkowa i skłonna do rumienia. Zaskakuje mnie jego wydajność i zachwyca cudowny, świeży, owocowy zapach!
Zapraszam Was do odwiedzenia nowego sklepu Pharmena, gdzie znajdziecie cały asortyment marki Dermena, warto też skusić się na promocje, powyższy żel obecnie kosztuje 16,40 zł, także skaczcie na jesienne zakupy! :)

 

czwartek, 14 czerwca 2018

Moja aktualna pielęgnacja twarzy – Kosmetyki, których obecnie używam – Naturalna pielęgnacja twarzy – hity!

Jesteśmy u progu lata, zatem chcę Wam dziś pokazać, jakich kosmetyków aktualnie używam do pielęgnacji twarzy w tym nieco specyficznym okresie, gdy wiosna ustępuje, wita nas zaś lato. Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej, ze skłonnościami do przesuszeń, czasem kapryśna i wrażliwa, rzadko skłonna do podrażnień, choć i takie mi się zdarzają, ze względu na alergie. Od lat w pielęgnacji twarzy używam kosmetyków naturalnych, często certyfikowanych, doceniając też jednocześnie dobre kosmetyki apteczne, staram się utrzymywać cały czas zdrowy stan skóry, a tak oto przedstawia się mój obecny zestaw.


Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie na pewno, że kocham glinki, obecnie, zapanowała u mnie odmładzająca glinka niebieska bajkalska, jest to 100% naturalna glinka, którą rozrabiam z własnoręcznie stworzoną wodą różaną, pięknie wygładza twarz i wspaniale oczyszcza. Niebawem napiszę Wam więcej o glinkach Fitocosmetic, także wypatrujcie glinkowego wpisu. W temacie również maseczkowo-złuszczajacym moją królową jest ostatnio maseczka złuszczająco-dotleniająca francuskiej, etycznej marki SO'BiO étic, pochodząca z linii Aqua Energie. Jest to ideał maseczkowy na lato, posiada certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio. Maska jest wielofunkcyjnym kosmetykiem, działa jako maska, ale także jako peeling, złuszcza, a mikrogranulki masując skórę, pobudzają krążenie, silnie oczyszczają, działają jak detoks dla skóry. Do demakijażu używam obecnie nowości Wooden Spoon Super Seeds Clearing Oil Neroli, ta boskość zachwyciła mnie na wskroś, niebawem na pewno napiszę o nim więcej, jest to olejek oczyszczający, ładnie rozpuszcza makijaż, odżywia skórę, wygładza, do tego ma zachwycające opakowanie. Jak wiecie podczas usuwania makijażu, używam tez mleczek. Mleczko Vianek, którego recenzja już pojawiła się na blogu, zawiera miks naturalnych olejów, oleju rycynowego, oleju z wiesiołka i oleju z nasion lnu, jest tu też ekstrakt z owoców tarniny, kwas mlekowy i witamina E. Ma ono mleczną, delikatną konsystencję i przyjemny zapach, jest skuteczne i do tego bardzo wydajne. Podczas oczyszczania twarzy, ale także w funkcji toniku, używam wody micelarnej do skóry wrażliwej marki Coslys, która na dniach osiągnie denko, będę tęsknić. Jest to certyfikowany, naturalny kosmetyk cruelty free, nie uczula i nie podrażnia mojej skóry. Zawiera wodę z kwiatów róży damasceńskiej, kojący aloes, organiczny ekstrakt z bawełny, ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, fiołka. Pod oczy stosuję wygładzający kremik Dermena z linii Hydraline, jest on moim aptecznym hitem, bardzo delikatny, skuteczny i wydajny, jest również już na ukończeniu, planuję już kolejne opakowanie. Serum, to kosmetyk, który u mnie zawsze znajdzie miejsce, to zaś kojąco-nawilżające serum hipoalergiczne z czystym sokiem z aloesu SO'BiO étic, to kosmetyk, który uratował mnie, gdy zmienna pogodowo wiosna dawała w kość mojej skórze, uratował moją cerę, która wołała wręcz o ekstremalne nawilżenie. Spełniło swą rolę w 100%, skóra po nim jest miękka, zniknęły u mnie znienawidzone przesuszenia, zwłaszcza w okolicach oczu. Krem Vianek, który na pewno zagości z recenzją na moim blogu, sprawdza się znakomicie, jak zresztą cała czerwona seria. Jest to krem dedykowany skórze suchej, zawiera ekstrakt z koniczyny czerwonej, kwas hialuronowy, czy olej jojoba. Jest doskonały pod makijaż, na dzień, polubiliśmy się bardzo, a Vianek znów mnie nie zawodzi. Znacie któryś z moich kosmetyków? Jakie produkty służą Wam obecnie w pielęgnacji twarzy? :)
 

wtorek, 15 maja 2018

Moja kuracja włosowa z Dermena Hair Care – Lotion do włosów osłabionych i nadmiernie wypadających!

