Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bardzo jasny podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bardzo jasny podkład. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lipca 2022

Naturalny krem BB Veoli Botanica – Letni makijaż z topestetic - Drop of Perfection w najjaśniejszym odcieniu Fair 1.0 N

Latem zawsze zmieniam nieco zarówno kosmetyki do pielęgnacji, jak i makijaż. Nigdy nie wystawiam nadmiernie twarzy na działanie promieni słonecznych, zatem moja skóra, pomimo upałów, zachowała typowy dla siebie, bardzo jasny odcień. Dziś u mnie naturalny krem BB w jaśniutkiej odsłonie, który skradł moje serce.


Kosmetyki Veoli Botanica, możecie zakupić w świetnym sklepie topestetic, gdzie znajdziecie spory asortyment tejże marki, ale na pewno skusi Was tam mnóstwo innych, kosmetycznych perełek, przy każdym zamówieniu, sklep obdarowuje nas niespodziankami w postaci próbek i gratisów, zawsze też bardzo cenię ekologiczne podejście do opakowania paczuszki, a przy wyborze kosmetyków, zawsze pomoże nam kosmetolog. Naturalny krem BB Veoli Botanica Drop of Perfection, bazuje na kompozycjach ekstraktów roślinnych oraz na naturalnych olejach, nie znajdziemy tu substancji odzwierzęcych, czy szkodliwych dla skóry składników, warte uwagi są też certyfikaty Vivy i Pety. Drop of Perfection, zyskał już spore grono miłośniczek, byłam bardzo ciekawa, czy sprawdzi się też u mnie, bowiem niedawno rozszerzono tu gamę odcieni, idealnie wpasowujących się w nasze, polskie koloryty.

Krem BB Veoli Botanica, połączył u mnie funkcję pielęgnacyjną z makijażem, jest to iście doskonały kosmetyk na lato, u mnie to obecnie, nieodłączny produkt w codziennym makijażu. Z powodzeniem zastępuje mi podkład, zaryzykuję nawet twierdzenie, iż ma znacznie lepsze krycie niż niejeden topowy podkład. Polecam go do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, cieniutkiej i przesuszonej, przy mojej mieszanej w kierunku suchej cerze, sprawdza się na medal. Mieści się on w poręcznej, szklanej buteleczce (30 ml) z praktyczną pompką, dodatkowo zapakowano go w kartonik, na którym odnajdziemy ładny skład kremu i inne informacje. Mój Drop of Perfection Fair1.0 N, to najjaśniejszy krem z całej gamy kolorów, jest idealny dla mnie, neutralny, nie górują tu ani tony chłodniejsze różowe, ani cieplejsze żółte. Jeśli, jak ja macie bardzo jasną, bladą cerę, będzie to zdecydowany strzał w dziesiątkę. Ma on kremową, gładką konsystencję, idealnie i równo rozprowadza się na skórze, ja zawsze nakładam płynne podkłady pędzlem flat-top, pieczętując delikatnie twarz. Krem jest bardzo wydajny, daje satynowe wykończenie, jak już wspomniałam, jestem pod wielkim wrażeniem jego pięknego krycia, pokrywa niedoskonałości i przebarwienia, wyrównuje koloryt cery, ale również pielęgnuje ją i ochrania, zawiera bowiem kwas hialuronowy, ekstrakt z liści kulnika, ekstrakt z kwiatu hoja, z selera, ale też olej lniany, mamy tu też mineralny filtr przeciwsłoneczny SPF 20. Krem doskonale spełnia rolę podkładu latem, pięknie odświeża i nawilża skórę, tworząc naturalny efekt. Kosmetyk bardzo dobrze wtapia się w skórę i współpracuje z innymi kosmetykami, ja dodatkowo wykorzystuję w makijażu korektor, róż, bronzer, zdradzę Wam, iż Drop of Perfection, przeszedł u mnie mocny test w 34 stopniowym upale. Krem nie ciemnieje, bardzo lubię świeży, zdrowy efekt, jaki daje, dodatkowo dobrze wtapia się w skórę. Krem BB Veoli Botanica z topestetic, jest bezpiecznym, naturalnym kosmetykiem, który polecam Wam z całego serca, przepięknie kryje, pielęgnuje i chroni cerę, wypróbujcie go koniecznie tego lata.