Wiosna, to zdecydowanie świetny czas, by wzmocnić i zregenerować włosy przed słonecznym latem. Wraz z jej początkiem, rozpoczęłam przygodę z świetnym kosmetykiem Dermena Hair Care. Lotion do włosów osłabionych i nadmiernie wypadających, okazał się być strzałem w dziesiątkę!


Dermena Hair Care, to polska, apteczna linia do pielęgnacji włosów osłabionych i wypadających, z tejże linii miałam już okazję poznać niegdyś genialne ampułki, które do dziś miło wspominam, postanowiłam więc poznać także lotion. Kosmetyk otrzymujemy w poręcznej, białej i praktycznej, bowiem wyposażonej w aplikator ze sprayem butelce w typowym dla marki, bardzo przyjemnych dla oka biało-niebieskich grafikach. Na kartoniku oraz dołączonej ulotce, odnajdziemy informacje dotyczące lotionu, właściwości, działania, stosowania, oraz skład. Lotion zawiera opatentowaną przez markę, molekułę Regen7, aktywną substancję pochodzenia witaminowego, która silnie wzmacnia mieszki włosowe i odżywia, by rosły zdrowe i mocne, jest tu także multikompleks H-VIT, naturalne wyciągi z róży, cykorii, czerwonych alg i orzecha brazylijskiego oraz pantenol i biotyna. Całość działa silnie dotleniająco na skórę głowy, wzmacniając włosy, poprawiając ich strukturę, reguluje też wydzielanie serum


Preparat ma delikatną, wodną konsystencję, pachnie bardzo przyjemnie, higienicznie, nanoszę go równomiernie na skórę głowy, jak i nieco na włosy, staram się wykonywać tę czynność zarówno rano, jak i wieczorem, bowiem lotionu nie spłukujemy. Wspaniale jest go zastosować od razu po umyciu włosów, ale z powodzeniem zadziała także na suchych włosach, nie bójcie się sklejonych włosów, obciążeń, czy przesuszeń, włosy ładnie się układają i są gotowe na tradycyjny dzień, lotion bowiem szybko wysycha. U mnie na włosach bardzo długich wystarcza siedem psiknięć, by dostatecznie nanieść kosmetyk. Już podczas stosowania lotionu, moje włosy stały się mocniejsze i wzmocnione, cebulki silniejsze, a skóra głowy widocznie nawilżona i zdrowa. Przy włosach szczególnie osłabionych i mocno wypadających, zalecane jest regularne stosowanie go przez cztery miesiące, ale jest to także świetny kosmetyk dla osób, które borykają się z przetłuszczaniem skóry głowy, łupieżem, czy po prostu, jak ja chcą wzmocnić włosy i poprawić ich kondycję. Po raz kolejny Dermena spisała się u mnie na medal, znacie kosmetyki z tej linii? :)

 

wtorek, 24 kwietnia 2018

Świetne, apteczne trio do pielęgnacji twarzy wiosną – Linia Hydraline - Dermena Skin Care z Molekułą Regen 7 – Krem na noc, pod oczy oraz kremowa emulsja

W aptece często spoglądam na półki z kosmetykami, znaleźć tam można naprawdę sporą gamę interesujących i dobrych produktów do specjalistycznej pielęgnacji skóry. Kosmetyki polskiej Dermeny, od lat sprawdzają się u mnie w 100%, dlatego sięgam po nie bez obaw i tak też stało się w przypadku świetnego trio do pielęgnacji twarzy.


Linia Hydraline, zadebiutowała niegdyś u mnie na blogu mleczkiem do demakijażu i kremem na dzień, dziś zaś u mnie odżywczy krem natłuszczający na noc, wygładzający krem pod oczy oraz genialna, kremowa emulsja do mycia twarzy. Całe trio spełnia idealnie swą rolę, pielęgnując moją skórę wiosną. Hydraline jest to linia nawilżająca, dedykowana cerze suchej, bardzo suchej, odwodnionej, skłonnej do podrażnień i łuszczenia się. Przy mojej mieszanej skórze w kierunku suchej ze skłonnością do podrażnień, wszystkie trzy kosmetyki sprawdzają się pięknie. Zawierają one, charakterystyczną dla marki, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej. 