 

 

środa, 15 lipca 2020

Nowość Lily Lolo – Naturalny, kremowy podkład w kompakcie w jaśniutkim odcieniu Charmeuse – Satynowy podkład free cruelty - Znalazłam ideał?

Niedawno do ogromnego asortymentu naturalnej, makijażowej marki Lily Lolo, którą cenię i kocham od lat, dołączyła gama naturalnych, kremowych podkładów w kompakcie. Po moim zauroczeniu odcieniami Cotton i Velvet, przyszła kolej na nowość w postaci jaśniutkiego, satynowego Charmeuse!


Kremowy podkład w kompakcie w odcieniu Charmeuse, zakupić można oczywiście na Costasy, gdzie widoczna jest cała gama tychże, fantastycznych podkładów, każdy z nich, kosztuje 90,90zł. Gama kolorystyczna podkładów jest spora, myślę, że każdy znajdzie idealny dla siebie odcień. Kremowy podkład, umieszczono w eleganckim, solidnym i bardzo poręcznym opakowaniu (7 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu, producencie i oczywiście jego ładnym, naturalnym składzie. Kremowy podkład Lily Lolo, to świetny wybór na lato, ma on kremową, gładką, aksamitną, bardzo przyjemną, gęstą konsystencję, równo rozprowadza się po skórze. Ja nakładam kremowy podkład gąbkowym jajeczkiem lub pędzlem typu flat-top, zaś wiele dziewczyn chwali sobie nakładanie go palcami, wypróbujcie zatem, swój ulubiony sposób. 


Podkład jest bardzo wydajny, kryje genialnie wszelkie niedoskonałości bez efektu maski, wyrównując koloryt. Dobrze wtapia się w skórę, nie ciemnieje i współpracuje z innymi kosmetykami, takimi jak bronzer, róż, czy rozświetlacz. Dodatkowo dobrze nawilża i pielęgnuje, bowiem zawiera naturalne składniki, takie jak wosk roślinny carnauba, pozyskiwany z liści palmy kopernicji, glinkę, olej jojoba, olej arganowy, mikę, olej z nasion słonecznika, olej z nasion winogron, czy witaminę E. Jest to kosmetyk free cruelty, wegański, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Odcień Charmeuse, jest neutralnym, najjaśniejszym obecnie z całej gamy kremowych podkładów, stał się mym hitem i idealnym odcieniem dla mnie, jeśli jesteście bladzioszkami, jak ja, zakochacie się w nim. Po jego aplikacji podkładu, stosuję wykończenie pudrem sypkim na potrzeby trwalszego efektu, nakładam wówczas jedną warstwę pudru, dużym pędzlem. Charmeuse, to hit, do którego będę wracać! Jestem ciekawa, czy znacie już nowe, kremowe podkłady Lily Lolo? 


poniedziałek, 25 listopada 2019

Nowość Lily Lolo – Naturalny, kremowy podkład w kompakcie w dwóch odcieniach Cotton i Velvet oraz bestseller – Mineralny puder Flawless Silk!

Marka Lily Lolo, której kosmetyki kocham od lat, zaskakuje mnie nieustannie. Niedawno do ogromnego asortymentu Lily Lolo, dołączył naturalny, kremowy podkład w kompakcie, u mnie zawitał w dwóch odcieniach, najjaśniejszym Cotton i najciemniejszym Velvet.


Kremowy podkład w kompakcie, to innowacyjny kosmetyk, na pewno wiele z Was zna kultowe, sypkie podkłady mineralne Lily Lolo, czas więc zakochać się w podkładach kremowych, które kuszą sporą gamą odcieni, wpasowującą się w koloryty cer z całego świata. Kremowy podkład, umieszczono w eleganckim, solidnym i poręcznym opakowaniu (7 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu, producencie i oczywiście ładnym składzie. Kremowe podkłady Lily Lolo, to świetny wybór na zimę, mają one kremową, gładką, bardzo przyjemną, gęstą konsystencję, idealnie i równo rozprowadzają się na skórze, ja nakładam je delikatnie palcami, bądź gąbkowym jajeczkiem, ale wypróbowałam je z powodzeniem także przy pracy z pędzlem typu flat-top. Podkład w kompakcie, jest kosmetykiem bardzo wydajnym, kryje genialnie wszelkie niedoskonałości, wyrównując skórę, dodatkowo dobrze nawilża i pielęgnuje, bowiem zawiera cenne składniki.


Podkład w kompakcie Lily Lolo, to nie tylko makijaż, ale też ochrona i pielęgnacjach skóry, w składzie mamy tu wosk roślinny carnauba, pozyskiwany z liści palmy kopernicji, glinkę, olej jojoba, arganowy, mikę, olej z nasion słonecznika, winogron, czy witaminę E. Jest to kosmetyk wegański, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Podkład pięknie kryje, tworząc piękny efekt bez efektu maski. Na pewno zagości w moich makijażach, wypatrujcie koniecznie. Dobrze wtapia się w skórę, nie ciemnieje i współpracuje z innymi kosmetykami. Mój odcień Cotton, jest najjaśniejszym z całej gamy, istny ideał dla bladzioszków, jak ja, zaś najciemniejszym, intensywnie brązowym, jest Velvet, który doskonale sprawdza się u mnie jako kremowy bronzer, te dwa odcienie, to naprawdę niezły duecik. 


Po aplikacji podkładu w kremie, polecam wykończenie makijażu pudrem sypkim na potrzeby trwalszego efektu. Nie ma lepszego pudru wykończeniowego niż kultowy Flawless Silk, dający idealny, naturalny efekt, a jednocześnie przedłużający trwałość całego makijażu. Mieszka on w przezroczystym słoiczku (4,5 g) z tworzywa z zabezpieczonym sitkiem, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Jedwabny puder zawiera mikę, dzięki niej puder jest niesamowicie lekki i pigment, naturalny tlenek żelaza, który działa antybakteryjnie, ale również wykazuje właściwości kryjące. Krótki i świetny skład! Flawless Silk nie zapycha porów, a skóra z pudrową mgiełką oddycha. Ma on ultra lekką, jedwabną, bardzo drobno mieloną formułę, przyjemną w aplikacji. Nakładam go jedną warstwą, dużym pędzlem do pudru i od razu uzyskuję satysfakcjonujące mnie wykończenie, naturalne i rozświetlone. Jestem ciekawa, czy już znacie nowe podkłady Lily Lolo? Macie swoje makijażowe hity na zimne dni? 



sobota, 22 grudnia 2018

Życzę Wam ciepłych Świąt! Naturalne kosmetyki mineralne pod choinką – Podstawa mojego makijażu, czyli podkład Lily Lolo – Ukochane, najjaśniejsze odcienie podkładu – Porcelain i China Doll

Pojutrze Wigilia, pośród panującej, świątecznej gorączki, zapraszam Was na spotkanie z moimi ukochanymi kosmetykami do makijażu marki Lily Lolo.


Mam nadzieję, że wspaniałe kosmetyki Lily Lolo, znajdą się w wielu domach pod choinką i spełnią makijażowe marzenia. Od wielu lat, polecam Wam sklep Costasy, gdzie znajdziecie boskie kosmetyki Lily Lolo, są to istne kosmetyczne skarby, najwyższej jakości, produkowane wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierające sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają zawsze piękne składy, to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. O podkładach Lily Lolo pisałam na blogu już kilka razy, bowiem regularnie goszczą w mojej kosmetyczce. Moim hitem już od wielu lat, jest odcień China Doll, mam też doskonały Blondie, niedawno zawitał u mnie boski, najjaśniejszy odcień, czyli Porcelain, który marzył mi się od dłuższego czasu i momentalnie zawojował mój makijaż. Jeśli macie jak ja, bardzo jasną cerę, właśnie te trzy odcienie będą dla Was idealne, zaś przy doborze odcienia, bardzo polecam obadać koniecznie tabelę klik.