Dermena Hydraline - Odżywczy krem natłuszczający na noc
Krem odżywczy, natłuszczający na noc, otrzymujemy w smukłej, pionowej, białej tubce, zawierającej 50 ml kosmetyku. Opakowanie zabezpieczone jest dokładnie przed otwarciem. Dozowanie kremu jest zawsze higieniczne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo tubkę umieszczono w tradycyjnym dla marki niebieskim kartoniku z przydatną ulotką. Krem przeznaczony jest do stosowania na noc, aplikuję go podczas wieczornej pielęgnacji, cieniutką warstwą na całą twarz, szyję i dekolt, działa przede wszystkim nawilżająco i natłuszczajaco, odżywiając skórę, działając też ochronnie, skóra rankiem jest miękka i gładka. Jeśli macie skórę w kierunku suchej, jak ja, z pewnością będziecie zadowoleni z tegoż kremu, będzie on ideałem dla osób z cerą problematyczną, odwodnioną, skłonną do podrażnień i łuszczenia. Warto go stosować też w duecie z kremem na dzień, który również bardzo miło wspominam. W składzie, prócz Molekuły Regen 7, znajdziemy tu masło shea, aktywator epidermalnego kwasu hialuronowego, pantenol, alantoinę, olejek bawełniany i emolienty. 


Dermena Hydraline - Wygładzający krem pod oczy
Kremik jest moim aptecznym hitem, ma lekką i delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i jednocześnie szybko się wchłania. Zawiera oczywiście Molekułę Regen 7, ale także szereg innych składników, takich jak naturalny polisacharyd, jest tu też roślinna betaina, aktywator epidermalnego kwasu hialuronowego, pantenol, alantoina, witamina E, czy olejek bawełniany. Doceniam praktyczną i poręczną tubeczkę (15 ml), w której mieści się kremik, dodatkowo z kartonika i ulotki, zasięgniemy szeregu informacji o kosmetyku. Krem jest bardzo wydajny, ja wyciskam zaledwie ilość dwóch ziaren groszku, by zaaplikować go na okolice oczu. Ma ultra lekką konsystencję w białym kolorze, momentalnie się wchłania. Na pewno będę do niego wracać. Pamiętajcie, że okolica oczu jest niesamowicie ważna, jest tu skóra cieńsza i często podatna na podrażnienia, zatem trzeba o nią dbać ze szczególną troską. 


Dermena Hydraline - Kremowa emulsja do mycia twarzy
Ciekawy kosmetyk z praktyczną, zabezpieczoną pompką, przeznaczony do mycia twarzy, nie ukrywam, że emulsja intrygowała mnie bardzo, zatem szybko się do niej dobrałam. Od razu skradła moje serce, lekka i delikatna, nie podrażnia skóry, myje i nie wysusza skóry. Nie ma tu slsów, czy składników drażniących, delikatne składniki myjące, ładnie oczyszczają i zachowują naturalne ph skóry, co ważne jest szczególnie u mnie, przy mojej skłonnej do przesuszeń i obecnie podrażnień skóry. Emulsja pozostawia moją skórę nawilżoną i miękką, naprawdę sprawdza się znakomicie. Ma kremową, mleczną wręcz konsystencję w białym kolorze, doskonale rozprowadza się po skórze, zachwyca mnie jej delikatność, a jednocześnie skuteczność. Ja stosuję ją po demakijażu, masuję skórę z dwoma pompkami emulsji, po czym zmywam letnią wodą, jest to świetny kosmetyk zarówno do porannej, jak i wieczornej pielęgnacji i oczyszczania. W składzie odnaleźć można oczywiście Molekułę Regen 7, naturalny polisacharyd, roślinną betainę, aktywator epidermalnego kwasu hialuronowego, sól morską, mocznik, pantenol, alantoinę, witaminę E i olejek bawełniany. Jeśli jej nie znacie, musicie nadrobić, koniecznie poszukajcie jej w aptece!


poniedziałek, 26 marca 2018

Nowości, które u mnie zawitały – Nowe kosmetyki, zapowiedzi recenzji – Orientana, Dermena, Kolastyna, Kneipp

Wraz z początkiem wiosny, zawitały u mnie nowości kosmetyczne ostatnich dni. Zobaczcie co będę poznawać niebawem i co pojawi się wkrótce na blogu!


Naturalna, polska marka Orientana zaskoczyła mnie kolejną nowością, jest nią Regenerująco-odmładzający, kompleksowy bio krem pod oczy piwonią chińską, nie ukrywam , że byłam go tak bardzo ciekawa, że od razu poszedł w ruch i już używam go podczas wieczornego rytuały pielęgnacyjnego, także wypatrujcie go na blogu. Kosmetyki apteczne Dermena, nie zawodzą mnie od długiego już czasu, a seria Hydraline, sprawdza się u mnie znakomicie, przyszedł czas, by poznać ją w postaci odżywczego kremu natłuszczającego na noc, wygładzającego kremu pod oczy i kremowej emulsji do mycia twarzy, zapowiadają się znakomicie. Kolastyna, to moje must have każdego lata, lecz już wiosną spróbuję musnąć skórę kosmetykami Luxury Bronze, przecież już niebawem będziemy częściej odsłaniać więcej ciała, ciekawa jestem zarówno balsamu, mgiełki, jaki i chusteczek samoopalajacych. Zajączek od naturalnej, niemieckiej marki Kneipp, przykicał z boskim duetem esencji, zarówno Lawendowe sny, jak i eukaliptusowa Na zimną porę roku, szybko zawładną moją łazienka, ubóstwiam bowiem te kosmetyki, które zawsze umilają mi wspaniałe kąpiele. Który z kosmetyków wpadł Wam w oko? :)

sobota, 20 stycznia 2018

Nawilżający, apteczny krem ochronny na dzień - Hydraline Dermena Skin Care z Molekułą Regen 7

Po jakie kremy sięgacie zimą? U mnie są to zdecydowanie treściwe składowo i posiadające właściwości ochronno-nawilżające kosmetyki. Dziś u mnie krem polskiej marki aptecznej, której produkty zawsze świetnie współgrają z moją skórą.


Linia Hydraline Dermeny, zadebiutowała u mnie mleczkiem do demakijażu, które naprawdę bardzo polubiłam, zarówno mleczko, jak i krem świetnie spełniają swą rolę, nawilżając i wzmacniając moją skórę w tym szczególnym dla cery, okresie zimowym. Kremik zawiera ciekawe składniki, charakterystyczna dla marki Molekuła Regen 7, to substancja pochodzenia witaminowego, aktywator epidermalnego kwasu hialuronowego, pantenol, alantoina, polisacharyd, olejek bawełniany. Zawiera także filtr UVA/UVB z SPF 10.


Nawilżający krem ochronny na dzień, otrzymujemy w smukłej, pionowej, białej tubce, zawierającej 50 ml kosmetyku. Opakowanie zabezpieczone jest dokładnie przed otwarciem. Dozowanie kremu jest zawsze higieniczne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo tubkę umieszczono w tradycyjnym dla marki niebieskim kartoniku z przydatną ulotką. Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień i tak właśnie go używam, działa przede wszystkim nawilżająco i odżywiająco, wygładzając skórę, działając ochronnie, wzmacnia barierę lipidową naskórka. Jest idealny pod makijaż, świetnie się wchłania, pozostawiając moją skórę gotową na podkład mineralny.
 

Jeśli macie skórę w kierunku suchej, jak ja, na pewno będziecie zadowoleni z kremu, jest on także przeznaczony dla osób z cerą problematyczną, odwodnioną, skłonną do podrażnień i łuszczenia. Ma delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Zarówno mleczko, jak i krem Hydraline, spowodowały, iż mam zdecydowanie chęć poznać pozostałe kosmetyki z tejże linii. Znacie ten krem? Jakie kosmetyki z apteki ostatnio udało się Wam upolować? :)



piątek, 19 stycznia 2018

Oczyszczanie twarzy z Dermena Skin Care - Hydraline – Nawilżające mleczko do demakijażu prosto z apteki!

W aptece często znaleźć można naprawdę ciekawe marki, ja od dłuższego już czasu zawsze spoglądam tam na kosmetyki Dermeny, bowiem te produkty zawsze świetnie się u mnie sprawdzają, postanowiłam zatem wypróbować także mleczko!
 