Podkład, jest totalną podstawą perfekcyjnie wykonanego makijażu. To kosmetyk, bez którego, jak chyba większość z nas, nie wyobraża sobie codziennego upiększania swojej twarzy. Ma on wpływ także na stan zdrowia naszej skóry, zatem, od lat wybieram kosmetyki, które prócz dobrej jakości, trwałości i wygody w stosowaniu, przyjazne będą również dla skóry składem. Każdy podkład Lily Lolo, otrzymujemy w poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie i oczywiście ładnym składzie podkładu. Podkład Lily Lolo zawiera mikę, która daje mu lekkości, dwutlenek tytanu, doskonale kryjący i antybakteryjny, naturalne, mineralne pigmenty i tlenki żelaza. Jest to kosmetyk 100% wegański, nie zawiera substancji odzwierzęcych, jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem podkład idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych, drażniących komponentów, podkład nie zapycha porów, nasza skóra oddycha, dodatkowo podkład jest wodoodporny i zawiera filtr SPF 15, chroniący skórę przed promieniami słonecznymi. 


Odcień Blondie, używałam latem i wczesną jesienią, gdy skóra, pomimo, iż unikam słońca, jak ognia, nabrała minimalnego koloru, zaś bardzo jasny odcień China Doll, był moim kompanem przez cały rok. Odcień zaś Porcelain, był mym porcelanowym marzeniem, to mój ideał na tegoroczną zimę, mega jasny i piękny, jestem totalnym bladziochem, a Porcelain, to blady odcień dedykowany osobom właśnie o bardzo jasnej karnacji. Mam nadzieję, iż na zdjęciach zauważycie różnicę pomiędzy jasnym China Doll, a bladym Porcelain. Oba podkłady mają aksamitną, bardzo drobno mieloną formułę, wykończenie, jakie uzyskuję po ich aplikacji, to gładka, nieskazitelna i jasna cera. Ja nakładam go dwoma lub trzema warstwami, wówczas uzyskuję satysfakcjonujące krycie, można oczywiście stopniować krycie, uzyskując wymarzony efekt. Świetną bazą pod podkład mineralny, jest krem BB Lily Lolo. Bardzo ważne jest, by podkład dobrze wtłoczyć w skórę, do jego aplikacji, używam pędzla Super Kabuki, podkład rozprowadza się nim równomiernie i dokładnie. Najpierw nabieram kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na skórę. Wykończenie pudrem sypkim nie jest konieczne, aczkolwiek na potrzeby jeszcze trwalszego efektu, można puder zastosować i spryskać twarz mgiełką fixującą. Lily Lolo, to bez wątpienia mój najlepszy podkład mineralny, niepodważalny hit, jeśli jeszcze go nie znacie, koniecznie musicie nadobnic! Kończąc, życzę Wam pięknych Świąt, ciepła i mnóstwa, świątecznych zapachów! :)

 

poniedziałek, 21 maja 2018

Azjatyckie kremy BB - Lioele - Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++ Whitening & Wrinkle Care – Koreański krem BB

Azjatyckie kremy BB, skutecznie zawojowały rynek kosmetyczny już kilka lat temu, wielki boom na te produkty wciąż trwa, są one bowiem świetnym połączeniem funkcji upiększających, wyrównujących koloryt skóry z pielęgnacją. 


Już od kilku tygodni w mojej kosmetyczce, mieszka koreański krem BB popularnej marki Lioele. Jest to słynny i kultowy już Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++ Whitening & Wrinkle Care, który sprawdza się u mnie znakomicie. Idealnie zastępuje mi on tradycyjne, drogeryjne podkłady płynne, jednocześnie pielęgnując i chroniąc moją skórę. Lioele zmieniło design Triple The Solution, ze słodkiego, różowo-białego opakowania, obecnie krem w niezmiennie, doskonałej formule, wskoczył do bardzo eleganckiej, luksusowej, czarnej, matowej, stojącej pionowo buteleczki (50 ml) z bardzo praktyczną pompką, dzięki której dokładnie wymierzyć możemy ilość produktu, potrzebnej nam do jednorazowej aplikacji. Dodatkowo krem, zapakowano w elegancki, złoty kartonik, który skrywa kolejny, czarny, na którym odnajdziemy skład kremu oraz informacje o kosmetyku. 