 
Dermena ma w swej ofercie świetną linię Hydraline, która poświęcona jest pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej, skłonnej do przesuszeń, łuszczenia, podrażnień, czy alergii, zatem idealna dla mnie, mam bowiem cerę mieszaną w kierunku suchej, której zdarzają się obecnie podrażnienia, posiadam też krem z tejże serii, którego już wypatrujcie na blogu. Nawilżające mleczko do demakijażu, jest dla mnie w 100% tym, czego oczekuję od aptecznego kosmetyku oczyszczającego, zdaję sobie sprawę, że większość z Was, makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, ja zaś od zawsze podczas demakijażu używam zarówno micelka, jak i olejów naturalnych, ale przede wszystkim mleczka, wiem tez że nie jestem w tym odosobniona.
  
 
 Mleczko mieszka w bardzo poręcznej, białej buteleczce (200 ml), z nakrętką typu klik, wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek, zamknięcie działa bez zarzutu. Buteleczka ozdobiona jest typowymi dla serii Hydraline, niebieskimi grafikami. Mleczko w żadnym wypadku nie uczula i nie podrażnia mojej skóry, co zdarzało się w przypadku kilku mleczek drogeryjnych, jest leciutkie i delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, dokładnie zmywa makijaż, także ten wodoodporny i wszelkie zanieczyszczenia.
  
 
W jego skład, wchodzi opatentowana przez markę molekuła Regen7, aktywator epidermalnego kwasu hialuronowego, czyli składnik otrzymywany z alg czerwonych, polisacharyd, olejek bawełniany, betaina pochodzenia roślinnego, czy też kojący pantenol i alantoina.  Doskonale zmywa mój makijaż, oczyszcza i jednocześnie nawilża. Posiada mleczną konsystencję w białym kolorze i delikatną, higieniczną woń, jest bardzo wydajne. Mleczko dołączyło do grona moich mleczkowych ulubieńców, jeśli nadal nie możecie przekonać się do mleczek, wypróbujcie je, miłośniczek mleczek zaś mogę zapewnić, że będą zachwycone, jak ja!
  
 

wtorek, 19 grudnia 2017

Świetny, apteczny płyn do pielęgnacji twarzy – Dermena Skin Care – Seboline – Normalizujący płyn tonizujący

Oczyszczanie, tonizowanie twarzy, to jeden z moich ulubionych rytuałów pielęgnacyjnych, uwielbiam, gdy moja skóra jest czysta i oddycha po całym dniu.


Apteczny płyn do pielęgnacji twarzy Dermena Skin Care z linii Seboline – Normalizujący płyn tonizujący, to mój nieodłączny towarzysz przy oczyszczaniu twarzy, zarówno rankiem, jak i wieczorem po demakijażu. Szukajcie tych kosmetyków w aptekach, każdy bowiem produkt spod skrzydeł tejże polskiej marki, sprawdza się u mnie doskonale.
 

Po powrocie do domu, zawsze wykonuję dokładny demakijaż, zimą wykorzystuję OCM, czyli oczyszczam twarz olejami, zawsze myję też twarz żelem lub pianką, co jakiś czas stosuję oczywiście peelingi enzymatyczne, odżywcze maseczki, następnie zaś oczyszczam twarz tonikiem i tu od jakiegoś czasu króluje właśnie płyn Dermeny. Normalizujący płyn tonizujący, otrzymujemy w białej, praktycznej buteleczce (200 ml), wyposażonej w zamknięcie typu klik. Design w odcieniach biało-zielonych, sugeruje przynależność do linii Seboline, która dedykowana jest cerze mieszanej, jak moja, ale też tłustej i co ważne skłonnej do wyprysków, trądziku, zapobiega bowiem powstawaniu owych niespodzianek.


W jego skład, wchodzi opatentowana przez markę molekuła Regen7, połączona z omega-hydroksykwasem, kwasem sebacynowym, ekstraktem z mydlnicy lekarskiej, wodą oczarową i ekstraktem z wierzby białej, będącym źródłem kwasu salicylowego i flawonidów, razem, jest to ciekawy kompleks aktywny, który naprawdę świetnie wypływa na moją skórę. Bardzo przyjemny, delikatny, higieniczny zapach, towarzyszy każdemu użyciu. Stosuję go zarówno do oczyszczania skóry twarzy, jak i szyi i dekoltu, nie uczula i nie podrażnia mojej skóry, która po jego aplikacji, jest doskonale ukojna, nawilżona i czyściutka. Znacie ten płyn? Jaki jest Wasz ulubiony tonik? :)