W składzie Triple The Solution, odnajdziemy pośród innych komponentów, między innymi tlenek cynku, który pełni funkcję ochronną przed promieniami UV, kojący puder jogurtowy, wosk pszczeli, ekstrakt z korzenia lukrecji, ekstrakt z kwiatów ylang-ylang, ekstrakt z poziomki, czy kwas hialuronowy. Krem BB, działa ochronnie, wyrównuje koloryt skóry, działając też nawilżająco. Polecam go do każdego typu skóry, krem bowiem nie obciąża skóry, po aplikacji nie tworzy efektu ciężkiej maski, co ważne jest zwłaszcza teraz wiosną i podczas nadchodzącego lata oraz doskonale ukrywa wszelkie niedoskonałości i przepięknie kryje.


Przy mojej skórze, czasem wrażliwej, ze skłonnościami do przesuszeń, sprawdza się bardzo dobrze. Mam bardzo jasną cerę, krem BB Lioele, który zachwycił mnie od pierwszego użycia, ma tak uniwersalny, jaśniutki odcień, że dopasuje się do każdej, słowiańskiej karnacji, dodam też, iż w ciągu dnia krem nie ciemnieje, cały czas doskonale utrzymując się na skórze. Kosmetyk ten, z powodzeniem zastępować może, jak u mnie podkład, wyrównuje koloryt, kryje świetnie, pielęgnując, chroni skórę. Ma świeży, nieco cytrusowy zapach i dość gęstą, treściwą konsystencję, która lekko i delikatnie osiada na skórze, wspaniale rozprowadza się, wtapia i współpracuje z innymi kosmetykami do makijażu, można wykończyć go delikatnie, mineralnym pudrem sypkim. Ja nakładam go pieczętując jakby twarz, gąbeczką-jajkiem, taki bowiem sposób jest dla mnie najbardziej efektywny, uzyskuję wówczas satysfakcjonujące, równomierne krycie, ale z powodzeniem można go aplikować bezpośrednio dłońmi, bądź pędzlem flat-top, do tradycyjnego podkładu w płynie. Jestem ciekawa, czy znacie ten krem BB? Macie swoich azjatyckich ulubieńców? :)


piątek, 24 lipca 2015

Lily Lolo – Mineralny podkład – China Doll – Naturalny podkład mineralny SPF 15 :)

Podstawą perfekcyjnie wykonanego makijażu, jest podkład. To kosmetyk, bez którego wiele z nas, nie wyobraża już sobie codziennego upiększania swojej cery. Jak wiecie, od lat wybieram kosmetyki, które prócz dobrej jakości, składu, trwałości i wygody w stosowaniu, przyjazne będą również dla środowiska i zwierząt, dlatego w temacie podkładów, zdecydowanie skłaniam się, zwłaszcza teraz w ciepłe dni, wiosną i latem, ku podkładom mineralnym. Naturalne, mineralne kosmetyki do makijażu, to w Polsce wciąż jeszcze, zbyt mało, według mnie, znany temat. Oferta naturalnej kolorówki free cruelty, ku mojej również uciesze, wciąż powiększa się, a asortyment tych wspaniałych produktów, jest coraz lepiej dostępny. Jednym z liderów w tej dziedzinie, jest w Polsce firma Costasy, wyłączny dystrybutor wspaniałej, znanej, brytyjskiej marki Lily Lolo, od której właśnie przybyła do mnie przecudowna paczka, wybranych przeze mnie i specjalnie dobranych przez Costasy, wspaniałych kosmetyków do makijażu i pielęgnacji :)
 
 
Pisałam już o fantastycznych kosmetykach Lily Lolo, tu recenzja naturalnego kremu BB, tu zaś piękna szminka Passion Pink i świetny pędzel Super Kabuki, dziś – niesamowity Podkład mineralny w odcieniu China Doll. Kosmetyki mineralne Lily Lolo, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają wzorowe składy, tak, jak wspomniałam, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, jest to zdecydowanie prawdziwy, makijażowy skarb, a podkład mineralny spod ich skrzydeł, jest świetnym kosmetykiem, dającym idealny, naturalny efekt na mojej twarzy.
 
 
Podkład otrzymujemy w eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie, dystrybucji i oczywiście ładnym składzie podkładu. Podkład zawiera mikę (dzięki niej podkład jest lekki), tlenek cynku (działa antybakteryjnie), dwutlenek tytanu (doskonale kryje), tlenki żelaza i pigment ultramaryna. Jest to kosmetyk wegański, nie zawiera substancji odzwierzęcych, jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem podkład idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych, drażniących komponentów, podkład nie zapycha porów, a nasza skóra oddycha, dodatkowo podkład jest wodoodporny i zawiera filtr SPF 15, chroniący skórę przed promieniami słonecznymi. Ma on ultra lekką, aksamitną, bardzo drobno mieloną formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Podkłady mineralne, to boski twór, kocham wykończenie, jakie uzyskuję po jego aplikacji - gładka, nieskazitelna cera. Ja nakładam go trzema warstwami, wówczas uzyskuję satysfakcjonujące mnie krycie, tu chciałabym dodać, by wszyscy, którzy boją się, że podkład mineralny nie kryje, nie bali się go, można stopniować krycie, uzyskując genialny efekt, bez efektu maski. Świetną bazą pod podkład mineralny, jest krem BB (ja używam BB Lily Lolo, choć oczywiście tradycyjne bazy, jak i krem nawilżający będą tu także dobrym rozwiązaniem), bowiem skóra wówczas jest idealnie przygotowana na podkład, który genialnie wtapia się w skórę i współpracuje później z innymi kosmetykami (różem, czy bronzerem). 
 
  
Gdy chcę uzyskać trwalszy efekt, dodatkowo wykorzystuję w makijażu pod podkład, również korektory i kamuflaże, wykończenie pudrem sypkim nie jest bardzo konieczne, aczkolwiek na potrzeby jeszcze trwalszego efektu, można puder oczywiście zastosować i spryskać twarz fixerem. Do aplikacji podkładu mineralnego, używam najlepszego w tym temacie pędzla Super Kabuki (poczytajcie o nim koniecznie więcej tu). Podkład rozprowadza się tym pędzlem równomiernie, dokładnie, bardzo miło się z nim pracuje, bowiem przyswaja idealną ilość produktu i świetnie trzyma się go w dłoni. Mam cerę mieszaną w kierunku suchej, także najpierw spryskuję pędzel leciutko wodą termalną lub moim hydrolatem (przepis tu), wysypując małą ilość podkładu mineralnego na pokrywkę słoiczka, pędzlem wykonuję ruchy koliste i nabieram tak kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na twarz i szyję.
 
 
Istnieją różne szkoły nakładania podkładu mineralnego, w zależności od typu cery, o czym możecie poczytać na stronie Costasy i zobaczyć na filmiku. Na mojej twarzy wygląda świetnie, efekt poniżej - zdjęcia zrobione przez Lady Amarena na spotkaniu My blog my passion :) Jak wybrać odpowiedni odcień podkładu? Bardzo pomocna są ta i ta tabela, którym z powodzeniem możecie ufać, dobrą radą służy zawsze także zespół Costasy.
 
  
 Mój odcień, to China Doll, jestem słowiańskim bladziochem, a kolor ten, jest jednym z najpopularniejszych odcieni właśnie wśród osób z bardzo jasną cerą. Mineralny podkład China Doll Lily Lolo, dostępny jest w sklepie Costasy, gdzie znajdziecie oczywiście także inne odcienie tych cudnych podkładów i innych makijażowych, mineralnych kusicieli, mnie szczególne intrygują bronzery i róże :)


 
Znacie Lily Lolo? Lubicie mineralne podkłady? :)